Dodaj do ulubionych

Kto lepszy BARBARZYŃCY czy ZŁODZIEJE

08.03.04, 03:00
"Samoobrona nie odda Polski złodziejom" - oświadczył w niedzielę w
Białymstoku szef Samoobrony Andrzej Lepper odnosząc się do słów lidera PO
Donalda Tuska, który powiedział o Samoobronie, że Platforma nie odda Polski i
Polaków "barbarzyńcom".

serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1952048.html
CELEM TEJ IDIOTYCZNEJ KAMPANI MEDIALNEJ, JEST NAJPRAWDOPODOBNIEJ OSŁABIENIE A
NAWET WYELEMINOWANIE INNYCH PARTII Z WALKI WYBORCZEJ.
Obserwuj wątek
    • homosovieticus Re: Kto lepszy BARBARZYŃCY czy ZŁODZIEJE 08.03.04, 08:10
      homosovieticus napisał:

      > "Samoobrona nie odda Polski złodziejom" - oświadczył w niedzielę w
      > Białymstoku szef Samoobrony Andrzej Lepper odnosząc się do słów lidera PO
      > Donalda Tuska, który powiedział o Samoobronie, że Platforma nie odda Polski i
      > Polaków "barbarzyńcom".
      >
      > serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1952048.html
      > CELEM TEJ IDIOTYCZNEJ KAMPANI MEDIALNEJ, JEST NAJPRAWDOPODOBNIEJ OSŁABIENIE A
      > NAWET WYELEMINOWANIE INNYCH PARTII Z WALKI WYBORCZEJ.

      Poniżej list Wodza "barbarzyńców" do Marszałka Sejmu Pana Borowskiego
      www.samoobrona.pl/
    • homosovieticus Prof. STANISZKIS o strategii "ZŁODZIEII" 08.03.04, 08:16

      info.onet.pl/882494,11,item.html
      • Gość: wstan Re: Prof. STANISZKIS o strategii "ZŁODZIE IP: 212.244.84.* 08.03.04, 08:24
        Jesli po 1 maja wzrosnie bezrobocie,Mr.Lepper zgarnie wszystko.
        • homosovieticus Re: Prof. STANISZKIS o strategii "ZŁODZIEII" 08.03.04, 08:40
          Gość portalu: wstan napisał(a):

          > Jesli po 1 maja wzrosnie bezrobocie,Mr.Lepper zgarnie wszystko.

          Na wiosnę na ogół maleje bezrobiocie, ale w tym roku może być inaczej.
    • herr.tick barbarzyńcy, złodzieje, arystokracja, finansiści 08.03.04, 08:24
      takie jest chyba prawidłowe z punktu widzenia historiozofii
      następstwo ról społecznych, tyle że rozciąga się na wiele pokoleń,
      a zatem w drugim podejściu nie Piskorski, tylko zięć Witaszka,
      w trzecim nie Lubomirski, lecz hrabia Czarnecki (prawnuk Rysia),
      no i w końcu bankierski klan Bergerów, ale to za jakieś 100 lat.
      • homosovieticus Re: Czy mamy szansę dozyć? bez przyspieszenia nie! 08.03.04, 08:38
        herr.tick napisał:

        > takie jest chyba prawidłowe z punktu widzenia historiozofii
        > następstwo ról społecznych, tyle że rozciąga się na wiele pokoleń,
        > a zatem w drugim podejściu nie Piskorski, tylko zięć Witaszka,
        > w trzecim nie Lubomirski, lecz hrabia Czarnecki (prawnuk Rysia),
        > no i w końcu bankierski klan Bergerów, ale to za jakieś 100 lat.

        Przypomnieć wypada w tym miejscu,że prof.Brzeźiński uważał, że w Polsce powinno
        wystarczyć około 60-lat.
        Masz więc szansę dożyć. :)
        Ja nie. :(
        • herr.tick Re: Czy mamy szansę dozyć? bez przyspieszenia nie 08.03.04, 12:17
          Brzeziński wróżył w 1988 r sto lat istnienia Krajowi Rad,
          i uparcie powtarzał pierdoły o konwergencji.
          Kiepski to autorytet, jeśli chodzi o futurologię.
          Ale na razie zdążyliśmy na tonący okręt wskoczyć,
          to się może i trochę przyśpieszy rzeczywiście.
          Znów idą ciekawe czasy...
          • Gość: Marian Re: Czy mamy szansę dozyć? bez przyspieszenia nie IP: *.gdynia.mm.pl 08.03.04, 13:15
            herr.tick napisał:

            > Brzeziński wróżył w 1988 r sto lat istnienia Krajowi Rad,
            > i uparcie powtarzał pierdoły o konwergencji.
            > Kiepski to autorytet, jeśli chodzi o futurologię.
            > Ale na razie zdążyliśmy na tonący okręt wskoczyć,
            > to się może i trochę przyśpieszy rzeczywiście.
            > Znów idą ciekawe czasy...
            Prognozy ,szczególnie te długookresowe własnie są takie,że częściej są
            nietrafne.Rozpad CCCP nastąpił nie z przyczyn wewnętrznych przecież,
            Rosjanie rezygnując z doktryny Róży, mogli w spokoju zajać sie gospodarką
            i podobnie jak Chińczycy ewoluować w stronę ,specyficznej dla wschodu
            demokracji.
    • leszek.sopot Re: Kto lepszy BARBARZYŃCY czy ZŁODZIEJE 08.03.04, 08:54
      Jest to znane posunięcie stosowane w trakcie każdej kampanii wyborczej.
      Tłumaczy się wyborcom, że nie warto głosować na innych, bo inni nie wejdą do
      Sejmu, więc jak na nich zagłosujesz to będzie to stracony głos. PO i Samoobrona
      dążą do uzyskania efektu kuli śniegowej. PO może poszła jeszcze dalej, gdyż
      twierdzi, że jak zagłosujesz na innych, to ci inni może i wejdą do Sejmu ale
      nie powstrzymają Samoobrony. Najwygodniej ustawić sobie tak kampanię by był
      tylko jeden przeciwnik. Zamiast dyskutować z postulatami ogólnie nazywanymi
      lewicowymi, łatwiej mówić o oszołomstwie i barbarzyńcach - mniejszy wysiłek
      intelektualny i łatwiejsza kampania wyborcza.
      • Gość: Marian GĘBY ZA LUD KRZYCZACE sam lud w końcu znudzą IP: *.gdynia.mm.pl 08.03.04, 09:25
        leszek.sopot napisał:

        > Jest to znane posunięcie stosowane w trakcie każdej kampanii wyborczej.
        > Tłumaczy się wyborcom, że nie warto głosować na innych, bo inni nie wejdą do
        > Sejmu, więc jak na nich zagłosujesz to będzie to stracony głos. PO i
        Samoobrona
        >
        > dążą do uzyskania efektu kuli śniegowej. PO może poszła jeszcze dalej, gdyż
        > twierdzi, że jak zagłosujesz na innych, to ci inni może i wejdą do Sejmu ale
        > nie powstrzymają Samoobrony. Najwygodniej ustawić sobie tak kampanię by był
        > tylko jeden przeciwnik. Zamiast dyskutować z postulatami ogólnie nazywanymi
        > lewicowymi, łatwiej mówić o oszołomstwie i barbarzyńcach - mniejszy wysiłek
        > intelektualny i łatwiejsza kampania wyborcza.

        Już Adam, nie, nie Michnik, Adam Mickiewicz napisał:

        "Gęby za lud krzyczące sam lud w końcu znudzą,
        i twarze lud bawiąna lud znudzą.
        Rece za lud walczace sam lud poobcina
        Imion miłycj ludowi lud pozapomina
        Wszystko przejdzie, po HUKU,po SZUMIE,po TRUDZIE
        Wezmą dzidzictwo cisi ,ciemni, mali, ludzie.

        Czyżby nadchodziły czast HUKU i SZUMU jesli tak, to cieszyć sie wypada, bo po
        TRUDZIE w POLSCE prędzej spokój zapanuje!
        • leszek.sopot Wezmą dzidzictwo cisi ,ciemni, mali, ludzie 08.03.04, 09:32
          Bałbym się tych ciemnych i małych ludzi. To, ze oni byliby cisi, nie znaczy, że
          mi byłoby spokojnie i miło
          • Gość: Marian Re: Wezmą dzidzictwo cisi ,ciemni, mali, ludzie IP: *.gdynia.mm.pl 08.03.04, 09:40
            leszek.sopot napisał:

            > Bałbym się tych ciemnych i małych ludzi. To, ze oni byliby cisi, nie znaczy,
            że
            >
            > mi byłoby spokojnie i miło


            "cisi, ciemni, mali ludzie"- przymiotnik "ciemni" nie ma tu zabarwienia
            pejoratywnego , znaczy tyle co nieoświeceni, nieuczeni, prości ludzie.

            To za tych ludzi i w ich imieniu, w Polsce krzyczą gęby ELYT.
            • leszek.sopot Re: Wezmą dzidzictwo cisi ,ciemni, mali, ludzie 08.03.04, 10:09
              Ja to rozumiem, ale był ktos taki jak Jakub Szela - może nie był
              niewykształconym i prostym człowiekiem?
              • Gość: Marian Re: Wezmą dzidzictwo cisi ,ciemni, mali, ludzie IP: *.gdynia.mm.pl 08.03.04, 10:29
                W historycznym wymiarze bunt Szeli miał też skutki pozytywne, ponieważ,
                rewoltylub bunty stłumiane, mają wielkie znaczenie w
                ulepszaniu, "uszlachetnieniu" wszelkiej władzy, w tym oczywiscie demokracji
                również.
                Do czyszczenia komina nie są potrzebni iżynierowi budownictwa .Najlepiej to
                robią kominiarze.
                • leszek.sopot Re: Wezmą dzidzictwo cisi ,ciemni, mali, ludzie 08.03.04, 11:19
                  Moim zdaniem mogą "uszlachetnić" jedynie rządy demokratyczne. Nie widzę dobrych
                  przykładów w historii by rewolty/bunty uszlachetniły władzę totalitarną.
                  Oczywiście, że lepiej wyczyści mi komin kominiarz, ale broń Boże by budował on
                  mi komin lub cały dom.
                  • Gość: Marian Re: Wezmą dzidzictwo cisi ,ciemni, mali, ludzie IP: *.gdynia.mm.pl 08.03.04, 13:01
                    leszek.sopot napisał:

                    > Moim zdaniem mogą "uszlachetnić" jedynie rządy demokratyczne. Nie widzę
                    dobrych
                    >
                    > przykładów w historii by rewolty/bunty uszlachetniły władzę totalitarną.
                    a - chodzi o "uszlachetnianie" rządow demikratycznych, bo mówimy o aktualnej
                    sytuacji w Polsce.
                    b - przykładów całe mnóstwo; 1968 Europa zachodnia, wczesniej bunt młodzieży w
                    Stanach .

                    > Oczywiście, że lepiej wyczyści mi komin kominiarz, ale broń Boże by budował
                    on
                    > mi komin lub cały dom.

                    - Ale my przecież muwimy, nie o budowie Państwa, ale o czyszczeniu komina,
                    przynajmniej ja to mam na myśli.Prawo i instytucje mamy własciwie
                    demokratyczne, a Elyty nie.W tym problem moim zdaniem.Czy zrobi to Lepper
                    lepiej niż Tusk.Postawię tezę pozornie karkołomną; ten zrobi lepieji szybciej ,
                    kto nie własnych partyjnych Elyt.
                    Co Ty sądzisz o tym?

                    ps
                    Marian=homosovieticus
                    • leszek.sopot Re: Wezmą dzidzictwo cisi ,ciemni, mali, ludzie 08.03.04, 17:30
                      Ale ryzyko jest duże. Udane "bunty oczyszczające" miały miejsce jednak w
                      krajach zamożnych i nie w dobie kryzysu. W dobie kryzysu, w biednym
                      społeczeństwie biorą górę hasła populistyczne głoszone przez np. faszystów (nie
                      oskarżam Leppera o faszyzm!!!) i nawet w demokratyczny sposób mogą przejąć
                      władzę (nie mówiąc już o obaleniu demokratycznego rządu przez bolszewików).
                      Sztuką w demokracji jest przewidywanie takich zachowań i odpowiednio szybka
                      reakcja. Do tego są potrzebne wykształcone elity. Cóż w naszym kraju zdaje się,
                      że ich brak, a jeśli są to niszczą się nawzajem ku uciesze gawiedzi. Tak więc
                      zalew oszołomwstwa może u nas mieć nie zaletę oczyszczającą lecz brudzącą,
                      spychającą nas do rynsztoka historii.
                      • homosovieticus Re: Wezmą dzidzictwo cisi ,ciemni, mali, ludzie 08.03.04, 18:28
                        leszek.sopot napisał:

                        > Ale ryzyko jest duże. Udane "bunty oczyszczające" miały miejsce jednak w
                        > krajach zamożnych i nie w dobie kryzysu.

                        Jak nie ma kryzysu, to zdaniem moim, nie ma potrzeby buntować się, bo przeciw
                        czemu, przeciw stabilizacji z pełnym brzuchem i tv przed oczyma?.Nie tylko o
                        kryzysach ekonomicznych rozmawiamy.

                        W dobie kryzysu, w biednym
                        > społeczeństwie biorą górę hasła populistyczne głoszone przez np. faszystów
                        (nie
                        >
                        > oskarżam Leppera o faszyzm!!!) i nawet w demokratyczny sposób mogą przejąć
                        > władzę (nie mówiąc już o obaleniu demokratycznego rządu przez bolszewików).
                        > Sztuką w demokracji jest przewidywanie takich zachowań i odpowiednio szybka
                        > reakcja. Do tego są potrzebne wykształcone elity. Cóż w naszym kraju zdaje
                        się,
                        >
                        > że ich brak, a jeśli są to niszczą się nawzajem ku uciesze gawiedzi. Tak więc
                        > zalew oszołomwstwa może u nas mieć nie zaletę oczyszczającą lecz brudzącą,
                        > spychającą nas do rynsztoka historii.
                      • Gość: Marian Re: mam kłopoty z kompem, przepraszam IP: *.gdynia.mm.pl 08.03.04, 19:05
                        leszek.sopot napisał:

                        > Ale ryzyko jest duże. Udane "bunty oczyszczające" miały miejsce jednak w
                        > krajach zamożnych i nie w dobie kryzysu. W dobie kryzysu, w biednym
                        > społeczeństwie biorą górę hasła populistyczne głoszone przez np. faszystów
                        (nie
                        >
                        > oskarżam Leppera o faszyzm!!!) i nawet w demokratyczny sposób mogą przejąć
                        > władzę (nie mówiąc już o obaleniu demokratycznego rządu przez bolszewików).
                        > Sztuką w demokracji jest przewidywanie takich zachowań i odpowiednio szybka
                        > reakcja. Do tego są potrzebne wykształcone elity. Cóż w naszym kraju zdaje
                        się,
                        >
                        > że ich brak, a jeśli są to niszczą się nawzajem ku uciesze gawiedzi. Tak więc
                        > zalew oszołomwstwa może u nas mieć nie zaletę oczyszczającą lecz brudzącą,
                        > spychającą nas do rynsztoka historii.

                        Też uwazam ,że podstawową sprawą jest brak Elit.Ich miejsce zajmują fałszywe
                        Elity, nazywane często Elytami na naszym forum.Myślę czasami,że ustroj
                        społeczno polityczny należy dobierać wzależnosci do celów jakie planuje się
                        siągnąć. Nie jestem pewien czy budawanie rozwiniętej demokracji należy
                        realizować metodami demokratycznymi w warunkach, kiedy otoczenie państwa jest
                        już od dawna demokratyczne ( jesteśmy w UE).Czy jest to najlepszy sposób?
                        • leszek.sopot Re: mam kłopoty z kompem, przepraszam 08.03.04, 20:02
                          Ja też mam kłopoty z łączeniem się na serwer Forum.
                          Przedtem podałeś przykład zbuntowanej młodzieży na Zachodzie w 1968 r. - z
                          pewnością nie był to bunt z powodów ekonomicznych.
                          Myślę, że demokrację można budować TYLKO za pomocą metod demokratycznych oraz
                          masowych protestów bez stosowania przemocy. Każdy bunt (tym bardziej w młodych
                          demokracjach) może przerodzić się w rewoltę lub pucz - jeśli wtrąci się po
                          stronie buntowników armia. Ja osobiście usprawiedliwiam protesty robotników,
                          którzy zrozpaczeni swym położeniem walczą na ulicach z policją i wynajętą przez
                          pracodawców ochroną - np. Ożarów. Chciałbyś aby generałowie poparli Leppera? Na
                          szczęście nam ten scenariusz nie grozi. Możemy sobie tylko pogdybać.
                          • Gość: Marian Re: mam kłopoty z kompem, przepraszam IP: *.gdynia.mm.pl 09.03.04, 00:21
                            leszek.sopot napisał:

                            > Ja też mam kłopoty z łączeniem się na serwer Forum.
                            > Przedtem podałeś przykład zbuntowanej młodzieży na Zachodzie w 1968 r. - z
                            > pewnością nie był to bunt z powodów ekonomicznych.
                            > Myślę, że demokrację można budować TYLKO za pomocą metod demokratycznych

                            w starożytnej grecji były udane bardzo próby zbudowania demokracji przez
                            Tyrana i to wieśniaka.


                            oraz
                            > masowych protestów bez stosowania przemocy. Każdy bunt (tym bardziej w
                            młodych
                            > demokracjach) może przerodzić się w rewoltę lub pucz - jeśli wtrąci się po
                            > stronie buntowników armia. Ja osobiście usprawiedliwiam protesty robotników,
                            > którzy zrozpaczeni swym położeniem walczą na ulicach z policją i wynajętą
                            przez
                            >
                            > pracodawców ochroną - np. Ożarów. Chciałbyś aby generałowie poparli Leppera?


                            Generałowie ? Oni za miskę i luksusy poprą teraz kazdego.Większość z nich
                            jeszcze nie ceni niczego oprócz kasy.
                            Na
                            >
                            > szczęście nam ten scenariusz nie grozi. Możemy sobie tylko pogdybać.
                            Nie daje mi spokoju myśl o wariancie gruzińskim!?
      • homosovieticus Re: Kto lepszy BARBARZYŃCY czy ZŁODZIEJE 08.03.04, 09:32
        leszek.sopot napisał:

        > Jest to znane posunięcie stosowane w trakcie każdej kampanii wyborczej.
        > Tłumaczy się wyborcom, że nie warto głosować na innych, bo inni nie wejdą do
        > Sejmu, więc jak na nich zagłosujesz to będzie to stracony głos. PO i
        Samoobrona
        >
        > dążą do uzyskania efektu kuli śniegowej. PO może poszła jeszcze dalej, gdyż
        > twierdzi, że jak zagłosujesz na innych, to ci inni może i wejdą do Sejmu ale
        > nie powstrzymają Samoobrony. Najwygodniej ustawić sobie tak kampanię by był
        > tylko jeden przeciwnik. Zamiast dyskutować z postulatami ogólnie nazywanymi
        > lewicowymi, łatwiej mówić o oszołomstwie i barbarzyńcach - mniejszy wysiłek
        > intelektualny i łatwiejsza kampania wyborcza.

        No i wlaśnie zaczyna się to dziać:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=11145908&v=2&s=0
    • Gość: Marian O złodziejach i barbarzyńcach Prof.Staniszkis IP: *.gdynia.mm.pl 08.03.04, 10:20

      Pisze w świetnej niełatwej książce pt. "POSTKOMUNIZM"

      Mariusz Janicki o "POSTKOMUNIŹMIE" Prof.J.Staniszkis, warto przeczytać!



      "Życie bogatsze niż się wydaje

      Książka prof. Jadowigi Staniszkis, podsumowuje wiele jej znanych z mediów tez
      na temat natury przełomu demokratycznego w Polsce z lat 1989/90. Mniej życzliwi
      recenzenci twórczości pani profesor zarzucają jej spiskową wizję najnowszych
      dziejów, zwolennicy zaś cenią jej przenikliwość i zdolność do łączenia w
      zaskakujące konstrukcje myślowe pozornie odległych faktów politycznych,
      społecznych i ekonomicznych.

      Autorka "Postkomunizmu" chce bowiem dowieść, że podwaliny przełomu między PRL a
      III RP powstawały już w głębokich latach osiemdziesiątych, kiedy część bardziej
      przewidujących działaczy PZPR dopuszczała myśl o upadku systemu realnego
      socjalizmu i zawczasu zaczęła się do tego procesu przygotowywać - przede
      wszystkim od strony ekonomicznej. Staniszkis twierdzi, że pierwsze spółki,
      które w latach dziewięćdziesiątych nazywano nomenklaturowymi, powstały już w
      1984 roku.

      Druga jej ważna teza głosi, że proceder przekazywania wielkich pieniędzy z
      budżetu państwa do rozmaitych agend rządowych, działających na zasadach
      komercyjnych, miał miejsce już w 1988 roku, rok wcześniej zbudowano podwaliny
      pod późniejsze banki komercyjne. Potem z tych właśnie pieniędzy budowano
      postkomunistyczne imperia finansowe. Autorka zauważa, że uwolnienie gospodarki
      zaczęło się jeszcze - nieprzypadkowo jej zdaniem - pod koniec rządów
      komunistycznych, a więc pierwsze budowanie ekonomicznych układów w już na
      prawie wolnym rynku rozpoczęło się w sytuacji, kiedy wszystkie sznurki
      pozostawały w rękach działaczy z PZPR i okolic. Był to asumpt do powstania
      bardzo znanego dzisiaj zjawiska "kapitalizmu politycznego" do którego włączyły
      się później inne środowiska. Staniszkis opisuje fenomen kapitalizmu
      postkomunistycznego nie tylko na polskim przykładzie. Wiele miejsca poświęca
      Rosji, Chinom i innym krajom z dawnej (lub wciąż istniejącej) strefy komunizmu.
      Pokazuje liczne przypadki nadużyć, a przede wszystkim patologiczny mechanizm,
      który takie nieprawidłowości umożliwia.

      Ten krótki opis dzieła znanej socjolog daleko nie wyczerpuje jego treści.
      Staniszkis buduje bowiem bardzo kunsztowne systemy i schematy, mające pokazać
      jej tezy w wymiarze maksymalnie globalnym, uniwersalnym. Ekonomia, politologia,
      filozofia, psychologia - wątki z tych dziedzin humanistyki pojawiają się w
      sąsiadujących ze sobą zdaniach książki. Autorka ma ponadto skłonność do
      tworzenia nowych pojęć, do klasyfikowania rzeczywistości, dzielenia jej na
      okresy, podokresy, fazy i śródfazy.

      Dla czytelnika, który nigdy dotąd nie zetknął się z jej stylem,
      lektura "Postkomunizmu" nie będzie łatwa. Ale mimo wszystko warto zagłębić się
      w ten świat, który zawiera w sobie wiele interesujących wątków i niebanalnych
      myśli. Ujęcie ostatnich kilkunastu lat, jakie prezentuje "Postkomunizm"
      zadziwia bogactwem podskórnych procesów, jakie, zdaniem Staniszkis, zachodzą
      pod powłoką codziennych faktów ekonomicznych i politycznych. Nawet jeśli
      niektórym odbiorcom tezy autorki wydadzą się nazbyt "spiskowe", znajomość ich
      może pomóc w zrozumieniu zjawisk publicznych, które chyba - i tu się trzeba
      zgodzić ze Staniszkis - są znacznie bardziej skomplikowane, niż się wydaje."
      • Gość: Marian O złodziejach i barbarzyńcach Prof.Staniszkis cd IP: *.gdynia.mm.pl 08.03.04, 10:51
        A teraz recenzja Rafała A. Ziemkiewicza.
        Tytuł zdaje się sugerować ,że juz wszystko w porządku.
        Czy naprawdę?

        Ja uważam, że prowokacja trwa.

        Klęska prowokacji - R.A.Ziemkiewicz

        "Postkomunizm" Jadwigi Staniszkis jest dokładnie tym, na co wskazuje podtytuł
        książki - próbą opisu. Próbą odkrycia i opisania mechanizmów, które najpierw
        doprowadziły do upadku komunizmu w Rosji i krajach satelickich, a następnie
        ukształtowały w nich specyficzny ład, nazwany przez autorkę "postkomunizmem",
        który z kolei u schyłku minionego stulecia rozpadł się wskutek procesów
        globalizacyjnych. Praca Jadwigi Staniszkis ma charakter pionierski i daje
        rozpoznania, do krytyki których trudno znaleźć narzędzia.

        Książka najpierw, w wersji nieco tylko krótszej, ukazała się w języku
        angielskim. Jeśli jest to przypadek, to charakterystyczny; wydaje się, że w
        kraju nie ma publiczności, do której można by zaadresować tego rodzaju analizę
        historii najnowszej, jaką proponuje Staniszkis. Nie z tej przyczyny, iż autorka
        swoim zwyczajem podporządkowuje kwestie literackie dążeniu do precyzji wywodu -
        posługuje się językiem bardzo trudnym i konstruuje wywód w sposób, który wymaga
        od czytelnika podjęcia intelektualnego wysiłku. Przede wszystkim, jej książka
        uderza w upowszechnione mity o "jesieni ludów"; upadek komunizmu, zarówno w
        jego sowieckiej, jak i chińskiej wersji, pokazuje autorka jako skutek działania
        mechanizmów wpisanych w sam system. Między innymi wskazuje tu na ewolucję
        państwa komunistycznego, w którym grupy rządzące z jednej strony, wskutek
        niewydolności struktur wytworzonych przez system, stopniowo traciły kontrolę
        nad istotnymi obszarami życia społecznego, z drugiej zaś starały się kontrolę
        tę odzyskać poprzez budowanie nowych struktur, wzorowanych na krajach
        demokratycznych. Opisuje także Staniszkis wpływ, jaki na sowiecką machinę
        partyjno-wojskową miał rozwój techniki wojskowej i oczywista już na początku
        lat osiemdziesiątych przegrana w zimnej wojnie.

        Bogactwo materiału źródłowego, do jakiego się odwołuje, nie pozwala zbyć tego
        opisu lekceważeniem, choć wielu polityków i publicystów związanych z
        antykomunistyczną opozycją z całą pewnością poczuje się dotkniętych
        zredukowaniem roli, jaką zwykli sobie w obaleniu komunizmu przypisywać.
        Ale "Postkomunizmu" nie da się zdyskredytować poręcznym frazesem o "spiskowej
        teorii dziejów". Rzecz właśnie w tym, że Staniszkis opisuje nie spiski, a
        mechanizmy, których napędem były oczywiste interesy rozmaitych grup
        wytworzonych przez system komunistyczny.

        Może wydawać się, że trudno o coś bardziej odległego od publicystyki Józefa
        Mackiewicza, niż ten traktat naukowy, pisany w sposób suchy i beznamiętny,
        stroniący od wartościowania, a momentami wydający się w opisie mechanizmów
        postkomunistycznego świata ocierać wręcz o cynizm. Jest jednak inaczej.
        Twierdzę, że "Postkomunizm" jest jedną z najbliższych duchowi Mackiewicza
        książek, jakie ukazały się w ostatnim dziesięcioleciu. Decyduje o tym upór,
        jaki wykazuje autorka w zdzieraniu ze świata rozmaitych zasłon, w poszukiwaniu
        prawdy (gdyż, jak wiadomo, tylko ona jest ciekawa). Mimo swego naukowego
        charakteru jest także "Postkomunizm" swoistym epitafium dla "prowokacji", która
        odcisnęła się tak złowrogo na losach narodów w naszej części świata, i której
        demaskowaniu poświęcił Mackiewicz całe swoje niełatwe życie.

    • indris Koniec Imperium Romanum... 08.03.04, 13:50
      ...pokazał, że silniejsi bywają barbarzyńcy, kiedy złodzieje są zdegenerowani i
      bez oparcia w ludzie. Rokita chyba to spostrzegł, ale o rok za późno. Trzeba to
      było zsynchronizować z jego medialną karierą w komisji śledczej. Teraz
      transmisji już chyba nie będzie, a w każdym razie niewiele. Czy lud da się
      nabrać na "powszechność" Platformy tak jak na "zbrodnie" Torebki, to nie jest
      niemożliwe, ale nie jest też pewne.
      • Gość: Marian Re: Koniec imperium sowieckiego pokazuje, że IP: *.gdynia.mm.pl 08.03.04, 14:22
        indris napisał:

        > ...pokazał, że silniejsi bywają barbarzyńcy, kiedy złodzieje są zdegenerowani
        i
        >
        > bez oparcia w ludzie. Rokita chyba to spostrzegł, ale o rok za późno. Trzeba
        to
        >
        > było zsynchronizować z jego medialną karierą w komisji śledczej. Teraz
        > transmisji już chyba nie będzie, a w każdym razie niewiele. Czy lud da się
        > nabrać na "powszechność" Platformy tak jak na "zbrodnie" Torebki, to nie jest
        > niemożliwe, ale nie jest też pewne.


        najsilniejsze są służby specjalne.To one moim zdaniem dokonają w Polsce wyboru
        kogo dopuścic do władzy w roli kominiarza.Ale te służby, muszą się liczyć z
        nowymi politycznymi realiami (NATO i UE).
        Kogo wybiorą? , tych nad którymi łatwiej zapanują, czy tych, których wskażą
        czyniki zewnętrzne ?
        Stawiam na Leppera, ponieważ długo do tej roli był przygotowywany.
        Tak odczytuję sytuację.


        --------------------------------------------------------------------------------
        • herr.tick koniec nosa też coś pokazuje 08.03.04, 17:18
          Tak naprawdę to kluczem do tworzenia historii jest ciągłość.
          Stąd wyjątkowa rola Kościoła, Żydów, wielkich rodów, dynastii.
          Ich pamięć i stałość ich dążeń sięga wielu setek lat.
          Służby mają oczywistą przewagę nad rządami czy parlamentami,
          ale do prawdziwej władzy rzadko miewają dostęp. Ba, nawet
          wiedza o niej rzadko jest im dostępna, choćby dlatego, że
          samoograniczają się niewiarą w metapoziomy.
          • homosovieticus koniec nosa też coś pokazuje, u Gogola, tak. :) 08.03.04, 17:36
            herr.tick napisał:

            > Tak naprawdę to kluczem do tworzenia historii jest ciągłość.
            > Stąd wyjątkowa rola Kościoła, Żydów, wielkich rodów, dynastii.
            > Ich pamięć i stałość ich dążeń sięga wielu setek lat.
            > Służby mają oczywistą przewagę nad rządami czy parlamentami,
            > ale do prawdziwej władzy rzadko miewają dostęp. Ba, nawet
            > wiedza o niej rzadko jest im dostępna, choćby dlatego, że
            > samoograniczają się niewiarą w metapoziomy.


            Możliwe, że ciągłość jest decydujacą .W państwach środkowo-europejskich
            i Rosji rdzeniem ciagłości są jednak służby specjalne.Przemiany po 1945-roku
            skutecznie wyeleminowały z życia czynniki o których wspomniałeś.Masz co do tego
            wątpliwosci?
            • indris Ciągłość 08.03.04, 17:59
              Przemiany po r. 1945 z całą pewnością nie wyeliminowały z życia Polski
              Kościoła. Nie uważam jednak, że życie w Polsce toczy sie lub toczyć będzie pod
              jego dyktando. Podobnie na przemiany w Europie wpływały nie tylko
              instytucje "zasiedziałe". Nie wierzę w tajne rządy.
            • homosovieticus Re: koniec nosa też coś pokazuje, u Gogola, tak. 08.03.04, 18:19
              homosovieticus napisał:

              > herr.tick napisał:
              >
              > > Tak naprawdę to kluczem do tworzenia historii jest ciągłość.
              > > Stąd wyjątkowa rola Kościoła, Żydów, wielkich rodów, dynastii.
              > > Ich pamięć i stałość ich dążeń sięga wielu setek lat.
              > > Służby mają oczywistą przewagę nad rządami czy parlamentami,
              > > ale do prawdziwej władzy rzadko miewają dostęp. Ba, nawet
              > > wiedza o niej rzadko jest im dostępna, choćby dlatego, że
              > > samoograniczają się niewiarą w metapoziomy.
              >
              >
              > Możliwe, że ciągłość jest decydujacą .W państwach środkowo-europejskich
              > i Rosji rdzeniem ciagłości są jednak służby specjalne.Przemiany po 1945-roku
              > skutecznie wyeleminowały z życia czynniki o których wspomniałeś.Masz co do
              tego
              >
              > wątpliwosci?
            • herr.tick metapoziomy, metapoziomy 09.03.04, 08:00
              Manipulacja, szantaż, prowokacja,
              nieprzetworzone podglądy i podsłuchy -
              to jest o wiele poziomów poniżej
              wpływów kultury, władzy pieniądza...
              Ubecy są bezsilni wobec metagier,
              to po prostu nie ich poziom.
              • homosovieticus Re: metapoziomy, metapoziomy 09.03.04, 09:35
                herr.tick napisał:

                > Manipulacja, szantaż, prowokacja,
                > nieprzetworzone podglądy i podsłuchy -
                > to jest o wiele poziomów poniżej
                > wpływów kultury, władzy pieniądza...
                > Ubecy są bezsilni wobec metagier,
                > to po prostu nie ich poziom.
                zgadzam się z konsekwencjami --->> z róznicy poziomów
                A gdyby tak posłać niedawnego v-ice do Leppera z listem polecajacym?
                To jest poziom?
                • herr.tick Re: metapoziomy, metapoziomy 09.03.04, 12:13
                  Nie rozumiem nic z tego, co napisałeś.
                  Tym razem to chyba nie mój poziom :(
                  • Gość: Marian Re: metapoziomy, metapoziomy IP: *.gdynia.mm.pl 09.03.04, 13:50
                    herr.tick napisał:

                    > Nie rozumiem nic z tego, co napisałeś.
                    > Tym razem to chyba nie mój poziom :(

                    jak w opowiadaniu Zwieig`a. ja grałem już inna partię szachów.mea
                    culpa.napisałem to w nastepnym poscie, ale ku memu zdziwieniu wpadł
                    najwidocznie w jakaś internetowa dziurę. chodziło o to, żeby Celińskiego z
                    lewicowoscia i kulturą, skierować do Leppera bo tam jest tematyczna nisza. a on
                    ją może tam swoimi wartosciami wypełniać dowoli.
                    odczuwam pierwsze oznaki zmęczenia.
                    1/2 h time please :)
    • homosovieticus Re: Kto lepszy BARBARZYŃCY czy ZŁODZIEJE 08.03.04, 17:23
      Ku naprawie Rzeczypospolitej

      We wtorek 2 marca w Warszawie odbyło się inauguracyjne posiedzenie Klubu im.
      Św. Tomasza Morusa - ustanowionego niedawno przez Papieża patrona polityków.




      Klub powstaje aby prowadzić debatę na temat naprawy Państwa Polskiego. Po
      kilkunastu latach budowy III Rzeczypospolitej, nie jest to państwo, które
      zaspokajałoby aspiracje i ambicje Polaków.
      Dopiero obecnie słychać to, czego zabrakło po 1989 roku - debatę na temat zasad
      na jakich ma być oparte nasze państwo, na temat jego podstaw aksjologicznych,
      na temat kanonów jego systemu politycznego, na temat kształtu jego instytucji.
      Tym problemom poświęcone było pierwsze posiedzenie Klubu, obradujące pod
      usprawiedliwionym na początku, bardzo ogólnym hasłem: "Ku naprawie
      Rzeczypospolitej".

      Spotkanie otworzył red. Zbigniew Borowik, który przywitał zgromadzonych w
      imieniu gospodarzy: Katolickiego Stowarzyszenia "Civitas Christiana". O idei
      Klubu opowiedział przedstawiciel drugiego z inicjatorów Klubu
      dwumiesięcznika "Znaki Nowych Czasów" - redaktor naczelny tego pisma i prezes
      Instytutu Paderewskiego Michał Drozdek, który także przewodniczył obradom.

      Kolejne spotkania Klubu, które odbywać się będą w cyklu miesięcznym, poświęcone
      będą szczegółowym problemom związanym z tworzeniem koncepcji państwa,
      koncepcji, której źródłem jest chrześcijańska myśl społeczna ze szczególnym
      uwzględnieniem nauczania Ojca Świętego Jana Pawła II.

      Klub działa w ramach ogólnopolskiego Ruchu 11 czerwca. Jest to ruch powstały w
      Krakowie w ubiegłym roku z inicjatywy Stowarzyszenia Obywatelska Polska,
      skupiający organizacje i instytucje chcące angażować się w polskie życie
      publiczne przyjmując za punkt wyjścia wskazówki Ojca Świętego skierowane do
      przywódców Państwa Polskiego w przemówieniu wygłoszonym w Polskim Parlamencie
      11 czerwca 1999 roku. O ruchu mówił dr Aleksander Stempkowski.

      Wprowadzenia do dyskusji wygłosili J. E. ks. abp. Tadeusz Gocłowski metropolita
      gdański, były Marszałek Sejmu Maciej Płażyński oraz prof. Antoni Z. Kamiński.

      Ks. abp Tadeusz Gocłowski mówił o fundamencie aksjologicznym. Zwrócił uwagę,
      że w panującym obecnie w naszym kraju (i nie tylko) chaosie moralnym
      spontanicznie wyczuwa się potrzebę odbudowy fundamentów aksjologicznych pod
      różne dziedziny życia. Wyliczył kilka inicjatyw powołania kodeksów etycznych, z
      którymi spotkał się w ostatnim czasie.

      Ksiądz Arcybiskup przypomniał, że nikt nie wkłada tyle wysiłku co Ojciec Święty
      w podwaliny pod aksjologiczny wymiar stosunków międzyludzkich. Jan Paweł II
      naucza, że zawsze w centrum zainteresowania powinien znajdować się człowiek i
      jego rzeczywiste dobro. Budując nowe państwo nie możemy też zapominać o
      polskich tradycjach obrony wartości w życiu publicznym. Wolność, prawa
      człowieka, solidarność były niejednokrotnie bronione przez Polaków na arenie
      międzynarodowej i wewnętrznej od czasów Pawła Włodkowica, a nawet wcześniej.

      Marszałek Maciej Płażyński skupił się na fundamencie polityczny. Nawiązując do
      definicji Ojca Świętego polityki jako roztropnej troski o dobro wspólne,
      stwierdził, że dzisiaj nie wszystkim politykom polityka się z dobrem wspólnym
      (choć takie pojęcie polityki dominowało za czasów pierwszej "Solidarności").

      Szukając odpowiedzi jak to zmienić, uznał, że teza o potrzebie zmiany liderów
      jest za słaba. Liderzy się zmieniali, a obyczaj pozostawał, nawet psując się
      coraz bardziej. Zmienić sytuację może aktywność polityczna tych, którzy nie są
      zawodowymi politykami. Ludzie angażując się w ruchy oddolne, stowarzyszenia,
      fundacje powinni wywierać zewnętrzny nacisk na polityków, żeby zmieniać warunki
      ich działania.

      Sama zaś elita polityczna powinna być nie tylko odbiciem społeczeństwa, ale
      przez system pozytywnej selekcji odbiciem tej lepszej części społeczeństwa.
      Sprzyjać temu może jednomandatowa ordynacja wyborcza, zbliżająca posłów do
      wyborców, a odrywająca ich od bezpośredniej zależności od aparatów partyjnych.

      Prof. Antoni Kamiński z Instytutu Studiów Politycznych PAN omówił
      instytucjonalny fundament państwa. Przypomniał, że myśl tradycyjna łączyła
      jakość państwa z poziomem moralnym elit. W drugiej połowie XVIII wieku pojawiła
      się liberalna myśl o decydującej roli zasady konkurencji. Czy zatem obserwując
      panującą w Polsce wolną konkurencję, można zgodzić się z tezą o destrukcyjnej
      roli liberalizmu w stosunku do społeczeństwa?

      Taki liberalizm nazywa Profesor - za J. Kaczyńskim - lumpenliberalizmem, a taki
      przez te kilkanaście lat w Polsce panował.

      Klasycy liberalizmu podkreślali natomiast, że jeżeli nie są spełnione pewne
      warunki, konkurencja może niszczyć społeczeństwo. Liberalizm sprzyja rozwojowi,
      wtedy gdy społeczeństwo jest moralne. Należy oceniać zachowania ludzi z punktu
      widzenia moralnego, należy także oceniać zasadę konkurencji z punktu widzenia
      moralne.

      Tymczasem w Polsce zabrakło takiego myślenia. Zabrakło refleksji na temat
      państwa. Zamiast tego pojawiły się teoryjki, o potrzebie pierwotnej akumulacji
      kapitału, że pierwszy milion trzeba ukraść, że trzeba stworzyć klasę średnią,
      choćby przez złodziejską prywatyzację, tak jakby największa wartością klasy
      średniej stabilizującą ustrój nie było jej przywiązanie do wartości moralnych.

      Stworzyliśmy instytucje państwa, w którym nie ma myślenia strategiczne, tak jak
      to było za czasów Sejmu Wielkiego czy kiedy budowaliśmy II Rzeczpospolitą po
      1918 roku.

      Teraz to myślenie strategiczne trzeba odbudować, przerywając dominację myślenia
      interesem korporacyjnym klasy politycznej. Obrona proporcjonalnej ordynacji
      wyborczej jest przejawem takiego myślenia.

      W wielowątkowej dyskusji wracano do problemów wartości moralnych w życiu
      państwa, potrzeby zmiany ordynacji wyborczej, budowania formacji politycznych w
      oparciu o oddolne środowiska obywatelskie z zachowaniem zasad wewnętrznej
      demokracji, krytycznej w stosunku do polityków roli mediów i środowisk
      obywatelskich.

      Poruszano także problemy związane z potrzebą rewizji istniejącej Konstytucji, a
      także największej plagi państwa polskiego jaką jest olbrzymie bezrobocie. Głos
      zabierali m. in. Robert Lipka, dr Jan Orgelbrand, dr Jan Majchrowski, Andrzej
      Szczęśniak, prof. Krzysztof Żmijewski i Janina Sobczak. W zebraniu wzięło
      udział ok. 120 osób, wielu chętnych nie zdążyło zabrać głosu.



      • leszek.sopot Dyskusje... dyskusje... 08.03.04, 19:05
        Skąd ja znam tego typy dyskusje... Ileż ja się juz nasłuchałem wspaniałych
        wykładów i czytałem piękne teksty o politycznych cnotach. Jakoś zawsze
        pozostawał mi po nich niesmak, gdyż na sali dominowało intelektualne skupienie,
        a na ulicy i w mediach - SKUTECZNOŚĆ, o której mówią i troszą się politycy.
        Intelektualne wywody, które tak lubię gdy ciekawie są prowadzone, nie mają
        najmniejszego wpływu na codzienną praktykę. Nawet wtedy, gdy najmądrzejsze
        słowa wypowie Papież. Coż pozostało w Polsce po jego homiliach wygłaszanych w
        ostatnim dziesięcioleciu XX wieku? Możemy się jedynie wzruszyć, gdy sięgniemy
        po tekst i przewracając kartki siedząc wygodnie w fotelu zastanowimy sie nad
        straconymi szansami...
        "Po kilkunastu latach budowy III Rzeczypospolitej, nie jest to państwo, które
        zaspokajałoby aspiracje i ambicje Polaków. Dopiero obecnie słychać to, czego
        zabrakło po 1989 roku - debatę na temat zasad na jakich ma być oparte nasze
        państwo, na temat jego podstaw aksjologicznych, na temat kanonów jego systemu
        politycznego, na temat kształtu jego instytucji".

        Relacjonujesz słowa abp Tadeusza Gocłowskiego, że "zwrócił uwagę, że w
        panującym obecnie w naszym kraju (i nie tylko) chaosie moralnym spontanicznie
        wyczuwa się potrzebę odbudowy fundamentów aksjologicznych pod różne dziedziny
        życia".
        Ale tu Kościół nie jest bez winy. Po cóż dawał się wplątywać w popieranie
        przeróżnych krzykliwych ugrupowań, których jednym z głównych działań było
        tępienie tych co nie z nimi (niekoniecznie niewierzących, z tym, że
        niewierzących nie wolno tępić lecz powinno ich się nawracać lub starać się by
        tworzyli dobro a nie zło). Mój biskup nie potrafił też poradzić sobie z ks.
        Jankowskim czy ks. Brykiem uwikłanym w aferę Stella Maris. Źle to świadczy o
        jego haryzmie i wpływie na kapłanów. Ale... lubię go słuchać, jest to nadwyraz
        inteligentny człowiek.

        "Budując nowe państwo nie możemy też zapominać o polskich tradycjach obrony
        wartości w życiu publicznym. Wolność, prawa człowieka, solidarność były
        niejednokrotnie bronione przez Polaków na arenie międzynarodowej i wewnętrznej
        od czasów Pawła Włodkowica, a nawet wcześniej".
        Czy zapomniał o tolerancji? Chyba że kryje się to pod prawami człowieka. Od
        czasów Pawła Włodkowicza różnie bywało... Zdobyliśmy Moskwę, Hiszpanię pod
        sztandarami Napoleona i wylądowaliśmy na Haiti. Polscy socjaliści z kolei
        walczyli o demokratyczną Hiszpanię z gen. Franko i faszyzującym klerem. Ale
        mamy i piękne karty... Piękną ideą był zjazd cesarzy w Gnieźnie, co by było
        gdyby wówczas udało zjednoczyć się Europę...

        Maciek Płażyński najwyraźniej znowu ma spóźniony refleks. Czyż angażując się w
        akcję burzenia prawicowej formacji AWS (może i kiepskiej, ale z dużym trudem
        zlepionej i z szansami na odnowę) i rozłamu w UW nie wiedział, że Tusk nie
        działa z pobudek troski o dobro wspólne lecz urażonej ambicji nie wybrania go
        na lidera UW. Maciek też był obrażony na Krzaklewskiego, że jednak ten
        wystartował w wyborach prezydenckich. Nie dostrzega najwyraźniej też słabości
        tezy (jakkolwiek słusznej ale nierealnej) o konieczności działania oddolnego,
        by zwykli obywatele znaleźli nowych liderów - no chyba że sam siebie widzi jako
        lidera takiej spontanicznej aktywności. Przecież taką akcję muszą firmować
        autorytety, których tak brak. "Ludzie angażując się w ruchy oddolne,
        stowarzyszenia, fundacje powinni wywierać zewnętrzny nacisk na polityków, żeby
        zmieniać warunki ich działania" - jak taki nacisk wywierać, toc to puste słowa.

        "Sama zaś elita polityczna powinna być nie tylko odbiciem społeczeństwa, ale
        przez system pozytywnej selekcji odbiciem tej lepszej części społeczeństwa.
        Sprzyjać temu może jednomandatowa ordynacja wyborcza, zbliżająca posłów do
        wyborców, a odrywająca ich od bezpośredniej zależności od aparatów partyjnych"
        - toć to o tym z nim rozmawiałem na pół roku przed wygranymi przez AWS
        wyborami. Przekonałem go do wyższości jednomandatowych okręgów, przyznał mi
        rację, i cóż w tym kierunku zrobił - nic, nawet nigdzie się na ten temat nie
        wypowiadał.

        Przytaczasz dale wykład o liberalizmie. Ależ o tym Donald i Janusz Lewandowski
        wielokrotnie mówili. Z mównicy łatwo im było mówić o cnotach i moralności. A
        jak to w życiu wychodziło...

        "Stworzyliśmy instytucje państwa, w którym nie ma myślenia strategiczne" -
        przepraszam nie rozumiem, instytucje przecież nie myślą, myślą w nich ludzie,
        których wybieramy w kolejnych wyborach, ci ludzie więc myślą w kategorich
        kadencyjnych. Są osoby, nawet politycy, myślący w kategoriach strategicznych.
        Takim politykiem był/jest z pewnością Mazowiecki - ale dlaczego Kaczyński i
        spółka z Wrzodakiem z taką determinacją wdptyuwała go w ziemię? Burzy mnie, gdy
        w takich dyskusjach przytacza się slogany Kaczyńskich np. o złodziejskiej
        prywatyzacji. Mamy prawo i sądy - łapcie złodziei a nie oskarżajcie
        Lewandowskiego czy Balcerowicza o złodziejskie praktyki. Właśnie taki sposób
        prowadzenia publicznej debaty politycznej prowadzonej w stylu Kaczyńskich
        niszczy moralność i etos w polityce. To od nich moga Polacy uczyć się, że
        wszystko i wszystkich można znieważyć i opluć.
    • oszolom.z.radia.maryja Najlepsi są rozmodleni narodowcy z LPR 08.03.04, 17:47
      • rolotomasi Re: Najlepsi są rozmodleni 08.03.04, 19:45
        ooHibaCośTamma - zauważam postępujące zmiany zwyrodnieniowe instalacji
        sterujących spowodowane brakiem regularnego treningu - krzyżakowania, czyli
        wzorem jego majstra- wiszenia na ścianie z rękoma przymocowanymi w nadgarstkach-
        W ilości minim. 1-godzina na dobę. Metoda podobna do codziennego leżakowania
        młodszych roczników rodzaju homo sapiens dla lepszej przemiany meta.
        Krzyżakowanie nie powinno przynieść poprawy, ale.. nie w takie bzdury ludzie
        wierzą, nieprawdaż?!
        • Gość: Czytelnik Nie intryguj! IP: *.chello.pl 08.03.04, 21:07
          Spadaj - temat zbyt poważny.
          • rolotomasi Re: Nie intryguj - zostaw to dziuniom 08.03.04, 23:52
            Ja<< jak najbardziej serio ocenę podałem; A co, też poruszyło ?
    • Gość: jack Re: Kto lepszy BARBARZYŃCY czy ZŁODZIEJE IP: *.proxy.aol.com 08.03.04, 21:26
      Historycznie rozpatrujac stawiam na barbarzyncow.
      15-lat transformacji udowodnilo, ze rzady "najbardziej swiatlych" ludzi w
      Polsce doprowadzilo do dzisiejszej sytuacji.
      Przegrywane potyczki o inwestycje z prymitywna Slowacja, "wypracowany" akces
      unijny dowodzi, ze ...nie mamy ludzi madrych i z glowa.
      Nie wierze osobiscie juz w zadna z partii bedacych u wladzy.
      Na horyzoncie nie widac nowego Pilsudskiego czy Pinocheta.
      Pozostaje tylko Lepper jako realna alternatywa.
      Nie sadze, ze zrobi wiekszy "syf" jak jego poprzednicy.
      • leszek.sopot Re: Kto lepszy BARBARZYŃCY czy ZŁODZIEJE 08.03.04, 22:35
        Co za brak wyobraźni? Przez 15 lat wcale nie rządzili sami światli ludzie. A
        jak już rządzili to czuli na swych plecech oddech niedouczonych obywateli. Ci
        światli byli pochłonięci nie tylko rządzeniem ale i walką między sobą. Oj
        Wałęsa namieszał tego bajzlu co niemiara.
        Tęsknota za Pinochetem?! - rzyczysz sobie przykładania elektrod do członka a
        swojej kobiecie przypalania cipki i gwałtów?
        Wszystkiego najlepszego
        • Gość: jack Re: Kto lepszy BARBARZYŃCY czy ZŁODZIEJE IP: *.proxy.aol.com 09.03.04, 00:13
          A dlaczego wlasciwie nie rzadzili "swiatli ludzie", mamy ich tak duzo?
          "Swiatle spoleczenstwo" nie moglo ich znalezc bo sie ukryli?
          A kto wymyslil Walese? Przyglupy?
          Tak czy inaczej dochodzimy do tego, ze rzadzila nami "zulia", i aferzysci.
          • Gość: Marian Re: Kto lepszy BARBARZYŃCY czy ZŁODZIEJE IP: *.gdynia.mm.pl 09.03.04, 00:48
            Gość portalu: jack napisał(a):

            > A dlaczego wlasciwie nie rzadzili "swiatli ludzie", mamy ich tak duzo?
            > "Swiatle spoleczenstwo" nie moglo ich znalezc bo sie ukryli?

            Wsród czujacych wolę Bożą, do rządzenia pchali się głównie bohaterowie
            szlagieru Danuty Rin.

            > A kto wymyslil Walese?

            Stawiam na Pana Boga, przy Tym nazwisku.Nikt nie chciał Go na górze.Wdrapał się
            tam sam.Dlatego Ami go cenią.Może wróci.
            Przyglupy?
            > Tak czy inaczej dochodzimy do tego, ze rzadzila nami "zulia", i aferzysci.
            Trochę na boczny tor los na ściąga.
            wróćmy go barbarzyńców i złodziei.Zastanów się kto w tym pojedynku na hasła-
            epitety wygrał?
            bez wątpienia Lepper.Dlaczego? bo my w wiekszosci barbarzyńcy :( .Herbert o tym
            pisał, a Tusk przeczytał, albo Mu ktoś o tym powiedzial.A Lepperowi własnego
            hasła nikt nie musiał podpowiadać.
            • Gość: jack Re: Kto lepszy BARBARZYŃCY czy ZŁODZIEJE IP: *.proxy.aol.com 09.03.04, 01:48
              Jak oni sobie sami juz ten podzial wymyslili to pozostajac przy ich
              nazewnictwie stawiam na "barbarzyncow".
              Bowiem "zlodzieje" znowu cos kombinuja.
              Jak mozna nie zmieniajac programu i czesci ludzi miec czelnosc, powolywac sie
              na reprezentanta grup spolecznych niewiele z tym program majacych wspolnego?
              I znowu wyjda malo, ze na "zlodzieji" to jeszcze na "judaszy".
              A polskie sondaze to tak wlasciwie +/- 10%.
              I za pare miesiecy moze okazac sie co innego w sondazach.
              Natomiast liczba "barbarzyncow" bedzie raczej rosla bo idzie raczej na burze
              niz pogode.
              Lepper coraz bardziej mi sie podoba.
              • homosovieticus Re: Kto lepszy BARBARZYŃCY czy ZŁODZIEJE 09.03.04, 02:03
                Gość portalu: jack napisał(a):

                > Jak oni sobie sami juz ten podzial wymyslili to pozostajac przy ich
                > nazewnictwie stawiam na "barbarzyncow".
                > Bowiem "zlodzieje" znowu cos kombinuja.
                > Jak mozna nie zmieniajac programu i czesci ludzi miec czelnosc, powolywac sie
                > na reprezentanta grup spolecznych niewiele z tym program majacych wspolnego?
                > I znowu wyjda malo, ze na "zlodzieji" to jeszcze na "judaszy".
                > A polskie sondaze to tak wlasciwie +/- 10%.
                > I za pare miesiecy moze okazac sie co innego w sondazach.
                > Natomiast liczba "barbarzyncow" bedzie raczej rosla bo idzie raczej na burze
                > niz pogode.
                > Lepper coraz bardziej mi sie podoba.

                badź ostrożny z tą miłoscią... ale kto nie przeżył fascynacji polita lub
                kobietą temu dużo ujeto z wzruszeń.
                dokładnosć sondaży potwierdzam ,że czsami nie robiac ich wcale , ogłasza sie
                wyniki.Nazywa sie to oszczednym procesem sterowania dużymi obiektami.
                • Gość: jack Re: Kto lepszy BARBARZYŃCY czy ZŁODZIEJE IP: *.proxy.aol.com 09.03.04, 02:08
                  Ja tam sie ciesze...co mi tam.
                  Juz niedlugo ta holota dziennikarska nie bedzie mowila "lapciuch" Lepper, tylko
                  PAN lepper, a moze PAN PREMIER Lepper.
                  Tak konczy sie niedoceniane prostych ludzi.
                  • homosovieticus Re: Kto lepszy BARBARZYŃCY czy ZŁODZIEJE 09.03.04, 02:13
                    Gość portalu: jack napisał(a):

                    > Ja tam sie ciesze...co mi tam.
                    > Juz niedlugo ta holota dziennikarska nie bedzie mowila "lapciuch" Lepper,
                    tylko
                    > PAN lepper, a moze PAN PREMIER Lepper.
                    > Tak konczy sie niedoceniane prostych ludzi.

                    a w "Policji" mrożkowskiej dziennikarze tez znajdują zatrudnienie , czy tak z
                    sympatii uskuteczniaja kontrolowane prowokacje?
                    • Gość: jack Re: Kto lepszy BARBARZYŃCY czy ZŁODZIEJE IP: *.proxy.aol.com 09.03.04, 02:17
                      Pokukaj co sie w Polsce dzieje:
                      www.se.com.pl/iso/Dzisiaj/index.shtml
                      Lepper jest na fali i staje na topie.
                      On juz inaczej z dziennikarzami rozmawial jak z pozycji sily.
                      To on bedzie niedlugo zaszczycal dziennikarzy rozmowa, a nie bedzie przez nich
                      na "banicje" skazany.
                      • homosovieticus Re: Kto lepszy BARBARZYŃCY czy ZŁODZIEJE 09.03.04, 02:28
                        Gość portalu: jack napisał(a):

                        > Pokukaj co sie w Polsce dzieje:
                        > www.se.com.pl/iso/Dzisiaj/index.shtml
                        > Lepper jest na fali i staje na topie.
                        > On juz inaczej z dziennikarzami rozmawial jak z pozycji sily.
                        > To on bedzie niedlugo zaszczycal dziennikarzy rozmowa, a nie bedzie przez
                        nich
                        > na "banicje" skazany.
                        odruchowo czapkę ze łba ściagnąć chciałem, cholera jasna.Wygląd ma.Czy wiecej w
                        niego zainwestują?
                        Możni.
                        • Gość: jack Re: Kto lepszy BARBARZYŃCY czy ZŁODZIEJE IP: *.proxy.aol.com 09.03.04, 02:31
                          Im wiekszy % tym lepsze zdjecie.
                          Niedlugo nie odroznisz go od Schwarzenegera.
                          I nie martw sie, tym panstwem bedzie kto mial rzadzic, jak hossa na "wodza"
                          potrwa.
                          Nie bedzie ALTERNATYWY.
                          • homosovieticus Re: Kto lepszy BARBARZYŃCY czy ZŁODZIEJE 09.03.04, 02:39
                            Gość portalu: jack napisał(a):

                            > Im wiekszy % tym lepsze zdjecie.
                            > Niedlugo nie odroznisz go od Schwarzenegera.
                            > I nie martw sie, tym panstwem bedzie kto mial rzadzic, jak hossa na "wodza"
                            > potrwa.
                            > Nie bedzie ALTERNATYWY.

                            A co wtedy zrobią złodzieje?
                            co On z nimi zrobi?
                            trzy procesy głośne ,wyrok i wyjazd tajemny z kraju?
                            • Gość: jack Re: Kto lepszy BARBARZYŃCY czy ZŁODZIEJE IP: *.proxy.aol.com 09.03.04, 02:42
                              Zlodzieje beda dalej kombinowali.
                              Ale tym razem ich los zalezec bedzie od humoru wodza.
                              • homosovieticus Re: Kto lepszy BARBARZYŃCY czy ZŁODZIEJE 09.03.04, 02:50
                                Gość portalu: jack napisał(a):

                                > Zlodzieje beda dalej kombinowali.
                                > Ale tym razem ich los zalezec bedzie od humoru wodza.

                                jak u krawca gadacie.onuc nie kieruje się nastrojami, kieruje sie instyktem
                                politycznym czymś czego złodzieje nie znają,znaja tylko instynkt nawet nie
                                dziki, ale złodziejski
                                • Gość: jack Re: Kto lepszy BARBARZYŃCY czy ZŁODZIEJE IP: *.proxy.aol.com 09.03.04, 02:54
                                  Jak w maglu przy herbatce.
                                  Dlaczego ty krawcow obrazasz?
                                  Onuc to moze ty jestes, skoro wiesz, co onuc mysli.
                                  Ja tak daleko myslami nie siegam. Ja STWIERDZAM
                                  • homosovieticus Re: Kto lepszy BARBARZYŃCY czy ZŁODZIEJE 09.03.04, 03:00
                                    Gość portalu: jack napisał(a):

                                    > Jak w maglu przy herbatce.
                                    > Dlaczego ty krawcow obrazasz?
                                    > Onuc to moze ty jestes, skoro wiesz, co onuc mysli.
                                    > Ja tak daleko myslami nie siegam. Ja STWIERDZAM

                                    jezdemOnuc a nie onuc.chyba wziąłem za wysoko?
                                    stwierdzac moze z pełną stanowczością tylko Edek brachu bo on mial rewolwer. a
                                    ty nie wygladasz mi na człeka z rewolweremw kieszeni .raczej mysliwym ze
                                    strzelbą jesteś.dialog wygasa powoli bo na ślepym- własciwym może - torze
                                    znależliśmy się obaj wskutek braku czujnosci
              • leszek.sopot Stawianie na barbarzyńców to objaw nocnej apatii 09.03.04, 09:45
                Skąd taka niewiara w spryt i zdolności złodziei. W dobie współczesnej
                cywilizacji siła mięśni i umiejetność plucia na odległość mniej się liczy od
                zdolności przewidywania wahań kursów giełdowych. Barbarzyńcy są ulubieńcami
                mediów tylko wtedy gdy są sterowalni lub "romantycznie" walczą kierując się
                swym instynktem prostego ludu. Ja u barbarzyńcy Lepera nie widzę niczego co by
                mogło uwieść media. Złodzieje bowiem (ale z tej bajki o SLD) upaprali go już
                bowiem w marszałkowanie sejmem - wyszło wówczas na to, że temu bojownikowi
                równie zależy na opluwaniu wszystkich, jak i na stołkach. I lud i media to
                dostrzegły. A siła mediów jest decydująca.
                Siła niedouczonych ludzi i urok barbarzyńców przeminął dawno temu, od czasu gdy
                mamy pluralizm mediów i warszawską giełdę...
                • Gość: Kate Re: Stawianie na barbarzyńców to objaw nocnej apa IP: *.igo.wroc.pl 09.03.04, 10:15
                  leszek.sopot napisał:

                  > Skąd taka niewiara w spryt i zdolności złodziei. W dobie współczesnej
                  > cywilizacji siła mięśni i umiejetność plucia na odległość mniej się liczy od
                  > zdolności przewidywania wahań kursów giełdowych.
                  Chodzi Ci zapewne, nie o jasnowidzką zdolność przewidywania kursów giełdowych
                  ani o ślęczenie nad ,,wiarygodnymi''analizami fundamentalnymi spółek lub
                  wgapianiu się w wykresy analizy technicznej, lecz o plagę współczesnych rynków
                  kapitałowych - dostęp do poufnych informacji.
                  A w sumie to ciekawe, kiedy diabli wezmą świat opanowany przez dyktat rynków
                  finansowych?
                  Ekonofizycy prognozują pierwszy potężny krach za jakieś 25 lat.
                  Pozdrowienia dla wszystkich członków OFE , którzy w tych okolicach będa
                  przechodzic na ,,emeryturki''.
                • Gość: Marian Stawianie na barbarzyńców wynika z rozumowania IP: *.gdynia.mm.pl 09.03.04, 10:31
                  leszek.sopot napisał:

                  > Skąd taka niewiara w spryt i zdolności złodziei. W dobie współczesnej
                  > cywilizacji siła mięśni i umiejetność plucia na odległość mniej się liczy od
                  > zdolności przewidywania wahań kursów giełdowych. Barbarzyńcy są ulubieńcami
                  > mediów tylko wtedy gdy są sterowalni lub "romantycznie" walczą kierując się
                  > swym instynktem prostego ludu. Ja u barbarzyńcy Lepera nie widzę niczego co
                  by
                  > mogło uwieść media. Złodzieje bowiem (ale z tej bajki o SLD) upaprali go już
                  > bowiem w marszałkowanie sejmem - wyszło wówczas na to, że temu bojownikowi
                  > równie zależy na opluwaniu wszystkich, jak i na stołkach. I lud i media to
                  > dostrzegły. A siła mediów jest decydująca.
                  > Siła niedouczonych ludzi i urok barbarzyńców przeminął dawno temu, od czasu
                  gdy
                  >
                  > mamy pluralizm mediów i warszawską giełdę...
                  Słabiutkie to twierdzenie i rzeczywiscie może wynikac z nocnych apatii.

                  :)
                  nie było by rozwoju cywilizacji, gdyby nie "barbarzyńskie imulsy",historia
                  naszej sródziemnomorskiej cywilizacji - chylącej sie co prawda ku upadkowi -
                  potwierdza to znakomicie.
                  Urok siły fizycznej jest we wspołczesnym swiecie tak wielki, że kulturystę na
                  fotelu prezydenckim z łatwością posadzić może.A na przykład ...i widzisz nawet
                  sam nie znam nazwiska żyjacego i popularnego mądrali wśród ludu.
                  • leszek.sopot Stawianie na barbarzyńców niewynika z rozumowania 09.03.04, 11:25
                    Czyżbyś mylił urok zamierzchłej barbarzyńskiej siły z urokiem kulturysty?
                    Kulturysta Terminator na stołku gubernatora to bowiem współczesny obraz tego,
                    jak "złodzieje" i media potrafią sterować współczesnymi "barbarzyńcami". To
                    obraz skuteczności myśli i pracy "złodziejskiej"!
                    Notabene - mógłbyś uporządkować dyskusję wprowadzając bardziej ostrą definicję
                    barbarzyństwa i barbarzyńców (latamy tu przykładami od antycznej Grecji do
                    Szwrcenegera).
                    Twierdzisz: "Siła niedouczonych ludzi i urok barbarzyńców przeminął dawno temu,
                    od czasu gdy mamy pluralizm mediów i warszawską giełdę... [to moje] Słabiutkie
                    to twierdzenie i rzeczywiscie może wynikac z nocnych apatii [to twoje]"
                    Najpiękniejszym przykładem naszego nowożytnego barbarzyńcy jest zapewne Wałęsa.
                    Najpierw złodzieje spod znaku Kaczorów i Tusków wymyśliły mu wojnę na górze,
                    przyspieszenie i 100 milionów na każdego, a później obśmiali i obsmarowali
                    wspólnie z mediami tak, że zmyło tego noblistę z życia politycznego chyba na
                    zawsze. O!, to jest siła "złodziejskiego" sprytu.
                    A na końcu swojego postu zapewnie "złodziejstwu" przypisujesz walor
                    mądraliństwa. A czemóż to. Spryt, umiejętność wykorzystywania przydatnych
                    informacji, to nie to samo co mądrość.
                    Nie mam pod ręką sondaży popularności, ale zapewnie znalazłbym na nich
                    kilkoro "mądrali". Zaraz, zaraz... a czy do ich grona zaliczyłbyś Papieża, czy
                    nie. Jest to oczywiście problem, gdyż uznanie dla niego nie musi wynikać z
                    docenienia Jego walorów intelektualnych lecz z wiary i miłości...
                    • Gość: jack Re: Stawianie na barbarzyńców niewynika z rozumow IP: *.proxy.aol.com 09.03.04, 11:36
                      Skad u was sie bierze niedocenianie "wodza"?
                      Jesli Walesa faktycznie byl postacia wyrosla na mitach, nieprawdach
                      sponsorowaniu przez kk i kor to tego o Lepperze powiedziec nie mozna.
                      Walesa nie stworzyl ruchu tylko inni. On ten ruch tylko rozwalil.
                      Jedyne co umial w miare dobrze. Postac destukcyjna w sumie.
                      Lepper stworzyl partie SAM (bez sladow poparcia), ktora sie liczy.
                      Nie chodzi o metody ale o FAKT.
                      Jest niezalezny ...a to ludzi zawsze pociaga.
                      • leszek.sopot Re: Stawianie na barbarzyńców niewynika z rozumow 09.03.04, 12:12
                        Ale dlatego, ze stworzył partię sam przy niewielkiej pomocy zadłużonych
                        przyjaciół, jest niesterowalny, a więc niepotrzebny "złodziejom" i mediom. Jest
                        więc na przegranej pozycji, choć pewnie będzie "mężniej" walczył niż Wałęsa bo
                        raczej nie przebiera się w cudze piórka. Będziemy mieli kolejne blokady i akcje
                        typu: całe zboże w ręce ludu pracującego wyrzucającego ten plon pracy ludzkiej
                        na tory.
                        Wódz pewnie też się trochę zmieni na europejskiej diecie w parlamencie
                        europejskim...
                        • Gość: jack Re: Stawianie na barbarzyńców niewynika z rozumow IP: *.proxy.aol.com 09.03.04, 12:48
                          W sumie o przegraniu-wygraniu decyduja wybory.
                          Jesli przegra napewno bedzie prowadzil dalej destrukcyjna gre, tylko juz z
                          silniejszej pozycji.

                          Ja sadze, ze on sie juz zmienil.
                          Przypadkowo ogladalem go u Drzyzgi (program z "fiolami" sejmowymi).
                          Charakterystyczne, ze zanim zacznie mowic przerywa mu sie i neguje.
                          Przyklad z programu:
                          Lepper: jestem pierwszym w bloku wschodnim..
                          Drzyzga: A skad pan wie, ze perwszym?
                          Lepper:..ktory dostal nagrode Schweizera za ekologiczne gospodarstwo, wreczona
                          mi na kapitolu..
                          Mala konsternacja.

                          Jesli wygra to wielkie (???). (nie sadze jednak, ze chojarskie, begerowe czy
                          lyzwinskie beda mialy cos do powiedzenia)
                    • Gość: Marian Re: Stawianie na barbarzyńców wynika z rozumowania IP: *.gdynia.mm.pl 09.03.04, 12:26
                      leszek.sopot napisał:

                      > Czyżbyś mylił urok zamierzchłej barbarzyńskiej siły z urokiem kulturysty?
                      > Kulturysta Terminator na stołku gubernatora to bowiem współczesny obraz tego,
                      > jak "złodzieje" i media potrafią sterować współczesnymi "barbarzyńcami". To
                      > obraz skuteczności myśli i pracy "złodziejskiej"!
                      > Notabene - mógłbyś uporządkować dyskusję wprowadzając bardziej ostrą
                      definicję
                      > barbarzyństwa i barbarzyńców (latamy tu przykładami od antycznej Grecji do
                      > Szwrcenegera).
                      > Twierdzisz: "Siła niedouczonych ludzi i urok barbarzyńców przeminął dawno
                      temu,
                      >
                      > od czasu gdy mamy pluralizm mediów i warszawską giełdę... [to moje]
                      Słabiutkie
                      > to twierdzenie i rzeczywiscie może wynikac z nocnych apatii [to twoje]"
                      > Najpiękniejszym przykładem naszego nowożytnego barbarzyńcy jest zapewne
                      Wałęsa.
                      >
                      > Najpierw złodzieje spod znaku Kaczorów i Tusków wymyśliły mu wojnę na górze,
                      > przyspieszenie i 100 milionów na każdego, a później obśmiali i obsmarowali
                      > wspólnie z mediami tak, że zmyło tego noblistę z życia politycznego chyba na
                      > zawsze. O!, to jest siła "złodziejskiego" sprytu.
                      > A na końcu swojego postu zapewnie "złodziejstwu" przypisujesz walor
                      > mądraliństwa. A czemóż to. Spryt, umiejętność wykorzystywania przydatnych
                      > informacji, to nie to samo co mądrość.
                      > Nie mam pod ręką sondaży popularności, ale zapewnie znalazłbym na nich
                      > kilkoro "mądrali". Zaraz, zaraz... a czy do ich grona zaliczyłbyś Papieża,
                      czy
                      > nie. Jest to oczywiście problem, gdyż uznanie dla niego nie musi wynikać z
                      > docenienia Jego walorów intelektualnych lecz z wiary i miłości...


                      Nie komentuję tego, czasu szkoda.Skupmy sie na czymś innym. OK?

                      Leszku!
                      Im wiecej słów tym trudniej o zrozumienie.Mów do mnie jak dobry polityk do
                      ludu.Krotko ale tresciwie,żebym Twoje myslenie "złapał".
                      Temat ucieka.rozmawiajmy o tym czyje zwyciestwo jest lepsze dla kraju.Tusk
                      mówił ,że polakow i Polski nie odda w rece barbarzyńców.Głupek .Prawdę
                      powiedzial.Traktuje nas jak swoja własnosc.Polski nie oddamy.A kto mu ja oddał
                      we władanie.Okragły stół"Generał jaruzelski? A moze ma umowe z SLD? Ty ? Kto?
                      Powinie on i jego "złodzieje " przegrać walke propagandowa a nastepnie i
                      wyborczą ."Polakow nie odda platforma w rece barbarzynców".Takie hasło to
                      sabotaż.Lepper mu chyba za to zapłaci i kwiaty wręczy.
                      Wracajmy do tematu?
                      • leszek.sopot Re: Stawianie na barbarzyńców wynika z rozumowani 09.03.04, 12:40
                        OK.
                        Ja przed podobnym dylematem już stałem: Wałęsa czy Tymiński. I na głosowanie
                        nie poszedłem...
                        Też nie będę wybierał pomiędzy złodziejami a barbarzyńcami.
                        Złodziej niech siedzi w więzieniu w jednej celi z barbarzyńcą.
                        I to mógłby być chyba koniec dyskusji, choć nie zmieniam mego poglądu o
                        wyższości złodziejstwa nad barbarzyństwm. A ani jedno ani drugie nie jest dobre
                        dla Polski, choć złodziej jedynie kogoś okradnie, czyli że jakis wytwór rąk lub
                        umysłu zmieni właściciela, a barbarzyńca ten wytwór ludzkiego trudu zniszczy. I
                        nie ma co dyskutować, czy w końcowym efekcie lepsza jest zmiana właściciela czy
                        destrukcja...
                        • Gość: Marian Barbarzyńcy moga wynieść z kraju "okragły stół" IP: *.gdynia.mm.pl 09.03.04, 13:25
                          Jak widzę postanowiłeś dać szansę SLD.Bo zostajac w domu itd
                          Amerykanie mówili że bez przemian rewolucyjnych nie da się reformować dużych
                          struktur.Państwo to olbrzymia struktora,Szczególnie takie jak nasze z
                          przerostami biurokracji.Po pewnym czasie wszystko wraca do dawnego stanu.Hasłem
                          Amerykanów i zachodnio europrjczyków zawsze było :rewolucja jest
                          koniecznoscia.W Polsce panuje głęboko zakorzenione przekonanie ,że rewolucja to
                          zbrodnia "tu i teraz" i należy jej zaniechać.Opinie taka podtrzymywały zawsze
                          koła władzy zainteresowane istniejacym stanem rzeczy.Koscioł również ale
                          zupełnie z innych wzgledów był zawsze przeciwnym rewolucyjnym przemianow.i
                          dlatego nie wspirał takich przemian.Poczatki 'Solidarnosci' dowodem na to.Dawal
                          schronienie ale politycznie nie wspirał bo wtedy zatracał by religijny
                          charakter i popadal w ideologiczne brednie.
                          Ostatni raz tak dużo.
                          Sorry.
    • akkj Re: Kto lepszy BARBARZYŃCY czy ZŁODZIEJE 09.03.04, 01:19
      homosovieticus napisał:

      > "Samoobrona nie odda Polski złodziejom" - oświadczył w niedzielę w
      > Białymstoku szef Samoobrony Andrzej Lepper odnosząc się do słów lidera PO
      > Donalda Tuska, który powiedział o Samoobronie, że Platforma nie odda Polski i
      > Polaków "barbarzyńcom".
      >
      > serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1952048.html
      > CELEM TEJ IDIOTYCZNEJ KAMPANI MEDIALNEJ, JEST NAJPRAWDOPODOBNIEJ OSŁABIENIE A
      > NAWET WYELEMINOWANIE INNYCH PARTII Z WALKI WYBORCZEJ.

      Rzeczywiscie, kampania jest "idiotyczna". Tylko z punktu widzenia zwolennika
      tego chama bandyty Leppera. A Platforma to złodzieje, prawda? Masz jakies
      dowody, czy powtarzasz po kryminaliscie Lepperze (dziesiatki powaznych naruszen
      preawa - gdybysmy zyli np. w USA to ten bandyta Lepper za skatowanie człowieka
      batem dostalby kilkananascie lat wiezienia i musialby zaplacic odszkodowanie
      byc moze idace w miliony dolarow, w kazdym badz razie siedzialby w pierdlu i
      zostal zlicytowany).
      Jezeli widzisz alternatywe miedzy Samoobrona a Po jako "barbarzyńców i
      złodziei" to Ci serdecznie współczuje, bo dalsze dywagacje na ten temat, przy
      takim zalozeniu, to nie iobraz sie, belkot, ktory mozesz sobie spisac na
      papierze toaletowym. I nawet powolywanie sie na inny bełkot, niejakiej pani
      Staniszkis, nic Ci juz nie pomoże.
      • homosovieticus Re: Kto lepszy BARBARZYŃCY czy ZŁODZIEJE 09.03.04, 01:29
        akkj napisał:

        > homosovieticus napisał:
        >
        > > "Samoobrona nie odda Polski złodziejom" - oświadczył w niedzielę w
        > > Białymstoku szef Samoobrony Andrzej Lepper odnosząc się do słów lidera PO
        > > Donalda Tuska, który powiedział o Samoobronie, że Platforma nie odda Polsk
        > i i
        > > Polaków "barbarzyńcom".
        > >
        > > serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1952048.html
        > > CELEM TEJ IDIOTYCZNEJ KAMPANI MEDIALNEJ, JEST NAJPRAWDOPODOBNIEJ OSŁABIENI
        > E A
        > > NAWET WYELEMINOWANIE INNYCH PARTII Z WALKI WYBORCZEJ.
        >
        > Rzeczywiscie, kampania jest "idiotyczna". Tylko z punktu widzenia zwolennika
        > tego chama bandyty Leppera. A Platforma to złodzieje, prawda? Masz jakies
        > dowody, czy powtarzasz po kryminaliscie Lepperze (dziesiatki powaznych
        naruszen
        >
        > preawa - gdybysmy zyli np. w USA to ten bandyta Lepper za skatowanie
        człowieka
        > batem dostalby kilkananascie lat wiezienia i musialby zaplacic odszkodowanie
        > byc moze idace w miliony dolarow, w kazdym badz razie siedzialby w pierdlu i
        > zostal zlicytowany).
        > Jezeli widzisz alternatywe miedzy Samoobrona a Po jako "barbarzyńców i
        > złodziei" to Ci serdecznie współczuje, bo dalsze dywagacje na ten temat, przy
        > takim zalozeniu, to nie iobraz sie, belkot, ktory mozesz sobie spisac na
        > papierze toaletowym. I nawet powolywanie sie na inny bełkot, niejakiej pani
        > Staniszkis, nic Ci juz nie pomoże.

        nie jestem zakochany w żadnej partii.Podchodzę do tego bez emocji.Pojedynek na
        hasła nie ja wymyslilem, tylko panowie Tusk i Lepper.Ja stwierdzam tylko,że
        hasło Leppera jest odpowiedniejsze, bo trafia do chamskiej większosci a Twój
        post jest tego dowodem.
      • Gość: Marian Re: Kto lepszy BARBARZYŃCY czy ZŁODZIEJE IP: *.gdynia.mm.pl 09.03.04, 14:01
        To,że Staniszkis może bełkotać jak chce to fakt.Podobnie jest ze mną.Ale już z
        Toba jest zupełnie inaczej.Ty zabełkotałas, ale wcale nie chciałaś.Przeciwnie
        kotku.Pewna byłaś ,że do dyskusji coś wniosłaś.A to nieprawda.Bełkot niczego
        wartosciowego z założenia wnieść nie może bo jest niezrozumiały dla odbiorcy.
        ps
        Nie o sympatiach politycznych - matole dyskutujemy - tylko o skutkach tych
        sympatii dla Kraju.
        Jasne?
    • homosovieticus Kogo cytował Tusk, MROŻKA czy HERBERTA ? 09.03.04, 01:51

      Nie daje mi spokoju .O ile go znam to Mrożka raczej.Ale Herberta też czytal.Na
      pewno.kto mu bilższy?
      nie potrafię powiedziec.Lepperowi obaj dalecy.Najprawdopodobniej.
      A Pan jak sadzi?


      homosovieticus napisał:

      > "Samoobrona nie odda Polski złodziejom" - oświadczył w niedzielę w
      > Białymstoku szef Samoobrony Andrzej Lepper odnosząc się do słów lidera PO
      > Donalda Tuska, który powiedział o Samoobronie, że Platforma nie odda Polski i
      > Polaków "barbarzyńcom".
      >
      > serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1952048.html
      > CELEM TEJ IDIOTYCZNEJ KAMPANI MEDIALNEJ, JEST NAJPRAWDOPODOBNIEJ OSŁABIENIE A
      > NAWET WYELEMINOWANIE INNYCH PARTII Z WALKI WYBORCZEJ.
    • indris Co eliminuje Platformę ? 09.03.04, 10:43
      Jej poparcie dla udziału Polski w irackiej awanturze.
      • Gość: Marian Większe szanse na zwyciestwo ma Lepper niż Tusk IP: *.gdynia.mm.pl 09.03.04, 10:51
        indris napisał:

        > Jej poparcie dla udziału Polski w irackiej awanturze.


        Lud od wieków wie - i przywykł do tego - ,że na wojnę go się wysyła w imieniu
        tych, którzy na niej najwiecej skorzystać mogą.Przedtem monarchów , potem
        państwa a teraz, olbrzymich miedzynanarodowych koncernów.
        Lud zdrowym instyktem biologicznym-zagrożenie bytu tysiecy , a może milionów
        polskich rodzin - wybierze wodza, który obieca że pokona zagrozenie.Elytom nie
        wierzy bo oszukuja od tylu lat już.
        :(.
      • Gość: jack Re: Co eliminuje Platformę ? IP: *.proxy.aol.com 09.03.04, 11:19
        Glownie jednak brak silnego i personalnie jednego przywodztwa.
        Za duzo ludzi chce tam rzadzic. Zajmuja czasem diametralnie rozne stanowiska w
        wypowiedziach publicznych (Olszewski-Rokita o stosunku do unii).
        W sprawie Iraku nie maja tez jednolitego stanowiska.
        Na to nie pozwala sobie zadna partia w Europie pretendujaca do wladzy.
        Tusk jest liderem ZADNYM; bezbarwnym, nieznanym i nieciekawym.
        • Gość: Marian platformę osłabia poparcie elyt i mediów IP: *.gdynia.mm.pl 09.03.04, 12:09
          Gość portalu: jack napisał(a):

          > Glownie jednak brak silnego i personalnie jednego przywodztwa.
          > Za duzo ludzi chce tam rzadzic. Zajmuja czasem diametralnie rozne stanowiska
          w
          > wypowiedziach publicznych (Olszewski-Rokita o stosunku do unii).
          > W sprawie Iraku nie maja tez jednolitego stanowiska.
          > Na to nie pozwala sobie zadna partia w Europie pretendujaca do wladzy.
          > Tusk jest liderem ZADNYM; bezbarwnym, nieznanym i nieciekawym.
          zgadzam się po raz drugi.Tuska scharakteryzował premier ale pomylił Go z
          Ziobro. Nie ma przywódcy, bo w elitach i prawdziwych i fałszywych o przywództwo
          walczyć to trud daremny.Zamorduja nocą albo w dzień otrują arszenikiem.
          U ludzi wschodu tylko lud ceni wodzostwo.I słusznie.Adolf do zamierzchłej
          przeszłości musiał się z "nitszem i wagnerem" odwoływać, żeby germanów z
          letargu obudzić.Zapłacili wszyscy straszna cenę ale w Europie są potęgą.jak
          długo?
          o tym, tylko dwa inne, wielkie narody, decydować będą.
          pa
          czy ściemniłem?
          .
          Bijemy pianę, bo nie odpowiedzieliśmy sobie na pytanie co lepsze,dla Kraju
          oczywiscie.Czyje zwyciestwo moze przyspieszyc procesy cywilizacyjne w Polsce?
          Rozpocząć budowę nie do "haj łel tu hell" ale czegoś spokojniejszego gdzie
          posmakowac życia będzie mozna i w ciszy i przy blasku zachodzacego nad morzem
          słońca,Nad morzem a nie nad bulwarem.
          • Gość: jack Re: platformę osłabia poparcie elyt i mediów IP: *.proxy.aol.com 09.03.04, 12:34
            Elity powiazane sa od lat 15-tu miedzy soba ukladami roznego typu.
            Przechodzenie z partii do partii to "polska normalka".
            Im jest doskonale w tym wlasnym sosie "totalnym BRAKU odpowiedzialnosci".
            To gubi panstwo.
            Gwoli porownania - Niemcy(orientacja na nich nie jest zla).
            Kohl jako szef parti "scinal" natychmias lby nieposlusznym jeg woli.
            "Trojka" (Schröder, Lafontaine, Scharping) wytrwala 1/2 roku, potem Schröder
            scial obydwu.
            Dzisiejsza scena polityczna przypomina Polske przedrozbiorowa:handlowanie
            urzedami, marnotrawienie pieniedzy, kompletny brak zainteresowania panstwem.
            Patrzac realnie na PO to nie rozni sie od innych partii.
            Z naszymi "rozsadnymi i swiatlymi" nie chca nawet iwestorzy rozmawiac.
            Unia traktuje nas per noga.
            I ludzie, chca z tym skonczyc. Dlatego Lepper.
            Z Lepperem unia bedze miala problemy i to juz wie.
            W ostatnich miesiacach nie bylo w mediach rozmowy z zadnym z polskch politykow
            za wyjatkiem Leppera rozmowy w mediach. Z nim byly nawet reportaze.
            • Gość: Marian Re: platformę osłabia poparcie elyt i mediów IP: *.gdynia.mm.pl 09.03.04, 13:05


              Ludzię chcą skończyć z Elytamy i dlatego Lepper.Nie ciekawym przyczyn istnienia
              Leppera bo je znam.
              Całą rozmowę,do tej pory, czy mogę strescić tak.Idę za Lepperem bo to dobre
              dla kraju.
              Czy tak?
              ps
              zauwazyłeś jaką dużą grupę forumowiczów - dyskutantów interesuje nasz temat.
              dlaczego milczą Twoim zdaniem?
              za kim oni pojdą, za złodziejami czy barbarzyńcami?
              a może zniesmaczeni, w domu przy tv zostaną?
              • Gość: jack Re: platformę osłabia poparcie elyt i mediów IP: *.proxy.aol.com 09.03.04, 13:18
                Mysle, ze duza czesc ...zwatpila. Nie wie na jakiego konia postawic.
                Ale mysle, ze wybory beda mialy tym razem frekwencje.
                Nazwanie oficjalne samoobrony "barbarzyncami" nie przynosi PO zaszczytu.

                W Lepperze pociaga mnie tez przyszly aspekt stosunkow unia-Polska.
                Tam dlatego sie nim interesuja.
                Z wypowiedzi "wodza" wynika, ze to "twardziel" i wrog organizacji.
                A to nie Haider z poparciem kilkusettysiecznym z ktorym EU moglo szantazowac
                Austrie.
                40 mil. Polska to powazne rzucenie EU "rekawicy".
                Mysle pod wzgledem radosnej tworczosci organizacji i jej polityki w
                konfrontacji z "wodzem". Rozpad niewykluczony.
                • Gość: Marian Re: platformę osłabia poparcie elyt i mediów IP: *.gdynia.mm.pl 09.03.04, 13:40
                  .40 mil. Polska to powazne rzucenie EU "rekawicy".
                  > Mysle pod wzgledem radosnej tworczosci organizacji i jej polityki w
                  > konfrontacji z "wodzem". Rozpad niewykluczony.

                  czy to by mogło wskazywać na amerykański rodowód?
                  • Gość: jack Re: platformę osłabia poparcie elyt i mediów IP: *.proxy.aol.com 09.03.04, 13:53
                    Niekoniecznie.
                    Podkreslam, ze smiesznie tanie i korzystne dla unii warunki "anschlussu" moga
                    EU koscia w gardle stanac, gdy napotka na Leppera.
                    Organizacja lubi i foruje "mietkich".
                    Z "twardymi" zawsze ma problemy.
                    Trudny w ocenie faktor nieobliczalnosci takiego partnera, utrudnia dzialanie
                    Organizacji.
                    • Gość: Marian Re: platformę osłabia poparcie elyt i mediów IP: *.gdynia.mm.pl 09.03.04, 14:09
                      Gość portalu: jack napisał(a):

                      > Niekoniecznie.
                      > Podkreslam, ze smiesznie tanie i korzystne dla unii warunki "anschlussu" moga
                      > EU koscia w gardle stanac, gdy napotka na Leppera.
                      > Organizacja lubi i foruje "mietkich".
                      > Z "twardymi" zawsze ma problemy.
                      > Trudny w ocenie faktor nieobliczalnosci takiego partnera, utrudnia dzialanie
                      > Organizacji.

                      czy to wskazuje na rodowód rosyjski?
                      ;)

        • indris W obronie Olszewskiego 09.03.04, 12:43
          jack napisał (o przywódcach PO): "Zajmuja czasem diametralnie rozne stanowiska
          w
          wypowiedziach publicznych (Olszewski-Rokita o stosunku do unii)."

          Nie wiem o którym Olszewskim pisał jack, bo nazwisko jest dość popularne. Ale
          gdyby miało chodzić o Jana Olszewskiego, byłego premiera, to chciałbym
          sprostować: ten Olszewski nie jest ani przywódca ani nawet członkiem PO>
          • Gość: jack Re: W obronie Olszewskiego IP: *.proxy.aol.com 09.03.04, 12:53
            Pardon, napisalem z rozpedu, chodzilo mi o Andrzeja Olechowskiego.
    • Gość: Marian Szef " złodzieji" w rozmowie z fanką Moniką O. IP: *.gdynia.mm.pl 09.03.04, 11:16
      www.radiozet.com.pl/rozmowy_gosc.html?wid=5010109
      Ciekawie i jak madrze ten Marszałek v-ice, opowiada.
      Bez szans.Czemu "chowają" na platformie Rokitę.Czyżby Tusk był najbardziej
      ludowym przywódca "złodzieji".
      A może jednak, ten Rokita jest gorzej widziany zarówno w mediach( korupcyjna
      gra Agory)jak i w SLD?
    • homosovieticus Dwaj Andrzeje mogą znacznie wiecej pożytku zrobic! 09.03.04, 11:36
      znana to prawda w świecie całym.
      Panie Andrzeju Celiński, a gdyby tak przeszedł pan do Leppera.Tam jest ocean
      roboty dla Pana. Ulubionej roboty. Intelektualnej roboty. W "Samoobronie " jest
      ogromna nisza kulturowo - programowa. Jeden Pan potrafi umiescic w niej
      wartosciowe, lewicowe wartosci, rodem, no własnie, skad rodem?
      Nigdy jasno Pan nam ich nie przedstawił. W punktach najlepiej!
      Bom cham i złożonych z powyżej 15- wyrazów zdań, nie rozumiem zbyt dobrze.Jak i
      inni, z wyjatkiem Wartburga, ale to Heretyckkki rozum.
      Wracajac do rzeczy .To jest dobra propozycja, bo dużo dobrego -tym razem dla
      Kraju -może tam Pan zrobić i przy okazji na listę do parlamentu wskoczyc bo, w
      sojuszu sprawa jest wielce niepewną.
      Proszę to przemyśleć.
      PS
      W jednym się z Panem zgadzam ta olka to kłamczucha jakich mało i - ale na ucho -
      ..to nie Dama polityczna, to cwaniara niesympatyczna..
      • leszek.sopot Re: Dwaj Andrzeje mogą znacznie wiecej pożytku zr 09.03.04, 12:22
        Zakładasz kumoterstwo pomiędzy "mądralami" i barbarzyńcami. Jeden pierwisnek
        wiosny nie czyni. Wątpliwe jest by Celiński poszedł śladem Czarneckiego z ZChN.
        Ja mimo wszystko cenię Celińskiego za próbę mówienia prawdy i przed SKŚ i przed
        kamerami.
        Uważasz pewnie, że zbłądził tak samo jak Balicki i Basia Labuda. A ja myślę, że
        skłonił ich do tego obłuda pewnych czołowych postaci z Unii Wolności, którzy
        zrobili nagonkę na tzw. lewe skrzydło partii. Tylko cóż się okazało po paru
        latach? Unia wdepnęła na całego w Tuskowo-Lewandowski liberalizm i zaczęła
        staczać się po równi pochyłej. A teraz ci obrońcy wiary i czci, ci
        antykomuniści sami odchodzą od ulubionego liberalizmu i chcą przemalować PO w
        partię ludową... Uczciwszy jest więc dla mnie Celiński, który nie udawał raz
        liberała a innym razem obrońcy ciężko pracującego ludu.
        • Gość: Marian Re: Dwaj Andrzeje mogą znacznie wiecej pożytku zr IP: *.gdynia.mm.pl 09.03.04, 13:12
          leszek.sopot napisał:

          > Zakładasz kumoterstwo pomiędzy "mądralami" i barbarzyńcami. Jeden pierwisnek
          > wiosny nie czyni. Wątpliwe jest by Celiński poszedł śladem Czarneckiego z
          ZChN.
          > Ja mimo wszystko cenię Celińskiego za próbę mówienia prawdy i przed SKŚ i
          przed
          >
          > kamerami.
          > Uważasz pewnie, że zbłądził tak samo jak Balicki i Basia Labuda. A ja myślę,
          że
          >
          > skłonił ich do tego obłuda pewnych czołowych postaci z Unii Wolności, którzy
          > zrobili nagonkę na tzw. lewe skrzydło partii. Tylko cóż się okazało po paru
          > latach? Unia wdepnęła na całego w Tuskowo-Lewandowski liberalizm i zaczęła
          > staczać się po równi pochyłej. A teraz ci obrońcy wiary i czci, ci
          > antykomuniści sami odchodzą od ulubionego liberalizmu i chcą przemalować PO w
          > partię ludową... Uczciwszy jest więc dla mnie Celiński, który nie udawał raz
          > liberała a innym razem obrońcy ciężko pracującego ludu.

          jeśli tak, to bliżej mu do Leppera.Niech się rozegra swoista polityczna wojna
          domowa,pojawia się nowe talenty polityczne.Bo gęba Kalisza, nawet z żona drażni
          mnie podobnie, jak jego umysłowosc.Prawnik?
    • Gość: igla Lepper jedyny uczciwy polityk! IP: *.dc.dc.cox.net 09.03.04, 13:09
      • Gość: Marian Re: Lepper jedyny uczciwy polityk! może tak? IP: *.gdynia.mm.pl 09.03.04, 14:05
        Nic, mnie na przykład, nie wiadomo mi ojego uczciwoscilub nieuczciwosci.Nie o
        tym rozmawiamy.Ludzie tematu nie rozumiecie? ;((
        To pytajcie.
        Kto pyta nie bładzi.
        :))
        • herr.tick tajemnica popularności: polityk, ale nie jelita 09.03.04, 16:22
          Tusk czy inna Rokita, czy w ogóle rzekomi gentelmani z Sejmu,
          zatykając publicznie nosy na widok Leppera czy wyśmiewając
          jego prostactwa, tylko mu przysparzają popularności, dają mu
          coś jakby certyfikat niekoszerności w antysemickim kraju,
          bo jelity i establiszmęty to jednak mniejszość.
          Ma więc Lepper wszystkie profity jelitarności, a zawiści
          nie przyciąga: i zjada ciastko, i je wciąż ma.
          Nie Lepper jest problemem, tylko kompletna negacja sceny
          politycznej przez większość, a na niej zawsze zarabiają
          różni fuehrerowie. A nawiasem mówiąc, w naszej epoce
          schyłkowej profesorzy sadzą nie mniej głupot niż
          jarmarczne mędrki. Słyszałem i niezłe teksty gospodarcze
          w wykonaniu Leppera, i kompletne idiotyzmy Balcerowicza,
          choć oczywiście żaden z nich nie ma wyłączności.
          Jest tu jeszcze jeden aspekt: czas. Dojście Leppera
          do władzy mogłoby w konsekwencji tylko przyśpieszyć
          procesy sanacyjne, choć obawiam się, że lokalnie
          sanacja jest już niemożliwa, a globalnie Lepperów
          brak jeszcze.
          • Gość: Marian Re: tajemnica popularności: polityk, ale nie jeli IP: *.gdynia.mm.pl 09.03.04, 16:40
            a Ty skad jesteś?
            :)

            Kierunek na wodzów z trendow globalizacyjnych biolobia wydobywa,, Tak
            przypuszczam,
            Może trzeba żeby kazdy kraj unijny miał swego leppera.Rózni już chca tego
            wyraźnie .
          • Gość: jack Re: tajemnica popularności: polityk, ale nie jeli IP: *.proxy.aol.com 09.03.04, 16:56
            Euforia PO jest nieuzasadniona. Jej notowania zaczna spadac.
            Kampanie wyborcza zdominuje walka: samoobrona - reszta.
            Zakonczy sie to prawdopodobnie patem.
            A wtedy mamy powtorke z przeszlosci. Czyli NIC NOWEGO.
            • Gość: Marian Re: tajemnica popularności: polityk, ale nie jeli IP: *.gdynia.mm.pl 09.03.04, 17:07
              Może właśnie o to chodzi.Jeden Lepper nie ma nic do stracenia.Jego siła rosnie
              i to przy ograniczonym dostepie do mediów.Sytucja ekonomiczna będzie sie
              pogarszała wiec łepperowi będzie przybywalo zwolenników.Durnie powiadam i
              powtarzam postąpil Tusj,że barbarzyńcami idiota nazwal samoobrone.Z tego hasla
              bicz a nawet rewolwer ukrecic można propagandowy na PO.
              • Gość: jack Re: tajemnica popularności: polityk, ale nie jeli IP: *.proxy.aol.com 09.03.04, 21:41
                Normalnie na taka wypowiedz, nazywajaca 1/4 ludnosci "barbarzyncymi" w krajach
                cywilizowanych zdobylby sie tylko "kompletny debil".
                Zwlaszcza, ze potem mowi, ze partia chce reprezentowac wszystkich.
                Kiedys jeden z przywodcow FDP (partii liberalnej) w Niemczech w kompani
                wyborczej wyrazil sie o swojej parti, jako partii ludzi "dobrze sytuowanych".
                Prasa go zniszczyla i ta wypowiedz kosztowala, nie tylo jego utrate stanowiska,
                ale partie niebytem w parlamentach polowy panstw zwiazkowych po wyborach.
                Takie sa standarty. Z ktorymi nasi politycy wogole nie moga sie mierzyc.
                • Gość: Marian Re: tajemnica popularności: polityk, ale nie jeli IP: *.gdynia.mm.pl 10.03.04, 09:07
                  >Normalnie na taka wypowiedz, nazywajaca 1/4 ludnosci "barbarzyncymi" w krajach
                  > cywilizowanych zdobylby sie tylko "kompletny debil".

                  Nie jedną czwartą (1/4) ale trzy czwarte(3/4).Jeśli nie wiecej.Mieszczanie z
                  dużych miast z założenia nie są chamami.Reszta to ćwoki i chamy.Jak tu.
                  Tusk zostanie pewnie wycofany z pierwszej linni frontu.Słabym na umyśle okazał
                  się.Albo przekupna to postać.
    • Gość: Marian Jak na razie prowadzą wysoko "barbarzyńcy" IP: *.gdynia.mm.pl 09.03.04, 16:18
      czyzby zwolennicy "złodziei" nie mieli argumentacji, czy też nie chcą sie
      znizać do rozmowy na tak oczywiste tematy, jak wyższość moralna złodziei nad
      barbarzyńcami.
      :))
      Gdzie jest Eartburg gdzie Herety + trzy "K", a gdzie tuz nad tuzami, rolo o
      pięknym umyśle?
      • rolotomasi Re: Jak na razie miodoUsty krzyczy najgłośniej !! 09.03.04, 19:28
        Oto mój wkład do dyskusji o złodzejach~~barbarzyńcach i miodoUstych>>
        Jak to było? I-sze przykazanie złodzieja: Kradnij i wołaj - łapać Złodzieja !
        Model poglądowy = ilustracja graficzna, zbieżność z oryginałem nieprzypadkowa.

        politicalhumor.about.com/library/images/blbushjesus2.htm
      • leszek.sopot Barbarzyńcy na fali 10.03.04, 01:50
        Chyba jednak przyjdzie mi spojrzyć łaskawiej na barbarzyńców.
        "Samoobrona wygrała pierwsze starcie z PO" - onet podał za Rzepą najnowsze
        sondaże
        info.onet.pl/883691,11,item.html
        • Gość: jack Re: Barbarzyńcy na fali IP: *.proxy.aol.com 10.03.04, 02:26
          Nie zdziwilo Cie, ze wiekszosc Polakow z poza kraju przejawia sympatie dla
          Leppera?
          Zacytuje Ci frament wypowiedzi sprzed lat jednego z polskich ekonomistow
          mieszkajacego aktualnie w Seattle:

          ...A.K.: Naród do tej pory nie wybrał polityków z siebie. Raz opowiada się za
          jedną grupą, raz za drugą, nie ma trybunów ludowych.

          K.P.: Może są, ale jak po raz pierwszy wychodzi trybun ludowy w polskim Sejmie
          i mówi być może coś do rzeczy, załóżmy, że to co mówi być może jest do rzeczy,
          to inteligencja - w tym ten mój wybitny filmowiec, symboliczny inteligencki
          pochlebca - mówi, że to obraza, żeby taki prostak w ogóle miał prawo przemawiać
          gdziekolwiek, tym bardziej w Sejmie.
          Bo Sejm jest dla zidiociałego inteligenta, który ma prawo mówić, gdzie chce i
          co mu przyjdzie do głowy, albo co mu podsuną jacyś ludzie, którzy czują
          się "Europą".
          Więc jak taki trybun - należy rozumieć Lepper - mówi o tej tragicznej
          prywatyzacji i rzuca jakieś tam fakty do rozważenia, to z tego całego Sejmu
          wychodzą posłowie. Wie pan, to jest niesamowite! Ja nie robię sobie wycinków z
          prasy, bo nawet jak zrobię, to zaraz to się gdzieś zawieruszy. Ale to zdjęcie,
          jak Lepper przemawia na temat prywatyzacji, czyli wywłaszczenia narodu, do
          prawie pustej sali, to sobie zachowałem. To jest historyczne zdjęcie z lat
          upadku, ten wyobcowany, całkiem obcy Sejm - to symbol tegoż upadku...

          A wiesz moze dlaczego sympatyzuja?

          • Gość: Marian Re: Zakłopotani złodzieje namyślają się! IP: *.gdynia.mm.pl 10.03.04, 09:23
            Pamiętajmy ,że Tusk to V-ice marszałek sejmu.Człek ze stanów widzi ,że ten
            sejm wyobcowanym jest.Wyszczekana i głupia inteligencja nie robiąca "ortografów"
            oprocz czubka własnego nosa nie widzi niczego wiecej.w historii Kraju mamy
            najgorszą "jakościowo" inteligencje.
            Co myślisz o ostatnim artykule Spiewaka?
            Wstydzę się za tego "socjologa".
            Teraz słyszę ,że chcą go zamknąć do pierdla.Zrobią "inteligentni inaczej" z
            Leppera wodza, Leppera BOHATERA .
          • leszek.sopot Re: Barbarzyńcy na fali 10.03.04, 11:19
            Łatwo wam tam za wielką wodą lub Odrą sympatyzować. Jesteście bezpieczni. Ja z
            moją krzepą inteligenta ćwiczącego siłę fizyczna na klawiaturze komputera nie
            mam szans w starciu z barbarzyńską krzepą.
            Może ja obstaję za złodziejami ze strachu? Chyba tak, choć nie bałem się
            ZOMOwców i pracy w podziemiu. Cóż zdziadziałem już chyba teraz. Nie mam szans
            by po dojściu barbarzyńców do władzy spakować walizki i znaleźć pracę w
            bardziej normalnym kraju. Dla polskich humanistów pracy tam nie ma.
            Zapewnie mi odpiszesz, że to wszystko jedno, czy barbarzyńca rozłoży mnie na
            łopatki czy złodziej ściągnie ze mnie ostatnią koszulę, bo i tak w końcowym
            efekcie będę jak placek leżał rościągnięty na glebie.
            • Gość: homosovieticus Re: Barbarzyńcy na fali i zaniepokojeni złodzieje IP: *.gdynia.mm.pl 10.03.04, 12:20

              Przeczytaj o oświeceniu humanisto i wyobraź sobie ,że tak naprawdę, to zupełnie
              podobnie jak ja jestem "homosovieticusem" to zdecydowana większość
              tzw.humanistów jest prawdziwymi barbarzyncami.:) Dlaczego zapytujesz?
              A no dlatego, że stworzyli ci humaniści i rozwijają w całym tzw. cywilizowanym
              swiecie, nową "cywilizację" rodem z "NEW AGE" zwaną przez Kościoły "cywilizacją
              śmierci".
              Z pracą wiekszość ,szczególnie ludzi młodych ma kłopoty b.poważne (niska
              skandalicznie płaca) nie Tylko Ty.Starsi ludzie po prostu pracy nie mają.I
              żyje się im bardzo cieżko.Jeśli sądzisz ,że współczesna polska młoda
              inteligencja, wypracuje sama sobie godziwe emerytury, to zdaniem moim, jest to
              sądzienie nie oparte na racjonalnych podstawach.Prawdę mowiać tylko część
              tzw . "warszawki" jeszcze ma jako tako opłacane zajecia.Dziennikarze pewnie też
              do nich należą, bo w przeciwnym wypadku, zadziwia ostrożność w rzetelnym
              krytykowaniu gospogarczej strategii państwa.
              "Barbarzyńcom" dotychczasowa strategia zagraza bytowaniu jest więc na dłuższą
              metę nie do wytrzymania.Żadanie zmian i zmuszenie elyt do zajęcia się sprawami
              społeczeństwa jest obowiazkiem nas wszystkich.

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=11058048
              • leszek.sopot Re: Barbarzyńcy na fali i zaniepokojeni złodzieje 10.03.04, 18:04
                W oświeceniu nie narodziła sie filozofia New Age. Jeśli obwiniasz np. Jana
                Jakuba jakimiś grzechami, to podaj szczegóły.
                Zauważam, że niebacznie nazwałem siebie humanistą i obrywam za to po uszach. To
                może zacznę uważać siebie za anarchistę lub anarchosyndykalistę?
                Nie sądzę by dzisiejsza polska młoda inteligencja wypracowała sobie godziwe
                emerytury, gdyż ich rodzice byli ubezpieczoni w systemie, w którym
                dodrukowywano pieniądze. Teraz moje podatki idą na emeryturę mego ojca, a moja
                składka zapewni mi może 50 proc. emeryturę. Dziś mamy tak cholernie wysokie
                podatki (także pośrednie) m.in. z powodu niezadbania za komuny o dobry system
                ubezpieczeniowy, a reforma systemu nastąpiła za późno. Jeśli barbarzyńcy zaczną
                dodrkukowywać pieniądze, jak to zapowiadają, to godziwe emerytury bez pokrycia
                może i będą.
                I złodziejom i barbarzyńcom zagraża gospodarcza sytuacja kraju i dlatego
                podzielam Twój pogląd, że naszym wspólnym obowiązkiem jest zmuszenie elyt do
                zajęcia się sprawami społeczeństwa.
                Tylko by nie poprzestano na "zajęciu się sprawami społeczeństwa", bo o tym
                każdy barbarzyńca krzyczy, ale nie wie co zrobić by było nam lepiej.
                • Gość: jack Re: Barbarzyńcy na fali i zaniepokojeni złodzieje IP: *.proxy.aol.com 12.03.04, 16:33
                  Czy ty udajesz "glupka"?
                  Jak mozesz zmusic "polskie partyjne szambo" na "zajęciu się sprawami
                  społeczeństwa".
                  Wybor jest jeden:
                  miedzy kunktatorstwem i nieudacznikowstwem elyt, a skutecznoscia polityka
                  obiecujacego zmiany w kierunku panstwa prawa.
                  Innego "orla" niz Lepper to panstwo nie wydalo!
                  A wiec NIE MA aternatywy.
                  • Gość: Marian Re: Barbarzyńcy na fali i zaniepokojeni złodzieje IP: *.gdynia.mm.pl 12.03.04, 17:06

                    Wpieprzyłem sie między Was dla podtrzymania rzeczy oczywistych.
                    Lepper jest bardziej "samotnym" niż dawniej Wałęsa.
                    Warunki działania łatwiejsze ma ale konkurencji najmniejszej.
                    Chłop daży do celu i ....daj mu Boże
                    • Gość: jack Re: Barbarzyńcy na fali i zaniepokojeni złodzieje IP: *.proxy.aol.com 12.03.04, 17:34
                      Jesli chodzi o Walese, byl on osoba zupelnie przypadkowa, zrobiona potem przez
                      innych dla swoich celow.
                      Jego wczesniejsza rola ograniczala sie do rozdawania ulotek pod kosciolem.
                      I na tym prawdopodobnie by skonczyl swa dzialalnosc, gdyz nie mial powiazan w
                      80r z ZADNYM z zakladow pracy.
                      Jego szczesciem , bylo to, ze nie BYLO innego "robotnika" w jakis sposob
                      zwiazanego z tym zakladem gotowym byc szefem rewolty.
                      Jedno bezprzeczne trzeba mu przyznac, ze w okresie 2 tygodni przerosl x razy
                      swoja dotychczasowa osobowosc.
                      "Charyzme" Walesy znam od momentu jak "przeskoczyl mur", a w istocie zostal
                      podrzucony przez bezpieke motorowka (o czym niewielu ludzi wiedzialo).
                      Prawda jest natomiast, ze potem majac innych protektorow tzn. KK i KOR odcial
                      sie od wspolpracy.
                      FAKTEM jest, ze i w Gdansku jak i Szczecinie obaj przywodcy w momencie
                      zaczynania rewolty byli wspolpracownikami bezpieki.
                      Z Lepperem jest zupelnie inna sytuacja.
                      Pani Fallaci robiaca z nim wtedy wywiad, we wrzesniu zdaje sie przyznala po
                      latach, ze raz w zyciu MUSIALA o osobie ktora "przepytywala" sklamac, bo taki
                      byly WYMOGI CZASU.
                      Prawdziwe jej odczucia opisala w ktoryms z nr Spiegla (94-95?)
                      • Gość: Marian Re: Barbarzyńcy na fali i zaniepokojeni złodzieje IP: *.gdynia.mm.pl 12.03.04, 17:56

                        Jeśli nie zartujesz ,zeby sprawdzić co myślę toś ..wybacz "dureń do kwadratu".
                        Przykro ale to nonsens co napisałeś o Wałęsie.Wałęsa nie był przypadkowym
                        człowiekiem.Nikt z ludzi poważnych, którzy poznali Wałęse tego nie
                        potwierdza.Przeciwnie.Miał charyzmę.Już w 70-roku.Ludzie mu ulegali.Nawet
                        wsród "salonowcówchłopsko-robotniczych" budził respekt.To jest dużego formatu
                        człowiek.Kwach przy nim maleńkim jest.Lepper charyzmą mu nie dorównuje.I kto
                        wie czy kiedykolwiek dorówna.

                        Sprawa powiazań Wałęsy z bezpieką jest jeszcze nie wyświetlona.
                        Znam "wywiad" z Fallaci i trochę o niej słyszałem. To przecież dziennikarka
                        żądna sławy i kasy.Jeśli skłamała wtedy to dlaczego teraz ma prawdę
                        mówić.Dziennikarze są z racji zawodu bardzo narażeni na kłamstwo .
                        Silniej jak inni.

                        • Gość: jack Re: Barbarzyńcy na fali i zaniepokojeni złodzieje IP: *.proxy.aol.com 12.03.04, 18:05
                          Mamy 2 rozne zdania.
                          Kiedy ty wogole tego "wodza" poznales?
                          Najprawdopodobniej pozno. I nie mowilem nigdy, ze charyzmy Walesa nie mial,
                          tylko ja NABYL w okresie strajku i pozniejszym.
                          A wiec cofnij sie do wielokrotnych wypowiedzi Gwiazdy, wlasciwego wtedy
                          przywodcy grupy.
                          Wlasciwa interpretacje charyzmy Walesy widzisz w sondazach.
                          • Gość: Marian Re: Barbarzyńcy na fali i zaniepokojeni złodzieje IP: *.gdynia.mm.pl 12.03.04, 19:11
                            Poznałem osobiscie w 1980. Andrzeja i Jolę trochę póżniej.Mamy jak widze rózne
                            zdania na ten temat.Bywa tak.Różne upodobania mamy zapewne też.
                            Ale rozmawiajmy o tym co sie dzieje teraz.Lepper pracuję .W "warunkach
                            demokracji" jest pierwszym, który będac z nikąd, dąży - nie krygujac sie przy
                            tym - do władzy.I niech ją zdobywa ,bo po to mamy demokrację.
                            • Gość: jack Re: Barbarzyńcy na fali i zaniepokojeni złodzieje IP: *.proxy.aol.com 12.03.04, 19:56
                              Naturalnie Walesa, to uboczne uwagi do ktorych kiedys mozna powrocic.

                              Moja logika po prostu mowi, ze jedynym SKUTECZNYM politykiem, ktory jasno i bez
                              oslonek mowi prawde jest Lepper.
                              Wiara w innych prowadzi do nikad, z prozaicznej przyczyny, ze sa w UKLADACH.
                              W Polsce jest wystarczajaco ludzi w miare madrych nie zwiazanych ukladami,
                              ktorzy teoretycznie MOGA stanac po jego stronie.
                              Od tego zalezy jego wiarygodnosc.
                              KAZDEGO moga media zniszczyc swoimi sposobami.
                              A media typu polskiego (80% w rekach obcych) niekoniecznie musza realizowac
                              polska racje stanu.
                              Czas dziala na korzysc Leppera, bowiem wlasciwa sytuacje kraju poznamy i ocenimy
                              ca.1/2-1r. po 1.05.
                              Tak, ze przyslowiowy miecz Damoklesa nie wisi nad Lepperem tylko nad innymi
                              partiami politycznymi.
                              • Gość: Marian Re: Barbarzyńcy na fali i zaniepokojeni złodzieje IP: *.gdynia.mm.pl 12.03.04, 20:47
                                żeby nie dać się "rodzimym" partiom, musi zdobyć poparcie z zewnątrz .Pisałem
                                o tym. W światowej wiosce nie dzieje sie nic ważnego bez przyzwolenia wójta.
                                A jak myśli wójt tego nie wiemy, znaków zadnych nie daje,więc za wcześnie
                                wnioskować bo do wyborów daleko a Lepper wyrażnie nie prowadzi.Może być
                                pożytcznym bardzo, jeśli mamy Libanem zostać w tej czesci świata.
                    • rolotomasi Re: Barbarzyńcy na fali i zaniepokojeni złodzieje 12.03.04, 17:36
                      "Wpieprzyłem sie między Was dla podtrzymania rzeczy oczywistych." <<dobre sobie!
                      ^^ I Ja ! Ja też !
                      'Rzeczą Oczywistą' jest, że oHomoCośTamma vel o.Maryjan, to ten sam przeorek z
                      Wielkiej Wsi GDyńskiej <<przez takich jak on, z przedwojennej Gdyni w wiochę
                      się przepoczwarzyła, Nie w łabędzia, o nie. :(
            • Gość: jack Re: Barbarzyńcy na fali IP: *.proxy.aol.com 10.03.04, 15:48
              Tzn. boisz sie, ze "barbarzyncy" zabiora ci kompa, chalupe zdemoluja i ja
              podpala, ciebie wysla na emigracje a rodzine do lagrow?
              Ja tez nie wiem co robia "barbarzyncy" wg. Tuska, bo tego nie powiedzial.
              Wiem natomiast co dzieje sie w tym kraju:
              -powszechna korupcja, rozkradanie panstwa, zdegerowanie calych grup spolecznych
              -sady i prawo napisane pod dyktando aferzystow i zlodzieji i tak praktykowane
              -pracownikom miesiacami wstrzymuje sie wyplaty czy wogole im sie nie placi
              (75% pracownikow na Mazowszu nie dostaje regularnie swych pensji)
              -absolwent uczelni np. wg.p.Bochniarz ma ew. szanse pracy u niej jako portier
              gdy posiadaja znajomosc 2 jezykow obcych.
              A co z innymi, gdy zlikwidowano prawie caly przemysl?
              -niemozliwosc otrzymania pracy "bez ukladow" itp. itd.

              I ja TO bym nazywal barbarzynstwem a ludzi ktorzy do tego reke
              przylozyli "barbarzyncami".
              Strach i panika ogarnia wszystkie partie.
              "Widmo" Leppera straszy wielu z nich po nocach.
              Wkrotce zaczna sie nagonki na Leppera (nie przebierajace w srodkach), bo walka
              pojdzie o ZYWOTNE interesy wszystkich (obojetnie od koloru) "zlodziei":
              zatrzymanie swoich przywilei, fikcyjnie stworzonych posadek i przywilejow a
              calkowitym ich pozbawieniem i odepchniecie od "koryta".
              Jesli do tej grupy nalezysz to podzielam obawy.
              Elity i media popelnily blad eliminujac Leppera i SO z dyskusji w bojazni o
              jego populizm.
              • leszek.sopot Re: Barbarzyńcy na fali 10.03.04, 19:36
                Boję się raczej o to, ze nie będe miał dla kogo pracować. O dom raczej nie, bo
                go nie mam by przechadzać się po ogrodzie jak barbarzyńca homosovieticus. Ale
                owszem zależy mi na spokoju w moim jedynym pokoiku we wspólnym komunalnym
                mieszkaniu.
                Wydaje mi się, że generalizujesz. Niepotrzebnie, ja wolę popatrzeć na nasz kraj
                z dystansu i na spokojnie. Oceniam, że jest lepiej niż 15 lat temu i wbrew
                sondażom nie tęsknię do poprzedniego systemu. Za komuny chyba tylko w jednej
                dziedzinie było lepiej - ocen moralnych. Łatwo było stawać w obronie prawdy i
                wolności, a przewodnią siłę oskarżać o wszystkie możliwe grzechy. Dziś nie ma
                podziału na czarne i białe. Coraz czytelniej widać, że wszystko stło się szaro-
                szare. Dlatego proszę, nie rzucaj tek ostrych oskarżeń. Homosovieticus na swój
                użytek uprościł podział, ale tak prosty on nie jest.
                • Gość: jack Re: Barbarzyńcy na fali IP: *.proxy.aol.com 11.03.04, 03:12
                  Byc moze generalizuje. Wiesz to kwestia perspektywy czasu oceny wydarzen.
                  Robilismy kiedys podobne rzeczy, tylko teraz patrzymy z punktu swego pobytu.
                  I mnie jest "cholernie" zal tych lat niewykorzystanych i straconych dla Polski.

                  Lepper niesie pewne zagrozenie.
                  Kiedys musi powiedziec Z KIM to chce realizowac?
                  Zalezy, czy wiarygodni ludzie za nim stana, bo z ta "odpustowa trupa" wyladuje
                  raczej na smietniku.
                  • Gość: Marian Re: Barbarzyńcy na fali, którą życie wywołuje ! IP: *.gdynia.mm.pl 11.03.04, 09:08
                    Nagonka na barbarzyńców, czyż to nie "naczało" stu dni Janika? ucichło nad
                    gnijacym coraz silniej SLD.Mało tego, coraz liczniejsze głosy dziennikarzy
                    nawołują do poszukiwania środków zaradczych.Ciekawe to polityczne życie, oj
                    ciekawe.
                    • Gość: jack Re: Barbarzyńcy na fali, którą życie wywołuje ! IP: *.proxy.aol.com 11.03.04, 13:18
                      Nareszcie polski "establishment" ma wspolnego WROGA.
                      Boja sie Leppera jak przyslowiowy "diabel swieconej wody".
                      Marzy sie im wojna. (Najlepiej na lasery lub F-16 kontra MIGi.)
                      O swoich programach juz prawie pozapominali tylko o wojnie nawijaja.
                      • Gość: Marian Re: Barbarzyńcy na fali, którą życie wywołuje ! IP: *.gdynia.mm.pl 11.03.04, 13:31
                        zastanawia mnie niewiarygodna zbieżnosć w doborze argumentów, zabranych przez
                        forumowych dyskutantówna wojnę z barbarzyńcami.Mówia jednym głosem. A może to
                        normalka , indywidua skore do samodzielnego myślenia - nawet często błednego,
                        trafiają sie nie często i w życiu i na forum. trudno, ale trzeba z tym
                        maszerować do ....piachu- Różewicza.
                        Nie wiedza co prawdziwy gniew ludu wieć o "wojnie marzą".Pewni swego, do
                        momentu, jak ludzie spalą kilka zatok swiń.
                        • Gość: jack Re: Barbarzyńcy na fali, którą życie wywołuje ! IP: *.proxy.aol.com 12.03.04, 21:21
                          To jest z jednej strony strach ludzi: przy "korycie", doprowadzanych
                          do "koryta" czy "lizacych koryta", z drugiej niewiara, ze cos w "panstwie
                          dunskim" mozna zmienic.
                          • Gość: Marian Re: Barbarzyńcy na fali, którą życie wywołuje ! IP: *.gdynia.mm.pl 12.03.04, 21:38
                            Strach i wygodnictwo.Głównie.Tak widzę.To.
    • Gość: Poniatowski LEPPER JEST DZIS KONIECZNY IIIRP IP: *.dc.dc.cox.net 10.03.04, 01:56
      on jest jak chirurg. ktos musi przeciez powycinac wrzody mafijnosci i
      zlodziejstwa.
      • Gość: Nath Re: LEPPER JEST DZIS KONIECZNY IIIRP IP: *.97-200-24.mc.videotron.ca 10.03.04, 02:46
        A nie przeszkadza ci ze sam jest zlodziejem?
      • leszek.sopot Re: LEPPER JEST DZIS KONIECZNY IIIRP 10.03.04, 17:41
        Gdyby był chirurgiem, to może zgodziłby się z Tobą. Ale nim nie jest, a co
        gorsze sam ma na sumieniu grzechy, które chciałbyś by powicinał. Lepper sam
        siebie kroić nie będzie. Powicina za to nie tylko złodziei i mafiozów ale i
        wielu uczciwych ludzi. Czy pod rządami Leppera biedni nie będą jeszcze
        biedniesi, a ci co mają pieniądze i pozakładane w kraju firmy nie wyprowadzą
        się np. na Słowację? Gdzie będą szukać pracy Polacy?
        • Gość: Marian Re: LEPPER JEST DZIS KONIECZNY IIIRP IP: *.gdynia.mm.pl 10.03.04, 17:54
          stawiasz pytania ,ktore stawiac mogłes w 1989 roku.Stawiałeś?
          Nie bo wierzyłes w swoją szansę.Teraz jest podobnie, "barbarzyńcy" wierzą w
          swją szansę.Przecież tak jak wtedy, tak i teraz to są obietnice.
          • leszek.sopot Re: LEPPER JEST DZIS KONIECZNY IIIRP 10.03.04, 18:13
            Dlaczego miałem nie wierzyć, że po obaleniu komuny życie w Polsce będzie
            bardziej sprawiedliwe, że gospodarka zacznie się rozwijać? Choćby po to, co
            Herbert nazwał "Potęgą smaku" trzeba było odrzycić tę stęchliznę i
            wszechogarniającą duchotę tamtego systemu. A czy stawiałem sobie pytania, wiele
            i często. Nie tylko sam sobie, ale nie wielu spotkaniach i podczas wielu
            dyskusji. Rozmowy toczyły się cały czas od pamiętnego spotkania Miodowicza z
            Wałęsą. Cały czas były wątpliwości i niepewność. Ale prtzecież nie możnabyło
            kraju pozostawić bez zmian. Każdy marzył i miał nadzieję, że zmiany zgotują nam
            lepszą przyszłość od tej jakiej doczekaliośmy sie po 15 latach.
            • Gość: Marian Re: LEPPER JEST DZIS KONIECZNY IIIRP IP: *.gdynia.mm.pl 10.03.04, 18:25
              Też wierzyłem .A wyszło jak wyszło.Teraz lepper tez obiecuje.I wyjdzie jak
              wyjdzie.Elyty zostaną przywołane do porzadku i przestana nas oszukiwać, bo
              krasc -co zostało beda inni.Prasa dalej będzie kłamać i Rywin znajdzie droge do
              jakiegoś Michnika.Ale nowego już. I tego sie wszyscy na górze solidarnie
              obawiają.Cały czas dzisiaj w TOKFM trąbia o zagrozeniu.Większość zapraszana do
              mikrofonu basuje jakiemuś niedouczonemu prezenterowi radiowemu ,ale zdażają
              sie i tacy którzy mówia, że elyty same sobie winne, bo zapomniały
              o "barbarzyńcach" .I to cieszy.niedługo do Leppera przyłączy sie całkiem
              pokazna częśc młodej inteligencji pracujacej ciężko i g...zarabiajacej.
              • leszek.sopot Re: LEPPER JEST DZIS KONIECZNY IIIRP 10.03.04, 19:17
                Bliskie mi są anarchistyczne przekonania (co odczytuję z Twojego postu), ale
                nie można godzić się na to by przyszłość była dalej pełna złodzieji i
                oszołomów. Nawet jeśli to walka z wiatrakami... Nie wierzę w jakieś marzenia o
                oczyszczającej sile oszołomstwa, czy to w chamskiej czy inteligentnej postaci.
                Zwykły, uczciwy obywatel ma być podług Ciebie dalej omamiany przez nowych
                złodziei, a gospodarka i narodowa kultura ma popadać w ruinę? Nie będzie dla
                nich pociechą to, że będzie robił to ktoś nowy.
                Nie godzę się na generalizowanie epitetu użytego przez Leppera, że ludzie PO
                czy UW to złodzieje. Są i wśród nich prości ludzie, którym zależy na Polsce. Są
                pewnie i złodzieje (w prawnym tego słowa znaczeniu), jak i w każdej innej
                partii i całego bezpartyjnego społeczeństwa - tych trzeba złapać za rękę i
                wsadzić do więzienia.
                Powszechne niesprzeciwianie się złu, niereagowanie na krzywdy w życiu
                codziennym, spowodowało, że z naszego społeczeństwa do władzy dochodzą często
                ludzie, którzy ze swego środowiska, w którym się wychowywali, wnoszą w życie
                publiczne tak wiele zła. To nie jest tak, że przykład idzie tylko od góry, od
                elyt. Przykład idący od góry jedynie ośmiela tych na dole do jeszcze
                podlejszych czynów, do oszustw, korupcji, złodziejstwa...

                Słusznie, w TOK FM, jak podajesz, zdarzały się głosy, że elyty same sobie
                winne, bo zapomniały o "barbarzyńcach". Tak się zastanawiam, od którego momentu
                tak sie stało... Na poczekaniu, bez zastanowienia, odpowiadam sobie, że to
                chyba po tym jak na fali powszechnego uniesienia Wałęsę wybrano na prezydenta,
                a ten powołał na premiera Bieleckiego. Chyba wtedy coś zamiast przyspieszyć,
                pękło. Chyba masy po raz pierwszy zobaczyły jak dalece obietnice rozmijają się
                z rzeczywistościa.
                • Gość: homosovieticus Re: LEPPER JEST DZIS KONIECZNY IIIRP IP: *.gdynia.mm.pl 10.03.04, 21:01
                  Leszku jak urodzil się wódz to w chwili zagrozenia ludzie idą za nim.To
                  instynkt nakazuje tak postapić.Człowiek to zwierze, tylko specyficznie
                  rozwinięte.
                  Lepper nie mówił nigdy ,że wszyscy nalezący do innych partii to złodzieje.Mówił
                  tak o tych którzy rządzili Krajem i rządzą obecnie.Ma mądrych doradców .Wywołać
                  w Polsce wolnej od totalitaryzmu dawnego, masowy ruch społeczeństwa po
                  doświadczeniach z "Solidarnoscią" to nieprosta sprawa.
                  Pytasz od kiedy Elyty nie pamiętają o barbarzyńcach?
                  Moim zdaniem od momentu, kiedy zapadła decyzja o transformacji ustrojowej
                  zgodnie ze strategią Balcerowicza.
                  Chcąc być Elytami w zmienionych warunkach należało mieć kapital.Wiec Elyty
                  musiały go zdobyć.A jak można było go zdobyc najłatwiej?
                  Przez kradziez-zawłaszczenie majatku państwowego .I tak robili i robią do
                  dzisiaj różnymi technikami.
                  • leszek.sopot Re: LEPPER JEST DZIS KONIECZNY IIIRP 10.03.04, 22:09
                    Od Balcerowicza uważasz... Ale w tym rządzie był m.in. i Kuroń i Mazowiecki,
                    którzy zaprawdę nic nie ukradli by zrobić własny biznes. Balcerowicz coś
                    nakradł? Nie wierzę. Rozumiem, że myślisz o jakiejś fali złodziejskiej, która
                    za przyzwoleniem władz dokonywała napadu na kasę. Ale to się już zaczęło od
                    połowy lat 80. i przybrało na sile za rządów Rakowskiego. Rząd Mazowieckiego
                    zastał już otwarte kantory i spółki z udziałem zagranicznym i nomenklaturowe.
                    Reformy Balcerowicza dotyczyły jednak głównie gospodarki finansami kraju i
                    polityki cenowej.
                    • homosovieticus Re: LEPPER JEST DZIS KONIECZNY IIIRP 10.03.04, 22:22
                      leszek.sopot napisał:

                      > Od Balcerowicza uważasz... Ale w tym rządzie był m.in. i Kuroń i Mazowiecki,
                      > którzy zaprawdę nic nie ukradli by zrobić własny biznes. Balcerowicz coś
                      > nakradł? Nie wierzę. Rozumiem, że myślisz o jakiejś fali złodziejskiej, która
                      > za przyzwoleniem władz dokonywała napadu na kasę. Ale to się już zaczęło od
                      > połowy lat 80. i przybrało na sile za rządów Rakowskiego. Rząd Mazowieckiego
                      > zastał już otwarte kantory i spółki z udziałem zagranicznym i nomenklaturowe.
                      > Reformy Balcerowicza dotyczyły jednak głównie gospodarki finansami kraju i
                      > polityki cenowej.
                      Największe finansowe dile ( nie licze fozu) od 1989 r to nie ulega
                      dyskusji.Balcerowicz był, chyba wtedy ministrem finansow.Zapomniałeś Leszku?
                      najpierw słynne Meisnera czego prawo nie zabrania itd a potem odpowiednie
                      regulacje prawne.Nie mówię, że Kuroń czy Mazowiecki, czy nawet Rakowski
                      wykorzystywali dla wzbogacenia się sytuacje w Kraju.Ale olbrzymia większość
                      robiła to coraz bezczelniej .A w jaki sposób powstała lista najbogatszych
                      Polaków?.

                      • leszek.sopot Re: LEPPER JEST DZIS KONIECZNY IIIRP 10.03.04, 22:30
                        To, że mój immienik był ministerem pamiętam, ale czy ty pamiętasz kto był na
                        innych gospodarczych stołkach i jakich mieli zastępców no i w jakich dróżynach
                        grali?
                        • homosovieticus Re: LEPPER JEST DZIS KONIECZNY IIIRP 10.03.04, 22:33
                          leszek.sopot napisał:

                          > To, że mój immienik był ministerem pamiętam, ale czy ty pamiętasz kto był na
                          > innych gospodarczych stołkach i jakich mieli zastępców no i w jakich
                          dróżynach
                          > grali?
                          Pamiętam, z PZPR oni byli:)
    • homosovieticus "Złodzieje" forumowi źle zrozumieli słowa Rokity 11.03.04, 02:34
      i zamiast walki rozpoczeli huligańską bijatykę .Nie mając zielonego pojęcia na
      czym walka, o której mowił Rokita, ma polegać.Instrukcje jeszcze nie nadeszły
      a rozum już dawno milczy mimo młodego wieku i bojowego serca.
      Jesli tak będzie się działo na szersza skalę to w przyspieszonych wyborach
      Lepper większosć zdecydowana w parlamencie uzyska.Powtarzają mentalni
      postkomunisci ten sam bład, co ich ojcowie w pierwszych demokratycznych
      wyborach.Durnotę po politycznych ojcach odziedziczyli!
    • Gość: Marian W "Rzepie " politycy o "barbarzyńcach" IP: *.gdynia.mm.pl 11.03.04, 09:35
      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040311/kraj/kraj_a_7.html
    • Gość: Marian Ostatni wywiad z szefem "złodzieji"-Tuskiem IP: *.gdynia.mm.pl 11.03.04, 10:29
      www.platforma.org/?sub=aktualnosci&ID=307
      • leszek.sopot Stary wywiad z b. szefem - dla osłody 11.03.04, 15:40
        Dla osłody jeszce coś z mojego domowego archiwum...

        CZTERECH PREMIERÓW I ETOS
        Jan Krzysztof BIELECKI: Na pojedynek
        [...]
        – Na zjeździe założycielskim Unii Wolności Andrzej Wielowieyski zaproponował,
        by do tez programowych wpisać passus o moralnym zobowiązaniu działacza nowej
        partii, który nie będzie stawiał dobra prywatnego nad publiczne, a swe dochody
        jest gotów poddać publicznej kontroli. Nie klaskał mu Pan.
        – Wypowiedź pana Wielowieyskiego dotyczy dwóch różnych kwestii. Zasadę
        poddawania dochodów publicznej kontroli ja sam wprowadziłem trzy lata temu.
        Natomiast mówienie, że działacz ma stawiać dobro publiczne nad prywatnym, jest
        stawianiem pośrednio poważnych zarzutów i uważam to za niedżentelmeńskie, a
        nawet chuligańskie. Idzie za tym sugestia, że na sali są jacyś niemoralni
        działacze – to jest domniemywanie winy. I też propozycja Wielowieyskiego
        została przez zjazd odrzucona.
        Równie dobrze moglibyśmy wydać oświadczenie, że nie będziemy bili dzieci ani
        Murzynów albo że będziemy przestrzegać wartości chrześcijańskich. Nie można
        tworzyć państwa w atmosferze misji, na poważne pytania trzeba poważnie
        odpowiadać, zastanowić się, które kwestie wymagają uregulowania prawnego.
        Czy chcecie spowodować, że rządy ostatnich czterech lat będą spostrzegane jako
        skorumpowane, a wy na bazie takich oskarżeń stworzycie szansę dla nowego
        ugrupowania, które będzie wam bliższe – takiej Partii Czystych Rąk, na wzór
        Berlusconiego – albo wypromujecie waszego kandydata na prezydenta? Jest szaloną
        nieuczciwością oskarżać, nie mając oparcia w faktach – to właściwie sprawa na
        pojedynek.
        – Chce się Pan ze mną pojedynkować?
        – Nie z panią, z autorem tekstu, który wystawił nam moralną recenzję, że
        przedkładamy racje prywatne nad publiczne. „Dla ekipy Bieleckiego ważniejsze od
        zakazów wydawało się przedłużenie wałęsowskiej ławki” – napisał [Jacek]
        Żakowski. Przecież to pomówienie. Niech pani policzy, ilu dyrektorów
        departamentów, wojewodów, pracowników URM my wprowadziliśmy, a ile wszystkie
        ekipy. Nie przyjechałem z Gdańska z kolegami, a do URM wprowadziłem wszystkiego
        dwie osoby.
        [...]
        – Czy nadal jest Pan przekonany, że urzędnicy powinni zachowywać swoje udziały
        w prywatnych spółkach? Ówczesna Pana decyzja, jako premiera rządu, do dziś
        wywołuje kontrowersje.
        – Tak, jestem przekonany, choćby nie wiem kto mi tłumaczył, że to była
        polityczna nieostrożność albo jeszcze coś gorszego. Zarządzenie Mazowieckiego o
        pozbywaniu się przez urzędników udziałów w spółkach obejmowało też ich rodziny –
        co konstytucyjnie było nie do obrony. Ten wymóg może skłaniać do oszustw –
        udziały przepisuje się np. na żonę. Zarządzenie dotyczyło całej administracji
        państwowej, włącznie z terenową. Zmieniały się realia, powstawała giełda,
        trudno całą grupę ludzi wystawiać poza nawias tworzącego się rynku
        kapitałowego. Miałem do wyboru dwa rozwiązania: amerykańskie – zakazać
        wszystkiego – albo europejskie – zasada przejrzystości. I ten model przyjąłem –
        urzędnik może zachować udziały, ale jest poddany społecznemu osądowi. Poseł
        Bundestagu, który poprawił sobie znacznie stopę życiową, nie zostanie ponownie
        wybrany. Polityk czy urzędnik, przyłapany na nieuczciwości, nadużywaniu
        stanowiska, zostaje skazany na śmierć publiczną. Nie wierzę, by ktoś odkładał
        pieniądze do skarpetki czy do szwajcarskiego banku przez pięć czy dziesięć lat.
        Poziom zamożności łatwo wychodzi.
        – Nie zauważyłam tych jawnych deklaracji majątkowych.
        – To już problem prasy.
        – Ale też problem powszechnej akceptacji stosowania norm moralnych w polityce.
        W „Gazecie” napisaliśmy np. o nowej hondzie accord Macieja Zalewskiego,
        kupionej, jak nam mówił, za „pieniądze pożyczone od przyjaciół”. Wcale nie
        został skazany na śmierć publiczną – wyszedł z [PCentrum] i znalazł się w
        jednym klubie parlamentarnym z liberałami.
        – Hmm...
        – Mechanizm społecznego osądu okazał się nieskuteczny.
        – Właśnie okazał się skuteczny, tylko w dłuższym horyzoncie czasowym. W
        ostatnich wyborach Zalewski został skreślony z wstępnej listy naszych
        kandydatów z Warszawy – tej listy pilnowałem właśnie pod kątem tego, o czym
        mówimy.
        – Mówił Pan w wywiadzie z [Adam] Michnikiem: „Myślenie, że władza kradnie, jest
        usprawiedliwieniem własnych porażek i słabości. Narodowa podejrzliwość zatruwa
        życie w kraju, a demokracja i rynek opierają się na zaufaniu”. I na pewno ma
        Pan rację. Ale czy nie kryje się za tym niebezpieczeństwo takiego myślenia, że
        ważniejsze jest tworzenie normalnego kraju, prężnego rynku niż doglądanie etyki
        urzędnika?
        – Ja nigdy nie rozdzielałem sprawy tworzenia prężnego rynku i etyki. Uważam, że
        im więcej będzie gospodarki rynkowej, to z samego faktu, że ona opiera się na
        własności prywatnej, wynika większa szansa na ład moralny.
        Mówiłem to w zupełnie innym kontekście – powszechnego przymykania oczu. Potępia
        się urzędnika, który bierze łapówkę, ale nie kogoś, kto ją daje. Tę fałszywą
        moralność wyznaje dziesiątki tysięcy ludzi. Nie ma podziału na skorumpowaną
        władzę i wspaniałe społeczeństwo. Od dziesiątków lat ludzie wynosili z zakładu
        gwoździe i deski, a teraz nie płacą podatków.
        [...]
        – Czy nie widział Pan wokół siebie korupcji?
        – Wokół mnie nie było korupcji. A jeżeli byłem poinformowany o korupcji w
        państwie, reagowałem. Nawet gdy to zagrażało fundamentom państwa. Ruszenie
        sprawy Art-B mogło spowodować panikę w systemie bankowym, a co za tym idzie –
        destabilizację gospodarki.
        – Odwołał Pan wiceministra zdrowia Kazimierza [Kapera], gdy powiedział
        publicznie, że homoseksualizm jest zboczeniem, choć nie ma regulacji prawnej
        zabraniającej urzędnikowi mówić szkodliwe bzdury.
        Natomiast złożenie przez Adama Glapińskiego, wówczas ministra budownictwa,
        podpisu pod list intencyjny spółki [,Telegraf' s-ka], gdzie mowa była o
        kredytach gwarantowanych przez polski rząd, nie wywołało Pana reakcji.
        – To bardzo różne sprawy. W pierwszym przypadku urzędnik państwowy podzielił
        społeczeństwo na dwie kategorie. W drugim – wystawił sobie nie najlepszą
        cenzurkę.
        [...]
        – Biznesmeni, z którymi ostatnio rozmawiam o łapówkach, twierdzą, że przyjście
        liberałów do rządu oznaczało dla świata urzędniczego atmosferę przyzwolenia.
        – To biznesmeni oportuniści. Niech ktoś to powie głośno i wskaże urzędników.
        – Wie Pan, że to niemożliwe, bo ten, kto głośno powie, że dał łapówkę, pójdzie
        siedzieć razem z urzędnikiem, który ją wymusił.
        – Przecież to nieprawda, że korupcja wzięła się z rządów liberałów. Przełom lat
        1989-90 to czas, gdy brakowało regulacji prawnych, w 1990 r. miał miejsce
        import na wielką skalę alkoholu i papierosów.
        Czy korumpowanie urzędników państwowych zaczęło się 1 stycznia 1991 r.? A
        zdaniem pani po odejściu liberałów to było lepiej?
        – O nie, już poszło. „Moi” biznesmeni twierdzą, że od kiedy nastał rząd
        premiera Pawlaka, można dawać o szczebel wyżej i nie trzeba szukać pośredników
        ani kluczyć, bo rozmowa jest od początku jasna.
        – No właśnie. To znaczy, że potrzeba nam rozwiązań systemowych, a nie wołania o
        utworzenie Partii Czystych Rąk. Chociaż nie mam sobie nic do zarzucenia, muszę
        wciąż reagować na najdziwniejsze pomówienia.
        – Pan się broni, a ja nie posądzam Pana o nieuczciwość i nie chcę Pana
        rozliczać, ale wspólnie z Panem się zastanowić, czy porażka partii
        postsolidarnościowych, w tym [KL-D], nie była m.in. skutkiem tego, że
        przegraliśmy rewolucję etyczną.
        – Myśmy przegrali batalię o sposób zmiany państwa, i to jest rzecz podstawowa i
        groźna. A czy to, o czym pani mówi, przyczyniło się do tej przegranej? Być może.
        „Gazeta Wyborcza” nr 101, wydanie waw (Wars
        • Gość: Marian Re: Stary wywiad z b. szefem - dla osłody IP: *.gdynia.mm.pl 11.03.04, 16:07
          to jednak tylko ogniem da się wypalic, albo trzeba sie do tego przyzwyczaic i z
          tym zyć, jak inni żyją.
          Herbert lub Szymborska.
          • leszek.sopot 10 lat minęło jak 1 dzień 11.03.04, 16:14
            Nic się nie zmieniło? No przecież Donald będzie teraz ludowy...
            • Gość: Marian Re: 10 lat minęło jak 1 dzień IP: *.gdynia.mm.pl 11.03.04, 16:33
              leszek.sopot napisał:

              > Nic się nie zmieniło? No przecież Donald będzie teraz ludowy...


              sami widzicie ,że "to już było i nie (powinno) wrócic wiecej",dokonac tego moga
              barbarzyńcy, bo złodzieje to kontynuacja.



              --------------------------------------------------------------------------------
              • leszek.sopot Re: 10 lat minęło jak 1 dzień 11.03.04, 16:54
                A ktoś parę postów pisał, że do nowego "Michnika" przyjdzie nowy "Rywin", czyli
                że starych złodziei zastąpią nowi
    • Gość: Marian Ostatni wywiad z wodzem "barbarzyńców" IP: *.gdynia.mm.pl 11.03.04, 10:34
      Konia z rzędem temu, kto znajdzie poważne róznice np.PROGRAMOWE?
      Obaj tylko mówią

      www.radio.com.pl/jedynka/sygnaly/default.asp?ivID=2465
      • leszek.sopot Leppper z piwkiem i ciągnionym rachunkiem 11.03.04, 15:36
        Brawo!, "poważny polityk z poważnej partii" mówi o "rachunku ciągnionym
        ekonomicznym", Lepper: "– Niektórzy twierdzą, że Lepper chce wszystko zabrać.
        Absolutnie nie. Ja sobie zdaję sprawę (jestem poważnym politykiem i poważny
        program ma partia), że rezerwa musi być, ale te 15% rezerwy z 34 miliardów
        dolarów można zwolnić, żeby zainwestować w gospodarkę, w tworzenie miejsc
        pracy, małą i średnią przedsiębiorczość, dać kredyty nawet na 0%, bo to się
        opłaca w rachunku ciągnionym ekonomicznym, za 3, 4 lata to nam się wróci,
        powstaną nowe miejsca pracy, zakłady będą płacić podatki. [...] jak mogą być
        fachowcy, panowie, jeżeli żaden premier do tej pory, żaden prezydent, minister
        nie miał chociażby kiosku z miotłami albo z piwem? Nie miał. I oni się znają na
        gospodarce? To są ludzie, którzy są przygotowani, ale tylko od strony teorii.
        Praktyki żadnej w zarządzaniu własną firmą. W końcu czas, abyśmy my postawili
        na ludzi, którzy cokolwiek w życiu zrobili i mieli własną firmę".
        Ech, jaki wykształcony, jakie to już nauke terminy wymawia, no, no... A
        jakichże wspaniałych ekspertów znajduje przy budce z piwem...
        • Gość: Marian Re: Leppper z piwkiem i ciągnionym rachunkiem IP: *.gdynia.mm.pl 11.03.04, 15:53
          leszek.sopot napisał:

          > Brawo!, "poważny polityk z poważnej partii" mówi o "rachunku ciągnionym
          > ekonomicznym", Lepper: "– Niektórzy twierdzą, że Lepper chce wszystko zab
          > rać.
          > Absolutnie nie. Ja sobie zdaję sprawę (jestem poważnym politykiem i poważny
          > program ma partia), że rezerwa musi być, ale te 15% rezerwy z 34 miliardów
          > dolarów można zwolnić, żeby zainwestować w gospodarkę, w tworzenie miejsc
          > pracy, małą i średnią przedsiębiorczość, dać kredyty nawet na 0%, bo to się
          > opłaca w rachunku ciągnionym ekonomicznym, za 3, 4 lata to nam się wróci,
          > powstaną nowe miejsca pracy, zakłady będą płacić podatki. [...] jak mogą być
          > fachowcy, panowie, jeżeli żaden premier do tej pory, żaden prezydent,
          minister
          > nie miał chociażby kiosku z miotłami albo z piwem? Nie miał. I oni się znają
          na
          >
          > gospodarce? To są ludzie, którzy są przygotowani, ale tylko od strony teorii.
          > Praktyki żadnej w zarządzaniu własną firmą. W końcu czas, abyśmy my postawili
          > na ludzi, którzy cokolwiek w życiu zrobili i mieli własną firmę".
          > Ech, jaki wykształcony, jakie to już nauke terminy wymawia, no, no... A
          > jakichże wspaniałych ekspertów znajduje przy budce z piwem...

          "KAPER", oczywiscie!

          :)
    • Gość: Marian Wódz "Barbarzyńców" przemawia w Strasburgu :) IP: *.gdynia.mm.pl 11.03.04, 15:44
      www.samoobrona.home.pl/okno/strasburg1.jpg
      • leszek.sopot Re: Wódz "Barbarzyńców" przemawia w Strasburgu :) 11.03.04, 15:57
        Nie ma na co kliknąć by obejrzeć to historyczne wystąpienie!
        • Gość: Marian Re: Wódz "Barbarzyńców" przemawia w Strasburgu :) IP: *.gdynia.mm.pl 11.03.04, 16:02
          leszek.sopot napisał:

          > Nie ma na co kliknąć by obejrzeć to historyczne wystąpienie!



          Jak to nie ma na co?
          Na wodza klikaj:)
          stoi napisane przecież jak wół, czyli kasia_ptasia
          • leszek.sopot Re: Wódz "Barbarzyńców" przemawia w Strasburgu :) 11.03.04, 16:11
            To proszę samemu kliknąć na wodza w "jotpegu". Tam napisane jak wół, że baner
            trzeba kliknąć, a baniera niet...
            • Gość: Marian Re: Wódz "Barbarzyńców" przemawia w Strasburgu :) IP: *.gdynia.mm.pl 11.03.04, 16:20
              leszek.sopot napisał:

              > To proszę samemu kliknąć na wodza w "jotpegu". Tam napisane jak wół, że baner
              > trzeba kliknąć, a baniera niet...
              A u mienia jeśt banier..
              U mnie sie otwiera jeśli kliknać na Wopdza .Masz takie zdjecie wodza jak mówi/
              jesli tak to klikaj na niego !
              • leszek.sopot Re: Wódz "Barbarzyńców" przemawia w Strasburgu :) 11.03.04, 16:52
                Jak ktoś daje złego linka to mogę sobie klikać do rana i poważnego polityka
                poważnej partii nie obejrzę. Jednak moja bystrość umysłu podpowiedziała mi co
                trzeba zrobić. Oto poprawny link:
                www.samoobrona.home.pl/okno/
                • Gość: Marian Re: Wódz "Barbarzyńców" przemawia w Strasburgu :) IP: *.gdynia.mm.pl 11.03.04, 17:04
                  Wódz "Barbarzyńców" przemawia w Strasburgu :)
                  Autor: Gość: Marian IP: *.gdynia.mm.pl
                  Data: 11.03.2004 15:44 + dodaj do ulubionych wątków

                  + odpowiedz na list

                  --------------------------------------------------------------------------------
                  www.samoobrona.home.pl/okno/strasburg1.jpg


                  Przecież podany przeze mnie wygladał jak wyzej.
                • Gość: Marian Re: Wódz "Barbarzyńców" przemawia w Strasburgu :) IP: *.gdynia.mm.pl 11.03.04, 17:05
                  Wódz "Barbarzyńców" przemawia w Strasburgu :)
                  Autor: Gość: Marian IP: *.gdynia.mm.pl
                  Data: 11.03.2004 15:44 + dodaj do ulubionych wątków

                  + odpowiedz na list

                  --------------------------------------------------------------------------------
                  www.samoobrona.home.pl/okno/strasburg1.jpg


                  Podany prze mnie wyglądał jak powyżej
                  • leszek.sopot Re: Wódz "Barbarzyńców" przemawia w Strasburgu :) 11.03.04, 17:29
                    Jestem cierpkiwy i wytłumaczę: jeśli jest końcówką tego adresu
                    jest "strasburg1.jpg" to otwiera się zdjęcie i moża sobie klikac do rana. Bez
                    tej końcówki wszystko jest ok.
                    Właśnie sobie ściągnąłem i oglądam. Zaczynam rozumieć, dlaczego teraz mamy
                    coraz większe kłopoty z unią.
                    • homosovieticus Re: Wódz "Barbarzyńców" przemawia w Strasburgu :) 11.03.04, 17:31
                      leszek.sopot napisał:

                      > Jestem cierpkiwy i wytłumaczę: jeśli jest końcówką tego adresu
                      > jest "strasburg1.jpg" to otwiera się zdjęcie i moża sobie klikac do rana. Bez
                      > tej końcówki wszystko jest ok.
                      > Właśnie sobie ściągnąłem i oglądam. Zaczynam rozumieć, dlaczego teraz mamy
                      > coraz większe kłopoty z unią.
                      jakiego windowsa używasz?
      • leszek.sopot Ze zniszczonym krajem i ograbionym narodem do UE? 11.03.04, 17:43
        Ale mnie Lepper zareklamował. "Złodziejom" powiedział, że go okradli i dlatego
        ostrzega, że okradnie Unię, sprytniej nie można - prosto z mostu. My głodujemy,
        mamy całe gałęzie zrujnowane! - krzyczy, miliony na zasiłkach! Dajcie nam forsę
        i róbcie obiadki! Reformować się i tak nie będziemy bo nie lubimy tych co
        reformują, oni kradną, złodzieje jedni! Ale proszę pieniążki mi dajcie - jęczy
        ten poważny polityk poważnej partii.
        • homosovieticus Re: Ze zniszczonym krajem i ograbionym narodem do 11.03.04, 17:52
          leszek.sopot napisał:

          > Ale mnie Lepper zareklamował. "Złodziejom" powiedział, że go okradli i
          dlatego
          > ostrzega, że okradnie Unię, sprytniej nie można - prosto z mostu. My
          głodujemy,
          >
          > mamy całe gałęzie zrujnowane! - krzyczy, miliony na zasiłkach! Dajcie nam
          forsę
          >
          > i róbcie obiadki! Reformować się i tak nie będziemy bo nie lubimy tych co
          > reformują, oni kradną, złodzieje jedni! Ale proszę pieniążki mi dajcie -
          jęczy
          > ten poważny polityk poważnej partii.
          Udało Ci się streścić wyśmienicie.Doskonale uchwyciłes główna myśl przemówienia
          wodza " barbarzyńców".Szkoda tylko, że to prawdopodobnie dalekie od prawdy
          jest.Ja po prostu dobrze nie rozumiem tego tekstu.Prawdę jakaś bym zrozumial.A
          może też nie .
        • Gość: Marian Re: Ze zniszczonym krajem i ograbionym narodem do IP: *.gdynia.mm.pl 11.03.04, 19:35
          To przemowienie było adresowane do własnego elektoratu.Zawierało niektore
          elementy z przemówienia Wałesy w Kongresie.Takie odniosłem wrazenie.Znacznie
          słabsze jednak ale mogło się podobać duzej części "barbarzyńców".
    • Gość: Marian Wielki cham chce nas omamić tw.prof Śpiewak IP: *.gdynia.mm.pl 11.03.04, 21:12
      wiadomosci.wp.pl/prasaWiadomosc.html?wid=5021503&kat=18011
      • leszek.sopot Chór Barbarzyńców 11.03.04, 21:58
        Wielki Cham, anie Wielki cham. Tu Cham piszemy dużą literą - bo to z Mrożka.
        A jak Śpiewak powołał się już na Mrożka, to ja Z PEWNOŚCIĄ ciebie ucieszę
        pewnym fragmentem z "Krawca" (choć mam kłopot, od którego miejsca zacząć...):
        "KLIENT EKSCELENCJA Nie porywajmy się na prawa natury, nie bluźnijmy i nie
        rzucajmy się w objęcia rewolucji.
        KRAWIEC Jakiej rewolucji? Przeciwnie, chodzi o utrwalenie naszego porządku. I
        Ekscelencja jeszcze śmie uważać siebie za ostoję cywilizacji? A kto tu mówi o
        naturze, komu są drogie zwierzęce wsteczności? To Ekscelencja nie chce się
        zdecydować na krok ostateczny.
        KLIENT EKSCELENCJA Róbmy co się da, ale nie przekraczajmy granic. Wierzę w
        mistrza. Szukajmy nowych tkanin i nowych barw, ale nie tykajmy świętości.
        KRAWIEC Świętości! Te trochę anatomii... Ekscelencjo, po co to panu?
        [...]
        (piszczałki, bębny i wrzawa za kulisami. Wpada Czeladnik do namiotu. Klient
        Ekscelencja owija się purpurą)
        CZELADNIK Panie, ci zbrojni...
        KRAWIEC Mów spokojnie. Czego chcą znowu?
        CZELADNIK Powiedziałem, że mistrz zajęty, ale oni wrzawę podnieśli, biją w
        tarabany i okropnie wytrzeszczają oczy. Ich naczelnik domaga sie rozmowy z
        mistrzem. Rozjuszeni, rozbili wazon z majoliki i połkneli skorupy ze zgrzytem
        przeraźliwym. A wódz, używając okropnych wyrazów, klnie się na ich bogów, że
        zburzy poczekalnię, jeżeli długo jeszcze czekanie potrwa.
        KLIENT EKSCELENCJA Jestem zgubiony!
        KRAWIEC Powiedz im, żeby raczyli mieć cierpliwość.
        KLIENT EKSCELENCJA Ha, oni chcą gwałcić, palić i rabować, a mistrz im zaleca
        cierpliwość. Ogniem ich i mieczem!
        KRAWIEC (bierze stos żurnali ze stolika i wręcza je Czeladnikowi) Daj im te
        żurnale do przeglądania. Tylko niech nie poplamią.
        KLIENT EKSCELENCJA Oni zaraz zrobią taka plamę, jakiej świat nie widział. Ja na
        miejscu mistrza bym ich przepędził.
        KRAWIEC Jestem tylko krawcem, a nie Ekscelencją.
        KLIENT EKSCELENCJA Proszę mnie nie obrażać!
        KRAWIEC Biegnij (Czeladnik wybiega z żurnalami) To powinno ich zająć
        tymczasem...
        KLIENT EKSCELENCJA Półśrodki.
        [...]
        CHÓR BARBARZYŃCÓW (za sceną) Ooooo...!
        KRAWIEC Słyszy Ekscelencja? Chwyciło. Oglądają żurnale.
        [...]
        CHÓR BARBARZYŃCÓW Ooooo...!
        KRAWIEC Ale ich wzięło.
        [...]
        KLIENT EKSCELENCJA Albo też tyranię. Jesteś tyranem.
        KRAWIEC Nie ma innej drogi! (nowe dźwięki piszczałek i bębnów, wrzawa) Słyszy
        Ekscelencja? To głosy ciemności!
        (wpada zdyszany czeladnik)
        CZELADNIK
        Dłużej powstrzymać ich nie ma sposobu! Zaraz tu będą (wybiega)
        KLIENT EKSCELENCJA Krwiożercze zwierzęta. Czuję już, że pragną w mojej osobie
        zbezcześcić państwo, co kwitnie od wieków, zdruzgotać kościół i podpalić młyby.
        Szukają mojej śmierci.
        KRAWIE Zaraz zobaczymy
        KLIENT EKSCELENCJA ALe poniewczasie. Wolę nie być świadkiem mojej własnej
        zguby. Odchodzę.
        KRAWIEC A dokąd?
        KLIENT EKSCELENCJA Nieco dalej. Wskaż mi boczne wyjście.
        KRAWIEC (wskazuje na lewo) Tędy! (Klient Ekscelencja porzuca purpurę i biegnie
        w stronę wskazaną przez Krawca) Ekscelencjo, mundur!
        KLIENT EKSCELENCJA Nie mam teraz czasu. Wolę żyć nago, niż umrzeć paradnie".

        Polecam doczytać do końca...
        • Gość: Marian Re: Chór Barbarzyńców IP: *.gdynia.mm.pl 11.03.04, 22:26
          leszek.sopot napisał:

          > Wielki Cham, anie Wielki cham. Tu Cham piszemy dużą literą - bo to z Mrożka.
          > A jak Śpiewak powołał się już na Mrożka, to ja Z PEWNOŚCIĄ ciebie ucieszę
          > pewnym fragmentem z "Krawca" (choć mam kłopot, od którego miejsca zacząć...):
          > "KLIENT EKSCELENCJA Nie porywajmy się na prawa natury, nie bluźnijmy i nie
          > rzucajmy się w objęcia rewolucji.
          > KRAWIEC Jakiej rewolucji? Przeciwnie, chodzi o utrwalenie naszego porządku. I
          > Ekscelencja jeszcze śmie uważać siebie za ostoję cywilizacji? A kto tu mówi o
          > naturze, komu są drogie zwierzęce wsteczności? To Ekscelencja nie chce się
          > zdecydować na krok ostateczny.
          > KLIENT EKSCELENCJA Róbmy co się da, ale nie przekraczajmy granic. Wierzę w
          > mistrza. Szukajmy nowych tkanin i nowych barw, ale nie tykajmy świętości.
          > KRAWIEC Świętości! Te trochę anatomii... Ekscelencjo, po co to panu?
          > [...]
          > (piszczałki, bębny i wrzawa za kulisami. Wpada Czeladnik do namiotu. Klient
          > Ekscelencja owija się purpurą)
          > CZELADNIK Panie, ci zbrojni...
          > KRAWIEC Mów spokojnie. Czego chcą znowu?
          > CZELADNIK Powiedziałem, że mistrz zajęty, ale oni wrzawę podnieśli, biją w
          > tarabany i okropnie wytrzeszczają oczy. Ich naczelnik domaga sie rozmowy z
          > mistrzem. Rozjuszeni, rozbili wazon z majoliki i połkneli skorupy ze zgrzytem
          > przeraźliwym. A wódz, używając okropnych wyrazów, klnie się na ich bogów, że
          > zburzy poczekalnię, jeżeli długo jeszcze czekanie potrwa.
          > KLIENT EKSCELENCJA Jestem zgubiony!
          > KRAWIEC Powiedz im, żeby raczyli mieć cierpliwość.
          > KLIENT EKSCELENCJA Ha, oni chcą gwałcić, palić i rabować, a mistrz im zaleca
          > cierpliwość. Ogniem ich i mieczem!
          > KRAWIEC (bierze stos żurnali ze stolika i wręcza je Czeladnikowi) Daj im te
          > żurnale do przeglądania. Tylko niech nie poplamią.
          > KLIENT EKSCELENCJA Oni zaraz zrobią taka plamę, jakiej świat nie widział. Ja
          na
          >
          > miejscu mistrza bym ich przepędził.
          > KRAWIEC Jestem tylko krawcem, a nie Ekscelencją.
          > KLIENT EKSCELENCJA Proszę mnie nie obrażać!
          > KRAWIEC Biegnij (Czeladnik wybiega z żurnalami) To powinno ich zająć
          > tymczasem...
          > KLIENT EKSCELENCJA Półśrodki.
          > [...]
          > CHÓR BARBARZYŃCÓW (za sceną) Ooooo...!
          > KRAWIEC Słyszy Ekscelencja? Chwyciło. Oglądają żurnale.
          > [...]
          > CHÓR BARBARZYŃCÓW Ooooo...!
          > KRAWIEC Ale ich wzięło.
          > [...]
          > KLIENT EKSCELENCJA Albo też tyranię. Jesteś tyranem.
          > KRAWIEC Nie ma innej drogi! (nowe dźwięki piszczałek i bębnów, wrzawa) Słyszy
          > Ekscelencja? To głosy ciemności!
          > (wpada zdyszany czeladnik)
          > CZELADNIK
          > Dłużej powstrzymać ich nie ma sposobu! Zaraz tu będą (wybiega)
          > KLIENT EKSCELENCJA Krwiożercze zwierzęta. Czuję już, że pragną w mojej osobie
          > zbezcześcić państwo, co kwitnie od wieków, zdruzgotać kościół i podpalić
          młyby.
          >
          > Szukają mojej śmierci.
          > KRAWIE Zaraz zobaczymy
          > KLIENT EKSCELENCJA ALe poniewczasie. Wolę nie być świadkiem mojej własnej
          > zguby. Odchodzę.
          > KRAWIEC A dokąd?
          > KLIENT EKSCELENCJA Nieco dalej. Wskaż mi boczne wyjście.
          > KRAWIEC (wskazuje na lewo) Tędy! (Klient Ekscelencja porzuca purpurę i
          biegnie
          > w stronę wskazaną przez Krawca) Ekscelencjo, mundur!
          > KLIENT EKSCELENCJA Nie mam teraz czasu. Wolę żyć nago, niż umrzeć paradnie".
          >
          > Polecam doczytać do końca...
          Na końcu stoi;
          Nana; (nie odwracajac głowy(żebym nie zapomniała: Karlosie,jesteś wolny.)

          U mnie w domu,od dziada pradziada, zawsze cham pisało się z małej litery.
          Niezależnie od jego wielkosci.
          U Spiewaka widocznie inaczej.A u Mrożka jeszcze inaczej.I za to Go lubię.
          ps
          Jak mi zacytujesz Lisa Filozofa, to to masz u mnie małe co nieco.
          :))
          • rolotomasi Re: Barbarzyńcy i Złodzieje 12.03.04, 01:19
            Nowy kolega forumowy cuś słabo zorientowany z kim ochoczo konwersuje,rzuć okiem
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=10743966&a=10851722
            Samo pisanieo barbarzyńcach i złodziejach nie wyłącza z ich kręgu tego tu ooHomo
    • Gość: Marian Temida wsród "barbarzyńców" ma oczy otwarte ! IP: *.gdynia.mm.pl 14.03.04, 01:03
      Kraj
      PAP, MD /2004-03-13 06:14:00

      Sędzia skazała kobietę za biedę



      "Fakt": Sędzia Sądu Rejonowego w Zabrzu wtrąciła do więzienia bezrobotną matkę
      trojga dzieci, która nie spłaciła na czas 480-złotowej grzywny. Nie pomogły
      tłumaczenia, że razem z mężem nie mają pracy, sprzedali wszystko, co mieli, i
      ich dzieci chorują.

      Wszystko zaczęło się w 1996 roku. Maria K. zrobiła debet na koncie w wysokości
      5 tys. zł - jak tłumaczy - żeby ratować oczy syna, który ma poważną wadę
      wzroku. W 1997 r. Sąd Rejonowy w Zabrzu uznał, że celowo przywłaszczyła
      pieniądze banku i skazał ją na rok więzienia w zawieszeniu. Zobowiązał do
      spłacenia debetu i obciążył grzywną w wysokości 750 zł - informuje dziennik.

      Komornik zajął pensję męża. Co było wartościowego, rodzina oddawała do
      lombardu, debet spłaciła co do złotówki. Grzywna zmniejszyła się do 480 zł, ale
      wtedy mąż pani Marii stracił pracę. Sędzia Magdalena Sikorska z Sądu Rejonowego
      w Zabrzu nasłała komornika, ten jednak już nie miał czego zająć. W 2001 r.
      sędzia zamieniła grzywnę na areszt. W ub.r. Maria K. zaproponowała, że
      odpracuje resztę grzywny, jednak sędzia nie zgodziła się. Argumentowała, że
      stan zdrowia skazanej nie pozwala na podjęcie pracy społecznie użytecznej.
      Zażądała kategorycznie: "Albo pieniądze, albo odsiadka" - relacjonuje "Fakt".

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka