hpx68120
19.02.02, 02:06
Wicepremier Kalinowski nie moze samodzielnie ksztaltowac polityki zagranicznej
panstwa Polskiego. Jestem pewien ze jego ostatnie wypowiedzi byly konsultowane
z Rzadem. Jezeli to jest prawda, a sadze ze tak, po raz pierwszy chcialem
powiedziec : Brawo Polski Rzad!
Do Unii , ale nie na kolanach .
Przy okazji nie omieszkam zauwazyc ze wypowiedzi Kalinowskego brzmia bardzo
podobnie do moich propozycji, przedstawionych takze w watku:
"Unia Eropejska moze nas w dupe pocalowac !" :
www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=KRAJ&wid=976929&aid=976929
Tak tak... wstydzcie sie Wy wszyscy ktorzy chilelibyscie do Unii na kolanach
albo po trupie miliona polskich chlopow -
(takiego, cokolwiek, przyznaje, populistycznego zawolania, nawet Miller by sie
nie powstydzil)
- nic z tego !
++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Kalinowski ostrzega Unię
Wicepremier w Brukseli: jeśli nie zwiększycie dopłat dla naszych rolników, to
zachowamy - nawet w Unii - cła na produkty rolne i już teraz wstrzymamy rozmowy
o znoszeniu barier o ziemi porozmawiamy, gdy zaostrzymy nasze przepisy.
Komisja Europejska proponuje 25 proc. dopłat dla rolników w nowych państwach UE
po rozszerzeniu i 10-letni okres dochodzenia do ich pełnego poziomu. Wczoraj w
Brukseli wicepremier i minister rolnictwa Jarosław Kalinowski (PSL) przekonywał
komisarza UE ds. ochrony konsumentów Davida Byrne'a i deputowanych do
Parlamentu Europejskiego, że w "jednej Unii nie może być dwóch polityk rolnych".
A jeśli nie uda się nam wynegocjować lepszych warunków? Postaramy się
o "możliwość zrekompensowania rolnikom niedogodności". Według Kalinowskiego
rząd zastanowi się wtedy nad utrzymaniem ochrony celnej polskiego rynku lub nie
zgodzi się na proponowane przez Unię tzw. kwoty, czyli limity produkcji rolnej.
Wicepremier powiedział też dziennikarzom, że już teraz będzie dążył do
zawieszenia rozmów o dalszej liberalizacji handlu rolnego z UE. I że takie
rozwiązanie w najbliższym czasie zespół negocjacyjny przedstawi rządowi. Rzucił
też pomysł: jak 25 procent dopłat, to może i 25 procent polskiej składki do
unijnego budżetu?
Według Kalinowskiego nie chcemy na razie zamknąć negocjacji w sprawie sprzedaży
ziemi cudzoziemcom, choć mieliśmy to zrobić już w lutym: - Powinniśmy poczekać
do uchwalenia ustawy o nabywaniu ziemi rolnej - powiedział. Ustawa ma zapobiec
spekulacji ziemią po wejściu do UE.
Unia zgodziła się, by polska ziemia rolna była chroniona nawet przez 12 lat,
postawiła jednak warunki zamknięcia rozmów. Spór idzie o to, jak liczyć okres
przymusowej (trzy-, a na ziemiach zachodnich siedmioletniej) dzierżawy ziemi w
Polsce, nim rolnicy z UE będą mogli ją kupić. Bruksela chce liczyć od momentu
zawarcia dzierżawy, PSL - od wejścia Polski do UE. Problem dotyczy kilkuset
osób, które już gospodarują w Polsce.
Rząd Millera zapowiada zamknięcie kolejnych sześciu działów negocjacji, w tym
kwestii ziemi, do końca czerwca. Wtedy na koniec roku zostawilibyśmy tylko trzy
trudne kwestie: rolnictwo, fundusze pomocowe dla Polski i nasz udział w
budżecie UE.
wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?dzial=0115&xx=703695