Dodaj do ulubionych

Milli Vanilli ponownie

05.06.24, 06:57
Szerzę idee naszego forum po świecie, zarażam nimi, jak wirusem. Wczoraj zmusiłam eksia do obejrzenia filmiku o Milli Vanilli, oraz zajęcia stanowiska w sprawie. Niestety, nie wykazał należytego przejęcia tą historią.
by Fornita.

Tak się przypadkowo składa, że wczoraj wieczorem wyłowiłem ze strumienia dokument zeszłoroczny. O ile pamiętam, nikt z Was tego strumienia nie ma, to powoli zacznę opisywać.

Dla tych co dotąd nie brali udziału w rozmowach - kto to w ogóle jest MV?

Obserwuj wątek
    • asdzxcvfsrggxdfsd Koncertowa wpadka 05.06.24, 07:44
      Twierdziłem, że to było ostrzeżenie od producenta Fariana.
      Myliłem się.
      Zdarzyło się na amerykańskiej trasie organizowanej przez MTV i amerykańskiego producenta amerykańskiej płyty. (Do płyt przejdę za chwilę.)
      Przede wszystkim to akurat był okres, w którym obaj chętnie brali udział w mistyfikacji.
      Więc albo faktycznie przypadek, albo sprawka dobranych do trasy amerykańskich muzyków, którzy dziwili się, dlaczego "tamci dwaj" w ogóle nie uczestniczą w próbach. Aż nie zobaczyli, że na scenie będzie taki rozbudowany sprzęcior, w którym mogą siedzieć całe partie wokalne:

      https://www.vintagesynth.com/sites/default/files/2017-05/oberheim_matrix12.jpg

      Co zrobił amerykański producent? Nic - pogadają i zapomną. Zadziałało, bo wtedy nie było mediów społecznościowych raczej.


    • asdzxcvfsrggxdfsd Nazwiska na płytach 05.06.24, 08:15
      MV zadebiutowało płytą

      https://upload.wikimedia.org/wikipedia/en/7/72/All_or_Nothing_-_Milli_Vanilli.jpg

      znajdziemy tam jakieś 20 nazwisk wykonawców - ale nie te dwa...
      Co ciekawe, mamy rozpisane kto na klawiszach, gitarach, perkusji itd - ale NIKT nie śpiewa "lead vocals". Wszyscy wymienieni to tylko "backing vocals". :)

      Ponieważ ta płyta słabo się sprzedawała w USA, to amerykański producent podrzucił kilka pomysłów na kolejne utwory (np Blame it on the Rain), Farian to szybciutko nagrał i wysłał im gotowce. No trochę ich zdziwiło, tych amerykanów :) - że odbyło się to bez ich udziału - ale "sugestie, że od początku o wszystkim wiedzieliśmy są nieuprawnione". No my nie wiedzieli, my wydali amerykański album i już.

      https://upload.wikimedia.org/wikipedia/en/e/e2/Milli_Vanilli_Girl_You_Know_It%27s_True_CD_cover.JPG

      - Zaraz, a jak to się stało, że na waszej płycie już się pojawiło: Ledaing Vocals Rob & Fab?
      - My nie pamiętamy...


    • borsuczyca.klusek Re: Milli Vanilli ponownie 05.06.24, 08:31
      O tym dokumencie z Amazona mówisz?
      • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Milli Vanilli ponownie 05.06.24, 08:33
        Ja go mam na skyshowtime.
    • asdzxcvfsrggxdfsd My nie wiedzieli by Fab Morvan 05.06.24, 08:41
      Gdy Farian im położył kontrakt na stole - Fab twierdzi "my nie czytali". Przecież tak wielki producent nas nie oszuka.
      Wzięli zaliczkę, zadzwonimy do panów. Zadzwonili po 6 miesiącach, Farian im pokazał muzykę do Girl, a potem powiedział, że nie będą śpiewać. Fab twierdzi, że się oburzyli i chcieli wyjść - tak? To oddawać zaliczkę i resztę kasy co tam wam płaciliśmy w tym czasie. No ale już je wydali... Więc dobra, nagramy, potem koniec.
      Ale wtedy jak sam Fab powiedział - odkryli w sobie mroczną stronę - ambicja samodzielnego śpiewania przegrała z pragnieniem sławy. Sławy - bo od pragnienia pieniędzy nadal się odżegnywali.
      Dlatego nalegali na kontakty z USA - choć Farian był przeciw bo od początku wiedział, że przy takiej skali to wreszcie się rypnie. Ale wtedy jakoś się dogadali.
      Starczy na ten moment.

    • asdzxcvfsrggxdfsd Wszyscy wiedzieli - tylko mi nie powiedzieli! 06.06.24, 06:08
      Popularność MV wystrzeliła jak rakieta. Zaczęły wpadać złote a nawet platynowe płyty.
      Prawdziwe głosy zaczęły sobie pluć w brodę, że za klauzulę milczenia wzięły jakieś śmieszne pieniądze w tej sytuacji. Szybko więc "środowisko" wiedziało.
      Gdy jeden głos dał głos w prasie - Farian zrobił z niego oszusta (czy jakoś tak) a amerykański producent znowu wziął na przeczekanie (o ile pamiętam, bo dokładnie nie będę jeszcze raz oglądał).

      Zanim przejdziemy do szczytu MV - prestiżowej nagrody Grammy - cofnijmy się do początków amerykańskich kontaktów. Firma miała w swojej "stajni" tak wiele uznanych gwiazd, że do obsługi jakiegoś tam zespoliku popularnego w tej tam Europie - przydzieliła początkującego ponoć człowieka. Sam wspomina, że tak się MV przedstawił.
      - Nie martw się, my też dopiero zaczynamy karierę.

      I teraz pędem wracamy do Grammy.
      Oficjalna wersja - którą sam przedstawił - jest taka, że samodzielnie ich zgłosił do nagrody. Szefostwo nic nie wiedziało i jak zobaczyło ich na liście nominowanych, to najpierw się wku... zdenerwowało - bo tam trzeba śpiewać na żywo - a potem...
      A potem się okazało, że owszem trzeba na żywo, no ale tym razem może być ten wyjątek potwierdzający regułę .)
      Duży może więcej, prawda?

    • asdzxcvfsrggxdfsd Upadek 06.06.24, 06:58
      Po Grammy im kompletnie odwaliło. Sława, wóda, prochy - robią sieczkę z mózgu.
      Zaczęli opowiadać:

      - mamy większy talent muzyczny niż Bob Dylan, Paul McCartney i Mick Jagger
      - nasze piosenki są trudniejsze do zaśpiewania niż Beatlesów
      - jestem nowym Elvisem

      Teraz specjalnie dokument włączyłem i spisałem teksty wydrukowane w prasie. To nie są oszczerstwa jakichś hejterów MV.
      WAŻNE - wszystko to są wypowiedzi Roba.

      I to by się zgadzało, na nagraniach różnych konferencji, wywiadów itp widać, że to Rob był ten "do przodu", Fab z natury bardziej wycofany - ale czasem też widać, jak z takim zażenowaniem? patrzy na wypowiedzi Roba.

      W końcu zadzwonili (nie podano który) do samego amerykańskiego bosa.
      Przyszedł na "zebranie zarządu".
      - Na następnej płycie chcą śpiewać własnymi głosami. To się nie stanie.

      Tymczasem postanowili zerwać z Farianem, zatrudnili prawnika. To dopiero on przeczytał kontrakt. Podpisany na "kilka płyt".
      Fab - nie mieliśmy o tym pojęcia (sic!) Zabawiliśmy się w kotka i myszkę, naszym celem było mu zaszkodzić aż pęknie i powie: mam dosyć, żegnam. Nie przyszliśmy na plan teledysku. Powiedzieliśmy mu, żeby sypnął kasą.



      I wtedy Farian użył broni atomowej. Zwołał konferencję w Nowym Jorku i "rozpętało się piekło" by jeden z amerykańskich producentów.


    • asdzxcvfsrggxdfsd Kontratak 06.06.24, 07:25
      MV robią swoją konferencję. Gdzie podjudzeni przez dziennikarzy usiłują udowodnić, że śpiewają.
      Cóż, to jeszcze pół biedy - zawsze można zrzucić na warunki techniczne w takim miejscu.

      I znowu - przynajmniej w tych fragmentach wybranych do dokumentu - Fab siedzi spokojnie, czasem tylko powie, że
      - byliśmy młodzi i naiwni, trafiła się nam okazja
      i już wchodzi na rozpędzie Rob:
      - z głębi serca przepraszamy fanów, mamy nadzieję, że zrozumieją młodzieńcze marzenia o amerykańskim stylu życia (tu banan na twarzy)
      Pytanie z sali: jak mają to zrozumieć? Twierdzicie, że robicie to dla nich a daliście się uwieść pieniądzom i sławie?!
      Fab już przechodzi w stan totalnego zdruzgotania a Rob jedzie dalej
      - ma pani absolutną rację, czujemy się winni, nie rozumiem tylko dlaczego stawiacie ofiary - dwóch małych Niemców - przed sądem.
      Fab już się więcej nie odezwie, z kwaśnym wyrazem twarzy dołączy się do "śpiewania", następuje eskalacja pytań, szumu na sali, Rob jeszcze chwile coś cwaniakuje o marzeniach biednych, że tak to by nadal robił w McDonaldzie (to kuwa jakaś ujma?!), ludzie zaczynają wstawać i wychodzić, Rob dostaje wreszcie zwiechy systemu operacyjnego a Fab po prostu wygląda na umarłego...


