Dodaj do ulubionych

Kopenhadzka-1 dzien

IP: *.osowo.pl / *.osowo.pl 03.06.02, 08:51
Witam wszystkich ,ludziska to dzieki wam postanowilam sprobowac,zmobilizowalam
sie bardzo czytajac wasze opinie:),sama mam zbyt duzo cialka (w przeciagu 6
miesiecy 20kg)dlatego powiedzialam sobie DOSYC chce normalnie wygladac i czuc
sie zdrowo,teraz zaczynam kopenhage a po jej zakonczeniu mam nadzieje,ze z
jakims efektem,chce przejsc na Montignaca,chcialabym abyscie pomogli mi ta
diete jakos przetrwac i dodac pare slow od siebie(zwlaszcza ci z was co maja ja
juz za soba)wszelkie rady beda dla mnie wskazowkami,gdyby nie to forum i wy
pewnie bym sie nie zdecydowala,serdecznie pozdrawiam i trzymajcie za mnie kciuki
Obserwuj wątek
    • Gość: Królik Re: Kopenhadzka-1 dzien IP: *.radio.com.pl 03.06.02, 16:11
      Zazdroszczę Ci, bo ja mogę zacząć dopiero od 10 czerwca - wcześniej czeka mnie
      tzw. weekend na działce i oczywiście wiele truskawek ze śmietaną (nie można
      tego ominąć, bo gospodarze się obrażą....). Jestem w dodatku wegetarianką i
      przez te 13 dni "w Kopenhadze" zamiast mięsa będę się faszerować tofu
      zagryzanym L-karnityną. Ale mam zamiar stracić 5 kg i uda mi się to! Ciekawe,
      jak się czujesz w tej chwili. Trzymam bardzo mocno za Ciebie kciuki i dołączę
      za tydzień (pomyśl, że Ty już będziesz w 8 dniu diety...)
    • Gość: Sonia Re: Kopenhadzka-1 dzien IP: *.man.polbox.pl 03.06.02, 19:12
      To mój 3. dzień... skręca mnie strasznie, ale podejrzewam, że najgorsze przede
      mną! Czasami powątpiewam w to, że uda mi się dotrwać do końca... Naprawdę mi
      ciężko, jedzenie to dla mnie wieeelka przyjemność, którą uwielbiam celebrować.
      Mam tylko nadzieję, że stracę te 5 kilo, które złapałam przez ostatnich 6
      miesięcy (najprawdopodobniej hormony które biorę - nie antykoncepcyjne! -
      powodują niesamowity wzrost łaknienia u mnie!!! a ja jestem dla siebie za dobra
      i lubię się rozpieszczać... niestety...)

      Pozdrawiam.
      Życzę Ci powodzenia.
      Sobie również.

      Sonia.
      • Gość: AGUSIA Re: Kopenhadzka-1 dzien IP: *.osowo.pl 04.06.02, 10:56
        Witam kochani jest super:) co prawda do obiadu bylo strasznie,ale po super,tego
        befsztyka calego nie moglam zjesc do tego jeszcze tyle salaty:),po obiadku
        poszlismy z mezem i nasza gwiazdeczka na 1,5 godziny na rower po powrocie nie
        moglam patrzec na jedzenie mojego meza:).Tak od 2 tygodni staralam sie
        ograniczac jedzenie chcialam sie troche przygotowac.Dzisiaj juz 2 dzien i
        samopoczucie super:) .Mam takie pytanko czy zamiast jednego swiezego owocu
        mozna np pare z 5 truskaweg wymieszac z jogurtem i to razem wypic,bo na
        truskawki z jogurtem juz mi slinka leci:)
          • Gość: AGUSIA Re: Kopenhadzka-1 dzien IP: *.osowo.pl 04.06.02, 18:45
            Dzieki za odzew JOGGER ,chcialam sie dowiedziec czy tak mozna zrobic ,zeby
            wymieszac ten jogurt z jakims owocem,ja dosyc sumiennie podchodze do tej diety
            dlatego chcialam znac opinie kogos doswiadczonego:),to bylo tylko 5 truskawek
            ani jednej wiecej,mam jeszcze jedno pytanie czy brokuly mozna zastapic
            kalafiorem,bede bardzo wdzieczna za odpowiedz,serdecznie pozdrawiam,to juz
            koniec 2 dnia i jest ok:)
            • Gość: Joanna Re: Kopenhadzka-1 dzien IP: *.acn.waw.pl 05.06.02, 10:13
              Hej Agusia. Gorąco pozdrawiam i trzymam kciuki. Ja zaczynam w niedzielę i mam
              nadzieję, że jakoś przetrwam. Nigdy nie stosowałam jakiś diet, jak przytyłam to
              starałam się więcej ruszać i mniej jeść i jakoś udawało mi się zgubić nadmiar
              tłuszczyku. Teraz jestem w sytuacji podbramkowej bo 22 VI idę na wesele i
              muszę, ale to muszę zgubić 5 kg. Napisz jak dajesz sobie radę, jeszcze raz
              pozdrawiam i życzę wytrwałości:)))Joasia
                • Gość: brudasek Re: Kopenhadzka-1 dzien IP: *.eurocast.com.pl 05.06.02, 11:46
                  cześć dziewczyny! zaczęłam dzisiaj dietę:)))pierwszy raz w życiu :))) nie
                  czytałam wszystkich listow na ten temat i oczywiście mam trochę wątpliwości (
                  np. jak przygotować stek? usmażyć, ugotować? nie mam grila niestety; albo czy
                  można dodawać przyprawy do jedzenia np. wegete do szpinaku?) ale myśle, że
                  sobie jakoś poradzę.
                  dziewczyny: mam jeszcze takie pytanie ? ile WY ważycie? ile mierzycie?
                  pozdrawiam
                  • Gość: Sonia Re: Kopenhadzka-1 dzien IP: *.man.polbox.pl 05.06.02, 21:29
                    to już koniec 6.dnia i jest cudownie!!!
                    nie odczuwam głodu, nie ssie mnie, ubrania coraz lużniejsze!
                    czuję przypływ energii i teraz już jestem prawie pewna, że wytrwam!
                    pisałam w trzecim dniu, a jak sie okazalo po 3 dniach kryzys minął!!!
                    co do jogurtu i owoców, to przypadkiem zrobiłam idealnie to samo co TY agusiu!
                    a brokuły chyba lepiej zostawić, bo z tego co wiem poza właściwościami anty-
                    rakowymi - pomagają spalać tłuszcze !! (co w tym wypadku istotne, bo zjedzenie
                    3 razy tegoż warzywka na pewno nie da efektu antynowotworowego (sorry za kolo-
                    kwializm), a pomoże i przyśoieszy pozbywanie się tłuszczyku...)

                    pozdrawiam.
                    nie podupadajcie, bo będzie lepiej!
                    z dnia na dzień!!!
                    pa.

                    Sonia.
                    • Gość: AGUSIA Re: Kopenhadzka-1 dzien IP: *.osowo.pl 06.06.02, 07:54
                      Witam wszystkich to juz 4 dzien ,3kg mniej w pasie 3cm mniej :) jest super
                      rozpiera mnie energia,mam tylko maly problem,nie moge patrzec na jedzenie,nic
                      mi przez gardlo nie chce przejsc dlaczego tak jest,pierwszego dnia tak mnie
                      ssalo,ze nie moglam wyrobic a teraz 3 i dzis na samom mysl o jedzeniu juz mi
                      niedobrze,a przeciez to dopiero 4 dzien
                      Pozdrawiam WAS wszystkich
                      • Gość: brudasek Re: Kopenhadzka-1 dzien IP: *.waw.cdp.pl 06.06.02, 09:36
                        boze swięty dziewczyny!! odpowiedzcie mi wreszcie:))!!! aga jak to możliwe ze
                        Ty jesteś 4 dzień na diecie i juz tyle schudłaś???? ile ważysz i ile masz
                        wzrostu ( bo to chyba dosyć istotne)
                        ja dziś mam 2 dzień diety, ale wczoraj to sie aż ruszać nie mogłam bo miałam
                        taki wypchany brzuszek. absolutnie nic mnie nie ssało:(( jak ja bym chciała
                        zeby mnie tez ssało..........
                        • Gość: AGUSIA Re: Kopenhadzka-1 dzien IP: *.osowo.pl 06.06.02, 09:41
                          Ok powiem ale nie mam sie czym chwalic caly czas wazylam 54kg\169cm a w ciagu 6
                          mies przytylam 20kg(kfc i mc donalds)rok temu urodzilam dziecko i w ciazy
                          przytylam tylko 8kg tak wiec nie mam nadwagi po dziecku tylko sprzed ciazy i
                          tego teraz musze sie pozbyc,przez rok karmilam mala cycem i nic nie
                          schudlam,wiec teraz biore sie za siebie i mam zamiar miec spowrotem 54kg:)
                      • beba Re: Kopenhadzka-1 dzien 06.06.02, 11:26
                        Wytlumaczcie mi prosze czemu na mnie nie dziala zadna ale to ABSOLUTNIE zadna
                        dieta, jedynym sposobem na schudniecie jest wielodniowa glodowa ktorej skutkiem
                        jest efekt jojo. Postanowilam, ze tym razem nie bede taka idiotka, bede jadla i
                        schudne a pomoc mi w tym miala kopenhaska no i co?? To juz 11 dzien i waze ok.
                        2 kg mniej... aqua. Codziennie biegam na silownie - 14 km na rowerze
                        treningowym, diete stosowalam prawie niewolniczo... oki w sobote pozarlam
                        troche chipsow i paluszkow ale nie bylo tego duzo a rezultat... pozal sie Boze.
                        Why me???
                          • Gość: Beba Re: Kopenhadzka-1 dzien IP: *.softinn.se 07.06.02, 08:47
                            jogger napisał(a):

                            > A nie masz np. podwyżzonej wrażliwości na zimno, marznacych paluszków, ciągłej
                            > senności, niskiego ciśnienia?

                            joggerku, cisnienie zawsze mialam w normie, chociaz jezeli byly jakies odchylenia
                            to rzeczywiscie raczej w dol, senna jestem notorycznie ale to chyba ze wzgledu na
                            prace hihihih a tak serio to musze sie przyznac do wstretnego nalogu... pale i
                            podejrzewam, ze moje krazenie na tym cierpi :( ale czy to moze byc przyczyna ?


                            • jogger Re: Kopenhadzka-1 dzien 07.06.02, 11:53
                              Dlatego pytałem o ciśnienie etc, że możesz mieć bardzo niską spoczynkową
                              przemianę materii i dopiero głodówka powoduje ujemny bilans energetyczny.
                              Możesz z tym walczyć np. pijąc na czczo kawę i idąc potem pobiegać. No i to, co
                              zawsze w podobnych przypadkach: kelp, miłorząb i wit.E. Ale możesz mieć też
                              nadmiar niepożądanych lokatorów (Candida albicans) i spowodowane przez nie
                              samoodżywianie organizmu. Spójrz na wątki o candidzie.
                              • Gość: beba Re: Kopenhadzka-1 dzien IP: *.softinn.se 07.06.02, 14:14
                                Dzieki Jogger:) jestem straaasznym spiochem i niestety nie mam tyle samozaparcia
                                co Ty, wole chyba pospac sobie troche dluzej niz stracic pare kg, nie ma ich
                                znowu az tak za duzo. Kawa to moj staly poranny punkt programu ale bez biegania
                                to i tak chyba nic nie da. Czytalam watki dotyczace candida i planuje zrobic
                                sobie mala kuracje zobaczymy co z tego wyjdzie. Jogger a swoja droga to Ty jestes
                                kopalnia wiedzy na ten temat, nie planujesz zmienic branzy, zrobilbys kokosy:)
                                Jeszcze raz dzieki:)
                  • nika10 Re: Kopenhadzka-1 dzien 06.06.02, 19:04
                    Hejka!
                    Ja Ci zdradzę tę pilnie strzeżoną informację na temat mojej wagi i wzrostu:))
                    Otóż - waga 75, wzrost 1,78cm. Nieźle, co? Ale od jutra zamierzam zacząć po raz
                    DRUGI!!!kopenchaską, tym razem wespół, wzespół z mamą. Pierwszy raz
                    przechodziłąm ją 3 tyg. temu i schudłąm 5 kg. Ja też mam 22. VI imprę i też
                    absolutnie muszę zrzucić 5 kg!! Pozdrawiam serdzecznie i życzcie mi powodzenia
                    jako i ja wam tego życzę.
                    papa
    • Gość: AGUSIA Re: Kopenhadzka-1 dzien IP: *.osowo.pl 06.06.02, 20:58
      To znowu ja :),powiedz prosze nika10 czy stosowalas ta diete tak jak trzeba czy
      sobie robilas jakies zamienniki np.szpinak-brokuly itp .
      Ja dzielnie walcze z moja nadwaga ale widze juz pewne rezultaty i to tak
      podnosi czlowieka na duchu,teraz mam tylko jedna spodnice (w kturej sie
      mieszcze)a tu taka niespodzianka jest tak luzna ,ze zjerzdza na biodra i moge
      nia krecic :))
      • nika10 Re: Kopenhadzka-1 dzien 06.06.02, 22:11
        Owszem, zamieniałam czasem szpinak na brokuły i odwrotnie, ale poza tym
        stosowałam ją prwie niewolniczo - odstępstwo polegało na tym że w drugim tyg.
        zamiast jednego owocu zjadłm dwa - dodatkowo gruszkę. Na swoje
        usprawiedliwienie mam to iż fatalnie się czułam, a lepiej zjeść gruszkę niż
        czekoladę, no nie? Ponadto nie jem kiełby (czyt.: mięsa:)) więc jadłam zalecane
        przez Joggera 70-80 dkg tofu lub soi. Uwierz mi - gdy się je mięso ta dieta
        musi być super łatwa, soja zawiera więcej węgli więc ją ograniczałam, zamiast
        kurczaka, maleńki kawałek tofu!!! Inne odstępstwo to w dniu gdzie jest sałata
        lub brokuły jadłam pół porcji tego i tego. Pytałam Joga czy tak można, ale mi
        nie odpowiedział, więc to na własnął odpowiedzialność. Teraz zamierząm już nie
        robić żadnych odstępstw. Jutro zaopatrze sie w otręby owsiane (wszędzie są
        tylko pszenne:((), aby uniknąć niedocukrzenia. Czy trzeba je jeść codziennie do
        wszystkich posilków czy tylko do jednego, a może tylko wtedy gdy się źle
        poczuję?
        Jogger odpowiedz!! Dzięki z góry i pozdrawiam i życzę wytrwałości.
        • Gość: brudasek Re: Kopenhadzka-1 dzien IP: *.waw.cdp.pl 07.06.02, 11:23
          hi dziewczyny! jestem dzisiaj 3 dzień na diecie. ja raczej nic nie chudne, sama
          nie wiem, może jem za dużo. czy głowka sałaty to za duzo? a po tym mięsie żle
          sie czułam, czułam ten ochydny tłuszcz (mięso upiekłam)
          powiedzcie mi prosze jakie ma być to mieso grilowane: wołowe czy wieprzowe, a
          jak steka kupujecie, o o co prosicie w sklepie?? te baby ze sklepu nie potrafią
          nic doradzić. jedna mi nawet wciskała wołowine bez kości,
          i jeszcze jedno mnie ciekawi: po co ja mam jeść AŻ CAŁEGO KURCZAKA??? 1)po to
          żeby było coś miłego w tej diecie dla bardzo wygłodniałych 2) po to by
          dostarczyć sobie jak najwiecej białka????? bo ja całego kurczaka to raczej nie
          zjem ( zamierzam ugotować 2 , góra 3 piersi, czy to będzie dobrze??)
          ciekawi mnie też czy można dodawać przypraw i jakich? czy sól mozna?
          plis odpowiedzcie mi prosze jak Wy to robicie, albo jak radził PAN jogger :)))
          • jogger Re: Kopenhadzka-1 dzien 07.06.02, 12:05
            Dla mnie najlepsze mięso to pieczone w rękawie foliowym. Wołowina ma więcej L-
            karnityny i kreatyny od wieprzowiny, ale ta druga też jest OK. Zamiast soli
            kuchennej polecam potasową (np. Salvitę). Zioła - dowoli. Ten cały kurczak to
            chyba właśnie luksus psychiczny, na który czekają ci, którzy cierpią - trzeba
            zaspokoić głód i wystarczy. Chociaż dla wielu osób, prawdopodobnie tych z
            obniżoną przemianą spoczynkową, jedzenia na tej diecie w ogóle jest za dużo.
        • jogger Re: Kopenhadzka-1 dzien 07.06.02, 11:59
          nika10 napisał(a):

          > Inne odstępstwo to w dniu gdzie jest sałata
          > lub brokuły jadłam pół porcji tego i tego. Pytałam Joga czy tak można, ale mi
          > nie odpowiedział, więc to na własną odpowiedzialność.
          Sorry, ale nie wszystkie pytania udaje mi się wyłapać - taka kombinacja jest OK.
          W przepisie chodzi o podkreślenie, że są to oddzielne posiłki.





