Gość: Kir
IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl
26.02.02, 21:02
Proponuję abyśmy dokonali podsumowania strat powstałych wskutek różnego rodzaju
afer na przestrzeni ostatnich 10-ciu lat.Ostatecznie chodzi o Nasze pieniądze
płacone w formie podatków i Nasz kraj.Sztandarowym hasłem każdej kampanii jest
walka z korupcją i uzdrowienie gospodarki.Dlatego też proponuję uwzględnić
straty spowodowane zarzutem niewłaściwego zarządzania gdyż w tym przypadku
należy domniemywać przypadki obsadzania stanowisk znajomymi,krewnymi i osobami
korzystającymi z poparcia swoich partii.Oczywiście są też straty trudne do
ustalenia takie jak: ilość zamkniętych zakładów i zwolnionych pracowników
spowodowane złym zarządzaniem i polityką gospodarczą.W związku z tym, że jest
to dość długi okres czasu proponuję aby ograniczyć się tylko do podania Roku,
Miesiąca, Rodzaju sprawy i Sumy strat a nie od razu podsumowywać całości.Dobrze
byłoby uwzględnić również poszczególne województwa a nie zawężać spraw tylko
do urzędników organów centralnych i podstawowych spółek.Uwzględniając straty
proponowałbym przyjęcie dolnej granicy 100 tys.zł (może 500tys).Odrzucamy
pomówienia. Dlaczego składam taką propozycję? ponieważ to My jesteśmy
właścicielami tego kraju a nie elity i Mamy chyba prawo wiedzieć co dzieje się
z NASZYMI pieniędzmi a nie ciągle słuchać (od 12 lat), że to Nasza wina bo nie
możemy przystosować się do zmian a państwo za dużo wydaje na cele socjalne.
Takiego raportu jak dotychczas nikt nie sporządził i nie sporządzi. To co
zrobilibyśmy dałoby Nam odpowiedź na pytanie: jaka jest suma strat i czy zarzuty
stawiane politykom o pilnowanie tylko interesów własnych partii są uzasadnione?
Może nareszcie zaczniemy patrzeć politykom na ręce a nie tylko słuchać pięknych
deklaracji albo użalania się nad losem narodu kiedy wcześniej spokojnie
patrzyli jak majątek tego narodu służy nie jego interesom. Może nareszcie te
liczby przemówią do naszej wyobraźni i chociaż w sprawach naszych pieniędzy
osiągniemy jakieś porozumienie.Może w końcu zaczniemy myśleć kategoriami dobra
państwa i obywatela tego kraju.Nie wiem, na razie to same "może".A może nikogo
to nie obchodzi? Swoją drogą ciekawe z jakimi sumami mielibyśmy do czynienia.
O aferach się mówi a potem zapomina, pieniądze gdzieś się rozpływają.Pozostaje
pytanie: ile ich już tak się rozpłynęło?Zadanie nie jest łatwe biorąc pod uwagę
samorządy terytorialne i czas ale wydaje mi się, że do zrealizowania. Myślę
jednak,że ma sens,oto stworzono by coś niepowtarzalnego czego autorem mógłby
być praktycznie każdy z Nas.Zawsze mówi się Nam ile się wydaje na obywateli,
nigdy ile traci ich pieniędzy.Praktycznie w mediach nie mówi się o aferach
w poszczególnych województwach, chyba, że tylko w wiadomościach lokalnych.
A przecież tam też przepadają NASZE pieniądze.Ciekawe byłoby ile wyniosłyby
łącznie te straty? Dla pzrykładu dzisiejsze "Fakty" z Wrocławia(g.18) podały
nową wiadomość,oto ona w skrócie:
2002 - 02 - 26 - Zatrzymano we Wrocławiu pod zarzutem wyłudzenia 600tys.zł.
zarządcę komisarycznego firmy "Polwiert".Właściwie to nieistotne ale jego
miesięczne wynagrodzenie wynosiło 13tys.zł.,wcześniej już Wojewoda stawiał mu
zarzut niewłaściwego gospodarowania.A mówimy, że nie ma pieniędzy:-).
Pozdrawiam
Kir