zieleniack
02.01.08, 15:12
Jestem po lekturze "Pulpecji" i cos mi przyszło do głowy. Bardzo
czesto (nie tylko na tym forum) mówi sie, ze Paytucja była straszną
egoistka, bo tak okropnie traktowała tych biednych chłopców. Tylko
ze hmmm... zastanawiam sie, jak to mozliwe, ze "ci biedni chłopcy"
nie widzieli tak wyraznych oznak niechęci ze strony Patrycji;P Tzn
widziec widzieli, ale nie rozumieli, ze to oznacza "nie jestem tobą
zainteresowana".
Myśle, że dużo wcześniej Patrycja dawała im (Marcelowi i Jackowi) to
do zrozumienia dużo łagodniej, ale skoro nie chcieli sie mimo
wszystko odczepić, to robiła się coraz to bardziej cięta i
nieprzyjemna. No bo sorry, ale ile można takich znosić? Szczególnie,
ze np. na przykładzie Wojtka (ten, który przyczepił się do Patrycji
w Kodaku) widać, ze Patrycja potrafi próbować spławiac faceta
łagodniej. Ale widać takze jednocześnie, że ci faceci wszyscy jak
jeden mąż slepi i głusi są na jej "nie jestem tobą zainteresowana".
Zastanawiam się, skad się tacy biorą;) Musieli być chyba
zakompleksieni i strasznie zdesperowani;)