Dziewczyny jak to u Was wyglada? Akceptujecie sie nawzajem?
Myslicie, ze relacje synow-tesciowa maja cos wspolnego z
narodowoscia czy raczej z charakterem? Moje tesciowa in spe poki nie
rozumialam nic a nic co do mnie mowi troche mnie przerazala i
oniesmielala, mimo, ze z niej jest mala kuleczka. Nie, ze teraz
rozumiem, co do mnie mowi, no ale jednak znacznie wiecej niz 6
miesiecy temu i jestem w stanie docenic, ze dla mnie ma zawsze serce
na dloni (od jakiegos czasu nazywa mnie swoja mlodsza corka).A
wczoraj sie uchachala z niespodzianki jaka nam zrobila. Otoz
umyslila sobie, ze powinnismy miec mikrofale. Jakis czas temu
probowala Nikosowi pieniadze wcisnac, ale Nikos sie wymigal, bo to
nie honor brac pienadze od mamy. Pozniej przyszla kolej na mnie, ale
powiedzialam, ze Nikos mnie zabije jak wezme pieniadze i ucieklam
(po grecku jej powiedzialam i dlatego tak drastycznie od razu,
ze "zabije" bo sie jeszcze nie douczylam jak jest "zbije"

Wiec
co ona wymyslila? Wyslala meza swojej siostry (tez starszy pan
pomykajacy o lasce)do sklepu coby dla nas wybral cos stosownego i
zamowil dostawe do domu. I wczoraj dostawa przyszla. Ona taka
ucieszona byla

I pewnie, ze czasem mnie zdenerwuje, ale osobista
mama moja tez mnie czasem irytuje, choc generalnie kocham ja
niemozebnie, wiec podsumowujac, chyba szczesliwie trafilam.
(echhh zebyscie widzialy coz to byl za slodki widok - cale metr
czeterdziesci kraglutkiej kobiety podskakujacej ze szczescia, bo
mikrofala przyszla

)))