          > Jutro zaopatrze sie w otręby owsiane (wszędzie są
          > tylko pszenne:((), aby uniknąć niedocukrzenia. Czy trzeba je jeść codziennie do
          >
          > wszystkich posilków czy tylko do jednego, a może tylko wtedy gdy się źle
          > poczuję?
          Nie ma potrzeby, jeśli nie odczuwa się głodu. Jesli tak, to lepiej do każdego
          posiłku. Zawsze można profilaktycznie - nie ma to znaczącego wpływu na dietę,
          póki nie doprowadza do 'rewolucji' :-) .
              • Gość: Joanna Re: Kopenhadzka-1 dzien IP: *.acn.waw.pl 07.06.02, 18:52
                Dziewczyny, jak tam samopoczucie? Jak sobie radzicie, czy jest już lepiej, czy
                też moze dopadł was jakiś kryzysik, tym bardziej, że pogoda jakaś taka pod psem.
                Ja zaczynam dietkę w niedzielę i przyznam, że trochę się boję, ale wierzę, że
                dodacie mi otuchy w chwilach zwątpienia. Proszę napiszcie co u was?
                Cieplutko pozdrawiam Joasia:)
    • Gość: mung25 Re: Kopenhadzka-1 dzien IP: *.sgh.waw.pl 07.06.02, 18:52
      podziwiam, naprawde podziwiam wsystkich, którzy rozpoczęli te dietę. Dziś
      bardzo chiałam dołączyć do waszego grona, ale ok. 14.00 skusiło mnie ....po
      prostu na jedzenie. Ale od jutra znowu zaczynam walkę. Może mam te wstretne
      robaki i one każa mi sie opieprzać ciasteczkami i kanapkami z białym chlebem?
      • Gość: AGUSIA Re: Kopenhadzka-1 dzien IP: *.osowo.pl 08.06.02, 18:09
        Witam wszystkich bardzo serdecznie:),ja mam dzisiaj 6 dzien i tak fatalnie sie
        czuje ,ze nawet myslalam ,zeby przerwac diete ale nie chce zaparlam sie,od 4
        dnia strasznie mnie mdli na wode i salate nie moge juz patrzec,dzisiaj byl
        kurczak i zjadlam tylko piers i odrobine salaty,bo tak mnie mdlilo,mam pytanko
        czy do wody mozna dodac troche cytryny.Pozdrawiam
      • Gość: Joanna Re: Kopenhadzka-1 dzien IP: *.acn.waw.pl 09.06.02, 13:08
        Jestem już po lunchu. Narazie syta, zobaczymy jak będzie póżniej. Mnie to
        bardziej przerażają wieczory, gdyż należę do tych nocnych obżartuchów i
        doprawdy, nie wiem jak dziś przeżyję późny wieczór. Pożyjemy, zobaczymy.
        Pociesza mnie tylko myśl, że to tylko 13 dni i, że wrócę do wagi z przed
        ciąży/przy najmniej mam taką nadzieję/. Pozdrawiam wszystkich oraz życzę wam i
        sobie wytrwałości:)
        • Gość: brudasek Re: Kopenhadzka-1 dzien IP: *.waw.cdp.pl 10.06.02, 10:43
          AGUSIA!! tak Cie lubię, że ciebie też mdli!!!!!zawsza rażniej. mnie mdli
          codziennie, zwłaszcza od wody! nienawidze wody! poza tym czuje jak bym miała
          nadkwaśość, dobrze chociaż że przestała mnie głowa boleć. strasznie mi tez
          kołacze serce. Muszę dodać ze nie jestem głodna, nie mam kryzysów, ani napadów
          głodu. ale strasznie osłabiona.nie mam na nic siły. pozdrawiam pa
      • Gość: Joanna Re: Kopenhadzka-1 dzien IP: *.acn.waw.pl 10.06.02, 11:42
        Czytałam i szczerze mówiąc trochę sie przeraziłam, tym bardziej, że zawsze
        miałam skłonność do omdleń. Myślę jednak, że jest to sprawa indywidualna, tzn.
        organizm każdego człowieka znosi to w inny sposób, nie jest powiedziane, że
        mnie czy ciebie, też spotka utrata przytomności. Wiekszośc osób, która
        stosowała tą dietę nie mdlała, więc miejmy nadzieję, że nas to też nie dotknie.
        Ja w każdym razie się zaparłam i pomimo porannego bólu głowy i ogólnego
        osłabienia wierzę, że ten stan jest przejściowy, i że wytrwam. Pozdrawiam.
        Joasia;)
            • jogger Re: Kopenhadzka-1 dzien 10.06.02, 14:54
              Ja zostałem nałogowym odchudzaczem (siebie), odkąd rzuciłem palenie i łatwiej
              było mnie przeskoczyć niż obejść :-) . Przećwiczyłem wzystkie możliwe sposoby
              odchudzania na sobie i niejedno mi już zaszkodziło :-( . Niedocukrzenie, które
              doprowadza do omdlenia, wskazuje na problemy z trzustką, która produkuje
              nadmiar insuliny (hiperinsulinemia). Przyczyną mogą być początki cukrzycy typu
              II (nieinsulinozależnej). Najpierw trzustka produkuje zbyt dużo insuliny, gdyż
              organizm wykazuje dużą insulinooporność i wtedy się tyje, potem trzustka
              zaczyna szwankować i zaczyna się chudnąć. Jest to niestety choroba
              cywilizacyjna. Sam mam jej początki, bo też często łapię niedocukrzenia, gdy
              jestem w fazie ładowania węglowodanów, albo zjem za dużo węglowodanów na
              ketozie. Same otręby owsiane już wtedy nie pomogą, trzeba zjeść kilka łyżeczek
              miksa - płatków z otrębami. Nie powinno dochodzić do niedocukrzeń przy
              drastycznym ograniczeniu węgli do np. 20g jak u Atkinsa, gdyż wprawdzie
              jesteśmy na niskim cukrze, ale bez huśtawki insulinowej. Generalnie diety
              niskowęglowodanowe są ochroną przed cukrzycą typu II. Jeśli już ma się jej
              początki, dieta kopenhaska może być nieskuteczna. Przy długich przerwach między
              posiłkami niezahamowane wydzielanie insuliny prowadzi do niedocukrzenia. Jest
              jeszcze inna przyczyna omdleń - spadek aktywności wcześniej już 'niedoczynnej'
              tarczycy - stąd kelp i miłorząb jak remedia.
              • Gość: mung25 pytanie do Joggera IP: 213.17.165.* 10.06.02, 15:20
                Mam pytanie: czy zamiast sałaty mogę jeść pomidory (sałata w większych
                ilościach zalega mi na żoładku) mają one rónież niski IG?
                Pytanie 2: Czy zamiant szynki mogę zjeść kawałek grillowanej polędwicy wołowej
                (bardzo nie lubię kupczych szynek)
                Dzięki za odpowiedź.
                • jogger Re: pytanie do Joggera 10.06.02, 16:14
                  Zielone za zielone - raczej brokuła za sałatę.
                  Zamiana szynki jest OK - mnie też wędzonki przemysłowe pachną chemią. Za to jak
                  się kupi prawdziwą szynkę wiejską, to inna rozmowa :-)
                  • Gość: mung25 Re: pytanie do Joggera IP: 213.17.165.* 10.06.02, 16:38
                    jogger napisał(a):

                    > Zielone za zielone - raczej brokuła za sałatę.
                    oj, chyba mnie nie przekonałeś...ale spróbuję wytrzymac na sałacie. Dobrze że są
                    różne gatunki ;))
                    > Zamiana szynki jest OK - mnie też wędzonki przemysłowe pachną chemią. Za to jak
                    >
                    > się kupi prawdziwą szynkę wiejską, to inna rozmowa :-)
                    racja, albo jeszcze lepsze są szynki pieczone przez moja Mamę Pychota!!!

              • Gość: krycha Re: Kopenhadzka-1 dzien IP: *.man.polbox.pl 10.06.02, 15:41
                OPRZYTOMNIJCIE!!! ludzie! Przecież jogger wmawia nam wszystkim jakieś choroby,
                drożdżaki, problemy z trzustką, tarczycą, ciśnieniem, cukrzycę i masę innych
                dziwnych rzeczy....!!!
                Dziewczyna wyrażnie napisała, że jest zdrowa i nigdy nie mdalała, a chyba zna
                lepiej swój organizm, niż jakiś wirtualny jogger o bliżej nie sprawdzonych kom-
                petencjach!!!!
                Zachowajcie odrobinę trzeżwości!!! Rozumiem wymianę doświadzczeń, porady itp,
                ale większość z was uważa GO za eksperta i słucha każdego słowa!!!

                  • Gość: mung25 Re: Kopenhadzka-1 dzien IP: 213.17.165.* 10.06.02, 16:47
                    Gość portalu: brudasek napisał(a):

                    > dlatego jeszcze raz pytam joggera: kim jesteś? jakie masz wykształcenie?

                    Dajcie temu spokój. Internet przecież daje nam prawo pozostania anonimowymi. A
                    Jogger nikogo do niczego nie namawia. Mamy wolna wolę i własny rozum.
                    Jeśli komuś się tu nie podoba - to niech zmieni blok tematyczny.

                    wydaje mi się, że to forum w pewien sposób pomaga ludziom, którzy albo chca mieć
                    dobra forme albo chcą byc w dobrej formie. To nic złego. To od nas zależy czy
                    uznamy, że mamy drożdżaki czy nie, a nie od Joggera? Mam rację?
                • Gość: savena Re: Kopenhadzka-1 dzien IP: 5.1R* / *.adsl.powered-by.skynet.be 10.06.02, 17:09
                  co za bzdury piszesz, przeciez to nie jogger wymyslil diete kopenhaska i nikogo
                  do niej nie namawial, ta dieta jest stara jak swiat i funkcjonuje pod roznymi
                  nazwami. ja jej osobiscie nie stosowalam. mysle, ze kazdy stosuje diete wg
                  swego uznania. podczas diety nalezy obserwowac swoj organizm, diety drastyczne
                  sa oczywiscie dla zdrowych ludzi.nie interesuje mnie wyksztalcenie joggera jego
                  rady to tylko wymiana doswiadczen a polecane przez niego specyfiki to lagodne
                  ziolka do kupienia w kazdym sklepie z ziolami bez recepty i na etykietach maja
                  takie same wlasciwosci. jego pomoc cenie sobie dlatego, ze nie musze czytac
                  tysiaca etykiet po to aby znalezc ten jeden mi potrzebny. nastepnym razem
                  oskarzymy joggera za zajscie w ciaze podczas diety.
                    • Gość: kasia Re: Kopenhadzka-1 dzien IP: *.wola-justowska.sdi.tpnet.pl 10.06.02, 23:07
                      nie irytuj sie! jogger nigdy nie twierdzil ze jest lekarzem albo ze ma jakies
                      straszne kwalifikacje. co jak co, na pewno ma wieksze niz my wszyscy, i lepiej
                      przynajmniej posluchac takiej rady niz stosowac nieznane diety bez zadnego
                      uzasadnienia i kompletnie na wlasna reke.
                      a przeciez kazdy z nas tu obecnych chyba wie, ze chodzi o rady
                      niezobowiazujace, kazdy kto watpi moze sie skonsultowac z lekarzem,
                      podrecznikiem, encyklopedia itd.
                      z reszta to jeden jogger na tym forum odradza niektorym diete kopenhaska albo
                      np. przypomina ze efedryna jest w polsce zabroniona. wolalabys zeby nikt Cie o
                      tym nie poinformowal podczas gdy zaczniesz sie zachwycac jakims specyfikiem
                      spalajacym tluszcz?
                      mniej agresji, wiecej glebokich oddechow, nikomu sie tu krzywda nie dzieje :)
                        • Gość: brudasek Re: Kopenhadzka-1 dzien IP: *.eurocast.com.pl 11.06.02, 10:34
                          dziewczyny, uspokójcie się! to chyba wy jesteście trochę agresywne. nikt tu
                          joggera nie oskarża ( ja nie oskarżam). jego wiedza jest z pewnością duża i
                          rady pewnie słuszne. ja jestem na tym forum od kilku dni i szczerze
                          powiedziawszy myślałam że jogger to lekarz dietetyk pracujący dla tej stronki i
                          prowadzący forum. widziałam inne bloki tematyczne i są tam lekarze specjaliści.

                          oczywiście każdy ma prawo być anonimowy, ale jogger ma tu duże poważanie,
                          dziewczyny bardzo mu ufają i ja osobiście chciałabym wiedzieć kim jest ( chodzi
                          mi tylko o to czy jest specjalistą czy poprostu posiada taką wiedzę bo się
                          interesuje dietetyką )

                          swoją drogą to trochę dziwne ze robi tutaj za prowadzącego, widziałam że
                          odpisuje w wielu wątkach. to chyba jakiś samarytanin.
                          ale bardzo dobrze :))

                          pozdrawiam, zwłaszcza agusię (bo ją tez mdliło :) ) agusia jestem 7 dzień
                          (obiad nic :) ) i już mnnie tak nie mdli, wczoraj żarłąm kurczaka na siłę po
                          tym wątku z omdleniem
                          pa
                          • jogger Re: Kopenhadzka-1 dzien 11.06.02, 14:19
                            Gość portalu: brudasek napisał(a):

                            > chciałabym wiedzieć kim jest ( chodzi
                            > mi tylko o to czy jest specjalistą czy poprostu posiada taką wiedzę bo się
                            > interesuje dietetyką )
                            >

                            Jak pisałem powyżej, jest to moje hobby, a zaczęło się z konieczności :-)
                            właśnie po rzuceniu palenia :-)
                        • jogger Re: Kopenhadzka-1 dzien 11.06.02, 14:16
                          Gość portalu: AGUSIA napisał(a):

                          > Witam wszystkich minal 8 dzien,od paru dni nie moge zjesc wszystkiego strasznie
                          >
                          > mnie mdli,na wadze mniej 4 kg ciekawe czy jeszcze cos spadnie,troche oslabiona
                          > jestem ,ale chce do konca wytrwac,wspierajcie mnie ,pa

                          Czy spróbowałaś neopankreatinum i trilacu? Jeśli będziesz miała jakieś zawroty
                          głowy świadczące o niedocukrzeniu, zjedz kilka łyżeczek płatków owsianych (takich
                          ze 'zdrowej żywności') + otręby owsiane z wodą. Będzie to kilka gramów
                          węglowodanów netto plus błonnik i nie powinno zakłócić diety.
                          • Gość: AGUSIA Re: Kopenhadzka-1 dzien IP: *.osowo.pl 13.06.02, 10:26
                            Witam wszystkich serdecznie:),dzisiaj 11 dzien diety w pasie 10cm mniej:),waga
                            ok 5,5kg mniej,ciekawe dlaczego tak malo:( myslalam,ze schudne troche
                            wiecej,ale widac bede musiala znowu zrobic Kopenhaska ,samopoczucie ok,glodu
                            nie czuje oslabiona tez juz nie jestem jest ok.aha musze sie pochwalic,ze
                            wlazlam w spodnie ,ktore przelezaly w szafie 3 lata :),to mi dodalo takiej
                            motywacji i wiary w siebie ,ze jezeli sie tylko chce to mozna,papa moi kochani
                            jeszcze 2 dni i zobaczymy :)
                            Pozdrawiam Was kochani pa
                              • nika10 Re: Kopenhadzka-1 dzien 13.06.02, 16:28
                                Cześć. Ja dziś przechodzę dziń 7. czyli obiad - nic! Na razie trzymam się
                                nieźle, nie jestem głodna. Schudłąm okolo 3 kg, mam nadzieję na następne 2 lub
                                2,5. Mam znowu pytanie, czy można zamiast salaty zjeść zielonego ogórka? No i
                                co z herbatą owocową, np. z róży czy bzu? Można czy nie?
                                Dzięki za odp.
                                Pozdrawiam
                                • jogger Re: Kopenhadzka-1 dzien 13.06.02, 18:08
                                  Ogórek jest raczej za słodki. Zdecydowanie coś bardziej liściastego - kalafior,
                                  brokuł, itp. Co do herbat owocowych, to po przemyśleniu sprawy powinny być OK -
                                  łyżeczka takiej herbaty to 2-g węglowodanów, czyli bez problemu.
                                  • Gość: AGUSIA Re: Kopenhadzka-1 dzien IP: *.osowo.pl 14.06.02, 17:23
                                    Witam dzisiaj mam 12 dzien i jak do tej pory tylko 0k 5,5kg powiem szczerze,ze
                                    myslalam ,ze ubedzie mnie troche wiecej bo mam bardzo duza nadwage,dlaczego
                                    waga mi nie spada,musze dodac ,ze od paru dni nie jadlam brokulow i
                                    salaty,robilo mi sie niedobrze,pozdrawiam wszystkich pa
                                    • Gość: mung25 Re: Kopenhadzka-1 dzien IP: *.sgh.waw.pl 14.06.02, 20:30
                                      Dzisiaj był mój 7 dzień i zaliczyłam totalną obsuwę. Przez 6 dni trzymałam sie
                                      diety, dobrze się czułam, chociaż rano było mi niwesoło z powodu braku
                                      śniadania. A dziś jakby we mnie diabeł wstąpił!!!!!!
                                      rano poczułam taki wściekły głód, że nawet trzy łychy otrąb nie pomogło, ani
                                      litr wody mineralnej. Skończyło się na tym, że musiałam wyjść z pracy do sklepu
                                      (wiadomo po co). Bilans dzisiejszego dnia to: mega ilość batoników corny i inne
                                      cuda (juz nawet nie chce mi sie o tym pisać).

                                      Dzisiejszy dzień mnie bardzo zaniepokoił, bo wygląda na to,że oprócz
                                      nikotynizmu, jestem też uzależniona od tych pieprzonych weglowodanów!!!!!!!!
                                      ...prosze o duchowe wsparcie, bo jutro znowu zaczynam walczyć ze swoją insuliną.
                                      a tak mi dobrze szło - 2,5 kg i wszystko na marne...
                                      pzdr i podziwiam wytrwałych
                                  • dama_pik Re: Kopenhadzka-1 dzien 17.06.02, 11:55
                                    jogger napisał(a):

                                    Co do herbat owocowych, to po przemyśleniu sprawy powinny być OK -
                                    > łyżeczka takiej herbaty to 2-g węglowodanów, czyli bez problemu.

                                    Lyzeczka herbaty owocowej wazy 2 g.
                                    Niemozliwe wiec aby miala 2 g weglowodanow.
                                    Niestety nie znalazlam ile ich ma.

                                    dama_pik
                                      • dama_pik Re: Kopenhadzka-1 dzien 17.06.02, 12:32
                                        moniaag1 napisał(a):

                                        > Ale Jogger wie lepiej. I nie probuj z nim dyskutowac, bo albo Cie ochrzani,
                                        > albo po prostu nie odpowie

                                        Chyba zarty sobie robisz !
                                        Jogger mialby sie o cos takiego obrazic ?
                                        Ja uwazam, ze jest to wspanialy czlowiek, ktory predziej rozwieje wiatpliwosci
                                        niz sie o cos obrazi.
                                        Z calym szacunkiem dla Ciebie ale to Ty takimi wypowiedziami obrazasz Joggera.

                                        Pozdrawiam
                                        dama_pik
                                        • moniaag1 Re: Kopenhadzka-1 dzien 17.06.02, 12:58

                                          Zapomnialam, ze to forum to jednoczesnie fanklub Joggera. Spojrz na kilka
                                          watkow wyzej. Juz ktos skrytykowal go za wmawianie ludziom niedocukrzenia,
                                          problemow z trzustka itd. itp. Ale Jogger to postac niemal swieta? Bez wzgledu
                                          na to co mowi. Ja sie z wieloma rzeczami nie zgadzam i czesto krytykuje, moze
                                          nie Joggera, ale te drakonskie diety, ktorymi ludzie sie tu katuja. Tyle, ze
                                          brak na tym forum jakiejkolwiek rzeczowej dyskusji, bo wszystko co mowi Jogger
                                          jest swiete. OK. Super, ze jest, ze ma wiedze, wydaje mie sie tylko, ze czasem
                                          wmawia ludziom duzo niescislosci, np. ze lyzeczka herbatki owocowej ma 2 g
                                          cukru, albo ogorek (sic!!!) ma za duzo cukru. Zabrania fanatycznie spozywania
                                          cukru pod jakakolwiek postacia, a potem sie ludzie dziwia ze mdleja i wybijaja
                                          sobie zeby, a Jogger niecodukrzenie (z niedozywienia) tlumaczy problemami z
                                          trzustka!!!!! I radzi w takiej sytuacji zapchac sie lyzka otrab pszennych.
                                          Sorry. Ale cos tu nie gra!
                                          • dama_pik Re: Kopenhadzka-1 dzien 17.06.02, 13:42
                                            moniaag1 napisał(a):

                                            > Sorry. Ale cos tu nie gra.


                                            Moze i nie jest idealnie ale jest.
                                            Probowalam skorzystac z rad na forum dietetyka. Ale po przeczytaniu paru nie
                                            wiedzialam czy sie smiac czy plakac.
                                            Poniewaz mialam wlasnie dosyc tych drakonskich diet chcialam sprobowac Atkinsa.
                                            A na tym wlasnie forum znawca Atkinsa jest Jogger.
                                            Wprawdzie mam mizerne wyniki ale mysle sobie, ze pewnie popelniam jakies bledy.
                                            I mam nadzieje, ze Jogger mi to wytlumaczy.

                                            Jedno dla mnie jest pewne. Jest zbyt duzo mlodych dziewczat, ktore maja
                                            prawidlowa wage ale na sile chca byc poprostu chude.
                                            I to wlasnie takie dziewczeta najczesciej stosuja drakonskie diety, a pozniej
                                            mdleja.
                                            Jogger zostal guru tego forum bo nie znalazl sie nikt inny kto zechcialby
                                            poswiecic swoj czas i przekazac swoje doswiadczenia.
                                            Czy to jednak znaczy, ze nie moge podzielic sie swoimi watpliwosciami ?

                                            Pozdrawiam
                                            dama_pik
                                    • jogger Re: Kopenhadzka-1 dzien 17.06.02, 19:28
                                      dama_pik napisał(a):

                                      > jogger napisał(a):
                                      >
                                      > Co do herbat owocowych, to po przemyśleniu sprawy powinny być OK -
                                      > > łyżeczka takiej herbaty to 2-g węglowodanów, czyli bez problemu.
                                      >
                                      > Lyzeczka herbaty owocowej wazy 2 g.
                                      > Niemozliwe wiec aby miala 2 g weglowodanow.
                                      > Niestety nie znalazlam ile ich ma.
                                      >
                                      > dama_pik


                                      Ja przyjąłem, że łyżeczka to 5g :-)
                                    • jogger Re: Kopenhadzka-1 dzien 17.06.02, 19:09
                                      Gość portalu: anika napisał(a):

                                      > Witaj jogger,
                                      > z uwagi na czestotliwość pojawiających się Twoich rad i opinii mam nadzieję, że
                                      >
                                      > pomożesz - szukałam opisu diety kopenhaskiej pod wskazywanym m.in. przez Ciebie
                                      >
                                      > linkiem, ale chyba już ten artykuł usunięto. Czy możesz podać mi jakiśi nny +
                                      > krótki opis diety?

                                      Poszukaj ok. 30 postów niżej:
                                      DIETA OPRACOWANA PRZEZ RZĄDOWY SZPITAL W KOPEN.(2) (118)
                          • Gość: moniaag1 Re: Kopenhadzka-1 dzien IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 14.06.02, 18:02
                            Jogger. Sorry, ale ja tego po prostu nie jestem w stanie pojac. Rzeczywiscie
                            zdaje sie, ze troszke przesadzasz z tymi niedocukrzeniami, drozdzami,
                            trzustkami itp. Przeciez do jasnej cholerci, jak sie nic nie je, albo sie - za
                            przeproszeniem - zre salate caly dzien, to jak mozna nie zemdlec. Przeciez to
                            oczywiste, ze cukier spada - bo go nie dostarczamy do organizmu, zadnej
                            filozofii tu nie ma. Czy rzeczywiscie trzeba przez cale zycie byc na pograniczu
                            zycia i smierci i zastanawiac sie czy to juz pora na lyzke otrab pszennych, czy
                            jeszcze troche pochodze, czy cukier mi jeszcze nie spadl do alarmujacego
                            poziomu.
                            Ludzie zlitujcie sie nad soba. Jedzenie jest po to, zeby je jesc, a jedzac
                            salate i pijac czarna kawe nie dorobicie sie swietnej sylwetki, tylko co
                            najwyzej zemdlejecie w tramwaju. Po cholere to to?
                            Czytam o tych omdleniach, trzustkach, ketozach (!!! co to cholera jest?),
                            Atkinsach i innych i zastanawiam sie o co w tym wszystkich chodzi.
                            Prosze wyjasnijcie!
                            • jogger Re: Kopenhadzka-1 dzien 17.06.02, 19:25
                              Gość portalu: moniaag1 napisał(a):

                              > Jogger. Sorry, ale ja tego po prostu nie jestem w stanie pojac. Rzeczywiscie
                              > zdaje sie, ze troszke przesadzasz z tymi niedocukrzeniami, drozdzami,
                              > trzustkami itp. Przeciez do jasnej cholerci, jak sie nic nie je, albo sie - za
                              > przeproszeniem - zre salate caly dzien, to jak mozna nie zemdlec. Przeciez to
                              > oczywiste, ze cukier spada - bo go nie dostarczamy do organizmu, zadnej
                              > filozofii tu nie ma. Czy rzeczywiscie trzeba przez cale zycie byc na pograniczu
                              >
                              > zycia i smierci i zastanawiac sie czy to juz pora na lyzke otrab pszennych, czy
                              >
                              > jeszcze troche pochodze, czy cukier mi jeszcze nie spadl do alarmujacego
                              > poziomu.
                              > Ludzie zlitujcie sie nad soba. Jedzenie jest po to, zeby je jesc, a jedzac
                              > salate i pijac czarna kawe nie dorobicie sie swietnej sylwetki, tylko co
                              > najwyzej zemdlejecie w tramwaju. Po cholere to to?
                              > Czytam o tych omdleniach, trzustkach, ketozach (!!! co to cholera jest?),
                              > Atkinsach i innych i zastanawiam sie o co w tym wszystkich chodzi.
                              > Prosze wyjasnijcie!

                              Nawet jak się jest na prawdziwej głodówce, nie mdleje sie ot tak sobie, gdyż
                              organizm ludzki sam produkuje minimalna potrzebną do pracy mózgu ilość glukozy
                              badż z dostarczonego w pożywieniu białka, bądź z własnych mięśni (dlatego nie
                              polecam dłuższych głodówek), bądź z glikogenu lub kwasu mlekowego podczas
                              wysiłku. Co innego, gdy ma się problem z trzustką, produkującą nadmiar insuliny w
                              stosunku do rzeczywistego zapotrzebowania. Nadmiar insuliny 'wyżera' glukozę z
                              krwi szybciej, niż wątroba jest w stanie ją odbudować. Z kolei ketoza to stan, w
                              którym organizm z braku dostatecznej ilości węglowodanów przestawia się na
                              spalanie tłuszczu dostarczanego i własniego). Osoby, którym na kopenhaskiej udało
                              się wejść w ketozę, tracą bardzo szybko na wadze. Ci, ktorzy mają niski
                              metabolizm spoczynkowy, hiperinsulinemię, drożdżyki etc nie odnoszą już tak
                              spektakularnych sukcesów.
                              • moniaag1 Re: Kopenhadzka-1 dzien 17.06.02, 19:53
                                Dzieki Jogger, za odpowiedz. Wydajesz sie byc naprawde madrym facetem o
                                przeogromnej wiedzy. Przepraszam, ze Cie ciagle atakuje, to tu to tam, ale
                                czasami przerazaja mnie niektore posty na tym forum, bo mam wrazenie, ze ludzie
                                tutaj robia wszystko, zeby jak najszybciej sie przekrecic i ulzyc swoim
                                cierpieniom. I Ty czasami im w tym pomagasz np. chwalac diete pt. jeden produkt
                                w jeden dzien, czy propagujac picie czarnej kawy, czy zazeranie sie jakimis
                                witaminkami itp. Przeciez to nie jest zdrowe.
                                • jogger Re: Kopenhadzka-1 dzien 18.06.02, 13:11
                                  moniaag1 napisał(a):

                                  > Dzieki Jogger, za odpowiedz. Wydajesz sie byc naprawde madrym facetem o
                                  > przeogromnej wiedzy. Przepraszam, ze Cie ciagle atakuje, to tu to tam, ale
                                  > czasami przerazaja mnie niektore posty na tym forum, bo mam wrazenie, ze ludzie
                                  >
                                  > tutaj robia wszystko, zeby jak najszybciej sie przekrecic i ulzyc swoim
                                  > cierpieniom. I Ty czasami im w tym pomagasz np. chwalac diete pt. jeden produkt
                                  >
                                  > w jeden dzien, czy propagujac picie czarnej kawy, czy zazeranie sie jakimis
                                  > witaminkami itp. Przeciez to nie jest zdrowe.

                                  Masz rację, ale najbardziej niezdrowa jest jednak nadwaga. Póki odchudzanie jest
                                  pod kontrolą i jest się kogo zapytać w razie problemów/wątpliwości, to nie ma
                                  większych problemów. Np. czarna kawa plus croissant to standardowe śniadanko
                                  francuskie (pisałem o tym kilka razy) a Francuzi to najszczuplejszy naród w
                                  Europie.
    • Gość: LadyBlue 2 pytania - pilne :) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.06.02, 20:03
      1. czy to mięsko grillowane może byc marynowane w niewielkiej ilości oleju z
      przyprawami?
      2. czy do wody mineralnej można dodawac sok z cytryny?

      a swoją drogą wody mineralne w większości smakują ohydnie :( vitalinea takie
      niby cudo smakuje jak zwykła kranówa. no i co chwilkę trzeba biec do toalety po
      tej wodzie - czy wy tez tak mieliśxcie na tej diecie?
        • jogger Re: 2 pytania - pilne :) 18.06.02, 13:02
          Ominąć nie można. Z jednej strony jest to 'podarowanie Twojemu mózgowi odrobiny
          luksusu'. Z drugiej, ten cukier, skonwertowany do glukozy, jest potrzebny dla
          pracy mózgu i zapobiega porannym niedocukrzeniom (kawa powoduje wzrost
          wydzielania insuliny). Dlatego dzień 7 i 8 jest krytyczny, jeśli nie doszło
          jeszcze do 'uspokojenia' trzustki.
        • jogger Re: to jak, odpowie mi ktoś? :) 18.06.02, 14:17
          Gość portalu: LadyBlue napisał(a):

          > > 1. czy to mięsko grillowane może byc marynowane w niewielkiej ilości oleju
          > z
          > > przyprawami?

          Tak

          > > 2. czy do wody mineralnej można dodawac sok z cytryny?

          Jedna łyżeczka to 1.3g węglowodanów, więc akurat tyle to można.
          • Gość: mrufka Re: to jak, odpowie mi ktoś? :) IP: *.ipartners.pl 27.06.02, 10:55
            chciałabym zacząć kopoenhaską ale mam kilka pytań, ponieważ nie udało mi się
            znaleść odpowiedzi
            1. w jaki sposób mam przyrządzać całe te befsztyki, smażyć czy też lepiej jak
            będę gotać lub dusić?
            2. nie jadam nabiału:jogurty czy serki wiejski. jedyne co przechodzi mi przez
            gardło to bialy ser i serki homo.
            czym moge zastąpić joguty naturalne i serek wiejski z diety. nie przyjmuje też
            substytutów w stylu tofu!!
            3. czy posiłki muszę jeść o stałych porach i o której powinnam jeść ostatni
            posiłek.
            4. czy muszę jeść wszystko co mam w diecie na dany dzień. wyczytałam ze
            kierujemy sie zasadą do najedzenia.
            kiedy przejrzałam kolejne dni to wystaraszyłam sie zwłaszcza że tego jedzenia
            jest FULL...

            • Gość: madziaz Re: to jak, odpowie mi ktoś? :) IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 27.06.02, 12:28
              Gość portalu: mrufka napisał(a):

              > chciałabym zacząć kopoenhaską ale mam kilka pytań, ponieważ nie udało mi się
              > znaleść odpowiedzi
              > 1. w jaki sposób mam przyrządzać całe te befsztyki, smażyć czy też lepiej jak
              > będę gotać lub dusić?
              ja piekłam w folii aluminiowej. Do naczynia żaroodpornego wkładałam np kurczaka
              dla męża a na wierzch zawinięty w folię kawałek mięsa dla siebie. Wash&go.
              > 2. nie jadam nabiału:jogurty czy serki wiejski. jedyne co przechodzi mi przez
              > gardło to bialy ser i serki homo.
              > czym moge zastąpić joguty naturalne i serek wiejski z diety. nie przyjmuje też
              > substytutów w stylu tofu!!
              > 3. czy posiłki muszę jeść o stałych porach i o której powinnam jeść ostatni
              > posiłek.
              Tak jest lepiej, niezależnie od diety, na której jesteś. Ja na kopenhaskiej
              śniadanie jadłam ok. 7,00 (po przyjściu do pracy), obiad ok. 12,00, kolację przed
              18,00. W ogóle lepiej nie jeść po 18,00
              > 4. czy muszę jeść wszystko co mam w diecie na dany dzień. wyczytałam ze
              > kierujemy sie zasadą do najedzenia.
              > kiedy przejrzałam kolejne dni to wystaraszyłam sie zwłaszcza że tego jedzenia
              > jest FULL...
              Raczej tak. Rzecz nie w gramaturze porcji ale w łączeniu poszczególnych produktów
              i należałoby zjeść wszystkiego po trochu, jeżeli nie możesz zjeść dużych porcji.
              Ja schudłam 5 kg i jestem zwolenniczką tej diety. Kiedy sama komponowałam sobie
              niskokaloryczne posiłki czułam, jak każda komórka mojego ciała woła "jeść!!!".
              Przy tej diecie tego nie było. Brakowało mi czekolady, ale wmówiłam sobie, że to
              tylko psychiczna zależność a ja chcę być kobietą wolną od nałogów i zbędnych
              kilogramów. Znajdź sobie absorbujące zajęcie - robótki ręczne, ćwiczenia,
              czytanie, seks. Będzie Ci łatwiej. Pa!
              >

              • Gość: mrufka Re: to jak, odpowie mi ktoś? :) IP: *.ipartners.pl 27.06.02, 16:22
                dzieki za pomoc, trochę się rozjasniło
                pytam o te szczegóły bo jak juz zacznę to chcę dotrwać do końca.
                wciąż jednak nie wiem co z nabiałem czum moge zastąpic jogurty i serek wiejski.
                co z piciem czy podczas posiłku można pić? czy woda może byc gazowana? lub z
                cytryną?
                jakie owoce surowe są najlepsze?
                czy można używac soli?
                dzięki za pomoc.
                • jogger Re: to jak, odpowie mi ktoś? :) 27.06.02, 18:09
                  Gość portalu: mrufka napisał(a):

                  > co do wody madziuz, to już wszystko jasne.
                  > dzięki
                  >
                  > czy moge dania z obiadu jeść w odstępach czasu czy powinnam je zjeść razem o
                  > jednej porze?

                  Lepiej tak, żeby był to jeden posiłek, ale rozdzielenie nie ma znaczącego wpływu.
                  Ważne, żeby nic nie zostawiać sobie na noc. To stara zasada, żeby nie jeść po
                  18tej. Co do nabiału, jogurt i serek wiejski są nieco bardziej sfermentowane od
                  zwykłego sera, więc zawierają sporo pałeczek kwasu mlekowego. Poprawia to
                  trawienie białka i stabilizuje funkcje przewodu pokarmowego, np. rugując candidę
                  albicans. Jeśli nie możesz, to nie jedz, tylko zapplikuj sobie kapsułkę trilacu.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka