indeeed.4
05.09.10, 19:54
Jarosław Kaczyński wspominając rangę udziału Lecha Kaczyńskiego jako doradcy MKS w sierpniu
1980 roku miał rację.
Następnego dnia po przybyciu na strajk tzw. "doradców warszawskich" prof. Jadwiga Staniszkis
na niejawnym spotkaniu wyjaśniła nam rolę jaką mają do spełnienia owi doradcy.
Zrozumieliśmy, że w zasadzie są oni emisariuszami komunistycznej władzy. Ich podstawowym
zadaniem miało być przekonanie nas do rezygnacji z postulatu dot. Wolnych Związków
Zawodowych.
Na tym spotkaniu rozważaliśmy możliwość zrezygnowania z ich "doradczych" usług ale został już
opublikowany komunikat i nie chcieliśmy mieszać ludziom w umysłach. W gronie członków
prezydium MKS związanych z WZZ Wybrzeża zdecydowaliśmy, że naszymi doradcami do których
mamy zaufanie pozostanie: Jadwiga Staniszkis, Lech Kaczyński i Jan Olszewski. Od tego momentu
moje zaufanie do doradców warszawskich było równe zaufaniu do komisji rządowej.
swkatowice.mojeforum.net/temat-vt10136.html