Dodaj do ulubionych

Którego polityka zaprosilibyście..

24.12.09, 04:42
na Wigilię?
Obserwuj wątek
    • zatroskany-o-polske Kaczyńskiego oczywiście ... 25.12.09, 00:27

      Gdyby,m przypadkiem siedział w więzieniu.
      • maciej508 Re: Kaczyńskiego oczywiście ... 25.12.09, 05:27
        To już lepiej nie siedz w więzieniu i niech on Cię nie odwiedza!A Ty
        byś go odwiedził bo ja z przyjemnością!WESOŁYCH ŚWIĄT!
        • dr_schab Bogdana Zdrojewskiego. 28.12.09, 21:05
          .
    • mmikki Re: Którego polityka zaprosilibyście.. 26.12.09, 13:06
      Nałęcz, Onyszkiewicza, Grażynę Staniszewską, Wielowieyskiego.... oczywiście
      wymieniam polityków, a nie medialne gwiazdeczki nudzące się w sejmie czy senacie
      • alexis_corner Re: Którego polityka zaprosilibyście.. 26.12.09, 14:30
        miki, a o pieśkiewiczu zapomniałeś?
        Ten koleś jest rozrywkowy, ma fantazję i dojścia do "towaru" najlepszej jakości...
        tylko po jego wyjściu niech żona sprawdzi garderobę...;)
        a nałecza, to bym nie zapraszała.
        ta menda wódkę wypije, zeżre za trzech a potem cie obgada.

        - wredna alexis
        • u.kiiko Re: Którego polityka zaprosilibyście.. 26.12.09, 14:34
          piesiewicz ma fantazję i zamiłowanie do kwiatków!
          No i palikot, ciekawe co by przyniósł???
          • wos9 Re: Którego polityka zaprosilibyście.. 27.12.09, 10:11
            u.kiiko napisała:

            > piesiewicz ma fantazję i zamiłowanie do kwiatków!
            > No i palikot, ciekawe co by przyniósł???

            Takaś interesowna?
        • zoil44elwer Re: Którego polityka zaprosilibyście.. 26.12.09, 14:45
          Nałęcz zeżre za dwóch,wypije za trzech a potem i tak cię KŁAMLIWIE obgada.Bo
          karły zawsze biją poniżej pasa.
          • x2468 Re: Którego polityka zaprosilibyście.. 26.12.09, 14:56
            Moge powiedziec kogo bym nie zaprosil.Oczywista oczawistosc Kaczynskich i ich
            piskow.Zreszta gdybym nawet zaprosil,to oni i tak by nie przszli.Z paru waznych
            powodow.Nie wychowalem sie na czerwonych salonach.Nikt w mijej rodzinie nie byl
            towarzyszem Rajmunda.Na Wigile w moim domu nie podaje sie miesa,a une musza
            zezrec kazdorazowo po 10 kotletow.Nie znam wolackiego,wie nie byloby
            rozmowy.I,co najwazniejsze nie pije sie alkoholu.A une bez malpki nawet jednego
            kroku nie uczynia.
          • mmikki Re: Którego polityka zaprosilibyście.. 26.12.09, 23:42
            zabawna sprawa z tą rzekoma karłowatością Nałęcza głoszoną wszem i wobec przez
            komuszków - przeciez on jest wyższy od Millera, o Dyduchu nie wspominając. No i
            góruje - choć nieznacznie - nad Kwaśniewskim
            • zoil44elwer Re: Którego polityka zaprosilibyście.. 26.12.09, 23:48
              mmikki napisał:

              > zabawna sprawa z tą rzekoma karłowatością Nałęcza głoszoną wszem i wobec przez
              > komuszków - przeciez on jest wyższy od Millera, o Dyduchu nie wspominając. No i
              > góruje - choć nieznacznie - nad Kwaśniewskim

              Tak góruje jak Glemp nad Kaczyńskim,o 3 mm.
        • mmikki Re: Którego polityka zaprosilibyście.. 26.12.09, 23:38
          senatora mecenasa Piesiewicza zostawiam sobie na karnawał - z towarem i tymi
          panienkami, o ile przedstawią aktualne badania zdrowia
        • lackzadek Re: Którego polityka zaprosilibyście.. 28.12.09, 22:41
          A ja bym zaprosił Alexisa! i gitarka by się znalazła.....
    • vargtimmen Wigilia to okazja rodzinna 26.12.09, 14:51

      więc niezbyt dla mnie stosowna na takie zapraszanie. Z innej okazji, chętnie
      spotkałbym:

      Władysława Bartoszewskiego, którego bym, gdyby zechciał. po prostu, słuchał.

      Leszka Balcerowicza - chciałbym go wypytać o pewne rozwiązania z jego planu i o
      politykę monetarną po roku 2000.

      Jarosława Kaczyńskiego - ciekaw jestem, czy to taki straszny potwór, jak go malują.

      Donka, chętnie bym z nim pokopał piłkę i wypił piwo.

      Marka Jurka - w uznaniu dla jego prawości i ogromnej kultury.

      Jarosława Gowina - bo to ciekawy człowiek.

      Ryszarda Bugaja - bo będąc, na ogół, wśród moich ideowych przeciwników,
      niezmiennie budzi mój szacunek jako człowiek.

      Janusza Korwina-Mikke - bo lubię i miałbym nadzieję na ciekawą, wartką, zabawną
      rozmowę przy dobrej starej whisky i ba błyskotliwe paradoksy i bon-moty.

      Bardzo chciałbym zaprosić Andrzeja Bączkowskiego, ale to, niestety, niemożliwe.
      • vargtimmen PS 26.12.09, 14:58

        I Piesiewicza. Bo tak.
        • zoil44elwer Re: PS 26.12.09, 23:46
          Koledzy idzie Piesowicz!
          A po co ta cholera lezie do nas?
          Ale POkazuje że niesie kokę!
          OK! Nie ma ten tego,swój ciągnie do swego!
          • vargtimmen Re: PS 27.12.09, 00:14
            zoil44elwer napisał:

            > Koledzy idzie Piesowicz!
            > A po co ta cholera lezie do nas?
            > Ale POkazuje że niesie kokę!
            > OK! Nie ma ten tego,swój ciągnie do swego!

            Był oskarżycielem posiłkowym w procesie zabójców ks. Jerzego Popiełuszki. 22
            lipca 1989 82-letnia matka Krzysztofa Piesiewicza, Aniela, została zamordowana;
            jej ciało skrępowano w taki sposób, jak skrępowano Jerzego Popiełuszkę. Był
            również obrońcą w sprawie pułkownika Ryszarda Kuklińskiego.


            A ta ostatnia sprawa, to, co mu zrobiono, jest obrzydliwe. Wystarczy?
            • zoil44elwer Re: PS 27.12.09, 00:34
              Człowiek sam sobie może splamić honor!Nie ma innej opcji.
              • vargtimmen Re: PS 27.12.09, 00:36
                zoil44elwer napisał:

                > Człowiek sam sobie może splamić honor!Nie ma innej opcji.

                Dla mnie ujawniono jego prywatne słabości, a jego honor nie jest splamiony.
                • zoil44elwer Re: PS 27.12.09, 00:41
                  Facet w sukience(nie ksiądz)to tylko prywatna słabość senatora RP?Gratuluję
                  tolerancji!
                  • vargtimmen Re: PS 27.12.09, 00:44
                    zoil44elwer napisał:

                    > Facet w sukience(nie ksiądz)to tylko prywatna słabość senatora RP?

                    >Gratuluję tolerancji!

                    Co mnie obchodzi to, co on robi w swoim domu?

                    Sukienka nie stanowi najmniejszego problemu, dziwki to też nie jest sprawa
                    poważna. Narkotyki i uległość wobec szantażu są problemem, ale... zostaję przy
                    swoim.
                    • zoil44elwer Re: PS 27.12.09, 00:51
                      Sukienka na facecie i kokaina to nie problem dla autorytetu !?Za to problem
                      prawny dla prokuratury z ramienia PO i gratka dla szantażystów.Obawiam się(?)że
                      to czubek góry lodowej!
                      • grand_bleu Re: PS 27.12.09, 10:47

                        zoil44elwer napisał:

                        > Sukienka na facecie i kokaina to nie problem dla autorytetu !?

                        To nie problem dla CZŁOWIEKA.

                        Senatora Piesiewicza zaprosiłabym do swojego domu i w święta i poza
                        świętami, o każdej porze dnia i nocy ... Ciebie niekoniecznie, ludzi
                        nietolerancyjnych i komunizyjących do domu nie wpuszczam.
                        • scoutek Re: PS 27.12.09, 10:51
                          Kuroniow i Jacka i Gajke i Macka
                          niestety

                          grand_bleu napisała:
                          i komunizyjących

                          co to znaczy?
                          • grand_bleu Re: PS 27.12.09, 11:01

                            > i komunizyjących
                            >
                            > co to znaczy?

                            komunizUjących, sorry.

                            co to znaczy?
                            Komunizujących, czyli tych którzy przemocą chcą wprowadzać system
                            sprawiedliwości społecznej,
                            oraz tych, dla których komunistyczni zbrodniarze są bohaterami.


                            Zwykłego lewaka może bym wpuściła, ale patrzyła na ręcę, żeby czegoć
                            nie ukradł ... no i plecami bym się do niego nie odwróciła :)
                            • scoutek Re: PS 27.12.09, 11:12
                              grand_bleu napisała:
                              > Zwykłego lewaka może bym wpuściła, ale patrzyła na ręcę, żeby czegoć
                              > nie ukradł ... no i plecami bym się do niego nie odwróciła :)

                              zaimponowalas mi swoim chrzescijanskim podejsciem do ludzi
                              naprawde
                              kamere zainstaluj i nagrywaj, bo inaczej nawet do WC nie bedziesz mogla pojsc
                              • grand_bleu Re: PS 27.12.09, 12:10
                                scoutek napisała:

                                > grand_bleu napisała:
                                > > Zwykłego lewaka może bym wpuściła, ale patrzyła na ręcę, żeby
                                czegoć
                                > > nie ukradł ... no i plecami bym się do niego nie odwróciła :)
                                >
                                > zaimponowalas mi swoim chrzescijanskim podejsciem do ludzi
                                > naprawde

                                A co ma chrześcijaństwo do do znajomości historii?
                                Ty lubisz jak Ci wbijają nóż w plecy? To nadstawiaj, ja nie mam
                                zamiaru.
                                • scoutek Re: PS 27.12.09, 12:18

                                  grand_bleu napisała:
                                  > A co ma chrześcijaństwo do do

                                  a kto kaze nadstawiac drugi policzek?
                                  poza tym po co wpuszczasz?
                                  • grand_bleu Re: PS 27.12.09, 12:20
                                    scoutek napisała:

                                    >
                                    > grand_bleu napisała:
                                    > > A co ma chrześcijaństwo do do
                                    >
                                    > a kto kaze nadstawiac drugi policzek?
                                    > poza tym po co wpuszczasz?

                                    Zapytałam: "A co ma chrześcijaństwo do do znajomości historii?"
                                    Odpowiadaj na pytania.
                        • vargtimmen Re: PS 27.12.09, 20:25

                          Witaj :)

                          Ubawiłem się setnie czytając Twoją rozmowę niżej. Wyszło w niej pięknie kilka
                          stereotypów o lewicowej proweniencji:

                          -brak szacunku dla cudzej prywatności. Jest dla mnie jasne, że gospodarz i
                          gospodarz decyduje, kogo chce przyjmować w domu, a kogo nie... oraz jak i
                          dlaczego. Ale dla lewicy to oczywiste nie jest. Lewica i jej idole mają
                          prawo
                          być u Ciebie w domu przyjmowani i to z honorami ;)

                          -instrumentalne traktowanie religii i zmarłych dla wymuszania na ludziach
                          pożądanych postaw;

                          -napaści personalne w odwecie za głoszone poglądy.

                          A tą wazą mnie rozłożyłaś na łopatki :)))


                          Swoją drogą, żarty, żartami, ale znam kilka autentycznych historii z czasów
                          rządów lewicy. O dzielnej kobiecie, która odmówiła Bierutowi wpraszającemu się
                          (przez kogoś) na obiad; o lokatorach z lewicowego nadania, rąbiących tasakiem
                          mięso na pięknej, przedwojennej wannie, o tragicznych skutkach otwartości na
                          człowieka dla sreber rodowych dużej wartości i sporo innych. Tak więc, rozumiem
                          dobrze, o co Ci chodzi.

                          Serdecznie :)
                          • grand_bleu Witaj :) 27.12.09, 20:48

                            > Swoją drogą, żarty, żartami, ale znam kilka autentycznych historii
                            z czasów
                            > rządów lewicy. O dzielnej kobiecie, która odmówiła Bierutowi
                            wpraszającemu się
                            > (przez kogoś) na obiad; o lokatorach z lewicowego nadania,
                            rąbiących tasakiem
                            > mięso na pięknej, przedwojennej wannie, o tragicznych skutkach
                            otwartości na
                            > człowieka dla sreber rodowych dużej wartości i sporo innych. Tak
                            więc, rozumiem
                            > dobrze, o co Ci chodzi.

                            wiedziałam, że Ty zrozumiesz.

                            Dziś lewica nabrała ogłady, nauczyła się jeść nożem i widelcem,
                            przeczytała kilka książek, ubrała w garnitury od Armaniego ale jej
                            stosunek do człowieka, własności i wolności nic a nic się nie
                            zmienił ...



                            > Serdecznie :)
                            >

                            Buziaczek :)
                            • ex.mila [...] 27.12.09, 20:54
                              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                            • vargtimmen Re: Witaj :) 27.12.09, 21:14
                              grand_bleu napisała:

                              >
                              > > Swoją drogą, żarty, żartami, ale znam kilka autentycznych historii
                              > z czasów
                              > > rządów lewicy. O dzielnej kobiecie, która odmówiła Bierutowi
                              > wpraszającemu się
                              > > (przez kogoś) na obiad; o lokatorach z lewicowego nadania,
                              > rąbiących tasakiem
                              > > mięso na pięknej, przedwojennej wannie, o tragicznych skutkach
                              > otwartości na
                              > > człowieka dla sreber rodowych dużej wartości i sporo innych. Tak
                              > więc, rozumiem
                              > > dobrze, o co Ci chodzi.
                              >
                              > wiedziałam, że Ty zrozumiesz.
                              >
                              > Dziś lewica nabrała ogłady, nauczyła się jeść nożem i widelcem,
                              > przeczytała kilka książek, ubrała w garnitury od Armaniego ale jej
                              > stosunek do człowieka, własności i wolności nic a nic się nie
                              > zmienił ...
                              >
                              >

                              To, co się jeszcze zmieniło, to to, że dzisiejsza lewica nie posługuje się
                              gwałtem, tylko manipulacją, skuteczną w demokracji.

                              Ale tak, myślę, że pozostała ideologia lewicowa ideologią kolektywu, kolektyw
                              jest nad prawem, nie musi przestrzegać zasad, jednostka zaś, musi się
                              podporządkować... wolność jednostki, własność, prywatność mają ustąpić przed
                              wolą kolektywu.

                              >
                              > > Serdecznie :)
                              > >
                              >
                              > Buziaczek :)
                              >

                              Wzajem :)
                            • gat45 Uogólnienia, uogólnienia.... 27.12.09, 21:39
                              grand_bleu napisała:

                              > Dziś lewica nabrała ogłady, nauczyła się jeść nożem i widelcem,
                              > przeczytała kilka książek, ubrała w garnitury od Armaniego ale
                              jej
                              > stosunek do człowieka, własności i wolności nic a nic się nie
                              > zmienił ...
                              >

                              Na przykład Aleksandra Małachowskiego śp miałaś na myśli ?

                              Skąd w Tobie tyle pogardy dla osób myślących inaczej i przekonania o
                              własnej wyższości ? Współczuję ludziom zdolnym sądzić innych
                              stadnie.
                              • grand_bleu Re: Uogólnienia, uogólnienia.... 27.12.09, 22:22
                                gat45 napisała:

                                > grand_bleu napisała:
                                >
                                > > Dziś lewica nabrała ogłady, nauczyła się jeść nożem i widelcem,
                                > > przeczytała kilka książek, ubrała w garnitury od Armaniego ale
                                > jej
                                > > stosunek do człowieka, własności i wolności nic a nic się nie
                                > > zmienił ...
                                > >
                                >
                                > Na przykład Aleksandra Małachowskiego śp miałaś na myśli ?

                                Aleksander Małachowski to ten pan, który o Zbigniewie Herbercie
                                powiedział: "bolszewicki propagandysta na poziomie intelektualnym
                                betonu komunistycznego z czasów stalinowskich, który teraz pokazuje
                                nam tępą twarz czekisty (...) Twarz nienawiści. a może to jest po
                                prostu przypadek medyczny."

                                - jeśli tak, to wybacz, ale powstrzymam się od komentowania jego
                                osoby.



                                > Skąd w Tobie tyle pogardy dla osób myślących inaczej i przekonania
                                o
                                > własnej wyższości?

                                juz pisałam na jakiej podstawie oceniam ludzi, czy mam napisać
                                wyraźnie? OK, zero tolerancji dla złodziei.



                                > Współczuję ludziom zdolnym sądzić innych stadnie.

                                no cóż ... zdaje sobie zprawę, że zarówno wśród faszystów, jak i
                                komunistów można spotkać ludzi w miarę przyzwoitych, jednak bywa
                                tak, że oceniamy nie tylko ideologie, ale również ich wyznawców jako
                                całość.
                                • vargtimmen Re: Uogólnienia, uogólnienia.... 27.12.09, 23:19
                                  grand_bleu napisała:

                                  > gat45 napisała:
                                  >
                                  > > grand_bleu napisała:
                                  > >
                                  > >
                                  > > Na przykład Aleksandra Małachowskiego śp miałaś na myśli ?
                                  >
                                  > Aleksander Małachowski to ten pan, który o Zbigniewie Herbercie
                                  > powiedział: "bolszewicki propagandysta na poziomie intelektualnym
                                  > betonu komunistycznego z czasów stalinowskich, który teraz pokazuje
                                  > nam tępą twarz czekisty (...) Twarz nienawiści. a może to jest po
                                  > prostu przypadek medyczny."
                                  >

                                  Tak powiedział o Herbercie?

                                  Wiki potwierdza... a propos uogólnień, dorzucę ten cytat z Małachowskiego:


                                  Prawica dotychczas składała się w dużej mierze z różnego rodzaju oszołomów (...)
                                  Wzywałem do tego (...) żeby słowo „prawica” przestało kojarzyć się z chorobą
                                  psychiczną.


                                  Źródło: Obserwator Wielkopolski, 15 lipca 1990 r.

                                  Też zostawiam bez komentarza.


                                  >
                                  >
                                  > > Skąd w Tobie tyle pogardy dla osób myślących
                                  > > inaczej i przekonania o własnej wyższości?
                                  >
                                  > juz pisałam na jakiej podstawie oceniam ludzi, czy
                                  > mam napisać wyraźnie? OK, zero tolerancji dla
                                  > złodziei.
                                  >

                                  Złodziei, gwałtowników, zdrajców, ludzi gardzących cudzą wolnością i innymi
                                  naturalnymi prawami, takimi, jak prywatność czy własność.



                                  >
                                  >
                                  > > Współczuję ludziom zdolnym sądzić innych stadnie.
                                  >
                                  > no cóż ... zdaje sobie zprawę, że zarówno wśród faszystów, jak i
                                  > komunistów można spotkać ludzi w miarę przyzwoitych, jednak bywa
                                  > tak, że oceniamy nie tylko ideologie, ale również ich wyznawców jako
                                  > całość.

                                  Mnie się zdaje, że przypadki czyste są rzadkie; jest przecież intelekt,
                                  charakter, osobowość, indywidualna historia.

                                  Mnie się zdaje, że w przypadku tak lewicy, jak i prawicy, granica między z
                                  gruntu przyzwoitym człowiekiem a potencjalnym opresorem, zaczyna się tam, gdzie
                                  kończy się życie zgodne z przekonaniami, a zaczyna się wymuszanie na innych
                                  (różnymi formami przemocy) dostosowania się do szablonu.

                                  Cały problem w tym, że lewica, ze swoją solidarną (jak się dziś nazywa
                                  socjalistyczną) redystrybucją, bez państwowego zaboru własności prywatnej
                                  istnieć nie jest w stanie.
                                  • grand_bleu Re: Uogólnienia, uogólnienia.... 28.12.09, 00:34

                                    Wszystko prawda, może tylko dojaśnię, że zarówno komunizm, jak i
                                    faszyzm z jednego lewicowego korzenia wyrosły.

                                    serdecznie :)
                                    • vargtimmen Re: Uogólnienia, uogólnienia.... 28.12.09, 01:01
                                      grand_bleu napisała:

                                      >
                                      > Wszystko prawda, może tylko dojaśnię, że zarówno komunizm, jak i
                                      > faszyzm z jednego lewicowego korzenia wyrosły.

                                      Dla mnie, nazizm i komunizm mają jedną kluczową wspólną cechę: to totalne
                                      państwo, rządzone przez populistyczną dyktaturę, panującej w dziedzinie ducha,
                                      ekonomii, polityki i prawa; to głębiokie poddanie jednostki władzy - rzekomo
                                      kolektywnej, w istocie - wodzowskiej.

                                      Jeśli przyjąć, że lewica to prymat emocji, siły, większości, populizmu nad
                                      rozumem, prawem, jednostką, elitaryzmem, to masz rację.

                                      Tyle, że możliwe, że lewica jest nieco bardziej złożona ;)


                                      >
                                      > serdecznie :)
                                      >

                                      :)
                                      • grand_bleu Re: Uogólnienia, uogólnienia.... 28.12.09, 12:47
                                        vargtimmen napisał:

                                        > grand_bleu napisała:
                                        >
                                        > >
                                        > > Wszystko prawda, może tylko dojaśnię, że zarówno komunizm, jak i
                                        > > faszyzm z jednego lewicowego korzenia wyrosły.
                                        >
                                        > Dla mnie, nazizm i komunizm mają jedną kluczową wspólną cechę: to
                                        totalne
                                        > państwo, rządzone przez populistyczną dyktaturę, panującej w
                                        dziedzinie ducha,
                                        > ekonomii, polityki i prawa; to głębiokie poddanie jednostki
                                        władzy - rzekomo
                                        > kolektywnej, w istocie - wodzowskiej.

                                        Mhmm ... ale mają jeszcze inną wspólną cechę - oba te systemy
                                        wyrosły na bazie ideologii marksistowskiej, a przywódcy największych
                                        totalitaryzmów XX wieku - Lenin, Stalin, Hitler i Mussolini byli
                                        marksistami
                                        , przynajmniej w początkowym okresie.

                                        > Jeśli przyjąć, że lewica to prymat emocji, siły, większości,
                                        populizmu nad rozumem, prawem, jednostką, elitaryzmem, to masz
                                        rację.

                                        Wyatarczy poczytac forum Kraj, by utwierdzić się w tym przekonaniu ;)


                                        > Tyle, że możliwe, że lewica jest nieco bardziej złożona ;)

                                        ależ oczywiście :)
                                        i nie wątpię, że po lewej stronie znajdują sią ludzie mający dobre
                                        chęci ... tyle, że najczęsciej nie sa to ludzie zdolni do
                                        samodzielnego myślenia, oczywiście pomijając działaczy, bo ci dobrze
                                        wiedzą co i w jakim celu robią.

                                        serdecznie pozdrawiam :)
                                        • scoutek Re: Uogólnienia, uogólnienia.... 28.12.09, 13:09
                                          grand_bleu napisała:
                                          > tyle, że najczęsciej nie sa to ludzie zdolni do
                                          > samodzielnego myślenia

                                          ta bzdura to mnie po prostu rozwalilas
                                          bo wiem, ze mozna byc naiwnym, ale zeby do tego az tak zaslepionym to juz szczyt
                                          ale za chwilke sobie przeczysz, co mnie nie dziwi:
                                          > oczywiście pomijając działaczy, bo ci dobrze
                                          > wiedzą co i w jakim celu robią.

                                          oj, paczulka, rece opadaja jak sie ciebie czyta
                                          • vargtimmen Re: Uogólnienia, uogólnienia.... 28.12.09, 13:18
                                            scoutek napisała:

                                            > grand_bleu napisała:
                                            > > tyle, że najczęsciej nie sa to ludzie zdolni do
                                            > > samodzielnego myślenia
                                            >
                                            > ta bzdura to mnie po prostu rozwalilas
                                            > bo wiem, ze mozna byc naiwnym, ale zeby do tego az tak zaslepionym to juz szczyt


                                            Ależ to wcale nie szczyt, to tylko uznanie trafności spostrzeżenia Lenina o
                                            "użytecznych idiotach".


                                            > ale za chwilke sobie przeczysz, co mnie nie dziwi:
                                            > > oczywiście pomijając działaczy, bo ci dobrze
                                            > > wiedzą co i w jakim celu robią.
                                            >

                                            > oj, paczulka, rece opadaja jak sie ciebie czyta
                                            >

                                            Oj Scoutek, wyłącz emocje i spróbuj pomyśleć samodzielnie o co też może chodzić
                                            Paczuli...
                                            Bo, jak widzisz, rozprawia ona na pewnym poziomie abstrakcji, a nie, tak od
                                            razu, łopatką po oponencie.

                                            Jeśli pozwolisz, to dam Ci wskazówkę w tych poszukiwaniach: wyżej wymieniony
                                            cytat z Lenina... a jeśli to za mało, to może sięgniesz do "Folwarku
                                            Zwierzęcego"? Tam wszystko jest ładnie opisane, tak że można zrozumieć bez wysiłku.
                                            • scoutek Re: Uogólnienia, uogólnienia.... 28.12.09, 13:25
                                              vargtimmen napisał:

                                              z calym szacunkiem, ale poziom abstrakcji paczuli (niezla metafora swoja droga)
                                              jest dla mnie nie do przyjecia
                                              szkoda czasu

                                              milego popoludnia Ci zycze
                                              • vargtimmen Re: Uogólnienia, uogólnienia.... 28.12.09, 13:35
                                                scoutek napisała:

                                                > vargtimmen napisał:
                                                >
                                                > z calym szacunkiem, ale poziom abstrakcji paczuli (niezla metafora swoja droga)
                                                > jest dla mnie nie do przyjecia

                                                A dla mnie nie do przyjęcia jest nadmiernie częste schodzenie z merytoryki na
                                                osobę oponenta.


                                                > szkoda czasu
                                                >
                                                > milego popoludnia Ci zycze

                                                Wzajemnie.
                                          • grand_bleu Re: Uogólnienia, uogólnienia.... 28.12.09, 14:16
                                            > ale za chwilke sobie przeczysz, co mnie nie dziwi:
                                            > > oczywiście pomijając działaczy, bo ci dobrze
                                            > > wiedzą co i w jakim celu robią.
                                            >
                                            > oj, paczulka, rece opadaja jak sie ciebie czyta

                                            Scoutek, ale ja to wszystko jestem w stanie udowodnić.

                                            Poczytaj Lenina i o Leninie, poczytaj o innych socjalistycznych
                                            działaczach ... oni zawsze działali w oparciu o bezmyślną,
                                            zmanipulowaną masę ...

                                            na fakty nie ma się co obrażać :)
                                            • scoutek Re: Uogólnienia, uogólnienia.... 28.12.09, 15:01
                                              grand_bleu napisała:
                                              > Scoutek, ale ja to wszystko jestem w stanie udowodnić.
                                              >
                                              > Poczytaj Lenina i o Leninie, poczytaj o innych socjalistycznych
                                              > działaczach ... oni zawsze działali w oparciu o bezmyślną,
                                              > zmanipulowaną masę ...

                                              paczulka, co bylo a nie jest....
                                              a powaznie to powiem, ze nie wolno generalizowac, a ty to wlasnie robisz
                                              a takze przenosisz cos, co bylo, na to co jest
                                              mowienie, ze dzisiejsi ludzie o lewicowych pogladach nie potrafia samodzielnie
                                              myslec jest tak samo uprawnione jak to, ze wszyscy prawicowcy nigdy nie grzesza
                                              i tylko o to mi chodzi, tego sie czepilam
                                        • vargtimmen Re: Uogólnienia, uogólnienia.... 28.12.09, 13:12

                                          Witaj :)

                                          grand_bleu napisała:

                                          > vargtimmen napisał:
                                          >
                                          > > grand_bleu napisała:
                                          > >
                                          > > >
                                          > > > Wszystko prawda, może tylko dojaśnię, że zarówno komunizm, jak i
                                          > > > faszyzm z jednego lewicowego korzenia wyrosły.
                                          > >
                                          > > Dla mnie, nazizm i komunizm mają jedną kluczową wspólną cechę: to
                                          > totalne
                                          > > państwo, rządzone przez populistyczną dyktaturę, panującej w
                                          > dziedzinie ducha,
                                          > > ekonomii, polityki i prawa; to głębiokie poddanie jednostki
                                          > władzy - rzekomo
                                          > > kolektywnej, w istocie - wodzowskiej.
                                          >
                                          > Mhmm ... ale mają jeszcze inną wspólną cechę - oba te systemy
                                          > wyrosły na bazie ideologii marksistowskiej, a przywódcy największych
                                          > totalitaryzmów XX wieku - Lenin, Stalin, Hitler i Mussolini byli
                                          > marksistami
                                          , przynajmniej w początkowym okresie.
                                          >



                                          Lenin - to oczywiste, o Mussolinim - wiem, ale czy Hitler był marksistą
                                          świadomym tego, ze jest? To dla mnie pewna nowość. To, że narodowy socjalizm
                                          zaabsorbował sporo z marksistowskich filozofii (w tym koncept ekonomicznego
                                          sterowania masami przez państwo socjalne), jest widoczne. Czy, jednak, sam
                                          Hitler się przyznał do marksizmu?



                                          > > Jeśli przyjąć, że lewica to prymat emocji, siły, większości,
                                          > populizmu nad rozumem, prawem, jednostką, elitaryzmem, to masz
                                          > rację.
                                          >
                                          > Wyatarczy poczytac forum Kraj, by utwierdzić się w tym przekonaniu ;)
                                          >

                                          Cóż, będzie pewnie kolejny casus beli dla co poniektórych ;)

                                          Jest prawdą, że najlepszym chyba prywatnym otwartym forum politycznym, na jakim
                                          pisałem, z fantastyczną merytoryką i znikomą liczbą awantur, mimo szerokiego
                                          spektrum uczestników, dominowali uczestnicy o poglądach konserwatywnych i
                                          liberalnych. Ludzie, którzy wiedzą jak zarządzać firmą i zarobić pieniądze,
                                          znają wartość rozumu. Kiedy to porównuję... to wnioski nasuwają się same :)


                                          > > Tyle, że możliwe, że lewica jest nieco bardziej złożona ;)
                                          >
                                          > ależ oczywiście :)
                                          > i nie wątpię, że po lewej stronie znajdują sią ludzie mający dobre
                                          > chęci ... tyle, że najczęsciej nie sa to ludzie zdolni do
                                          > samodzielnego myślenia, oczywiście pomijając działaczy, bo ci dobrze
                                          > wiedzą co i w jakim celu robią.
                                          >

                                          Mnie się wydaje, że lewicowość może także wyrastać z silnej potrzeby
                                          przynależenia do wspólnoty, ze szczerego współczucia dla bliźnich w gorszej
                                          sytuacji.
                                          Niestety jednak, nierzadko także ze zwykłej zawiści, potrzeby awanasu
                                          społecznego, załatwionego przez kogoś oraz z atrakcyjności propozycji
                                          politycznej "że się od państwa należy".

                                          > serdecznie pozdrawiam :)
                                          >

                                          Wzajemnie :)
                                          • grand_bleu Re: Uogólnienia, uogólnienia.... 28.12.09, 14:05
                                            > Lenin - to oczywiste, o Mussolinim - wiem, ale czy Hitler był
                                            marksistą
                                            > świadomym tego, ze jest? To dla mnie pewna nowość. To, że narodowy
                                            socjalizm
                                            > zaabsorbował sporo z marksistowskich filozofii (w tym koncept
                                            ekonomicznego
                                            > sterowania masami przez państwo socjalne), jest widoczne. Czy,
                                            jednak, sam
                                            > Hitler się przyznał do marksizmu?

                                            Tak, gdzie czytałam na ten temat. Hitler bacznie obserwował to, co
                                            dzieje się w Rosji, wyciagnął wnioski i udoskonalił system.
                                            Jesli chcesz poszukam czegoś na ten temat, a póki co znalazłam o
                                            Mussolinim ...

                                            "Marks – pisał - był ojcem i nauczycielem , był
                                            wspaniałym filozofem przemocy klasy robotniczej
                                            .
                                            Podobnie jak Lenin, także Mussolini opowiadał się za powołaniem
                                            awangardowej mniejszości
                                            , która zespoli uczucia, wiarę i
                                            wolę bezmyślnych mas
                                            . Awangarda owa miała składać się ze
                                            specjalnie wyszkolonych, zdolnych do poświęceń ludzi, a więc z
                                            elity. (...)
                                            I znów, jak Lenin, Mussolini uważał, ze nie obędzie się bez przemocy:
                                            "Zamiast łudzić proletariat, ze istnieje możliwość usunięcia
                                            wszelkich przyczyn, które mogą doprowadzić do rozlewu krwi,
                                            chcielibyśmy przygotować go i przyzwyczaić do walki, do
                                            największej krwawej łaźni wszechczasów, kiedy dwie wrogie klasy
                                            zetrą się w decydującej próbie
                                            .
                                            (...)
                                            W 1912 roku, mając lat 29 i wyglądając wciąż młodo – szczupły,
                                            sprężysty, z ogromnymi, czarnymi, płomiennymi oczyma – Mussolini
                                            narzucił swoją wolę Włoskiej Partii Socjalistycznej podczas kongresu
                                            w Reggio Emilia. Osiągnął to, powtarzając uparcie, że socjalizm
                                            ma być marksistowski, całkowity, internacjonalistyczny i
                                            bezkompromisowy
                                            ."
                                            /Historia Świata od roku 1917, Johnson Paul/

                                            > (...)
                                            > Kiedy to porównuję... to wnioski nasuwają się same :)

                                            otóż to :)

                                            > Mnie się wydaje, że lewicowość może także wyrastać z silnej
                                            potrzeby
                                            > przynależenia do wspólnoty,

                                            no nie wiem:) wspólnoty są różne, mniejsze - większe, oparte na
                                            pokrewieństwie, zainteresowaniach, narodowości etc ... lewicowość,
                                            to coś więcej niż sama przynależność do wspólnoty, to postawienie
                                            dobra wspólnoty ponad dobro jednostki - ja tu widziałabym różnicę.
                                            Dla mnie lewica to przede wszystkim kult masy i brak szacunki dla
                                            pojedyńczego człowieka ... zero idnywidualizmu i inżynieria
                                            społeczna...


                                            a może ... lewicowość wyrasta z kompleksów?


                                            • grand_bleu jeszcze o korzeniach ... 28.12.09, 14:45
                                              > narzucił swoją wolę Włoskiej Partii Socjalistycznej podczas
                                              kongresu
                                              > w Reggio Emilia. Osiągnął to, powtarzając uparcie, że socjalizm
                                              > ma być marksistowski, całkowity, internacjonalistyczny i
                                              > bezkompromisowy
                                              ."
                                              > /Historia Świata od roku 1917, Johnson Paul/

                                              a po kongresie Lenin pisał ("Prawda", 15 lipca 1912 roku) ...

                                              „Partia włoskiego proletariatu socjalistycznego obrała dobra
                                              drogę”. Podobało mu się, że Mussolini powstrzymuje socjalistów od
                                              udziału w „burżuazyjno-reformistycznym” rządzie Giolittiego, dzięki
                                              czemu rysowała się konieczność powstania Włoskiej Partii
                                              Komunistycznej. Wierzył w proroctwo Mussoliniego wypowiedziane w
                                              przededniu wojny:
                                              Kiedy dojdzie do potężnego starcia miedzy narodami, burzuazja wyłozy
                                              swa ostatnia kartę i powoła na scenę świata to, co Karol Marks
                                              nazywał szóstą potęgą: rewolucję socjalistyczną."
                                              /żródło jak wyżej/
                                              • vargtimmen Re: jeszcze o korzeniach ... 28.12.09, 15:01

                                                Bardzo ciekawe, widać, że panowie się rozpoznawali i rozumieli. Wynikałoby z
                                                tego, że późniejszy antykomunizm faszystowski, miał charakter sporu sekt
                                                marksistowskich, a nie fundamentalnego sporu ideologicznego. Hitler - wydaje mi
                                                się, że on dystansował się od marksizmu od początku, retorycznie przynajmniej...
                                                ale on budował praktykę na dorobku Mussoliniego.

                                                W galerii dyktatur XX wiecznych, niezwykle zajmujący jest przykład Salazara -
                                                prawicowego dyktatora, który zrobił dla swojego kraju bardzo dużo dobrego... był
                                                autokratą, był narodowcem, był konserwatystą, był umiarkowanym kolektywistą..
                                                ale nigdy nie był marksistą. Zamiast na marksizmie i masie oparł się na
                                                chrześcijaństwie i rodzinie.

                                                Uporządkował chaos gospodarczy i polityczny w Portugalii, dzięki niemu
                                                Portugalię ominęła II wojna światowa i była ona przez długie lata dobrze
                                                prosperującym, szczęśliwym krajem.

                                                prawica.net/node/4284
                              • ave.duce Re: Uogólnienia, uogólnienia.... Szkoda 28.12.09, 10:44
                                zachodu!
                                Bez wilka nie da
                                rady!

                                Dobrego dnia, Gat! :)

                                :p
      • wos9 Większość wymienionych znam osobiście, więc 27.12.09, 12:05
        vargtimmen napisał:

        >
        > więc niezbyt dla mnie stosowna na takie zapraszanie. Z innej
        okazji, chętnie
        > spotkałbym:
        >
        > Władysława Bartoszewskiego, którego bym, gdyby zechciał. po
        prostu, słuchał.
        >
        Władysława Bartoszewskiego mogłabym słuchać bez końca. A On - choć
        rzeczywiście gadatliwy - potrafi także słuchać.

        > Leszka Balcerowicza - chciałbym go wypytać o pewne rozwiązania z
        jego planu i o
        > politykę monetarną po roku 2000.

        Balcerowicza zaprosiłabym niezbyt chętnie, bo nie jest sympatyczny.
        Przez chwilę pokazywać uśmiech w czasie kampanii prezydenckiej. Nie
        lubię ponuraków przy swoim stole.

        > Jarosława Kaczyńskiego - ciekaw jestem, czy to taki straszny
        potwór, jak go mal
        > ują.
        >
        Jarosław też jest niesympatyczny, podobnie jak jego brat, o którym
        niektórzy mówią, że w kontaktach prywatnych jest uroczy.

        > Donka, chętnie bym z nim pokopał piłkę i wypił piwo.
        >
        Donek jest mi obojętny.

        > Marka Jurka - w uznaniu dla jego prawości i ogromnej kultury.
        >
        Zgadzam się z Twoją oceną i dodam, że jest konsekwentny w swoich
        poglądach, mimo że się z nimi fundamentalnie nie zgadzam.

        > Jarosława Gowina - bo to ciekawy człowiek.
        >
        Gowina nie znam i nie wydaje mi się ciekawy.

        > Ryszarda Bugaja - bo będąc, na ogół, wśród moich ideowych
        przeciwników,
        > niezmiennie budzi mój szacunek jako człowiek.
        >
        Bugaj jest podobnie okropny, jak Kaczory.

        > Janusza Korwina-Mikke - bo lubię i miałbym nadzieję na ciekawą,
        wartką, zabawną
        > rozmowę przy dobrej starej whisky i ba błyskotliwe paradoksy i bon-
        moty.
        >
        Jest to człowiek inteligentny i niezwykle błyskotliwy, ale nie
        umiałabym być jego żoną.

        > Bardzo chciałbym zaprosić Andrzeja Bączkowskiego, ale to,
        niestety, niemożliwe.
        >
        Andrzej Bączkowski to autentyczny państwowiec i za to go bardzo
        ceniłam. Właśnie to podejście do swoich obowiązków kosztowało Go
        życie.
    • zapijaczony_ryj Ja Palikota, bo po pierwsze Go lubie, po drugie to 26.12.09, 16:07
      facet na poziomie i z poczuciem humoru, a po trzecie bo by pewnie przyniósł z
      sobą kosz małpek!!!

      I Ja gołodupiec mógłbym bym potem przez jakiś czas na krzywy ryj tankować i
      poznał bym odczucia głowy jak to jest nie za swoje....
      • wos9 Palikota bardzo chętnie. 27.12.09, 12:07
        zapijaczony_ryj napisał:

        > facet na poziomie i z poczuciem humoru, a po trzecie bo by pewnie
        przyniósł z
        > sobą kosz małpek!!!
        >
        > I Ja gołodupiec mógłbym bym potem przez jakiś czas na krzywy ryj
        tankować i
        > poznał bym odczucia głowy jak to jest nie za swoje....
    • zapijaczony_ryj Re: Którego polityka (nie)zaprosilibyście.. 26.12.09, 17:10
      kie by miny robił
      "normalne"paradowska.blog.polityka.pl/wp-content/uploads/kaczynskiTort450ost.jpg

      paradowska.blog.polityka.pl/wp-content/uploads/kaczynskiTort450ost.jpghenr.yk.log
      napisał:

      > > na Wigilię? Jarosławy K, bo gdyby mi zaczęła dziękować za "smaczny obiat"
      > , to
      > nie wiedziałbym, gdzie ze wstydu się podziać po wizycie takiego eks premiera RP
      > .

      Nie mówiąc o tym ja
    • fototron Z jaliej racji miałbym zapraszać jakiegoś polityka 26.12.09, 23:52
      ... na wigilię ?
      • zoil44elwer Re: Z jaliej racji miałbym zapraszać jakiegoś pol 27.12.09, 00:13
        fototron napisał:

        > ... na wigilię ?

        Aby żona i dzieci zobaczyły że jesteś lepszy od nich!!
    • fototron Gdyby było pytanie .... 27.12.09, 00:00
      ... którego polityka najchętniej kopnąłbyś w [o|o],
      to chyba więcej byłoby wyczerpujących odpowiedzi.
    • zoil44elwer Re: Którego polityka zaprosilibyście.. 27.12.09, 00:19
      ASA dyplomacji polskiej-obywatela RP i Izraela oraz profesora landu Bawaria byś
      zaprosił na Wilija?
    • zoil44elwer Re: Którego polityka zaprosilibyście.. 27.12.09, 00:36
      Siusiaj dalej na FK i w łóżeczku!
    • jola.iza1 Re: Którego polityka zaprosilibyście.. 27.12.09, 00:49
      Myślę, kombinuję, znowu myślę:)
      I wychodzi mi, że żadnego
      Ja, babcia postkomusza to mówię.
      • zoil44elwer Re: Którego polityka zaprosilibyście.. 27.12.09, 00:52
        Jeszcze byś dzieci i wnuki wystraszyła polskim politykiem na Wigilii.
        • kum.z.antalowki Re: Którego polityka zaprosilibyście na Sylwestra? 27.12.09, 01:01
          Pana prezesa Kaczyńskiego z panią komisarz Kempą.

          Bo to ładna para.
          • zoil44elwer Re: Którego polityka zaprosilibyście na Sylwestra 27.12.09, 01:05
            Nie zauważyłeś gorszych,polskich par? Np polscy liberałowie i Krk!
            • kum.z.antalowki Re: Którego polityka zaprosilibyście na Sylwestra 27.12.09, 01:34
              zoil44elwer napisał:

              > Nie zauważyłeś gorszych,polskich par? Np polscy liberałowie i Krk!

              Może przeoczyłem. Udowodnij zoilku, że nie fanzolisz głupot trzy po trzy para
              piętnaście. Wklej fotkę takiej parki, niech się przyjrzę, a i ludzie niech popatrzą.
              Bo ja - proszę bardzo:
              www.katywroclawskie.com/galeria/niusy/beata_kempa.jpg
              • zoil44elwer Re: Którego polityka zaprosilibyście na Sylwestra 27.12.09, 01:43
                Liberalne parki to w dwuszeregu ciągną na rekolekcje do Dziwisza.Musiałbym
                wkleić cały 2 godzinny film fabularny!!A może nawet słynny serial z TVP(pr I)
                mający już 3 tysiące odcinków pt Szansa na sukces!
                • hrabia.mileyski Re: Którego polityka zaprosilibyście na Wigilię 27.12.09, 01:51
                  Każdego.
                  Spragnionego bym napoił, głodnego nakarmił. Pod jednym wszakże warunkiem: żeby
                  nie gadał.
                  • zoil44elwer Re: Którego polityka zaprosilibyście na Wigilię 27.12.09, 02:13
                    W Wigilię nawet zwierzęta mogą gadać a swoim gościom byś zabronił?
                    • hrabia.mileyski Re: Którego polityka zaprosilibyście na Wigilię 27.12.09, 02:23
                      W moim domu nawet zwierzęta nie gadają, bo ich nie ma.
                      Ale skoro one maja tylko jedną okazję w roku, to i tak miałyby pierwszeństwo.
                      Polityk mógłby za to choć jeden dzień w roku przymknąć japę i udać się do swego pokalanego niejednokrotnie wnętrza. Skutek mógłby być właściwy, gdyż jak taki pomyśli, to jest szansa, że i co mądrego mu się później wyrwie.
                  • kum.z.antalowki Wpuścił by się pan, panie hrabio w koszty 27.12.09, 02:15
                    Niektórym po kilku małpkach trzeba podstawiać meleksa, a potem zarówno pojazd
                    jak kierowca nadają się już tylko do kasacji.
                    • zoil44elwer Re: Wpuścił by się pan, panie hrabio w koszty 27.12.09, 02:26
                      Pijakowi Kwachowi podstawiono nawet papamobile!!
                    • hrabia.mileyski Re: Wpuścił by się pan, panie hrabio w koszty 27.12.09, 02:26
                      Zupełnie nie czujesz sytuacji.
                      W moim domu w wieczór wigilijny nie pije się alkoholu.
                      Jest jak Pan Bóg przykazał.
                      • zoil44elwer Re: Wpuścił by się pan, panie hrabio w koszty 27.12.09, 02:34
                        Proboszcz zabronił i postraszył piekłem?
                        • hrabia.mileyski Re: Wpuścił by się pan, panie hrabio w koszty 27.12.09, 02:36
                          Oczywiście.
                          Zbyt długo poganom tłumaczyć.
                          • kum.z.antalowki Czy Ty nawet Wigilię się smucisz jak w Popielec? 27.12.09, 03:05
                            Przecież to miłe spotkanie bliskich sobie ludzi, życzenia, prezenty... a po
                            Pasterce, gdy podopieczni pójdą lulu - to okazja do radości. U hrabiostwa nie?
                            Ą, ę, bon ton i nuda? Kiepskim stereotypem lecisz, z trzeciorzędnej literatury
                            dla kucharek. Bez urazy.
                            • hrabia.mileyski Re: Czy Ty nawet Wigilię się smucisz jak w Popiel 27.12.09, 03:13
                              U pogan Wigilia, czy imieniny - wsio tak odin czort.
                              U hrabiów jest tradycja i reguły, których się nie łamie.
                              A jak jest przy tym radość!
                              Nie będziesz wiedział dlaczego, boś poganin i reguł nie znasz, ze o tradycji już
                              nie wspomnę.
                              Poza wszystkim ktoś przecież tę kulturę dźwigać musi i pokoleniom następnym
                              drogę wskazywać.
                              A pijaństwo jest ponadczasowe i nie stawia żadnych wymogów, choć pewnie co u
                              niektórych to już nieusuwalna tradycja.
                              Ale czujesz, w czym rzecz tak nas różniąca?
                              • zoil44elwer Re: Czy Ty nawet Wigilię się smucisz jak w Popiel 27.12.09, 03:20
                                Arystokracja między sobą wymienia krew więc nic dziwnego że się degeneruje
                                sama.Za wąski krąg różności!USA jest przykładem pozytywnego mieszania kultur i krwi.
                                • hrabia.mileyski Re: Czy Ty nawet Wigilię się smucisz jak w Popiel 27.12.09, 03:23
                                  Czy ja kiedykolwiek napisałem na forum, że mam coś przeciwko murzyńskim królom i
                                  ich córkom?
                                  • alexis_corner Tradycja i zasady 27.12.09, 03:38
                                    to baaardzo dobra rzecz:
                                    www.youtube.com/watch?v=6vuH7uMyV-g
                                    - wredna alexis ;-)
                                    • zoil44elwer Re: Tradycja i zasady 27.12.09, 03:46
                                      Super!Dzięki za link!
                                      • alexis_corner Re: Tradycja i zasady 27.12.09, 18:42
                                        Proszę uprzejmie. ;)

                                        www.youtube.com/watch?v=kR5S1EW0wxk
                                        "My God, has a bigger dick than your God" :-D
    • ayran Jarosława Kaczyńskiego 27.12.09, 11:10
      Jego nazwisko nie pojawia się w żadnych sondażach tego typu (bądź też pojawia
      się na tak dalekiej pozycji, że nie jest wymieniane). Na pewno jest mu przykro z
      tego powodu, tak jak wtedy, kiedy internowano jego brata, a jemu powiedziano, że
      jego udział w opozycji jest znacznie mniej znaczący. Przykro mu - a więc niech ma.
      Poza tym, piszę to trzy dni po Wigilii, a więc najprawdopodobniej nie będę
      musiał wywiązywać się ze swojej deklaracji, bo sondaż - jak się domyślam -
      dotyczy Wigilii tegorocznej, a nie na przykład przyszłorocznej.
      • wos9 Re: Jarosława Kaczyńskiego 27.12.09, 14:34
        ayran napisał:

        > Jego nazwisko nie pojawia się w żadnych sondażach tego typu (bądź
        też pojawia
        > się na tak dalekiej pozycji, że nie jest wymieniane). Na pewno
        jest mu przykro
        > z
        > tego powodu, tak jak wtedy, kiedy internowano jego brata, a jemu
        powiedziano, ż
        > e
        > jego udział w opozycji jest znacznie mniej znaczący. Przykro mu -
        a więc niech
        > ma.
        > Poza tym, piszę to trzy dni po Wigilii, a więc najprawdopodobniej
        nie będę
        > musiał wywiązywać się ze swojej deklaracji, bo sondaż - jak się
        domyślam -
        > dotyczy Wigilii tegorocznej, a nie na przykład przyszłorocznej.

        Niech go pocieszy zapraszając do stołu Napier(d)alski.
    • grand_bleu Re: PS 27.12.09, 12:18

      Jeśli piszesz o hipokryzji, to ją wykaż, Scoutek.
      I lepiej zrób to, w przeciwnym razie sama wyjdziesz na
      hipoktytkę ... po raz kolejny zresztą.

      scoutek napisała:

      >
      • scoutek Re: PS 27.12.09, 12:21
        oki, jak ci malo:
        wpuszczasz lewaka po to by mu patrzec na rece i nie odwracasz sie plecami, bo
        sie go boisz
        to po co ten cyrk? prawdomowna i szczera paczula nie wpuscilaby do domu
        i tyle
        • grand_bleu Re: PS 27.12.09, 12:24

          oczywiście, że nie po to by mu patrzeć na ręce i wcale się go nie
          boję ... ludzi bez zasad nie trzeba się bać, wystarczy mieć się
          przed nimi na baczności.
          • grand_bleu Re: PS 27.12.09, 12:30

            a jeżeli nie rozumiesz tego co napisałam, spróbuję inaczej -
            ludziom o lewicowych poglądach nie ufam
            ...
            już same forumowe doświadczenia jasno pokazują, że są to ludzie bez
            zasad, działający skrycie i nie cofający się przed niczym w swojej
            ideoologicznej walce. Są to ludzi, którzy udając ptrzyjaźń gotowi są
            do zdrady ... do zadania ciosu w plecy.


            grand_bleu napisała:

            >
            > oczywiście, że nie po to by mu patrzeć na ręce i wcale się go nie
            > boję ... ludzi bez zasad nie trzeba się bać, wystarczy mieć się
            > przed nimi na baczności.
            >
            >
            >
            • scoutek Re: PS 27.12.09, 12:35
              grand_bleu napisała:

              >
              > a jeżeli nie rozumiesz tego co napisałam, spróbuję inaczej -
              > ludziom o lewicowych poglądach nie ufam
              ...
              > już same forumowe doświadczenia jasno pokazują, że są to ludzie bez
              > zasad, działający skrycie i nie cofający się przed niczym w swojej
              > ideoologicznej walce. Są to ludzi, którzy udając ptrzyjaźń gotowi są
              > do zdrady ... do zadania ciosu w plecy.

              moglabym dokladnie to samo napisac co ty zmieniajac "lewicowych" na "prawicowych"
              ale nie jest tak naiwna jak ty i nie uwazam, zeby "prawica" to byly same
              falszywe diably a lewica same szlachetne aniolki
              zlych jest po obu stronach po rowno, zapewniam
              a tych, ktorzy mi nie odpowiadaja nie wpuszczam do domu
              i nie ma to nic wspolnego z ich pogladami
              • grand_bleu Re: PS 27.12.09, 13:17
                Coś Ci powiem Scoutek, jeden lewak jest całkowicie niegroźny,
                spokojnie można wpuścić ... będzie z niego doskonały kompan do
                zabawy, zwykle lubi wypić, pożartować, wszystko z umiarem bo nie
                czuje się pewnie ... sytuacja zmienia się kiedy mamy do czynienia z
                grupą lewaków => kolektyw daje im moc, a każde złamanie zasad gotowi
                są usprawiedliwić dobrem kolektywu ...

                tak, jednego głodnego lewaka spokojnie można w domu przyjąć, grupy
                lewaków nie radzę - mogą zrobić kupę do zabytkowej wazy.
                • scoutek Re: PS 27.12.09, 15:51
                  grand_bleu napisała:

                  > Coś Ci powiem [...] mogą zrobić kupę do zabytkowej wazy.


                  no no paczula, jaka ty obyta jestes
                  prawie jak bracia K.
                  wszystko o innych wiesz lepiej, wiedza po prostu IMPONUJACA
                  • grand_bleu Re: PS 27.12.09, 18:56
                    > no no paczula, jaka ty obyta jestes

                    to nie jest kwestia obycia tylko oczytania i znajomości historii.
                    • ex.mila [...] 27.12.09, 19:04
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • scoutek Re: PS 27.12.09, 12:31
            grand_bleu napisała:

            >
            > oczywiście, że nie po to by mu patrzeć na ręce i wcale się go nie
            > boję .

            hmmmmm
            a wczesniej:

            > Zwykłego lewaka może bym wpuściła, ale patrzyła na ręcę, żeby czegoć
            > nie ukradł ... no i plecami bym się do niego nie odwróciła :)
            • grand_bleu Re: PS 27.12.09, 12:39

              brak zaufania ≠ strach.
              • scoutek Re: PS 27.12.09, 12:42
                nie odwracanie sie plecami to brak zaufania? czy raczej strach? przed nozem, o
                ktorym napisalas?

                EOT, bo juz znikam
                lewicowi do mnie przychodza na obiad ;P
            • wariant_b Re: PS 27.12.09, 12:50
              scoutek napisała:
              > grand_bleu napisała:


              Zdumiewający jest ten rozziew między głoszonymi poglądami,
              a postrzeganiem danej osoby na podstawie jej zachowań.
    • kon.by.sie.usmial Kalisza 27.12.09, 16:01
      lubię go.
      • ex.mila Re: Kalisza 27.12.09, 16:44
        kon.by.sie.usmial napisał:

        > lubię go.

        Jego to chyba lepiej na sylwestra:-)

        też go lubię
        • wos9 Kalisza na Sylwestra - koniecznie. Też go lubię i 28.12.09, 08:34
          cenię.

          ex.mila napisała:

          > kon.by.sie.usmial napisał:
          >
          > > lubię go.
          >
          > Jego to chyba lepiej na sylwestra:-)
          >
          > też go lubię
          • ex.mila Re: Kalisza na Sylwestra - koniecznie. Też go lub 28.12.09, 10:19
            wos9 napisała:

            > cenię.
            >
            Załuję, że nie będzie kandydował na prezydenta. Jak go Paradowska o to zapytała
            to powiedział, że i tak nikt by go nie wybrał bo jest za gruby, a ludzie nie
            lubią grubych. Myli się wielce. Tylko za to, za autoironię, dystans do siebie
            dostałby mój głos.
            • mmikki Re: Kalisza na Sylwestra - koniecznie. Też go lub 28.12.09, 17:23
              Kalisz to miły facet, ale czy naprawdę znowu i znowu musimy mieć prezydenta
              alkoholika?
    • qqazz Re: Którego polityka zaprosilibyście.. 27.12.09, 16:38
      wiadomosci.onet.pl/2101783,11,sondaz_lech_kaczynski_pokonal_premiera_i_dode,item.html


      pozdrawiam
      • danton.0 [...] 27.12.09, 19:56
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • dupetek :) 27.12.09, 20:58
      LK wzbudza takie politowanie i współczucie, że wynik tej pseudo sondy jest
      zrozumiały:))
      Ja osobiście żadnego polityka bym nie zaprosił!
    • donek_z_bagien Mira,Zbycha i Grzecha :) 27.12.09, 21:01
      img158.imageshack.us/img158/8991/tripgj9.swf
    • men-ada Re: Którego polityka zaprosilibyście.. 27.12.09, 22:24
      Żadnego(z żyjących).
    • kancelaria_p_prezydenta Ja bym zaprosił Curzona, 28.12.09, 00:17
      nawalił go i przeniósł jego linię kilkaset kilometrów na wschód.
      Bo ja patriota jestem!
    • fototron Żadnego !!! 28.12.09, 13:15
      Dwie kategorie ludzi nie mają u mnie żadnych szans tj. :
      1. oszust jądący na naiwności ludzi czyli polityk,
      2. śmierdzący rynsztokowy skunks.
      To by było na tyle.
    • pl.adex Pania Gronkiewicz-Waltz 28.12.09, 13:24
      Z checia zaprosilbym pania Gronkiewicz-Waltz odwiedza ja przeciez
      Duch Swiety po nocach to moze na wigilie by go przyprowadzila.
      • x2468 Re: Pania Gronkiewicz-Waltz 09.01.10, 18:46
        Wielu.Prwie kazdego.Byle nie byl z piss,szambobrony i LPR.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka