bryt.bryt
08.03.10, 22:23
Serwis niezalezna.pl donosi:
"(...)Za pośrednictwem austriackiego banku należącego do spółki UniCredit, która jest właścicielem polskiego Pekao SA, prano brudne pieniądze należące do włoskiej mafii - twierdzi prokuratura w Rzymie. Członkiem Komitetu Zarządzającego UniCredit był do niedawna Jan K. Bielecki - przewodniczący powołanej właśnie przez Donalda Tuska Rady Gospodarczej.
W trzech bankach w Austrii między 2005 a 2007 r. wyprano 2 mld euro należące do okrutnej kalabryjskiej mafii Ndrangheta – donoszą austriackie media, powołując się na rzymskich prokuratorów. Według znajdujących się w prokuraturze dokumentów, nielegalnego procederu dokonywano za pośrednictwem Raiffeisen Zentralbank, austriackiej filii Anglo Irish Bank i Banku Austria. Ta ostatnia firma od 2005 r. należy do UniCredit.
Gdzie mogły trafiać pieniądze Ndranghetty? Jak sprawdził portal Niezależna.pl - w 2006 r. Bank Austria rozpoczął biznesową ofensywę w Rosji, stając się m.in. 100-procentowym udziałowcem Aton Capital, jednego z największych rosyjskich banków inwestycyjnych. W tym samym czasie w Rosji interesy robił Raiffeisen Zentralbank. W sierpniu 2006 r. z rosyjskiego Diskont Banku przelano na konta austriackiego Raiffeisena 1,6 mld dol. Andriej Kozłow, wiceprezes Centralnego Banku Federacji Rosyjskiej, który pod zarzutem prania brudnych pieniędzy uchylił Diskont Bankowi licencję, kilka dni później został zamordowany.
Z właścicielem Banku Austria, czyli UniCredit Group, od 2003 r. związany jest Jan Krzysztof Bielecki – przewodniczący nowo powołanej Rady Gospodarczej przy premierze Donaldzie Tusku. Bielecki siedem lat temu objął stanowisko banku Pekao SA (którego większościowym udziałowcem od 1999 r. jest właśnie UniCredit), a w 2008 r. został członkiem prestiżowego Komitetu Zarządzającego UniCredit Group. Jednym z jego kolegów w Komitecie był Willibald Cernko, prezes Bank Austria.
Choć kierownictwo należącego do UniCredit Bank Austria odmawia jak na razie komentarzy, tłumacząc jedynie, że współpracowało z władzami przy wykryciu procederu – to w całej sprawie jest jeszcze jeden ważny „włoski” ślad. Przelewy mafijnych pieniędzy były mianowicie wykonywane przez dwie firmy z Włoch: Fastweb i Sparkle. Ta ostatnia to spółka zależna koncernu Telecom Italia, który jeszcze do października 2006 r. współzarządzany był przez... UniCredit.(...)"
No to teraz Tusk sie nie wywinie ...
www.niezalezna.pl/article/show/id/31670