nula8
04.01.08, 16:53
Na tle kolejnej rundy, którą tym razem zaczęłam od Noelki, żeby
zobaczyć, czy naprawdę nowa Jeżycjada mnie irytuje mam następujące
przemyślenie:
musierowiczowe dziewczęta przejawiają dziwny kontrast między stylem
mówienia a stylem bycia. Np. dyskutowana wielokrotnie Patrycja w
mowie jest stanowcza, zdecydowana i nawet dosadna. Tymczasem w
życiu - niby nie chce tego Marcelka, demonstruje to na każdym kroku,
ale mimo wszystko a to z nim pójdzie na Sylwestra, a to do kina itp.
Co do Baltony - mimo że jest to jedna z moich ulubionych par -
uważam, że coś nie gra. Osoby tak stanowcze i szybkie w
myślach/słowach mają raczej tendencję do konfrontacji, a nie
ukrywania się po krzakach, nawet jako zakochane
dziewiętnastolatki...
OT - z tej biednej Pulpy taka niby lodołamaczka serc była, a na
imprezy musiała chodzić z niechcianym Marcelkiem. Coś bida, tacy
absztyfikanci