Gość: greg IP: *.knc.pl 18.09.06, 01:52 nie ma co, oryginalne spostrzeżenia... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: tm Po-ligon: Równanie do słabszego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.06, 10:04 Panie Błoński, Zazdroszczę Panu, za pisanie głupot zarabia Pan pewnie przyzwoite pieniądze. Każdy by tak chciał. Ot, znawca polskiej piłki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CZYTACZ Po-ligon: Równanie do słabszego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.06, 12:00 To się Błoński wysilił!Takiej popeliny dawno nie czytałem.I on za te swoje złote myśli dostaje pieniądze??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: duży maciek Re: Po-ligon: Równanie do słabszego IP: *.chello.pl 18.09.06, 12:17 felieton już chyba w sobotę został napisany? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adagio Po-ligon: Równanie do słabszego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.06, 12:20 Wyniki w pucharach odzwierciedlają poziom naszej ligowej piłki. Ale autor felietonu zbyt powierzchownie potraktował temat przyczyn słabości naszej ligi. Autor odkrywa coś, co było ewidentne od co najmniej 10 lat. Skoro bowiem od lat nie zmienia się system szkolenia, nie ma praktycznie żadnej bazy, ośrodków treningowych, a do tego dochodzi minimalizm polskich zawodników, to w tych warunkach trudno o sukcesy na szczeblu międzynarodowym. Niespodziewane wyniki Wisły Kraków z 2002 i 2003 roku oraz dwa awanse reprezentacji na mistrzostwa świata zaciemniły faktyczny obraz słabości polskiej piłki nożnej. Właściciwie poza bramkarzami, których naprawdę nie musimy się wstydzić (Dudek, Boruc, Kuszczak, Kowalewski, Małkowski wyróżniają się w swoich ligach, a za nimi z pewnością pójdą kolejni), na innych pozycjach jest przepaść zarówno w przygotowaniu fizycznym czy technice ale nawet w przygotowaniu mentalnym do gry o najwyższe cele. Naszym graczom wystarcza to co mają (dobre samochody, wysokie kontrakty, łatwe życie i brak większej presji w wykonywanej pracy). Ewentualny transfer do zachodniego klubu większość zawodników widzi jako szansę na jeszcze większe zarobki, a nie szansę na piłkarski rozwój. Pokazują to liczne przykłądy naszych zawodników, którzy nawet nie potrafią i nie chcą nauczyć się języka ojczystego w kraju, w którym zarabiają pieniądze. Ocena takiego zachowania przez trenerów w ich klubach musi być jedna: skoro się nie uczy, to znaczy że nie jest dość ambitny by coś w życiu osiągnąc. A potem zaczyna się płacz, gdy kolejni polscy zawodnicy wracają do kraju jak niepyszni, bo im się nie udało. Tak naprawdę karierę na Zachodzie zrobili w większości nie najlepsi gracze, ale Ci ambitniejsi. Naszych ligowych graczy media zagłaskują. Wystarczy że taki kopacz raz czy drugi kopnie prosto piłkę a jest ogłaszany talentem niemal na miare Bońka, Deyny, Smolarka czy Żmudy. Potem zaś wszyscy narzekają że taki zwodnik nie spełnia pokałdanych nadziei. A przecież ttacy zwodnicy jak Błaszczykowski, Janczyk, Garguła, Oziemczuk czy Gregorek nic jeszcze nie osiągnęli. Niektórzy z nich pewnie nie wyjdą poza poziom naszej coraz słabszej ligi. A żaden nie decyduje dziś o obliczu swojej drużyny. Tymczasem wspomniany w felietonie 22-letni Miroslav Radovic już dziś jest najlepszym prawym pomocnikiem w całej lidze, a kosztował Legię tylko 800 tysięcy EURO. Pisze tylko, bo dzisiaj budżety europejskich klubów sięgają setek milionów EURO, a tylko z takimi budżetami, bazą i dobrym systemem szkolenia można osiągać sukcesy choćby w Pucharze UEFA (nawet kluby rumuńskie mają znacznie wyższe budżety od naszych). A u nas mówi się tylko o zmianie Kubickiego na Chrobaka, Chrobaka na Smudę czy Smudy na Klejdinsta..... Pozdrawiam Adam Chrzanowski koreadam@hotmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Blonksi "wizjoner" Po-ligon: Równanie do słabszego IP: *.chello.pl 18.09.06, 17:29 PETRESCU zwolniony z Wisły Ponizej wklejam tekst red. Błońskiego z poprzedniego tygodnia. Smiac sie chce, w kontekscie zwolnienia Petrescu, co wypisywal tydzien temu red. Błoński na jego temat, robiac z niego juz prawie trenere I reprezentacji, plaaammmmmaaaaa, oj, oj Panie Redaktorze Błoński prosze mniej magla w tym co Pan mówi i pisze, bo szkoda Pana talentu. Po-ligon: Szanowny Panie Trenerze Danie Późną wiosną, w tym samym miejscu, pozwoliłem sobie napisać do Pana kilka słów. Było o Pana kłótniach, protestach, obrażaniu ludzi polskiej piłki - z selekcjonerem na czele, pretensjach do całego świata i wynikach, które Pan miał osiągnąć, a skończyło się tylko na przechwałkach i pustych obietnicach. Minęło pół roku i jakże inne oblicze prezentuje Pan, jak również i Pańska drużyna. Piszę w niezbyt dla Pana fortunnym momencie - oto skazywana na pożarcie szczecińska Pogoń odebrała Wiśle dwa cenne punkty przy Reymonta. Nie zmienia to jednak tego, że widać wreszcie efekty