Dodaj do ulubionych

Jarosław Europejczyk

06.06.10, 10:32
fajny post z kontrowersji.
"Jestem jeśli nie jedynym, to jednym z nielicznych ludzi w tym kraju, który za
największy "grzech" (to nawet nie jest grzech/błąd - to raczej rodzaj
totalnego obciachu) Jarosława Kaczyńskiego uważa jego nieobecności na
szczytach unijnych w Brukseli. Przypomnę jak to wyglądało:
31 pażdziernika 2005 premierem zostaje Marcinkiewicz i zgodnie z zasadami,
prawem i wszystkim innym on przewodniczy naszym delegacjom w Brukseli do końca
swojego premierowania. W lipcu 2006 Kaczyński zastępuje marionetkę i ugaduje
się z bratem, że Lech będzie przewodził na szczytach jako ten niby bardziej
europejski Kaczyński (mimo, że uprawnienia prezydenta przy premierze wypadają
blado), a on z pozycji Polsko - Toruńskiej będzie walił w Unię tu na miejscu,
aby elektorat bił brawo. Najzabawniejszym elementem tej 16 miesięcznej komedii
pt.: "Lech w Brukseli, Jarosław w Warszawie i Toruniu" był oczywiście
czerwcowy szczyt (2007), gdy Europa pisała Traktat (Joaniny i inne w tle,
telefony Kaczyńskich po północy, bo brat musi wyrazić zgodę jako premier,a
prezydent jest niewładny do decydowania...).
Od listopada 2007 nowy premier zaczął ponownie przewodzić polskim delegacjom z
wyjątkiem podpisania Traktatu w Lizbonie, gdzie pojechali we trzech (Tusk i
Sikorski od niskich i małych podpisywali, Lech Kaczyński klaskał). Potem
mieliśmy 8 miesięcy normalności w temacie delegacji w Brukseli aż do szczytu
poświęconego Gruzji - miało to miejsce bodaj 1 września 2008. Kaczyński mówił,
że zrobił tyle w sprawie Gruzji i chce wyjątkowo wziąć udział w tym szczycie -
Tusk nie protestował i zgodził się, aby nr 1 tego dnia był prezydent. Jak już
wiadomo sprytny Jarosław wykombinował, aby szczyt gruziński był początkiem
serii brukselskiej z bratem w roli głównej. Potem każdy zna tą historię.
Teraz napiszę caps lockiem to co najważniejsze:
JAROSŁAW KACZYŃSKI JEST JEDYNYM PREMIEREM PAŃSTWA NALEŻĄCEGO DO UE, KTÓRY
ŚWIADOMIE, Z WŁASNEJ WOLI ZREZYGNOWAŁ Z UDZIAŁU W SZCZYTACH EUROPEJSKICH.
Długo szukałem, zbierałem składy szczytów unijnych w ostatnich 5 latach i
Jarosław jest naprawdę jedynym gościem - premierem kraju należącego do UE,
który tak postępował (oczywiście w Europie Francja i Finlandia to dominacja
prezydentów, cała reszta-premierów). Proszę w tym momencie nie pisać mi
bzdetów typu "szczyty unijne to jest kawka i herbatka i Kaczyński miał rację
to odpuszczając". Nic z tego, tam sie robi dużą politykę, pojąłbym jeszcze
premiera Kaczyńskiego, gdyby chociaż ugadywał się z Angelą, Blairem, Chirakiem
czy potem Sarkozym na jakichś miniszczytach, ale i w tym temacie mieliśmy
"nową politykę" w wykonaniu premiera Kaczyńskiego.
To jest ta niepowtarzalność Jarosława, niepowtarzalność w najgorszym wydaniu,
to obciąża tego gościa, a nie fakty i mity czy inne Zomo lub łże elity. Tego
zachowania Kaczyńskiego w latach 2006 i 2007 kompletnie nie umie wykorzystać
wróg (w 2007 też zamiast w kampanii przypominać te absencje to oni nic)."
Obserwuj wątek
    • jedynaladyhawke Re: Jarosław Europejczyk 06.06.10, 10:48
      a po co on miał tam jechać ,skoro facet jest nieprzystosowany do demokratycznych
      reguł ?
      Jego rozumienie demokracji ,polega na tym,że inni przyjmują jego rację bez
      dyskusji .
      • zoro_wieczorowo_poro Re: Jarosław Europejczyk 06.06.10, 10:51
        do tego dodam że z obu braci Kaczyńskich to Lech uchodził za poliglote :D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka