• wybitniemondry Re: Rymowanki 11.10.25, 19:28
      Straciłem miłości siłę
      nigdy nie będzie milej.
      Straciłem wszystko co miałem
      a przecież dużo nie chciałem.

      I tylko wypić banię
      i niech już tak zostanie.
    • wybitniemondry Re: Rymowanki 11.10.25, 19:46
      A kiedy już legnę w łóżku
      i w żadnym swoim uszku
      nie usłyszę szeptania
      a`propos jakiegoś kochania
      to sobie życzenia złożę.

      Aż raz nie wstanę z rana
      aż znajdzie mnie ukochana
      i powie: na śmierć się zapił głupi
      a śpiewał dla mnie jak Drupi.

      I szkoda mi będzie miłej
      że jej tak zaszkodziłem.




    • wybitniemondry Re: Rymowanki 12.10.25, 03:00
      I znów się obudziłem
      to znaczy że jeszcze żyję.

      No to jeszcze nie dzisiaj
      kostucha zabrała misia.
      Jeszcze sobie pożyję
      jeszcze rok, jeszcze dzień, jeszcze chwilę.
    • wybitniemondry Re: Rymowanki 12.10.25, 11:45

      Coś przykro, przykro i mikro.
      Straciłem przyjaciela
      a tu dzisiaj niedziela.
      Ten przyjaciel to jaźń
      a może nawet kaźń?

      A teraz się napiję
      i kołek w serce wbiję
      temu co się należy
      i we mnie już nie wierzy.

      A potem sobie skisnę
      albo pójdę nad Wisłę
      i tak jak smok pod Wawelem
      pęknę na części wiele.

      I skończą się rymowanki
      do kieliszka i szklanki.
    • wybitniemondry Re: Rymowanki 16.10.25, 12:27
      Anielski utworek-potworek

      Idzie potwór, łypie okiem
      cała jego aura mrokiem.
      Papieros za papierosem
      dym wypuszcza długim nosem.

      Na zakupy wyszedł z domu
      flaszkę, trochę salcesonu
      kupił, wrócił do mieszkania
      a tu wielka w nim przemiana.
      Bo naprawdę nie potworem
      a przedobrym jest aniołem.
      Wie o tym kotka i psina
      no i jego konkubina.

      Więc gdy kiedyś go spotkacie
      nie róbcie ze strachu w gacie
      bo chcieliście czy nie chcieli
      to aniołaście widzieli.
    • wybitniemondry Re: Rymowanki 18.10.25, 15:45
      Przy stoliku siedział stoik
      w ręce trzymał mały słoik.
      Po co mi ten mały słoik?
      zapytał sam siebie stoik.

      I ze złości na ten słoik
      zapierniczył ręką w stolik.
      Lecz zapomniał o tym stoik
      że w tej ręce trzymał słoik.

      Krew trynęła na ten stolik
      kiedy się rozleciał słoik.
      Zaklął wtedy szpetnie stoik
      i ze złości kopnął stolik.
      No bo gdyby nie ten stolik
      to by się nie rozbił słoik!

      Gdzie mój ulubiony słoik?!
      konkubina zapytała
      zaraz skończysz jak ten stolik!
      no i kopa mu posłała.

      A ten stoik, jak to stoik
      podniósł przewrócony stolik
      i przeprosił konkubinę.
      Byście widzieli jej minę!

      I minęła dłuższa chwila
      konkubina przebaczyła
      i mu rzekła: mój stoiku
      wolę ciebie od słoików.

      I tak w szczęściu żyją dalej
      on dla niej
      ona dla niego.
      Koniec już wierszyka tego.
    • wybitniemondry Re: Rymowanki 20.10.25, 16:44
      Byłem może w kontrwywiadzie?
      albo może w jakimś innym sadzie?

      Wszystko mi się pomieszało, zapomniało, zetlało i wyliniało
      a co we mnie było radosne i się śmiało
      strasznie posmutniało.

      I pożółkły już firanki
      być może z dużo palę?
      I te noce i poranki
      i te wszystkie me kochanki...
      Ech nie będę się przecież chwalił.
      Ani żalił.

      No to sobie potworzyłem
      a wy sobie to czytacie
      i już jakiś obraz macie
      co robiłem i jak żyłem.

      Może czasem byłem zły
      może i leciały łzy.
      Może to nie moja wina
      ale jaka jest przyczyna?

      Kończę już to rymowanie
      no bo muszę wypić banię.

      A jak kiedyś wytrzeźwieję
      opiszę wam moje dzieje.
      I się wtedy przerazicie
      nóż kuchenny uchwycicie
      i wbijecie prosto w serce.
      A ja serce mam w manierce.

      Dość już tego bredzenia z mojej strony.
      Jestem nawalony.
      Czego i wam życzę
      i na jakiś wierszyk liczę.

      • yla Re: Rymowanki 20.10.25, 18:18
        wybitniemondry napisał:

        i na jakiś wierszyk liczę.
        >
        Mnie wierszyki wchodzą słabo
        jestem tylko prostą babą...
        Spytam tylko ...
        gdy żyć będziesz jeszcze dalej
        lat z dwadzieścia.. to wytrwale
        bedziesz smędził o nicości
        ,odchodzeniu i starości??
        • wybitniemondry Re: Rymowanki 20.10.25, 20:44
          yla napisała:
          > Mnie wierszyki wchodzą słabo
          > jestem tylko prostą babą...

          Najlepsze są proste baby.
          "Artystek" znałem zbyt wiele.
          Piękne, mądre są jak żaby
          i żadne z nich przyjaciele.


          > Spytam tylko ...
          > gdy żyć będziesz jeszcze dalej
          > lat z dwadzieścia.. to wytrwale
          > bedziesz smędził o nicości
          > ,odchodzeniu i starości??

          Będę smędził, będę żył
          będę głupkiem sobie był.
          A ktoś, kto to będzie czytał
          znów za parę lat zapyta:
          po co ci to głupi starcze?
          przegrasz ze starością w walce!

          Przegram tak jak rzymski legionista
          moja walka będzie czysta.
          Do walki się urodziłem
          no i byłem tym czym byłem.

          I napiszą mi na grobie:
          Leży tutaj prosty człowiek.
    • wybitniemondry Re: Rymowanki 23.10.25, 08:35
      Jechał sobie samochodem
      trochę myślał, trochę nie
      i tak trochę mimochodem
      wymyślił, że nie jest źle.

      A potem zapytał siebie:
      czy mi dobrze jest jak w niebie?

      Nagle pękła mu opona
      wjechał w drzewo, no i skonał.

      I po co się zastanawiać?
      Życie trza ze smakiem zjadać
      bo na koniec wszyscy równo
      zmienią się w robaków gówno.


      Wierszyk nie jest o starości
      może trochę o nicości.
      A może o niczym jest
      każdy mój kolejny tekst?
      Czytacze niech decydują
      i niech plują lub całują.
    • wybitniemondry Re: Rymowanki 07.11.25, 10:27
      Pożegnałem się i przywitałem.
      Za którymś razem skłamałem.
    • wybitniemondry Re: Rymowanki 07.11.25, 21:46
      Nienawiścią mnie użądliła
      kobieta miła.
      Nie jestem na jad uczulony
      ani uczony.

      Nic się nie stało.
    • wybitniemondry Re: Rymowanki 09.11.25, 15:54
      Cherlawe jego ciało
      i z gęby mu śmierdziało
      mówił że wódki mu trzeba.
      I poszedł wprost do nieba.

      Wyzwolił się z klatki wariatki.
      Czasem są takie przypadki.

      A potem tęsknił za nią
      choć czasem mu dopiekła.
      I krzyczał do najwyższego:
      ja chcę za nią do piekła!!!

      Najwyższy męki mu skrócił
      i życie mu przywrócił.
      I on się cieszył jak głupi
      i śpiewał dla niej jak Drupi.
      I tylko wszyscy wkoło
      pukali się na to w czoło.

      A potem spokój był
      oni zmarli, on żył.

      Nadejdzie prawdziwy koniec
      to stanę na balkonie
      was wszystkich opluję
      wredne cipy i chuje.
    • wybitniemondry Re: Rymowanki 10.11.25, 14:05
      Poprosiłem copilota o ułożenie romantycznego wiersza o fornicie.
      No i ułożył:

      🌹 Pieśń o Fornicie

      W dolinie, gdzie czas się zatrzymał w bezruchu,
      Tam Fornitta chodzi w sukni z porannego puchu.
      Jej kroki są ciche jak westchnienie róży,
      A spojrzenie — jak blask, co serce poruszy.

      Gdy świt się rodzi w ramionach mgły,
      Fornitta śpiewa pieśń bez nut i gry.
      Jej głos — jak wiatr, co niesie wspomnienia,
      Jak echo miłości, co nie zna milczenia.

      Spotkałem ją raz, gdy świat był w półśnie,
      Na brzegu jeziora, w świetlistej toni.
      Powiedziała: „Nie szukaj mnie w dniach codziennych,
      Bo jestem marzeniem w sercu niezmiennym.”

      Jej dłonie pachniały lawendą i deszczem,
      A słowa — jak listy pisane w pośpiechu.
      „Jeśli mnie kochasz,” — rzekła — „to w ciszy,
      Tam, gdzie serce drży, a świat się nie spieszy.”

      Od tamtej pory, w każdej chwili samotnej,
      Widzę Fornittę w gwieździe ulotnej.
      W każdej piosence, w każdym wierszu,
      Jest jak cień miłości — w duszy, w pierwszym wersie.


      Skąd copilot wiedział o jeziorze???
    • wybitniemondry Re: Rymowanki 10.11.25, 19:00
      Byłem zawsze i wszędzie odiotą.
      Taką sobie idiotyczną istotą.
      I robiłem, co zawsze robią idioci.
      Idiota zawsze coś sknoci.
      Knociłem wszystkie sprawy
      bynajmniej nie dla zabawy.

      I forum założyłem
      i też je sknociłem.

      A życie też sknociłem?
      Nie wiem, a czy ja jeszcze żyję?

      Zapalę papierosa
      dotknę swojego nosa
      a potem się zastanowię
      i być może wam powiem
      kiedy się to skończyło
      to czego nigdy nie było.

      A teraz dajcie mi spokój.
      Moje mary - mój pokój.
    • wybitniemondry Re: Rymowanki 11.11.25, 11:21
      Smutno się tak jakoś porobiło
      niedawno było tak miło
      wszystko fruwało, się śmiało
      nic z tego nie zostało.

      A potem go wyśmiała
      szponami serce wyrwała.
      Chciała rozumu pozbawić - tym nie pozwolił się bawić.

      Popłakał sobie na sucho
      i pstryknął się sam w ucho
      podrapał się po głowie
      i wiersz skończył w połowie...
    • wybitniemondry Re: Rymowanki 11.11.25, 23:42
      Coś się go uczepiło
      miłość czy jakaś zgniłość
      i chce zgnoić człowieka
      co już na nic nie czeka.

      Choć wódkę pije litrami
      już żadna go nie omami.

      Będzie pisał po nocy
      będzie się z sobą droczył
      w końcu z okna wyskoczy.

    • wybitniemondry Re: Rymowanki 14.11.25, 16:19
      Obudził się, założył gacie
      i poszedł przemierzać połacie
      pól elizejskich i dachów
      a nawet swojego strachu.

      Długo przemierzał połacie
      i wrócił by wyprać gacie.
      No bo jak to tak po połaciach
      poruszać się w brudnych gaciach?

      Był za dużym tumanem
      by wziąć gacie na zmianę.

      I teraz siedzi w domu
      nic nie mówi nikomu.
      Tylko wśród nocnej ciszy
      pije, pali i dyszy.
      Nie pójdzie już szukać połaci
      choćby ktoś mu zapłacił.


      O co w wierszyku tym chodzi?
      Żeby gaciami nie smrodzić?
      Albo szczęścia swojego?
      A ja już nie wiem tego...
    • wybitniemondry Re: Rymowanki 18.11.25, 08:01
      W końcu zamknę się w sobie
      kluczyka nie dorobię
      do swoich głupich myśli.
      Coś mi się może przyśni.

      Przyśni się życie normalne
      nie musi być całkem fajne.
      I kobieta uczciwa
      nie litościwa i ckliwa.
      Normalna byłaby całkiem fajna.

      A potem się obudzę.
      Albo i nie.
      I też nie będzie mnie.
    • wybitniemondry Re: Rymowanki 21.11.25, 16:57
      Dziś będzie wierszyk z ziemniaka
      fantazja mnie naszła taka.
      Ziemniaka ze skwarkami
      i nie będziemy sami
      popijać kwaśnym mlekiem.
      Czasem jestem człowiekiem.

      Człowiekiem mało nadobnym
      do ziemniaka podobnym.
      A serce moje z buraka
      taka to sprawa taka.


      Ale się rozpisałem
      a wierszyk stworzyć miałem.
      Co to ja chciałem?
      Zapomniałem.

      Wracam już do Itaki
      już zupełnie nie taki.

      Aż takim być nie chciałem.
      A jakim?
      Zapomniałem.
    • wybitniemondry Re: Rymowanki 24.11.25, 16:22
      Jeszcze jeden papierosek
      a potem ku niebu wzniosę
      palec
      ale nie środkowy!!
      Palec mały w lewym bucie.
      Nie wiem w co w to obrócicie.

      Potem nowy znów kieliszek.
      Jadłem z wielu jednych misek
      nie obrzydza mnie to wcale
      tylko mam malutkie ale.
      Jedna miła
      druga wcale.

      A mnie o to się rozchodzi.
      A już nie wiem o co chodzi...
      Co komu
      a co nikomu?

      A może wreszczie przestanę
      męczyć tym swoją pamięć?

      A może by nad jeziorem
      rozbić biwak wieczorem?
      A potem tuż nad ranem
      pogodzi się pani z panem?

      A może nie robić nic.
      Wszystko pic.

      • wybitniemondry Re: Rymowanki 24.11.25, 16:35
        PS
        Trzecia prawda księdza Tischnera.
    • wybitniemondry Re: Rymowanki 25.11.25, 11:11
      Disiaj jest fajny dzień
      bo nie tragiczny
      taki raczej epicko-liryczny.

      A noc jaka będzie?
      Jak przybędzie, to będzie.
      Ciemna
      od dnia odmienna.
      Będę na ranek czekał
      i nawet nie dociekał
      dlaczego tak jest ze mną.
      I dlaczego tak ciemno.

      Jest jak jest
      i raczej
      nie będzie już inaczej.
    • wybitniemondry Re: Rymowanki 26.11.25, 16:52
      Nienawykły do luksusów
      ani do wróżenia z fusów
      szedł na przełaj a nie drogą.
      Nie szkodziło jego nogom
      błoto, ciernie i kamienie
      no bo czyste miał sumienie.

      Umrze w błocie na kamieniach
      bo to jego sens istnienia.
      Ucieszą wrogowie wielce
      i mu kołek wbiją w serce.
      Będą cieszyć się pospołu
      on jak feniks ten z popiołu wstanie
      i naleje sobie banię.

      I pójdzie swej prawdy bronić
      lecz już nie tam gdzie są oni
      i niektóre one
      wariatki szalone.
    • wybitniemondry Re: Rymowanki 27.11.25, 02:52
      Jakoś mi tak głupio i trupio
      w środku nocy
      i niemocy.
      Mam dużo wszystkiego.
      I gniewu słusznego
      i żalu, który tak się żali
      że aż pali.
      Pali mózgowe zwoje
      moje.

      No i po co ja to piszę?
      Przecież wolę ciszę.

      Piszę, bo jestem głupcem
      w rozumie gołodupcem
      i lubię się tym chwalić.
      A czasami na szali
      stawiam myśli i czyny.
      Ech te wszystkie dziewczyny...

      No i co mi zostało?
      Starcze, nieczynne ciało.
      I rozum jak pokraka
      czasem sobie pokraka
      albo raczej pokracze
      i czasem mu wybaczę.
      A czasem nie
      już jest tak źle?

      Starość nie radość.
    • wybitniemondry Re: Rymowanki 27.11.25, 10:27
      Widzę najsampierw schody
      i chociaż już nie młody
      schodzę po nich odważnie
      bo zadanie mam ważne.

      Winda to gupia pinda.
      Czekam a ona się cieszy
      a mnie się bardzo śpieszy.

      A potem widzę ulicę
      śliczne na niej dziewice
      i się tym nie zachwycę.
      A dwadzieścia lat temu
      skłonny byłbym ku temu.

      I widzę samochody
      i mój stoi pod blokiem
      widzę go jednym okiem.
      I podła kostka brukowa
      sąsiadka - fryzura nowa.
      Widzę i się nie brzydzę.

      Pokonuję kałuże
      a czasem idę w burze.
      A zdarza się przypadek
      pies mnie chce ugryżć w zadek.
      A latem słońce pali
      a zimą śniegiem wali.
      Jesienią niebo sine
      nigdy mnie nie ominie.

      A ja chodzę i chodzę
      po tej drodze
      po flaszkę
      przeszkody mam za fraszkę.

      A jak kiedyś okuleję
      to się tylko zaśmieję
      i zamówię dostawę
      i tym zakończę sprawę.
    • wybitniemondry Re: Rymowanki 28.11.25, 18:28
      Gdyby była możliwość edycji, to bym zmienił tytuł wątku na: Pierdzenie łzawą grafomanią.
      forum.gazeta.pl/forum/w,277723,179511370,179511370,Nie_jestem_jedyna_.html?p=179511475
    • wybitniemondry Re: Rymowanki 28.11.25, 18:53
      Pierdzenie, inaczej wiatry
      są zabójcze jak Tatry.
      Nawet jak ktoś spokojny
      porwą go wichry wojny
      i żadne kundalini
      nie uchroni przed nimi.

      Nie wszystko w życiu jest miłe
      ale wszystko ma siłę
      i moc zmieniania przyjaźni
      a nawet wyobraźni.

      I co to ja jeszce chciałem?
      Już wiem!
      Myślałem, że myślałem.

      Zamiast z myślami się błąkać
      to lepiej puścić bąka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka