Gość: gostek
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
12.08.05, 18:55
Po artykule "Człowiek, który zatrzymał rewolucję", stwierdziłem, że polskiej
ligi nie uzdrowi ani PZPN, ani tym bardziej Komisja Etyki czy inny klon
wymyślony przez "wielkich" działaczy piłki skopanej, upodlonej itp., itd.
Żaden nadzwyczajny zjazd nie wymyśli nic, żeby poprawić sytuację ligi, czyli
wyeliminować wszelką korupcję, przekręty, sprzedawanie meczy. "Lisktoludki"
zrobią wszystko, żeby pokazać, że coś robią nie robiąc nic. Dożywotnia
dyskfalifikacja Dziurowicza (jak napisali autorzy w/w artykułu) pokazała, że
jeżeli ktoś będzie chciał jeszcze przerwać milczenie, MA PRZECHLAPANE.Wiadomo
do czego to prowadzi.
PZPN chce wprowadzić zawodowe sędziowanie. Fajnie, tylko ile trzeba będzie
zapłacić sędziemu, żeby nie przekręcił meczu? 100 tys., 200tys. czy może
300tys. Przecież teraz biorą za przekręt 100tys.
Proponuję:
1. Wszyscy kibice powinni się zjadnoczyć i przestać chodzić na mecze.
2. Prasa powinna przestać pisać o ligowej piłce (zero informacji), bojkotować
konferencje prasowe PZPN i innych jego komisji.
3. CANAL+ powinien wreszcie przestać płacić pieniądze, za pokazywanie
ustawianych, przekręconych meczów.Dotyczy to również wszystkich magazynów w
innych telewizjach.
4. Sponsorzy (oczywiście Ci, którym zależy na dobrym imieniu- IDEI mówiąc
grzecznie - zwisa to wszystko zwiędłą nacią od pietruszki) powinni
kontrolować na co idzie ich kasa.
Może to przemówi do działaczy PZPN, że nikt nie chce oglądać przekręconych
meczów. Jeżeli nie dotrze, to niech sami gotują się we własnym sosie.
Jeżeli kluby nie będą miały kasy od telewizji (CANAL+) to sponsorzy odejdą i
co wtedy zrobią kluby bez kasy?
Ja innego wyjścia nie widzę.