Dodaj do ulubionych

Wisła oburzona, ale co zrozumiała z listu swoje...

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.11.07, 22:33
Żałosne. Wyborcza sięga dna.
Obserwuj wątek
    • guru133 Wisła oburzona, ale co zrozumiała z listu swoje... 06.11.07, 22:33
      Dziwi mnie że zarząd Wisły, klubu z królewskiego grodu z uporem godnym lepszej
      sprawy broni stadionową hołotę, zamiast podjąć działania żeby się jej pozbyć.
      • Gość: gość Re: Wisła oburzona, ale co zrozumiała z listu swo IP: *.pccwglobal.net 06.11.07, 22:53
        No bo właśnie piłka jest typową rozrywką dla hołoty. Taka jest jej specyfika.
        Zdarzają się wyjątki, że ktoś na poziomie się tym interesuje ale to jest mało
        ważne. Na wyjątkach nie da się zarobić.
        • Gość: ja Wyborcza to kłamliwe gó..! IP: *.tsi.tychy.pl 06.11.07, 23:54
          j.w.
          • Gość: ja Brawo Wisła. IP: *.tsi.tychy.pl 06.11.07, 23:57
            Kłamców i oszustów trzeba tępić! Będą jeszcze musieli przeprosić.
            • Gość: kazek tego sie Panowie po Was nie spodziewałem IP: *.bielsko.dialog.net.pl 07.11.07, 08:56
              primo, lubilem gazete i dalej bede ja lubil, ale nie dzial sportowy.
              nie przemawia przeze mnie lokalny patriotyzm, ale zlosc faceta,
              ktory widzi, ze na lamach ogolnopolkiego dziennika wypisuje sie
              kłamstwa (tepicie pis, a sami stosujecie ich techniki - nie jest Wam
              głupio)???
              po drugie, cos mi tu nie gra
              list kibicki sprzed pol roku (i sami go traktujecie jako sprzed pol
              roku - vide pierwszy punkt) a opisuje przyjecie dolhy z jesieni?
              ktos tu ciula panowie redaktorzy,
              co do punktu 5 (naprawde mialem o Was panowie lepsze zdanie),
              czytajac forum, a takze w kasach przed meczem mozna sie dowiedziec,
              ze na sektorze C i D NIE OBOWIAZUJE NUMERACJA Z BILETOW!!! mozna sie
              wybrac na a czy b. czy Wy naprawde jestescie tacy tepi??? przeciez
              Wiem, ze kibicami Wisly nie jestscie, ale forum na bank czytacie,
              wiec odwolujcie sie w sposob rzecowych do uzyskanyhc odpowiedzi.

              co do kiboli, oczywiscie, ze sa na meczu, i pewnie wszyscy by
              woleli, by ich nie bylo, ale tez nie mozna napisac, ze stadion wisly
              to tylko i wylacznie stado nawalonych i wulgarnych dresow
              • Gość: kazek a wyciaganie dino baggio to juz szczyt IP: *.bielsko.dialog.net.pl 07.11.07, 09:02
                skur.wysynstwa! tak sie nie robi. mysle, ze pokazywanie sie
                dziennikarzy gw od chwili obecnej na reymonta to sport extremalny.
                chcieliscie dobrze, ale po prostu daliscie dupy,
                • sojowa Wisla nie zostala ukarana za pobicie pilkarzy Arki 07.11.07, 09:47
                  powinien byc WALKOWER oraz zakaz stadionowy dla 1-2 tysiecy kibicow
                  oraz zamkniecie stadionu na 2-3 miesiace. a co bylo? WIELKIE NIC!
                  W jakim kraju, gdyby kibice otoczyli szczelnie linie boczne boiska
                  przez ostatnie minuty meczu wywierajac niedozwolona presje na graczy
                  przeciwnika zwiazek nie ukaralby walkowerem? TYLKO W POLSCE.

                  NIECH WISLA NIE PLACZE, BO JEJ CALY PZPN POMAGA.
                  • porarelaksu Re: Wisla nie zostala ukarana za pobicie pilkarzy 08.11.07, 15:39
                    W pełni się zgadzam! Walkower i z pięć meczy bez publiczności.
                    Kibicuję Wiśle, ale krew mnie zalewa, kiedy słyszę, że kur*y i chu*e
                    rzucane z prawa i lewa, albo śpiewane przez pół stadionu obelżywe
                    piosenki to "prawdziwe kibicowanie". Kiedy ktoś zwraca na to
                    chamstwo uwagę, zaraz podnoszą się głosy "kibiców" mówiących, że
                    stadion to nie opera ani nie teatra ani nie piknik itp. Sorry, ale
                    wolę piknik na meczu siatkarskim - piknik, na którym nie słyszę
                    własnego głosu, bo każdy dookoła śpiewa, wydziera się, czasem nawet
                    płacze. Owszem, poadają "kur*y", ale są one raczej odruchowym
                    wyrazem żalu, zawodu albo niedowierzania.
                    Jak tu w ogóle zabrać dziecko na stadion?! W domu mówimy "Krzysiu,
                    nie przeklinaj, to nieładnie, a potem pokazujemy mu "prawdziwych
                    kibiców" wytężających z wysiłku swoje tępe mordy i wrzeszczących
                    "Legia to stara".
                    A może tak już być musi - zostawmy stadiony debilom a sami zasiądźmi
                    co najwyżej przed telewizorem? Nie, nie zgadzam się na taki układ,
                    choć czasem mam wrażenie, że zarząd Wisełki do tego dąży, oburząjąc
                    się bezsensownie na próbę podjęcia debaty o stadionowym chamstwie i
                    podlizując się swoim kibolom.
              • Gość: Gosc Re: tego sie Panowie po Was nie spodziewałem IP: *.ATRADIUS.com 07.11.07, 13:17
                Na Legii bylem na trybunie A. Na koroonie tej trybuny stalo kilku
                zdrowo nawalonych gosci. Jak juz zwyzywali legie to wzieli sie ze
                kibiców z sektora A "yebane emeryty! siedziec sobie qr.wa
                przyszliscie!!" Przy czym elegancko przewracali sie na kibicow
                stojacych przed nimi.
              • Gość: zebra Re: tego sie Panowie po Was nie spodziewałem IP: *.aster.pl 07.11.07, 19:13
                jakie pól roku temu!przecież ten list wlasciwie post byl zamieszczony pod
                felietonem steca nt kibicow legii ,felieton opublikowany zostal jakies 2
                tygodnie temu.
                wiem bo odpowiadałam tej pannie wiec co to za bzdury ze bylo to pól roku temu?!
              • Gość: zebra Re: tego sie Panowie po Was nie spodziewałem IP: *.aster.pl 07.11.07, 19:26
                a tu prosze link nie do zadnego listu tylko posta fajnej laski
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=88&w=70847046&a=70868292
        • Gość: mlt Re: Wisła oburzona, ale co zrozumiała z listu swo IP: *.ols.vectranet.pl 07.11.07, 08:39
          Da sie - naprawdę wiele osób z chęcią by poszło sobie na mecz w niedzielne lub
          sobotnie popołudnie ale obawia sie że trafi na stadionową rozróbę. A atmosfera
          na stadionach może być świetna i bez chamstwa - wystarczy tylko skopiować wzorce
          z siatkówki, gdzie atmosfera jest super a drużyna gości i przyjezdni kibice nie
          są wyzywani od najgorszych
        • Gość: zim zum Re: Wisła oburzona, ale co zrozumiała z listu swo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.07, 08:56
          dam Wam propozycje.... nie interesujcie się Wisłą, patrzcie na swoje podwórko a
          od Wisły WARA!
      • Gość: Wisła Re: Wisła oburzona, ale co zrozumiała z listu swo IP: *.net.autocom.pl 07.11.07, 00:55
        Hołotę? No nieee... Frekwencja idzie w górę, coraz WIĘCEJ rodzin z dziećmi chce oglądać Wisłę na żywo (ciekawe dlaczego? pewnie po to, żeby "rzucać kur*ami" :), na mecze przychodzi po 20 000... No właśnie, kogo?!?!? Bo chyba nie hołoty.
      • laku82 Polemika z "fajną laską" 07.11.07, 01:19
        Ten list, nie jest autorstwa rzadnej kibicki (zapewne autorem jest Pan Rafał
        Stec), zawiera koszmarne błędy, których osoba która była by na meczu, nie
        popełniła by - pisząc relację z meczu. To zwykłe oszczerstwo ze strony GW.
        Trudno nie protestować czytając tak prostacki atak R. Steca na Wisłę Kraków.
        Polemika z "fajną laską" czyli jak naprawdę wygląda mecz Wisły Kraków:

        1) "przechodzę obok grupek "kibiców", którzy najprawdopodobniej na trzeźwo nie
        są w stanie "kibicować"" - jasne zdarzają się kibice pijani, nawet bardzo -
        stanowią oni jednak tylko niewielki procent wszystkich kibiców. Co więcej te
        nawalone osoby nie są w stanie kibicować (bo do tego trzeba kondycji)więc
        najczęściej siedzą cicho - gapiąc się tępo na boisko. Zresztą prowadzący doping
        proszą o nie spożywanie alkoholu przed meczem, by móc aktywniej dopingować. Co
        więcej osoby jeżdżące na "wyjazdy" zapewne wiedzą, ze pijanych osób policja nie
        wpuszcza na stadion(tam jest bezwzględnie przestrzegane prawo o imprezach
        masowych). W czerwcu byłem na koncercie Pearl Jam na Stadionie Śląskim.40000
        widzów. Poza trybunami i płytą boiska można było nabyć piwo(sponsora
        tytularnego) więc ludzie masowo grzmocili po 5-10 piw. Jakoś to nikomu nie
        przeszkadza(bo zresztą jest to każdego indywidualna sprawa). Pewnie nie wszyscy
        wiedzą że w obrębie stadionu Wisły nie można kupić żadnego napoju alkoholowego.

        2)"A policja później się dziwi, że rozróba, że awantura, że chuligani?" - Na
        meczu Wisły - od czasów wtargnięcia na płytę boiska podczas meczu z Arką - nie
        odbyła się ani jedna awantura. Nie liczę tej z ostatnich Derbów na Reymonta -
        jako że to kibice Cracovii zaczęli wyrywać krzesełka i bić się z Policją. Co
        warte pochwały - kibice Wisły nie dali się sprowokować, nikt nie zaatakował
        porządkowych, a cały stadion krzyczał : "Hołota ! Hołota !" w kierunku fanów
        Cracovii. W ogóle od czasów przejęcia Wisły przez Telefonike w roku 1998 na
        stadionie Wisły (z tego co pamiętam, jak nie to niech mnie ktoś poprawi) był
        tylko jeden incydent zakłócenia meczu (ten wymieniony przeze mnie mecz z Arką
        Gdynia dwa lata temu).Drugim haniebnym incydentem było rzucenie nożem w Dino
        Baggio, ale cała sytuacja miała miejsce jeszcze w latach 90. Przywoływane przez
        GW przypadki Dino Baggio i Arki Gdynia są niedorzeczne - ponieważ zarówno klub
        jak i kibice ponieśli już za te incydenty surowe konsekwencje. Były to jedyne
        takie przypadki w ciągu ostatnich 10 lat, co jest ewenementem w Polsce
        (wystarczy porównać z "wynikami" innych klubów). Od czasu tych incydentów klub
        znacząco poprawił bezpieczeństwo na stadionie. Jeżeli GW ciągłe chce wypominanać
        sprawę Baggio, to niech wypomina także obecnemu Arsenalowi, czy Liverpoolowi
        angielskich chuliganów z lat 80. Obecna Wisła to coś zupełnie innego.

        3)"stoję w megakolejce, a panowie dwie głowy wyżsi ode mnie z całym wyuczonym
        chamstwem pakują się przede mnie." - Te kolejki nie są duże, bo sięgają co
        najwyżej 5-8 metrów, a sytuacja się poprawia - klub dokupuje coraz więcej
        kołowrotków, by tych kolejek w ogóle nie było. A kolejki powstają jedynie
        czasowo, gdy nagle jakaś większa grupa osób chce naraz wejść na mecz. Nie
        zapominajmy że na trybunę wchodzi 5000 osób więc jeżeli naglę pod kołowrotkami
        znajdzie się 4000 osób to by nie było kolejek musiało by być 1000 kołowrotków
        co jest nierealne. Wystarczy nie przychodzić za pięć dwunasta, a o kolejkach
        można zapomnieć. Poza tym nie na wszystkie mecze w sezonie jest komplet więc
        automatycznie w pozostałych meczach tych kolejek jest jeszcze mniej. PS.
        Kolejki to były-ale po bilety przed meczem z Legią na 500-700 osób w
        poniedziałek - jakoś wtedy się chciało stać i nie było narzekania :) Co do
        wpychania się to zdarza się to, ale jest to raczej rzadkość. Większość kibiców
        to normalni ludzie i spokojnie czekają na swoją kolej.

        4)"Z moim biletem, na którym widnieje cena prawie 50 zł (tak było na Wisła -
        Legia w rundzie wiosennej), udaję się z duszą na ramieniu na swoje miejsce, na
        którym zastaję skończonego buraka, który na grzeczną prośbę o opuszczenie mojej
        miejscówki reaguje w taki sposób, że nie wypada cytować." - po cenie biletu
        stwierdzam że "fajna laska" była na sektorze B - w takim razie ten tekst to po
        prostu kłamstwo, bo tak się składa że na Wiśle Sektory A i B są sektorami
        rodzinnymi(czy jak kto woli "piknikowymi") i na nim każdy trzyma się swojego
        miejsca, jak ktoś oponuje to jest usuwany przez większość, która się tego
        pilnuje.Co więcej publiczność z B jest tak rygorystyczna, że nawet jak się
        stanie to zaraz każą siadać - wszyscy się tego pilnują. Tak się składa że na
        wszystkich pozostałych sektorach(C,D,E) miejsc jednak nie respektują, ale
        autor(uważam że "fajna laska" to tak naprawdę Pan Rafał Stec) strzelił sobie
        samobója nie będąc świadomy faktów oraz tego że ktoś je może skojarzyć. Co
        więcej większości to tak na prawdę nie przeszkadza, a wcale nie są to tępe
        osiłki, a normalni ludzie którzy pracują i mają rodziny (ew uczą się/studiują).
        Poza tym na większości meczów jest multum wolnych miejsc (także dlatego że
        kibice stoją na schodach) i jedynym miejscem gdzie panuje ścisk i gdzie miejsc
        brak jest jedynie środek trybuny(tak jest na C i D, ale już nie na E gdzie nawet
        na środku jest sporo miejsca). Ktoś mi zarzucał że nie jestem pewien co do cen
        biletów(niektórzy twierdzili że "fajna laska" siedziała na sektorze E).
        Podaje dowody: Ceny biletów:Sektory A, B: 45 zł Sektor C: 30 zł Sektor E: 40 zł
        Źródło:
        www.wislakrakow.com/www/showarticle.php?articleid=14124&highlight=Bilety+na+Legie
        Sam byłem na sektorze E, pamiętałem więc że kupiłem bilet za 40 zł, wiedziałem
        zatem, że "bilet za prawie 50 zł" to bilet na sektor A lub B (bo one są najdroższe).

        5) "Rozglądam się - ochroniarza nie widać... Trudno. Znajduję więc jakieś inne
        miejsce i modlę się, żeby do rozpoczęcia meczu nikt się nie zjawił." To też
        kłamstwo, bo akurat ochroniarzy na sektorze B (gdzie siedziała owa pani) jest
        sporo - nie ma tam w końcu płota oddzielającego boisko od trybun i Ci
        ochroniarze pilnują żeby żaden kibic nie wbiegł na boisko. Co do samego
        zajmowania miejsca czyjegoś miejsca - na sektorze D spotykałem się z tym
        zjawiskiem i reakcje zajmujących były różne, część mówiła, że tu to nie
        obowiązuje, a część po prostu ustępowała i szła na inne wolne - wszyscy
        natomiast byli zdziwieni tymi roszczeniami. Na większości meczów jest pełno
        wolnych miejsc i nie ma z problemów.

        6)"Miejsce jest kiepskie, bo wiadomo - dobre wolne nie zostają." Tekst po prostu
        śmieszny :)Pomijając fakt że skoro pani siedzi na sektorze B to siedzi na swoim
        miejscu. A co do innych sektorów - to tak na drugi raz to proszę przychodzić
        wcześniej. Jak przychodzę późno na koncert rockowy i miejsca przy scenie są już
        zajęte to nie narzekam i biegnę do ochroniarzy tylko się bawię. Czemu na meczu
        ma być inaczej?Skąd ta kłótliwość? Ponadto zauważę że kupując bilet na mecz nie
        ma się wpływu jakie miejsce Ci dadzą - dostaje się kolejne z puli (nie ma jak w
        teatrze, czy kinie). Poza tym na stadionie Wisły panuje świetna widoczność, bo
        boisko nie ma bieżni wokół siebie, a trybuny za bramkami nie są oddzielone
        gigantycznymi łukami. Proponuje się przejść na łuk na Śląskim - wtedy można
        mówić o kiepskich miejscach. Na Wiśle z każdego miejsca w miarę dobrze widać.

        7) "A przecież, do cholery, zapłaciłam za MOJE dobre miejsce." Zapłaciła Pani za
        miejsce na sektorze.Wszyscy płacą tyle samo. Nie ma możliwości żeby z sektora
        tańszego(np D za bramką) przedostać się na sektor droższy i o lepszej
        widoczności(np B wzdłuż boiska).
        Poruszę tu też sprawę sektora C - jest to jedyny stary sektor na wale
        ziemnym(kąt nachylenia niski) Dodatkowo oddziela go wysoki płot od boiska.
        Jeżeli klub sprzeda wszystkie bilety to także te na dole sektora - gdzie płot
        zasłania całkowicie widoczność. Kibic
        • laku82 Polemika z "fajną laską" part 2 07.11.07, 01:23
          Kibice którzy mają bilety na te miejsca to co mają robić? przez cały mecz
          oglądać płot? To nie ich wina że idą ten mecz obejrzeć na koronę stadionu, czy
          na schody. To wina infrastruktury. Czy jakby "fajna laska" dostała akurat
          miejsce za płotem to by dalej tam siedziała bo to jest jej miejsce? Czy by
          poszła gdzieś wyżej? W końcu kupuje się bilet na mecz, a nie na miejsce.

          8) "obok nas pojawia się nagle 30-osobowa grupka 14-15-latków, którzy zajmują
          schody i wiszą na barierkach" - osoby na schodach stoją już przed rozpoczęciem
          meczu (to są właśnie osoby zza płotu i z najdalszych boków trybuny) i jest to
          zachowanie powszechne, ale dopóki nie będzie lepszej infrastruktury to
          zachowanie nie zniknie.Te osoby także zapłaciły za bilet i chcą coś zobaczyć(a
          niestety architektura starych obiektów to uniemożliwia) Tekst ten jest jednak
          śmieszny w kontekście sektora B - wystarczy obejrzeć zdjęcia z dowolnego meczu,
          by zobaczyć że na schodach nikt tam nie stoi.

          9)"Widzę, że pojawia się ochroniarz. Patrzy na gnojków stojących w niedozwolonym
          miejscu, ale ma sprawę gdzieś." Nigdzie nie widziałem napisu że schody są
          miejscem niedozwolonym i że nie wolno na nich stać. Stąd też wnioskuje, że o ile
          Ci chłopcy zachowywali się kulturalnie to ochroniarz nie miał prawa zareagować.
          Prawda jest zresztą taka że na sektorach gdzie ludzie nie stoją na schodach (A i
          B) są ochroniarze, natomiast tam gdzie na schodach stoją ludzie (C,D,E) - to
          ochroniarzy brak :), jest za to świetny monitoring, który dba o bezpieczeństwo
          fanów. Kiedyś zdarzyło się że jakiś piłkarz przekopał piłkę na sektor D - jakieś
          młode chłopaczki chciały tą piłkę zachować dla siebie - natychmiast jednak
          najechały na nich 3 kamery(to było widać:) ) a spiker poprosił ich o oddanie
          piłki. W razie potrzeby wchodzą służby porządkowe - poinformowane przez monitoring.

          10)"Do ochroniarza podejść nie można, bo wspomniane wcześniej dzieci blokują
          całe przejście" Pomijając bezsens tego punktu (co wyjaśniają punkty powyżej), to
          spokojnie się da przez te schody przejść(mówię cały czas o sektorze C,D,E, a nie
          B gdzie była "laska"), może czasem w ścisku, ale czy przez to komuś korona z
          głowy spadła? A na koncertach rockowych nie ma ścisku?

          11)"Nagle kibole wrzucają na boisko jakieś race czy inne gów** i mecz jest
          przerwany." KŁAMSTWO. Nie wiem na jakim meczu była "fajna laska" ale na tym
          meczu z Wiosny 2007 nikt nie wrzucał niczego z trybun na boisko, ani tym
          bardziej rac. Nikt też nie przerwał meczu.Fakt race są używane na meczach Wisły,
          ale zawsze były używane jedynie w celach "dekoracyjnych". Panie Stec - jak Pan
          preparował ten "artykuł" to chyba się coś Panu pomyliło z meczem LM Inter -
          Milan (gdzie Dida dostał racą w głowę, a w sumie spadło na niego z 50 rac):) A
          takie coś jak na tamtym meczu LM w Polsce nie zdarzyło się nigdy . W Polsce race
          są używane do dodania kolorytu meczowi, a nie do eliminowania bramkarza gości
          (jak w lidze którą Pan tak uwielbia :) ). Poprzednio sądziłem że na tym meczu
          były race(bo się sporo na niego spóźniłem, więc teoretycznie mogły mnie ominąć),
          czytałem jednak komentarze kibiców Wisły, gdzie nikt ich nie pamiętał.
          Sprawdziłem więc: na tym meczu wogóle nie było rac(tylko Legia użyła
          stroboskopów)!! "Fajna laska" widziała RACE WIDMO!! Jak ktoś mi nie wierzy
          zachęcam do prześledzenia zdjęć i filmików z tego meczu:
          www.wislakrakow.com/www/showarticle.php?articleid=14199&highlight=Legia
          Co więcej race używa się zawsze w oprawach - oto filmik z oprawy z tego meczu i
          0 rac: video.google.pl/videoplay?docid=-7000872234713893720&hl=pl Gdzie
          tu widać race ?

          12) "stadion skanduje: "Legia to stara k****" i inne epitety, też na inne
          kluby." Fakt na stadionie są przekleństwa, tak śpiewa się LTSK. Jednak przez
          większość meczu kibice śpiewają piosenki o Wiśle. Teksty w stylu LTSK uważane są
          przez nawet tych najbardziej zagorzałych kibiców za antydoping i traktuje się
          jako takie rodzynki, czy sól sprawiające że mecz ma dodatkowy smaczek. 90-95 %
          czasu kibice śpiewają jednak normalne piosenki wspierające Wisłę. Poza tym taka
          nienawiść kibicowska nie występuje między wszystkimi klubami. Na pewno na
          meczach z Legią, Cracovią,Arką,czy Lechem jest "pieprznie", ale już np
          "Groclinu" Dyskoboli nikt nie wyzywa.
          Na meczu z Legią śpiewa się na Legie, a "piosenki na inne kluby" które "fajna
          laska" słyszała to pewnie były pozdrowienia kierowane do Śląska Wrocław,Lechii
          Gdańsk i Unii Tarnów - klubów z nami zaprzyjaźnionych. A kto nie zaklnie gdy
          piłkarz z 200% pozycji nie trafi w bramkę niech pierwszy rzuci kamień.

          13)"Ludzie, przecież to jest dramat, dno, kanał i szambo. Rozumiem, że chamstwo
          musi się gdzieś wyżyć, ale czemu przez nich normalny człowiek nie może spokojnie
          pójść na mecz?"
          Swoimi słowami "fajna laska" sama scharakteryzowała swój poziom - zapewne jest
          to jakaś dresiara.A Pan Stec przecież jakby nie było zgadza się z tą opinią,
          skoro z niej skorzystał. Czy "dramat, dno, kanał i szambo" odnosi się do
          Andrzeja Sikorowskiego,Jerzego Fedorowicza, Marcina Dańca,Jana Nowickiego i
          innych? Przecież na stadionie jest 20 000 osób, a pijanych/oszołomów może
          100-300. Czy warto wrzucać wszystkich do jednego worka? Człowiek, który pluje
          takim jadem sam nie może prezentować wysokiego poziomu. Tylko czemu GW drukuje
          akurat posta o tak żenująco niskim poziomie? Przy okazji zabrakło notki, że GW
          nie bierze odpowiedzialności za treść tego "felietonu" więc rozumiem że GW(a
          także Pan Rafał) zgadza się z opinią że kibice Wisły to "dno,szambo..."? Dziękuję!

          14)"Do tego te kretyńskie rozgrywki między "kibicami" a zarządami klubów, na
          których nikt nic nie zyskuje, tylko widowisko traci," Znowu KŁAMSTWO. Na Wiśle
          nie ma żadnych rozgrywek między SKWK a zarządem. Na meczu z Legią z wiosny 2007
          też nie było. Fakt jesienią 2006 były małe nieporozumienia między SKWK,a
          zarządem. Ale chodziło o polepszenie infrastruktury na sektorze C. Dzięki
          rozmowom mamy jednak wreszcie na sektorze C więcej: Toi-toi, kołowrotków, oraz
          catering. Nikt nie robił jakichś "kretyńskich" rozgrywek. Skąd te kłamstwa?

          15) "że już nie wspomnę o chamskim traktowaniu piłkarzy, którzy np. zmienili
          pracodawcę (patrz zachowanie kibiców wobec Emiliana Dolhy na Wisła - Lech)."
          Dolha został wygwizdany! i tyle. Czy Pan Rafał nie pamięta jak było z podobnym
          przypadkiem w jego ukochanej lidze hiszpańskiej? Konkretnie chodzi mi o Luisa
          "Pesotero" Figo. Tam to dopiero były gwizdy, transparenty! Ale nie - bo to u nas
          w Polsce jest to "dno i szambo", bo u nas wszyscy powinni być jak Franciszek z
          Asyżu i oklaskiwać osobę która uciekła do lokalnego rywala. Jeżeli ktoś myśli że
          coś koszmarnego spotkało Dolhe na meczu w Krakowie - proszę oto filmik:
          pl.youtube.com/watch?v=JnJ_HjShmCU - wyśmiano go, lekko wygwizdano, czy
          to coś strasznego? Nikt go nie obrażał. A chłopak się załamał, bo puścił 4 gole,
          z czego 3 były z jego winy. A może te gole to też wina kibiców Wisły ?
          pl.youtube.com/watch?v=3HV4eO0wpMI
          • laku82 Polemika z "fajną laską" part 3 07.11.07, 01:25
            Już poza artykułem kilka uwag:
            16) Z Pańskiego Bloga: "Kiedy swego czasu apelowałem, by nie wpuszczać na mecze
            anonimowych kibiców, wielu czytelników grzmiało, że żądam totalnej inwigilacji i
            w ogóle marzę o iście orwellowskiej kontroli każdego kroku każdego kibica. " Tak
            się składa że na Wiśle jeżeli kupuje się bilet z kartą kibica (gdzie jest
            imię,nazwisko i pesel) to taki bilet ma nadrukowane nawet imię i nazwisko
            właściciela na sobie. Dla osób nie posiadających kart kibica - bilet jest
            droższy, a przy kupnie trzeba podać swoje imię, nazwisko i pesel(gdy kupuje się
            bilety dla większej liczby osób - trzeba podać dane wszystkich).

            17) W innym artykule (tym razem o Legii) próbuje się dyskredytować środowisko
            kibiców poprzez teksty "że na stadionie czuć Marihuanę". Rozumiem że to jest
            zarzut do wszystkich kibiców (a nie tylko do Legii). To teraz podam przykład:
            Rok temu Policja, przy współudziale Służb Celnych i klubu - zrobiła łapankę na
            kibiców z sektora C (teoretycznie tego najbardziej "kibolskiego"). Wchodzących
            na stadion niczego nie świadomych kibiców witały psy(do wykrywania narkotyków) i
            ubrani w kominiarki policjanci. Wynik: Bodajże 7 złapanych - na 5000 widzów z
            sektora C! To jakiś 1 promil. Myślę że jakby zrobili łapankę na Rynku Głównym to
            by złapali znacznie więcej osób niż na tym meczu.

            18) Byłem kiedyś kilka razy na koncercie reggae. Było tam wielu ludzi podobnych
            do Pana Redaktora(tzn także mieli dredy). W powietrzu poczułem zapach trawki.
            Czy z tego powodu mam wywnioskować - że Pan Redaktor to narkoman ? Nie.
            Byłem także na kilku koncertach punkowych - zapewniam Pana że żaden mecz nie
            może się równać z miazgą jaka jest pod sceną na takim koncercie. Ale przecież
            może sobie jakaś wymalowana paniusia, sama siebie nazywająca "fajną laską",
            wejść na taki koncert i także potem napisać "dno i szambo", w dodatku, że były
            tam jakieś "brudasy i tępaki", a ochroniarz nic nie robił. Też napisze prawdę ?
            Nigdy nie zachwycimy każdego, zawsze znajdzie się ktoś kto będzie miał
            ale(szczególnie w Polsce). Zdaje Pan sobie sprawę jakie brednie wypisują na GW
            na forach internetowych? I co też wszystko nadaje się do publikacji? A jak jakiś
            prawicowy oszołom napisze w poście że jest Pan "brudasem, bo przecież ma Pan
            dredy" to też należy to puścić do publikacji w imię wolności słowa i będzie to
            obiektywna prawda? NIE. To dlaczego firmuje Pan swoim nazwiskiem te
            paszkwile(powołując się na nie w swoich felietonach), które o ile sam Pan tego
            nie napisał, to mógł to napisać jakiś troll/kibic przeciwnej drużyny? Czemu z
            pośród zapewne 20000 pozytywnych opinii wybrał Pan akurat tą negatywną ? Bo
            pasowała do Pana teorii?

            19) Na Wiśle nikt nikogo nie nie zmusza do dopingu! Ja sam zawsze staram się
            dopingować, natomiast mój brat raczej nie dopinguje, tylko skupia się na grze
            piłkarzy(żeby nie było ja także śledze wydarzenia na boisku). Na mecze chodzimy
            obaj i uwierzcie mi że jeszcze nikt nie zwrócił mu uwagi żeby śpiewał. Wszyscy
            mają to czego chcą, ultrasi - oprawy, Ci co lubią dopingować - doping, a wszyscy
            mecz ukochanej Wisełki.Nikt nikomu nie przeszkadza. Na Wiśle jest 2 frekwencja w
            lidze (po Lechu), a dodatkowo na meczach Pucharu Ekstraklasy - gdzie na innych
            stadionach przychodzi od 50 - 150 widzów, u nas jest 4000 - 4700. To chyba o
            czymś świadczy. Czy był Pan kiedyś na Reymonta?

            20) Jest chyba aż nadto dowodów że ten artykuł "fajnej laski" to tak na prawdę
            sfabrykowany zlepek różnych pomówień i oszczerstw. Zawiera rażące błędy
            merytoryczne(które udowadniają to że jest on spreparowany). Nawet to że jest tam
            jednak ziarnko prawdy (ale podane w oczerniającej formule), nie zwalnia Pana z
            tego że powinien Pan przeprosić Wisłę Kraków oraz jej kibiców.

            Dla przypomnienia proszę prześledzić co pisali dziennikarze o tym meczu:
            www.wislakrakow.com/www/showarticle.php?articleid=14201&highlight=Bilety+na+Legie
            Same pozytywne relacje. Czemu ponad 100 dziennikarzy pisało w samych
            superlatywach o atmosferze na Reymonta? Czemu taka masa ludzi nie widziała tego,
            co widziała ta jedna "fajna laska"? Dla przypomnienia jeszcze raz galerie i
            filmy z tamtego meczu(niezapomniana atmosfera)
            www.wislakrakow.com/www/showarticle.php?articleid=14199&highlight=Legia
            Gdzie tu te wynaturzenia?

            Nie wyrzekam się, że na Reymonta dalej jest dużo do zrobienia: mogło by być
            mniej wyzwisk,więcej kołowrotków,więcej ochroniarzy(o toi-toiach nie pisze bo
            pod nowymi trybunami są toalety), sprzedaż biletów przez internet, wreszcie nowy
            stadion, miejscami kulturalniejsi ludzie i wiele innych spraw do załatwienia.
            Ale generalnie nie jest źle - a Pana artykuły kreują rzeczywistość na kompletną
            katastrofę.

            Warto czasem zamiast tylko krytykować także pokazać pozytywne przykłady: Wisły,
            Korony, Lecha, Górnika, na skale małomiasteczkową także Dyskoboli.
            Czy ma Pan odwagę przedstawić wersję także drugiej strony? W końcu debata to
            przedstawienie argumentów obu stron, no chyba że się mylę?
            Pozdrawiam
            Adam
          • Gość: arbeit Re: Polemika z "fajną laską" part 2 IP: *.ghnet.pl 07.11.07, 01:27
            Gosciu, daj se już siana z tymi nędznymi elaboratami, ok?
            Kontrargumenty są bardziej żałosne od argumentów kibicki. Żenada.
            • laku82 Re: Polemika z "fajną laską" part 2 07.11.07, 01:32
              Jeżeli na żadnym zdjęciu, na żadnym filmie nie widać rac. Jeżeli nie wspomniano
              o nich w protokole obserwatora PZPN. Jeżeli dziennikarze wszyscy razem ocenili
              atmosferę na Reymonta jako wspaniałą. To kto kłamie? Filmy, zdjęcia,
              dziennikarze, którzy widzieli mecz na żywo? Czy może ta wyimaginowana kibica?
              Dlaczego bardziej wierzysz 1 osobie niż faktom? Ja tylko pokazuje fakty.
              Czytałeś dokładnie mojego posta?
            • Gość: zleb Re: Polemika z "fajną laską" part 2 IP: *.zicom.pl 07.11.07, 08:06
              uzasadnij
              • laku82 Re: Polemika z "fajną laską" part 2 07.11.07, 11:49
                Co mam uzasadniać ? że na meczu nie było rac? że mecz nie został przerwany?
                Zobacz zdjęcia i filmy. Prześledź relacje prasowe.
                Przepraszam, ale jak mogę Ci udowodnić że 2+2=4 ?
                • Gość: m_gol Re: Polemika z "fajną laską" part 2 IP: *.acn.waw.pl 07.11.07, 20:16
                  Zanim kogoś zjedziesz z błotem, zobacz najpierw, komu odpowiadał. Tak się
                  składa, że akurat ten post był odpowiedzią do odpowiedzi do Twojego wątku, a nie
                  odpowiedzią skierowaną do Ciebie.

                  Wygląda na to, że zleb chciał uzasadnienia, dlaczego arbeit uważa, że Twoje
                  kontrargumenty są bardziej żałosne od argumentów dziewczyny. Zjechałeś gościa,
                  który chyba się z Tobą zgadza. :)
            • Gość: Radek21 Re: Polemika z "fajną laską" part 2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.07, 15:35
              Arbeit sam jesteś żałosny
              Adam 20000000% poparcia będąc na wielu meczach Wisły mogę
              potwierdzić argumenty laku82.
      • Gość: camel Wisła toleruje bandytów!!! IP: 212.160.172.* 07.11.07, 08:52
        Dziwne to jest to, że Wisła toleruje bandytów, bo wszyscy wiemy, że
        liczna grupa kibiców Wisły to po prostu bandyci a Wisła nie robi nic
        by się z tą grupą rozprawić. Widać zależy jej na takiej sławie
        swoich kibiców! Jak myślę o kibicach Wisły to mam jedno skojarzenie -
        nożownicy!
        • Gość: tede Re: Wisła toleruje bandytów!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.07, 10:52
          Nie zaznaczyłeś że polska toleruje bandytów w swoim kraju "camel" ,
          że przestępcy mogą się poruszać po Warszawie , Kielcach , Krakowie ,
          Katowicach i Gdańsku i kto jest za to winien cały kraj , a gdzie nie
          brakuje dewiantów , po tobie widać że nie myślisz logicznie ,bo
          łatkę można przyszyć każdemu .Pooglądaj program 997 zobaczysz że nie
          jest to wyłącznie domena Krakowa .
          • Gość: Prof1929 Historia Prof1929 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.07, 13:15
            Witam

            Jestem kibicem Arki Gdynia. Jestem też dziennikarzem portalu 90minut.pl i
            studentem filologii polskiej na Uniwersytecie Gdańskim, ale przede wszystkim
            jestem kibicem Arki Gdynia. Do napisania tych kilku słów skłoniły mnie teksty,
            które ostatnio ukazywały się w Gazecie Wyborczej - teksty Pana autorstwa.

            Zaczynałem moją przygodę z Arką w wieku 16 lat na II lidze. Jestem swoistym
            kibicem sukcesu. To awans na drugi front zdopingował mnie do wizyty na
            stadionie. Wcześniej byłem fanem Bayernu Monachium. Przeżywałem jego porażkę z
            Manchesterem United w ostatnich minutach dogrywki. Cieszyłem się z triumfu nad
            Valencią. Podziwiałem Baslera, Matheusa, Efenberga. Od wizyty na polskim
            stadionie odstręczała mnie atmosfera, która tam panowała. Taka jaką ją kreowały
            media – taka jakiej ja się spodziewałem. Rodzice znali mnie i wiedzieli, że i
            tak pójdę, więc z sercem na ramieniu puścili mnie na mecz Pucharu Ligi przeciwko
            Jagiellonii Białystok. Czego się spodziewałem? Kamieni latających nad głowami,
            burd z użyciem niebezpiecznych narzędzi – tak to przecież wyglądało w telewizji.

            Kupiłem bilet ulgowy zupełnie nieświadomy, że oznacza to, iż będę musiał
            siedzieć za bramką – w sektorze najbardziej fanatycznych kibiców – lub według
            Pana nomenklatury „kiboli”. Co się wydarzyło... absolutnie nic. Kibice
            pośpiewali, pokrzyczeli i ku mojemu zaskoczeniu po meczu spokojnie rozeszli się
            do domów.

            Od tego dnia minęło ponad sześć lat. Ja połączyłem pasję, która mnie pochłonęła
            z życiem zawodowym i zostałem dziennikarzem jednego z najbardziej poczytnych
            portali piłkarskich w polskim internecie. Namówiłem na wyjazdy na mecze wielu
            znajomych, przekonując, że to o czym mówi się w mediach to bzdury, że co tydzień
            w Polsce odbywa się kilkadziesiąt dobrych spotkań na których panuje doskonała
            atmosfera, a burdy są niechlubnym wyjątkiem. Co zaskakujące mimo upadku
            piłkarskiego polskiej ligi, trybuny zaczęły się zapełniać. Coś ludzi zaczęło
            przyciągać na stadion. W ciągu ostatnich czterech lat opuściłem jeden mecz Arki
            u siebie. Byłem na ponad 40 meczach wyjazdowych – na Wiśle w Krakowie, na Legii
            w Warszawie, na Lechii w Gdańsku czy na Górniku w Zabrzu – zawsze na sektorze
            gości. Na meczach u siebie siadam zawsze za bramką – na trybunie
            najzagorzalszych kibiców, gdzie zawsze jest kapitalna atmosfera, głośny doping,
            gdzie ludzie nie tylko oglądają mecz, jest on dla nich raczej pretekstem do
            zabawy. Mógłbym siedzieć za darmo na trybunie VIP, gdyż mam akredytację prasową,
            ale gapienie się na naszych grajków to nie dla mnie.
            • Gość: Prof1929 Historia Prof1929 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.07, 13:16
              Siadam więc w sektorze, który według Pana tekstów zajmują kibole – menele,
              przestępcy, gangsterzy, którzy terroryzują resztę stadionu, handlarze narkotyków
              – a wśród nich ja ze znajomymi. Student filologii polskiej – przyszły nauczyciel
              – wraz ze mną moi znajomi z roku. Kumple z podwórka obecnie uczący się w
              Politechnice Gdańskiej, młody pracownik banku Nordea, pofesor uniwersytecki,
              którego naciągnęliśmy na mecz. Wszyscy się dobrze bawią. Jakby Pan nas określił?
              To nas chce się Pan pozbyć ze stadionu.

              Pyta się Pan jaki model kibicowania jest najlepszy. Czytałem wszystkie Pana
              teksty dotyczącę problemu kibiców, opinie pod nimi i odpowiadam. Najlepszy jest
              taki model jak na Arce, bo to dla niego chodzę na stadion.. Najlepszy jest taki
              model jak jest na Polonii Warszawa, bo jest niepowtarzalny. Najlepszy jest ten
              wyznawany przez fanów Legii, bo to oni go tworzą. Najlepszy jest w Gdańsku, bo
              fani Lechii nie wyobrażają sobie innego. One wszystkie są najlepsze. Pan chcę
              rozmawiać z kibicami na temat modelu kibicowania? A nie uważa Pan, że oni sami
              wiedzą co jest dla nich dobre. To dzięki fanatycznym kibicom, którzy
              przemierzają całą Polskę, by zobaczyć ukochaną drużynę, ta gra ma sens. Był Pan
              kiedyś 24 godziny w drodze, żeby zobaczyć mecz, który trwa 90 minut? Ja byłem. I
              Pan chcę ze mną dyskutować o „modelu kibicowania”.
              Zaskoczę Pana, ale ja nie chodzę na stadion „fetować Kaki”. Chodzę „fetować”
              Grześka Nicińskiego, bo to on broni barw mojego ukochanego klubu, któremu tyle
              serca, czasu, zapału i pieniędzy poświęciłem. Jak przestadnie to i ja przestanę,
              bo dla mnie liczy się Arka. Mnie nie interesuje poziom. Ja już wybrałem swój
              klub. Może uzna mnie Pan za fantyka, wariata. Ale nad Arka jeszcze niedawno
              wisiało widmo B-klasy... i co z tego. Ten przysłowiowy „Kaka” co go tak fetuję
              odejdzie, a ja zostanę. Pozostaną nieliczni, fanatyczni kibice dla których klub
              to coś więcej niż 90 minut raz na dwa tygodnie. Z nimi chcę Pan dyskutować o
              ustaleniu „modelu kibicowania” „Oglądacze” znikną.

              Jestem zdania, że na stadionie jest miejsce dla każdego. My mamy swoje pod
              zegarem. Oni swoje na trybunie krytej. Czasem coś pokrzyczą, przyłączą się do
              dopingu – to jest ich „model kibicowania” i mają do niego prawo. Obydwie grupy
              zostawiają pieniądze w klubowej kasie, ale nie wiem czy Pan „oglądacz” jak
              mniemam (absolutnie bez złośliwości) zdaje sobie z tego sprawę, że są ludzie...
              którzy się piłką nie interesują. Zidana, Beckhama, Żurawskiego znają tylko z
              migawek, ewentualnie spotkań reprezentacji, które obejrzeli przed telewizorem. O
              Kowalskim, Moskalewiczu czy Weinarze nigdy nie słyszeli. Przyszli na stadion...
              i nadal piłka nożna jest gdzieś obok nich, ale bywają na Olimpijskiej, bo
              zaczarowała ich atmosfera tego miejsca. Właśnie to co robią ci „kibole” z młyna
              – jak potrafią się bawić, jak dopingują, jak tworzą własne widowisko obok tego
              co dzieje się na boisku.
              • Gość: Prof1929 Historia Prof1929 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.07, 13:19
                Akurat tak się złożyło, że trzy dni temu odbył się w Gdyni mecz derbowy z
                Lechią. I na ten „najgroszy” mecz do „najgroszego” sektora przyszło ze mną kilka
                osób po raz pierwszy. Między innymi „delikatne” dziewczyny (których tak Panu
                brakuje na stadionie) z filologii polskiej. Były zachwycone tym co zobaczyły.
                Nie grą piłkarzy, która jest na mizernym poziomie, ale widowiskiem, które
                stworzyli kibice. Ja się oczywiście zgadzam w 100%, że mecz jest niezbędny. Że
                to on wyzwala te emocje – powoduje, że chce się krzyczeć, że chce się tworzyć
                oprawy. Najważniejszym momentem spotkania była oczywiście bramka Grzegorza
                Nicińskiego. Po niej trybuny oszalały – nastąpiła trudna do opisania euforia.
                Ale przez pozostałe 80 minut, gdy z boiska często wiało nudą fani spod zegara
                doskonale się bawili razem dopingując, śpiewając, tworząc oprawę. I to nie ta
                jedna bramka sprawiło, że te osoby, które były pierwszy raz, już teraz pytają
                kiedy następny mecz, choć nadal nie wiedzą kto to Niciński, Nawrocik czy Karwan.
                One chcą znów to poczuć, a mecz obejrzeć można w telewizji.

                Właśnie z powodu takich tekstów ja te Pańskie, miałem trudności z przekonaniem
                wielu do wizyty na Olimpijskiej. Oni myślą tak jak ja na początku, że kibicę
                chodzą na mecze tylko się bić, a z boiska wieję nudą. Nie jest łatwo się
                przełamać i przekonać jak wspaniały „model kibicowania” stworzono w Gdyni.
                Stworzyli go ci kibice spod zegara, ci fanatycy. Ja naprawdę doceniam „pikników”
                (nie uważam tego określenia za obraźliwe). Za kilka lat byćmoże sam do nich
                dołączę i przyjdę z synem obejrzeć mecz. Na razie chcę go przeżywać na swój
                sposób, a sposób z Olimpijskiej doskonale mi odpowiada.

                Pisze Pan, że teksty tworzy w trosce o „odchwaszczenie stadionów z barbażyństwa
                i kilmatów na poły kryminalnych” jakby miał Pan jakąś misję. Kluby tego nie
                chcą, nie chcą takiego PR. Wątki kryminalne są na stadionach rzadkością – kibice
                (przepraszam „kibole”) stanowią przekrój całego społeczeństwa, więc zdarzają się
                różni ludzie – procent handlarzy narkotyków jest pewnie też podobny jak w całym
                społeczeństwie.

                Ze szczególnym entuzjazmem zabraliście się za „reformę” w Wiśle Kraków. Dlaczego
                Gazeta Wyborcza robi czaarny PR temu klubowi – ten tekst „kibicki” to zwykła
                wypowiedź z forum, ale ciemna masa, która piłkę zna z mediów pewnie potraktuje
                ją jako kolejny dowód, że na stadion iść nie warto, bo pojawiła się w tak
                poczytnej gazecie, a to o czymś świadczy. Mój list też trafi na wasze łamy?
                Przez cały mój okres wizyt na Arce nigdy nie spotkałem się z podobnymi
                wydarzeniami. Nie sądzę, by na Wiśle Kraków było inaczej (choć miałem okazję
                tylko raz być tam na meczu wyjazdowym). Dziewczyny są wręcz uprzywilejowane – na
                wyjazdach zawsze wchodzą pierwsze na sektor i mają miejsca siedzące w pociągu.
                Jeżeli dla koleżanki pójście na mecz to taka „trauma”, to niech nie chodzi. Dla
                mnie traumą jest wizyta w klubie techno, więc nie chodzę. Mówię na przykładzie
                Arki, bo ten klub znam. Naprawde trudno jest mi uwierzyć, żeby ktokolwiek nie
                mógł sobie znaleźć miejsca na stadionie. Jak pisałem, jest sektor za bramką,
                gdzie wszyscy stoją, gdzie tworzy się spektal zupełnie oddzielny od tego, który
                dzieje się na boisku. Jest „kryta” z numerowanymi miejscówkami i niskim
                ogrodzeniem, gdzie można spokojnie obejrzeć mecz. Sądzę, że w tak profesjonalnie
                prowadzonym klubie jak Wisła Kraków jest podobnie.
                • Gość: Prof1929 Historia Prof1929 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.07, 13:20
                  Żeby było jasne. Ja uważam, że to co kibice Legii zrobili w Wilnie to idiotyzm,
                  mam podobne zdanie o zachowaniu kibiców Cracovii po meczach derbowych. Z resztą
                  z całej Polski także ze strony jak to Pan określa „kiboli” szły sygnały
                  dezaprobaty dla takiego zachowania. Zdaje Pan sobie pewnie sprawę, dlaczego
                  kibice Legii nie pojechali na mecz do Krakowa. Nie chodzi o to, żeby kibice się
                  zabijali. Niech rywalizują na trybunach jak w Trójmieście. Kto pokażę bardziej
                  efektowną i pomysłową oprawę, kto kogo przekrzyczy. Kto będzie miał lepsze
                  przyśpiewki. Ma być tak jak na Arce, jak na Polonii Warszawa, jak na Wiśle
                  Kraków, jak na Legii, jak na Cracovii.
                  Ja nie chcę modelu angielskiego. Nie chcę „fetować Kaki” ani Henry'ego. Wolę
                  model polski – ten z Olimpijskiej, gdzie dla sektora za bramką Arka to coś
                  więcej niż piłkarze, coś więcej niż mecze raz na dwa tygodnie. Model taki jak
                  chcą kibice tych klubów, to właściwy model. Chcę flag na płotach i racowisk,
                  kartoniad i pasów materiału, sektorówek. Ja nie chcę teatralnego Camp Nou, wole
                  jazgot Żylety czy Galery. I ani ja ani żaden z moich znajomych nie jest
                  „chamskim twardogłowym kibolem”. My kochamy tę atmosferę. Ludzie, którzy byli ze
                  mną na derbach właśnie dlatego wrócą – dla tej atmosfery, a nie dla fetowania
                  Olgierda Moskalewicza czy kogokolwiek innego. Oczywiście jak piłkarz strzeli
                  bramkę, popiszę się ładnym zagraniem, zostanie na pewno dostrzeżony, ale na
                  mecze chodzi się dla ARKI.

                  W najbliższy weekend jadę do Poznania na Warta – Arka i przy okazji zobaczę
                  sobie Lech – Polonia Bytom. Na tym pierwszym meczu będzie ze mną koleżanka,
                  która nigdy na stadionie nie była. No jak Pan myśli dlaczego Lech? Mnie nie
                  interesuję, kto gra w Dyskobolii. Chcę jej pokazać atmosferę piłkarskiego
                  święta, chcę pokazać jak ci niedobrzy kibice z mediów potrafią się bawić. Mnie
                  nie interesuje oglądanie Adriana Sikory.

                  Cieszy się Pan z tego, że inne kluby idą drogą Legii „wymieniając” publiczność.
                  Jako przykład podaje Pan Cracovię. Linijkę później zwraca Pan uwagę na
                  wzrastającą frekwencję. Nie uważa Pan, że to lekka obłuda? W ostatnim sezonie
                  jeśli się nie mylę wzrost ogólnej frekwencji, to głównie zasługa Górnika Zabrze,
                  Lecha Poznań i Wisły Kraków. Na Cracovię, gdzie niegdyś na mecz III ligi z
                  Koroną przyszło 10 tysięcy ludzi, na derbach po wymianie widowni było trzy
                  tysiące i nawet piłkarze skarżyli się na klimat meczu.

                  Kwestia rac jest dla mnie dość zabawna. Ja się zgadzam, ze są one zabronione.
                  Jest przepis i jasna sprawa. Bawi mnie natomiast sytuacja, gdy już zostaną
                  użyte. Podczas wspomnianych już derbów Trójmiasta po strzeleniu bramki przez
                  Arkę, gdy jej kibice odpalili racę powiedział „wspaniała sceneria, wspaniała
                  oprawa, teraz wreszcie”. On jawnie chwalił ludzi, którzy popełnili przestępstwo.
                  Inna sprawa, że oprawa faktycznie z punktu widzenia estetyki mojej i moich
                  znajomych była bardzo ładna. Kibice wiedzą, że Unia Europejska jest nie do
                  przeskoczenia, ale chcą modelu skandynawskiego, gdzie kary są symboliczne, więc
                  jeszcze raz proszę nie podawać nieprawdziwych informacji, że żądamy zgody na
                  łamanie prawa, bo to nieprawda. Przyznam szczerze, że jakby po derbach
                  Trójmiasta ponad 100 osób dostało zakazy stadionowe, bo pewnie tyle rac było, to
                  też byłby protest. I mimo, że nie jestem ultrasem w pełni bym go poparł, bo
                  dlaczego karać tych, którzy stworzyli tę przepiękną oprawę, która podobała się
                  nawet dziennikarzowi. Ja uważam, że prawo jest dla ludzi, a nie ludzie dla
                  prawa. Właśnie się dowiedziałem z... Gazety Wyborczej, że został wydany zakaz
                  stadionowy na kibica, który wbiegł przed meczem na boisko podczas derbów
                  Trójmiasta. Wybryk ten, inaczej niż kwestie odpalenia rac uważam za idiotyczny i
                  odszczekam to co napisałem o zakazach jeśli po tym fakcie będzie na Arce protest.
                  • Gość: Prof1929 Historia Prof1929 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.07, 13:21
                    Co do tak przez Pana chwalonej polityki Legii. Ona też przeczy sama sobie.
                    Oczywiście klub wydał trzyletni zakaz wyjazdowy i nie zamawia dla swoich kibiców
                    biletów, ale w takiej sytuacji oni potrafią się wznieść ponad podziały i dogadać
                    się z Lechem, ŁKS-em, Górnikiem. Czy nie o to chodzi, żeby kibice zwaśnionych
                    drużyn wreszcie usiedli razem. Na tych meczach nic się nie działo. Atmosfera
                    była bardzo dobra, tymczasem Legia donosi do PZPN na rywali, że wpuścili kibiców
                    gości. Gdzie tu logika? Gdzie tak ulubione przez Pana prawo? Konstytucyjne prawo
                    do wolności przemieszczania się. Kupili sobie bilety? Złamali regulamin? Więc w
                    czym jest problem? Jednak zarząd Legii mistrzowsko opanował szkodzenie własnym
                    kibicom, a zarazem własnemu klubowi, bo nawet Jan Urban poprosił kibiców by było
                    tak jak dawniej i na meczu z Ruchem było.

                    Jak już pisałem, to co wydarzyło się w Wilnie to idiotyzm totalny, ale się widzi
                    coś takiego www.youtube.com/watch?v=YlkJi9rwgi0 to można zrozumieć hasło Legia
                    to My, Arka to My. Bo sponsorzy, piłkarze, trenerzy odejdą, a my zostaniemy. Bo
                    widowisko jakie kibice tworzą na trybunach bywa przepiękne. Jak Pan myśli, kto
                    za to płaci? Za flagi? Za sektorówki? Za race? Kto poświęca czas, żeby to
                    przygotować? Przecież nie działacze. Na oprawę derbów Trójmiasta wydano ponad 10
                    tysięcy złotych. Wśród kogo zebrano te pieniądze, kto chciał, żeby ta oprawa była?

                    No i wreszcie ostatnia kwestia. Może Gazeta Wyborcza zamiast dyskutować o stylu
                    kibicowania, który jest już ustalony i kibice zarówno z za bramek jak i ci z
                    innych trybun są z niego zadowoleni. (podkreślam jeszcze raz, że na mecze nie
                    chodzą bandyci, jak próbuje nam Pan wmówić) Może zamiast tego Gazeta Wyborcza
                    zrobiłaby coś dla kibiców. Może by ktoś się zainteresował tym jak są traktowani
                    kibice w trakcie spotkań wyjazdowych. Może ktoś by zobaczył jak wygląda sektor
                    gości w Łowiczu albo Pruszkowie (zapraszam do obejrzenia zdjeć w internecie).
                    Oglądanie meczu stamtąd to dopiero jest sztuka. Ciekawe dlaczego nie było nikogo
                    z Gazety Wyborczej z kodeksem nie było, gdy kibiców Arki prezes Dmoszyński nie
                    chciał niegdyś wpuścić na mecz z Wisłą Płock „bo nie”, albo jak od 7 rano do 12
                    staliśmy w kordonie policji przed meczem ze Zniczem – problem był nawet z
                    toaletą i kupnem wody. Wydaję mi się, że to ograniczenie wolności. Ja nie mówię
                    że tak jest wszędzie. Na przykład w Krakowie po określeniu zasad (przeklinanie
                    tyle, picie tyle) wypuszczono nas na miasto (zarówno przed meczem z Wisłą jak i
                    z Cracovią) i bardzo dobrze. Nic się nikomu nie stało, ludzie rozeszli się po
                    rynku. Ale są sytuacje, którymi Gazeta Wyborcza mogłaby się zająć. Jak Znicz gra
                    w II lidze z takim sektorem gości? Niech ktoś spróbuje stamtąd obejrzeć mecz.
                    Niech ktoś się zainteresuje co prawda sporadycznymi, ale bezprawnymi „akcjami”
                    jak ta w Pruszkowie. Bo mówić nam jacy to my źli jesteśmy i narzucać angielskie
                    „modele kibicowania” to każdy potrafi, ale spojrzeć na to z drugiej strony i
                    trochę pomóc nikt.
    • Gość: szopad Wisła oburzona, ale co zrozumiała z listu swoje... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.07, 22:33
      Pilka nozna w polsce bedzie sie miala kiepsko, dopoki w zarzadzie pzpn siedzi
      komunistyczny beton... nie znaja sie ani na piłce, ani na zarzadzaniu, ze juz
      o czytaniu ze zrozumieniem nie wspomne...
      • Gość: Momo Re: Wisła oburzona, ale co zrozumiała z listu swo IP: *.net.autocom.pl 06.11.07, 22:56
        Panie Redaktorze Stec
        Nie wiem dlaczego caly czas przywoluje Pan zachowanie kibicow Wisly
        w stosunku do Pana Dolhy jako przyklad chamstwa holoty etc...
        Chcialbym tylko przypommniec ze kiedys niejaki Luis Figo gdy pojawil
        sie na stadionie w Barcelonie w koszulce Realu zostal nielepiej
        potraktowany przez tych mulitipleksowych kibicow ( pewnie tez przez
        fajne laski )ktorych tak bardzo Pan chce miec w Polsce i o ktorych
        Pan tak marzy...Wiec bardzo prosze o nie poslugiwanie sie takim
        argumentem ktory jest dla mnie zupelnie niezrozumialy...

        Pozdrawiam
        • Gość: shima Re: Wisła oburzona, ale co zrozumiała z listu swo IP: *.toya.net.pl 07.11.07, 00:02
          Chcesz przez to powiedzieć, że skoro Hiszpanie są burakami, to Polacy też
          powinni? Gratuluję logiki :-D
    • Gość: Master Wisła oburzona, ale co zrozumiała z listu swoje... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.07, 22:35
      Jakiej fanki? Przecież fanem można nazywać kogoś, kto regularnie chodzi na
      mecze, a nie tyko na mecz z Legią.
    • Gość: marcy Panie Stec, było nie zmyślać listów fanek. IP: 193.192.62.* 06.11.07, 22:38
      Czekamy, aż megane_v zabierze głos jeszce raz...
      I żeby nie było - też mam dosyć bydła na stadionie.
      Ale ten list to popelina.
    • Gość: jan GAZETA KLAMIE IP: *.chello.pl 06.11.07, 22:39
      Przeciez kazdy wie ze list byl sfabrykowany przez Steca albo inna
      osobe z redakcji , bylo w nim wiele niescislosci ktore kibice Wisly
      dokladnie wypunktowali w komentarzach pod listem i artykulami
      STECA , moze sie do tego GW odniesie ? ? ?
      • Gość: Lopez Sam kłamiesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.07, 23:23
        Gość portalu: jan napisał(a):

        > Przeciez kazdy wie ze list byl sfabrykowany przez Steca albo inna
        > osobe z redakcji , bylo w nim wiele niescislosci ktore kibice
        Wisly
        > dokladnie wypunktowali w komentarzach pod listem i artykulami
        > STECA , moze sie do tego GW odniesie ? ? ?

        Tak, tak, tobie się tak idioto wydaje, bo nie zgadzasz się z tym, bo
        pewnie sam należysz do bandytów-kibolstwa i próbujesz kłamać, że
        niby każdy. Nie nie każdy, gó.. nie każdy, masz dowody? Nie? To nie
        bredź i nie kłam.
        • laku82 Re: Sam kłamiesz 07.11.07, 01:29
          Kolego przeczytaj mojego posta powyżej(Polemika z "fajną laską")
          Czarno na białym pokazuje że "fajna laska" widziała min.: "race widmo"
          Jeżeli dla Ciebie dowodem nie są nagrania wideo, zdjęcia, oraz protokoły
          obserwatorów PZPN. To co dla Ciebie jest dowodem ?
      • Gość: Bart janku - dowody! IP: *.adsl.inetia.pl 06.11.07, 23:34
        brzmisz, jak te smieszne postaci z PIS'u - wykrzykujesz w uniesieniu
        jakies oskarzenia, a dowodow jakby zero. i co to znaczy - "kazdy
        wie".
        a gdybym napisal "kazdy wie, ze Jan to glupek"?
        pomysl, zanim zaczniesz bic piane!
        • Gość: grajek Re: janku - dowody! IP: *.net.autocom.pl 07.11.07, 00:09
          a jakie są dowody na to że ta "kibicka" rzeczywiście tam była? gubi się w
          faktach a to budzi wątpliwości.
        • Gość: boro Re: janku - dowody! IP: *.kolornet.pl 07.11.07, 01:15
          Choćby pierwszy z brzegu:
          Na sektorze na który miała bilety każdy widz siedzi cały mecz na swoim miejscu
          na który kupił bilet, nikt nikogo nie podsiada (jest to sektor "piknikowy").
          Przeczy to temu że "nic nie widziała, bo kibice stali i jej zasłaniali" oraz że
          "ktoś zajął jej miejsce"...

          Jak chcesz drogi kolego zajrzyj na forum Wisły - tam wszystko jest wypunktowane
          - a osoba która fabrykowała ten wpis nie była ani razu na Wiśle...
        • laku82 Re: janku - dowody! 07.11.07, 01:34
          Dowody to filmy i zdjęcia z meczu. Relacje dziennikarzy będących na meczu.
          Przeczytaj dokładnie moją polemikę na początku strony.
          • Gość: jan Re: janku - dowody! IP: *.chello.pl 07.11.07, 10:55
            Dowody mozna przeczytac w poscia laku82 ale napisze w skrocie
            poniewaz siedze od 5 lat na trybunie na ktorej rzekomo byla kibicka :

            1)kibicka pisze ze na trybunie (B) byl jeden ochroniarz ktory
            uciekl ;
            tak sie sklada ze przed ta trybuna ZAWSZE siedzi ok. 20 ochorniarzy
            na krzeselkach do ktorych mozna normalnie podejsc
            2)kibicka pisze ze nie mogla zajac swojego miejsca , ja chodzac na
            ta trybune od 5 lat nigdy nie mialem takiego problemu , akurat na
            tej trybunie kazdy respetkuje miejsca numerowane, wystarczy przyjsc
            i sprawdzic .
            3)kibicka pisze ze musiala stac na krzeselku zeby cos widziec na
            boisku , jak staly bywalec trybuny B moge powiedziec ze na tej
            trybunie wszyscy siedza przez 98 % spotkania , na tej trybunie nie
            wypada stac na meczu tak samo jak nie wypada siedziec np. na Zylecie.
            4)kibicka pisze ludzie stali na schodach i zaslaniali boisko ,
            zapraszam na trybune B i niech ktos sproboje stanac na schodach i
            zaslaniac boisko : zostanie od razu wygwizdany przez cala
            trybune .Nie przypominam sobie zeby znalazl sie taki twardziel ktory
            sterczalby dalej na tych schodach kiedy kilkadziesiat osob na niego
            gwizdze .
            5)kibicka pisze o 30 osobowej grupie 15 latkow ktora jej
            przeszkadzla , na tej trybunach A i B sa najdrozsze bilety na
            stadionie , naprawde taka grupa na tej trybunie to prawdziwy
            rarytas , A i B to sektory rodzinne/piknikowe przychodza tutaj
            ludzie z dziecmi, dziewczynami , zonami , generalnie ludzie ktorzy
            chca w spokoju obejrzec mecz i wysoka cena biletu to dla nich nie
            problem
            6)kibicka pisze o "racach czy innych g#wnach " ktore polecialy przy
            wyniku 3:1 dla wisly i mecz byl przerwy , znowu klamstwo nic takiego
            nie mialo miejsca !!
            7)kibicka pisze o "chamskim" przyjeciu Dolhy , znowu klamstwo Dolha
            zostal wygwizdany , nie bylo zadnych wulgarncyh przyspiewek ,
            rzucania czyms w dolhe etc .

            Czy to malo dowodow ze osoba ktora napisala ten list nigdy nie byla
            na stadionie Wisly ???
    • Gość: czlapka Re: Wisła oburzona, ale co zrozumiała z listu swo IP: *.pai.net.pl 06.11.07, 22:39
      JEDNO ZASADNICZE PYTANIE!!
      Skoro mecz był pół roku temu to jak megane mogła być zniesmaczona przyjęciem
      Dolhy skoro to miało miejsce w innym meczu?
      • Gość: jan Re: Wisła oburzona, ale co zrozumiała z listu swo IP: *.chello.pl 06.11.07, 22:45
        Dokladnie czlapka ten mecz z Lechem byl pol roku pozniej !
      • stasio_paluch Dajcie linka do posta megane_v na forum. 06.11.07, 22:52
        Bo google pokazuje tylko jej jeden post, sprzed 2 tygodni:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=274&w=70896521&a=71143007
        Dalej gazeto, nie pozwól czekać kibicom.
        Żeś się Pan Stec wpieprzył...

        • Gość: que? Re: Dajcie linka do posta megane_v na forum. IP: *.chello.pl 07.11.07, 00:40
          szukaj.gazeta.pl/szukaj/0,52001.html?VE_szukaj_a=megane_v&x=9&y=15&A_szukaj=tresc&A_szukaj=temat&zywe=2&sort=data_desc&poz=0&ile=15
    • Gość: :D Rafale Stec czy dalej śmierdzisz marihuaną? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.07, 22:47
      Co za bzdura z tym czestym bywaniem na meczach ligi włoskiej. Stec
      częściej śmierdzi marihuaną aniżeli bywa na jakichkolwiek meczach.
    • Gość: Piknik Wisła oburzona, ale co zrozumiała z listu swoje... IP: *.adsl.inetia.pl 06.11.07, 22:48
      Chociaż jestem kibicem Wisły popieram redaktora. Co do frekwencji na pucharze
      ekstraklasy to kibiców tylko dlatego było tylu ponieważ bilety na ten mecz
      były sprzedawane w pakiecie razem z biletami na legie i kibice woleli
      zapłacić 10 zł więcej i już nawet pójść na ten mecz niż zaoszczędzić 10 zł i
      przegapić mecz z Legią. A co do miejscówek to za przeproszeniem po ch.... są
      na nich miejsca drukowane skoro i tak tego nie respektuje sie na sektorach c
      d i e?? No i niestety muszę przyznać ze kibole Wisły są jedną z większych
      band zaraz po Legii. Oczywiście nie chodzi mi o obrażanie normalnych kibiców
      którzy również dopingują swoją drożynę ale nie muszą wyrażać na całą Polskę,
      że "Legia to stara k..." albo że "Płonie ognisko na Łazienkowskiej". I jeżeli
      klub mający ambicje gry na europejskim poziomie tego nie widzi to niestety
      ale trzeba to nazwać chorobą. Oczywiście rozumiem również, że kibice nie
      zawsze wytrzymują emocji i spontanicznie zaregulują na decyzję sędziego czy
      zawodników ale jeżeli "wodzirej" nawołuje do pokonania k... a władze klubu z
      tym nie walczą to nie jest to raczej normalnym zachowaniem. Ja również bywałem
      na meczach w Anglii czy w Niemczech, również sypały się tam wulgaryzmy z ust
      kibiców ale to co my mamy w Polsce, poza może Poznaniem to jest chore. Z
      poważaniem Piknik.
      • Gość: hans Re: Wisła oburzona, ale co zrozumiała z listu swo IP: *.chello.pl 07.11.07, 21:17
        z tym Poznaniem, to nie tak szybko. To , że Dolha został wygwizdany
        nie umknęło uwadze Steca , ale to , że kibice Lecha, na tym samym
        meczu, obrzucili sektor A sztucznymi ogniami , to, tego nie
        zauważył. Nie stać ich na obiektywną ocenę sytuacji , ponieważ
        argumenty dobierają wg własnego interesu , a nie sprawy.
    • Gość: otto Przez takie "anonimowe" listy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.07, 22:50
      ... rozumiem "kiboli" i w pełni ich popieram, tak to dzięki wam GW.
    • Gość: lk Re: Wisła oburzona, ale co zrozumiała z listu swo IP: *.aster.pl 06.11.07, 22:50
      gw sie kompromituje. jezeli nie zgadzacie sie ze stanowiskiem wisły,
      przytoczcie jakies sensowne kontrargumenty. stwierdzenie, ze wisła
      nic nie rozumie was dyskwalifikuje. Tu sie az prosi o riposte, ze
      GW / Stec nic nie rozumie, tylko ile tak można...


      BTW jestem przeciw chołocie na stadionach, nie cierpie tez jak ktos
      sie wpieprza na miejsce, za ktore zapłaciłem, ale dyskusja nie może
      polegać na tym, że gazeta ma monopol na oczywiste oczywistosci ;-p
      • Gość: jac Re: Wisła oburzona, ale co zrozumiała z listu swo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.07, 22:54

        A ja jestem przerażony, że zarząd Wisły udaje że problemu nie ma i ujada na
        tych, co problem wskazują, zamiast postarać się go zlikwidować.
      • mr_pope Re: Wisła oburzona, ale co zrozumiała z listu swo 06.11.07, 23:03
        Przecież tylko takie argumenty padają ze strony przeciwników Steca. On nie
        rozumie, on oszukuje, on kłamie, etc. Ciekawe, że tyle kłamstw i bzdur podobno
        wypisuje Stec a wśród odpowiedzi kibiców postów merytorycznych jak na lekarstwo.
        • Gość: grajek Re: Wisła oburzona, ale co zrozumiała z listu swo IP: *.net.autocom.pl 06.11.07, 23:24
          za to Twoja "merytoryczność" jest porażająca... czytając Twoje posty zastanawia
          mnie czy nie pracujesz razem ze Stecem biurko obok.
          • mr_pope Re: Wisła oburzona, ale co zrozumiała z listu swo 06.11.07, 23:36
            Ano owszem, jeśli nie podoba mi się to co piszą 'kibice' to niechybnie muszę być
            współpracownikiem Steca. Innej możliwości nie ma czy po prostu kibicowska logika
            takich możliwości nie przewiduje?
            • Gość: grajek Re: Wisła oburzona, ale co zrozumiała z listu swo IP: *.net.autocom.pl 06.11.07, 23:39
              Byłeś kiedykolwiek na meczu Wisły w Krakowie?
              • mr_pope Re: Wisła oburzona, ale co zrozumiała z listu swo 07.11.07, 08:03
                > Byłeś kiedykolwiek na meczu Wisły w Krakowie?

                Że tak spytam: co to ma wspólnego z tym co napisałem, że w tak dużej ilości
                postów poza zarzutami wobec Steca nie ma żadnych argumentów?
            • Gość: jac Re: Wisła oburzona, ale co zrozumiała z listu swo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.07, 23:41
              hehehe, no istny spisek GW, Steca i jego pomocników. normalnie jakbym słyszał
              takiego ujadającego kurdupla.
            • Gość: grajek Re: Wisła oburzona, ale co zrozumiała z listu swo IP: *.net.autocom.pl 07.11.07, 00:06
              Skoro jesteś taki poukładany to wytłumacz mi dlaczego Szanowny Pan Redaktor
              najpierw wytknął zarządowi Wisły niekompetencję a później jego inny Wielce
              Szanowny Kolega Redaktor napisał że: "Chcielibyśmy mieć władze Wisły za
              sojusznika." To jest LOGICZNE?
              • Gość: muka! Re: Wisła oburzona, ale co zrozumiała z listu swo IP: *.aster.pl 07.11.07, 01:17
                Bo chcieliby mieć w zarządzie sojuszników, a nie niekompetentnych idiotów.
                Naprawdę tego nie rozumiesz?
                • Gość: grajek Re: Wisła oburzona, ale co zrozumiała z listu swo IP: *.net.autocom.pl 07.11.07, 12:40
                  "Jesteście totalnymi imbecylami ale my wszystkowiedzący lepiej chcemy byście
                  tańczyli jak wam zagramy." Taką retorykę można stosować w przedszkolu a nie w
                  stosunku do poważnych ludzi.

                  I żeby nie było że jestem po stronie kiboli - jest wiele rzeczy do poprawienia.
                  Swego małego syna jeszcze długo nie zabiorę na mecz ale nie mogę się zgodzić z
                  tendencyjnym i jednostronnym traktowaniem Wisły. 20 tysięcy plebsu na stadionie
                  Wisły. Ups! Minus jedna, biedna fanka megane_v.
                  To może teraz, skoro jest ogólnopolska dyskusja, GW napisze o sytuacji w Lechu,
                  Groclinie, Odrze W. i innych klubach?
                  Nie napisze? Hmmm...
        • laku82 Re: Wisła oburzona, ale co zrozumiała z listu swo 07.11.07, 01:39
          A jak byś nazwał jego wypowiedzi, jeżeli ustami "fajnej laski" nazywa wszystkich
          Wiślaków "dnem,szambem, kanałem"
          Czy nie czuł byś się obrażony jakbym Cię tak nazwał?
          Przeczytaj sobie dokładnie moją polemikę (na początku strony)

          Jak nazwiesz to że rac wogóle nie ma na zdjęciach, ani filmikach z meczu. Nie ma
          też w protokołach obserwatorów PZPN. Za to "fajna laska" widziała jak racami
          kibice Wisły zarzucali boisko i mecz przerwano?
          Brak mi słów na paszkwile Steca
    • Gość: Fanatyk_RTS_1910 Wisła oburzona, ale co zrozumiała z listu swoje.. IP: 213.25.189.* 06.11.07, 22:54
      Przykro jest czytać opisy osób które na mecz przyjdą dwa razy do
      roku a potem tworzą podobne wypociny. A że znalazł się naiwny Stec
      to poszło w Polskę
      Na stadionie jest chamstwo - podobnie jak w GW, w polityce, policji
      itd
      Na stadionie są grupy walczące o profity podobnie jak w GW, w
      polityce, policji itd
      Ale jest to taki sam margines jak na ulicach, w szkołach czy
      polityce.

      Jednak większość kibiców jest od tego daleka, liczy się tylko własny
      klub, głośny doping oraz oprawa (pomijając pikników/festyniarzy)
      Dlaczego p.Stec nie wspomni o corocznych wigiliach dla bezdomnych
      organizowanych przez kibiców (np. Widzewa), dlaczego nikt nie
      wspomni że to kibice po śmierci Śp.K. Surlita jako jedyni
      bezinteresownie wyciągneli pomocną dłoń do rodziny Pana Krzysztofa?
      Dlaczego Stec nie wspomni że w 99% klubów to kibice za własne
      pieniądze robią za klub akcje marketingowe by przyciągnąć nowych
      kibiców?

      Tak jest w Widzewie, Legii, Wiśle.

      Ciekawe gdzie w grudniu będzie dziewczyna która wypłakała się GW -
      na pewno nie na stadionie bo będzie mróz a może będzie padał śnieg z
      deszczem. Ci którym Stec pluje w twarz będą na stadionie! Tak samo
      jak będą wtedy gdy piłkarze przegrają kolejny mecz.
      "megane_v" niestety nie będzie.

      Panie Stec prosze odłożyc chodź raz akredytację, wyjść z krytej
      trybuny, nie stołować się w ciepłych pomieszczeniach przed, w
      trakcie i po meczu tylko wejść na trybuny i samemu poczuć jak to
      jest. Z loży prasowej tego nie widać.

      Ale najłatwiej z niej pisać...
    • Gość: pp [J] Wisła oburzona, ale co zrozumiała z listu swoje... IP: 83.151.32.* 06.11.07, 22:54
      o co Wy walczycie?
      nóż w głowie baggio to odosobniony przypadek. wszyscy wiemy, że od
      tamtej pory taki precedens nie miał miejsca ponownie, po co więc
      znowuż się nad tym rozwodzić?
      stadion to nie teatr i nie przychodzi się tam siedzieć. kibice są po
      to, by być dwunastym zawodnikiem swojej drużyny, a nie biernym
      obserwatorem nic nie wnoszącym do widowiska. a jeśli już chcą
      usiąść, to niech to robią w miejscach do tego przeznaczonych, a nie
      w tych, na których prowadzony jest zorganizowany doping upiększający
      spektakl.
      kwestia wulgaryzmów jest wyciągnięta chyba tylko po to, by mieć
      jakikolwiek argument.
      wulgaryzmy są obecne również codziennie na chodnikach naszych miast.
      może więc gw nie wypowie wojny temu zjawisku?
      kwestią normalną, na całym świecie zresztą, są sympatie i antypatie
      pomiędzy kibicami klubów piłkarskich.
      wulgaryzmy są wulgaryzmami tylko w pewnej ustalonej przez kogoś
      konwencji, służą nadaniu jakimś wypowiedziom/okrzykom większej
      ekspresji i bardziej dobitnego znaczenia. z pewnością mniej jest w
      nich złego niż w atakach gw na środowiska kibicowskie w Polsce.

      skąd się to wszystko bierze?
      z prostego, zakorzenionego w głębinach świadomości milionów Polaków
      przeświadczenia, że słowo kibic kojarzone jest ze słowami: zło,
      bandytyzm, chamstwo, bójki, debilizm, słabe wykształcenie.
      tego przeświadczenia nie pozwala wykorzenić za wszelkę cenę gw.

      to jest nasze, kibicowskie podwórko. dopóki nie jest łamane prawo
      państwa, w którym żyjemy, nikt nie powinien przeprowadzać ataków na
      nasze środowisko.
      kochamy nasze Drużyny. chcemy Im dopingować wszędzie tam, gdzie
      grają. uświetniamy widowiska niesamowitymi oprawami, na których
      przygotowanie poświęcamy sen i nasze własne fundusze.

      nikt, kto całego swojego serca nie oddał żadnej Drużynie, nigdy nie
      zrozumie naszego postępowania.
      • Gość: jac Re: Wisła oburzona, ale co zrozumiała z listu swo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.07, 23:02
        ale nikt nie przeprowadza ataku na całe środowisko, to Ty uogólniasz, jeśli nie
        jesteś bandytą, to dlaczego bierzesz tekst do siebie?

        przecież nie chodzi o to, że wszyscy kibice to bandyci, ale że jest część, z
        którą trzeba walczyć. przecież polskie kluby SĄ wykluczane z europejskich
        pucharów, SĄ bójki i przypadki śmiertelne w tych bójkach (vide ostatnio kibic z
        Kielc o ile się nie mylę), a więc problem ISTNIEJE.

        poza tym, jeśli kibice robią wstyd za granicą (Wilno) a potem mają pretensje że
        pojawiają się sankcje, to chyba ktoś inny jest tendencyjny i nie potrafi
        spojrzeć obiektywnym okiem.
        • Gość: pp [J] Re: Wisła oburzona, ale co zrozumiała z listu swo IP: 83.151.32.* 07.11.07, 00:00
          ataki przeprowadzane są na całe środowisko, nie wszystkie
          nagłaśniane są w skali ogólnopolskiej, wiele mamy pzypadków
          lokalnych, kiedy dziennikarze brną w kłamstwa w celu jeszcze
          głebszego zakorzenienia pewnych stereotypów.

          nie odnoszę do siebie sytuacji, które są jawnym złamaniem prawa, jak
          chociażby wspomniane przez Ciebie 'przypadki śmiertelne', ale o tym
          już pisałem.

          problem jest wielopłaszczyznowy i w tej kwestii racja nie stoi po
          stronie kibica odbierającego życie.

          nie odnoszę się do tekstu o 'obiektywnym oku', bo wystarczy
          przeczytać uważnie, żeby ujrzeć, że jednak taka umiejętność jest.
      • Gość: FGW Re: Wisła oburzona, ale co zrozumiała z listu swo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.07, 23:19
        Śmiechu warte do sądu wasz artykuł to kpina ta Gazeta, którą kiedyś szanowałem
        zeszła do poziomu bruku.
    • Gość: Maciek Kklamstwo za klamstwem !!!!! IP: *.multi-vision.pl 06.11.07, 22:55
      1. Dlaczego dopiero teraz opublikowaliśmy opowieść dziewczyny, skoro mecz odbył się pół roku temu? Bo teraz zachowanie kiboli Legii, ich konflikt z władzami klubu i piłkarzami sprawił, że nasze forum kipi dyskusją o kibicowaniu.

      ----Mecz z Lechem odbyl sie we wrzesniu(1 wrzesien 2007)--tj 2 miesiace temu.Waszej wspanialej ,wiarygodnej korespondentce,mecze i daty sie pomyliły hahaha
      • Gość: muka! kibic=debil? IP: *.aster.pl 07.11.07, 01:33
        A czy ty - tak samo jak i cała reszta drąca tu paszcze że megane nie mogła być
        na meczu Wisła-Lech pół roku temu, bo odbył się we wrześniu - przeczytałeś w
        ogóle ten list? Bo w nim nie ma żadnego błędu. Sprawdź, wyżej jest link. Autorka
        - ktokolwiek nią (nim?) jest - opisuje ogólne wrażenia z wyjść na Wisłe ("Oto
        jak wygląda mój wypad na Wisłę"), w tym między innymi z meczu Wisły z Legią ("Z
        moim biletem, na którym widnieje cena prawie 50 zł (tak było na Wisła - Legia w
        rundzie wiosennej)"), i z niedawnego meczu z Lechem ("że już nie wspomnę o
        chamskim traktowaniu piłkarzy, którzy np. zmienili pracodawcę (patrz zachowanie
        kibiców wobec Emiliana Dolhy na Wisła - Lech)"). Konkretne spotkania podawane w
        tym liście to według autorki jedynie przykłady na sytuacje powtarzające się na
        wszystkich meczach.

        To nie megane lecz kibole i władze Wisły są nielogiczne wietrząc tu spisek i
        pytając dlaczego ten list nie był opublikowany wcześniej. Odpowiedź GW jest jak
        najbardziej sensowna: "bo dopiero teraz na naszym forum toczy się dyskusja o
        kibicowaniu". Teraz toczy się dyskusja, więc ten list - zawierający przykłady z
        różnych meczów z ostatniego półrocza - został dopiero teraz nadesłany.

        Ale zrozumienie tego wszystkiego przekracza najwyraźniej zdolność rozumowania
        przeciętnego kibola.
    • Gość: pp [J] do dziennikarzy GW IP: 83.151.32.* 06.11.07, 22:56
      o co wy walczycie?
      nóż w głowie baggio to odosobniony przypadek. wszyscy wiemy, że od
      tamtej pory taki precedens nie miał miejsca ponownie, po co więc
      znowuż się nad tym rozwodzić?
      stadion to nie teatr i nie przychodzi się tam siedzieć. kibice są po
      to, by być dwunastym zawodnikiem swojej drużyny, a nie biernym
      obserwatorem nic nie wnoszącym do widowiska. a jeśli już chcą
      usiąść, to niech to robią w miejscach do tego przeznaczonych, a nie
      w tych, na których prowadzony jest zorganizowany doping upiększający
      spektakl.
      kwestia wulgaryzmów jest wyciągnięta chyba tylko po to, by mieć
      jakikolwiek argument.
      wulgaryzmy są obecne również codziennie na chodnikach naszych miast.
      może więc gw nie wypowie wojny temu zjawisku?
      kwestią normalną, na całym świecie zresztą, są sympatie i antypatie
      pomiędzy kibicami klubów piłkarskich.
      wulgaryzmy są wulgaryzmami tylko w pewnej ustalonej przez kogoś
      konwencji, służą nadaniu jakimś wypowiedziom/okrzykom większej
      ekspresji i bardziej dobitnego znaczenia. z pewnością mniej jest w
      nich złego niż w atakach gw na środowiska kibicowskie w Polsce.

      skąd się to wszystko bierze?
      z prostego, zakorzenionego w głębinach świadomości milionów Polaków
      przeświadczenia, że słowo kibic kojarzone jest ze słowami: zło,
      bandytyzm, chamstwo, bójki, debilizm, słabe wykształcenie.
      tego przeświadczenia nie pozwala wykorzenić za wszelkę cenę gw.

      to jest nasze, kibicowskie podwórko. dopóki nie jest łamane prawo
      państwa, w którym żyjemy, nikt nie powinien przeprowadzać ataków na
      nasze środowisko.
      kochamy nasze Drużyny. chcemy Im dopingować wszędzie tam, gdzie
      grają. uświetniamy widowiska niesamowitymi oprawami, na których
      przygotowanie poświęcamy sen i nasze własne fundusze.

      nikt, kto całego swojego serca nie oddał żadnej Drużynie, nigdy nie
      zrozumie naszego postępowania.
      • mr_pope Re: do dziennikarzy GW 06.11.07, 23:13
        > o co wy walczycie?

        A o co walczycie wy? Tak szczerze. Bo widzę, że wszelką krytykę wobec NIEKTÓRYCH
        zachowań kibiców (i pseudokibiców) odbieracie jako krytykę wobec samych siebie i
        wobec całego ruchu kibicowskiego. Tymczasem sprzeciw nie budzą kibice, nawet ci
        fanatyczni, o ile pozostają kibicami. Sprzeciw budzi cała hołota, dla której
        ważniejsze niż mecz, niż kibicowanie drużynie jest wyzywanie przeciwników. Co
        chwilę pojawiają się posty, że tak już nie ma, że to przeszłość, etc. Ciekawe.
        Kto mi da gwarancję, że spokojnie wejdę na stadion Legii w szaliku Lecha lub
        Wisły? Kto mi da gwarancję, że spokojnie przejdę się po stadionie Wisły w
        szaliku Cracovii? Znajdą się tacy?

        > tego przeświadczenia nie pozwala wykorzenić za wszelkę cenę gw.

        Bzdura. Tego przeświadczenia nie pozwalają wykorzenić sami "kibice". Nie tak
        dawno pewien bandyta, podobno kibic Wisły, zamordował (tak pisano nie tylko w
        GW) kibica Korony. Takie wydarzenia nie sprzyjają 'wykorzenieniu' ze świadomości
        negatywnego wizerunku kibiców. Zbyt wiele złych rzeczy działo się wcześniej i
        potrzebne będą lata żeby to się zmieniło.

        > to jest nasze, kibicowskie podwórko. dopóki nie jest łamane prawo
        > państwa, w którym żyjemy, nikt nie powinien przeprowadzać ataków na
        > nasze środowisko.

        To znaczy jeśli grupa bandytów w klubowych szalikach pobije kogoś nikt nie
        powinien powiedzieć o tych bandytach ani słowa?

        > nikt, kto całego swojego serca nie oddał żadnej Drużynie, nigdy nie
        > zrozumie naszego postępowania.

        Nigdy nie zrozumiesz kogoś, kto nie oddał całego serca drużynie i potrafi
        spojrzeć krytycznie na poczynania kolegów.

        Pozdrawiam
        • Gość: pp [J] Re: do dziennikarzy GW IP: 83.151.32.* 06.11.07, 23:53
          napisałem wyraźnie, że granicą interwencji osób postronnych jest
          przekroczenie prawa kodeksu karnego. żyjemy w państwie
          prawa /przynajmniej tak to się nazywa w świetle konstytucji/, więc
          nikt nie pisze tu o przyzwoleniu na mordowanie.
          poza tym, zdecydowanie więcej przestępstw ma miejsce poza
          stadionami, poza grupami kibiców /można tu mówić o kilkuset razy
          większej liczbie takich mordederstw w skali roku/. dlaczego więc
          tych spraw nie naświetla się aż tak dobitnie? dlaczego, jeśli zabije
          kogoś przedstawiciel lekarzy w gazetach nikt nie pisze, że
          środowisko lekarskie to środowisko morderców, podczas gdy w
          przypadku kibiców takie właśnie zjawisko możemy zaobserwować.
          generalizacja to ósmy grzech główny.


          nie spotkałem jeszcze żadnego ekipy, która poświęciłaby cały mecz
          na 'bluzgi' odstępując od kibicowania. są natomiast one nieodłącznym
          elementem, ale to, że akurat te słowa, a nie inne są używane,
          powodowane jest faktem, że to właśnie one w obowiązujących nas
          konwencjach słownych wyraźnie zwiększają siłę wyrazu. poza tym,
          wulgaryzmy nie są problemem stadionowym, bowiem na każdym kroku
          słyszymy te same słowa. więc albo jest się konsekwetnym albo nie,
          czyli przekładając albo podświetla się sprawę wulgaryzmów w każdym
          możliwym tej sprawy aspekcie albo zostawia się to w spokoju.

          wejście na stadion Legii w szaliku Lecha/Wisły, czy też przechadka
          po Reymonta w szalu Cracovii byłoby wyrazem braku szacunku dla
          klubu. stadion Wisły to stadion Wisły i obowiązują na nim barwy
          tego, a nie innego klubu. nie idziesz do kościoła po to, by stanąć
          przed amboną i publicznie podczas Mszy bluźnić przeciwko Bogu czy
          też przedstawiać tezy Marcina Lutra.

          co do pobicia, to już pisałem powyżej, w pierwszym poście zresztą
          również, warto czytać dokładnie.
          to samo w kwestii nieumiejętności krytycznego spojrzenia. otóż
          potrafię to zrobić /czego dowieść prawdę powiedziawszy nie mam
          możliwości/ i zrobiłem przyznając rację, jeśli chodzi o kwestię
          zabijania się kibiców. ale potrafię też krytycznie spojrzeć na to,
          że kibiców, którzy przygotowują świetne oprawy wygania się ze
          stadionów za użycie racy czy innego rodzaju bezpiecznej
          pirotechniki /w rękach osób, które potrafią to robić, nie oszukujmy
          się, ale jest bezpieczna./
          • mr_pope Re: do dziennikarzy GW 07.11.07, 18:09
            > wejście na stadion Legii w szaliku Lecha/Wisły, czy też przechadka
            > po Reymonta w szalu Cracovii byłoby wyrazem braku szacunku dla
            > klubu(...)

            Czy to oznacza, że kibic drużyny przyjezdnej nie powinien eksponować symboli
            własnej drużyny ponieważ w jakiś sposób nie okazują szacunku klubowi?

            Ewentualnie czy powinno się karać kogoś, kto tego szacunku nie okazuje? Jeśli
            tak to w jaki sposób jeśli uznajemy prawo za nieprzekraczalną granicę?
            • Gość: pp [J] Re: do dziennikarzy GW IP: 83.151.32.* 11.11.07, 18:57
              dopiero zobaczyłem odpowiedź :)

              "kibic drużyny przyjezdnej nie powinien eksponować symboli własnej
              drużyny" na sektorach gospodarzy.

              znam sytuację, kiedy kibicowi obcej drużyny kazano śpiewać pieśni
              drużyny gospodarzy. taka kara w żaden sposób nie przekracza granic
              prawa. upokarzającym, ale wciąż o niskiej szkodliwości społecznej,
              jest fakt rozebrania kibica po meczu i pozostawienie go w centrum
              obcego mu miasta.

              a kwestia "karać czy nie" pozostaje do indywidualnej oceny.
              posłużę się raz jeszcze użytym już wcześniej przykładem. jeśli ktoś
              wchodzi do kościoła i otwarcie bluźni, to od zebranych w tym miejscu
              ludzi zależy, jakie będą dla tej osoby konsekwencje.
    • Gość: spoko Wisła oburzona, ale co zrozumiała z listu swoje.. IP: 83.67.149.* 06.11.07, 22:57
      W sumie to nie pojmuje dlaczego taki powazny klub jak Wisla wdaje
      sie w polemike z takim brukowcem, ale trudno. Za wasza bute i
      chamstwo (jak chocby wyciaganie jakiejs prehistorii z Bagio) nie
      znajdziecie juz nigdy sojusznika w zadnym kibicu czy dzialaczu
      Wisly. Przez wasza ogolnopolska krucjate wymierzonom przeciwko
      kibicom, stracicie mam nadzieje wielu czytelnikow.
      • Gość: MotorLublin Re: Wisła oburzona, ale co zrozumiała z listu swo IP: 83.238.201.* 06.11.07, 23:31
        Sparawa jest wbrew pozorom bardzo złożona.Po upadku PRL wiele klubów
        i to tych największych wyzionęła ducha,korupcja przekręty odcięcie
        od molochów państwowych i jazda w dół.....Lechia,Motor,Jaga,Zagłębie
        Sosnowiec,Zawisza itd itd.I wtedy tymi klubami interesowali się
        tylko ci kibole.W Lechii czy Motorze było to bardzo widoczne.I tu są
        właśnie 2 aspekty.Z jednej strony szalikowcy uratowali swoje kluby
        gdy władze miast,media,społeczność je poprostu olała.Gdy prowadzono
        mozolną prace by odbić się od dna dołączali nowi sponsorzy itd itd.I
        dziś gdyby nie ci zli szalikowcy wielu klubów nie byłoby na mapie
        Polski.Wtedy nikt nie prostestował, nikt się nie interesował dawnymi
        1-2 ligowcami z tzw tradycją.I tu jest "śmieszna" sytuacja.Ci sami
        ludzie którzy jezdzą za klubem,wydają kasę,którzy kupowali w
        okręgówkach odżywki czy stroje dla zawodników niszczą to co
        zrobili.Z jednej strony pomoc,oprawy,doping....z drugiej
        burdy,zastraszanie,ilość rzucania mięsem która przekracza wszystkie
        zdrowe granice.Tylko teraz bardzo trudne pytanie.Kto ma prawo do
        klubów czy ci co byli z nimi na samym dnie czy ci co swoją kasą dali
        klubom drugie życie i wywindowli je na szczyt. Chyba kompromis to
        wyprowadzenie burd na neutralne miejsce między zainteresowanymi
        stronami i minimalizacja rzucania mięsem do pojedyńczych meczów
        gdzie konflikt jest tak głęboki że się inaczej nie da.Kibice to jest
        ogromna mieszanka...bezrobotni,wykształceni,biedni,bogaci,ci co
        szukają zadymy i ci co lubią oprawy i głosny doping i ci co chca
        tylko oglądać mecz.Rozwiązaniem jest usuwanie radykalnych jednostek
        a nie całości.Bo tak jak dzisiejsza sytuacja odstrasza wiele osób to
        cisza i brak atmosfery odstarszy też wiele osób.Inna jeszcze sprawa
        to ochrona i policia gdzie muszą być w końcu utworzone specjalne
        jednostki z wyszkolonymi ludzmi do działania w stosunku do
        kibiców.Dziś działanie ochrony czy policii to często działanie
        agresją lub totalną pasywnością.Na mecz wysyłani są przypadkowi
        ludzie którzy w chwili zagrożenia panikują i nakręcają spiralę
        agresji jak zadymiarze.Tyle że często nie zadymiarze sa poszkodowani
        lecz zwykli kibice....
    • Gość: mama steca stec sie lansuje, śmieciarz IP: *.chello.pl 06.11.07, 22:58
      GW specjalnie smród sieje fabrykuje listy. "megan v" ????
      raczej "rafał s". Teraz na żaden stadion nie wejdziesz bo się
      poprostu będziesz bał.
    • Gość: wykrys Wisła oburzona, ale co zrozumiała z listu swoje.. IP: *.telsat.wroc.pl 06.11.07, 22:58
      Jezuuuu ten szmatławiec siągnął poziomu Faktu albo innego Super
      Ekspresu
      Dolha pół roku temu (czyli w połowie maja) nie mógł być na meczu z
      Wisła jako piłkarz Lecha bo mecz był 1 września - Stec przy
      tworzeniu listu fanki nawet nie chciało się popatrzec w 90mnut.pl.
      Ot taki to fachowy redaktorek :)
      A cała "debata" pana Steca to jedna wielka kpina - w debacie daje
      się szanse na przedstawienia racji drugiej strony, i na argumenty
      powinno się znaleźć kontraargumnety - tutaj takowych absolutnie
      brak.
      Rada dla Steca - człowiek zajmij się pisaniem rankingów restauracji
      albo czegos w tym stylu bo jak sam widzisz nawet podszywanie się pod
      innych Ci nie wychodzi.
    • Gość: qwert a co rozumie GW, albo czego nie rozumie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.07, 22:59
      Jak kibice przyjeli Dolhe? Ani jedno zle slowo nie polecialo w jego kierunku;
      ani jedno przeklenstwo; ladnie skandowali Emilian, Emilian po kazdej bramce i go
      zwyczajnie wygwizdali; a co mieli zrobi? przywitac go brawami? za to ze mowi ze
      nie zagra w zadnym innym polskim klubie a po paru tygodniach ucieka do Lecha?
      Odnosnie Arki to temat walkowany juz wiele razy - wielka afera, ze pobici
      pilkarze trafili do szpitala a tu sie okazuje ze nikomu nic nie jest - jednego
      ponoc kostka bolala; nie chce tu usprawiedliwiac kibicow bo nie powinno ich byc
      na murawie ale jak juz piszecie o czym to rzetelnie; a odnosnie biletow i miejsc
      to sprawa jest chyba oczywista dla kazdego kto choc troche interesuje sie pilka;
      stadion to nie teatr i obowiazuja tu troche inne zasady; sa miejsca gdzie sie
      dopinguje caly mecz stojac na krzeselkach i sa miejsca gdzie sie zajmuje wlasne
      miejsce i nie wstaje z krzeselka do konca spotkania; mam wrazenie ze wiekszosc
      dziennikarzy ktorzy sila sie pisac o futbolu nigdy aktywnie nie kibicowala
      zadnej druzynie (doping w mlynie, wyjazdy etc.); najlepiej to jest zasiasc w
      sektorze dla prasy, pojechac pare razy na koszt wydawcy do londynu, mediolanu i
      madrytu a potem plodzic takie artykuly; a prawdziwy fan ktory jezdzie za swoja
      druzyna na drugi koniec polski by zostac zawroconym przed samym stadionem albo
      wchodzi na ostatnie 20min meczu uzerajac sie przy tym z idiotami z ochrony i
      policji czyta te brednie swiatlych ludzi ktorzy tak na prawde w dupie byli i
      g*wno widzieli
    • Gość: maro co za kłamstwa!! przeczytajciei gazeta i kibice IP: *.blast.pl 06.11.07, 23:00
      jeśli dodamy wszystkie treści zawarte w liście "niby fanki" (bo to
      nie była zadna fanka ) połowa rzeczy się nie zgadza z opisem meczu ,
      a co do okrzyków ktoś tam to stara ku.... ten okrzyk moze pojawia
      się raz na 90 minut(i to na może dwie, trzy drużyny) i wierzcie mi
      że jest o wiele więcej drużyn w kraju(chodzi mi o kibiców) które
      częściej korzystają z takich przyśpiewek ... Gazeto a co by było
      gdybym ja podszył się jakimś nickiem pod kibica innej druzyny i też
      wymyślił taką bajeczke? skąd macie pewność że list przesłał (choć
      wątpie by wogóle taki sie pojawił ) kibic wisły ???
    • Gość: Zygmunt III Waza Nie ma już Kaczyńskich więc antypolska gazetka IP: *.forweb.pl 06.11.07, 23:00
      musi komuś innemu dokopać - padło na kluby. W skłócaniu społeczeństwa są
      prawdziwymi mistrzami.
    • Gość: Maroo co za kłamstwa!przeczytajciei gazeta i kibice!! IP: *.blast.pl 06.11.07, 23:02
      jeśli dodamy wszystkie treści zawarte w liście "niby fanki" (bo to
      nie była zadna fanka ) połowa rzeczy się nie zgadza z opisem
      meczu ,wydarzeniami itp.
      a co do okrzyków ktoś tam to stara ku.... ten okrzyk moze pojawia
      się raz na 90 minut(i to na może dwie, trzy drużyny) i wierzcie mi
      że jest o wiele więcej drużyn w kraju(chodzi mi o kibiców) które
      częściej korzystają z takich przyśpiewek ... Gazeto a co by było
      gdybym ja podszył się jakimś nickiem pod kibica innej druzyny i też
      wymyślił taką bajeczke? skąd macie pewność że list przesłał (choć
      wątpie by wogóle taki sie pojawił ) kibic wisły ??? Możee był to
      kibic innej druzyny który chciał zrobić nam na złość
      • Gość: gość portalu za kasę to wszystko mogą napisać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.07, 23:06
        Walter im płaci, a że 90% ich wypocin skupione jest na obrażaniu
        kibiców Legii z Żylety to wrzucili chociaż jeden artykuł obrażający
        Wisełkę; pismaki od 7 boleści
        • Gość: Lopez Re: za kasę to wszystko mogą napisać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.07, 23:22
          Gość portalu: gość portalu napisał(a):

          > Walter im płaci, a że 90% ich wypocin skupione jest na obrażaniu
          > kibiców Legii z Żylety to wrzucili chociaż jeden artykuł
          obrażający
          > Wisełkę; pismaki od 7 boleści

          Weź już nie bredź i nie łzyj więcej debilu od Bosmana i Starucha,
          hańby polskiej piłki i won
      • Gość: jezz Re: co za kłamstwa!przeczytajciei gazeta i kibice IP: *.adsl.inetia.pl 06.11.07, 23:23
        Gość portalu: Maroo napisał(a):

        ten okrzyk moze pojawia
        > się raz na 90 minut(i to na może dwie, trzy drużyny) i wierzcie mi
        > że jest o wiele więcej drużyn w kraju(chodzi mi o kibiców) które
        > częściej korzystają z takich przyśpiewek ...

        Ja kradnę ale inni kradną więcej... Żałosny argument.
    • Gość: ts Wisła oburzona, ale co zrozumiała z listu swoje.. IP: *.pai.net.pl 06.11.07, 23:07
      Tiaaa...mecz z Legia był pół roku temu,a w liscie jest też mowa o meczu z Lechem
      sprzed 2 miesiecy..megane patrzy w przyszłość ?? Czy błąd któregoś z
      redaktorków(vel megane)
      • Gość: jac Re: Wisła oburzona, ale co zrozumiała z listu swo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.07, 23:14
        eeeee????

        A gdzie jest napisane że list megane był pisany w MAJU?????????

        <brzdęk> <ręce opadają>
    • Gość: gazza Wisła oburzona, ale co zrozumiała z listu swoje.. IP: *.chello.pl 06.11.07, 23:07
      wisła to idioci, najwięksi debile. Bandytyzm się tam szerzy, ale wiadomo
      dlaczego - klub popiera bandytów. Nie ma wiekszego chamstwa niz na stadionie wisły.
      • Gość: bazza Re: Wisła oburzona, ale co zrozumiała z listu swo IP: *.chello.pl 06.11.07, 23:17
        trzy stwierdzenia gazza
        1 uspokuj sie chłopie(choc mozliwe że masz 15 lat)podchodzisz zbyt
        emocjonalnie do tego
        2 Mozliwe ze jestes z Pisu
        3 Nie wiem jak mi sie chcialo to pisac
      • laku82 Re: Wisła oburzona, ale co zrozumiała z listu swo 07.11.07, 01:49
        Wymień mi przypadki bandytyzmy na stadionie Wisły po osławionym incydencie z
        Arką Gdynia ? Wogóle to przez 10 lat na Wiśle był tylko incydent z Baggio (lata
        90 sic!) oraz z Arką. Bezpieczeństwo znacznie się poprawiło .
    • Gość: obix Gazeta Wyborcza kochała was przed wyborami IP: 195.175.37.* 06.11.07, 23:14
      Teraz ma już was w dupie bo posłusznie poszliście oddać głos na partię którą GW
      wam wskazała. Obrośli w piórka bo widzą że takim motłochem jak wy, bardzo łatwo
      się steruje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka