Gość: poljan
IP: *.easy.com.pl
06.02.02, 08:04
Komisja trójstronna - czyli jak Miller i Bochniarz oszukują ludzi pracy.
Obraduje komisja trójstronna w celu dokonania takich zmian w Kodeksie Pracy,
które ułatwią życie pracodawcom i pchną Polskę na drogę przyśpieszonego wzrostu
gospodarczego. Takie przynajmniej są założenia, gdyż wszyscy politycy nabrali
idiotycznego przekonania, że pracownikom u nas jest za dobrze i nie chce im się
pracować. Dlatego należy zaostrzyć przepisy i wziąć wszystkich za mordę. Błąd
tkwi już w samym założeniu. Skoro chcemy spowodować zmianę, to najpierw musimy
spowodować inną zmianę, która stanowić będzie impuls. Czy zamierzenia Bochniarz
i Platformy Obywatelskiej, do której bardziej pasuje nazwa Parada Oszustów, coś
zmienią? Odpowiedź brzmi nie, a to dlatego, że to co ma być wprowadzone jest
już stosowane przez pracodawców, nastąpi jedynie legalizacja bezprawia, ale de
facto nic się nie zmieni. Nie może więc to być impulsem do korzystnych zmian.
Skąd się wziął taki pomysł? Jak we wszystkich innych sprawach, przykładem jest
tu Unia Europejska, a konkretnie Hiszpania, w której panuje najgorsza sytuacja.
Jakoś nikt z polityków i cierpiących na obsesje antyrobotnicze działaczy
Konfederacji Pracodawców nie próbuje brać przykładu z Niemiec, Francji, Włoch
czy Wielkiej Brytanii, lecz wybrano najgorszą Hiszpanię. Jest to jasna
wskazówka, czego dla nas pragną: najgorszego. Konkretnie powołano się na tzw
traktat z Toledo, w którym to, rzekomo, związki zawodowe zrezygnowały z
nadmiernych apetytów aby pomóc gospodarce. Nikt nie wie, że te „nadmierne
apetyty” to i tak jeszcze dużo więcej od tego co mają dzisiaj pracownicy w
Polsce. Oprócz tego, nasi niedouczeni politycy twierdzą, że w wielu krajach na
świecie w ogóle nie istnieje coś takiego jak kodeks pracy i wymieniają przy tym
takie kraje jak Anglia czy USA, co jest szczytem nieuctwa.
Co takiego spowodował jednak traktat z Toledo. Według powołujących się nań
spadek bezrobocia. Tymczasem od czasu jego zawarcia w 1989 gdy bezrobocie
wynosiło 22%, do 1998 spadło ono tylko do 19,8%, a dopiero od tego roku
gwałtownie zaczęło spadać i obecnie wynosi około 12% . Wyraźną poprawę
przyniosło Hiszpanii dopiero postawienie na przemysł, który dokonał poważnego
skoku rozwojowego, a który u nas jest programowo niszczony. Rozwój przemysłu
okazał się możliwy dzięki rozwojowi szkolnictwa zawodowego, które przedtem
leżało w Hiszpanii w gruzach. U nas natomiast trendy są odwrotne. Parada
Oszustów, jak wiadomo, jest rzeczniczką całkowitej likwidacji szkolnictwa
zawodowego - słynna wypowiedz pani idiotki Śledzińskiej-Katarasińskiej, że
technika i szkoły zasadnicze są fabrykami bezrobotnych. Nikt nawet nie próbuje
się zainteresować rozwiązaniami w innych krajach np wzorową wręcz współpracą w
tej dziedzinie w Niemczech pomiędzy przemysłem i rzemiosłem z jednej strony a
szkolnictwem i samorządami z drugiej. Ale nawet sytuacji w Hiszpanii nie
próbuje się wykorzystać we właściwy sposób, tylko tak aby zaszkodzić jak
największej ilości utrzymujących się z pracy najemnej obywateli i w ten sposób
zemścić się na nich za czasy komunizmu i niekorzystne wyniki wyborów.