dreammaster
04.10.10, 19:40
Wydarzenia ostatniej soboty wywołały zrozumiałą burzę i stały siępowodem licznych dyskusji. Po raz chyba pierwszy w ciągu trzech lat panowania Platformy rząd okazał stanowczość i zdecydowanie. Walka z dopalaczami - brutalna, bezlitosna walka, jak to zapowiedział premier - na razie zakończyła się błyskawicznym, potwornym nokautem dla handlarzy śmierci. Na razie - bo już słychać głosy obrońców, że zapłacimy gigantyczne odszkodowanie, że łamie się demokrację, że likwiduje się legalnie działające sklepy. Jak widać lobby trucicieli ma wyjątkowo daleko sięgające macki.
Czy złamano zasady demokracji? Raczej byłoby to trudne, bo demokracji jako takiej w Polsce nie ma. Podobnie zresztą jak nie było socjalizmu czy komunizmu. Demokracja - to wola ludu. Jeżeli lud większością głosów powie, że nie chce płacić podatków, to podatków płacić nie powinien. A jednak płacimy fiskusowi? Wbrew woli większości? Znaczy się, demokracja to nie jest. Jeno demokracja parlamentarna, czyli ustrój, w którym władzę sprawuje nie lud, ale wybrańcy narodu. Wybrani i owszem, w demokratycznym głosowaniu (stąd i demokracja w nazwie) ale też mająca znacznie większą władzę niż społeczeństwo. Ale też i odpowiedzialność za społeczeństwo.
A cóż to za władza, która nie potrafi sobie poradzić z epidemią legalnych narkotyków? Czy naprawdę powinno się pozwolić, by nalepka z napisem "nie do spożycia" była powodem bezradności samorządów, urzędników czy wreszcie rządu? A cóż to za władza, którą da się pokonać etykietką?
Że wejście inspektorów było nieuzasadnione? Wbrew zasadom demokracji i państwa prawa? Jeśli troska o dobro społeczeństwa jest niezgodna z zasadami demokracji - to pieprzyć taką demokrację! Po to mamy demokrację parlamentarną żeby organy sprawujące władzę miały możliwość reakcji, żeby ci, którym naród zaufał, tenże naród obronili. Tylko tyle i aż tyle!
Że to były legalnie działające sklepy? To dlaczego nie pójść krok dalej i nie zalegalizować twardych narkotyków? Rząd się ucieszy, bo podatki będą spływać, naród się ucieszy, bo legalnie sobie kupi... W końcu, jak to powiedział właściciel sieci sklepów z dopalaczami - ci, co kupują, to debile. Żal komuś debili?
Mam nadzieję, że sprawa zostanie doprowadzona do końca i podparta odpowiednimi regulacjami prawnymi. Że tym razem rząd utnie hydrze łeb, a nie narobi szumu po czym po cichutku się wycofa.
Może jestem naiwny, ale tym razem chcę temu rządowi zaufać.