it_wawa
13.06.10, 23:06
Na WWW.ONET.PL pojawił się artykuł, dotyczący przyszłych wyborów.
Co o Tym drodzy forumowicze sądzicie ? Tylko prosze bez "wykładów",
że ktoś jest taki, a nie inny, albo że lepiej wierzyć w to, albo
tamto...
Dla Ryszarda Zawadzkiego, wróżbity, wszystko jest jasne, jak słońce.
Wybory wygra Komorowski, choć dopiero w drugiej turze i po wrednej,
bezpardonowej kampanii. Tak mówią karty tarota. Co jeszcze mówią?
Ryszard Zawadzki z zawodu jest psychologiem. Z zamiłowania -
tarocistą. Od wielu lat przepowiada ludziom, co ich czeka. - Karty
nie podają jasnych i gotowych recept na życie - wyjaśnia Ryszard. -
One jedynie wskazują drogę, którą należy pójść. Ale jeśli ją
wskazują, to jasno i wyraźnie.
Drogi naszych kandydatów na prezydenta też są już jasno oświetlone
przez tarota. - Kampania będzie na razie dość grzeczna, będzie
polegała na wyciąganiu sobie dowodów niekompetencji, braku
profesjonalizmu - przepowiada Ryszard. - To się zaostrzy mocno w
drugiej turze. Wtedy już dwaj kandydaci, którzy zostaną na placu
boju nie będą przebierali w środkach. Zacznie się pranie brudów, a
najpierw bezpardonowe ich wyciąganie. Wygra Komorowski. Karty mówią
jednoznacznie. Przy czym pomoże mu SLD, a PSL zdradzi. - Widzę w
kartach, że pan Pawlak i jego partia odwróci się od PO - mówi
Ryszard Zawadzki. - Za to SLD zachowa się wobec Komorowskiego bardzo
ładnie i elegancko, poprze go na całej linii.
Co jeszcze mówią karty? Że Jarosław Kaczyński wkrótce przemówi swoim
starym, pełnym jadu, głosem. - Ambicje wezmą górę nad żałobą - czyta
z tarota, jak z nut Ryszard. - Zacznie się znowu ubliżanie innym, to
będą mocno nietaktowne wypowiedzi.
Joanna Godecka
, absolwentka dziennikarstwa, 20 lat temu zamieniła tropienie
sensacji na baczne śledzenie wędrówek gwiazd. Jest też ekspertem
strony www.mamdobrydzien.pl.
Prognozuje Polsce bardzo podobnie. - Aktualnie układ planet ciężkich
na niebie jest niekorzystny w ogóle, nie tylko dla kandydatów na
prezydenta - mówi Joanna. - Stąd powódź, potem będzie się trzeba
zmierzyć z jej skutkami. Nie wykluczam też suszy latem, a w efekcie
tych zdarzeń bardzo zdrożeje żywność. W 1997 roku w czasie
poprzedniej powodzi był podobny układ planet, a mianowicie
koniunkcja Jowisza z Uranem w znaku Ryb. Obecnie w opozycji do
Jowisza i Urana jest Saturn, co powoduje, że skutki wpływu gwiazd
będą długo odczuwalne i jeszcze jesienią przyjdzie nam się z nimi
borykać. Zauważmy jednak, że to czas katastrof nie tylko w Polsce,
bo przecież i w innych miejscach na ziemi zdarzają się teraz
straszne rzeczy.
Zdaniem Joanny w tym ciężkim okresie trudna też będzie kampania
wyborcza. Wybory są sztucznie przyspieszone, odbywają się w mało
komfortowej atmosferze, w cieniu dramatycznych wydarzeń. - Żałoba,
tak przez ludzi wyolbrzymiona, podsycana była także układem planet.
Silna obsada znaku Ryb sprzyja takiej celebracji atmosfery śmierci,
mitologizowaniu, eskalacji emocji. Ale szóstego czerwca Jowisz
wejdzie do znaku Barana i teraz kampania znacznie się
ożywi.
Co się będzie działo? Zdaniem Joanny zaczną się przepychanki, walka,
wszak Baran jest wojowniczym zwierzęciem a w kampanii chodzi o to
aby wygrać. Jednak choć obaj najważniejsi kandydaci, czyli
Komorowski i Kaczyński, mają Merkurego w znaku Bliźniąt, co oznacza
niezbędną politykowi umiejętność argumentacji, to w horoskopie
Komorowskiego Merkury w koniunkcji z Wenus sprawia, że przekazuje on
swoje myśli w sposób przyjacielski, łagodny, wyważony. Tymczasem w
horoskopie Kaczyńskiego Merkury stoi w koniunkcji z Marsem - bogiem
wojny, a ludzie są już zmęczeni zapalczywością i zaczepnością w
postępowaniu polityków i bardziej wyważony przekaz poglądów bardziej
im odpowiada. Poza tym Słońce w kosmogramie Jarosława Kaczyńskiego
odbiera teraz nieharmonijne planetarne wpływy, które czynią jego
zwycięstwo mało prawdopodobnym. Nie zgadza się z tą prognozą Tomasz
Muszyński, wróżbita. - Ja widzę , że przez kiepsko prowadzoną
kampanię Komorowskiego, przegra on w pierwszej turze, choć
rzeczywiście zaledwie o włos. Kaczyński wygra wybory. Rzeczywiście,
jego zmiana w niemego baranka jest tylko polityczną zagrywka, ale
przyniesie ona zamierzony efekt. Komorowski, który obraził już
poznaniaków i krakusów, zaliczy jeszcze niejedna słowną wpadkę. W
kartach widać, że to zarozumialec i on się swoimi pomyłkami nie
przejmuje. Zresztą on już czuje się prezydentem, w duszy już rządzi
Polską. Nie przyjmuje do wiadomości, że może przegrać.
Odmiennego zdania jest pisarka i wróżbitka Maria Bigoszewska. - Jak
rozłożyłam karty, to aż się przestraszyłam - wyjawia. - Kaczyński
nie wygra, ale muszę powiedzieć, że Komorowski zwycięży w pierwszej
turze ledwo, ledwo. Jego sztab jest rozlazły i niemrawy,
powiedziałabym leniwy, już dużo bardziej stara się sztab pana
Jarosława. Przy skłonnościach Komorowskiego do popełniania lapsusów,
jego ludzie powinni znacznie ostrzej brać się do roboty. Oj,
chlapnie ich szef jeszcze niefortunną wypowiedź, chlapnie - ostrzega
Maria.
Z tego, co Maria widzi w kartach wynika, że Komorowski w ogóle jest
mało elastyczny i ciężki do naprawiania popełnionych błędów i
wyciągania z nich wniosków. Za to Kaczyński uczy się na błędach
bardzo sprawnie. Niestety, karty mówią, że jego chęć pojednania
narodu, tolerancja dla innych poglądów, to tylko wyborcza gra. - W
drugiej turze da znać o sobie mściwość pana Jarosława - wróży
Maria. - Będą widoczne złe emocje, chęć zniszczenia przeciwnika.
Komorowski będzie bardziej wyważony i wyborcy to docenią.
- Klimat wyborów opromienia żałoba, nieszczęście, powódź, one
ustawiają całe wybory - czyta z kart Tomasz Muszyński. - To dzięki
nim Jarosław Kaczyński wygra. Gdyby nie ten właśnie klimat, nie
miałby on żadnych szans z Komorowskim, bo poległby przez swoją
zapalczywość i nienawiść do politycznych przeciwników. Teraz, przez
to, że milczy zdobywa kolejnych zwolenników. Na szczęście będzie on
w tej kampanii mówił niewiele.
We wróżbie Tomasza Bronisław Komorowski jest zbyt pewny siebie. -
Widzę jasno, że jest on butnym, zarozumiałym facetem - prorokuje
Tomasz. - I to go zgubi. Gdyby słuchał swoich ludzi, pewnie
pokonałby Kaczyńskiego. Ale on wie wszystko najlepiej. Taka Zosia-
samosia z niego. Poza tym robi na ludziach wrażenie nieokreślonego,
mdłego faceta.
- To teraz nam się wydaje, że Komorowski jest mdły i niewyraźny -
mówi Ryszard Zawadzki. - Czas jednak pokaże, że on samodzielnie
podejmuje decyzje, nie patrząc na Tuska i jego doradców. Tylko, że
on musi do decyzji dojrzeć, a jak to się stanie, to będzie ich
bronił uparcie i do bólu.
Zgadza się z tym Joanna Godecka. - Komorowski rzeczywiście umie
walnąć pięścią w stół - mówi Joanna. - To wynika z tego, że on ma
Marsa w znaku Skorpiona. Ma w sobie ukrytą siłę, której teraz możemy
nie dostrzegać.
Joanna także jest pewna drugiej tury, jak pewien jest jej Ryszard.
Oboje zgadzają się co do tego, że stan Jadwigi Kaczyńskiej nie
pogorszy się do jesieni. I że Kaczyński po przegranych wyborach nie
wycofa się z polityki. - On nadal będzie przewodniczył PIS-owi -
czyta z kart Ryszard Zawadzki. - Będzie chciał odbudować znaczenie
tej partii. Jest bardzo ambitny. Emocje, te żałobne emocje, nie
zwyciężą w nim politycznych aspiracji.
Maria Bigoszewska widzi bardzo podobnie. - Kaczyński dalej będzie
się parał polityką, tym bardziej, że będzie miał pole do popisu.
Czeka nas ciężka jesień, widzę odwrócony wielki arkan księżyca.
Zgadza się z tym Joanna. - Wygrany Komorowski na pewno nie ma przed
sobą drogi usłanej różami - zapowiada. - Konstelacja gwiazd
wskazuje, że przeżyjemy jeszcze jedną silną traumę, taką, jak
wy