Dodaj do ulubionych

Chudość w Jeżycjadzie

07.12.07, 15:51
Zauważyłam, że w ksiązkach pani MM wiele kobiet, dziewczynek i
nastolatek jest chudymi. nie wiem skąd to się wzięlo. wyjatkami są
chyba tylko Pulpa, Pyza, Cesia. wiele osób jest akurat, ale sporo
również nie.
Aurelia - "Drobna była i chuda, nóżki miała jak zapałki"
(Opium w rosole)

Ida - "Rudy kościotrup" (nazwana tak przez Lisieckich)
"Dość wysoka na swoje piętnaście lat, nieprzeciętnie chuda, garbiła
plecy, żeby ukryć biust, wskutek czego jej sylwetka przypominała
pałąk zakończony od dołu kościstymi nogami o dużych stopach"
"Masz za długie ręce i nogi i jesteś trochę za chuda..."(jej mama)

Mila - "Nieduża fotografia amatorska ukazywała przerażliwie chudą
dziewczynę"
"mama Borejko była drobną kobietką, której otyłość nie groziła w
żadym jeszcze momencie życia"

Inne chude osoby to chyba Aniela, Laura, Natalia, Hildegarda...
Obserwuj wątek
    • onion68 Re: Chudość w Jeżycjadzie 07.12.07, 15:58
      > Inne chude osoby to chyba Aniela, Laura, Natalia, Hildegarda...

      Nie wiem, dlaczego, chyba czegoś nie doczytałam, ale Hildegardę wyobrażałam
      sobie jako raczej pulchną osóbkę... może przez skojarzenie z prosięciem, które
      miał Wolfi, widząc ją śpiącą z kółkiem w nosie (jeśli znów czegoś nie pokręciłam).
      Ale figura modelki króluje w Jeżycjadzie, to fakt. I jeszcze nic w tym kierunku,
      szczęściary, nie robią.
    • laura-gomez Re: Chudość w Jeżycjadzie 07.12.07, 15:59
      Laura nie była chuda, tylko bardzo zgrabna. Miała rozmiar 38
      • dakota77 Re: Chudość w Jeżycjadzie 07.12.07, 16:13
        Sam rozmiar 38 nie przesadza o zgrabnosci;-). Teoretycznie, gdyby
        byla niska przy takim rozmiarze moglaby juz miec nieco cialka;-))).
        Ale oczywiscie z opisu w kolejnych tomach wynika, ze faktycznie miala
        dobra figure.
    • nula8 Re: Chudość w Jeżycjadzie 07.12.07, 16:28
      Mam wrażenie, że ten model obowiązuje nie tylko w Jeżycjadzie.
      Atrakcyjną bohaterką książki/filmu dla nastolatek jest zbyt szczupła
      brunetka/szatynka z długimi włosami ew. ostrzyżona na jeża,
      koniecznie bez biustu. Jej prześladowczynią/rywalką jest zwykle
      długowłosa blondynka o banalnej urodzie.
      W każdym razie dla mnie - pulchnej blondynki o zbyt wcześnie
      kobiecych kształtach :) - tak to wyglądało. Taka trauma :)Przyznam
      się, że do tej pory mam odruch niechęci jak spotykam w życiu taką
      idealną bohaterkę filmu o problemach nastolatki. Ale walczę z tym :)

      Natomiast co do Jeżycjady - wydaje mi się, że jest tu jednak sporo
      wyjątków. Cesia jest przeciwstawiona Danuśce (idealna jak na
      nastoletnią bohaterkę). Gaba nie mieści się w schemacie, Pulpa
      zdecydowanie, Bella i Żaba - też nie. W sumie nie jest źle chyba :)
    • mika_p Re: Chudość w Jeżycjadzie 07.12.07, 19:07
      Aniela aż taka chuda nie była, biust miała bujny (utknął jej w okienku, jak
      pamiętamy) - no a będąc bardzo chudą osobą nie mogłaby mieć biustu, który ze
      swej natury składa się głównie z tkanki tłuszczowej.
      • monikate Re: Chudość w Jeżycjadzie 07.12.07, 19:44
        A ja myślę, że pani Musierowicz sama dość pulchna z natury,
        rekompensuje sobie to pokrętnie na kartach Jeżycjady. Tworzy
        bohaterki o figurze, jaką sama by nie pogardziła.
      • lutecja4 Re: Chudość w Jeżycjadzie 07.12.07, 21:06
        biust biustem ale Anielka nogi miala szczuple wg Danki chude lydki mialy
        przeszkadzac w podziwianiu pieknej deklamacji i wg Joanny gdy mowila Gabrysi ze
        anielka nogi ma za chude
    • grimma Re: Chudość w Jeżycjadzie 07.12.07, 20:13
      hmm
      a ja mam wrazenie ze to jest tak: w komentarzach odautorskich jest ze dziewczyny
      sa zgrabne, w ich wlasnych opiniach na swoj temat jest roznie (patrz Bebe, czy
      Ida) i to nie chodzi tylko o tusze....
      w moim odczuciu mniej chudych jest tyle samo co chudzielcow:P
    • zieleniack Re: Chudość w Jeżycjadzie 07.12.07, 20:48
      Zacznijmy od tego, ze chude a szczuple to co innego;) Chudzinami
      były Ida, Mila i Aurelia. I Natalia jeszcze. I koniec. Reszta była
      albo szczupla, albo normalna, zgrabna figure, albo normalna z
      kompleksami (Cesia-na obrazkach widac, ze zgrabna z niej dziewczyna,
      chlopaki lubia jej nogi;D, ale ma okragla buzie i kompleksy, wiec
      wydaje jej sie, ze jest przy sobie), albo pulchna (Bella, Trolla,
      Pyza, Pulpa np.). Jak dla mnie jest przekroj przez rozne typy urody,
      sylwetki. Nie zauwazylam nigdy, aby krolowala chudość. Jeżeli już to
      zgrabność - nawet opisywane jako okraglejsze dziewczeta, takie jak
      Pulpa czy Róża, są przedstawiane jako zgrabne. Nic o oponkach
      wylewających sie ze spodni;D
      • sowca Re: Chudość w Jeżycjadzie 07.12.07, 23:08
        Mnie też się wydaje, że w "Jeżycjadzie" jest przekrój przez różne
        typy sylwetek, widać to choćby na przykładzie Borejkówien. Gaba jest
        typem zdecydownie sportowym,więc sądzę, że nie jest chudziną. Ida -
        chuda, ale z wybitnym biustem. Natalia wiotka i szczupła. Pulpecja -
        wiadomo, trochę pulchniutka.
        Żaba moim zdaniem nie należy do chudzielców. Podobnie Trolla. Laura
        ma świetną figurę, ale już Pyza jest przy kości, odchudza się, a
        podejrzewam, że po ciązy tyje jeszcze bardziej. Dlatego nie wydaje
        mi się, żeby chudośc dominowała w Jeżycjadzie. Są chudzielce,
        dziewczyny szczupłe, normalne i przy kości. Jak w życiu :)
        • lutecja4 Re: Chudość w Jeżycjadzie 08.12.07, 19:45
          nie wiem,co myslec o Pyzie, bo niby sie odchudza,byla w ciazy a tu nagle na
          niedoszlym slubie LAury i WOlfiego Pyza z Fryckiem patrza na siebie
          porozumiewawcz- bo i kosciol jest i rodzina na miejscu i slub zamowiony i
          sukienka biala i cos na glowe-a sukienka byla kupowana na Laure-rozmiar 38 to
          chyba z Ta Pyza nie jest tak zle
          • the_dzidka Re: Chudość w Jeżycjadzie 10.12.07, 14:13
            Przeciez Pyza nie miała zamiaru brać tego dnia slubu, więc jak sie
            domyślam, i sukienka laury nie wchodziła w grę.
            • jamniczysko Re: Chudość w Jeżycjadzie 10.12.07, 14:45
              A ja myślę, że ta sukienka tego dnia weszła w grę. I buty numer 38,
              i toczek z róż. Wszystko weszło. Przecież i ksiądz był umówiony, i
              cała rodzina w pełnej gali, z bukietami i prezentami.
              • the_dzidka Re: Chudość w Jeżycjadzie 10.12.07, 14:50
                jamniczysko napisała:

                > A ja myślę, że ta sukienka tego dnia weszła w grę. I buty numer
                38,
                > i toczek z róż. Wszystko weszło. Przecież i ksiądz był umówiony, i
                > cała rodzina w pełnej gali, z bukietami i prezentami.

                Nie no, przeciez to byłby kompletny absurd! Zresztą już kiedyś o tym
                mówiliśmy :-)
                Ale domyslam się, że mówisz to z przymrużeniem oka.
                • jamniczysko Re: Chudość w Jeżycjadzie 10.12.07, 15:27
                  Nie. Mówię, bo tak byłoby po poznańsku (a nie nowocześnie drańsku)!
                  • the_dzidka Re: Chudość w Jeżycjadzie 10.12.07, 15:49
                    Po poznańsku? Kobieto! Echt poznańczycy mieliby tak nieroztropnie
                    postąpić? ;) bez przygotowania, bez 'słodkiego", bez zaproszenia
                    cioci Kloci, bez nauk przedmałżeńskich?! :)
                    Jest taki dowcip, który nb strasznie irytuje co niektórych
                    poznaniaków (niestety, moi krajanie nie potrafią patrzeć na siebie z
                    przymrużeniem oka): Dlaczego powstańcy wielkopolscy nie opanowali
                    dworca kolejowego? Bo nie mieli peronówek :-)
                    • jamniczysko Re: Chudość w Jeżycjadzie 11.12.07, 07:49
                      Ajjj, dobre! Z tymi peronówkami!

                      Ale mnie szło o to, że nieślubność wszelka jest szczególnie w
                      Wielkopolsce niemile widziana. Tak mi się przynajmniej wydaje z
                      mojej nadmorskiej perspektywy (tudzież z perspektywy matki
                      nieślubnego dziecięcia). Ale mogę się mylić. ;-)

                      Będzie "Sprężyna", się wyjaśni. Czy Pyza z Fryckiem wzięli ten ślub
                      w zastępstwie Laury i Wolfa. Stawiam, że jednak wzięli, a i ciocia
                      Klocia jakimś cudem znalazła się we właściwym czasie w Śmiełowie.
                      • tygrys2112 Re: Chudość w Jeżycjadzie 11.12.07, 14:03
                        heh, a ja myślałam, że chodzi Ci o poznańską oszczędność (na
                        przygotowaniach, ceregielach i pieniądzach wydanych na nowe rzeczy),
                        czytaj skąpstwo :P ;)
                        • jamniczysko Re: Chudość w Jeżycjadzie 11.12.07, 15:21
                          Ja w ogóle lubię poznaniaków i poznańskość jako taką. ;-) Jeno ta
                          nieślubność małej Mili strasznie ich tam wszystkich kłuje w bok, co
                          wydatnie pokazuje "Polewka"...
      • nighthrill Re: Chudość w Jeżycjadzie 08.12.07, 10:21
        Co do Pulpy, to wydaje mi się, że jest jednoznacznie opisywana jako dziewczyna z
        nadwagą. Pamiętam cytaty typu "Wypluskała się w wannie jak wielki krąglutki
        wieloryb" czy "Suknia podkreślała pulchność jej kształtów".
        O żadnej innej bohaterce MM tak nie pisze.
        • zieleniack Re: Chudość w Jeżycjadzie 09.12.07, 23:36
          jest ciekawy kontrast między dwoma zdecydowanie "przy kosci"
          bohatrkami Jezycjady-Pulpa i Bella. Opisy Pulpy sygnalizuja, ze jej
          dobrze w jej ciele, sa cieple i czesto swiadcza o atrakcyjnosci. Ja
          Pulpe widze jako kobiete, ktora duzo ma tam, gdzie na kobiete
          przystalo:) Czyli duze piersi, szerokie biodra:) z kolei Bella
          opisywana jest tak, jakby czula sie ze swoim cialem niezbyt dobrze-
          np. probuje schudnac, ale jej to nie wychodzi, zaczela trenowac, aby
          schudnac, obrazaja ja slowa Przeszczepa dotyczące jej wyglądu itp.
          • tygrys2112 Re: Chudość w Jeżycjadzie 10.12.07, 00:28
            No i jeszcze Cesia "zdrowe to, przy kości, pycho czerwone" :)
            • zieleniack Re: Chudość w Jeżycjadzie 10.12.07, 11:03
              tak mowi o niej i o Julii ojciec w porownaniu do Danki, ale na
              obrazkach oraz w opisach z perspektywy innych osób (chłopacy czy
              Aniela np.) widać, ze Ceśka jest zgrabniocha (Julia tym
              bardziej):))) Tylko kompleksy ma i stad to wszystko;P
          • le-lutki Re: Chudość w Jeżycjadzie 11.12.07, 12:49
            Jezyk francuski posiada slowo dokladnie oddajace to, jak odbieram
            Pulpecje: pulpeuse :)
            Pulpeuse mowi sie o dziewczetach zgrabnych ale nie chudych, czyli z
            bujnym biustem, pelnymi ustami, kraglosciami kobiecymi jak trzeba a
            nawet ciut wiecej, choc bron Boze nie grubymi. I wiaze sie to
            zdecydowanie z atrakcyjnoscia fizyczna.
            Pulpe to po francusku "miazsz" (owocow). Bardzo trafne okreslenie. i
            bardzo pasuje do Pulpecji :)
            Natomiast Bella opisywana jest jako "przysadzista" czy jakos tak i
            tutaj powstaje zupelnie inne pole do wyobrazni.
            Pozdrawiam
            le-lutki
    • k_linka Re: Chudość w Jeżycjadzie 08.12.07, 15:53
      Dla mnie dosc oczywiste jest ze pani Musierowicz ma na temat "idealu" kobiecej
      figury poglady nieco retro. I biore na to poprawke. Jestem przeknana ze MM
      dogadalaby sie w tej kwestii z moja babcia, ktora, ilekroc uda mi - z wielkim
      trudem!! - sie spasc ponizej 55 kg (a wzrostu mam 166) robi uwagi o chorobie,
      zabiedzeniu i anoreksji. A jakos zawsze naleze do tych moich najpulchniejszych
      kolezanek.

      Co do chudosci Idy, Aurelii i Natalii to cytowane opisy dotycza dziecinstwa lub
      okresu dojrzewania (jest taki trend w literaturze starszej troche niz
      wspolczesna zeby mlodzez w okresie dojrzewania opisywac jako chuda, niezgrabna,
      o zbyt dlugich konczynach. Obecnie zjawisko to okresla sie raczej mianem "figura
      modelki"....
      • k_linka Re: Chudość w Jeżycjadzie 08.12.07, 15:57
        > figury poglady nieco retro. I biore na to poprawke. Jestem przeknana ze MM
        > dogadalaby sie w tej kwestii z moja babcia, ktora,
        \

        Mialo byc oczywiscie
        "ilekroc uda mi sie - z wielkim trudem!! - spasc ponizej 55 kg..."
        Wyszlo zabawnie:) Chcialam nadmienic ze "spasc" od spadac" nie "spasac sie"
        jakby bylo malo zrozumiale
    • zabieganamama Re: Chudość w Jeżycjadzie 09.12.07, 21:47
      Przyznam szczerze że zawsze najbliżesze były mi "krąglejsze" bohaterki Jeżycjady.
      • jamniczysko Re: Chudość w Jeżycjadzie 10.12.07, 08:44
        Cesia na początku "Szóstej klepki", zagryzając się z powodu "za
        grubych. Za grubych. O wiele za grubych" łydek musiała mieć jakieś
        ku temu podstawy, skoro dopiero z miłości do Hajduka "schudła o
        połowę", co zauważył jej tata, wróciwszy z delegacji. I tak jej
        zostało, bo w "Kłamczusze" nadal była "zgrabną blondyneczką w
        znakomicie skrojonych dżinsach".

        Elka też należała do opływowych dziewczyn, co bez ogródek zauważa
        koścista Roma. Bo też i jadła bez opamiętania, jak z "Noelki" wynika.

        Kreska za to była niezwykle powściągliwa w jedzeniu, nawet w
        towarzystwie tych, którzy opychali się bez opamiętania. Zawsze
        wyobrażam ją sobie taką malutką, filigranową.;-)
        • the_dzidka Re: Chudość w Jeżycjadzie 10.12.07, 14:21
          Podoba mi sie okreslenie "opływowa dziewczyna" :-)
          • jamniczysko Re: Chudość w Jeżycjadzie 10.12.07, 14:42
            Używała go sama MM. Bardzo sugestywny jest dla mnie opis Pulpecji w
            błękitnej sukni z butiku, która podkreślała jej opływowe kształty. ;-
            )
            • the_dzidka Re: Chudość w Jeżycjadzie 10.12.07, 14:48
              Opływowe kształty - owszem, znam, ale "opływowa dziewczyna" brzmi
              fajniej :-)
              • jamniczysko Re: Chudość w Jeżycjadzie 10.12.07, 15:26
                Aczkolwiek cokolwiek bezlitośnie.
    • lezbobimbo Grubasznosc i okrucienstwo zawoalowane 12.12.07, 10:31
      Nie wylapywalam specjalnie szczuplosci u bohaterek, ale wydaje mi sie, ze w
      starszych tomach szczuplosc i nadmierna chudosc to byly dopusty boze bohaterek.
      "Niemanie" lydek to niemalze faux pas towarzyskie, którym to domniemaniem
      Danusia dotkliwie obraza Anielle. Hamlet w odpowiedzi odwarkuje, zeby Danusia
      zajela sie wlasnym brakiem biustu. I Cesia ma za maly biust w kieckach po
      starszej siostrze, a piekna Julia to o polowe chudsza kopia tlusciutkiej acz
      pieknej mamy Zak. Rudy kosciotrup Idusia mówi sam za siebie.
      Za to osoby przy tuszy nie byly moze glównymi bohaterkami, ale byly
      przedstawione poztywnie, jako wesole i niezlomne, n.p. mala Pulpecja albo takaz
      wlasnie mama Zak albo mama Kopiec Arlety czy spokojne i niewzruszone, podziemne
      centrum Jezyc - mater z sutereny - mama Slawka, no jak jej tam, ta od kurhanu
      parujacych kluseczek..

      W pózniejszych tomach natomiast zauwazylam i znielubilam jezycjadowe opisy
      nadwagi i to u kogo, u dzieci:
      "Matylda byla apatycznym grubasem o tknietych próchnica zebach"
      "ociezala grubaska Ania"
      "gruba Izabella z oczami na slupkach"
      opisy Lelujków jako dzieci na fotografiach "kluchy" "tluste arbuzy" itd. Jedyne
      co ich potem ratuje to cudownosci metamorfoza w rzezbionych Adonisów, co jest
      nadzieja (!) dla Lucka, ze z niego tez beda ludzie..
      Do tego zadreczajaca sie bezrozumnymi dietami mloda Pyzorózyczka mimo swej
      pieciogwiazdkowej urody. Takze Bella, mimo pragmatycznosci, równiez sama sobie
      wypomina tluszczenie u babci pod grusza.
      Jedna pozytywna bohaterka z lekka nadwaga w pózniejszych tomach to Pulpecja, ale
      i jej tez sie ponoc ostatnio dostaje - juz nie jako melbe z doleczkami ja
      podziwiamy, tylko jejmosc z perspektywy lotofaga Ignacego Grzegorza.. i to jej
      najwlasniejsza córka, z zalozenia pozytywna bo ze szczepu Borejkowskiego, to
      "ociezala grubaska".
      Co do Staszki T. to nie jestem pewna, czy tylko jej ten tyleczek tak wystaje,
      czy cala reszta tez.

      Moze przesadzam, ale mi sie te opisy nadwagi wydaly brutalne.
      No ja rozumiem niby, takie czasy, ze te idealy paryskich anoreksji wprasowaly
      sie kobietom w glowe, ale ze MM tez, to troche zawód. Wlasnym bohaterkom tak
      powielac te demonizacje nadwagi... przeciez w zalozeniu czytaja Jezycjade
      nastolatki, i nawet w takim bastionie intelektualnego snobizmu okazuje sie, ze
      dzisiaj to lepiej byc jednak szczupaczkowata (wczorajszy rudy kosciotrup
      podziwia dzisiaj swa wlasna, wytwornie szczupla noge ;>
      • trawiasta Re: Grubasznosc i okrucienstwo zawoalowane 12.12.07, 10:49
        Tak; coś w tym jest - pomijając już nawet kwestię wagi i figury, jedno widać
        wyraźnie (zresztą było to już poruszone w którymś z wątków) - bohaterki nam w
        ostatnich książkach wypiękniały tak, że same ideały tam stąpają (co najwyżej
        kokietujące nieco beztłuszczową patelnią).
        To, co tak bardzo lubiłam we wcześniejszych książkach MM, to właśnie tę przemiłą
        różnorodność w konstruowaniu wyglądu (w tym i wagi) bohaterek; i nie musiały być
        wcale bosko piękne ni pięciogwiazdkowe, żeby być po prostu urokliwe. Np. perkaty
        (AFAIR) nos i oczka jak guziczki bynajmniej nie przeszkodziły mamie Borejko w
        zostaniu Miss Juwenaliów. A patrząc z punktu widzenia młodocianych, czytujących
        książki pani MM... heh, kiedy jest się 14-letnim siedliskiem kompleksów, niezbyt
        fajnie jest nawet i w książce znajdować te bosko piękne ideały (wystarczy, że są
        na każdym billboardzie i w lodówce na wieczku puszki z rybą ;-P bo nie masz Ci
        to jak seksem zareklamować każdy towar - od jogurtu po trumnę ;->)
        • lezbobimbo Re: Grubasznosc i okrucienstwo zawoalowane 12.12.07, 10:59
          trawiasta napisała:
          > To, co tak bardzo lubiłam we wcześniejszych książkach MM, to >właśnie tę
          przemiłą> różnorodność w konstruowaniu wyglądu (w tym i >wagi) bohaterek. Np.
          perkaty
          > (AFAIR) nos i oczka jak guziczki bynajmniej nie przeszkodziły mamie >Borejko
          w> zostaniu Miss Juwenaliów.

          O, o.. albo zadzierzysty nos Anieli Kowalik, pózniejszej hipergwiazdy teatru
          off, Danusia-Jane Birkin ale za to z trzecim migdalem, czy obiektywnie mila
          twarz Cesi z jasnymi wlosami fruwajacymi wokolo tego wszystkiego.

          >A patrząc z punktu widzenia młodocianych, czytujących
          > książki pani MM... heh, kiedy jest się 14-letnim siedliskiem >kompleksów,
          niezbyt> fajnie jest nawet i w książce znajdować te >bosko piękne ideały

          Mam wrazenie, ze we wczesniejszych tomach MM pisala wlasnie bardziej w strone
          siedlisk kompleksów, chociazby opisujac meki "zakompleksionego stworzenia" lub
          opis o doznawaniu rozpaczy na swój widok w lustrze w BBB czy gdzies tam.

          >(wystarczy, że są> na każdym billboardzie i w lodówce na wieczku >puszki z rybą
          ;-P bo nie masz Ci to jak seksem zareklamować każdy >towar - od jogurtu po
          trumnę ;->)

          Ale trumnę ryby? ;)
          • trawiasta Re: Grubasznosc i okrucienstwo zawoalowane 18.12.07, 20:49
            > Ale trumnę ryby? ;)

            Ludzką także ;->
        • doti.80 Re: Grubasznosc i okrucienstwo zawoalowane 04.01.08, 23:08
          trawiasta napisała:

          > Tak; coś w tym jest - pomijając już nawet kwestię wagi i figury,
          jedno widać
          > wyraźnie (zresztą było to już poruszone w którymś z wątków) -
          bohaterki nam w
          > ostatnich książkach wypiękniały tak, że same ideały tam stąpają
          (co najwyżej
          > kokietujące nieco beztłuszczową patelnią).
          > To, co tak bardzo lubiłam we wcześniejszych książkach MM, to
          właśnie tę przemił
          > ą
          > różnorodność w konstruowaniu wyglądu (w tym i wagi) bohaterek; i
          nie musiały by
          > ć
          > wcale bosko piękne ni pięciogwiazdkowe, żeby być po prostu
          urokliwe. Np. perkat
          > y
          > (AFAIR) nos i oczka jak guziczki bynajmniej nie przeszkodziły
          mamie Borejko w
          > zostaniu Miss Juwenaliów. A patrząc z punktu widzenia
          młodocianych, czytujących
          > książki pani MM... heh, kiedy jest się 14-letnim siedliskiem
          kompleksów, niezby
          > t
          > fajnie jest nawet i w książce znajdować te bosko piękne ideały
          (wystarczy, że s
          > ą
          > na każdym billboardzie i w lodówce na wieczku puszki z rybą ;-P bo
          nie masz Ci
          > to jak seksem zareklamować każdy towar - od jogurtu po trumnę ;->)

          Mnie także brakuje w najnowszych tomach bohatereki "naszych czasów".
          W końcu jeśli z każdego billboardu patrzą na nas superchude lale(w
          dodatku wydatnie "poprawione" w photoshopie),to jak czują się
          normalnie zbudowane dziewczyny w trudnym wieku dojrzewania? To mój
          subiektywny punkt widzenia, ale zawsze brakowało mi w Jeżycjadzie
          bohaterki, z którą mogłabym się pod tym względem identyfikować. Za
          grube łydki są problemem dla zakompleksionej Cesi, ale ona jest
          nastolatką w latach 70`, kiedy obowiązywały inne wzorce. Pyza niby
          się odchudza, ale co i raz sobie odpuszcza i w sumie nie ma z tym
          problemu. Poza tym bohaterki przy kości są pewne siebie i ich
          kompleksy nie przekładają się właściwie na samopoczucie. Rodzina je
          akceptuje i wspiera-w sumie pełen komfort psychiczny. A gdzie
          dziewczyna, która tylko uważa, że jest gruba- wiecie, odchudzanie
          jako skłonność autodestrukcyjna, pokonana siłą miłości albo co w tym
          stylu jako kanwa fabuły;)
    • truscaveczka Re: Chudość w Jeżycjadzie 13.12.07, 11:28
      A Ewa? Aurelia myślała sobie, że inne mamusie są grube i wesołe (a mama chuda i
      smutna).
    • the_dzidka Re: Chudość w Jeżycjadzie 04.01.08, 23:33
      > zauważyłam, że w ksiązkach pani MM wiele kobiet, dziewczynek i
      > nastolatek jest chudymi. nie wiem skąd to się wzięlo.

      > Aurelia - "Drobna była i chuda, nóżki miała jak zapałki"
      > (Opium w rosole)

      Mowa jest o _sześciolatce_.

      > Ida - "Rudy kościotrup" (nazwana tak przez Lisieckich)
      > "Dość wysoka na swoje piętnaście lat, nieprzeciętnie chuda,
      garbiła
      > plecy, żeby ukryć biust, wskutek czego jej sylwetka przypominała
      > pałąk zakończony od dołu kościstymi nogami o dużych stopach"
      > "Masz za długie ręce i nogi i jesteś trochę za chuda..."(jej mama)
      > Mila - "Nieduża fotografia amatorska ukazywała przerażliwie chudą
      > dziewczynę"

      Mowa o dwóch - rozdzielonych co najmniej 20 latami - nastolatkach.
      Wiesz, kiedy to było napisane? Prawie 30 lat temu.
      Ida wyglądała normalnie, a MM pisząc "chuda" nie miała wówczas na
      myśli tego, co na myśli mają dzisiejsze czytelniczki "Cosmopolitan"!

      > "mama Borejko była drobną kobietką, której otyłość nie groziła w
      > żadym jeszcze momencie życia"

      To super.

      > Inne chude osoby to chyba Aniela, Laura, Natalia, Hildegarda...

      ROTFL.

      Żałością bije.
      • sowca Re: Chudość w Jeżycjadzie 05.01.08, 00:08
        Właśnie, nie ma się co tą chudością ekscytować. Np. Laura ma
        przecież rozmiar 38 - to norma. Dziewczyny w wieku dojrzewania (jak
        Ida) mają często problemy z chudością, zwłaszcza jeśli szybko rosną.
        Ja sama byłam takim patykiem, teraz mam podobnie jak Laura rozmiar
        38 i w rzadkich chwilach zachwytu nad samą soba zdarza mi się
        podziwiać swoje "wytwornie szczupłe" nogi. A mimo to absolutnie nie
        jestem chudzielcem. Dlatego wydaje mi się, że zarzucanie
        MM "wychudzenia" bohaterek to GRUBA przesada :)
    • szachida Re: Chudość w Jeżycjadzie 09.01.08, 19:57
      Ciągle jedzą (dużo słodyczy, ciast itd. ), a są piękni i szczupli.
      NIKT nie ma nadwagi. To jest chyba główna irytująca sprawa w
      książkach M.Musierowicz.
      Świetne forum, pozdrawiam wszystkich, a już wątek o obsesji kurczaka
      po prostu fantastyczny!!;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka