Dodaj do ulubionych

"Tabu" Kingi Dunin

26.01.08, 19:44
Czytał ktoś ???

Wpadło mi w ręce w bibliotece, więc z ciekawości przeczytałam. W
końcu autorka uznawana jest za antagonistkę MM. Przeczytałam i się
rozczarowałam, bo to taka Jeżycjada a rebour ;-)

Kinga Dunin "jedzie po stereotypach" w tym samym stopniu co Pani
Musierowicz tylko w drugą stronę.
"Fajna" rodzina to ta ateistyczna, w której na dodatek Mama
pracuje, a ojciec prowadzi dom. Przeciwstawiona jej jest
wielodzietna rodzina katolicka z ojcem seksistą, trzymającym całą
rodzinę krótko. Dorosły syn oklamuje rodziców wręcz nałogowo i w
ogóle sobie nie wyobrażą, że może byc inaczej.

Szkoda, bo temat zasadniczy książki, którego tu nie zdradzę, żeby
nie psuć przyjemności temu, kto po nią jednak sięgnie, jest
inetesujący, ale podejście autorki do niego mocno mnie rozczarowało.
Obserwuj wątek
    • laura-gomez Re: "Tabu" Kingi Dunin 27.01.08, 11:39
      Czytałam dawno temu "Tabu" i "Obciach", ale już nie za bardzo
      pamiętam, o czym były te książki. Wiem tylko, że podobały mi sie
      średnio i nigdy nie miałam ochoty do nich wracać, podczas gdy
      naprawdę wartościowe książki czytam zawsze co najmniej dwa razy,
      więc sami rozumiecie.. KD nie umywa się do MM, a "Jeżycjady" nic nie
      zastąpi
      • jottka Re: "Tabu" Kingi Dunin 27.01.08, 13:12
        obie książki czytałam, ale też ładnych parę lat temu - są pisane faktycznie w
        kontrapunkcie do schematu jeżycjady, ale dunin jako pisarka fabularna jest sporo
        słabsza od mm w jej najlepszych powieściach. tyle że w porównaniu z szeroko
        rozumianym współczesnym powieściopisarstwem młodzieżowym to dunin wcale nie
        wypada źle, kilka scen zapada w pamięć, w tekście o coś chodzi, tyle że - jak z
        kolei w najsłabszych książkach mm - braknie, czy ja wiem, stylistycznego błysku,
        żeby przysłonił nadmiar dydaktyzmu a rebours:)


        dunin jest jednak przede wszystkim socjolożką i publicystką i to widać przy
        lekturze obu powieści, za to w kategorii właśnie publicystycznej dużo lepiej
        wypada niż musierowicz, niepotrzebnie się je spina jako ścisłą opozycję, ani
        jedna, ani druga nie działa li i jedynie z tego powodu, że druga coś napisała.
        • a_weasley Re: "Tabu" Kingi Dunin 29.01.08, 00:32
          Książki Dunin nie czytałem i nie zamierzam, zbyt szanuję swoje zdrowie.
          Wystarczą mi jej felietony.
          Niemniej nie tylko z wypowiedzi przedmówczyń, ale i ze słów samej autorki
          wynika, że "Tabu" i "Obciach" zostały właśnie napisane PRZECIWKO. Przeciwko
          Jeżycjadzie mianowicie.
          Owóż MM też jest dużo lepsza, kiedy pisze o czymś, niż kiedy pisze przeciw czemuś.
    • kaliope3 Re: "Tabu" Kingi Dunin 27.01.08, 16:33
      Ja też "Tabu" czytałam bardzo dawno temu,podsunęła mi je mama,która zresztą jako
      pierwsza przyniosła mi w zamierzchłych czasach Idę Sierpniową z biblioteki.
      Pamiętam że przy Idzie najpierw się zjeżyłam a potem nie mogłam od książki
      oderwać a z "Tabu" było podobnie tylko że stan początkowej awersji pozostał.Mama
      zarekomendowała mi tę książkę jako alternatywę dla MM i że warto poznać choćby z
      tego powodu.Pamiętam chłód tej książki, jakąś obcość i to że cieszyłam się że
      już ją skończyłam. No i pamiętam jeszcze-ale to dowodzi chyba mego infantylizmu
      i nieumiejętności poważnego podejścia do poważnych problemów-ale wybaczcie,na
      długo zapamiętałam(niestety)widok zabijanego kociaka.
    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: "Tabu" Kingi Dunin 28.01.08, 23:31
      Dawno temu był już chyba taki wątek... bo pamiętam, że na nim pisałam.
      "Tabu" i "Obciach" podobały mi się o tyle, że stanowiły właśnie odtrutkę na
      słodkie telenowele, jeżycjady itp. Przyznać trzeba, że dydaktyczne w drugą
      stronę - ale to zabieg celowy, odczarowanie słodkiej nastolatkowej
      rzeczywistości z książek wówczas dostępnych. Bo tak mi się wydaje, że te
      parę/naście(?) lat temu, gdy pojawiły się książki Dunin, nie za bardzo była
      alternatywa wśród książek młodzieżowych. Tylko grzeczne książki wtedy były na
      rynku, zwłaszcza jeśli chodzi przedstawiające polskie realia. Teraz jest chyba
      większy wybór.

      Przypominam sobie, że Dunin też popełniała lapsusy w tych książkach. Np. opis
      konserwatywnej młodzieży z jakiejś katolickiej wspólnoty. Może tacy byli za
      czasów młodości pani Dunin, ale w chwili pisania książki ludzie z tych środowisk
      wyglądali i zachowywali się całkiem inaczej. Co nie znaczy, że nie można by na
      nich napisać satyry. Ale Dunin tu właśnie schrzaniła sprawę, bo opisała własne
      wyobrażenia a nie rzeczywistość.

      Ale jakoś mimo wszystko, mimo tych wad i ograniczeń, wspominam te książki dość
      pozytywnie.
      • moleslaw Re: "Tabu" Kingi Dunin 30.01.08, 09:14
        Czytałam kiedyś kilka książek Kingi Dunin,zdecydowanie wolę"Czytając Polskę"
        czy "Czego chcecie ode mnie Wysokie Obcasy" niż "Tabu" czy "Obciach".Bardzo chcę
        zdobyć "Tao gospodyni domowej"ale niestety nie ma w znanych mi bibliotekach a na
        allegro trochę drogo.Ten sam problem mam z "Hańbą domową" innego autora oczywiście.
    • sir.vimes Re: "Tabu" Kingi Dunin 30.01.08, 10:34
      Czytałam i podobało mi się.

      Są nastolatki, którym choćby z powodu własnych doswiadczeń, "lukier" nie
      wystarcza. Są też problemy nieco odmienne od braku pewności siebie czy "miłości"
      dziesięciolatków. U Musierowicz te problemy pojawić się nie mogą - bo te ksiązki
      mają inną rolę.

      Natomiast oczywiście ksiązki Dunin nie są żadna sagą, trudno przyzyczaić się do
      bohaterów (szczególnie, że są wśród nich naprawdę bardzo źli ludzie - nie
      enigmatycznie "źli" jak np. u Musierowicz Pyziak).

      • nighthrill Re: "Tabu" Kingi Dunin 30.01.08, 11:19
        Bardzo lubię Dunin, zachęciliście mnie, więc zamówiłam sobie właśnie "Tabu" i
        "Obciach" w merlinie, i zobaczymy...
        • ginestra Re: "Tabu" Kingi Dunin 30.01.08, 14:12
          Witam Was, ja nie czytałam tych książek. Może wypożyczę kiedyś z ciekawości.
          Intryguje mnie tylko czy jak się przeczyta te książki, to czy wyłania się z nich
          jakiś rys osobowościowy autorki, jakiś jej szczególny punkt, jakieś demony, coś
          co przywodzi na myśl, że może w osobisty sposób ona pewne sprawy chce
          "zaatakować"? Pytam, bo w tych jej felietonach, które kiedyś czytałam, a od
          jakiegoś czasu nie (bo po prostu odczuwam dużą przykrość kiedy ktoś się wynosi
          nad innych i z tej pozycji po nich "jeździ"), otóż w tych felietonach
          zauważyłam, że ona ma jakieś swoje obsesje i takie obszary, które wyciąga z
          maniakalnym wręcz uporem i ciągle w ten sam sposób o nich mówi. No i do
          wszystkiego się czepia, też do nazwisk, do różnych rzeczy, o których widać, że
          to jest "na plaster", że po prostu nie ma się do czego przyczepić, ale chce
          napisać felieton, to się czepia. No i wyłania się ona z tych felietonów (na mój
          ogląd przynajmniej) nie jako osoba, która merytorycznie ma coś istotnego do
          powiedzenia, ale wręcz jako jakaś zaburzona osoba, która ma potrzebę dawania
          upustu swoim frustracjom, bo - według mnie - nie chce się skontaktować z tymi
          swoimi demonami, które ma w psychice, tylko woli jeździć po kimś, bo to jej
          przynosi chwilową ulgę.

          Otóż, chciałam spytać jakie jest Wasz wrażenie o autorce na podstawie świata
          przedstawionego tych powieści (Tabu, Obciach itp.)?

          Oczywiście mój odbiór jej felietonów jest subiektywny. Nie wykluczam, że może
          jako autorka książek jawi się ona jako osoba zrównoważona, którą stać na
          obiektywizm, wrażliwość, widzenie spraw oczami różnych bohaterów itp.
          Pozdrawiam!
          • onion68 Re: "Tabu" Kingi Dunin 30.01.08, 14:23
            Nie czytałam "Tabu" (i chyba już sobie tę akurat lekturę daruję; nie przepadam
            za powieściami "publicystycznymi"), ale Twoje, Ginestro, zdanie nt. felietonów
            Kingi Dunin mnie zdumiewa.
            Jestem przekonana, że w każdym z nich poruszane są kwestie merytoryczne, i to
            istotne, przynajmniej moim zdaniem .
            Nie wydaje mi się, aby Kinga Dunin po kimś specjalnie jeździła, to niektórzy
            bohaterowie jej felietonów doprowadzają do tego, że stają się humorystycznymi
            lub strasznymi postaciami.
            • jottka Re: "Tabu" Kingi Dunin 30.01.08, 14:29
              onion68 napisała:

              > Nie czytałam "Tabu" (i chyba już sobie tę akurat lekturę daruję; nie przepadam
              za powieściami "publicystycznymi"), ale Twoje, Ginestro, zdanie nt. felietonów
              Kingi Dunin mnie zdumiewa.


              przyłączam się - jedna z nielicznych publicystek, która nie boi się ani poruszać
              kwestii z rozmaitych powodów drażliwych, ani wyrażać krótko i sensownie własnych
              opinii. czepiania się kogokolwiek dla samej przyjemności przejechania się po nim
              nie zauważyłam, natomiast uwagi o jej rzekomych zaburzeniach są cokolwiek nie na
              miejscu. pani mm, o ile zauważyłam, nikt nie pomawia tu np. o zahamowania
              seksualne, które powodują, że nie pisze o tej sferze życia?:)
              • verdana Re: "Tabu" Kingi Dunin 30.01.08, 16:21
                Kinga Dunin jest jedną z niewielu osób, ktore jeszcze ciągle
                szanuję. Nie zawsze się z nia zgadzam, ale szanuję - zawsze.
                • ginestra Re: "Tabu" Kingi Dunin 30.01.08, 18:18
                  Może się niejasno wyraziłam w sprawie słowa: "felieton" - mi chodziło tylko o
                  artykuły z Wysokich Obcasów. I właśnie słowo "bohater felietonu" trochę mnie
                  skonsternowało, bo w tych artykułach, które mi akurat wpadły w ręce, nie było
                  bohaterów, tylko na przykład wywody na temat sytuacji w Polsce, jakieś takie:
                  "dlaczego jestem feministką" albo krytykowanie np. powieści młodej
                  debiutanckiej pisarki, w której to krytyce nie skupia się na samej książce,
                  tylko leci takimi sformułowaniami, które eksploatują nazwisko tej pisarki i w
                  niemiły sposób też jej osobę, typu: "wiem, że jestem feministką, która nie goli
                  nóg i umrze samotnie i nikt jej na starość szklanki wody nie poda, ale wolę taką
                  samotność niż by mi się miała po domu plątać taka Iksińska (nazwisko autorki) i
                  być moją córką.." "no tak, i takie młode Iksińskie przyjeżdżają do Warszawy,
                  żeby robić karierę..." , no w ten deseń. Moim zdaniem to naprawdę narusza czyjeś
                  dobra osobiste. Artykuł pt. "Komu ciąża Róży ciąży" na temat pani MM był także
                  niemiły w tonie i niedelikatny wobec MM, która przecież nie bardzo miała szansę
                  w momencie tych ataków aby się bronić. Sama bym pewnie, będąc taką krytykowaną,
                  nie reagowała, bo pisząc potem sprostowanie do WO, które ukaże się za 3 tygodnie
                  nic bym nie wskórała. Zwłaszcza, że te wywody pani K.D były jakby jej opinią i
                  mieściły się w formule tej rubryki. :(
                  Poza tym był czas, w którym w każdym artykule wałkowała temat aborcji i to w
                  takim duchu jak to osoby, które są przeciw aborcji to stuprocentowy ciemnogród.
                  Aż boję się napisać, że z tych artykułów przebijało jakieś takie lekceważenie
                  ludzi i nawet drwina (takie mi zostało wrażenie, ale nie mogę teraz podać na to
                  dokładnych cytatów, więc zastrzegam, że piszę to jako ogólne wrażenie). Za
                  poprzedniego rządu jeździła po tym poprzednim rządzie. Gdy wybory wygrał obecny
                  premier, to napisała artykuł o tym, że żyjemy w Mac-Donaldzie, i że też jest źle.

                  Przepraszam, że te moje zacytowania są takie powierzchowne, ale naprawdę jakoś
                  zazwyczaj zaczynałam czytać i po paru akapitach czułam, że stężenie jej złości i
                  niechęci do całego świata (raczej takiej na oślep, do przypadkowych celów, choć
                  ma i swoje cele ulubione) jest zbyt duże i po prostu nie dawało się czytać, więc
                  nie znam tak aż wnikliwie tych artykułów, żeby je pamiętać długo. Kiedyś
                  zdarzało mi się czytać nawet całe jej artykuły, bo chciałam zobaczyć dlaczego ta
                  kobieta tak pisze: musi być bardzo nieszczęśliwa i pełna jakiejś upchniętej
                  głęboko złości. Ale szybko przeszła mi chęć do analizowania jej.
                  Raz wydało mi się słuszne to co pisze, kiedy skrytykowała wypowiedź
                  W.Eichelbergera, w której on sobie tak jakoś beztrosko pisał, że miał wiele
                  takich spontanicznych kontaktów erotycznych z przypadkowymi kobietami, które
                  trwały po 1 dzień czy coś albo po parę godzin, gdzieś na dworcu itp., i że to
                  było takie fajne, takie w klimacie ZEN , taka spontaniczna jedność ciał i dusz
                  itp. No i pani Kinga napisała do niego: "te kobiety miały przecież konkretne
                  imiona, były żywymi ludźmi, konkretnymi osobami, a nie zabawkami", no coś w tym
                  sensie.
                  I to był jeden raz, kiedy mi się podobało to co ona pisze i jak pisze.

                  No nic, nie chciałabym za wiele tu pisać, widzę, że raczej lubicie jej
                  piśmiennictwo, tak spytałam po prostu jakie są te powieści, czy też takie pełne
                  złości jak te artykuły, czy może mają jakieś silne akcenty "anty" czemuś. Trudno
                  mi ją lubić, ale najbardziej chodzi mi o to, że ona jakoś tak tych ludzi, o
                  których pisze, traktuje z góry, a nie tyle o jej poglądy. Są to poglądy z reguły
                  inne niż moje, ale nie mam takich odczuć wobec ludzi o innych poglądach, jeśli
                  są pełni szacunku do drugiego człowieka.
                  Pozdrawiam
                  • sowca Re: "Tabu" Kingi Dunin 30.01.08, 22:03
                    Ja tam się zgadzam z Ginestrą, zwłaszcza z tym, co napisała o
                    przeciwnikach aborcji - że Dunin opisuje takich ludzi jako kompletny
                    ciemnogród, którym kościoł katolicki wyprał mózg. Ale przyznaję, że
                    niektóre felietony Dunin są całkiem w porządku i dobrze napisane :)
                    • sulla Re: "Tabu" Kingi Dunin 15.02.08, 16:51
                      Cóż, ja też się muszę zgodzić z ginestrą, acz z przykrością to robię. Zawsze
                      ceniłam panią KD za niezależność opnii, ale mam wrażenie, ze od jakiegoś czasu
                      stała się właściwie niewolnikiem swoich własnych, głęboko ugruntowanych i nigdy
                      nie rewidowanych poglądów. Pamiętam felieton, w którym KD tonę jadu wylała na
                      autora artykułu o sytuacji kobiet i mężczyzn w Szwecji - mówił m.in. o tym,że
                      bywają tam i mężczyźni molestowani. KD uznała to za szowinistyczny, bezpodstawny
                      i grubiański atak. Jestem kobietą i cholera wiem, że i my potrafimy być
                      "szowinistyczne", że są panie proponujące panom pieniądze za seks etc. KD zdaje
                      się nie przyjmować do wiadomości, ze świat jest mniej skomplikowany niż
                      broszurka o równouprawnieniu. Atakowany przez KD artykuł czytałam i szczerze
                      mówiąc byłam w szoku po przeczytaniu jej felietonu - zareagowała skrajnie,
                      nieadekwatnie i nieco histerycznie. Zrobiło mi się przykro.
                      W kwestii stosunku KD to aborcji też niestety zgadzam się z przedmówczyniami.
                • croyance Re: "Tabu" Kingi Dunin 31.01.08, 14:11
                  A ja jej nie lubie od czasu, jak na jakims spotkaniu w Wawie usiadla
                  na krzesle przy mnie i dmuchala mi dymem papierosowym w nos, chociaz
                  bylo duszno, zamkniete pomieszczenie. Poza tym strasznie
                  przeszkadzala i plotkowala z kolezanka, nie dalo sie ani przesiasc,
                  ani nic uslyszec. I tak sie do niej wtedy zrazilam, ze nie czytam
                  juz nic, co pisze.
                  • laura-gomez Re: "Tabu" Kingi Dunin 01.02.08, 10:38
                    croyance napisał:

                    > A ja jej nie lubie od czasu, jak na jakims spotkaniu w Wawie
                    usiadla
                    > na krzesle przy mnie i dmuchala mi dymem papierosowym w nos,
                    chociaz
                    > bylo duszno, zamkniete pomieszczenie

                    Podobnie zachowywała się Barbara z pociągu w NiN. Przypadek?
                    • croyance Re: "Tabu" Kingi Dunin 01.02.08, 23:41
                      Jakkolwiek Pani Musierowicz potyczki z feministkami uwazam za
                      dziecinade, w tym wypadku pokiwam smutno glowa. Chociaz moze tez
                      nie, bo przeciez fakt, ze ktos pali i dmucha komus w nos nie ma nic
                      wspolnego z pogladami feministycznymi, ale z brakiem manier.
                      • mankencja Re: "Tabu" Kingi Dunin 05.02.08, 16:36
                        a czy ty masz na czole napisane, ze jestes niepalkaca i dym ci
                        przeszkadza? mozna grzecznie poprosic o dmuchanie w inna strone
                        • agnieszka_azj Re: "Tabu" Kingi Dunin 14.02.08, 17:05
                          mankencja napisała:

                          > a czy ty masz na czole napisane, ze jestes niepalkaca i dym ci
                          > przeszkadza? mozna grzecznie poprosic o dmuchanie w inna strone
                          >

                          Zawsze mi się wydawało, ze kulturalni ludzie, zanim zapalą w
                          towarzystwie, powinni zapytać, czy innym to nie będzie przeszkadzać.

                          Ale ja to z innej epoki jestem....
                          • sir.vimes Re: "Tabu" Kingi Dunin 14.02.08, 19:14
                            W miejscu dla palących nie muszą.

                            A sadzę, ze to było takie miejsce.
          • sir.vimes Re: "Tabu" Kingi Dunin 31.01.08, 09:44
            Ja mam kompletnie odmienna wizje Kingi Dunin - odbieram ja jako osobę niezwykle
            zrównoważoną, przy której czuję się wściekła, radykalna i pozbawiona dystansu:)

            Biorąc pod uwagę , że jest niejako sztandarową "wojująca feministką" (a
            przynajmniej tak widzi ja wiele osób - niezależnie od jej i feministek zdania na
            ten temat); że jest "personifikacją" antyfeministycznych obsesji wielu osób -
            nie dziwi, ze widzi sie ją nie tylko poprzez pryzmat tego co pisze i jak pisze -
            ale tez co o niej piszą, mówią, jak jest przedstawiana. Myślę, że to jest w
            pewnym sensie już zespolone - i dlatego odbierasz ją jako obsesyjną frustratkę;)

            "bo po prostu odczuwam dużą przykrość kiedy ktoś się wynosi
            > nad innych i z tej pozycji po nich "jeździ""

            Tego nie zauważyłam - jeśli już, to co jakiś czasmopisuje kogoś kto po niej
            jeździ i wskazuje bezsens "argumentacji" czy źródeł oceny.

            • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: "Tabu" Kingi Dunin 31.01.08, 14:38
              Kinga Dunin w różnych mediach pisze różnie i na różnym poziomie.

              Osobiście nie lubię jej felietonów w Wysokich Obcasach. Bo one trącą łatwizną.
              Łatwo "odważnie poruszyć kontrowersyjny temat", ale trudniej napisać na ten
              temat kawałek logicznego tekstu. Kinga Dunin ma nieraz wiele wnikliwych i
              świeżych spostrzeżeń na temat rzeczywistości. Ale w swoich felietonach nie
              potrafi z tych spostrzeżeń sklecić dobrego tekstu. Czytając te felietony odnoszę
              wrażenie, jakbym słuchała czyjegoś narzekania na kilka tematów naraz. I
              zastanawiam się: o co dziś autorce chodzi?

              Z tego względu lepsze są właśnie książki Tabu i Obciach - bo w nich autorka te
              swoje spostrzeżenia przetrawiła i w miarę harmonijnie wkomponowała w całość
              narracji.

              Druga rzecz, to czy zgadzam się ze wszystkimi opiniami Dunin. Niektóre, jak już
              pisałam, są wnikliwe i odświeżające. A z niektórymi się nie zgadzam. Najbardziej
              jednak zniechęca mnie to, że (według mnie) niektóre opinie Dunin są takie, jakby
              emocje autorki brały górę nad zdrowym rozsądkiem. Co innego nie zgadzać się z
              kimś, chłodno i logicznie wykładając swoje argumenty. A co innego ponosić się
              emocjom. Ja wiem, że formuła felietonu temu sprzyja. Ale dlatego ja tych
              felietonów nie lubię.
              • onion68 Re: "Tabu" Kingi Dunin 31.01.08, 15:04
                Czy da się emocje oddzielić od człowieka? Niektóre zdarzenia najwidoczniej budzą
                w Kindze D. określone emocje, którym daje wyraz. Lecz wydaje mi się, że logiki
                również w jej wypowiedziach nie brakuje.
              • sir.vimes Re: "Tabu" Kingi Dunin 31.01.08, 16:53
                Sądzę, ze tak krótkie teksty jak felietony w WO musza byc w pewien sposób
                "łatwe". W końcu to sobotnia czytanka , nie praca naukowa;)

                "Ja wiem, że formuła felietonu temu sprzyja."

                Nawet wymaga - bo nudny felieton bez emocji raczej jest bez sensu.
                • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: "Tabu" Kingi Dunin 01.02.08, 09:15
                  Wiesz, jak czytam felietony Tadeusza Boya-Żeleńskiego, to czytam z fascynacją. A
                  przy felietonach Dunin zapytuję się zawsze: o co jej właściwie chodzi? Przy czym
                  Boy 80 lat temu pisał bardziej postępowe i kontrowersyjne kawałki niż Kinga
                  Dunin. Jak nie wierzycie, to poczytajcie.
                  • sir.vimes Re: "Tabu" Kingi Dunin 01.02.08, 09:34
                    No niestety, Boy jest aktualny... Mam nadzieje, że przynajmniej dla mojej córki
                    bedzie już ramotą ;) czytaną dla przyjemności. Ale pewnie nie będzie.

                    Ja felietony Dunin lubię - jako felietony właśnie. Krótko, sprawnie, bez
                    zadęcia, z poczuciem humoru. Zebrane w zbiór czytało mi się je jeszcze lepiej:)


                    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: "Tabu" Kingi Dunin 01.02.08, 23:57
                      > No niestety, Boy jest aktualny...

                      Nie no, ale problem w tym, że Boy jest _aktualniejszy_ od Dunin! ;-)))))
                  • onion68 Re: "Tabu" Kingi Dunin 01.02.08, 09:40
                    Mam "Reflektorem w mrok" i sobie poczytam, nie sądzę jednak, aby to wpłynęło na
                    moją opinię o Kindze Dunin.
                    • ginestra Re: "Tabu" Kingi Dunin 01.02.08, 12:19
                      Zauważcie, jak ciekawie widać w tym wątku odmienny odbiór pani Dunin i jej
                      publikacji przez różne osoby. Ja mam ten swój odbiór, ale zaczęłam też myśleć,
                      że może trochę jestem jednak do niej uprzedzona, w tym sensie, że jeśli wiem, że
                      to ona pisała, to może widzę tam więcej złośliwości, niż gdybym nie wiedziała
                      kto to napisał. Jednakże skądś ta moja opinia się wzięła (z tych tekstów
                      przecież). Ja mam największy żal, jak wspomniałam, o jej nieliczenie się z
                      innymi ludźmi w tych artykułach, ale jeśli człowiek jest całością, to także i w
                      życiu (o czym świadczy epizod przywołany przez Croyance).
                      Mam takie przeczucie, że faktycznie coś jest na rzeczy z opisem tej Barbary z
                      pociągu w NiN. Być może pani Musierowicz też miała okazję rozmawiać z Dunin
                      osobiście i została przez nią odmuchana dymem, a i być może rozmowa miała
                      podobny kształt (tzn. nie dialog, ale wygłaszanie swoich poglądów poglądów bez
                      dostrzegania rozmówcy). Zapewne dużym nadużyciem byłoby twierdzić, że tak było
                      NA PEWNO, ale ja również mam podejrzenia, że postać Barbary jakoś nie jest
                      przypadkowa...

                      No cóż, nie chciałabym być uprzedzona, może spróbuję jeszcze coś przeczytać
                      autorstwa K.D., jak mi wpadnie w ręce, z życzliwszym podejściem, bo w sumie
                      wiele z Was dostrzega pozytywy, a w tym też coś jest. Nie jest tak, że
                      jednoznacznie oceniamy jej twórczość, tylko jest i to i to. Ale przyznam się, że
                      trudno jest mi mieć chęć coś przeczytać. :(
                      Pozdrawiam!
                      • laura-gomez Re: "Tabu" Kingi Dunin 01.02.08, 13:37
                        > Mam takie przeczucie, że faktycznie coś jest na rzeczy z opisem
                        tej Barbary z
                        > pociągu w NiN. Być może pani Musierowicz też miała okazję
                        rozmawiać z Dunin
                        > osobiście i została przez nią odmuchana dymem, a i być może
                        rozmowa miała
                        > podobny kształt (tzn. nie dialog, ale wygłaszanie swoich poglądów
                        poglądów bez
                        > dostrzegania rozmówcy). Zapewne dużym nadużyciem byłoby twierdzić,
                        że tak było
                        > NA PEWNO, ale ja również mam podejrzenia, że postać Barbary jakoś
                        nie jest
                        > przypadkowa...

                        Myślę tak samo
                        • kaliope3 Re: "Tabu" Kingi Dunin 01.02.08, 14:44
                          Mi się tez pani Barbara momentalnie skojarzyła z panią Dunin. Ja "Tabu" dobrze
                          nie wspominam i był taki czas że w obcasach prędko omijałam stronę z jej
                          felietonem,ale od jakiegoś czasu czytam,bo faktycznie czasem ciekawie pisze. Z
                          drugiej strony jej poglądy wywołują u mnie skrajne uczucia, trochę za bardzo
                          uogólnia-widać to było niedawno w tekście krytykującym kogoś(nazwiska nie
                          pamiętam), kto wypowiedział się niezbyt pochlebnie o kobietach broniących
                          dostępu do dzieci swoim byłym mężom. Po tym tekście napisał facet będący w
                          sytuacji takiego męża i to napisał naprawdę z sensem.Myślę że pani Dunin jest
                          bardzo impulsywna ale za teks o panu Rokicie i ubijaniu kotletów(czy jakoś
                          tak)naprawdę można jej wiele wybaczyć!
                          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: "Tabu" Kingi Dunin 01.02.08, 23:54
                            Zaraz zaraz, croyance mówi, że Kinga Dunin odmuchała ją dymem... A przecież
                            dokładnie taka sytuacja miała miejsce w pociągu w Nutrii i Nerwusie... ;-DDD
                            Może pani Dunin jest naprawdę znana z tego dmuchania? :-)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka