Dodaj do ulubionych

dekadencka Europa

IP: *.b.dial.de.ignite.net 17.03.04, 12:41
Polecam klarowną analizę Wildsteina w Rzepie. Pozwala zrozumieć, co naprawdę
wydarzyło się w Hiszpanii.

Refleksja na marginesie. Dlaczego GW nie ma takich piór (i głów), jak Tym,
Wildstein, Gottesman albo Rybiński? Czy największy dziennik w Polsce nie
mógłby sobie takich zafundować?

Odpowiedż może być chyba tylko jedna. Wszystkolepiejwiedzący Michnik nie
ścierpiałby (i widać nie cierpi) komentatorów mających własne zdanie. GW nie
ma liczących się komentatorów. Jest po prostu nieprofesjonalna. Pod tym
względem nadal przypomina podziemny biuletyn, od jakiego kiedyś zaczynała.


Problem postawiony na głowie

Termin uderzenia al-Qaidy (można umownie przyjąć, że jest to szyld dla luźnej
federacji terrorystów muzułmańskich) - trzy dni przed wyborami
parlamentarnymi - nie mógł być przypadkiem. Dla pozostających w opozycji
socjalistów kontestowanie postawy rządu w sprawach międzynarodowych było
jednym z podstawowych punktów programu. Ich przywódca Jos? Luis Rodriguez
Zapatero zapowiadał zwrot o 180 stopni w polityce zagranicznej. Sprawy te
były drugorzędne dla obywateli, jednak po hekatombie w Madrycie stały się
pierwszoplanowe. Socjaliści błyskawicznie wykorzystali tę sytuację.
Zorganizowane przez nich manifestacje antyrządowe porwały tłumy i zgodnie z
pacyfistyczną logiką przewartościowały, czyli postawiły na głowie, problem
odpowiedzialności za zbrodnię. Zgodnie z ową logiką odpowiedzialny za
zbrodnię nie jest jej sprawca, ale ktoś, kto decyduje się bronić, a więc
podejmuje z nim walkę. Uderzające było hasło "Mordercy!" obnoszone na
transparentach i skandowane przez demonstrantów pod adresem rządu.

Operację tę ułatwili socjalistom sami rządzący. Wprawdzie na początku można
było przypuśczać, że zamachu dokonała jakaś skrajna grupa wywodząca się z
ETA, ale było to mało prawdopodobne, a z czasem prawdopodobne robiło się
coraz mniej. Wszystko wskazuje na to, że rząd, który od razu zrozumiał, jak
groźne może być dla niego dokonanie zamachu przez fundamentalistów
muzułmańskich, chciał do wyborów utrzymać w tej sprawie co najmniej
niepewność. Była to nie tyle manipulacja, ile raczej odmowa wyciągnięcia
wniosków z coraz bardziej ewidentnych danych.

Taktyka ta była głupia i niewłaściwa, jednak wbrew temu, co sugerują
niektórzy komentatorzy, nie wydaje się, aby to ona miała decydujący wpływ na
zachowanie Hiszpanów. Dowodem mogą być sobotnie manifestacje. Wprawdzie
pojawiały się oskarżenia rządu o manipulację i ukrywanie prawdy, ale
dominujący był zarzut odpowiedzialności za zbrodnię. Transparenty z
napisem "Zabijaliście Irakijczyków, teraz zabijacie Hiszpanów" mówią same za
siebie. Wszystko wskazuje na to, że bez względu na postawę rządu wobec
zamachu socjaliści zaapelowaliby do pacyfistycznej postawy dużej części
Hiszpanów i posłużyli się owym intelektualnym zabiegiem, który zdejmuje
odpowiedzialność ze sprawcy i przerzuca ją na tego, kto zbrodniarzowi chce
się przeciwstawić.

Powtórka z Monachium

Po zwycięstwie wyborczym socjaliści zapowiadają wprowadzenie w czyn swoich
postulatów - jeśli ONZ nie przejmie odpowiedzialności za operację w Iraku,
wycofanie stamtąd wojsk hiszpańskich. Zapatero kwestionuje dotychczasowy
alians Hiszpanii ze Stanami Zjednoczonymi na rzecz przyjęcia opcji francusko-
niemieckiej. Socjaliści hiszpańscy robią więc wszystko, czego mogliby sobie
życzyć terroryści z al-Qaidy. Naruszają sojusz atlantycki i podważają
operację stabilizacji Iraku.

Europejscy przeciwnicy Ameryki nie ukrywają swojego zadowolenia. Powtarzają,
że zamach w Madrycie jest świadectwem klęski polityki amerykańskiej i że siłę
winna zastąpić dyplomacja. Nawet szef Komisji Europejskiej Romano Prodi
wypowiedział się w tym duchu. Dlaczego zamach terrorystyczny miałby być
świadectwem klęski polityki, która zakłada, że z terrorystami należy
prowadzić wojnę, tego nikt nie wyjaśnia. Amerykanie nigdy nie twierdzili, że
terroryzm jest już pokonany. Co więcej, uważali, że wojna z terroryzmem
oznacza długi, krwawy wysiłek.

Przeciwnicy rozwiązań siłowych nie wyjaśnili również, jak wyobrażają sobie
dyplomację w odniesieniu do fanatyków, którzy otwarcie głoszą, że ich celem
jest zniszczenie szatańskiego Zachodu. Oczywiście, terroryści al-Qaidy, mimo
swoich zupełnie nieracjonalnych celów, by je osiągnąć, potrafią działać
niezwykle racjonalnie, czego świadectwem jest zamach w Madrycie. Być może
więc, wycofując się z sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi, kraje europejskie
osiągną krótkotrwały rozejm z terrorystami. Po tym czasie żądania będą
eskalowane. Zwłaszcza że muzułmanie są już wewnętrzną sprawą Europy. Będziemy
mieli więc powtórkę z Monachium. Wtedy podpisanie przez europejskie mocarstwa
kapitulanckiego porozumienia z Hitlerem Winston Churchill podsumował: "Myślą,
że za cenę hańby będą mieli pokój. Będą mieli i hańbę, i wojnę".

www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040317/publicystyka/publicystyka_a_9.html

Obserwuj wątek
    • indris Wildstein znowu mąci w głowach 17.03.04, 13:00
      Robi to nawet dość sprytnie, ale "gdy się diabeł owczą skórą przykryje to mu
      zawsze choćby kawałek ogona wylezie". Podstawowy fałsz Wildsteina polega na
      utożsamieniu ataku na Irak z walką z terroryzmem. On nawet nie sformułował tej
      tezy jawnie, bo wie, że jest nie do obrony, ale cała konstrukcja tekstu jest na
      niej oparta. "Analiza " Wildsteina nie wyjaśnia więc niczego.
      • Gość: wartburg diabelski ogon IP: *.b.dial.de.ignite.net 17.03.04, 13:11
        indris napisał:

        > Robi to nawet dość sprytnie, ale "gdy się diabeł owczą skórą przykryje to mu
        > zawsze choćby kawałek ogona wylezie". Podstawowy fałsz Wildsteina polega na
        > utożsamieniu ataku na Irak z walką z terroryzmem. On nawet nie sformułował
        tej
        > tezy jawnie, bo wie, że jest nie do obrony, ale cała konstrukcja tekstu jest
        na
        >
        > niej oparta. "Analiza " Wildsteina nie wyjaśnia więc niczego.



        Za to Ty masz wszystko wyjaśnione. Nawet nie musisz myśleć i tak wszystko wiesz
        z góry. Jak każdy prawdziwy marksista.

        Ale gratuluję dobrego samopoczucia i przede wszystkim tego "diabelskiego
        ogona". Przejrzałeś Wildsteina na wylot
        • Gość: Mariner4 Re: diabelski ogon IP: *.visp.energis.pl 17.03.04, 18:23
          Nie przekonasz go. On wie lepiej.
          Historia jest pełna zaniechań. Zbrodniczych zaniechań. Przy pełnej bierności
          sytej i zadowolonej z siebie Europy Hitler doprowadził do najwiekszej w
          dziejach rzezi. Historia lubi sie także powtarzać. Teraz też prym wiodą
          Francuzi, którzy nie chcą umierać za.... Zresztą wzystko jedno za co.
          Z całą pewnością celem ataku na Madryt było wyprowadzenie z Iraku Hiszpanów.
          Teroryści odnieśli sukces taktyczny.
          Lewicowe dupki rozgrzeszają nawet największe zbrodnie, byle były pod czerwonym
          sztandarem. Nigdy nie słyszałem protestów lewicy, kiedy Pol Pot mordował włąsny
          naród. Fidel także nie doczekał się słowa krytyki ze strony socjalistów.
          Protest budził natomiast Pinochet, który przyznaję brutalnie, ale uratował
          Chile. Ja tam byłem i za Alliende i za Pinocheta i całkiem niedawno. Warto
          wiedzieć co o tym mówią teraz Chilijczycy.
          Teraz ci nawiedzeni idioci potępiają Amerykę. A to jest jedyna siła na świecie,
          która może przeciwstawić się złu. I chce to robić. W przeciwieństwie do
          dekadenckiej Europy.
          Najśmieszniejsze jest to, że Ci którzy tak nienawidzą Amerykanów, chodzą w
          dżinsach, pija Cokę, uzywają telefonów komórkowych i komputerów. Bez tego nie
          byli by w stanie wypisywać swoich bzdur.
          Nikomu nie życzę źle, ale może przydało by się, żeby teroryści zabili kogoś
          bliskiego np Indrisowi.
          Szkoda gadać
          M.


    • bush_w_wodzie zaraz zaraz 17.03.04, 13:06
      Gość portalu: wartburg napisał(a):

      > Polecam klarowną analizę Wildsteina w Rzepie.

      zupelnie klarownie wildstein wykrzywia problem. zaangazowanie hiszpanii w iraku
      to nie to samo co stosunek hiszpanii do terroryzmu


      > Problem postawiony na głowie
      >
      > Termin uderzenia al-Qaidy (można umownie przyjąć, że jest to szyld dla luźnej
      > federacji terrorystów muzułmańskich) - trzy dni przed wyborami
      > parlamentarnymi - nie mógł być przypadkiem. Dla pozostających w opozycji
      > socjalistów kontestowanie postawy rządu w sprawach międzynarodowych było
      > jednym z podstawowych punktów programu. Ich przywódca Jos? Luis Rodriguez
      > Zapatero zapowiadał zwrot o 180 stopni w polityce zagranicznej. Sprawy te
      > były drugorzędne dla obywateli, jednak po hekatombie w Madrycie stały się
      > pierwszoplanowe. Socjaliści błyskawicznie wykorzystali tę sytuację.
      > Zorganizowane przez nich manifestacje antyrządowe porwały tłumy i zgodnie z
      > pacyfistyczną logiką przewartościowały, czyli postawiły na głowie, problem
      > odpowiedzialności za zbrodnię. Zgodnie z ową logiką odpowiedzialny za
      > zbrodnię nie jest jej sprawca, ale ktoś, kto decyduje się bronić, a więc
      > podejmuje z nim walkę. Uderzające było hasło "Mordercy!" obnoszone na
      > transparentach i skandowane przez demonstrantów pod adresem rządu.


      nie sposob nie zauwazyc ze rzad aznara oslabil hiszpanie angazujac sie w wojne w
      iraku - a nie z wojne terroryzmem - wbrew przygniatajacej wiekszosci narodu.
      dopoki ta wojna byla dla ludzi abstrakcyjna ta kwestia byla drugorzedna. czy
      aznar liczyl na tani sukces angazujac hiszpanie w iraku? na to wyglada bo po
      zamachu nie potrafil przyznac ze na wojnie gina ludzie.

      >
      > Operację tę ułatwili socjalistom sami rządzący. Wprawdzie na początku można
      > było przypuśczać, że zamachu dokonała jakaś skrajna grupa wywodząca się z
      > ETA, ale było to mało prawdopodobne, a z czasem prawdopodobne robiło się
      > coraz mniej. Wszystko wskazuje na to, że rząd, który od razu zrozumiał, jak
      > groźne może być dla niego dokonanie zamachu przez fundamentalistów
      > muzułmańskich, chciał do wyborów utrzymać w tej sprawie co najmniej
      > niepewność. Była to nie tyle manipulacja, ile raczej odmowa wyciągnięcia
      > wniosków z coraz bardziej ewidentnych danych.

      no wlasnie. aznar stal w rozkroku i zdziwil sie ze ktos to wykorzystal

      >
      > Taktyka ta była głupia i niewłaściwa, jednak wbrew temu, co sugerują
      > niektórzy komentatorzy, nie wydaje się, aby to ona miała decydujący wpływ na
      > zachowanie Hiszpanów. Dowodem mogą być sobotnie manifestacje. Wprawdzie
      > pojawiały się oskarżenia rządu o manipulację i ukrywanie prawdy, ale
      > dominujący był zarzut odpowiedzialności za zbrodnię. Transparenty z
      > napisem "Zabijaliście Irakijczyków, teraz zabijacie Hiszpanów" mówią same za
      > siebie. Wszystko wskazuje na to, że bez względu na postawę rządu wobec
      > zamachu socjaliści zaapelowaliby do pacyfistycznej postawy dużej części
      > Hiszpanów i posłużyli się owym intelektualnym zabiegiem, który zdejmuje
      > odpowiedzialność ze sprawcy i przerzuca ją na tego, kto zbrodniarzowi chce
      > się przeciwstawić.

      jakby nie patrzyc to rzad aznara wyslal wojsko do iraku. przez zamachami wbrew
      narodowi.



      > Powtórka z Monachium
      >
      > Po zwycięstwie wyborczym socjaliści zapowiadają wprowadzenie w czyn swoich
      > postulatów - jeśli ONZ nie przejmie odpowiedzialności za operację w Iraku,
      > wycofanie stamtąd wojsk hiszpańskich.

      co jest zlego w kontroli onz?

      > Zapatero kwestionuje dotychczasowy
      > alians Hiszpanii ze Stanami Zjednoczonymi na rzecz przyjęcia opcji francusko-
      > niemieckiej.

      co w tym zlego?

      > Socjaliści hiszpańscy robią więc wszystko, czego mogliby sobie
      > życzyć terroryści z al-Qaidy. Naruszają sojusz atlantycki i podważają
      > operację stabilizacji Iraku.


      czyzby nie bylo juz sojuszu miedzy francja niemcami i usa?

      >
      > Europejscy przeciwnicy Ameryki nie ukrywają swojego zadowolenia.

      to juz jest powazne pomowienie

      > Powtarzają, że zamach w Madrycie jest świadectwem klęski polityki
      amerykańskiej i że siłę
      > winna zastąpić dyplomacja.


      chodzi tu o irak rzecz jasna a nie o zwalczanie terroryzmu co zostalo zgrabnie
      pominiete

      Nawet szef Komisji Europejskiej Romano Prodi
      > wypowiedział się w tym duchu. Dlaczego zamach terrorystyczny miałby być
      > świadectwem klęski polityki, która zakłada, że z terrorystami należy
      > prowadzić wojnę, tego nikt nie wyjaśnia.

      zwalczanie terroryzmu a wojna w iraku to sa 2 rozne kwestie

      > Amerykanie nigdy nie twierdzili, że
      > terroryzm jest już pokonany. Co więcej, uważali, że wojna z terroryzmem
      > oznacza długi, krwawy wysiłek.
      >
      > Przeciwnicy rozwiązań siłowych nie wyjaśnili również, jak wyobrażają sobie
      > dyplomację w odniesieniu do fanatyków, którzy otwarcie głoszą, że ich celem
      > jest zniszczenie szatańskiego Zachodu.

      chodzi o iran i kwestie palestynsko-izraelska nie wie tego bronek?

      > Oczywiście, terroryści al-Qaidy, mimo
      > swoich zupełnie nieracjonalnych celów, by je osiągnąć, potrafią działać
      > niezwykle racjonalnie, czego świadectwem jest zamach w Madrycie. Być może
      > więc, wycofując się z sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi, kraje europejskie
      > osiągną krótkotrwały rozejm z terrorystami. Po tym czasie żądania będą
      > eskalowane. Zwłaszcza że muzułmanie są już wewnętrzną sprawą Europy. Będziemy
      > mieli więc powtórkę z Monachium. Wtedy podpisanie przez europejskie mocarstwa
      > kapitulanckiego porozumienia z Hitlerem Winston Churchill podsumował: "Myślą,
      > że za cenę hańby będą mieli pokój. Będą mieli i hańbę, i wojnę".
      >

      bzdury bzdury. ta sama monachijska francja wlasnie zakazala noszenia chust w
      szkolach i jakos skutecznie broni sie przed zamachami (pamietacie akcje
      patrolowania torow w poszukiwaniu bomb 2 tygodnie temu?) mimo tego ze mieszka we
      francji prawie 10 mln muzulmanow. jaki rozejm z terrorystami? usa i francja
      poroznily sie o irak ktory nie mial nic wspolnego z al kaida - do momentu
      inwazji.
      • Gość: wartburg pacyfizm IP: *.b.dial.de.ignite.net 17.03.04, 13:40
        Nawet nie chce mi się wdawać w dyskusję z kimś, kto nie ma zielonego pojęcia o
        najnowszej historii Europy. Czy Ty w ogóle wiesz, co zapoczątkowało Monachium?
        Broszurki pacyfistów, z których czerpiesz swoją wiedzę i argumenty, tego Ci na
        pewno nie wytłumaczą.

        Monachium było największym wspólnym zwyciestwem pacyfistów i Hitlera, ktory ich
        popierał. W Wielkiej Brytanii już po wybuchu II wojny pacyfiści solidaryzowali
        się z faszyzmem. Głosili, iż Wielka Brytania powinna poddać Niemcom, co byłoby
        wyrazem sprawiedliwości dziejowej i zadośćuczynieniem za zbrodnie kolonializmu.

        Poczytaj sobie trochę publicystyki Orwella na ten temat - najlepiej w
        oryginale, jeśli znasz angielski, bo polskie tłumaczenia niejakiej Anny
        Husarskiej są do dupy.
        • homosovieticus Re: pacyfizm Orwella - komunisty masz na mysli? 17.03.04, 14:12
          Gość portalu: wartburg napisał(a):

          > Nawet nie chce mi się wdawać w dyskusję z kimś, kto nie ma zielonego pojęcia
          o
          > najnowszej historii Europy. Czy Ty w ogóle wiesz, co zapoczątkowało Monachium?
          >
          > Broszurki pacyfistów, z których czerpiesz swoją wiedzę i argumenty, tego Ci
          na
          > pewno nie wytłumaczą.
          >
          > Monachium było największym wspólnym zwyciestwem pacyfistów i Hitlera, ktory
          ich
          >
          > popierał. W Wielkiej Brytanii już po wybuchu II wojny pacyfiści solidaryzowali
          >
          > się z faszyzmem. Głosili, iż Wielka Brytania powinna poddać Niemcom, co byłoby
          >
          > wyrazem sprawiedliwości dziejowej i zadośćuczynieniem za zbrodnie
          kolonializmu.
          >
          >
          > Poczytaj sobie trochę publicystyki Orwella na ten temat - najlepiej w
          > oryginale, jeśli znasz angielski, bo polskie tłumaczenia niejakiej Anny
          > Husarskiej są do dupy.

          Orwell nie był historykiem.Czemu Go nam polecasz?
          • homosovieticus Re: Trzy zdania o Orwellu dla jasnosci. 17.03.04, 14:22
            George Orwell prawdziwe nazwisko Eric Arthur Blair (1903 - 1950) pisarz i
            publicysta angielski urodzony w Indiach, przeprowadził się do Anglii w 1907
            roku.

            Brał udział w wojnie domowej w Hiszpanii w 1936 roku, gdzie walczył w
            jednostkach piechoty komunistycznej, ale antystalinowskiej.

            Zmarł w wieku 47 lat na gruźlicę. Ostatnie 3 lat życia spędził w większości na
            pobytach w szpitalu.

            Ważniejsze dzieła :

            Rok 1984 (Ninteen Eighty-Four)
            Folwark zwierzęcy (Animal Farm)
            • stefan4 Re: Trzy zdania o Orwellu dla jasnosci. 17.03.04, 14:38
              homosovieticus:
              > Rok 1984 (Ninteen Eighty-Four)
              > Folwark zwierzęcy (Animal Farm)

              I ,,Hommage to Catalonia'' o wojnie domowej w Hiszpanii, tym razem prawdziwe
              wspomnienia a nie fikcja. Warte przeczytania, chociaż teraz, kilkanaście lat po
              obaleniu komuny, już jakby mniej światoburcze.

              - Stefan
              • homosovieticus Re: Trzy zdania o Orwellu dla jasnosci. 17.03.04, 14:56
                stefan4 napisał:

                > homosovieticus:
                > > Rok 1984 (Ninteen Eighty-Four)
                > > Folwark zwierzęcy (Animal Farm)
                >
                > I ,,Hommage to Catalonia'' o wojnie domowej w Hiszpanii, tym razem prawdziwe
                > wspomnienia a nie fikcja. Warte przeczytania, chociaż teraz, kilkanaście lat
                p
                > o
                > obaleniu komuny, już jakby mniej światoburcze.
                >
                > - Stefan
                "Cześć Katalonii" lub "Chołd Katalonii" nie mogę sobie przypomnieć takiego
                tytułu.
                Kiedy było to wydanew Polsce.
                Podaj jak możesz.
                • katarsis Re: Trzy zdania o Orwellu dla jasnosci. 17.03.04, 15:00
                  Tytuł brzmi: "W hołdzie Katalonii". poniżej opis wydania:

                  kkrzych81.webpark.pl/ks-s-z/w_holdzie_katalonii.html
                  • homosovieticus Re: Trzy zdania o Orwellu dla jasnosci. 17.03.04, 15:10
                    Dzieki.
                    :)
                    Interesujący link

                    PS
                    Kogo Twoim zdaniem poparł by Orwell żyjac 15 lat w POlsce.
                    Złodziei czy barbarzynców?
                    • stefan4 Re: Trzy zdania o Orwellu dla jasnosci. 17.03.04, 15:20
                      homosovieticus:
                      > Kogo Twoim zdaniem poparł by Orwell żyjac 15 lat w POlsce. Złodziei czy
                      > barbarzynców?

                      Dobre pytanie. On był przekonanym socjalistą, więc sądzę, że raczej barbarzyńców.

                      Ale protestuję przeciwko rozstrzyganiu dzisiejszych problemów za pomocą poglądów
                      wkładanych przez nas w usta osobom nieżyjącym. To nie jest uczciwy sposób
                      prowadzenia sporu. Rozumiem, że swoje pytanie i ew. odpowiedzi traktujesz tylko
                      jako ciekawostkę a nie jako dostarczanie amunicji którejś ze stron dyskusji.

                      - Stefan
                      • homosovieticus Re: Trzy zdania o Orwellu dla jasnosci. 17.03.04, 15:43
                        stefan4 napisał:

                        > homosovieticus:
                        > > Kogo Twoim zdaniem poparł by Orwell żyjac 15 lat w POlsce. Złodziei czy
                        > > barbarzynców?
                        >
                        > Dobre pytanie. On był przekonanym socjalistą, więc sądzę, że raczej
                        barbarzyńc
                        > ów.
                        >
                        > Ale protestuję przeciwko rozstrzyganiu dzisiejszych problemów za pomocą
                        poglądó
                        > w
                        > wkładanych przez nas w usta osobom nieżyjącym. To nie jest uczciwy sposób
                        > prowadzenia sporu. Rozumiem, że swoje pytanie i ew. odpowiedzi traktujesz
                        tylk
                        > o
                        > jako ciekawostkę a nie jako dostarczanie amunicji którejś ze stron dyskusji.
                        >
                        > - Stefan
                        Chciałem zorientować sie czy inni, podobnie jak ja, rozumieją Orwella.
                        Amunicji barbarzyńcom dostarczaja w ogromnych ilosciach sami
                        złodzieje.Najwięcej gazeciarze. Rekordzistami dzisiaj ludzie w TOKFM. Taki
                        Rybiński to jakiś obrzydliwy lizus.Wszystko może napisać o co go poproszą.
                        Zupełnie jak za komuny.Jaki on moze mieć autorytet i u kogo?.A tu na forum
                        czesto jest cytowany.Pismak, a nie dziennikarz, ani komentator poważny.
                  • Gość: wartburg George Orwell IP: *.b.dial.de.ignite.net 17.03.04, 15:41
                    George Orwell był nie tylko powieściopisarzem. Miał swoją stałą kolumnę "As I
                    Please" w "Tribune", gdzie dał się poznać jako jeden z najznakomitszych
                    talentów publicystyki XX wieku. Czterotomowy wybór jego esejów i artykułów
                    krytycznych, który ukazał się w "Penguinie", jest dzisiaj klasyką.

                    O obłędzie pacyfistów w Wielkiej Brytanii oraz o ich związkach z Hitlerem i
                    Stalinem pisał bardzo dużo. Był chyba najdociekliwszym kronikarzem swojej
                    epoki i nie uznawał żadnych nakazów ideologicznych. Umiał pisać o rzeczach
                    niewygodnych, których inni nie mieli odwagi dotykać. Mimo że sam uważał się za
                    lewicowca, do końca pozostawał w ostrym konflikcie z tzw. lewicą, która
                    zwalcala go jak mogła.

                    Przede wszystkim za to, że demaskował jej hipokryzje w odniesieniu do Stalina.
                    Jeszcze w latach trzydziestych Orwell demaskował go jako cynicznego zbrodniarza
                    i tyrana, w niczym nie ustępującego Hitlerowi i Mussoliniemu. Z komunizmem
                    Orwell zetknął się po raz pierwszy w Hiszpanii, gdzie walczył w oddziałach
                    partii anarchistycznej POUM zdziesiątkowanych na rozkaz Stalina przez
                    komunistów.

                    Niestety do tej pory publicystykę Orwella da się czytać tylko w oryginale.
                    Wybór tłumaczeń autorstwa wspominanej juz przeze mnie Huzarskiej jest na tak
                    niskim poziomie, że lepiej do niego nie zaglądać.
                    • homosovieticus Re: George Orwell w całej okazałosci i w oryginale 17.03.04, 16:24
                      i na próżno wszystkie ostrzeżenia myślacych szeroko pisarzy w rodzaju:
                      Orwella, Pasternaka, Huxleya, Dostojewskiego, Goldinga, Andrzejewskiego
                      (późnego), Szczypiorskiego, Hłaski i o zgrozo dyrektora T.Rydzyka, Tyrmanda
                      (okres amerykański) i wielu, wielu innych, przed totalitaryzmem, dzisiaj
                      skomnie i naiwnie zwanym globalizmem.

                      whitewolf.newcastle.edu.au/words/authors/O/OrwellGeorge/index.html
        • bush_w_wodzie ??? 17.03.04, 14:36
          czytam ten post i wciaz mam watpliwosci - do mnie to czy nie bo do tresci mojego
          postu ma sie luzno lub wcale. jakies ogolne tezy o pacyfizmie w historii - a
          gdzie odniesienia do konkretow i aktualnej sytuacji? najpierw trzeba dowiesc
          tezy ze inwazja na irak miala naprawde cokolwiek wspolnego ze zwalczaniem
          terroryzmu a potem mozna przypisywac komukolwiek pacyfizm lub jego brak

          Gość portalu: wartburg napisał(a):

          > Nawet nie chce mi się wdawać w dyskusję z kimś, kto nie ma zielonego pojęcia o
          > najnowszej historii Europy.

          > Czy Ty w ogóle wiesz, co zapoczątkowało Monachium?
          >
          > Broszurki pacyfistów, z których czerpiesz swoją wiedzę i argumenty, tego Ci na
          > pewno nie wytłumaczą.
          >
          > Monachium było największym wspólnym zwyciestwem pacyfistów i Hitlera, ktory
          ich
          >
          > popierał. W Wielkiej Brytanii już po wybuchu II wojny pacyfiści
          solidaryzowali
          >
          > się z faszyzmem. Głosili, iż Wielka Brytania powinna poddać Niemcom, co
          byłoby
          >
          > wyrazem sprawiedliwości dziejowej i zadośćuczynieniem za zbrodnie
          kolonializmu.
          >

          > Poczytaj sobie trochę publicystyki Orwella na ten temat - najlepiej w
          > oryginale, jeśli znasz angielski, bo polskie tłumaczenia niejakiej Anny
          > Husarskiej są do dupy.
          • indris !!! 17.03.04, 16:11
            Cała "argumentacja" zwolenników Busha w Polsce sprowadza sie do kilku prostych
            tez;

            Cokolwiek Bush określa jako walkę z terroryzmem, JEST walką z terroryzmem.

            Sprzeciw wobec tego, co Bush określa jako walkę z terroryzmem jest pacyfizmem w
            stylu Chamberlaina i Daladiera, najlepiej z Monachium.

            Utrudnianie działań Busha jest popieraniem terroryzmu.

            Popieraniem terroryzmu jest również brak należytej solidarności z Bushem.

            Powyższe tezy są aksjomatami. Ich kwestionowanie jest dowodem chorobliwego
            antyamerykanizmu, jażeli nie związków z Al-Kaidą.

            I teraz już sobie można pisać.
    • homosovieticus Re: dekadencka Europa i gruba przesada Panów "W" 17.03.04, 14:08
      Wstęp do artykułu, pozwala uważnemu czytelnikowi dostrzec ,że artykuł nie
      będzie analizą ani przyczyn ani skutków zamachu w Madrycie, a tylko próba
      uzasadnienia własnych, bardzo dyskusyjnych tez autora.
      Ciekawe czemu taki wytrawny "forumowy przewodnik intelektualny" tego nie
      dostrzegł.Jeśli nie ślepy, to może umysłu nie staje.

      Tragedia hiszpańska, klęska Europy

      "Po tragedii, którą był terrorystyczny zamach w Madrycie, nastąpiła klęska,
      jaką było wyborcze zwycięstwo socjalistów hiszpańskich. Oczywiście nie jest
      klęską demokratyczna zmiana władzy w tym kraju, klęską jest to, że zmianę
      podyktowali muzułmańscy terroryści. Swoim zamachem osiągnęli założone cele.
      Rzadko kiedy odnotować można tak kompletny sukces polityczny i dowód na to, że
      terroryzm jest optymalną metodą działania wobec słabej i tchórzliwej Europy.

      Wszystkie przedwyborcze sondaże w Hiszpanii pokazywały znaczną przewagę
      rządzącej, prawicowej Partii Ludowej. Kraj w trakcie dwóch kadencji rządów
      ugrupowania Aznara przeżywał okres prosperity i wzrostu. Wprawdzie jego
      polityka zagraniczna, czyli poparcie Stanów Zjednoczonych w Iraku i
      uczestnictwo w działaniach stabilizacyjnych w tym kraju, była kwestionowana
      przez zdecydowaną większość społeczeństwa, ale nie to decydowało o
      preferencjach wyborczych Hiszpanów. Sukces w polityce wewnętrznej pozostawiał
      Aznarowi możliwość niepoddawania się opinii społecznej w sprawach
      międzynarodowych. Do czasu zamachów."

      Należy postawić nastepujace pytania:

      1) na podstawie czego zbudowano tezę, że demoktaryczną zmianę rzadu - poprzez "
      brutalne przekonanie społeczeństwa" - dokonali terrorysci a nie samo
      społeczeństwo.
      Twierdzenie ,że dowodzą tego sondaże przedwyborcze, które pokazywały przewagę
      Partii Ludowej, oparte jest wyłacznie na wierze Wildensteina w zdolnosć
      sondazy do precyzyjnego przewidywania i wywoływania jednocześnie, niedalekiej
      określonej przyszłości. Bywają wyniki sondaży obarczone dużymi błędami.Te
      hiszpańskie, mogły być takimi.

      2)skąd przekonanie- wiemy, wiemy skad - że "sukces w polityce wewnętrznej
      pozostawiał Aznarowi możliwość niepoddawania się opinii społecznej w sprawach
      międzynarodowych". Ono również oparte jest na wierze Autora ,tym razem w to, że
      tylko byt kształtuje swiadomosć.


      Wniosek:
      Nie popisali się obaj Panowie i pot myśleniem nie zrosił tym razem ich czół.

      Nazwanie artykułu Wildeinsteina, klarowną analizą jest grubą przesadą i
      niczego nam nie wyjaśnia.
    • nauma Re: dekadencka Europa 17.03.04, 16:27
      Eurpoa jest dekadencka, niezależnie od poglądów Wildsteina, Busha czy bin
      Ladena :)
      W naszym kręgu cywilizacyjnym najbardziej typowe zachowanie to:
      "G***o mnie obchodzi, że ktoś kogoś, nawet na moich oczach, morduje. Ruszę d**ę
      żeby pomóc, jak ktoś mi za to zapłaci. Ale jak nie zapłaci - pocałujcie mnie
      gdzieś. A jak jeszcze przypadkiem, gdy będę niezwiązany ze sprawą, ktoś wysadzi
      mi dziecko w powietrze, pójdę do mordercy i powiem przepraszam".
      Nie lubię Busha i nie lubię terrorystów - tak na marginesie.
    • Gość: franek Re: dekadencka Europa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.04, 16:36
      Dzięki, Wartburgu, za ten tekst Wildsteina, bo po tych jego komentarzach w
      Rzepie dotyczących Rywina już zaczynałem tracić wiarę w jego zdolności
      logicznego myślenia. A tu proszę, taka miła niespodzianka.

      Znasz może jego "Przyszłość z ograniczoną odpowiedzialnością"? Ponoć niegłupie,
      choć tragicznie napisane. Trzeba będzie kiedyś przeczytać.
      • homosovieticus Re: dekadencka Europa i zawodowy solidaryzm 17.03.04, 16:56
        Gość portalu: franek napisał(a):

        > Dzięki, Wartburgu, za ten tekst Wildsteina, bo po tych jego komentarzach w
        > Rzepie dotyczących Rywina już zaczynałem tracić wiarę w jego zdolności
        > logicznego myślenia. A tu proszę, taka miła niespodzianka.
        >
        > Znasz może jego "Przyszłość z ograniczoną odpowiedzialnością"? Ponoć
        niegłupie,
        >
        > choć tragicznie napisane. Trzeba będzie kiedyś przeczytać.
        Rozumiem zawodowy solidaryzm.Ale Wildeinstein moim zdaniem nie wykazał sie
        logicznym myśleniem.Nawet nie jestem pewien czy na studiach dziennikarskich sa
        wykładane podstawy logiki.Może Ty zechcesz "pokazać", gdzie nie mam racji, w
        swoim krytykujacym obu PAnów Poście.
        Jeśli masz czas i odwagę cywilna.
        • Gość: franek Re: dekadencka Europa i zawodowy solidaryzm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.04, 17:26
          Ależ Homo, nawet gdyby przyjąć Twoje zarzuty (ja się zresztą zgadzam z
          Wildsteinem i w tym, co Ty krytykujesz) - teza, że wybory w Hiszpanii wygrali
          terroryści, nie jest bynajmniej tezą wiodącą w tym artykule.

          Świetny jest tytuł, który wybranym fragmentom nadał Wartburg (przyznaję, że
          czytałem tylko te fragmenty) - to jest tekst właśnie o dekadenckiej Europie
          (ściśle rzecz biorąc - o dekadenckich skłonnościach części Europy), jak mi się
          zdaje. O kretyńskim, nieodpowiedzialnym i szalenie naiwnym pacyfizmie, który
          może prowadzić do o wiele większych tragedii, czego skretyniali panowie
          Zapatero czy Chirac dostrzec nie są w stanie. To, czy terroryści mieli wpływ na
          wynik wyborów w Hiszpanii (moim zdaniem mieli), jest może i smakowitym kąskiem,
          ale dla tematu całego artykułu nie ma większego znaczenia.
          • homosovieticus Re: dekadencka Europa i zawodowy solidaryzm 17.03.04, 17:49
            Gość portalu: franek napisał(a):

            > Ależ Homo, nawet gdyby przyjąć Twoje zarzuty (ja się zresztą zgadzam z
            > Wildsteinem i w tym, co Ty krytykujesz) - teza, że wybory w Hiszpanii wygrali
            > terroryści, nie jest bynajmniej tezą wiodącą w tym artykule.
            >
            > Świetny jest tytuł, który wybranym fragmentom nadał Wartburg (przyznaję, że
            > czytałem tylko te fragmenty) - to jest tekst właśnie o dekadenckiej Europie
            > (ściśle rzecz biorąc - o dekadenckich skłonnościach części Europy), jak mi
            się
            > zdaje. O kretyńskim, nieodpowiedzialnym i szalenie naiwnym pacyfizmie, który
            > może prowadzić do o wiele większych tragedii, czego skretyniali panowie
            > Zapatero czy Chirac dostrzec nie są w stanie. To, czy terroryści mieli wpływ
            na
            >
            > wynik wyborów w Hiszpanii (moim zdaniem mieli), jest może i smakowitym
            kąskiem,
            >
            > ale dla tematu całego artykułu nie ma większego znaczenia.
            Ależ :) Franku! ja prosiłem ,żebyś "pokazał " gdzie nie mam racji, w którym
            miejscu rozumowania popełniłem błedy.Wszak na błedach własnych - i cudzych -
            uczymy się. Nie musisz mnie zapewniać ,że zgadzasz sie z obu Panami bo to -
            moim zdaniem wynikało logicznie z pierwszego Twego postu.
            Przeczytaj uwaznie co napisałem poprzednio i łaskawie odpowiedz.
            • Gość: franek Re: dekadencka Europa i zawodowy solidaryzm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.04, 17:55
              Ależ (fajne, nie?) napisałem, że - co najważniejsze - Twoje przytyki nijak się
              mają do meritum artykułu. To po pierwsze, najważniejsze.

              Błędów Ty przecież nie popełniełeś, Wildstein moim zdaniem też nie. On
              przedstawia pewne rozumowanie - ja się z nim zgadzam, Ty nie. Błędów
              faktycznych tu być nie może, bo to wszystko sfera przypuszczeń. Tyle. Cześć.
              • homosovieticus Re: dekadencka Europa i zawodowy solidaryzm 17.03.04, 19:02
                Gość portalu: franek napisał(a):

                > Ależ (fajne, nie?) napisałem, że - co najważniejsze - Twoje przytyki nijak
                się
                > mają do meritum artykułu. To po pierwsze, najważniejsze.
                >
                > Błędów Ty przecież nie popełniełeś, Wildstein moim zdaniem też nie. On
                > przedstawia pewne rozumowanie - ja się z nim zgadzam, Ty nie. Błędów
                > faktycznych tu być nie może, bo to wszystko sfera przypuszczeń. Tyle. Cześć.


                mają, mają , bo:
                Jeśli ktos twierdzi ,że Europa wchodzi w okres schyłkowy i stara sie
                przeprowadzić analizę tego stanu rzeczy, to powinien moim zdaniem, przede
                wszystkim podać przyczyny i objawy.W artykule Wildsteina przyczyn się nie
                doszukałem, a pacyfizm jest tylko jednym z objawów upadku cywilizacyjnego. Na
                ten temat trąbi sie w fachowej literaturze juz od dobrych 20 -30 lat.
                Z tego powodu nazywanie tego artykułu klarowna analizą nazwałem gruba pr
                • Gość: marcee Re: dekadencka Europa i zawodowy solidaryzm IP: *.lama.net.pl / 195.150.172.* 17.03.04, 19:27
                  Moj Drogi
                  ty sie rozgadujesz tutaj a ja bym cie podrapala po pleckach
                  napisalbys jakis wiersz dla mnie !
                  bo sie stesknilam za toba i bardzo prosze
                  miau

                  krakowski marcepan
                  • homosovieticus Re: dekadencka Europa i zawodowy solidaryzm 17.03.04, 19:45
                    Gość portalu: marcee napisał(a):

                    > Moj Drogi
                    > ty sie rozgadujesz tutaj a ja bym cie podrapala po pleckach
                    > napisalbys jakis wiersz dla mnie !
                    > bo sie stesknilam za toba i bardzo prosze
                    > miau
                    >
                    > krakowski marcepan
                    Co też Ci wpadło do głowy na przedwiośniu?
                    Za poetę robi na forum Rolo ja za intelektualiste a wartburg, bratek i Dollway
                    za Trójcę Świetą. U nas w zakonie, jest co prawda jeden taki co czasami, w
                    wolnych chwilach, cos tam bazgrze, ale czy to są wiersze, to tylko Prawdziwy
                    Bóg wie.Pogadam z nim.
                    Może w inny sposób sprawię Ci przyjemność?
                    • Gość: marcee Re: dekadencka Europa i zawodowy solidaryzm IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 17.03.04, 20:07
                      no a kto napisal wiersz dla mnie i podpisal sie Poeta Morski?
                      od przyjemnosci to ja jestem i sprawdzam sie na tym polu niezle
                      no wlasnie zauwazylam ze duzo piszesz a ja nic nie rozumiem z tego
                      najlepiej sie odprez i pomysl o mnie

                      karkowski marcepan
                      • homosovieticus Re: dekadencka Europa i zawodowy solidaryzm 17.03.04, 20:30
                        Gość portalu: marcee napisał(a):

                        > no a kto napisal wiersz dla mnie i podpisal sie Poeta Morski?
                        > od przyjemnosci to ja jestem i sprawdzam sie na tym polu niezle
                        > no wlasnie zauwazylam ze duzo piszesz a ja nic nie rozumiem z tego
                        > najlepiej sie odprez i pomysl o mnie
                        >
                        > karkowski marcepan
                        Jak było podpisane poeta morski to logicznie wnioskujac, należy stwierdzić ,że
                        wiersz napisał Poeta Morski.
                        Co do przyjemnosci to też od tego jestem ,tu na północy co prawda, i nie ma
                        różnicy najmniejszej, między przeżywaniem przyjemnosci na południu czy na
                        północy.
                        Mogę Ci znależć jakiś odpowiedni wierszyk i rano zostawić na stoliku nocnym
                        zamiast forsy.
                        Zgoda?
                        • Gość: marcee Re: dekadencka Europa i zawodowy solidaryzm IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 17.03.04, 20:45
                          Oj to my sie nie rozumiemy kompletnie.
                          Jesli ten wiersz kupilbys dla mnie (zamowil u poety i zaplacil mu zeby mi
                          zrobic frajde) to mialby on dla mnie tez wartosc. Wprawdzie to nie to samo co
                          futro ale swoja wymowe ma.
                          • homosovieticus Re: dekadencka Europa i zawodowy solidaryzm 17.03.04, 20:47
                            Gość portalu: marcee napisał(a):

                            > Oj to my sie nie rozumiemy kompletnie.
                            > Jesli ten wiersz kupilbys dla mnie (zamowil u poety i zaplacil mu zeby mi
                            > zrobic frajde) to mialby on dla mnie tez wartosc. Wprawdzie to nie to samo co
                            > futro ale swoja wymowe ma.

                            Decyduj wiersz na golasa czy futro na golasa?
                            • Gość: marcee Re: dekadencka Europa i zawodowy solidaryzm IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 17.03.04, 20:58
                              ale co znaczy to na golasa? objasnij mi to moze mi latwiej pojdzie
                              widzisz przeciez jak sie mecze
                              • homosovieticus Re: dekadencka Europa i zawodowy solidaryzm 17.03.04, 21:07
                                Gość portalu: marcee napisał(a):

                                > ale co znaczy to na golasa? objasnij mi to moze mi latwiej pojdzie
                                > widzisz przeciez jak sie mecze
                                To znaczy tak jak Gołas. U nas, nad morzem tak mówimy a czasem spiewamy:

                                na golasa futro włożyła
                                krągłym udem podnieciła
                                i poeta zamiast wiersza
                                szeptał tylko jestes pierwsza
                                • Gość: marcee Re: dekadencka Europa i zawodowy solidaryzm IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 17.03.04, 21:18
                                  to ja wybieram i futro i wiersz
                                  na golasa rzecz jasna
                                  • homosovieticus Re: dekadencka Europa i zawodowy solidaryzm 17.03.04, 21:32
                                    Gość portalu: marcee napisał(a):

                                    > to ja wybieram i futro i wiersz
                                    > na golasa rzecz jasna

                                    Na boso, na golasa w futrze, z wierszem w rozwianych włosach, po wątku
                                    wartburga, biegać chcesz bezwstydna pieknoscią swą, szepczaca nabrzmiałymi
                                    wargami..
                                    że życie kochasz i kasę.
                                    Nie .Ja nie pójdę na to, ja chętnie popatrzę.
                                    ps
                                    w nocy siedem razy dyskretnie zapukam w okno.
                                    Otworzysz?
                                    • Gość: marcee Re: dekadencka Europa i zawodowy solidaryzm IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 17.03.04, 23:14
                                      wow zatkalo mnie , naprawde bardzo ladny !!!!!!
                                      zcekaj musze sie nim nacieszyc (teraz zauwazylam) zeby cos odpisac
                                      • Gość: marcee Re: dekadencka Europa i zawodowy solidaryzm IP: *.lama.net.pl / 195.150.172.* 17.03.04, 23:36
                                        znam go juz na pamiec i bede spac z nim, sama jestem ciekawa co mi sie urodzi w
                                        glowie z tego
                                        dziekuje
                                        naprawde to prawdziwa poezja
                                        dziekuje
                                        • homosovieticus Re: dekadencka Europa i zawodowy solidaryzm 17.03.04, 23:57
                                          Gość portalu: marcee napisał(a):

                                          > znam go juz na pamiec i bede spac z nim, sama jestem ciekawa co mi sie urodzi
                                          w
                                          >
                                          > glowie z tego
                                          > dziekuje
                                          > naprawde to prawdziwa poezja
                                          > dziekuje
                                          czekaj, czekaj i to dzieło sztuki włóż sobie pod poduszkę!
                                          www.pinakoteka.zascianek.pl/Podkowinski/Images/Szal.jpg
      • Gość: wartburg komentatorzy IP: *.b.dial.de.ignite.net 17.03.04, 17:30
        Gość portalu: franek napisał(a):

        > Dzięki, Wartburgu, za ten tekst Wildsteina, bo po tych jego komentarzach w
        > Rzepie dotyczących Rywina już zaczynałem tracić wiarę w jego zdolności
        > logicznego myślenia. A tu proszę, taka miła niespodzianka.
        >
        > Znasz może jego "Przyszłość z ograniczoną odpowiedzialnością"? Ponoć
        niegłupie,
        >
        > choć tragicznie napisane. Trzeba będzie kiedyś przeczytać.

        Wildsteina czytam tylko w internecie z doskoku, tak więc o tej książce nic nie
        powiem, bo jej nie znam Nie jest może tak błyskotliwy jak Tym albo Rybiński,
        ale bardzo dobrze myśli. Zmusza do namysłu, a to dużo.

        Właśnie dzisiaj podczas lektury jego artykułu uświadomiłem sobie, że Rzepa
        wychowała sobie całą ekipę bardzo dobrych i wyrazistych komentatorów. Ciekawe,
        dlaczego nie ma takich w GW?
        • Gość: franek Re: komentatorzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.04, 17:46
          A wierz mi, że będą. Już całkiem niedługo :)
          • Gość: wartburg Re: komentatorzy IP: *.b.dial.de.ignite.net 17.03.04, 18:08
            Gość portalu: franek napisał(a):

            > A wierz mi, że będą. Już całkiem niedługo :)

            Nie wiem, skąd ten optymizm?

            W prasie codziennej Zachodu wszystko kręci się wokół komentarzy. Od nich
            zaczyna się lekturę każdej gazety. Komentatorzy stymulują kulturę umysłową
            społeczeństwa, uczą czytelnika, jak logicznie rozumować. Pokazują mu, co się
            dzieje za fasadą. Sprzyjają tworzeniu się postaw obywatelskich...

            Dla mnie na zawsze pozostanie czymś wołającym o pomstę do nieba, że największa
            gazeta codzienna w Polsce obywa się bez komentatorów.
            • Gość: gaucho Re: A Maleszka to co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.04, 20:00
              Dawny przyjaciel Wildsteina z czasów opozycji."Ketman".
              • homosovieticus Re: A Maleszka to co? a wartburg to co pies? 17.03.04, 20:15
                Gość portalu: gaucho napisał(a):

                > Dawny przyjaciel Wildsteina z czasów opozycji."Ketman".

                A mnie sie coraz bardziej wydaje ,że ketman uprawia tu na forum Wartburg
    • oszolom.z.radia.maryja Re: dekadencka Europa 17.03.04, 20:47
      Europa jest dekadencka to fakt ale Wildstein to też kawał dekadenta politycznie
      poprawnego...i najprawdopodobniej obcego sądząc po jego nazwisku
      • Gość: chala [...] IP: *.rdu.bellsouth.net 17.03.04, 20:51
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: Bebo To była ciekawa IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.03.04, 00:04
          wiadomość. Chyba chałowa.
          • homosovieticus Re: To była ciekawa 18.03.04, 00:48
            Gość portalu: Bebo napisał(a):

            > wiadomość. Chyba chałowa.

            Chałwowa bo słodka. Oj bebo, coś na bobo mi wygladasz.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka