Dodaj do ulubionych

O wyższości roku 1999, nad 2005

IP: 85.112.219.* 21.02.07, 10:25
nie ma się co oszukiwać, finał z 2005 był o stokroć lepszy
jedyne co jest porównywalne to to że i z bayernu i z milanu chce mi się śmiać
jak tylko sobie przypomnę co zrobili

z bayernu śmieję się dłużej bo wcześniej grali :P
Obserwuj wątek
    • Gość: woj Re: O wyższości roku 1999, nad 2005 IP: *.aster.pl 21.02.07, 10:46
      e tam, nie ma co sie smiać. obu drużyn nie lubie ale i tak troche mi ich żal:)
      ja w dalszym ciągu uważam, ze 2005 byl fajniejszy niż 1999 bo odrobienie 3
      bramek jest fajniejsze od odrobienia 1:) ale moja opinia moze wynikać też z
      tego, ze w 1999 to ja mialem 12 lat i ni cholery nie pamietam zebym na zywo toto
      oglądał:)
      www.youtube.com/watch?v=c4HXVAW8qss
      ten filmik jest genialny i nawet na temat. niechaj zakonczy dyskusje!
      • Gość: nati Re: O wyższości roku 1999, nad 2005 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.07, 11:32
        dzieci- o czym w ogóle dyskutujecie? Śledzę LM od 95 roku(kiedy zacząłem
        interesować się piłką) i finał `99 był najbardziej dramatyczny. Pamiętam kibica
        MU, którego realizator pokazał koło 85 minuty- modlił się, a potem tego samego
        w 91- szał radości, gwiazdy Petera Schmeichela po golu Solskjaera, no i radość
        Szpakowskiego... Co ciekawe- Bayern grał 90 minut dużo lepiej od ManU i to
        raczej druga bramka wisiała w powietrzu a nie wyrównanie (np poprzeczka
        Janckera), ManU zaczął grać dopiero po zejściu Matthaeusa. Pierwsza bramka dla
        Manu to było kuriozum- zbyt krótkie wybicie piłki po roznym, trafia do Giggsa,
        ten chce strzelać ,ale mu zeszła i kopnął lekko w kierunku bramki, Kuffour to
        puścił nad nogą, trafiła do Sheringhama, ten z kilku metrów trafił.
        • Gość: adka Re: O wyższości roku 1999, nad 2005 IP: *.server.ntli.net 21.02.07, 12:02
          ja rowniez pamietam ten mecz, z calego serca kibicowalam Bayernowi i moja
          rozpacz byla wielka, zgadzam sie, ze to oni byli lepsi(nie kazdy lubi niemiecki
          styl, wiec sa tacy ktorzy powiedza, ze bylo odwrotnie) ale mieli wielkiego pecha
          oba mecze potwirdzaja wielkosc futbolu, poprostu nigdy nie masz pewnosci jak
          mecz sie skonczy
          • Gość: sdfafv Re: O wyższości roku 1999, nad 2005 IP: *.chem.uw.edu.pl 22.02.07, 16:09
            e tam, Bayern po prostu kontratakował i nic poza tym, grał nie po niemiecku a po
            włosku wręcz....
            dla mnie to wyglądało tak, że po prostu wyczekują na to, aż sędzia odgwizda
            koniec, albo jakaś kontra da im bramkę.

            Bronienie 1-0 jest obrzydliwe i tyle...

            a co do tego, czy lepsze jest 120 sekund czy 120 minut - łatwiej sobie opnownie
            120 sekund obejrzeć....

            a wyrokowanie który mecz był lepszy sensu nie ma. Oba były świetne.
            No i zgranie piłki głową przez bramkarza grającego ostatni mecz w karierze?
            (chyba jakos tak) - majstersztyk
    • Gość: rt O wyższości roku 1999, nad 2005 IP: *.aster.pl 21.02.07, 10:51
      a co mi ze 120 sekund atrakcji w porównaniu ze 120 minutami, ludzie??

      także goli więcej
      • kermitoz86 Re: O wyższości roku 1999, nad 2005 21.02.07, 12:21
        Gole nie mają tu nic do rzeczy. Najbardziej dramatyczne i emocjonujące mecze
        jakie oglądałem kończyły się 0:0 albo golami w końcówkach. MŚ 94:
        Brazylia-Włochy 0:0 k3:2, Euro 2000 Włochy-Holandia 0:0, zw Włochów w karnych,
        Francja-Włochy 2:1 (gol w ostatnich minutach Wiltorda, później złota bramka
        Trezegueta, MŚ 2006 Włochy-Niemcy 2:0 - gole Włochów tuż przed końcem meczu, MŚ
        98 Francja-Włochy 0:0, zw Francji po karnych, Finał LM 96: Juve-Ajax 1:1, zw
        Juve po karnych, Finał LM 95: Ajax-Milan 1:0 po golu w 85 min Kluiverta, który
        kilka minut wcześniej wszedł na boisko. El MŚ 98 Polska-Włochy 0:0. Mógłbym tak
        wymieniać i wymieniać. W żadnym z tych meczów nie padło więcej niż 2 gole w
        regulaminowym czasie gry, 3 padły w meczu zakończonym dogrywką. I nikt mnie ni
        przekona, że mecz, w którym co chwilę padają gole jest bardziej emocjonujący od
        meczu walki i dramaturgii, który kończy się nawet 0:0.

        pOZ:Drawiam i zapraszam na rockowego bloga:

        www.tylkorock.blox.pl
        www.tylkorock.blox.pl
        www.tylkorock.blox.pl
        • Gość: rfx Re: O wyższości roku 1999, nad 2005 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.07, 14:14
          znajdź gdzieś i obejrzyj MŚ'82 Niemcy-Francja. To był DRAMAT.
    • Gość: Erik Cantona Re: O wyższości roku 1999, nad 2005 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.07, 11:06
      Ja jestem fanem Manchesteru United wiec jasne że dla mnie finał z 1999r był dla
      mnie lepszy:-) Co za uczucie kiedy w takiej końcówce zmienia się wszystko. Życie
      osobiste mi się wtedy zawaliło ale byłem szczęśliwy bo MU wzniosło puchar! W tym
      roku będzie podobnie.
      • kermitoz86 Re: O wyższości roku 1999, nad 2005 21.02.07, 12:29
        Milan to mój ulubiony klub, Man Utd jest moim ulubionym klubem poza Italią.
        Finał 99 był zdecydowanie lepszy nie dlatego, że "moi" wygrali ale ze względu na
        ten nagły zwrot akcji. W 2005 to było bardziej płynne. Pół meczu to mnóstwo
        czasu. Natomiast zachować zimną krew i zdobyć 2 gole w ostatnich 2 minutach to
        są dopiero emocje. Poza tym mecz cały czas był na styku a to powoduje wielkie
        emocje, których nie dadzą nawet bramki.

        www.tylkorock.blox.pl
    • olus_stad Re: O wyższości roku 1999, nad 2005 21.02.07, 11:06
      Pomijajac temat 'dramaturgia finalu LM', to pamietacie inne takie mecze? Np Francja-Wlochy w 2000 roku, albo Legia-Widzew w '97, albo Broendby-Widzew w '96? Tez byly emocje w ostatnich minutach!
      • Gość: nati Re: O wyższości roku 1999, nad 2005 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.07, 11:40
        hehe- pamiętasz, jak podniecał się komentator meczu Broendby- Widzew...?
        • olus_stad Re: O wyższości roku 1999, nad 2005 26.02.07, 21:43
          Zimocha do dzis lubie sluchac, na MS mecze komentowal super dla Jedynki, a ostatnio Malysza.

          'Panie Turek, koncz Pan to spotkanie!!!'
          'Polacy broncie sie, wracajcie!!'
          'A moze ja juz tez przesadzam, moze to Polak faulowal.'
          'Dunczyku, zostaw mnie, prosze panstwa, Dunczyk mnie bije'

          itd.:))
    • Gość: marcin Co tu porównywać? Finał 2005 kończył się oszustwem IP: *.chello.pl 21.02.07, 11:07
      i to niestety w wykonaniu jedynego obecnego tam Polaka (bramkarz broniący karne
      w momencie strzału musi znajdować się na linii bramkowej, a Dudek bywał nawet 1
      metr przed nią, kto nie wierzy, niech obejrzy sobie powtórkę), a finał 99 to
      cała esencja sportu i jego piękno, nawet nie ma co porównywać.
      • Gość: :) Re: Co tu porównywać? Finał 2005 kończył się oszu IP: *.chello.pl 21.02.07, 11:12
        99>05
    • Gość: lehó Re: O wyższości roku 1999, nad 2005 IP: 217.173.195.* 21.02.07, 11:21
      Dla mnie także finał z 2005 r. był dużo lepszy niż ten z 1999 r. Przede
      wszystkim padło aż 6 goli, a nie 3, dramaturgia meczu FCL - ACM wcale nie była
      mniejsza niż MU-Bayern. Odrobienie 3 goli w jakimkolwiek meczu piłkarskim to
      duża sztuka, a co dopiero w finale LM! Zrobienie tego przez Liverpool, który IMO
      był gorszą piłkarsko drużyną od Milanu, który według mnie miał indywidualnie
      lepszych piłkarzy, nawet jako zespół był lepszy (na pewno w I polowie i w
      dogrywce).
      IMO Manchester w przebiegu meczu był drużyną o klasę gorszą od Bayernu. Tak do
      70 minuty to MU nie był w stanie w ogóle zagrozić bramce Kahna. Kibicowałem
      czerwonym diabłom i pamiętam jak wkurzałem się, że Fergusson tak długo zwlekał
      ze zmianami. Złe zmiany Hitzfelda i kupa szczęścia MU w ostateczności to im dała
      Ligę Mistrzów.
      Mimo wszystko oba mecze były świetne i będę je pamiętał do końca życia.
      • Gość: Ja Re: O wyższości roku 1999, nad 2005 IP: 195.205.44.* 21.02.07, 11:31
        Moim zdaniem 1999. Pamiętam jak w 89 min. załamany poszedłem do swojego pokoju
        bo nie mogłem patrzeć na uradowane miny piłkarzy na ławce Bayernu. Pamiętam jak
        mało nie połamałem sobie nóg biegnąc do telewizora gdy usłyszałem że jest 1:1.
        A przy grugiej bramce... co za emocje i szczęście. Polacy chyba dlatego tak
        lubią finał 2005 bo grał tam Dudek. 1999 najlepszym finałem LM. A na drugim
        miejscu rok 1994 i sromotna klęska 4:0 Barcelony.
    • indy.m Re: O wyższości roku 1999, nad 2005 21.02.07, 11:31
      dylemat godny "fanow dobrej pilki", czyli wrzucamy szlafroczek, kapcie na nogi,
      miekka kanapa, cztery piwka i ogladamy to co nam wlacza
    • Gość: scouser O wyższości roku 1999, nad 2005 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.07, 11:42
      tak sie składa, że byłem w stambule i jest pewien fakt ktory jest przez
      wszystkich pomijany, bo nie byl pokazany w tv. otóż w przerwie meczu, w którym
      LFC byl totalnie deklasowany, kibice zaczeli spiewac YNWA - najwspanalszy hymn
      pilkarski na swiecie. dorosli ludzie ryczeli wtedy jak male dzieci - zaden klub
      nie ma takiej wiezi z kibicami jak Liverpool (Hillsborough). Byl to
      najpieksniejszy moment w dziejach pilki - lepszy niz wszystkie bramki razem wziete
    • Gość: sako O wyższości roku 1999, nad 2005 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.07, 12:03
      pomimo tego ze jestem wiernym kibicem MANUTD
      final 2005 musze przyznać był o wiele bardziej ekscytujacy.
      6 goli zmiana nastroju !!! widzialem obydwa mecze i szalalem jak
      jakis wariat w 1999 to prawda. jednak dramaturgia meczu 2005
      tego sie nieda powtorzyc.
      pozdr dla wszystkich kibicow widzewa lodz orza manchesteru united!!
    • Gość: sopa 2005!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.07, 12:17
      Final Liverpool-Milan to potega futbolu. Raz, dwa, trzy - 3:0 i mozolne
      odrabianie strat - Z KOLAN!!

      Nerwy Ukrainca, ktory mial okazje zdobyc zwycieska bramke na 4:3 ale trafil w
      bramkarza. Dudek Dance.

      Cos niesamowitego. To jedyny final, ktory tak wryl mi sie w pamiec. Jeszcze
      tylko przegrana Barcy 4:0, wygrana Ajaxu i porazka tegoz z Juventusem.

      ManU? Co to za zespol? Bayern, wstretni Niemcy.
    • bestia81 a propos legend: czy Roy Keane gral w finale '99? 21.02.07, 12:19
      ja nie pamiętam, bo gnojkiem byłem, ale może ktoś...?

      jeśli grał, to wnoszę o korektę tekstu :-)
      • Gość: sako Re: a propos legend: czy Roy Keane gral w finale IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.07, 13:30
        nie gral !!
        został zawieszony za kartki w polfinale.
        to jeden z jego dramatow zyciowych
        pozdr.
        you tube keane .. polecam
    • Gość: tutki Re: O wyższości roku 1999, nad 2005 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.07, 12:40
      Finał z 1999 bez wątpienia najlepszy ever
      Oprócz wszystkich pozostałych argumentów jest jeszcze jeden - arena zawodów. Tu
      Camp Nou, tam jakiś Stambuł...
      • Gość: baqet Re: O wyższości roku 1999, nad 2005 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.07, 12:49
        zdecydowanie 1999- pamiętam, jak mając 10 lat w 89 minucie byłem załamany i
        poszedłem spać, ale nie wyłączyłem tv bo mój tata chciał obejrzeć do końca i
        nagle krzyk: jeeest!!! Szybko lecę przed tv, ojciec ze zdenerwowania wychodzi
        zapalić na balkon, tylko wyszedł: 2:1!!!! Zdecydowanie najszczęśliwszy moment
        mojego życia :)
        A Dudek nielicząc dogrywki bronił baaardzo niepewnie- kto nie wierzy niech
        zobaczy to jeszcze raz
        • Gość: leon Re: O wyższości roku 1999, nad 2005 IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 21.02.07, 12:54
          ale obronil karne, pododnie jak man utd, przec cały mecz nie istnieli, potem 2
          gole, to jest futbol
    • Gość: emeryt Re: O wyższości roku 1999, nad 2005 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.07, 14:02
      2005 rok. Mecz doskonały, brakowało tylko Maryli, która wyskoczyłaby z wielkiej
      piłki i zaśpiewała "Futbol, futbol, futbol!".
    • Gość: szo O wyższości roku 1999, nad 2005 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.07, 14:20
      świetne argumenty, autor chyba pozamieniał się z przyrodzeniem na łby i
      powienien się zabić rzucając się rytualnie pod pociąg.
    • Gość: FaN LM Re: O wyższości roku 1999, nad 2005 IP: *.lubartow.sdi.tpnet.pl 21.02.07, 15:21
      dywagowanie ktory finał był lepszy jest bez sensu , kazy ma swoje upodobania ,
      gusta jedni powiedza ze final z barcelony byl lepszy drudzy ze z stambułu! Dla
      mnie osobiscie te dwa finaly byly najlepsze kazdy z nich mial swego rodzaju
      dramaturgie i kazdy był wspanialy !!
      • Gość: kkap Re: O wyższości roku 1999, nad 2005 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.07, 15:54
        Jak dla mnie lepszy był finał z Barcelony, może dlatego że jestem wiernym
        kibicem ManU. Miałem 10 lat wtedy. Ostatnie minuty przeryczałem, kiedy School
        trafił w słupek a Janker w poprzeczkę dostawałem zawału, potem na chwile emocje
        opadały. W 90 minucie ryczałem tak że chyba sąsiedzi nie mogli spać, patrzę, z
        bramki wybiega Schmeichel, cała 11 ManU jest w polu karnym Bayernu. Piłka leci,
        ktoś nieudolnie wybija, Giggs próbuje strzelać ale mu zchodzi, widzę jakieś
        zamieszanie... piłka w siatce! Gol! Niesamowita euforia. Pierwsze wrażenie -
        Schmeichel strzelił. Potem widzę że Shergingham ale i tak nie umniejsza to
        radości. Potem... Drugi rożny, gdy piłka jest w górze krzyczę "Teraz", po
        sekundzie Solskjaer pakuje ją do siatki. Radości nie było końca :P
        Finał '05 też był niezły i pełen dramaturgii ale nie tak skondensowanej no i
        przede wszystkim nie grała tam moja ukochana drużyna. Nie mam nic przeciwko
        replayowi w maju :D
        • deana Re: O wyższości roku 1999, nad 2005 21.02.07, 16:10
          Finał z 1999 roku górą.Pamiętam dokładnie całą tą końcówkę,to było
          niesamowite.Najpierw się rozpłakałam gdy były tylko dwie minuty do końca i
          Czerwony Diabły przegrywały,za 2 minuty płakałam ze szczęścia.Właśnie przed
          chwilą odszukałam starą kasetę VHS z tym nagraniem,ech to był finał...Cytuję
          Szpaka: "Co za końcówka?!Niesamowita!Nieprawdopodobna!Kto by to wyreżyserował
          tak jak ten spektakl się potoczył!Sam Hitchock by tego nie zrobił!A
          Niemcy...upokorzeni...płaczą." :p
    • Gość: red devil Re: O wyższości roku 1999, nad 2005 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.07, 16:17
      zdecydowanie lepszy finał '99r. Dlaczego? To proste. MU miało tylko 180 sekund
      na strzelenie bramki, i po strzeleniu nie zamurowało własnego pola karnego tylko
      rzuciło się do ataku!!!!
    • Gość: eq Re: O wyższości roku 1999, nad 2005 IP: *.aster.pl 21.02.07, 20:31
      1999. tego, co się ze mną działo nie da się wyrazić słowami. z piekła do nieba w
      120 sekund
      • Gość: Wawiak Podpisuje się rękami i nogami pod ostatnimi 4 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.07, 00:37
        postami:) Finał z 1999 górą!! Niestety podejrzewam ze 80% osób opowiadających
        się za finałem z 2005, finału z 1999 nie pamieta po prostu,bo te osóbki miały
        wtedy po 8-9 lat:)Finał był tym bardziej niesamowity,że praktycznie przez cały
        mecz Bayern dominował...szybko strzelony gol, potem słupek,poprzeczka..MU
        długimi momentami ku mojej rozpaczy nie nie istniał....No i ta
        otoczka...wiwatujący fani Bayernu,wpadający sobie w ramiona w euforii na pare
        minut przed koncem...a tu nagle bach bach i Bayern na deskach...No i ten
        komentarz angielski po koncowym gwizdku" And the Munich players are on their
        knees..They don't what's hit them-Manchester has hit them" :) Coś wspaniałego!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka