Gość: luzakr
IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl
26.08.03, 23:10
Ciągle mamy mecze ostatniej szansy,ciągle rozbudzone nadzieje i ciągle efekt
na końcu jest ten sam, czyli porażka.Czy ja jako kibic wymagam zbyt wiele od
tych chłopaków którzy zarabiają ciężkie pieniądze za nędznie wykonaną robotę?
Może tak? Może gdyby mieli po 50000$ tygodniowo, wtedy mógłbym wymagać aby
grali na ME, w Lidze Mistrzów czy też przechodzili do następnej
rundy "ciężkiego" Pucharu Intertoto. A tak, grają chyba w myśl zasady "jaka
płaca taka praca" i mogę jedynie jak mówi Piechniczek "pogratulować piłkarzom
dzielnej postawy" a że przegrali.... no cóż, może w następnym razem będą
łatwiejsze losowania.Może Wisła trafi w III rundzie na .....Huragan
Pobiedziska, będzie znowu szansa. I tak na koniec nie lubię
Kosowskiego,straszny z niego cwaniak, (taki się wydaje przynajmniej) ale ma
jedą wspaniałą cechę, ma mentalność zwyciężcy, nie waży słów, nie stosuje
asekuracji, tylko wali prosto z mostu, chce wygrywać, che być najlepszy, chce
grać w najlepszym klubie(daj mu boże MU)Myślę, że taka mentalność daje
poźniej siłę, wiarę i sukcesy.Asekuracja Panów Kasperczyka i Basałaja, że
zespół budowany jest nie na LM tylko na nastęone długie lata, przyniosła
skutek jaki przyniosła.Pokibicujemy Czechom i Rosjanom jednak oni potrafią, a
nie Polak....aby do zimy mamy Małysza...