Dodaj do ulubionych

Co się wydarzyło po 8:28 ?

30.04.10, 09:37
O godz 8:20 w związku z mgłą nad Smoleńskiem piloci planują lądować na
innym lotnisku, o czym informowany jest LK.
8:21 - 8:28 rozmowa telefoniczna Jarosława i Lecha.
8:41 piloci podchodzą jednak do lądowania na lotnisku w Smoleńsku i
samolot się rozbija.
Nasuwa się pytanie co się takiego wydarzyło bezpośrednio przed katastrofą
po 8:28 ?
Obserwuj wątek
    • pav2 Re: Co się wydarzyło po 8:28 ? 30.04.10, 09:45
      Czy treść rozmów prowadzonych przez L.K z J.K. zostaną upublicznione ze względu
      na dobro śledztwa.
      • dramateusz Re: Co się wydarzyło po 8:28 ? 30.04.10, 09:51
        pav2 napisał:

        > Czy treść rozmów prowadzonych przez L.K z J.K. zostaną upublicznione ze względu
        > na dobro śledztwa.

        tak, w skrócie:
        - "Każ dziadowi lądować, bo na niego teczke i haki zaraz wyciągne".
        • total_immersion Re: Co się wydarzyło po 8:28 ? 30.04.10, 10:04
          A bez skrotow :

          - Czesc Jarek , mowi Leszek - mlask.
          - Czesc. Jak ci leci ?
          - Mamy problem .
          - Znowu ? Szczyglo ?
          - Nie. Jest mgla.Taka ,ze pilot nie widzi dziobu samolotu.Nie wiem co robic.
          Probowac ladowac czy leciec na zapasowe.
          - Czys ty zwariowal ? Jak sie spoznicie to nas wysmieja i zniszcza w mediach
          .Przeciez wiesz ze jest to dla nas najwazniejszy punkt w kampanii !
          - A jak sie nie uda wyladowac ?
          - To zostaniesz bohaterem narodowym i meczennickiem.
          - No dobra , Szczyglo - skocz no do pilotow i powiedz im ze siadamy.
          • snajper55 Re: Co się wydarzyło po 8:28 ? 30.04.10, 10:21
            total_immersion napisał:

            > A bez skrotow :
            >
            > - Czesc Jarek , mowi Leszek - mlask.
            > - Czesc. Jak ci leci ?
            > - Mamy problem .
            > - Znowu ? Szczyglo ?
            > - Nie. Jest mgla.Taka ,ze pilot nie widzi dziobu samolotu.Nie wiem co robic.
            > Probowac ladowac czy leciec na zapasowe.
            > - Czys ty zwariowal ? Jak sie spoznicie to nas wysmieja i zniszcza w mediach
            > .Przeciez wiesz ze jest to dla nas najwazniejszy punkt w kampanii !
            > - A jak sie nie uda wyladowac ?
            > - To zostaniesz bohaterem narodowym i meczennickiem.
            > - No dobra , Szczyglo - skocz no do pilotow i powiedz im ze siadamy.

            Nie obiecał mu, w razie czego, pochówku na Wawelu ?

            S.
            • wan4 raczej to było tak: 30.04.10, 10:34
              uwzgledniając fakty, jakie znamy z incydentu w Gruzji :

              -Jarek, ten tchórz nie chce lądować we mgle!
              -To mu przypomnij, co zrobilismy jago kapitanowi z lotu do Gruzji! Bądzie miał
              całą naszą prokuraturę na karku do usranej śmierci, donosy do przełożonego,
              interpelacje poselskie do ministra, ogłosimy go tchórzem w TVP, Rzepie i
              pozostałych naszych mediach a jak odzyskamy wladze to karnie zwolnimy i nie
              dostanie roboty do usranego żywota!
              -Jarek, ty to jesteś twardy i odważny! Już wysyłam Szczygło
            • brumbak111 Re: Co się wydarzyło po 8:28 ? 30.04.10, 20:55
              snajper55 napisał:

              >
              > > - No dobra , Szczyglo - skocz no do pilotow i powiedz im ze siadamy.
              >
              > Nie obiecał mu, w razie czego, pochówku na Wawelu ?
              >
              > S.
              ...
              dajesz pokaz głupoty
            • brumbak111 Re: Co się wydarzyło po 8:28 ? 30.04.10, 21:05
              snajper55 napisał:

              >
              > > - No dobra , Szczyglo - skocz no do pilotow i powiedz im ze siadamy.
              >
              > Nie obiecał mu, w razie czego, pochówku na Wawelu ?
              > S.

              .
              dajesz pokaz głupoty
              i bardzo bardzo złych obyczajów
    • prawieemeryt Re:co się wydarzyło bezpośrednio przed katastrofą? 30.04.10, 10:02
      Wiesz co to jest pytanie retoryczne? Jak znajdziesz mój post z 11
      kwietnia to znajdziesz tam moje pytanie o czym dwaj znani bracia, z
      których jeden jest dzisiaj dla niektórych już prawie świętym
      ROZMAWIALI na 5 do 20 minut przed lądowaniem samolotu w określonych
      warunkach. I jeden z tych rozmówców, to indywiduum chce być teraz
      naszym prezydentem. Państwo to nie samolot - tu na pokładzie jest
      akurat aktualnie nie 96 osób tylko ponad 38 000 000 ludzi.
      • szesnasty_sympatyk_po Re:co się wydarzyło bezpośrednio przed katastrofą 30.04.10, 10:06
        Na pokładzie samolotu dzwoni telefon z Warszawy lub Sopotu,ze
        koniecznie musza lądować, bo wszystko jest juz przygotowane.
        • obraza.uczuc.religijnych Re:co się wydarzyło bezpośrednio przed katastrofą 30.04.10, 10:13
          A który z pracownikow kancelarii prezydenta był w Warszawie albo
          Sopocie?
          • szesnasty_sympatyk_po Re:co się wydarzyło bezpośrednio przed katastrofą 30.04.10, 11:38
            obraza.uczuc.religijnych napisał:

            > A który z pracownikow kancelarii prezydenta był w Warszawie albo
            > Sopocie?

            Myli ci sie prezydent z premierem? Gdzie ty zyjesz ? :))))))))
            To zupełnie jak premierowi, wszystko sie myli. Mysli o drogach
            gminnych, a mówi o autostradach. Mówi o kilometrach,a wykonawca
            dostaje zlecenie w metrach.
            • obraza.uczuc.religijnych Re:co się wydarzyło bezpośrednio przed katastrofą 30.04.10, 11:42
              Nic mi się nie myli. O tym że impreza w Katyniu jest przygotowana
              mógł wiedzieć tylko ten kto ją organizował. Kancelaria premiera nie
              miała z tą imprezą nic wspólnego.
              • szesnasty_sympatyk_po Re:co się wydarzyło bezpośrednio przed katastrofą 30.04.10, 20:32
                obraza.uczuc.religijnych napisał:

                > Nic mi się nie myli. O tym że impreza w Katyniu jest przygotowana
                > mógł wiedzieć tylko ten kto ją organizował. Kancelaria premiera
                nie
                > miała z tą imprezą nic wspólnego.

                Za duzo czytasz tego shitu zwanego prze niektóych gazeta.Stad brak
                realnej oceny sytuacji.

                POwdzenia, zyj dalej w świecie rudych muminków
                • poddanywujasama Re:co się wydarzyło bezpośrednio przed katastrofą 01.05.10, 03:02
                  Wiec co ty tu porabiasz na tym gownie gazeta zwanym? Zawsze mile widziany
                  bedziesz na ND i jeszcze kilku innych gazetkach.





                  .
    • zgred-zisko Re: Co się wydarzyło po 8:28 ? 30.04.10, 10:10
      Co się wydarzyło? No, chyba wypili po małpce?!
      • gucio60 Re: Co się wydarzyło po 8:28 ? Musieli lądować !! 30.04.10, 10:30
        Można być pewnym, że pilot odmówił i doszło do szarpaniny. Przymuszony,
        próbę lądowania podjął II pilot, generał ? no i się stało. O tym
        świadczy "brak odpowiedzi z samolotu" - brak może niedostateczna
        znajomość języka lub obawa przed identyfikacją.
        Jeszcze jeden ślad wskazuje na potwierdzenie takiego przebiegu.
        Problemy z identyfikacją ciał czytaj szczątków pilotów i dowódcy wojsk
        lotniczych co wskazuje na to, iż w momecie katastrofy znajdowali się w
        tym samym miejscu.
        • wan4 to istotna poszlaka 30.04.10, 10:37
          gucio60 napisał:
          > Jeszcze jeden ślad wskazuje na potwierdzenie takiego przebiegu.
          > Problemy z identyfikacją ciał czytaj szczątków pilotów i dowódcy wojsk
          > lotniczych co wskazuje na to, iż w momecie katastrofy znajdowali się w
          > tym samym miejscu.
        • snajper55 Re: Co się wydarzyło po 8:28 ? Musieli lądować ! 30.04.10, 10:39
          gucio60 napisał:

          > Można być pewnym, że pilot odmówił i doszło do szarpaniny. Przymuszony,
          > próbę lądowania podjął II pilot, generał ? no i się stało. O tym
          > świadczy "brak odpowiedzi z samolotu" - brak może niedostateczna
          > znajomość języka lub obawa przed identyfikacją.
          > Jeszcze jeden ślad wskazuje na potwierdzenie takiego przebiegu.
          > Problemy z identyfikacją ciał czytaj szczątków pilotów i dowódcy wojsk
          > lotniczych co wskazuje na to, iż w momecie katastrofy znajdowali się w
          > tym samym miejscu.

          Ja widzę możliwość innej narracji. Kabina pilotów najmniej ucierpiała. Ciało
          Prezydenta znaleziono szybko, w odróżnieniu od ciała jego żony. Wniosek ? Za
          sterami w kabinie pilotów siedział sam Lech Kaczyński.

          S.
          • retronick Re: Co się wydarzyło po 8:28 ? Musieli lądować ! 30.04.10, 11:18
            snajper55 napisał:

            > Ja widzę możliwość innej narracji. Kabina pilotów najmniej ucierpiała.
            Ciało
            > Prezydenta znaleziono szybko, w odróżnieniu od ciała jego żony.
            Wniosek ? Za
            > sterami w kabinie pilotów siedział sam Lech Kaczyński.

            =====
            To wyjaśnia dlaczego obsługa lotniska stwierdziła,
            że z pilotami trudno było się porozumieć ponieważ,
            nie znali języków obcych.
            • snajper55 Re: Co się wydarzyło po 8:28 ? Musieli lądować ! 30.04.10, 11:57
              retronick napisał:

              > snajper55 napisał:
              >
              > > Ja widzę możliwość innej narracji. Kabina pilotów najmniej ucierpiała.
              > Ciało
              > > Prezydenta znaleziono szybko, w odróżnieniu od ciała jego żony.
              > Wniosek ? Za
              > > sterami w kabinie pilotów siedział sam Lech Kaczyński.

              > =====
              > To wyjaśnia dlaczego obsługa lotniska stwierdziła,
              > że z pilotami trudno było się porozumieć ponieważ,
              > nie znali języków obcych.

              Masz rację, to kolejny dowód. Chyba odkryliśmy prawdziwą przyczynę katastrofy.

              S.
          • sclavus Re: Co się wydarzyło po 8:28 ? Musieli lądować ! 30.04.10, 13:55
            Byłbyż powiedział pilotom: ja wam pokażę, jak się ląduje,
            goowniarze..
            ???
            Po dwóch-trzech małpeczkach - moglo tak być!
            ;)
            • wos9 Re: Co się wydarzyło po 8:28 ? Musieli lądować ! 30.04.10, 16:44
              sclavus napisał:

              > Byłbyż powiedział pilotom: ja wam pokażę, jak się ląduje,
              > goowniarze..
              ???
              > Po dwóch-trzech małpeczkach - moglo tak być!
              > ;)

              Sclavi...
        • retronick Re: Co się wydarzyło po 8:28 ? Musieli lądować ! 30.04.10, 11:15
          gucio60 napisał:
          >tym > świadczy "brak odpowiedzi z samolotu" - brak może niedostateczna
          > znajomość języka lub obawa przed identyfikacją.
          > Jeszcze jeden ślad wskazuje na potwierdzenie takiego przebiegu.
          > Problemy z identyfikacją ciał czytaj szczątków pilotów i dowódcy wojsk
          > lotniczych co wskazuje na to, iż w momecie katastrofy znajdowali się w
          > tym samym miejscu.
          ===
          Niedostateczną znajomością języków obcych na pokładzie samolotu
          legitymował się tylko LK.
          • wos9 GŁUPIEjecie? 30.04.10, 16:50
            retronick napisał:

            > gucio60 napisał:
            > >tym > świadczy "brak odpowiedzi z samolotu" - brak może
            niedostateczna
            >
            > > znajomość języka lub obawa przed identyfikacją.
            > > Jeszcze jeden ślad wskazuje na potwierdzenie takiego przebiegu.
            > > Problemy z identyfikacją ciał czytaj szczątków pilotów i dowódcy
            wojsk
            > > lotniczych co wskazuje na to, iż w momecie katastrofy znajdowali
            się w
            > > tym samym miejscu.
            > ===
            > Niedostateczną znajomością języków obcych na pokładzie samolotu
            > legitymował się tylko LK.
        • allspice Re: Co się wydarzyło po 8:28 ? Musieli lądować ! 30.04.10, 17:14
          gucio60 napisał:

          > Można być pewnym, że pilot odmówił i doszło do szarpaniny.
          Przymuszony,
          > próbę lądowania podjął II pilot, generał ? no i się stało. O tym
          > świadczy "brak odpowiedzi z samolotu" - brak może niedostateczna
          > znajomość języka lub obawa przed identyfikacją.
          > Jeszcze jeden ślad wskazuje na potwierdzenie takiego przebiegu.
          > Problemy z identyfikacją ciał czytaj szczątków pilotów i dowódcy
          wojsk
          > lotniczych co wskazuje na to, iż w momecie katastrofy znajdowali
          się w
          > tym samym miejscu.

          Bardzo prawdopodobne...:(
        • poddanywujasama Re: Co się wydarzyło po 8:28 ? Musieli lądować ! 01.05.10, 03:10
          Wiesz..masz duzo racji...Nad ta wersja nie zastanawialem sie..
      • strikemaster Jak przystało na prawdziwego Kamikaze 30.04.10, 19:00
        > Co się wydarzyło? No, chyba wypili po małpce?!
    • zupelnie_nowy_nick Nic, skoro kataryny to nie interesuje. 30.04.10, 10:44
      retronick napisał:

      > O godz 8:20 w związku z mgłą nad Smoleńskiem piloci planują lądować na
      > innym lotnisku, o czym informowany jest LK.
      > 8:21 - 8:28 rozmowa telefoniczna Jarosława i Lecha.
      > 8:41 piloci podchodzą jednak do lądowania na lotnisku w Smoleńsku i
      > samolot się rozbija.
      > Nasuwa się pytanie co się takiego wydarzyło bezpośrednio przed katastrofą
      > po 8:28 ?
      >
    • ta Re: Co się wydarzyło po 8:28 ? 30.04.10, 11:45
      Najbardziej zastanawiające jest dlaczego urwał się kontakt radiowy z
      wieżą, dlaczego zaloga samolotu nie odpowiadała na sygnały i
      lekceważyła polecenia. Od drugiego dnia katastrofu uważam, że
      kluczowym dla wyjaśnienia sprawy jest poznanie treści rozmowy braci
      K.
      • kubala11 Re: Co się wydarzyło po 8:28 ? 30.04.10, 13:08
        ta napisała:

        > Najbardziej zastanawiające jest dlaczego urwał się kontakt radiowy z
        > wieżą, dlaczego zaloga samolotu nie odpowiadała na sygnały i
        > lekceważyła polecenia.

        To proste, śp. Prezydent wyrwał słuchawki z uszu pilotów, rozwalił urządzenia
        pokładowe, wsiadł za stery i próbował wyladować. O tym własnie rozmawiali z
        bratem. Jarosław polecił Mu żeby sam ladował, bo pilot sie na tym nie zna.
        • snajper55 Re: Co się wydarzyło po 8:28 ? 30.04.10, 13:11
          kubala11 napisał:

          > To proste, śp. Prezydent wyrwał słuchawki z uszu pilotów, rozwalił urządzenia
          > pokładowe, wsiadł za stery i próbował wyladować. O tym własnie rozmawiali z
          > bratem. Jarosław polecił Mu żeby sam ladował, bo pilot sie na tym nie zna.

          Brat mu wcześniej wytłumaczył przez telefon jak się ląduje.

          S.
          • obraza.uczuc.religijnych Re: Co się wydarzyło po 8:28 ? 30.04.10, 13:17
            Skoro wynalazł grilla to by nie wiedział jak się ląduje?
          • sclavus Re: Co się wydarzyło po 8:28 ? 30.04.10, 13:57
            ... ale go nie uprzedził, że to będzie twarde lądowanie...
          • kum.z.antalowki Re: Co się wydarzyło po 8:28 ? 01.05.10, 01:08
            snajper55 napisał:
            >
            > Brat mu wcześniej wytłumaczył przez telefon jak się ląduje.
            >
            bi.gazeta.pl/im/1/5482/z5482091X.jpg
        • obraza.uczuc.religijnych Re: Co się wydarzyło po 8:28 ? 30.04.10, 13:12
          Cóż, taki jest głos ludu nie wierzący w politpoprawne wersje winy
          Tuska i ruskich.
        • ta Re: Co się wydarzyło po 8:28 ? 30.04.10, 13:13
          Kubala, kpina ci słabo wychodzi, do tego trzeba mieć poczucie
          humoru :).

          Poczekaj cierpliwie, żarna czasu wolno mielą.
          Treść rozmowy będzie ujawniona, sądzę, że jest znana od dawna, ale
          zbyt drastyczna, by ją już teraz ujawnić. Wywlekanie trumien z
          Wawelu mogłoby się krwawo zakończyć...
          • kubala11 Re: Co się wydarzyło po 8:28 ? 30.04.10, 13:32
            ta napisała:


            > Treść rozmowy będzie ujawniona, sądzę, że jest znana od dawna, ale
            > zbyt drastyczna, by ją już teraz ujawnić. Wywlekanie trumien z
            > Wawelu mogłoby się krwawo zakończyć...


            Znakiem tego już znasz tą treść, skoro chcesz "wywlekać" z Wawelu...
            Podziel się swoja "wiedzą"...
            • ta Re: Co się wydarzyło po 8:28 ? 30.04.10, 13:59
              Kubala, jak wywiodłeś, że chcę wywlekać?
              Piszesz, jakby ci się pod dupcią paliło :)
          • kubala11 PS 30.04.10, 13:33
            Widzisz jak chłopakom i dziewczynom się spodobało? Komentuja sobie aż miło...:)
            • sclavus Re: PoSp... 30.04.10, 13:59
              Pospieszalskiemu lepiej to wyszło... i dużo wcześniej!
    • allspice Re: Co się wydarzyło po 8:28 ? 30.04.10, 13:04
      No to lądujemy...
    • vargtimmen Re: Co się wydarzyło po 8:28 ? 30.04.10, 13:22

      Masz jakiekolwiek potwierdzenia na to, co napisałeś,


      > O godz 8:20 w związku z mgłą nad Smoleńskiem piloci planują lądować na
      > innym lotnisku, o czym informowany jest LK.


      czy rozpowszechniasz kłamstewka i paszkwiliki?
      • sclavus Re: Co się wydarzyło po 8:28 ? 30.04.10, 14:00
        tylko hipotezy!!!
      • republika.republika Tylko Warzesze i Pospieszalskiemu wolno? 30.04.10, 14:05
        vargtimmen napisał:

        >
        > Masz jakiekolwiek potwierdzenia na to, co napisałeś,

        prawdopodobieństwo większe niż to, że Tusk zorganizował zamach
      • woda_woda Re: Co się wydarzyło po 8:28 ? 30.04.10, 14:09
        vargtimmen napisał:

        > Masz jakiekolwiek potwierdzenia na to, co napisałeś,

        > czy rozpowszechniasz kłamstewka i paszkwiliki?


        To pewnie jak Warzecha - "mogło się zdarzyć".
      • inny_pies Re: Co się wydarzyło po 8:28 ? 30.04.10, 14:31
        vargtimmen napisał:

        >
        > Masz jakiekolwiek potwierdzenia na to, co napisałeś,
        >
        >
        > > O godz 8:20 w związku z mgłą nad Smoleńskiem piloci planują
        lądować na
        > > innym lotnisku, o czym informowany jest LK.
        >
        >
        > czy rozpowszechniasz kłamstewka i paszkwiliki?
        >
        >
        >

        Daj SE spokoj vargtimmen. Ten watek jest dla inteligentnych. :p
      • vargtimmen Re: Co się wydarzyło po 8:28 ? 30.04.10, 16:25

        Z odpowiedzi wnoszę, że, jednak, paszkwilek.
      • retronick W którym miejscu jest to paszkwilik ? 30.04.10, 17:44
        O 8:20 infornacje o rozważanym zamiarze lądowania na innym lotnisku
        odebrano od pilotów tupolewa na Okęciu.
        O 8:21 Jarosław Kaczyński rozmawia z bratem Lechem Kaczyńskim o czym sam
        zresztą opowiadał wszem i wobec w mediach i w prywatnych rozmowach ( ponoć
        rozmawiali o zdrowiu mamusi - ciekawe czy tak rano JarKacz już był u mamy
        w szpitalu).
        O 8:41 tupolew się rozbija co też jest faktem.
        Pytam więc co się wydarzyło po 8:28, kiedy to bracia bliźniacy zakończyli
        debatować o zdrowiu mamusi.
        Wyjaśnij gdzie tu jest paszkwil ?
        • vargtimmen Re: W którym miejscu jest to paszkwilik ? 30.04.10, 18:40
          retronick napisał:

          > O 8:20 infornacje o rozważanym zamiarze lądowania na innym lotnisku
          > odebrano od pilotów tupolewa na Okęciu.

          źródło poproszę.

          > Wyjaśnij gdzie tu jest paszkwil ?

          na razie pytam, czy masz źródła, czy popełniasz paszkwilik.
    • yaddo Ciekawe czy prokuratura weźmie to pod uwagę? 30.04.10, 15:46
      Że być może i inni Głupcy byli tam czynni.
    • dystans4 Re: Co się wydarzyło po 8:28 ? 30.04.10, 16:19
      Pomijam aspekt prześmiewczy wpisów, wszystkie zawarte w nich sugestie są (z
      dokładnością do formy wypowiedzi) prawdopodobne, za wyjątkiem, być może, tego,
      że LK sam siedział w kabinie pilotów.
      Są bardzo prawdopodobne, w wiele bardziej, niż brednie o ataku bronią
      elektromagnetyczną, po którym działały urządzenia nagrywające i inne samolotu.

      I jak kto chce dochodzić prawdy, a nie zakrywać ją kłamstwami, powinien zacząć
      od badania krwi Prezydenta po nocnej libacji, po której długo doprowadzano go do
      stanu używalności (stąd spóźnienie). To procedura standardowa.
      W następnej kolejności należy upublicznić treści wszystkich rozmów z samolotu do
      Polski. Pytania brata o zdrowie matki można zasłonić piskiem z zachowaniem
      długości czasu dygresji, choć nie rozumiem, komu to może uwłaczać, być
      przeszkodą w takich okolicznościach.
      Powinno się ujawnić całość rozmów.
      • fury11 Re: Co się wydarzyło po 8:28 ? 30.04.10, 17:11
        Jakby co, to ja mam alibi. Stałem wtedy w sklepie po mleko, a potem
        piłem je z kolegami pod sklepem, na co mam wielu świadków pracujących i
        niekaranych
      • republika.republika Re: Co się wydarzyło po 8:28 ? 30.04.10, 20:30
        dystans4 napisał:

        >
        > Pytania brata o zdrowie matki można zasłonić piskiem z zachowaniem
        > długości czasu dygresji, choć nie rozumiem, komu to może uwłaczać, być
        > przeszkodą w takich okolicznościach.

        jeden z lekarzy prezydenckich twierdził ze rozmawiał z Lechem przed wylotem z
        Polski i informował go o zdrowiu matki, jakoś nie chce mi się wierzyć że po
        godzinie znowu taka informacja była Lechowi potrzebna
    • mr.sajgon Juz wszystko wiadomo 30.04.10, 17:53
      retronick napisał:

      > O godz 8:20
      Piloci postanowili skoczyc na browara i ustawili autopilota.
      > 8:21 - 8:28 Smakuja zimnego Lecha
      > 8:41 Pilotom zaszkodzily slona przekaska.
      > po 8:28 Paw zaslonil im szybe, nic nie widza i laduja w ciemno
      Efekt wiadomy.
      >
      • oddaliska Re: Juz wszystko wiadomo 30.04.10, 19:47
        Szkoda tylko samolotu. Zgrabny i szybki byl.
    • kon.by.sie.usmial Re: Co się wydarzyło po 8:28 ? 30.04.10, 20:10
      a da się odtworzyć treśc rozmowy Lecha i Jarka?
      • m.c.hrabia Re: Co się wydarzyło po 8:28 ? 30.04.10, 20:15
        raczej się nie da,
        bo w innym wypadku wychodziłoby ,że kartofle są podsłuchiwane.
        Nie wiem jakie są procedury co do prezydenta naszego,
        wiem że w stanach wszelkie rozmowy prezydenta są nagrywane ,oficjalne
        prywatne ,wszystkie.
        • dystans4 Re: Co się wydarzyło po 8:28 ? 30.04.10, 20:26
          Myślę, że powinno się dać.
          Ale sądzę, że nie tak szybko jak byśmy chcieli, to jednak trzeba opracować w
          śledztwie przed publikacją.
          Przypuszczam, że w drugiej połowie czerwca się doczekamy.
        • oddaliska Re: Co się wydarzyło po 8:28 ? 30.04.10, 20:36
          Każdy zwierzchnik sił zbrojnych to doskonały pilot, strzelec, dowodca czołgu,
          lekarz-chirurg frontowy, dowódca okrętu podwodnego itd. Lech KA i wa miał to
          wszystko w genach.. Pociągnął za dżwignie rakiet ale nie odpaliły, chciał
          poprawić z 4 ckm-OW, bo Zobaczył tylu ruskich atakujacych zza zasłony dymnej
          podstępnie . Zabrakło amunicji. Staranować, pomyślał. Za katyń, PKWN, żonę zza
          BUga, brak mleka w proszku w młodosci. Ech. To był facet.
          • wan4 :) dobre... 30.04.10, 20:40
            oddaliska napisała:

            > Każdy zwierzchnik sił zbrojnych to doskonały pilot, strzelec, dowodca czołgu,
            > lekarz-chirurg frontowy, dowódca okrętu podwodnego itd. Lech KA i wa miał to
            > wszystko w genach.. Pociągnął za dżwignie rakiet ale nie odpaliły, chciał
            > poprawić z 4 ckm-OW, bo Zobaczył tylu ruskich atakujacych zza zasłony dymnej
            > podstępnie . Zabrakło amunicji. Staranować, pomyślał. Za katyń, PKWN, żonę zza
            > BUga, brak mleka w proszku w młodosci. Ech. To był facet.

            ale jego dziedzictwo będzie kontynuować jego rodzona ciota, więc wszystko ok,
            nie rozpaczaj :)
    • basia.basia Jest pewna wskazówka... 01.05.10, 00:12

      www.sakaaltimes.com/SakaalTimesBeta/20100410/5285419897760462965.htm
      "The channel said the air traffic control at the Minsk airport of neighbouring
      Belarus had warned the commander of the Polish presidential planes about the bad
      weather at the Smolensk airport.


      However, the Polish pilot ignored the warning and left the Minsk airport's
      zone 32 minutes before the crash
      , it said. "The investigation is considering
      different versions, including adverse weather conditions, human error, technical
      problems and others," the investigators said."

      Do niedawna wszyscy przyjmowali (za Rosjanami), że katastrofa miała miejsce o
      8:56 naszego czasu. Dopiero Wiktor Bater sprawdził swoją komórkę i się
      zorientował, że rosyjski dziennikarz zadzwonił do niego
      wcześniej. Potem się okazało, że zerwanie linii zostało zarejestrowane na
      8:39:50 a rejestrator polskiej produkcji zatrzymał się o godz. 8:41.

      Ci z Mińska za punkt odniesienia mieli jednak 8:56, więc jak odjąć
      te 32 minuty to wychodzi, że o 8:24 kapitan zlekceważył ich ostrzeżenie o złych
      warunkach w Smoleńsku i poleciał dalej.

      Jak widać czas pomiędzy 8:24 a 8:41 to zaledwie 17 minut a wiemy już, że TU154M
      3 lub 4 razy kołował nad lotniskiem smoleńskim zanim przystąpił do lądowania.

      • kubala11 Re: Jest pewna wskazówka... 01.05.10, 00:28
        basia.basia napisała:


        > Jak widać czas pomiędzy 8:24 a 8:41 to zaledwie 17 minut a wiemy już, że TU154M
        > 3 lub 4 razy kołował nad lotniskiem smoleńskim zanim przystąpił do lądowania.
        >

        Skad to wiemy? Pytanie moje bez złosliwości. Pierwsza wersja w dniu 10.04 4
        podchodzenia do ladowania, nastepny dzień 2 podchodzenia, w poniedziałek jedno -
        feralne. O ile sie nie mylę tak to ewoluowało. Ale jesli basia.basia ma jakies
        źródła (najlepiej zwiazane z czarnymi skrzynkami) dotyczące ilości prób
        ladowania to prosiłbym zapodać.
        • wyluzowana.kaczka Re: Jest pewna wskazówka... 01.05.10, 00:40
          Zdaje sie,ze i basia.basia nie mowi nic innego. 1 podejscie,3 okrazenia:

          Jak widać czas pomiędzy 8:24 a 8:41 to zaledwie 17 minut a wiemy już, że TU154M
          3 lub 4 razy kołował nad lotniskiem smoleńskim zanim przystąpił do lądowania.
        • basia.basia Re: Jest pewna wskazówka... 01.05.10, 00:46
          kubala11 napisał:

          > basia.basia napisała:
          >
          >
          > > Jak widać czas pomiędzy 8:24 a 8:41 to zaledwie 17 minut a wiemy już, że
          > TU154M
          > > 3 lub 4 razy kołował nad lotniskiem smoleńskim zanim przystąpił do lądowa
          > nia.
          > >
          >
          > Skad to wiemy? Pytanie moje bez złosliwości. Pierwsza wersja w dniu 10.04 4
          > podchodzenia do ladowania, nastepny dzień 2 podchodzenia, w poniedziałek jedno
          > -
          > feralne. O ile sie nie mylę tak to ewoluowało. Ale jesli basia.basia ma jakies
          > źródła (najlepiej zwiazane z czarnymi skrzynkami) dotyczące ilości prób
          > ladowania to prosiłbym zapodać.

          Nie wiem skąd Rosjanie wiedzą, że kilka razy kołował ale wiedzą i czytałam też
          gdzieś u nas.

          lenta.ru/articles/2010/04/12/kaczynski/
          "Как доложил Владимиру Путину в день катастрофы полпред президента РФ в ЦФО
          Георгий Полтавченко, перед посадкой из-за плохой видимости экипажу предлагали
          отправиться на запасные аэродромы в Минске и Витебске. Однако пилоты
          предпочли немного покружить над аэродромом, осмотреться и действовать по
          обстоятельствам.
          Как подчеркнул Игорь Левитин, решение садиться было принято
          летчиками самостоятельно несмотря на 400-метровую видимость (по другим данным,
          видимость не превышала 100 метров) при норме в тысячу метров.
          • kubala11 Re: Jest pewna wskazówka... 01.05.10, 01:06
            Kołować mógł kilkakrotnie, wazniejsze sa próby ladowania. Ostatnia, ponoc
            oficjalna, wersja to jedna - feralna próba. Czytałem gdzieś, że piloci w
            procedurach mają cos takiego, że wolno im podchodzić góra dwa razy do lądowania,
            dlatego nie wiem skad w pierwszym dniu poszła fama o 4 próbach. Przy drugiej
            nieudanej pilot powinien zrezygnować i udać się na inne lotnisko. Ale gdzie to
            czytałem, sorki, ale juz nie pamiętam. Sporo się szperało w tych dniach w sieci.
            Dzisiaj wiemy, że próbował raz. Chyba, że jutro okaże się co innego.
            • poddanywujasama Re: Jest pewna wskazówka... 01.05.10, 03:26
              Pilot moze podchodzic do ladowania wielokrotnie....
              Przypadki wiekokrotnego podchodzenia do ladowania mialy miejsce.
              I zawsze powodem sa zle warunki nad lotniskiem, wiatr, mgla , deszcz itd. W
              Smolensku nie mieli prawa ladowac. Byli pilotami z duza iloscia godzin...wiec
              warto zadac pytanie, kto siedzial za sterami??
              • kubala11 Re: Jest pewna wskazówka... 01.05.10, 09:30
                poddanywujasama napisał:

                > wiec
                > warto zadac pytanie, kto siedzial za sterami??


                Odpowiedź już padła wyżej...
                forum.gazeta.pl/forum/w,28,110783669,110794160,Re_Co_sie_wydarzylo_po_8_28_.html
                Miłego dnia.
    • kubala11 Re: Jest pewna wskazówka... 01.05.10, 01:58
      W 31 sekundzie sierżant nazywa cię tak jak na to zasługujesz :)
      www.youtube.com/watch?v=SEEhbRxL54k&feature=related
    • viking2 Re: Co się wydarzyło po 8:28 ? 01.05.10, 04:35
      Nastapila 8:29...
      • zgred-zisko Re: Co się wydarzyło po 8:28 ? 01.05.10, 05:24
        Dowódca Wojsk Lotniczych? "Odsuń się dzieciaku i patrz jak się ląduje"
    • haen1950 Były dwie rozmowy 01.05.10, 05:56
      Duga z lekarzem od mamusi. Kłamią mowiąc, że mamusia była
      przedmiotem rozmowy braciszkow. Kaczuś miał wtedy wiadomości z
      pierwszej ręki.
      • wan4 Re: Były dwie rozmowy 01.05.10, 09:02
        haen1950 napisał:
        > Duga z lekarzem od mamusi. Kłamią mowiąc, że mamusia była
        > przedmiotem rozmowy braciszkow. Kaczuś miał wtedy wiadomości z
        > pierwszej ręki.

        jakoś tak mam wrażenie, ze Jarek ratuje swoja d. tą decyzją o kandydowaniu...
        Ucieczka do przodu, jego zwyczajem
    • atak_bezecny Re: Co się wydarzyło po 8:28 ? 01.05.10, 12:32
      [url=http://www.samoloty.pl/index.php/artykuly-lotnicze/5061-
      analiza-przyczyn-katastrofy-tu-154m]analiza przyczyn katastrofy[/url]

      Uderzenie skrzydłem w drzewo to koniec, fatalny finał...
      Obecnie dziennikarze rzucili się na co innego, równie dziwacznego. Z
      różnymi innymi dziennikarzami bardziej obeznanymi z lotnictwem
      oglądają w telewizji szczątki samolotu i każą im na tej podstawie
      wyjaśniać przyczyny katastrofy. Dosłownie przypomina to wróżenie z
      fusów. Dziennikarz telewizyjny pokazuje na ekranie oderwaną
      zewnętrzną część skrzydła i pyta: „o czym to świadczy? Co można z
      tego wywnioskować?” Aż się ciśnie na usta najprostsza
      odpowiedź: „Panie, to świadczy o tym, że jak rąbnął w drzewo, to mu
      pół skrzydła odpadło!” No bo co można z tego wywnioskować? Co za
      różnica, jak się samolot rozpadał, czy się odwrócił w prawo, czy w
      lewo, tyłem czy przodem. Uderzenie skrzydłem w drzewo to koniec,
      fatalny finał. Chyba, że dziennikarz myślał, że to tak jak na
      filmie „Hot Shot” – najpierw samolot tnie skrzydłami pół lasu, a
      później się wbija nosem w ziemię i sterczy do góry.


      Ważne jest, dlaczego 1 km przed progiem pasa startowego był na
      wysokości kilku metrów, zamiast na 60-80 m. Już słyszymy głosy, że
      pilot za bardzo się zniżył. I to nie jest niestety wykluczone, ale
      wciąż pozostaje pytanie dlaczego. Czy wiedział jaka jest naprawdę
      wysokość? Mógł nie wiedzieć. W samolocie Tu-154M są aż trzy
      wskaźniki wysokości korzystające z różnych dajników, ale mimo
      wszystko możliwe są ich błędne wskazania i to nie tylko z powodu
      awarii technicznej. Lądujący na obcym lotnisku samolot musiał
      otrzymać informację o panującym tu ciśnieniu atmosferycznym, bowiem
      wysokościomierz to przyrząd ciśnieniowy, mierzący tak naprawdę
      ciśnienie, a nie wysokość, tylko wyskalowany proporcjonalnie do
      spadku ciśnienia wraz z wysokością. Od razu uprzedzam pytania – w Tu-
      154M był wysokościomierz zarówno wyskalowany w stopach, jak i w
      metrach i jeszcze dodatkowo trzeci, cyfrowy, którego wskazania można
      przełączać.

      Ciśnienie podaje kontroler wieżowy, ale na Zachodzie podaje się
      ciśnienie zredukowane do poziomu morza (QNH), zaś na Wschodzie –
      ciśnienie panujące na poziomie lotniska (QFE). Kiedy ustawimy QNH na
      wysokościomierzu, to będzie on nam pokazywał wysokość do poziomu
      morza, zaś jak ustawimy QFE – to do poziomu lotniska. Jest też tzw.
      wysokość standardowa, czyli mierzona do poziomu ciśnienia 760 mm
      Hg/1013 HPa, tzw. ciśnienia normalnego czy standardowego. Na
      Zachodzie korzysta się z QNH, by samoloty startujące z różnych
      lotnisk w pobliżu siebie leciały według wysokości mierzonej do
      jednakowego poziomu i się dzięki temu nie pozderzały. Z tego samego
      powodu w drogach lotniczych i poza strefami kontrolowanymi lotnisk
      korzysta się z wysokości standardowej – wszyscy mierzą wysokość do
      jednego poziomu.


      Nie jest wykluczone, że kontroler w Smoleńsku podał pilotowi
      ciśnienie z poziomu lotniska, o czym pilot zapewne wiedział. Jeśli
      dołożymy do tego, że do pomiaru ciśnienia na wschodzie używa się
      milimetrów słupka rtęci, a na zachodzie hektopaskali… Tak czy siak
      pole do pomyłki załogi bądź kontrolera na ziemi jest znaczne. Ale
      jest to tylko jedna z tysięcy możliwości, wcale nie bardziej czy
      mniej prawdopodobna od innych. Samolot mógł też być z jakiś przyczyn
      nie sterowny, mogło dojść do jakiejś awarii, która w krytycznym
      momencie odwróciła uwagę załogi. Technicznej przyczyny dalej
      wykluczyć nie można. Możemy tylko powiedzieć, że samolot leciał za
      nisko, ale dlaczego tak było, tego już nie wiadomo, to dopiero
      ustali komisja.


      [i]Oczywiście, piloci 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego
      znają obie procedury, a także wiele innych procedur cywilnych. Co
      innego jednak znać coś, a co innego „wyrastać” w kulturze USL z RSL.
      Dlatego pilot Tu-154M mógł przestać odpowiadać nawigatorowi
      RSL, bo w NATO to nic strasznego, tak właśnie się tu lata. A z kolei
      dla rosyjskiego nawigatora RSL była to sytuacja nienormalna, wręcz
      niepokojąca
      .
      Co innego to kwestia wykonywania komend nawigatora RSL
      (kontrolera PAR). Jeśli nakazuje on przejście do lotu poziomego, a
      następnie przejście na wznoszenie, to tego ignorować nie wolno, bo
      zejście pod ścieżkę, a zwłaszcza na małej odległości od pasa, czyli
      na małej już wysokości, to bardzo niebezpieczne. Do tego problemu
      jeszcze wrócimy.
      • atak_bezecny Re: poprawiony link 01.05.10, 12:33
        tutaj

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka