mietowe_loczki
01.11.11, 17:44
Jak zwykle w takich sytuacjach możemy liczyć na mądre, wyważone i przemyślane wypowiedzi naszych nieocenionych polityków. Dzisiaj popisał się wiceminister infrastruktury Tadeusz Jarmuziewicz. Oto co powiedział (ograniczam się oczywiście do zacytowania tej najbardziej błyskotliwej części):
- Nie pozostało nam nic innego, jak zacisnąć kciuki, by pan Bóg miał chwilę czasu i rzucił okiem na sprawę - tak Tadeusz Jarmuziewicz, wiceminister infrastruktury odpowiedzialny za lotnictwo relacjonował co się działo, gdy dotarłado niego informacja, że Boeing 767 ma kłopoty z lądowaniem na Okęciu z powodu "braku podwozia". - Będę wnioskował do premiera o odznaczenie pilota
Myślę i mówię o tym z podniesioną głową, że bez wstawiennictwa pana Boga się nie obyło. Bo dziś mogliśmy mieć 230 grobów więcej.
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,10571532,Jarmuziewicz_o_Boeingu_767__moglismy_miec_230_grobow.html
Wypada mi w tym momencie zacytować słowa satanisty Nergala: "nie ma Boga, jest człowiek". Panie wiceministrze.