Dodaj do ulubionych

Renaissance Capital Wrocław

31.10.09, 12:21
Giełda daje szanse na duże zyski, zwłaszcza tym, którzy żerują na ludzkiej
naiwności.
Jedną z firm działających w ten sposób jest Renaissance Capital. Pracowałem w
niej przez pewien czas i ostrzegam, współpraca z tą firmą jest prostą drogą do
utraty pieniędzy.
Nie słyszałem o kliencie, który nie miał by z nimi strat i to dużych.
Marketing RC opiera się na wmawianiu potencjalnym klientom, że maja do
czynienia z poważną firma doradcza, w której pracują profesjonalni analitycy,
potrafiący zarabiać kokosy. A tak naprawdę jest typową firmą sprzedażową
opartą na agresywnym telemarketingu, współpracująca z czeskim domem maklerskim
Capital Partners i pośrednicząca przy zakładaniu rachunków maklerskich. Nie ma
w niej żadnych analityków, w przeciwieństwie do tego, co mówią telemarketerzy.
W rzeczywistości walory do portfela klientów wybierają dwudziestoletni
„managerowie”
i czasami konsultanci telefoniczni, których wiedza na temat rynków giełdowych
opiera się tylko na tym, co uda im się przeczytać w internecie lub, co gorsza,
na własnych odczuciach! Absolutny brak kompetencji. Niech państwo się nie
zdziwią, kiedy indeksy giełdowe będą rosły, a bilans na waszych rachunkach
będzie ujemny. Maja tam dziesiątki sposobów, żeby się wytłumaczyć.
Nie liczy się zysk klienta, tylko prowizja.
Ciekawostka; w czasie codziennej tzw. „sprzedaży”, zbiera się wszystkich
telemarketerów
w miejsce gdzie są głośniki, z których słychać wiadomości ekonomiczne kanału
CNBC, karze im się chodzić w kółko i krzyczeć do telefonów. Ma to sprawiać
wrażenie, że na rynku dzieje się coś takiego, że rozmówca już dziś musi
założyć rachunek i kupić akcje, bo straci niepowtarzalną okazję.
Sam model pracy w Renaissance Capital wygląda jak wyjęty z taniej z taniej
broszury
o zarządzaniu personelem - śmieszne rozmowy motywujące i stwarzanie atmosfery
napięcia,
a wszystko po to, by trzymać pracowników w przekonaniu, że każdej chwili mogą
stracić pracę za 500 zł miesięcznie. Tak zwani managerowie nie mają żadnej
wiedzy merytorycznej, a jej brak nadrabia arogancją. Nie prowadzi się również
szkoleń z zakresu rynków finansowych, bo po co. Zadaniem konsultantów jest
dzwonienie. Jedynym szkoleniem, była prezentacja, jak w trzech rozmowach
telefonicznych przekonać kogoś, by zainwestował 100 tys. USD (minimalną kwotę
wpłaty na rachunek).
Ponadto, podpisanie umowy o pracę nie gwarantuje stałego zatrudnienia.
Praktyką jest, że po pewnym czasie ludzie są zwalniani, by ich prowizje mógł
przejąć pracodawca.
Firmą działającą na identycznych zasadach i dla tego samego, czeskiego domu
maklerskiego jest warszawska Bohemia.
Ideę i stronę etyczną działania Renaissance Capital, dobrze opisuje „Boiler
Room”, ulubiony film kilkuosobowego kierownictwa.
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka