cza_ha
12.08.04, 23:17
"Niestety widać było, jak galaktyczna różnica dzieli naszą 'kopaną' od
światowej piłki.
Zupełnie niepotrzebnie rozgrzano przed tym meczem atmosferę, bo tylko
patrioci i idioci mogli liczyć na to, że wiślacy są w stanie powalczyć z
Realem o awans.
Mimo kameralnej sceny, Real wystawił piękne przedstawienie. Bawił się z
wiślakami w kotka i myszkę prawie przez cały mecz. 'Królewscy' są po
wakacjach, brakowało im trochę zgrania i tylko dzięki temu krakowscy kibice
nie obejrzeli pogromu swoich piłkarzy" - powiedział Tomaszewski