    • asdzxcvfsrggxdfsd Życie po życiu 06.06.24, 07:43
      Cóż, w przypadku Roba to już jest dosłownie tylko metafizyka... (Dla nieznających tematu, zaćpał się.)

      Fab stanął na nogi, przeprowadził się do Amsterdamu gdzie został mężem i ojcem 4 dzieci (w momencie powstania dokumentu). Podciągnął warsztat wokalny i teraz zarabia własnym głosem.

      - Przez pewien czas unikałem ludzi. Słysząc śmiech, byłem pewien, że jest skierowany we mnie. Ale wreszcie pogodziłem się z przeszłością. Jestem dumny z zespołu i tego kim jestem.

      W dokumencie wykorzystano fragment tego nagrania:


      • borsuczyca.klusek Re: Życie po życiu 06.06.24, 08:30
        W sumie pozytywne, że gość się ogarnął i stanął na własnych nogach. Ciekawe czy dzieci ładne wyszły 😉😉🤭

        Drugiego oczywiście szkoda, ale z używkami to gra do jednej bramki...
        • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Życie po życiu 06.06.24, 08:37
          https://images.bild.de/658423114e42911312833d3e/da29b5c2b53b5da59c73040348e298f1,5d60bd2e?w=992
          • borsuczyca.klusek Re: Życie po życiu 06.06.24, 08:52
            Wow dzięki za fotę 😀
            • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Życie po życiu 06.06.24, 08:53
              Na filmie też fajnie wyglądały :)
              • borsuczyca.klusek Re: Życie po życiu 06.06.24, 09:09
                Dobre geny trzeba pchać w świat 😇
                • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Życie po życiu 06.06.24, 09:15
                  No, teraz to już kompletne multi-kulti w dobrym znaczeniu.

                  Już nie będę szukał jak po matce, załóżmy, że tylko korzenie holenderskie - ale po ojcu mają geny z Gwadelupy (departament zamorski Francji w Ameryce Środkowej) gadającym po niemiecku, angielsku i z urodzenia po francusku.
                  Ksenofobi właśnie schodzą na zawał :D
        • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Życie po życiu 06.06.24, 08:42
          borsuczyca.klusek napisała:


          > Drugiego oczywiście szkoda, ale z używkami to gra do jednej bramki...
          >

          Fab też łoił. Mówił, że na imprezie po Grammy to obaj nie wiedzieli w sumie co się dzieje. Litościwie zdjęć nie będę szukał, ale te w dokumencie były rozpaczliwe...

          A Rob, cóż. Z pewnością nie był złym człowiekiem, tylko całkiem się pogubił.
          Fab też tam mówił, że po ukończeniu pełnoletności odszedł od rodziny, przeniósł się z Francji do Niemiec, gdzie wiodło mu się tak, że spał po dworcach. I Rob mu sporo pomógł wtedy. Potem i on starał się Robowi pomóc, ba do końca nawet sekretarka/kochanka Fariana też - to ona zaalarmowała policję, że Rob nie odbiera telefonu, nie reaguje na pukanie do drzwi hotelowych...
          • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Życie po życiu 06.06.24, 08:47
            Wróć - najpierw weszła tam z pomocą pracownika hotelu. Próbowała go reanimować, ale tamten stwierdził, że... no, już za późno.
    • asdzxcvfsrggxdfsd Suplement 06.06.24, 09:01
      Gdy teraz patrzę na całą ich historię - to powinno absolutnie znaleźć się w podręcznikach szkolnym.
      Idealna lekcja życia w społeczeństwie.
      • borsuczyca.klusek Re: Suplement 06.06.24, 09:34
        Historia jest arcyciekawa i uważam, że powinien się z nią zaznajomić każdy bez względu czy interesuje go taki czy inny typ muzyki
        • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Suplement 06.06.24, 09:39
          No to w podręczniku szkolnym właśnie typ muzyki by nie miał znaczenia. Zwłaszcza dla młodych, co im generalnie lata 80/90 zwisają.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka