maz na zakupach

09.04.08, 10:56
Poszedl na zakupy i kupil.Koszula za mala,spodnie za duze.Mierzyc w
sklepie mu sie nie chcialo,kupowal na oko.Spodnie da sie wymienic,z
koszuli nie,ale nawet dobrze bo dosyc badziewna byla,az sam sie
zdziwil,ze cos takiego kupil.I nie dziwcie sie za bardzo bo tesciowa
kupowala mu ciuchy jeszcze dlugo po slubiesmile
    • annita100 Re: maz na zakupach 09.04.08, 13:01
      ah te chlopy:smilesmilesmile
    • joasiaasienka Re: maz na zakupach 09.04.08, 13:25
      Mojego nawet samego juz nie puszczam bo ,wszystko co kupił jeszce
      sam wyladowało w śmietniku .,ma poprostu super pojęcie o
      ubraniach ....hihihii
    • penteli Re: maz na zakupach 09.04.08, 16:15
      A jak jest u Was ze spożywczymi, takimi hurtowo-supermarketowo-całotygodniowymi
      zakupami? U mnie to wygląda tak: cały tydzień mam pod ręką notes, zapisuję na
      bieżąco braki i jadłospis na następny tydzień, a przed wyjazdem na zakupy
      rozpisuję to na grupy: co w jakim markecie, oraz na działy. Dzięki temu raczej
      mi się nie zdarza, żeby mi czegoś brakło, ani żeby się cokolwiek psuło, a czas
      przebywania w supermarkecie ograniczam do minimum.
      Pewnego dnia stwierdziłam jednak, że w końcu chłop też homo sapiens, niby jakiś
      tam swój rozum ma, więc czemu zawsze ja muszę biegać między tymi półkami? Nie
      miałam zamiaru obarczyć go przygotowaniem listy, ale z gotowymi wytycznymi
      wysłałam do supermarketu. Efekty były takie: 1) na tłumaczenie szczegółów
      jeszcze w domy straciłam więcej czasu niż na całe zakupy z dojazdem i
      rozpakowywaniem; 2) taniej byłoby kupić wszystko w piekarni, mięsnym i kiosku -
      tyle kosztowały rozmowy telefoniczne mojego lubego pozostawionego samemu sobie
      na szerokich, wzburzonych wodach nieprzyjaznego oceanu handlowego ze mną -
      latarnią morską 3) na oko 50% dostarczonych produktów nijak miało się do mojej
      listy i potrzeb.
      Porzuciłam ideę zrobienia z niego zaopatrzeniowca raz na zawsze.
      A zakupy odzieżowe i obuwnicze mój miły - choć brzmi to nieprawdopodobnie -
      załatwia wszystkie hurtem raz rocznie - w Polsce, w styczniu, ostatniego dnia
      przed naszym powrotem do Grecji.
      Grzmieć czy się śmiać?
      • flisvos Re: maz na zakupach 09.04.08, 19:02
        jesli chodzi o nas to jest tak:
        spozywcze robie tylko ja (raz zabralam swojego faceta do super marketu, po ok
        1min mowi ze juz wszystko obszedl i idzie na papierosa przed sklep i tam na mnie
        poczeka...)
        ciuch tez kupuje tylko ja (dla nas dwojga) bo jemu sie po prostu nie chce
        chodzic po sklepach, wykjatek to pobyty w Polsce gdzie tylko po gareliach chce
        latac.....
        • annielika Re: maz na zakupach 09.04.08, 20:00
          A my chodzimy razem raz na tydzien do super marketu, do jednego i tam kupujemy
          wszystko. W ciagu tygodnia czesciej ja ide, jak czegos brakuje, albo razem do
          jednego ulubionego otwartego do 23.

          Ubrania dla siebie sama, bo co mu pokaze, to kreci glowa, ze nie bardzo i w
          koncu nic nie kupie, a jak sama jestem to decyzja w 5minut i gotowe. Dla niego
          chodzimy razem. Bardzo niezdecydowany jest i zakupy trwaja bardzo dlugo.

    • slatkisa facet na zakupach 09.04.08, 21:06
      temat pozwole zmienic sobie na faceta na zakupach wiec musze wam sie
      przyznac ze znalazlam sposob na wspolne zakupy smile biore mojego pod
      ramie, jego kumpla i jedziemy do jakiegos centrum handlowego,
      panowie sobie siadaja na kawke lub piwko, ja chodze po sklepach po
      czym przychodze z zadowolona mina i mowie...wybralam cos a on z tego
      szczescia ze nie musial czekac i lazic za mna mowi usmiechniety ze
      to jest piekne i ze od razu kupujemy...
      Gorzej gdy chodzi o sprzet- wtedy to mojego kochanie nie jest w
      stanie powstrzymac..
      No i trzeba przyznac ze zakupy spozywcze to pestka bo jako mezczyzna
      przez kilka lat samodzielnie mieszkajacy i dbajacy o gospodarstwo
      domowe...wiec jak na razie jest sielankowo smile co bedzie pozniej to
      jeszcze wyjdzie szydlo z worka wink
      • filakia1 Re: facet na zakupach 09.04.08, 21:50
        oj to mój jakis odmieniec jest. dobry z niego zaopatrzeniowiec w
        spożywke i chemię. czasami kupuje zbyt dużo.on wogóle lubi chodzić
        po marketach, galeriach, bazarkach - w przeciwieństwie do mnie, ja
        nie cierpię zakupów (no chyba, ze ide po kosmetyki, buty albo
        bieliznę smile jeżeli chodzi o zakupy ciuchowe - to standardowo w
        Grecji mama, albo siostra kupowały mu ciuchy...u tutaj chodzimy
        razem i to musze go ciagnać, bo on przecież wszystko ma wink
        • tutanka Re: facet na zakupach 09.04.08, 22:18
          ale temat mi sie trafił! Mój właśnie zasiadł na kanapie i poprosił
          żeby mu odszukac 2 pary jeansów i 3 pary spodni z materiału, które
          kupił na 2 rzuty i każde z nich są za krótkie albo za duże no i
          postanowił je sam przerobić "skoro żona się nie garnie do takiej
          roboty" jak to stwierdził smile No i siedzi z nitką i igłą w ręce i
          skraca i przerabiasmile WYnik na chwilę obecną: 1 spodnie obcięte za
          krótkie a w drugich na razie jedna nogawkasmile chyba chciał się
          popisać przed moją koleżaną, że nawet do szycia się nadaje. Na
          nieszczęście koleżanka już wyszła, a on się znudził, bo nie może
          przegapić II połowy meczusmile)
          Ale wykrzykuje z sypialni, że on z tymi spodniami jeszcze nie
          skończył i że zaraz wraca!!! Co to będzie!!???
    • agapi-mou Re: maz na zakupach 09.04.08, 23:24
      no w moim przypadku to jest tak ze nie narzekam:
      na iweksze zakupy tak mniej wiecej raz w tygodniu razem... choc
      czasem tez bym wolala sama bo moje kochanie to tak powoli kazda
      alejke by przeszedl smile
      no a ciuchy to zarowno dla mnie tak jak i dla niego to razem zwykle
      jedno drugiemu doradzi co jak i w czym lepiej hmmm ale tak po
      glebszym zastanowieniu to dla niego dla mnie we wszystkim ladnie
      wiec tez czasem nijaka ta pomoc wink
      • babycool Re: maz na zakupach 11.04.08, 20:56
        Moje szczescie zakupy odziezowo obuwnicze potrafi odwalic pieknie i
        celnie. Buty to jego druga polowa mozna by rzec tongue_out Musze zreszta
        przyznac, ze najczescie przy kupnie butow dla siebie zdaje sie na
        jego wybor i zawsze jestem zadowolona. Generalnie potrafi mi w
        kazdym zakupie doradzic i ocenic. Najbardziej mnie wkurza (ale to ze
        zazdrosci), ze jak kupuje dzinsy bierze bierze swoj rozmiar z
        wybranego modelu i kupuje ... dziwne, ze jakos zawsze dobrze mu leza
        i w udach, i pupie, i biodrach i pasie ... a mnie nigdy sadsadsad

        Natomiast wyciagnac go na laiki jest rzecza niemozliwa: byl cale dwa
        razy i nie mogl przezyc po jaka cholere oni sie tak dra. A ja kocham
        laiki i nie odpuszczam zadnego czwartku, uwielbiam te wrzaski,
        zapachy i atmosfere.

        Spozywcze: odwalam sama, bo z nim jak z dzieckiem. Chce wszystko a
        potem narzeka, ze musi to zjesc i jeszcze nie daj Boze przytyje.

        Wychodzi mi in plus: ja uwielbiam zakupy i nie narzekam, ze
        wiekoszosc robie sama.
    • penteli Re: maz na zakupach 11.04.08, 21:38
      To czyli wygląda na to, że tylko ja narzekam... Cholercia, nie wiem, czy go
      jeszcze wymiana gwarancyjna obejmie. Jak nie, to odstąpię gratis. Wkrótce link
      do katalogu z którego go wybrałam cztery lata temu, trochę się wyświechtał, ale
      ogólnie jeszcze nie skrzypi i w sumie nawet czasem się przydaje.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja