Gość: pismak
IP: *.chello.pl
17.06.02, 18:47
Gdy dobry lekarz wkurza się słysząc, ile zarabia taki
Engel, mówi mu się, że tak duże pieniądze to z powodu
fachowości i ciążącej odpowiedzialności. Po czym
nieprzytomnego z przemęczenia pracą na trzech etatach
(z jednego nie wyżyje) lekarza ciąga się po sądach,
gdy zostawi nożyczki w czyimś brzuchu. I słusznie, bo
nie powinien zostawiać, nawet jeśli zarabia grosze.
Engel tłumaczy się, że nie przewidział tak słabej
formy zawodników w meczu z Koreą. Przepraszam, panie
Engel, ale w takim razie jest Pan fachowcem jak z
koziej dupy trąba i nie zasługuje Pan na pieniądze,
które Pan dostaje.
Załóżmy jednak, że najtęższy fachowiec by tego nie
przewidział. Ale przecież przed meczem z Portugalią
było już po Korei i najwyższy był czas, żebyś Pan,
durniu jeden, wreszcie to zauważył.
A odpowiedzialność? No cóż, wygląda na to, że facet,
który tak spieprzył mistrzostwa świata dla Polski,
żadnej odpowiedzialności nie poniesie. A już broń Boże
finansowej.