Dodaj do ulubionych

oj Bono, Bono :D

04.04.05, 15:56
muzyka.onet.pl/mr,1076912,wiadomosci.html
Niestety, przywołując postać Ojca Świętego artysta popełnił sporą gafę. - Jan
Paweł II - Włoch, który znał odpowiednią osobę, żeby móc dostać się do nieba -
padło z ust Bono. Tuż po tej zapowiedzi zabrzmiała piosenka "Sometimes You
Can't Make It On Your Own".
Obserwuj wątek
    • peternurek1 Re: oj Bono, Bono :D 04.04.05, 16:12
      kathy83 napisała:

      > Niestety, przywołując postać Ojca Świętego artysta popełnił sporą gafę. - Jan
      > Paweł II - Włoch, który znał odpowiednią osobę, żeby móc dostać się do nieba -
      > padło z ust Bono.

      Pomyliło mu się? Bo dziwne żeby nie wiedział... chociaz w sumie z naszej
      perspektywy jako fanów z Polski to oczywiste że papież był polakiem, może na
      zachodzie po prostu ludzie nie przywiązują do tego wagi. Ale mimo wszystko
      wydaje mi się ze to mogła być zwykła pomyłka.
    • mamusia_muminka Re: oj Bono, Bono :D 04.04.05, 18:09
      Pomylił się. Przejęzyczył. Mam nadzieję ==' No bo bez przesady - w końcu
      spotkał się z jedną z najważniejszych postaci XX (i pewnie XXI) wieku... Gdybym
      JA spotkała się z kimś takim, na pewno wiedziałabym jakiej jest narodowości.
      Inna sprawa, że ja nie jestem liderem legendarnej, przeszło
      dwudziestopiędcioletniej grupy rockowej, więc nie wiem, na jaki stopień
      ignoranctwa Bono może sobie pozwolić :] Jednak jestem prawie pewna, że to
      zwykła pomyłka.
      --
      Co zrobisz, kiedy ktoś przyłoży ci nóż do szyi, a ty akurat dostaniesz czkawki?
      • grruby Re: oj Bono, Bono :D 04.04.05, 19:54
        a ja cały czas zastanawiam się, czy Bono u nas na koncercie wspomni o papieżu
        śpiewając "Sometimes...", i wydaje mi się, że tak.
        • peternurek1 Re: oj Bono, Bono :D 04.04.05, 21:07
          grruby napisał:

          > a ja cały czas zastanawiam się, czy Bono u nas na koncercie wspomni o papieżu
          > śpiewając "Sometimes...", i wydaje mi się, że tak.

          Mi też, a nawet wydaje mi się ze będą i inne takie akcenty podczas
          Chorzowskiego koncertu.

          Tymczasem inny problem (?) poruszany w innych miejscach przez fanów z Polski.
          Wielu z nich oburzyło się strasznie że U2 zagrali koncert w dniu śmierci
          papieża, zamiast go dowołać. Uważają że oznacza to brak szacunku, zupełne
          olanie tego wydarzenia i kompletną ignorancje.
          Ja, będąc na miejscu U2 tez zagrałbym ten koncert. Jak inaczej niż muzyką mogą
          oddać hołd zmarłej osobie? Niektórzy modlą się w kościołach, oni dedykują mu
          piosenkę, i to nie było tylko grzecznościowe wydarzenie, bo tak wypada czy coś.
          Bono już podczas pierwszego koncertu w Anaheim zawiesił na mikrofonie różaniec
          który dostał od papieża. Według mnie to był piękny moment, i tym naprawdę
          wyraził swój szacunek i przejęcie tym co się dzieje. Podczas drugiego koncertu
          też mówił o papieżu, zadedykował mu piosenkę. W końcu co więcej może zrobić
          zespół rockowy?
          "This is all we can do..."

          Opinie że "zespół dał d**y" najpierw mnie troszkę rozbawiły, ale musze przyznać
          że potem lekko wkurzyły. Ludzie nie chcą mieć tego koncertu, nie chcą go
          słuchać... ja tego zupełnie nie rozumiem. A co Wy o tym myślicie?
          • ihopeyouwilllikeme Re: oj Bono, Bono :D 05.04.05, 11:17
            Ja napiszę tylko, że lista dyskusyjna U2@pl staje się coraz śmieszniejsza... w
            tej chwili przypomina dosłownie wszystko, tylko nie listę dyskusyjną FANÓW U2.
            W " błąd " Bono ciężko mi uwierzyć - nie z żadnych uczuć patriotycznych, czy
            przywiązania do Ojca Świętego ( na ww. wymienionej liście owe " dowody
            przywiązania " po Jego śmierci były doprawdy łzy z oczu wyciskające - streścić
            je można następująco: " o, umarł, może Bono coś powie w Chorzowie, ale się
            wzruszymy ". Hipokryzja rządzi, ponadto " ukochanemu zespołowi ", na owej
            chwalebnej liście nie od dziś, od dawna, należy, przepraszam za słowo,
            dopierdzielić z każdej możliwej strony, możliwie mocno i dotkliwie,
            jednocześnie z góry nie przyjmując żadnych argumentów drugiej strony ), ale z
            pobudek czysto empirycznych: Bono jest działaczem politycznym na skalę
            światową. Zna osobiście wszystkich najważniejszych polityków, decydujących o
            losach ziemskiego padołu. Trudno tu wyliczyć wszystkie kampanie, ruchy itd. w
            których brał udział. Spotkał się z Papieżem osobiście, rozmawiał z nim. W roku
            wyboru Karola Wojtyły na Stolicę Apostolską miał 18 lat. Wszyscy chyba wiemy,
            jak wielką sensacją był wtedy wybór na Papieża nie tylko nie-Włocha ( być może
            palnę teraz nie mniejszą gafę, ale bodaj po raz pierwszy od ponad 400 lat), ale
            w dodatku kardynała z drugiej strony żelaznej kurtyny !! Napisał ( Bono )
            piosenkę inspirowaną stanem wojennym w Polsce, a choćby nie wiem jak się
            starać, nie da się problemu sytuacji politycznej naszego kraju w latach 80
            rozważać, czy w ogóle o niej myśleć, w oderwaniu od roli, jaką odegrał wtedy
            Papież, jako Polak !!!! Jeśli teraz Bono mówi o Papieżu jako o Włochu, jest to
            taka sama sytuacja, jakby profesor fizyki teoretycznej nagle, ni z tego ni z
            owego, powiedział na seminarium naukowym, że Słońce kręci się wokół Ziemi. Poza
            tym jest jeszcze taka kwestia, która również mnie dziwi: po co Bono w ogóle
            wspominał ( jak się okazało z błędem ) narodowość Papieża ? Gdybym ja był
            gwiazdą rocka ( czy jakąkolwiek osobą publiczną ), i chciał się o tym Człowieku
            wyrazić z szacunkiem, powiedziałbym o Nim po prostu " był wielkim
            człowiekiem ", " był przyjacielem ludzkości ", " wspaniałym przywódcą "
            etc.itp. Po cholerę miałbym wspominać o tym, że przy okazji był także Włochem
            ( zakładając że na serio myślałbym, że taką właśnie mał narodowość ) ??? Co to
            ma do rzeczy to raz, a cóż dziwnego czy zasługującego na wzmiankę jest w tym,
            że Papieżem jest Włoch to dwa ?? Właśnie polska narodowość Jana Pawła II jest
            kosmicznie wręcz osobliwa, i tylko w tym sensie nie-Polak może sensownie
            zwracać uwagę na tą Jego cechę ! Strasznie dziwna to sprawa, i z
            niecierpliwością czekam na jej wyjaśnienie. Co do koncertu, odwołania itd. jest
            to przede wszystkim kwestia prawa - jeśli w USA została ogłoszona żałoba
            narodowa, to U2 powinni na ten czas odwołać koncerty, a jeśli tego nie zrobili,
            powinni odpowiedzieć przed sądem ( o ile przy okazji zabroniono organizowania
            imprez masowych - co np. w Polsce nie miało miejsca, z punktu widzenia prawa
            ew. koncert w Polsce w tym tygodniu nie musiałby być odwołany ). Jeśli
            natomiast nie, U2 mieli prawo koncert zagrać - i na ich miejscu tak właśnie bym
            zrobił. Papież powiedział: " cieszcie się razem ze mną " - słuchajmy Go, na
            miłość Boską, przynajmniej po śmierci !!!! Osobiście zadedykowałbym po prostu
            koncert Jemu - a po dedykacji zagrałbym na bis I Will Follow, by wszyscy
            ludzie, skacząc i ciesząc się mogli zawołać Mu: jeśli odejdziesz, pójdziemy za
            Tobą !! Oczywiście, zupełnie inną sprawą jest stosunek panów z U2 do kościoła
            instytucjonalnego - jednoznacznie negatywny, co wiele razy potwierdzali
            ( przede wszystkim The Edge ). Nie musimy tego, jasna sprawa, akceptować - ale
            wtedy żadna dyskusja nie ma sensu. Tyle ode mnie ( się rozpisałem smile
            • ihopeyouwilllikeme Re: oj Bono, Bono :D 05.04.05, 11:25
              Aha, żeby nie było niedomówień: jeśli okaże się, że Bono faktycznie owo zdanie
              wypowiedział, z premedytacją, nie zdając sobie sprawy z pomyłki, i w kontekście
              takim, jaki to zdanie pozostawione same sobie sugeruje - oczywiście popełnił
              monstrualną gafę, i powinien to sprostować i się wytłumaczyć. Dopuszczamy
              nazwanie się np. " idiotą ", " durniem ", " ignorantem " itp. jak wiemy, Bono
              nigdy nie ograniczał się w samokrytyce. A następnie wszyscy ( poza szanownymi
              " fanami " z listy U2@pl, którzy natychmiast podpiszą się pod petycją o
              zbiorowe zagazowanie tudzież ukrzyżowanie całego zespołu wraz z rodzinami, a
              następnie rzucenie im ich szczątków na pożarcie ) zgodnie mu przebaczymy, dając
              tym samym dowód swojej NORMALNOŚCI. Skończyłem.
              • peternurek1 Re: oj Bono, Bono :D 05.04.05, 16:05
                Przy okazji, na liście U2@pl dwie osoby wyraziły chęc odsprzedania biletów,
                zawsze ktoś może na tym skorzystać smile

                I zastanawiam się poważnie nad wypisniem z tej listy, niby mają ciekawe newsy
                jako pierwsi, ale ostatnio zacząłem do takich newsów docierać jeszcze dszybciej
                niż ludzie z listy... jeśli dyskutowanie tam ma polegać na ciągłym opluwaniu
                zarówno siebie nawzajem jak i zespołu to ja bardzo za takie coś dziękuje.
                Szkoda mi miejsca w skrzynce pocztowej.
                • pride26 Re: oj Bono, Bono :D 06.04.05, 08:33
                  jest napisane: "kto śpiewa ten dwa razy sie modli" - Amen.
                  • cze67 Re: oj Bono, Bono :D 06.04.05, 10:43
                    Tak to było według NME:

                    www.nme.com/news/111907.htm
                • ihopeyouwilllikeme Re: oj Bono, Bono :D 06.04.05, 11:11
                  > I zastanawiam się poważnie nad wypisniem z tej listy, niby mają ciekawe newsy
                  > jako pierwsi, ale ostatnio zacząłem do takich newsów docierać jeszcze
                  dszybciej
                  >
                  > niż ludzie z listy...

                  Drugi koncert z Anaheim tez masz ? smile Bo oni juz maja smile))) Ja wciaz sie waham.
                  Posty traktujace o czym innym niz sprawy downloadingu i newsy kasuje od razu.
                  Ale nie chce zleciec na drugi obieg, bo oni naprawde sa szybcy. Chcialbym, by
                  nasze forum stalo sie takim niezawodnym i najszybszym zrodlem newsow itp., i
                  boleje nad tym, ze nie jestem w stanie, z totalnego braku czasu, mu w tym pomoc.
                  Przynajmniej na razie. Gdy tego dokonamy - lista nie bedzie do niczego
                  potrzebna.
                  • ihopeyouwilllikeme Re: oj Bono, Bono :D 06.04.05, 11:23
                    Czy ktoś w ogóle ma pomysł, o co właściwie Bono chodziło w tym zdaniu ?
                    Przytoczę je jeszcze raz: " Włoch, który znał odpowiednią osobę, żeby móc
                    dostać się do nieba ". Pomińmy już tego nieszczęsnego " Włocha ", ale WTH ???
                    Dla mnie zdanie nie ma sensu. Jaką osobę ? Czy chodzi o Jezusa ? No ale to
                    chyba jasne, kto, jeśli nie Papież, ma Go znać ? Bono musiało coś odwalić.
                    Myślę, że nie ma sensu więcej na ten temat deliberować.
                    • ihopeyouwilllikeme Re: oj Bono, Bono :D 07.04.05, 17:50
                      Przesłuchuję właśnie kontrowersyjny fragment. Wygląda to tak: kończy się
                      " Miracle Drug " ( poprzedzony piękną i wzruszającą wypowiedzią Bono, który
                      opowiada o swoim spotkaniu z Papieżem ), chwilka ciszy, Bono ( tak, jak ja
                      słyszę ): " <niezrozumiały dla mnie wyraz>... an Italian, who knew the right
                      person to get in... to heaven... I'm with him... John Paul... that is (?)...
                      tooooough ( to już początek " Sometimes... " )>. I teraz, Wiercioch z listy
                      U2@pl ( nawiasem: chyba tam wrócę, Spider się wypisał, jest szansa na
                      normalność ) napisał, że w tym wykonaniu jest " pewien haczyk ". Czy tym
                      haczykiem jest ów wyraz, którego nie umiem zidentyfikować ? Niestety, słucham w
                      kafejce, i nie mogę podgłośnić. No bo jeśli Bono wymienia tam np. imię jakiejś
                      osoby ? Powiedzmy, jakiegoś Włocha ? Zdanie " an Italian, who knew the right
                      person to get in... to heaven.. " wyzbyte z kontekstu, którego ( zdania )
                      podmiotem jest ś.p. Papież, sensu, moim zdaniem, nie ma. Ale jeśli mowa jest o
                      innej osobie, a Papież jest tym " the right person " ? A Jana Pawła II z całą
                      pewnością można nazwać " the right person to get into heaven ". Proszę nie
                      sądzić, że staram się na siłę bronić Bono - nic z tych rzeczy. Ale chcę tą
                      sprawę wyjaśnić, a po zapoznaniu się z materiałem dowodowym, mam wątpliwości co
                      do winy oskarżonego. Zwracam się do wszystkich którzy mają to nagranie, byłbym
                      wdzięczny, gdybyście byli łaskawi przesłuchać dokładnie ten fragment, i
                      spróbować dociec, jakie słowa dokładnie tam padają. A jeśli nam się to nie uda,
                      tj. nie zdołamy ponad wszelką wątpliwość zidentyfikować tych słów, i
                      potwierdzić lub zaprzeczyć winie oskarżonego Paula Hewsona ps. " Bono ",
                      obywatela Irlandii - będziemy musieli zastosować starą rzymską paremię
                      głoszącą, że wątpliwości należy roztrzygać na korzyść oskarżonego - i zakończyć
                      sprawę wyrokiem uniewinniającym. Będę wdzięczny za pomoc, niech sprawiedliwości
                      stanie się zadość smile
                      • peternurek1 Re: oj Bono, Bono :D 07.04.05, 19:52
                        > <niezrozumiały dla mnie wyraz>... an Italian (...)

                        Niezropzumiały wyraz z pewnością nie jest po angielsku, prawdopodobnie po
                        włosku ale nie jestem pewny. Gdyby ktoś znał choć trocę włoski albo osobę która
                        go zna to niech poprosi o potwierdzenie bądź zaprzeczenie, w razie czego mogę
                        wysłać to nagranie.
                        Według mnie jest to jakieś imię, a przynajminej słowo w obcym (nie angielskim)
                        języku. To może diametralnie zmienić sens tej wypowiedzi, i według mnie już
                        zmieniło. No chyba że powiedział w jakimś języku "papież" ale to raczej mało
                        prawdopodobne :]


                        --
                        Sleep, sleep tonight, and may your dreams, be realised...
                        --
                        Forum o U2
                        • peternurek1 Re: oj Bono, Bono :D 09.04.05, 13:36
                          I samo słynne nagranie jako materiał dowodowy.
                  • peternurek1 Re: oj Bono, Bono :D 06.04.05, 19:24

                    > Drugi koncert z Anaheim tez masz ? smile Bo oni juz maja smile))) Ja wciaz sie
                    waham.

                    Ściągam już i mp.3 i shn, a mejli z u2@pl jeszcze nie sprawdzałem smile
                    Większość informacji biorę z hub'a U2 w programie DC++, czasem od ludzi którzy
                    znają ludzi którzy nagrywają koncerty a czasem od samych "tapers"ów". Jednak są
                    dużo szybsi niż u2@pl.

                    > Chcialbym, by
                    > nasze forum stalo sie takim niezawodnym i najszybszym zrodlem newsow itp., i
                    > boleje nad tym, ze nie jestem w stanie, z totalnego braku czasu, mu w tym
                    pomoc
                    > .
                    > Przynajmniej na razie. Gdy tego dokonamy - lista nie bedzie do niczego
                    > potrzebna.

                    Właśnie, wszystko rozbija się o czas. Mam szkołe i inne rózne obowiązki które
                    nie pozwalają mi aż tak szybko śledzić wydarzeń i wrzucać wszustkich informacji
                    na forum.
                    • achtungcarol Re: oj Bono, Bono :D 09.04.05, 23:30
                      To prawda.. Najszybszym źródłem informacji jest nie U2@pl, a hub U2... Tam
                      wszytsko rozchodzi się błyskawicznie, ponadto forum u2star, albo niezawodne
                      Interference.
                      • peternurek1 Re: oj Bono, Bono :D 10.04.05, 19:29
                        Na hub'ie szybko rozchodzą się informacje z interference i u2star, ponieważ
                        jestem leniwy nie chce mi się sprawdzać tych pozostałych dwóch smile
                        Ale są najszybsze, zdecydowanie polecam jeśli komuś zalezy na BARDZO szybkiej
                        informacji.
    • newyearsday1981 Re: oj Bono, Bono :D 22.04.05, 09:59
      Przyznaję,że nie słyszałam na własne uszy tego tekstu,ale na ile znam Bono to
      jest po prostu niemozliwe,żeby właśnie ON cos takiego strzelił.On,który spotkał
      się z Janem Pawłem II,znał go,rozmawiał z nim.No i do tego jest inteligentnym
      gościem.A zresztą nawet Amerykanie wiedzą,że J.P.II był Polakiem, to co dopiero
      Bono.Wydaje mi się,że ktoś coś źle zrozumiał i tyle."Sometimes you can't make
      it on your own...."

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka