Dodaj do ulubionych

Klimaty architektoniczne

14.12.08, 13:10
Od początku bardzo lubiłam architektoniczne klimaty Jeżycjady. Jako
Warszawianka spragniona jestem bardzo "staroci", największe wrażenie robią na
mnie w zwiedzanych miejscach "dobrze zużyte" elementy przestrzeni - stare
kamienice, wychodzone schodki, wygładzone poręcze... Poznań Jeżycjadowy
zafascynował mnie najpierw w książce (Szósta klepka), a potem w
rzeczywistości. (Choć moja ostatnia wizyta tam razem z mężem trochę zburzyła
mój obraz tego miejsca - zostaliśmy bardzo niemiło zaczepieni przez lokalnych,
zdaje się, skino-dresów). Moim ulubionym jeżycjadowym punktem jest dom w
którym mieszkali Żakowie, dom z wieżyczką. A waszym?
Oprócz staroci lubię w architekturze wiele innych rzeczy, np. uwielbiam
brutalizm, lubię niektóre betonowe osiedla, w tym także jedno na
przedmieściach Poznania. Lubię pasaż Św. Marcina, ruchliwe Centrum,
Uniwersytet Adama Mickiewicza itd itd.
O ile Jeżycjada świetnie oddaje klimaty starych kamenic, to cała reszta
Poznania jest tu, moim zdaniem, potraktowana po macoszemu. Nie lubię żadnych
innych miejsc w jeżycjadowym Poznaniu - natomiast w Poznaniu rzeczywistym jest
takich miejsc bardzo wiele. Nie wiem, czy się ze mną zgodzicie? Nawet
Teatralka z Poznania MM jest smutna i przygnębiająca, a dworzec - dość paskudny.
Obserwuj wątek
    • filifionka-listopadowa Re: Klimaty architektoniczne 14.12.08, 14:38
      Zdecydowanie się z Tobą zgadzam. Bardzo lubię te smaczki przy opisach
      pomieszczeń (książka o apetycznie wytartej okładce, okno obrośnięte dzikim winem
      i z plamami atramentu na parapecie) i całych budynków. Te poręcze, skrzypiące
      schody... Czasem wymykam się w przestrzeń miasta by pobuszować po starych
      kamienicach, poskrzypieć schodami, posiedzieć na półpiętrze. Fascynują mnie
      "podwórka studnie". Dla mnie to odpowiednik małego wszechświata i sceny
      teatralnej równocześnie.
      Czy UAM wpisujesz do tabelki "brutalizm"? Dla mnie jest fascynujący poprzez
      różnorodność budynków. Od starych i dumnych(Collegium Iuridicum przy sw.
      Marcinie) poprzez komunistyczne molochy (Novum) do nowoczesnych obiektów
      (Morasko). Tylu młodych ludzi w Jeżycjadzie i żadnej sceny rozgrywającej się na
      korytarzu któregoś z budynków. Wszyscy studiom i nie sposób się nie spotkać na
      korytarzu idąc na zajęcia, w bibliotece, pod dziekanatem.
      • niq_miejski Re: Klimaty architektoniczne 14.12.08, 14:48
        filifionka-listopadowa napisała:

        > Czy UAM wpisujesz do tabelki "brutalizm"? Dla mnie jest fascynujący poprzez
        > różnorodność budynków. Od starych i dumnych(Collegium Iuridicum przy sw.
        > Marcinie) poprzez komunistyczne molochy (Novum) do nowoczesnych obiektów
        > (Morasko).

        Miałam na myśli to samo co Ty - różnorodność UAMowych budynków, choć znam UAM o
        wiele słabiej. Kojarzę bliżej Iuridicum i Szamarzewskiego, dwa różne światy, oba
        niesamowicie atrakcyjne (z innej beczki: uwielbiam słowo "niesamowicie", tak w
        znaczeniu "młodopolszczyźnianym", jak i w oryginalnym; kontrasty UAMu są właśnie
        niesamowite - w obu tych znaczeniach)
        Poleć mi, proszę, jeszcze inne budynku UAMu i inne ciekawe poznańskie okolice,
        chętnie pozwiedzam następnym razem.
    • lezbobimbo Re: Klimaty architektoniczne 14.12.08, 18:06
      Wlasnie, wlasnie, ja tez nie posiadam sie ze zdziwienia, ze taka estetka
      wizualna i tradyncjonalistka jak MM potraktowala caly Poznan tak olewczo-macoszo
      (oprócz Jezyc).
      Ja tyz milosniczka architektury i tez by mi sie marzyl pean na czesc Poznania
      mego rodzimego!
      Spelnieniem marzen dla mnie bylaby taka poezja jaka stworzyl Tyrmand w ZUYM, ale
      nawet zwykle opisy chodzenia na Stary Rynek i podziwianie tamze boskich
      kamieniczek czy odrestaurowanej barokowej Fary by wystarczyly! A sam Ratusz, a
      budki Budników, albo nawet te nowe i stare fontanny?
      A Tyrmand przeciez opisywal istne gruzowisko i ryczacy PRL tuz po wojnie, a i
      tak pieknie.. Echh..

      Tymczasem cala Jezycjada i caly Poznan sa opisywane w jednym ciasnym fyrtlu. Co
      to za poznaniacy, niby to rodowici, co na Stary nie chodza?
      A o pare metrów dalej od Krzyzy, fontanny Damba i lwów przed Opera jest caly
      Zamek z pieknym atrium i budynek Poczty z romanskimi lukami i secesyjnymi
      akantami ornamentów. Furda tam szybowce Alfy, ale i wzdluz Sw.Marcina znajdzie
      sie tez pare ciekawych kamienic.
      Albo za Okraglakiem, nie dosc ze teatry i Dom Ksiazki ;) to dalej idzie sie na
      Plac Wolnosci z sama biblioteka Raczynskich, gdzie to niby pracuje niby Ignac...
      Po drodze miejsce pamieci Ratajczaka, kasyno, kamienice i banki art-deco.. a
      kolo Raczynskich Muzeum Narodowe przeciez! Z obrazami i ciekawymi wystawami! Tuz
      obok Bazar, za tym góra Piasta, z muzeum holdu pruskiego, i kosciolem.. na
      Starym do tego antykwariaty i ksiegarnie (chocby Arsenal) restauracje,
      kawiarnie, muzea - w tym jedyne w Europie muzeum instrumentów, ale nawet taki
      audiofil jak Wolf czy betowenowskie czolo Nerwusa tam nie zajrzy.. itd. itd. I
      katedra nad Warta tez warta..

      Dworzec poznanski rzeczywiscie do pieknych nie nalezy, klocek w zasmrodzonej
      dislami i Rózweltem okolicy, ale juz pod pierwszym mostem z przodu dworca kryja
      sie stare, smieszne szczególy. Most chyba szacowniejszy od samego dworca.. ale
      takie wlasnie polowania na estetyke i magie starego Poznania mogliby se
      urzadzac, pseudointelektualisci jedni;>

      Albo taka dzielnica jak Wilda chociazby.. tam chyba jeszcze wiecej secesji niz
      na calych Jezycach. I ten smieszny stary kosciól z falowanymi ozdobami kolo
      rynku Wildeckiego, albo Polibuda tyz piekna! Jak sie Wam widzi Polibuda poznanska,
      o milosniczki UAM? :)
      • niq_miejski Re: Klimaty architektoniczne 14.12.08, 18:36
        lezbobimbo napisała:

        > Jak sie Wam widzi Polibuda poznans
        > ka,
        > o milosniczki UAM? :)
        >

        lezbobimbo, wielkie dzięki za ten extra przewodnik, wiele miejsc kojarzę i lubię, ale podpowiedziałaś mi kilka naprawdę ciekawych pomysłów na zwiedzanie Poznania, np. muzeum instrumentów, nie miałam o tym pojęcia. Wydrukuję sobie twój post i wykorzystam skrzętnie następnym razem, jak będę w Poznaniu. Polibudy niestety też nie znam, obejrzę dokładnie i się wypowiem :-)
        • lezbobimbo Re: Klimaty architektoniczne 14.12.08, 20:41
          Kochana dzieki za uznanie, alec to zaden przewodnik ;P Cos wiecej napisze jak
          bede miala czas, a na teraz rzuce jeszcze haslo: Stary Browar, który wcale nie
          jest stary tylko nowa wizytówka Poznania. Ceglane i tak ladne, zwlaszcza na
          górze, ze mozna pare godzin tam spedzic robiac zdjecia z róznych ujec i winkli.
          W srodku galeria handlowa i rzezba Mintaja, o której fantazjowala pani Kopiec ;)

          MM chyba nawet Browaru nie opisywala, a tozto przeciez tuz naprzeciwko
          Multikina, do którego szla Gaba z dziecmi..

          Polibuda jest na Wildzie, kolo rynku wildeckiego :)

          I jeszcze stara, secesyjno-ceglana niesamowita remiza strazacka za Starym
          Rynkiem (gdzies miedzy Starym Rynkiem a ASP) na resztkach walów miejskich - moje
          nowe odkrycie :))
          • niq_miejski Re: Klimaty architektoniczne 14.12.08, 21:46
            Browar znam, niesamowity jest! Kiedy ostatnio tam byłam z wrażenia zapomniałam
            robić zdjęć. Następnym razem nie zapomnę.
            Remizy nie kojarzę, brzmi bosko!
            • mamalilki Re: Klimaty architektoniczne 20.12.08, 14:02
              No wlasnie, kiedy pierwszy raz bylam w Poznaiu oprowadzali mnie znajomi
              Poznaniacy - archeolodzy. Pokazali mi w jeden dzien wszystko, co w ich
              rozumieniu bylo ciekawe i warte obejrzenia. A ja bylam mala i niesmiala i tak
              czekalam, kiedy beda te Jezyce, przeciez to Stare Miasto? Jaka bylam
              rozczarowana, kiedy powiedzieli ze juz WSZYSTKO obejrzelismy! Cicho jelneam, ze
              chce na Jezyce. Powiedzieli ze jak chce to ok, ale juz pozno, wiec tak sobie
              PRZEJEDZIEMY SAMOCHODEM. To byl dla mnie dramat. Dopiero ladnych pare lat
              pozniej poszlam na prawdziwy jezycjadowy spacer i odwazylam sie wlezc na klatke
              schodowa na Roosevelta :-)
              • lezbobimbo Re: Klimaty architektoniczne 20.12.08, 14:36
                mamalilki napisała:
                > No wlasnie, kiedy pierwszy raz bylam w Poznaiu oprowadzali mnie >znajomi
                Poznaniacy - archeolodzy. Pokazali mi w jeden dzien >wszystko, co w ich>
                rozumieniu bylo ciekawe i warte obejrzenia.

                To wszystko zalezy od znajomych. Mi by w zyciu nie starczyl jeden dzien na
                wszystko, co ciekawe w Poznaniu..
                Moze mieli na przyklad skrzywienie zawodowe. Archeolog wszak to inny zawód niz
                architekt czy hobbystka architekturofilna :)

                >A ja bylam mala i niesmiala i tak
                > czekalam, kiedy beda te Jezyce, przeciez to Stare Miasto?

                Nie, nie. Jezyce to nie Stare Miasto, tylko troche obok. To byla w sredniowieczu
                osobna wies, jak Rataje czy Wilda, a Stare miasto to jest przede wszystkim Stary
                Rynek z przyleglosciami, kiedys otoczone murem obronnym, którego resztki jeszcze
                sa w dwóch miejscach (na Wroniej i kolo tej remizy strazackiej :) (mozliwe ze i
                gdzies indziej tez).
                • niq_miejski Re: Klimaty architektoniczne 20.12.08, 17:38
                  lezbobimbo napisała:

                  Cytat> Nie, nie. Jezyce to nie Stare Miasto, tylko troche obok. To byla w
                  sredniowiecz
                  > u
                  > osobna wies,


                  Wiele lat temu gdy byłam w Poznaniu trafiłam na bardzo miły rynek, taki
                  mini-Różyc, bardzo klimatyczny. Teraz coś mi zaświtało w głowie, że może to był
                  rynek jeżycki? Czy w ogóle coś takiego istnieje? A jeśli tak, to czy ma szanse
                  być tym moim dawnym "poznańskim targiem"? Pamiętam, że mimo kryzysu i ogólnego
                  doła lat 80tych były tam kolorowe czyste jabłka, ułożone w gustowne piramidki.
                  Pomyślałam sobie wtedy, że ci Poznaniacy to klawi goście są, coś z kultury
                  germańskiej i coś ze słowiańskiej, w sa raz.
                  • lezbobimbo Re: Klimaty architektoniczne 26.12.08, 21:55
                    Chorera, teraz to mi az wstyd - chyba nigdy nie bylam na rynku Jezyckim!
                    Tylko tych rynków jest od cholery w Poznaniu ;) Wszedzie takie same - baby,
                    stragany, jadlo, dobra rozmaite...
                    bardziej znam wildecki i taki jeden gdzies miedzy ASP a Starym Rynkiem (po
                    drodze do remizy)...
    • weronika753 Re: Klimaty architektoniczne 14.12.08, 18:58
      Poznań znam niestety tylko "wizytatowo". Ale pamiętam, jak jechałam
      z przyjacielem od Dworca i ubłagałam pokazanie sobie Jeżyc, to
      zobaczyłam obłęd w oczach i pytanie, czy mi życie miłe. To była
      pierwsza połowa lat '90 i podobno na Jeżycach było tak, że lepiej
      było tam nosa nie wystawiać, ale przejechaliśmy powolutku
      tamtejszymi uliczkami palcem pokazując sobie nawzajem o! popatrz!
      Popatrz! Jakie piękne...

      Poznań to dla mnie święty Marcin z piękną secesją i eklektyzmem,
      wielki ceglany budynek w centrum (poczta???) od którego nie da się
      oczu oderwać, takie tam są cudności i osiedle willowe gdzie kiedyś-
      kiedyś była Korvita, najsłynniejsza wówczas w Polsce przychodnia
      okulistyczna.
      Osiedle willowe, zatopione w zieleni starych drzew. Wille wskazujące
      na dobrobyt poznańskiego mieszczaństwa. Cicho i spokojnie i duch XIX
      wieku.
      • jamniczysko Re: Klimaty architektoniczne 14.12.08, 20:46
        Studiując na Szamarzewie, lubiłam tam jechać lub stamtąd wracać
        tramwajem, wlokącym się przez Jeżyce właśnie... Dookoła Rynku i tak
        dalej.

        Ale najbardziej w opisach MM (i w rzeczywistości) chyba też lubię
        wille Paszkietów i Bittnerów na Krasińskiego. No i oczywiście
        kamienicę (bez domofonu) przy Słowackiego 18, gdzie zdarza mi się
        czasem nawet parę dni pomieszkać, i gdzie z okna łazienki słychać
        głośno gruchające gołębie.
    • filifionka-listopadowa Alternatywny przewodnik cz1 Budynki UAM A 20.12.08, 18:47
      Budynki UAM:
      (ranking subiektywny- nie byłam wszędzie)
      www.amu.edu.pl/?linkid=3656
      Najbrzydszy: Collegium Novum
      al.Niepodległości 4.
      Wygląda jak ogromna tysiąclatkai nie stanowi popularnego obiektu turystycznego. Ale za to doklejona biblioteka rozbudza pożądanie bibliofilów. W deszczowe dni jawi się niczym Ostatnia Przyjazna Przystań dla czytających wędrowców. Oświetlona, przeszklona zaprasza tysiącami woluminów i krzesełkami.
      Ironią jest fakt ,że w tym komunistycznym molochu znajduje się teraz widział neofilologii Kosmopolityzm ,mieszania języków obcych, ogłoszenia wyjazdach, spotkaniach pisane czasem w bardzo obcych alfabetach.
      neo.amu.edu.pl/galeria/cn/index.html
      Z wyraźnym śladem w historii: Collegium Historicum
      ul. Św.Marcin 78
      Wylęgarnia prawicowców, wcześniej siedzibę miał tu Komitet Wojewódzki PZPR. Ponoć to stąd padały pierwsze strzały podczas czerwca 56. Tuz obok Zamku dlatego warto zajrzeć podczas spaceru na np. Stary Rynek. Przyjemne wnętrze, wystawy archeologiczne. Szczególnie sufit warty jest uwagi ale widoki z okna pokazują tą brzydsza stronę Poznania. Studenci lubią wierzyć ,że korzystają z tych samych wind co dawni sekretarze.
      www.amu.edu.pl/index.php?linkid=2088
      Prawy i z tradycjami: Collegium Iuridicum
      ul.Św.Marcin 90
      Rozkosze wieżyczki, bluszcz porastający ściany, piękne okna i długa tradycja. Za carskich czasów znajdował się tu posterunek policji i więzienie. Wspaniałe miejsce dla studentów prawa i administracji. Warto spędzić trochę czasu na kontemplowaniu go z zewnątrz, do środka nie ma co wchodzić. Co najwyżej pozachwycać się klamką.
      www.prawo.amu.edu.pl/
      Ważny dla Poznaniaków, piękny i z długą tradycją nauczania:
      Collegium Minus
      ul. H. Wieniawskiego 1
      Powstał w 1910 roku dla pruskiej Akademii Królewskiej. Dziś znajduje się tam rektorat UAM. Ważna dla Poznaniaków ze względu na Aula Uniwersytecka, której sklepienie zdobi ogromny plafon, działo Wacława Taranczewskiego: przedstawia rydwan Apollina, dziewięć muz i porwanie Europy. (za epoznan.pl) Warto podczas spaceru po mieście wkroczyć do tego budynku i po napawać się jego atmosferą. Jeśli pogoda sprzyja warto usiąść na trawie w pobliskim Parku przy Fontannie (jak go zwą tubylcy), najlepiej z tomikiem poezji lub wzorem studentów- z notatkami. Piękny zakątek w centrum miasta, przy dwóch tak szlachetnych budynkach (Minus oraz Opera) zapewne był miejscem wielu randek, leniwych popołudni czy długich, intymnych rozmów. To właśnie tutaj Bebe po raz pierwszy ujrzała Damba, tuż przed gwałtowną akcją ratowniczą. Idealne miejsce na początek romansu.

      upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/f/f9/Aula_UAM_i_Collegium_Minus_Pozna%C5%84.jpg
    • filifionka-listopadowa Alternatywny przewodnik cz1 Budynki UAM B 20.12.08, 18:49
      Pobliski i szlachetny:
      Collegium Maius
      ul. Fredry 10

      Dawniej stacjonowała tu Akademia Medyczna, teraz Wydział Filologii Polskiej i Klasycznej. Tutaj właśnie pracuje Gabrysia, i aż jej zazdroszczę tak pięknego miejsca pracy. Czuje się tu powagę Uniwersytetu, gdy echo kroków odbija się od poważnych ścian, a sale noszą szlachetne imiona. Chyba mój ulubiony budynek, co prawa wciąż w remoncie ale ma niepowtarzalna atmosferę. Cudowne wejście. Polecam przejść na drugą stronę ulicy i zajrzeć do małego parku na tyłach zamku. Studenci czytują tu notatki, a ja lubię pozachwycać sie odnowionym Zamkiem. Zaraz obok jest Dziedziniec Różany (miejsce wielu koncertów), Biblioteka Ekologiczna i tyle wejście do Blue Note. Miejsce niby w centrum a takie zaciszne i dostojne. Tu też powinien się zaczynać jakiś romans.

      www.fotogaleria.tutej.pl/img.php?i=fo,12194,640,1500,1215644649
      Robotniczy: HCP
      ul. 28 czerwca 1956 nr 198
      Collegium Cegielskiego.
      Dojazd: tramwaj linie: 1, 2, 7, 9, 10, 11, wysiadka na przystanku Traugutta. Realizacja marzeń komunistów o sojuszu robotniczo inteligenckim. Latem przy otwartych oknach bez żadnych przeszkód docierają przekleństwa robotników. Studenci spędzają czas w takim otoczeniu ,ze na pewno nie zapomną o ciężko pracujących, zwykłych ludziach. Sama architektura budynku przypomina im o „korzeniach”.

      Dziwny: Collegium Chemicum
      ul. Grunwaldzka 6
      Budynek wybudowany był w latach 1922-28 jako pałac rządowy Państwowej Wystawy Krajowej. Obecnie Wydział Chemii UAM jest jednym z największych uniwersyteckich wydziałów chemii w Polsce. W skład Wydziału wchodzą 23 zakłady i 13 pracowni naukowych, Środowiskowe Laboratorium Unikalnej Aparatury Chemicznej i Biblioteka Wydziałowa.
      Fascynujący pod względem architektonicznym. Przypomina ogromny pomarańczowy zamek z basztami. Nawet ma ząbki u góry. Dojechać można 1,6,13,15 a zbliżanie się do tego obiektu można rozpoznać po zwiększającej sie ilości azjatyckich studentów. Wnętzr po studentach w fartuchach.
      upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/c/c8/Collegium_Chemicum_Poznan.jpg/240px-Collegium
      Najnowocześniejszy: Kampus Morasko
      Znajduje sie w dzielnicy o tej samej nazwie powstałej ze wsi o...tej samej nazwie. Przekleństwo studentów mieszkających na drugim końcu Poznania. Dojazd: PST (tzw. pestka czyli Poznański Szybki Tramwaj) . Wysiadka na przystanku os. Jana III Sobieskiego a dalej autobusem 98. Od lat 70 przenoszą tam co się da i w chwili obecnej znajduje sie na Morasku: Collegium Phisicum, Collegium Mathematicum ,Collegium Biologicum oraz budynek Wydziału Nauk Politycznych i Dziennikarstwa. W tej samej okolicy jest też Collegium Geographicum oraz Collegium Geologicum.
      Duży, nowoczesny przypomina ,że UAM to uczelnia z aspiracjami. Klimatyzowane sale, często przystosowane do mulitmediów, przestronne korytarze i zielona okolica. Przyjemna odmiana po tych ciasnych budynkach przystosowanych do małej ilości studentów. www.tutej.pl/pop_pict.php?i=/pliki/cms/5037/morasko77.jpg
      Tutaj przeczytać można krótką historię Moraska (dzielnicy) www.morasko.yoyo.pl/readarticle.php?article_id=1
      • lezbobimbo Re: Alternatywny przewodnik cz1 Budynki UAM B 26.12.08, 22:09
        Juz wiem, ta Polibuda na Wildzie tuz kolo rynku Wildeckiego to piekny, stary
        gmach rektoratu politechniki poznanskiej, zwany tez Kampus Wilda:
        upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/7/7c/Rektorat_Polibudy_PP.jpg
        • niq_miejski Re: Alternatywny przewodnik cz1 Budynki UAM B 26.12.08, 23:11
          piękna jest!
    • ginny22 Re: Klimaty architektoniczne 20.12.08, 21:58
      W Poznaniu byłam raz w zyciu, jakieś 10 minut ;) Ale w styczniu
      spędzę w nim dwa dni i sobie uprzednio wydrukuję ten wątek - będzie
      mi robił za przewodnik.
      • niq_miejski Re: Klimaty architektoniczne 20.12.08, 22:15
        Ja też wydrukuję! Jak tylko przyjdzie toner zamówiony przze allegro...
        Wielkie ogromne dzięki filifionko!!
        • filifionka-listopadowa Re: Klimaty architektoniczne 26.12.08, 21:38
          W przypływie wolnego czasu postaram się kontynuować przewodnik. Przydałby się
          opis jakiś cudnych zakamarków i kawiarenek...
          • lezbobimbo Re: Klimaty architektoniczne 26.12.08, 22:08
            filifionka-listopadowa napisała:
            > W przypływie wolnego czasu postaram się kontynuować przewodnik. Przydałby się
            > opis jakiś cudnych zakamarków i kawiarenek...

            Tego to miriady :))) I wcale nie bucha z wszystkich "won nie do opisania" ;P
            Chociazby kawiarenka "pod pretekstem" na tymze dziedzincu Zamkowym (tzn to
            akurat nie cudna, bo bardzo ciemne wnetrze ma, tylko latem mozna siedziec na
            dziedzincu Zamkowym:)
            W odnogach od Starego Rynku, a takze na nim samym jest pelno cudnych zakamarków
            i kawiarenek. Chociazby kawiarnia architektów, cudowna, atmosferyczna, ladnie
            ozdobiona i nie mozna tam palic :)
            Na jednej z odnóg czyli uliczek od Rynku sa rózne, n.p. jedna knajpka
            meksykanska z tanczeniem salsy, albo na Wroclawskiej w klimacie komunistycznym
            (z popiersiem Lenina i manifestem proletariuszy) i kiedys na jednej z odnóg byla
            tez palarnia fajek wodnych z uroczo "perska" atmosfera, na scianach jakies
            tkaniny, na suficie koldra :) tylko nie wiem, czy jeszcze jest.
            • filifionka-listopadowa Re: Klimaty architektoniczne 26.12.08, 22:48
              Jest, jest. Kawał dalej, na Taczaka jest jeszcze jedna taka knajpka i Czeski Pub
              oferujący odpowiednia atmosferę i dobre czeskie bądź ukraińskie piwo w
              butelkach. Cium, cium pyszniulka.
          • niq_miejski Re: Klimaty architektoniczne 26.12.08, 23:11
            Tak!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka