4_oddech_kaczuchy
15.05.10, 22:07
Bez przerwy czytam i słyszę, jak to strasznie niedobrze, że Jarek
nie chce się publicznie pokazywać, zabierać głosu, wypowiadać, brać
udziału w debatach i że z tego powodu jest w ogóle niedoooooooobrze.
Oj jak niedobrze.
To samo w kółko brzęczy SLD i bluzga Platforma, zwana dla niepoznaki
obywatelską.
I tak się zastanawiam, o co naprawdę tym ludzikom biega.
Skoro Jarek nie chce mocno powalczyć o prezydenturę, to łatwo
przegra, więc powinni się cieszyć, że siedzi cicho.
Czyżby nie mogli się sami z sobą pobawić? Jeszcze Jarka im trzeba?
Aż tu wpada mi w oczy taki króciutki tekścik o pasożytach
”Pasożyty, robaki, glisty ludzkie, lamblie, włośnice kręte, owsiki,
włosogłówki ludzkie, tęgoryjce dwunastnicy. Węgorki jelitowe,
tasiemiec bruzdogłowiec szeroki, tasiemiec uzbrojony, tasiemiec
nieuzbrojony i cała masa innych robali …”
”Pamiętaj:
…Te żyjące w jelitach przechwytują wszystko, co dla nich nadaje się
do jedzenia, zjadają, walą kupy, a dla ciebie zostawiają resztki.
Wygoń je!”
i nagle przychodzi skojarzenie.
Przecież paralela jest taka oczywista.
Wszystkie te partyjki typu SLD czy Platforma są zwykłymi tworami
pasożytującymi dosłownie na wszystkim. Od struktury państwowej
począwszy na wolnej myśli skończywszy.
Pasożyt nie ma zdolności twórczej, konstruktywnej, niczego nie
wymyśli, nie zbuduje, nie stworzy organizmu ani idei.
Natomiast znakomicie pożywi się cudzą pracą, podchwyci cudzy pomysł,
zapłodni się działaniem innych i dzięki temu żyje. Taki pasożyt go
oceni, skrytykuje, coś dopowie, wyśmieje, pouczy.
Ale sam tylko wali kupy i nic więcej nie robi, bo nie potrafi.
Pozostawić pasożyta w próżni, to zdechnie.
Dlatego pasożyt, żeby żyć, musi znaleźć pożywkę.
I szuka.
Jarku, wyjdź i odezwij się, podyskutuj, podziel się swoim programem,
przemyśleniami, ujawnij swój nastrój po katastrofie, daj chociaż
głos.
Jak coś powiesz, cokolwiek, nawet jak nos publicznie wysiąkasz, to
my to jakoś opracujemy, skomentujemy, obskoczymy ciasno i nakarmimy
się trochę.
Obgadamy wszystko, guziczki od marynarki, krawacik, uczesanie,
mimikę, a najważniejsze słowa i jeszcze raz słowa. Wtedy rzucimy się
wszyscy, z lewej, z prawej, z dołu, od tyłu, że ci tchu braknie i
zdechniesz, bo przecież o to tylko nam chodzi.
Ale dzięki temu sami zostaniemy zauważeni, będzie o nas głośno, my
będziemy głośni.
To, że naszej myśli tam nie będzie, to i tak lud pracujący tego nie
zauważy.
A te 10%, co zauważy, to i tak zbyt mało, żeby przegrać wybory.
Zatem do dzieła:
Jarku, wyjdź, odezwij się!!
Brakuje nam pomysłów!!