witek.bis
09.04.10, 08:44
Jeśli ktoś myślał, że głównym motorem działań amantów CBA były względy
polityczne,to chyba jednak trochę się mylił. Okazuje się bowiem, że za
wciśnięcie posłance Sawickiej i burmistrzowi Helu kwoty 250 tys. złotych,
amanci CBA dostali od burdelmamy 700 tys. Za zorganizowanie gruntownie
spieprzonej afery gruntowej - 600 tys. A za kuriozalną i kompromitującą akcję
kupowania "domu Kwaśniewskich" - 273 tys. i tylko dlatego tak mało, że fundusz
nagród właśnie się skończył. Talenty amanta Tomka nagrodzone zostały kwotą ok.
100 tys. złotych, co niewątpliwie stawia go na czele listy rankingowej
warszawskiego półświatka.
Naprawdę nie mogę oprzeć się wrażeniu, że ta cała "antykorupcja" stała się dla
niektórych całkiem obfitym źródłem korzyści materialnych i niematerialnych.
Trudno się więc dziwić, że amanci CBA z takim zapałem montowali coraz to nowe
i coraz to bardziej groteskowe afery. Przedsiębiorczość Polaków wydaje się nie
mieć żadnych granic.