anwad
04.11.11, 21:49
Będziemy mieli to, o czym od dawna było wiadomo, jeżeli PO wygrałoby wybory, a wiadomo, że wygrało. CENZURĘ INTERNETU.
Jeżeli zostanie przyjęty projekt ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, wówczas każdy - "osoba fizyczna, osoba prawna lub jednostka organizacyjna nieposiadająca osobowości prawnej" - kto "posiada informację o bezprawnych treściach zamieszczonych w sieci Internet", będzie mógł zwrócić się do usługodawcy internetowego z wnioskiem o zablokowanie takiej informacji. To od wnioskodawcy będzie zależało, co uzna za "informację bezprawną".
Administrator serwisu internetowego będzie będzie mógł zdecydować, czy daną treść usunąć. Jeżeli administrator odmówi usunięcia treści, może zostać pociągnięty do odpowiedzialności za bezprawne rozpowszechnianie informacji bezprawnych. Czy ktoś się odważy np. nie usuwać treści blogerów o aferach rządu? No tylko pomyślcie...
Jak zauważa Aleksander Ścios, ten przepis o cenzurze, to autorski pomysł Donalda Tuska. Unia Europejska wymagała tylko blokowania „informacji, które naruszają prawa lub przedmiot działalności uprawnionego”. Chodziło więc UE tylko o plagiaty i treści rozpowszechniane bez zgody autora.
Tusk postanowił te przepisy rozszerzyć. Takiego to mamy na czele rządu cenzora internetu.