h5n1_kaczory
28.10.08, 23:47
"Mam swojego faworyta..." Wiadomo, że kandydatem Listkiewicz jest
Zdzisław Kręcina. Mimo wszystko jest najbardziej "czystym"
kandydatem spośród całej czwórki. Wiadomo, że nie kupował żadnych
meczy, bo nie był związany z żadnym klubem. Lato na czole ma
wypisane, że kupował. A za Bońka to na pewno nie dam sobie ręki
uciąć (już coś tam na niego Jagodziński wyciągał z teczki w czasie
debat).
Tylko, że władza POlityczna nie akceptuje Kręciny jako prezesa PZPN
i postanowiła oczernić go w oczach opinii publicznej. Przy okazji
władza popełniła dwa szkolne błędy (o których poniżej),
prawdopodobnie nawet celowo, żeby tylko delegaci na zjazd odebrali
jasny przekaz: "Kręcina, czyli ten, który zaliczył ostatnio
wycieczkę do Wrocławia. Czyli ten, który ma dwa zarzuty o
niegospodarność. Czyli ten, któremu grozi za to do pięciu lat
więzienia. Czyli ten, który w mediach wystepuje jako Zdzisław K."
Temu człowiekowi zrobiono bardzo dużą krzywdę i to łamiąc prawo.
Po pierwsze. Dlaczego Kręcinę wezwano do Wrocławia? Przecież
Prokuratura Krajowa we Wrocławiu prowadząca śledztwo w sprawie
korupcji w polskiej piłce nożnej w żaden sposób nie była uprawniona
do przesłuchiwania Zdzisława Kręciny w sprawach o charakterze
administracyjno-gospodarczym. Zgodnie z zasadą właściwości
miejscowej popełnionego czynu zabronionego Kręcina mógł być wezwany
i przesłuchiwany przez prokuraturę warszawską (bo siedziba PZPN
mieści sie w Warszawie) lub łódzką (bo pieniądze o których się mówi
zostały wpłacone na konto Widzewa Łódź.
Po drugie, jesli dobrze słyszałem rzecznika PZPN w czasie
poniedziałkowej konferencji to, pan Zdzisław Kręcina w tej samej
sprawie w której był przesłuchiwany we Wrocławiu, zapłacił już
grzywnę w wysokości 2000,-zł...
W świetle prawa obowiązującego w tym kraju nie można za to samo
przewinienie być ukaranym dwa razy!!!