Pańskiej pracy. Fajnie, że nie bał się Pan pozbyć "świętych krów", jak Radosław Majdan czy Tomasz Kłos. Bez wahania, tłumacząc, że liczy się tylko dobro drużyny, posadził Pan na ławce rezerwowych Mauro Cantoro. Tego, który uwielbia biegać, ale z piłką przy nodze. Pan woli grę z pominięciem drugiej linii, długie podania do napastników. Dobrze, że przesunął Pan Dariusza Dudkę z boku obrony do środka. Zaimponował mi Pan tym, że trafił do Nikoli Mijailovicia. Sprowadzony za 400 tys. euro były reprezentant serbskiej młodzieżówki stawał się powoli zakałą klubu, (pijatyki i bójki w nocnych klubach, opuszczanie treningów). Był już na wylocie dwa razy, ale Pan do niego przemówił i ma teraz solidnego, ofensywnego lewego obrońcę, który przestał kolekcjonować kartki. Bywa, że jest nie do przejścia. Do wczoraj, Pan się nie mylił. Nie mając efektownych wykonawców jak poprzednicy, nie mając graczy natchnionych do gry ofensywnej, zapominających o obronie, poświęcających gole stracone na rzecz goli zdobytych, postawił Pan na solidność. To, co kiedyś wydawało się niemożliwe (niestrzelenie gola Wiśle), teraz jest piekielnie trudne. Poza meczem w Poznaniu i słabą grą bramkarza Mariusza Pawełka (na polską ligę to zawodnik dobry, ale na puchary trzeba lepszego) przebicie się przez coraz szczelniejszy mur jest praktycznie niemożliwe. Kiedyś polot i fantazja, teraz upór i solidność - to podstawy działania Wisły. Czasy, styl i wykonawcy się zmienili, ale pewne rzeczy wciąż pozostają te same. To z klubu przy alei Reymonta jest najwięcej reprezentantów Polski. Żaden klub nie daje tylu kadrowiczów, co Wisła, a w kolejce są bracia Brożkowie oraz Dudka i wracający powoli po kontuzji Marcin Baszczyński. Okazuje się, że wystarczyło kilka rozmów i może się Pan dogadać z trenerami kadry i bez mrugnięcia okiem zgadzać się na powołania tylu graczy, ilu chce Leo Beenhakker. Przestali Panu przeszkadzać sędziowie, a gesty wściekłości, podskakiwania i tańczenia przy ławce, obrażania na cały świat mieszają się już z dobrodusznymi uśmiechami i przyjaznymi gestami, nawet w trudnych chwilach, jak podanie piłki piłkarzowi Lecha przy stanie 1:3. Na razie, szanowny trenerze, czeka Pana kolejne wyzwanie - awans do fazy grupowej Pucharu UEFA. Niech Pana Wisła sprawi, że międzynarodowe emocje nie skończą się dla kibiców polskich drużyn pod koniec września, czyli wtedy, kiedy cała Europa zaczyna się pasjonować Ligą Mistrzów i UEFA. Awans jest w zasięgu ręki, mimo słabej gry przeciwko Pogoni. Mam nadzieję, że przez te dwa tygodnie nie "dołożył" Pan swoim zawodnikom i ich nie "zajechał". Bo wczoraj rzeczywiście grali na zwolnionych obrotach. Jak Legia w Gdyni - na zaciągniętym hamulcu ręcznym. Pana drużyna płynie ku fazie grupowej. Oby Iraklis okazał się przeszkodą do przebycia. Na fali sukcesów, można mieć nadzieję, że wiosną do drużyny dołączy kilku klasowych zawodników i spowoduje, że Pana Wisła grać będzie jeszcze lepiej. A w przyszłości? Kto wie... Pana poprzednikom - Orestowi Lenczykowi, Franciszkowi Smudzie i Henrykowi Kasperczakowi - nie udało się nigdy pracować z reprezentacją Polski. Może Panu się uda?, chyba juz nie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FanFan Re: Po-ligon: Równanie do słabszego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.06, 01:09 Pawełek za słaby?? Chyba o innym bramkarzu myślimy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vigorek zerowa jakosc tekstow IP: *.lodz.mm.pl 18.09.06, 19:17 panu Blonskiemu nic tak w zyciu nie wyszlo jak wlosy!!!a teksty jego od dluzszego czasu sa nijakie.czytajac je ma sie wrazenie ze sa pisane w duzym rozkojarzeniu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TipuSahib Re: zerowa jakosc tekstow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.06, 23:28 Nie wiem jakim prawem redaktor Błoński odmawia prawa nazywania siebie piłkarzami zawodników Pogoni, jakoś kilku z nich radzi sobie całkiem dobrze, taki np. EDI, JULCIMAR czy PEDRO. Ja bym odmówił Panu Błońskiemu prawa nazywania siebie dziennikarzem, co najwyżej dziennikarzyną... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: d'night Re: Po-ligon: Równanie do słabszego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.06, 14:52 "Czyli, niestety, jest tak, że w naszej lidze każdy może ograć każdego." Że co? Niezależnie od kontekstu takie zdanie paść nie powinno! Przecież to chyba dobrze, że każdy może ograć każego! Oznacza to wyrównany poziom, a co za tym idzie większe przygotowanie drużyn do meczów, niezależnie od tego czy się gra z liderem, czy z drużyną z dołu tabeli. Co za tym idzie? Podnosi się poziom danej ligi. Ostatnio tak polscy dziennikarze sportowi gloryfikują ligę ukraińską... Bo Szachtar i Dynamo w Pucharach... Ale co z tego? Reszta ligi odstaje od czołowych dwóch drużyn. Ja czegoś takiego w Polsce nie chcę, a Pan? Panie Błoński? Odpowiedz Link Zgłoś