Dodaj do ulubionych

Slub Gaby i Grzesia

09.10.08, 13:57
tak mnie cos ostatnio naszło - czy pamieta ktoś, czy Gaba i Grzes to
mieli slub cywilny czy kościelny? NIby mogli miec koscielny - on
wdowiec, ona z Pyziakiem miała jedynie cywilny... Rodzina
konserwatywna, katolicy praktykujący a jakos temat ten ominiety...
Albo ja przeoczyłam ;)
Obserwuj wątek
    • agnieszka_azj Re: Slub Gaby i Grzesia 09.10.08, 14:54
      Wydaje mi się, że to nigdzie nie pada expresis verbis, ale jest
      oczywiste.

      Po prostu "samo przez się" się rozumie ;-)
      • kochanica-francuza Re: Slub Gaby i Grzesia 09.10.08, 15:19
        Nie samo przez się, tylko "oczywiście". Ulubione ostatnio słowo MM.
        • verdana Re: Slub Gaby i Grzesia 09.10.08, 17:06
          Jest gdzieś wyraźnie napisane, ze koscielny, chyba że
          nadinterpretuję. Pyziak nie chciał brac koscielnego,z eby nie czuć
          się za bardzo zwiazany.
          • idomeneo Re: Slub Gaby i Grzesia 09.10.08, 17:12
            ja mam wręcz wrażenie, że informacja o tym, że pierwszy ślub Gaby był cywilny,
            została wprowadzona właśnie po to, żeby bohaterka mogła się z Grzesiem pobrać
            kościelnie.
            • minerwamcg Re: Slub Gaby i Grzesia 09.10.08, 17:24
              Też tak uważam.
            • laura-gomez Re: Slub Gaby i Grzesia 09.10.08, 18:04
              idomeneo napisała:

              > ja mam wręcz wrażenie, że informacja o tym, że pierwszy ślub Gaby był cywilny,
              > została wprowadzona właśnie po to, żeby bohaterka mogła się z Grzesiem pobrać
              > kościelnie.

              Ja tez mam takie wrazenie. Zresztą była juz na ten temat dyskusja w innym wątku.
          • agnieszka_azj Re: Slub Gaby i Grzesia 09.10.08, 17:55
            verdana napisała:

            > Jest gdzieś wyraźnie napisane, ze koscielny, chyba że
            > nadinterpretuję. Pyziak nie chciał brac koscielnego,z eby nie
            czuć
            > się za bardzo zwiazany.

            Chyba nadinterpretujesz.
            Informacja o Pyziaku snuje się w głowie mamy Borejko podczas ślubu
            Idy - że to pierwsza córka wydawana za mąż kościelnie. Grześ
            oświadczył sie Gabie dopiero 3 miaesiące później.
            • kkokos Re: Slub Gaby i Grzesia 10.10.08, 07:50
              > Informacja o Pyziaku snuje się w głowie mamy Borejko podczas ślubu
              > Idy

              dokładnie to brzmi tak:

              "miał to być pierwszy prawdziwy, kościelny ślub córki, jaki przeżywała. (Ku jej
              utrapieniu, Gaba miała za sobą tylko ślub cywilny, na którym poprzestał Janusz
              Pyziak, twierdząc, że kościelny nałożyłby mu więzy zbyt już nieznośne. I
              rzeczywiście. Cywilne rozwiązał bez trudu)."
              • kaliope3 Re: Slub Gaby i Grzesia 10.10.08, 07:53
                Kkokos-ubiegłaś mnie!:)
                • kkokos Re: Slub Gaby i Grzesia 10.10.08, 08:32
                  noż kurczę, bo ja zawsze zauważam wątki, jak są już bardzo rozwinięte i nawet
                  nie mam co dopisać od siebie, bo inni już to samo napisali :)
                  to raz wstałam o świcie :))
              • senseeko Re: Slub Gaby i Grzesia 10.10.08, 13:00
                kkokos napisała:

                > > Informacja o Pyziaku snuje się w głowie mamy Borejko podczas ślubu
                > > Idy
                >
                > dokładnie to brzmi tak:
                >
                > "miał to być pierwszy prawdziwy, kościelny ślub córki, jaki przeżywała. (Ku jej
                > utrapieniu, Gaba miała za sobą tylko ślub cywilny, na którym poprzestał Janusz
                > Pyziak, twierdząc, że kościelny nałożyłby mu więzy zbyt już nieznośne. I
                > rzeczywiście. Cywilne rozwiązał bez trudu)."

                Która to jest część?
                Bo moje zdziwienie, o ktorym piszę w tym wątku, nastąpiło podczas czytania
                części poprzedzającej ową informację. Czyli tam należy poszukać wzmianki o
                slubie G i G. Jak mi podasz tytuły części, to zerknę w bibliotece.
                • kaliope3 Re: Slub Gaby i Grzesia 10.10.08, 14:02
                  Przytoczony przez Kkokos fragment był w "Noelce", podczas ślubu Idy
                  • agnieszka_azj Re: Slub Gaby i Grzesia 10.10.08, 14:53
                    kaliope3 napisała:

                    > Przytoczony przez Kkokos fragment był w "Noelce", podczas ślubu
                    Idy

                    Nie w "Noelce" tylko w "Pulpecji", bo te mysli snuły się Mamie B.
                    po głowie o poranku w pierwszy dzień świąt. Zaraz jak się obudziła.
                    • kaliope3 Re: Slub Gaby i Grzesia 10.10.08, 14:56
                      A tak, akcja tomów następuje po sobie,że tak powiem,zawsze mi się ta
                      granica rozmywała
                      • senseeko Re: Slub Gaby i Grzesia 10.10.08, 15:07
                        A najpierw była Noelka, czy Pulpecja, bo już się zgubilam?
                        A jeśli Pulpecja, to co było bezpośrednio przed Pulpą?
                        • agnieszka_azj Re: Slub Gaby i Grzesia 10.10.08, 15:13
                          senseeko napisała:

                          > A najpierw była Noelka, czy Pulpecja, bo już się zgubilam?
                          > A jeśli Pulpecja, to co było bezpośrednio przed Pulpą?

                          Najpierw "Noelka" - i to jest Wigilia. Potem "Pulpecja" - i tu pani
                          M. pojechała po wszystkich świętach aż do Dnia Dziecka ;-) Od
                          Bożego Narodzenia czyli ślubu Idy.
      • senseeko Re: Slub Gaby i Grzesia 09.10.08, 20:07
        agnieszka_azj napisała:

        > Wydaje mi się, że to nigdzie nie pada expresis verbis, ale jest
        > oczywiste.
        >
        > Po prostu "samo przez się" się rozumie ;-)

        Jak to nie pada expressis verbis?
        Nie wiem gdzie to było, ale pamiętam, że dawał im o.Krzysztof. Właśnie dlatego zapamiętałam, że brali w kościele, bo Gaba była wprawdzie chyba wtedy już po rozwodzie, no ale jednak rozwódka. A jak wiadomo rozwódki ślubu w kościele raczej nie biorą, a w każdym razie w latach, w których się działa akcja stwierdzenie nieważności małżeństwa nie było takie częste.
        Wprawdzie o.Krzysztof znajomy, ale nawet on nie mógłby "po znajomości" dać Gabie ślubu w kościele jeśli wcześniej była zamężna. I podejrzewam, że nie tylko ja miałam tego typu wątpliwości i pewnie jakoś dotarły one do MM, a ta się zorientowała, że strzeliła wpadkę, dlatego zaraz w kolejnym tomie Jeżycjady napisała expressis verbis, że z powodu internowania Ignaca Gaba miała ślub cywilny z Pyziakiem, a kościelnego nie. I problem zniknął.
        • sowca Re: Slub Gaby i Grzesia 09.10.08, 22:32
          Senseeko, ślub, który opisujesz, brali Ida i Marek w "Pulpecji".
          Gaba była jedynie świadkiem na tym ślubie.
          • senseeko Re: Slub Gaby i Grzesia 09.10.08, 23:08
            Ślub Gaby i Grzegorza nie był opisany, ale wydaje mi się, że coś było właśnie o
            tym, ze ojciec Krzysztof im go albo dawał albo miał dać.
            Musiało coś takiego być, bo do dziś pamiętam swoje zdziwienie, że jak to oni
            ślub kościelny, skoro Gaba po rozwodzie.
            • sowca Re: Slub Gaby i Grzesia 09.10.08, 23:22
              Jest wspomniane, że Natalia leci na nauki przedślubne, które dzięki
              ojcu Krzysztofowi udało się jej załatwić w trybie przyspieszonym. O
              Gabie nie przypominam sobie takich wzmianek. W sumie szkoda, że
              ceremonia nie została opisana, to mogłoby być znakomite pole do
              obserwacji. Moze jednak MM nie chciała umieszczać relacji z drugiego
              ślubu w "Pulpecji".
              • kkokos Re: Slub Gaby i Grzesia 10.10.08, 07:43
                nie tylko relacji ze ślubu.
                w dziecku piątku jest taki fragment:
                "zmiana stanu cywilnego nastąpiła bardzo szybko i została zakończona pamiętną
                dwutygodniową wycieczką poślubną do Wenecji (spali w namiocie na campingu, ale i
                tak było cudownie). Zamiana życia wdowca na życie małżeńskie okazała się mało
                kłopotliwa: wystarczyło przenieść komputer z jednego mieszkania do drugiego i
                przewieźć maluchem kilka kartonów książek plus walizka z odzieżą. I już."
                i już, nad czym tu się rozwodzić... ale może ja się czepiam, w końcu nigdy nie
                wychodziłam za mąż i nie zaczynałam mieszkać z nową, liczną rodziną, może to
                rzeczywiście żadna zmiana w życiu.
                • lutyk Re: Slub Gaby i Grzesia 10.10.08, 11:58
                  Wiesz, za pierwszym razem to moze i jest zmiana, ale potem już sie
                  człowiek przyzwyczaja :)

                  • ananke666 Re: Slub Gaby i Grzesia 10.10.08, 14:06
                    Oby z przyzwyczajenia Gabuni nie pochował :p
                    • sabor.a.menta Re: Slub Gaby i Grzesia 13.01.09, 16:33
                      :D :D
            • przeciwcialo Re: Slub Gaby i Grzesia 15.10.08, 20:05
              Mogła wziąć koscielny slub bo dla Kościoła nie była nigdy zamęzna.
              • czekolada72 Re: Slub Gaby i Grzesia 13.01.09, 15:38
                A tak z czystej ciekawosci - ciekawe jak to wyglada formalnie - jest
                rozwodka cywilna, nosi inne nazwisko, po mezu, bylym, wsie dokumenty
                ma na to nowe nazwisko - i zjawia sie w parafii, gdzie wystepuje pod
                nazwiskiem panienskim. Ciekawe jak to sobie parafia/Kosciol
                rozwiazuje?
                • dakota77 Re: Slub Gaby i Grzesia 13.01.09, 15:44
                  A nie wystarczy pokazac aktu slubu/rozwodu? Tam przeciez sa tez dane o nazwisku
                  panienskim, wyraznie widac, ze to ta sama osoba:-)
                  • czekolada72 Re: Slub Gaby i Grzesia 13.01.09, 16:32
                    mozliwe, ze tak, nie wiem, bo nie bylam w takiej sytuacji :)
                • jop Re: Slub Gaby i Grzesia 14.01.09, 14:27
                  Moja ciotka tak miała - z pierwszym mężem tylko cywilny i rozwód, z
                  drugim ślub kościelny.

                  Formalnie trzeba tylko przedstawić dokument, że delikwent jest już
                  cywilnie stanu wolnego.

                  Od strony nieformalnej - krzywią się, sarkają, przewracają oczami,
                  rzucją chamskimi uwagami typu "taka panna młoda z odzysku to nie
                  zasłużyła na trzech celebransów". Swoją drogą - gdyby mi ktoś takim
                  tekstem rzucił, wyszłabym trzasnąwszy drzwiami tak, że tynk
                  posypałby się aż po dach.
              • nessie-jp Re: Slub Gaby i Grzesia 13.01.09, 16:25
                przeciwcialo napisała:

                > Mogła wziąć koscielny slub bo dla Kościoła nie była nigdy zamęzna.

                Ciekawe, czy robiono jej trudności z ochrzczeniem córek z tego nieślubnego
                związku z Pyziakiem, czy też ojciec Krzysztof znowu załatwił... :)
                • sowca Re: Slub Gaby i Grzesia 13.01.09, 21:58
                  Nie wiem, czy są jakieś oficjalne nakazy w tej kwestii, ale wiem, że
                  księża z reguły nie robią problemu przy ochrzczeniu nieślubnych
                  dzieci. W każdym razie - mój proboszcz problemu nie robi ;)
                  • nessie-jp Re: Slub Gaby i Grzesia 13.01.09, 22:07
                    Mój robi problemy ze wszystkim, nawet z pogrzebem
                    • lezbobimbo Re: Slub Gaby i Grzesia 14.01.09, 14:35
                      nessie-jp napisała:
                      > Mój robi problemy ze wszystkim, nawet z pogrzebem
                      • niq_miejski Re: Slub Gaby i Grzesia 14.01.09, 15:13
                        Cytatlezbobimbo napisała:

                        > Nic, tylko wyznanie zmieniac albo nowe tezy przybijac do drzwi
                        > katedr..


                        dokładnie! :-) choć mogą być i stare...

                        Nb. luteranie są w Polsce całkowicie normalni (podobnie jak katolicy w Brytanii,
                        buddysci w Szwecji, itd., bycie mniejszością dobrze wpływa na trzeźwość)
                        >
                        • nessie-jp Re: Slub Gaby i Grzesia 14.01.09, 15:59
                          A dajcie spokój. :( Cała ta sytuacja była tak przykra i trudna, że aż mam dreszcze.

                          Wyznania zmienić nie można, bo wszystkie trzy groby rodzinne są na cmentarzach
                          katolickich. I co, mam nie pochować babci w rodzinnym grobie, obok dziadka, bo
                          jestem miągwa i nie wytrzymuję psychicznie, jak ktoś mi ocenia poziom
                          religijności rodziny na podstawie karteluszków z parafką? :(

                          Nie wiem, może akurat trafiły nam się wyjątkowo nieudane egzemplarze. Może gdyby
                          w rodzinie był jakiś znajomy ksiądz, tak jak ojciec Krzysztof u Borejków, toby
                          jakoś wyprostował i wygładził te wyboje, uchronił przed przykrością i poczuciem
                          urazy.

                          W sumie trochę tego Borejkom zazdroszczę
                        • jadwiga1350 Re: Slub Gaby i Grzesia 15.01.09, 16:07
                          > Nb. luteranie są w Polsce całkowicie normalni (podobnie jak
                          katolicy w Brytanii
                          > ,
                          > buddysci w Szwecji, itd., bycie mniejszością dobrze wpływa na
                          trzeźwość)
                          > >

                          Na czym ta normalność polega? Co to znaczy normalni?
                          • nessie-jp Re: Slub Gaby i Grzesia 15.01.09, 16:23
                            > Na czym ta normalność polega? Co to znaczy normalni?

                            Sądzę, że po prostu na zdrowej pokorze
                            • niq_miejski Re: Slub Gaby i Grzesia 15.01.09, 19:22
                              Cytatnessie-jp napisała:

                              > Sądzę, że po prostu na zdrowej pokorze
                          • niq_miejski Re: Slub Gaby i Grzesia 15.01.09, 19:21
                            Kiedy brałam (luteranka) ślub z katolikiem, najważniejsza była sfera duchowa i
                            ludzka. Z dokumentów, przynieśliśmy oboje tylko akty chrztu. Poza tym mieliśmy
                            długą i bardzo fajną rozmowę z księdzem.
                      • ananke666 Re: Slub Gaby i Grzesia 14.01.09, 16:12
                        > Ruja i poróbstwo to zbyt lagodnie powiedziane!

                        Porubstwo, ruja i porubstwo ;)
                  • slotna Re: Slub Gaby i Grzesia 14.01.09, 17:13
                    Moze teraz juz nie robia problemow, ale wiem, ze moim rodzicom robili (rocznik 1985). Niestety jakos udalo im sie mnie ochrzcic.

                    --
                    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
                • agnieszka_azj Re: Slub Gaby i Grzesia 13.01.09, 22:34
                  nessie-jp napisała:

                  >
                  > Ciekawe, czy robiono jej trudności z ochrzczeniem córek z tego
                  nieślubnego
                  > związku z Pyziakiem, czy też ojciec Krzysztof znowu załatwił... :)

                  W stanie wojennym ? Rodzinie więźnia politycznego ?

                  Na pewno nie robili żadnych kłopotów.
                  • nessie-jp Re: Slub Gaby i Grzesia 13.01.09, 22:49
                    Ale czy Pyza się rodziła w stanie wojennym, czy jednak przed? W 82 roku ma już
                    chyba 2 latka? A Laura to w ogóle długo po stanie wojennym, nie pamiętam, z
                    którego ona jest rocznika.

                    Z Laurą nie widziałabym problemów
                    • nighthrill Re: Slub Gaby i Grzesia 14.01.09, 16:03
                      Pyza urodziła się w listopadzie 1980 ( to w sumie chyba jest to ciąża nieślubna,
                      bo przecież w lecie 1979 w "IS" Pyziak i Gaba są jeszcze tylko parą, i nie
                      wspomina się o ślubnych planach).
                      Laura - 1983, wrzesień lub grudzień ( autorka podaje różnie).
                      • agnieszka_azj Re: Slub Gaby i Grzesia 14.01.09, 22:30
                        Pyza urodziła się tuż przed stanem wojennym, a Laura tuż po.

                        Uzyłam tu pewnego skrótu myślowego. Chodziło mi o pewien stan
                        symbiozy opozycyjnie nastawionej części społeczeństwa z Kościołem i
                        zamiast stan wojenny powinnam napisać raczej lata osiemdziesiąte.
                • agrippinilla Jeśli o.Krzysztof załatwił, to nie u siebie;) 22.01.09, 22:30
                  Dominikanie mogą udzielać ślubów, ale nie mogą chrzcić, chyba że w innym
                  kościele. Nie prowadzą ksiąg parafialnych, bo to nie jest kościół parafialny.
                  Najbliższa parafia jest na ul. Fredry, więc chrzciny kolejnych "Borejczątek"
                  odbywały się pewnie tam:)
    • croyance Re: Slub Gaby i Grzesia 14.01.09, 16:34
      Zle trafiles z tym postem, bo z tego, co pamietam, Nightrill nie
      jest katoliczka.
      • biljana Re: Slub Gaby i Grzesia 14.01.09, 17:21
        szkoda czcionki na odpisywanie tej osobie
        • nighthrill Re: Slub Gaby i Grzesia 14.01.09, 20:56
          Croyance, jak to mówiła Pulpecja "dziękuję za stylową obronę":)
          Faktycznie, nie jestem katoliczką, ale pan troll chyba tak się po prostu podpiął
          pod mój post bez specjalnej intencji, zamiast pod główny wątek.
          Pewnie, że szkoda mu odpisywać.

          Co do wątku i jego tematu, to dziwi mnie lecenie do kościoła po ślub kościelny
          jako drugi ( bo pierwszy cywilny nie wypalił). Ten cywilny Gaby i Pyziaka jest
          tak przedstawiany, jakby wypłynął tylko z jego inicjatywy, a przecież Gaba
          musiała się na niego zgodzić. Pamiętam też opis zdjęcia ślubnego, które znajduje
          Laura - wszyscy mieli na nim ponure, smutne miny. No jak to, nie cieszyli się z
          zawarcia związku? Były ciężkie czasy, ale chyba się, do cholery, przez jakiś
          czas kochali? A jeśli nie, to po co ten cały ślub?

          W kwestii nieprzyjmowania księdza i nie bycia aktywnym członkiem kościoła, a
          potem załatwiania katolickiego pogrzebu nie chcę się wypowiadać, bo to wydaje
          się być kwestią drażliwą. Wiele osób bierze ślub kościelny "dla oprawy i
          nastroju", i o ile jest to według mnie śmieszne, o tyle w sytuacji pogrzebu nie
          chcę ferować pochopnych wyroków. Różnie w życiu bywa...
          W każdym razie możliwy jest pogrzeb świecki i takiego życzy sobie mój ojciec -
          nie życzy sobie natomiast ani księdza, ani rabina, i nie będziemy za niego po
          śmierci decydować. Co nie znaczy, że się wybiera na tamten świat już, ale jest
          niestety poważnie chory.
          • nessie-jp Re: Slub Gaby i Grzesia 14.01.09, 21:07
            Ja chciałabym jeszcze dodać
            • sowca Re: Slub Gaby i Grzesia 14.01.09, 21:59
              Wiecie co,opowiem Wam coś krzepiącego na poprawę atmosfery.
              zaznaczam,że wszystko jest absolutnie autentyczne, ale dowiedziałam
              się o tym bez podawania nazwisk czy imion, więc nie było w tym
              wypadku mowy o zdradzaniu tajemnicy.
              Kiedyś do proboszcza w mojej parafii przyszła pewna młoda kobieta w
              ciąży, chciała zarezerwować datę ślubu (rychłą, bo i ciąża była
              zaawansowana). Proboszcz problemów żadnych nie robił, ale coś mu się
              dziwnego wydało i zaczął delikatnie rozmawiać z tą kobietą.
              Dziewczyna wyznała, że wcale nie jest pewna, czy chce wyjść za ojca
              swojego dziecka, bo nie wie, czy go kocha i tak dalej, no ale jak
              to, dziecko nieślubne, a ona katoliczka i to dla niej ważne. Wtedy
              proboszcz doradził jej, żeby na razie nie brała slubu. Zaproponował,
              żeby zamieszkała z tym facetem, sprawdziła, jak się dogadują,
              urodziła dziecko, przekonała się, czy tego mężczyznę kocha i wtedy
              podjęła decyzję o ślubie. Podkreślał też, że nie będzie robił
              żadnych problemów z chrztem ani nic takiego. I mówił, że nie ma
              sensu wychodzić za mąż "ze względu na dziecko" czy ze względu na
              Boga.
              To pocieszające, że są jeszcze tacy księża. Bo niestety, jak
              czytam, to co piszecie, oraz jak widzę to, co się dzieje dookoła
              mnie, to czasem jest mi tak okropnie wstyd, że jestem katoliczką. To
              paskudne uczucie. Wierzę w Boga, moja wiara jest dla mnie bardzo
              ważna, ale czasem się zastanawiam, czy aby ci księża, o ktorych tyle
              się słyszy, wierzą w tego samego Boga co ja? Bo mój Bóg ma jakoś
              inne podejście do niektórych spraw ;)
            • ananke666 Re: Slub Gaby i Grzesia 14.01.09, 23:55
              > Ja chciałabym jeszcze dodać
              • nessie-jp Re: Slub Gaby i Grzesia 15.01.09, 15:42
                Tak, niestety spora grupka osób z hierarchii kościelnej w jakiś sposób nie
                potrafiła odnaleźć się w świecie po transformacji ustrojowej, gdy nie było już
                tego prościutkiego podziału na 'źli - partyjni' versus 'dobrzy - katolicy'. I
                niektórzy spośród tej grupki brną w dziwne nakazy, zakazy i formalności, nie
                umiejąc już inaczej podchodzić do swoich parafian, niż z nieufnością.

                Swoją drogą, i tego mi trochę w Jeżycjadzie brakuje. Przecież każda chyba
                nastolatka we współczesnej Polsce (z wyjątkami na poziomie może pół promila) ma
                dwa razy w tygodniu kontakt z księdzem, katechetką lub innym przedstawicielem
                kościoła. A w Jeżycjadzie
                • soova Re: Slub Gaby i Grzesia 15.01.09, 16:12
                  nessie-jp napisała:

                  Cytat Swoją drogą, i tego mi trochę w Jeżycjadzie brakuje. Przecież każda chyba nastolatka we współczesnej Polsce (z wyjątkami na poziomie może pół promila) ma dwa razy w tygodniu kontakt z księdzem, katechetką lub innym przedstawicielem kościoła. A w Jeżycjadzie
                • madame-bovary Re: Slub Gaby i Grzesia 15.01.09, 16:42

                  >
                  > Swoją drogą, i tego mi trochę w Jeżycjadzie brakuje. Przecież każda chyba
                  > nastolatka we współczesnej Polsce (z wyjątkami na poziomie może pół promila) ma
                  > dwa razy w tygodniu kontakt z księdzem, katechetką lub innym przedstawicielem
                  > kościoła. A w Jeżycjadzie
                  • madame-bovary Re: Slub Gaby i Grzesia 15.01.09, 16:45
                    Lekcje religii wyzwaniem intelektualnym i moralnym... Nie, no błagam :D W większosci sa sztampowe, schematyczne i zwyczajne. Nie rozumiem dlaczego należałby oczekiwać, by były "wyzwaniem".
                    • nessie-jp Re: Slub Gaby i Grzesia 15.01.09, 16:59
                      madame-bovary napisała:

                      > Lekcje religii wyzwaniem intelektualnym i moralnym...

                      Dla inteligentnego dziesięciolatka, uczonego od małego myśleć i oceniać
                      sytuację, a nie przyjmować na wiarę tezy o moralności lub niemoralności? Tak, po
                      stokroć tak.

                      I bardzo mi brakuje takiego Bobcia, z jego pytaniem "A po co Bóg stworzył bakterie?"

                      Bo tak jak jest, to w końcu nie wiadomo: czy autorka stosuje jakąś dziwaczną
                      autocenzurę? Przecież pisze o Borejkach jako o rodzinie religijnej. Czy z
                      jakiegoś powodu uważa, że pisanie o wątpliwościach religijnych
                • supervixen Re: Slub Gaby i Grzesia 15.01.09, 16:52
                  Faktem jest, że szkolne lekscje religii wołają czasem o pomstę do
                  nieba. Ja jestem praktykującą katoliczką (są tu i takie;)), ale 95%
                  czasu spędzonego na takich lekcjach uważam za czas stracony. Albo
                  się nic nie robiło, albo się pisało jakieś regułki, albo
                  wypracowania "Moje wrażenia z rekolekcji"... Brr. Zero treści.

                  A co do MM, to myślę, że ona celowo ogranicza pisanie o sprawach
                  wprost związanych z praktykowaniem religii. Tak naprawdę to ile razy
                  mieliśmy wzmianki o chodzeniu do kościoła? W Noelce - szopka,
                  pasterka; w Pulpecji - ślub, Niedziela Palmowa etc. Tak naprawdę to
                  przykładów, gdzie do kościoła idzie się nie w święto lub z okazji
                  ślubu (gdzie do kościoła chodzą też osoby bywające tam okazjonalnie)
                  nie jest wiele - przychodzą mi do głowy Dziecko Piątku i Żaba. My
                  wiemy, czy też domyślamy się, że Borejkowie do kościoła chodzą, ale
                  wg mnie bombardowani tą informacją nie jesteśmy. Nikt też z
                  bohaterów nie angażuje się w żadne oazy ani inne takie sprawy (Laura
                  śpiewa, ok - ale miałam znajomych do specjalnie wierzących nie
                  należących, którzy grali i śpiewali w kościele:)). Nie wiem czy
                  kojarzycie taki felieton we Frywolitkach, w którym MM odpiera
                  zarzut, że "Borejkowie zaczęli latać do kościoła" i pisze, że zawsze
                  latali, tylko kiedyś nie można było o tym pisać. Teraz można i się
                  pisze, ale mam wrażenie, że nadal MM nie rozwija tego tematu może
                  tak jakby chciała, bo właśnie nie chce, może nauczona
                  doświadczeniem, potem wikłać się w takie spory. Kto czytał "Sześć
                  Dominika" ten wie, że można religii więcej do książki napakować (i
                  pewnie w przypadku MM wydawnictwo nie zgłaszałoby większych
                  zastrzeżeń), ale jednak ona tego nie robi.
                  • madame-bovary Re: Slub Gaby i Grzesia 15.01.09, 17:06
                    Absolutnie zgadzam się z powyzszym.
                  • nessie-jp Re: Slub Gaby i Grzesia 15.01.09, 17:08
                    A ja jeszcze bym chciała wam podrzucić link do dzisiejszego artykułu w Gazecie
                    Wyborczej, w którym pewien teolog przepięknie przedstawia swoją drogę do Boga --
                    i to w sposób, który ogromnie mi się podoba i który jest mi bliski.

                    Bo to nie jest tak, że ktoś, kto krytykuje doktrynę albo hierarchię kościoła
                    jest podłym ateuszem, wrogiem wiary, heretykiem albo wręcz feministką. Ależ nie!
                    Nie przyjmujcie takiego uproszczenia, bardzo proszę. Osoby kwestionujące,
                    poszukujące, są często znacznie bardziej przejęte sprawami wiary niż te, które
                    odbębniają coniedzielną mszę i pogrążają się w samozadowoleniu.

                    Tutaj odsyłacz:
                    wyborcza.pl/1,76842,6147464,Teolog_przy_nadziei.html
                    I właśnie takiego poszukiwania
                    • lezbobimbo Re: Slub Gaby i Grzesia 15.01.09, 17:45
                      nessie-jp napisała:
                      > I właśnie takiego poszukiwania
                      • nessie-jp Re: Slub Gaby i Grzesia 15.01.09, 18:00
                        No, wiesz, ja przecież piszę tylko o tym, czego JA bym chciała
                        • lezbobimbo Re: Slub Gaby i Grzesia 16.01.09, 09:23
                          Tak w ogóle to glówna religia dla Borejków jest czytanie :) Sila
                          rzeczy wiec katolicyzm jest dla nich jakby drugoplanowy..
                          :)
                    • lan-ja Re: Slub Gaby i Grzesia 15.01.09, 21:40
                      Czyli Wyborcza obok Pisma Świętego. Dla niektórych na pewno. Ale
                      chyba w minionej dekadzie.
                      • nessie-jp Re: Slub Gaby i Grzesia 15.01.09, 21:44
                        lan-ja napisała:

                        > Czyli Wyborcza obok Pisma Świętego. Dla niektórych na pewno. Ale
                        > chyba w minionej dekadzie.

                        Nie zrozumiałam. Mogłabyś przybliżyć?
                        • the_dzidka Re: Slub Gaby i Grzesia 20.01.09, 13:58
                          Zasiarczanie Wyborczej, jak rozumiem. Charakterystyczne dla tych
                          samych kręgów, dla których i TVN w eleganckich włoskich butach ma
                          diable kopyta ;-))))
                    • sowca Re: Slub Gaby i Grzesia 15.01.09, 22:42
                      Nessie, fajnie, że podrzuciłaś ten link. Czytałam ten wywiad w
                      wersji, że tak powiem, papierowej i jestem naprawdę pod wrażeniem.
                      Lubię ks. Wacława Hryniewicza, uważam, ż to wyjątkowo mądry cżłowiek
                      i bardzo, ale to bardzo, podoba mi się jego sposób myślenia i
                      filozofia życiowa. Bardzo wartościowy człowiek.
                      Jeśli chodzi o Gazetę Wyborczą - u mnie regularnie na stole, a
                      rodzina do kościoła chodzi. Jakiś problem z tym jest?
                  • sowca Re: Slub Gaby i Grzesia 15.01.09, 22:37
                    Supervixen, fajnie, że dla Ciebie 95% lekcji religii to czas
                    stracony... bo jak dla mnie, to 100%, niestety :p
                    • supervixen Re: Slub Gaby i Grzesia 15.01.09, 23:31
                      Hehe, najpierw chciałam napisać właśnie, że 100%, ale pomyślałam
                      sobie, że przez te wszystkie lata musiały się jakieś pozytywne
                      momenty pojawić;) Ale przez te parę godzin od napisania posta nic
                      takiego sobie nie przypomniałam:D
                      • lan-ja Re: Slub Gaby i Grzesia 16.01.09, 09:10
                        Po prostu, dla niektórych, to co napisze red. Jan Turnau, ks.
                        Boniecki itd. jest prawdą objawioną. Oczywiście w ubiegłym wieku
                        Wyborcza była bardziej wpływowa niż dzisiaj. To skończyło się jakoś
                        wtedy, kiedy Rywin przyszedł w wiadomym celu.
                        Podobno jest kościół toruński i łagiewnicki, czy jakoś tak.

                        • lezbobimbo Re: Slub Gaby i Grzesia 16.01.09, 09:21
                          To forum na którym piszesz jest gazetowe. Tak wiec i Ty jestes
                          czytelnikiem i uzytkownikiem tej strasznej Gazety. Przychodzisz tu,
                          aby sie za darmo nacmoktac tresci Gazetowych, przy Gazetowym
                          blogoslawienstwie. Twoja poczte na Gazecie i Gmailu czyta tez sam
                          Adas Michnik i usmiecha sie poblazliwie.

                          Czy mozemy ten zalosny offtop zamknac?
                        • nessie-jp Re: Slub Gaby i Grzesia 16.01.09, 15:28
                          Jestem zdumiona.

                          Forum wypowiedzi jest ważniejsze, niż treść i autor wypowiedzi? Podrzuciłam
                          odsyłacz do wywiadu z teologiem katolickim, wykładającym na katolickich
                          uczelniach, a dostało mi się, że "wierzę w Bonieckiego". Na miłość boską! :(

                          Faktycznie, koniec wątku. Nie ma już o czym rozmawiać.
                          • the_dzidka Re: Slub Gaby i Grzesia 20.01.09, 14:01
                            Nessie,
                            dla osób zarzucających "wiarę w Bonieckiego" wywiad z tym mądrym
                            teologiem będzie czyms odrazającym i niezrozumiałym. Nie przejmuj
                            się.
                            Amen, koniec, więcej słowa nie powiem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka