porannakawa100
08.10.10, 15:53
Jest tu ktoś, kto siem potfornie boi - powiedział Kaczyński wskazując na Tuska.
Tuska tam akurat nie było. Był Kaczyński.
O sobie mówił? Jest tu ktoś?
Kaczyński wie, że wisi nad nim sprawa bezpośredniego sprawstwa tego zamachu i nakłaniania do zbrodni.
Dlaczego treść tej rozmowy dotąd jest nieujawniona?
Celem jest wpędzanie Kaczyńskiego nieustannie w obłęd i panikę spowodowaną strachem przed ujawnieniem?
Do momentu, gdy Kaczyński dojdzie do wniosku, że lepiej, że to wszysstko się ujawni niż takie życie w strachu i niepewności?