Dodaj do ulubionych

Obraz kościoła katolickiego według ...........

IP: *.pse.pl 07.03.02, 11:03
OBRAZ KOŚCIOŁA
KATOLICKIEGO
według brata
Jerzego


Kóściół katolicki
(KK)
jest instytucją religijną, której
nauka
oparta jest nie tyle na
Biblii
co na tradycyjnej, fałszywej i
wybiórczej
jej interpretacji przez kapłanów
tego
kościoła z papieżem na
czele.
Kapłani KK, w imię przyziemnych interesów
i sprawowania władzy nad wiernymi, uzurpują
sobie prawo pełnego, nieograniczonego pośrednictwa
między ludźmi i Bogiem.
Dla osiągnięcia wyznaczonych celów, prowadzą
indoktrynację wiernych, poczynając od ich lat
najmłodszych, tak, by wierni ci, nie tylko nie
byli w stanie, ale nawet bali się, pod groźbą
wiecznego potępienia, samodzielnie analizować
doktrynę i dogmaty KK.
W szczególności, kapłani KK, w celu osiągnięcia
dodatkowych korzyści, głoszą herezję
a) o istnieniu sakramentów takich
jak:
- sakrament pokuty, który jest w
rzeczywistości
narzędziem panowania nad sumieniem
wiernych,
- sakrament
bierzmowania,
- sakrament kapłaństwa, który ma
nadawać
kapłanom wyjątkowe i nieuzasadnione
prawa
oraz władzę nad
wiernymi,
- sakrament małżeństwa,
- sakrament chorych, zwany
'ostatnim namaszczeniem'
oraz
b) o naturze sakramentu eucharystii i chrztu św.

Kapłani kościoła katolickiego szerzą kult
świętych,
oraz ich obrazów i figur, co z jednej
strony
przyczynia się do zwiększenia obrotów
producentów
dewocjonalii z drugiej powieksza
dezorientację
wiernych.
Kapłani KK prowadzą wystawne i występne
życie
na koszt
wiernych.
Gdy tylko warunki na to pozwalają, kapłani
KK
bezlitośnie tępia wszelkie inne religie,
w pierwszym rzędzie chrześcijańskie, widząc w nich
zagrożenie dla swojej pozycji i
interesów.


Reasumując, ani kapłani, ani wierni
kościoła
katolickiego, z całą pewnością nie będą
zbawieni,
o ile nie nawrócą się i nie przyjmą
nauki
głoszonej przez brata Jerzego i jego
uczniów.


Na ile ten obraz jest obrazem KK w oczach
Jerzego,
dowiemy się pewnie od
Jerzego.


Na ile jest prawdziwym obrazem kościoła
katolickiego
i naszej wiary, my katolicy, wiemy
najlepiej.



Miłego
dnia.


Obserwuj wątek
    • Gość: baca Re: Obraz kościoła katolickiego według ........... IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 07.03.02, 11:11
      Co się dzxiwisz. Interes to interes. Gdybyś miał takie stado owiec, to nie
      postępował byś po pastersku?
      • Gość: Torquema Re: Obraz kos´cio?a katolickiego wed?ug .......... IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 12.03.02, 18:46
        Oj owiecko, owiecka (czytaj baranie).

        Gos´c´ portalu: baca napisa?(a):

        > Co sie˛ dzxiwisz. Interes to interes. Gdybys´ mia? takie stado owiec, to nie
        > poste˛powa? bys´ po pastersku?

    • Gość: ania Re: Obraz kościoła katolickiego według ........... IP: *.upc.chello.be 07.03.02, 11:22
      a jaki jest wedlug ciebie obraz katolickiego kosciola bo zdanie jerzego znam
      • Gość: malek1 Re: Obraz kościoła katolickiego według ........... IP: *.pppool.de 07.03.02, 11:29
        Ty zajrzyj Anula do Katechizmu KK a nie zadowalaj sie interpretacjami.
        Skosztuj...a moze zasmakujesz. O jednym moge zapenic: jest po potrawa slodsza
        i lzejsza od przykrych, gorzkich i ciezko strawnych dan brata Jerzego.
        • Gość: ania Re: Obraz kościoła katolickiego według ........... IP: *.upc.chello.be 07.03.02, 11:41
          mowa jest o kosciele a nie o religii katolickiej katechizm znam
      • Gość: Dzik Re: Obraz kościoła .......... do ani IP: *.pse.pl 07.03.02, 13:11
        Droga A.

        Pytasz jaki jest "mój" obraz KK.
        Długo by pisąć. Z pewnością kolorowy, a Jerzy używa
        głównie czarnej i szarej farby olejnej.

        Moim zdaniem większość jego tez jest z gruntu
        nieprawdziwa a w obrazie jaki przedstawiłem
        właściwie wszystkie.

        Skoro pytasz, nie jesteś jak sądzę katoliczką.

        Znasz KK z relacji i opinii wiernych (pytanie
        na ile świadomych i praktykujących wiernych)
        oraz informacji (czasem plotek) głównie o skandalach i
        problemach jakie podają media.
        Ale media i generalnie ludzie tacy już są, że chętniej
        mówią o tym co złe niż o tym co dobre.
        I mają tendencję do uogólnień i uproszczeń.


        Najważniejsze co chciałbym ci przekazać to to, że
        kościół katolicki to nie tylko księża i biskupi ale
        także wierni i że wszyscy bez wyjątku jesteśmy
        grzeszni. Tak jak wszyscy ludzie. Jedni mniej, inni
        więcej.
        I, że nauka kościoła katolickiego oparta jest na
        przede wszystkim na przesłaniu Ewangelii.
        I, że Ewangelie są ciekawe i mądre a wszystko co złe
        w KK bierze się z zapominania ich nauki.


        Pozdrawiam i
        wszystkiego dobrego Aniu.

        • Gość: Jaceq Re: Obraz kościoła .......... do ani IP: 212.33.92.* 12.03.02, 20:05
          Gość portalu: Dzik napisał(a):

          > I, że nauka kościoła katolickiego oparta jest na
          > przede wszystkim na przesłaniu Ewangelii.

          Interpretowanym zresztą często w taki sposób, jak to KK w danej chwili pasuje. Patrz niżej:

          > I, że Ewangelie są ciekawe i mądre a wszystko co złe w KK bierze się z zapominania ich nauki.
          >
          >
          > Pozdrawiam i
          > wszystkiego dobrego Aniu.
          >

    • Gość: Carrot Re: Obraz kościoła katolickiego według ........... IP: *.debica.sdi.tpnet.pl 07.03.02, 11:42
      Nie znam Jerzego, nie wiem, o kim mowa, ale nie sposób nie zgodzić się z
      analizą przedstawioną przez Dzika, a przynajmniej z większą częścią.

      Z drugiej strony, niektóre z wymienionych sakramentów mają swoje źródła w
      Piśmie Świętym. Np. wyznawanie grzechów:
      - Wyznawajcie zatem sobie nawzajem grzechy (List Jakuba 5,16)
      - Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im
      zatrzymane. (Ew.Jana 20,23)

      Inna sprawa, że kapłani z wyznania grzechów, które pierwotnie towarzyszyło
      chrztowi i zdarzało się raz w ciągu całego życia człowieka, uczynili
      comiesięczną rutynę, która zmusza ludzi do wmawiania sobie grzechów ciężkich,
      których nie popełnili. Bo przecież grzechy lekkie odpuszcza sakrament Komunii
      (tak przynajmniej naucza ten sam Kościół).
      • Gość: k Re: Obraz kościoła katolickiego według ........... IP: 212.244.77.* 07.03.02, 11:49
        Gość portalu: Carrot napisał(a):

        > Nie znam Jerzego, nie wiem, o kim mowa, ale nie sposób nie zgodzić się z
        > analizą przedstawioną przez Dzika, a przynajmniej z większą częścią.
        >
        > Z drugiej strony, niektóre z wymienionych sakramentów mają swoje źródła w
        > Piśmie Świętym. Np. wyznawanie grzechów:
        > - Wyznawajcie zatem sobie nawzajem grzechy (List Jakuba 5,16)
        > - Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im
        > zatrzymane. (Ew.Jana 20,23)
        >
        > Inna sprawa, że kapłani z wyznania grzechów, które pierwotnie towarzyszyło
        > chrztowi i zdarzało się raz w ciągu całego życia człowieka, uczynili
        > comiesięczną rutynę, która zmusza ludzi do wmawiania sobie grzechów ciężkich,
        > których nie popełnili. Bo przecież grzechy lekkie odpuszcza sakrament Komunii
        > (tak przynajmniej naucza ten sam Kościół).

        Droga Marchewko! Znowu Ci sie pomieszało. Grzechy lekkie wyznajemy w czasie
        mszy ,na poczatku, przy wyznaniu grzechów (Mea Culpa). Natomiast nauka Kościoła
        mówi o corocznej spowiedzi wielkopostnej("co najmniej raz w roku spowiedac się").
        Mysle,że jest to jakies minimum, które nie pozwala zupełnie sie pogubic w wierze.
        kto chce za to słuzyc dobrze Bogu spowiada się z wielka korzyścia dla siebie
        cześciej, niekoniecznie z wielkich grzechów. W spowiedzi chodzi bowiem o
        pojednanie sie z Bogiem,ludzmi i samym soba ,a nie wyklepaniem grzechów(bo i w
        jakim celu? żeby sie lepiej poczuć?).Takie sa moje doswiadczenia.Pozdro.
        • Gość: malek1 Do Anuli co mowi... IP: *.ppp.lrz-muenchen.de 07.03.02, 12:23
          Aniu droga,

          ale tu nie chodzi o ten katechizm cos na religii miala, tylko o dosc gruba
          ksiazke (niebieska, Pallotinum wydalo), gdzie nie tylko o Kosciele ale i wierze
          stoi. Zajrzyj prosze....
          • Gość: Tomasz Re:Obraz Kosciola katolickiego IP: *.ifj.edu.pl 07.03.02, 13:39
            Dziku,
            Przykro mi, ale Wasz Kosciol, widziany z zewnatrz, rzeczywiscie nie prezentuje
            sie najlepiej. Posty Jerzego nie podobaja mi sie dlatego, ze msza, papiez,
            swieci, to nie jego sprawa. Katolicy powinni to zalatwic we wlasnym gronie.
            Jednak, moze niechcacy, sam najlepiej ujales istote katolicyzmu, tak jak on sie
            nam prezentuje: "... my, katolicy, wiemy najlepiej". To motyw, ktory pojawia
            sie zawsze. Znasz pewnie sprawe niedawnego dokumentu "Dominus Iesus" -
            odmowiono nam prawa bycia Kosciolami chrzescijanskimi. I tu, uwazam, mamy prawo
            postawic sprawe jasno: nie bedziemy prowadzic dialogu ekumenicznego z
            Kosciolem, ktory posiada eklezjologie na poziomie Swiadkow Jehowy. Wypowiadajac
            taka opinie, relacjonuje stanowisko calej Swiatowej Rady Kosciolow.
            Nie szukajmy natomiast roznic tam, gdzie ich nie ma. Protestantyzm uznaje tylko
            dwa sakramenty, bo ma bardziej scisla definicje sakramentu (wg. Augustyna). Nie
            jest tak, ze nie udziela sie u nas slubow, nie ordynuje duchownych. Jest nawet
            konfirmacja (bierzmowanie). Ale Wy przeciez tez dostrzegacie roznice jakosciowa
            pomiedzy Wieczerza Panska a malzenstwem.
            Pozdrawiam,
            Tomasz
            • Gość: k Re:Obraz Kosciola katolickiego IP: 212.244.77.* 07.03.02, 13:50
              Gość portalu: Tomasz napisał(a):

              > Dziku,
              > Przykro mi, ale Wasz Kosciol, widziany z zewnatrz, rzeczywiscie nie prezentuje
              > sie najlepiej. Posty Jerzego nie podobaja mi sie dlatego, ze msza, papiez,
              > swieci, to nie jego sprawa. Katolicy powinni to zalatwic we wlasnym gronie.
              > Jednak, moze niechcacy, sam najlepiej ujales istote katolicyzmu, tak jak on sie
              >
              > nam prezentuje: "... my, katolicy, wiemy najlepiej". To motyw, ktory pojawia
              > sie zawsze. Znasz pewnie sprawe niedawnego dokumentu "Dominus Iesus" -
              > odmowiono nam prawa bycia Kosciolami chrzescijanskimi. I tu, uwazam, mamy prawo
              >
              > postawic sprawe jasno: nie bedziemy prowadzic dialogu ekumenicznego z
              > Kosciolem, ktory posiada eklezjologie na poziomie Swiadkow Jehowy. Wypowiadajac
              >
              > taka opinie, relacjonuje stanowisko calej Swiatowej Rady Kosciolow.
              > Nie szukajmy natomiast roznic tam, gdzie ich nie ma. Protestantyzm uznaje tylko
              >
              > dwa sakramenty, bo ma bardziej scisla definicje sakramentu (wg. Augustyna). Nie
              >
              > jest tak, ze nie udziela sie u nas slubow, nie ordynuje duchownych. Jest nawet
              > konfirmacja (bierzmowanie). Ale Wy przeciez tez dostrzegacie roznice jakosciowa
              >
              > pomiedzy Wieczerza Panska a malzenstwem.
              > Pozdrawiam,
              > Tomasz

              Tomaszu.Czytałeś może ten dokument? Protestantowi trudno zrozumieć dokumenty
              Kościoła Katolickiego,bo maja one swoja specyfikę i tradycję.
              Całe szczęscie Wasi biskupi nie widza tu przeszkód aby kontynuować działania
              ekumeniczne i podpisywane sa kolejne dokumenty, które zmierzaja ku jedności
              Kościołów(jak znajdę w internecie to Ci podeślę).
              Gdzie jest napisane ,że Kościół EA nie jest chrześcijańskim? Chrześcijaństwo KEA
              juz ostatecznie(oficjalnie) ustalono podczas Soboru Wat. II.
              Podpisano-entuzjasta ekumenicznej wspólnoty Taize-k.
              • Gość: Dzik Re:Obraz ..... do k IP: *.pse.pl 07.03.02, 14:38
                dzięki k
                za informacje o uznaniu prez KK kościoła EA za kościół
                chrzęścijański.
                całkiem poważnie zmartwiło mnie to co napisał na ten
                temat T. I zupełnie mi to nie pasowało do obrazu
                ekumenizmu itd.

                Nie lubię wstydzić się za śwój kościół.
                Wystarczy, że on się może czasem wstydzi za mnie.


                Pozdrawiam.
                Andrzej

              • Gość: ania do maleka IP: *.upc.chello.be 07.03.02, 14:40
                kobiety dzieci i ryby glosu nie maja ja mowie duzo to fakt chcialam ci
                przypomniec ze tematem jest obraz kosciola a nie religia katolicka swoja
                droga polecam ci ksiazke kamien i cierpienie rowniez pouczajaca przy
                okazji do dzika myslalam ze na zarzuty jerzego odpowiesz argumentami
                rzeczowymi troche mnie zawiodles ale cieszy mnie ze nikt nikomu nie
                ubliza i mysle ze tak bedzie dalej
            • Gość: Dzik Re:Obraz ..... do Tomasza IP: *.pse.pl 07.03.02, 14:29
              Drogi
              Tomaszu
              Dzięki za
              list;
              jak wszystkie twoje, które znam,
              rzeczowy,
              nie napastliwy, skłaniający do podobnej
              odpowiedzi
              - mam nadzieję, że mi się
              uda.

              *
              Tomasz:
              *
              Dziku,
              * Przykro mi, ale Wasz Kosciol, widziany z
              zewnatrz,
              * rzeczywiscie nie prezentuje sie
              najlepiej.

              Widziany z wewnątrz
              też,

              * Posty Jerzego nie podobaja mi sie dlatego, ze
              msza,
              * papiez, swieci, to nie jego sprawa. Katolicy
              powinni
              * to zalatwic we wlasnym
              gronie.
              * Jednak, moze niechcacy, sam najlepiej ujales
              istote
              * katolicyzmu, tak jak on sie nam
              prezentuje:
              * "... my, katolicy, wiemy
              najlepiej".
              * To motyw, ktory pojawia sie
              zawsze.

              "Wiem lepiej" to zły motyw, zwłaszcza w
              dyskusji
              i żaden
              argument.

              Jeśli gdzieś napisałem cokolwiek podobnego, to mam
              nadzieję,
              że tylko wtedy, gdy napisałem do Jerzego, ale chodziło
              mi wyłącznie o znajomość nauki KK a nie ogólnie -
              chodziło mi o to, że chyba lepiej od Jerzego wiem czego
              naucza KK.
              Napisałem zresztą zastrzegając, że mogę się
              mylić.

              Z pewnością, problemem dla KK jest uznanie, że może
              nie
              być jedynym kościołem, który zna całą prawdę i
              którym
              może kierować (nie wiem czy to tu najlepsze
              słowo
              może lepiej, w którym mieszka) Duch Święty
              ale
              jeśli KK głosi, że jest jedynym takim
              kościołem
              to wynika to jak sądzę z głebokiej wiary, że tak
              jest,
              a nie z powodu ambicji książąt tego
              kościoła.
              Nie powinno to przeszkadać w dyskusji i wspólnej
              modlitwie, choć z pewnością jest przeskodą na drodze do
              duchowej, nie mówiąc już o organizacyjnej
              jedności.
              Ale jeśli ktoś w dodatku wierzy, że poza KK nie
              ma
              zbawienia to co zrobisz
              ?

              Nie przejmuje się tym.
              Może nie jestem ortodoksyjnym katolikiem, ale
              choć zgodnie z doktryną KK papież (i tylko ! papież)
              nie myli się w sprawach wiary, wierzę, że ostatnie
              zdanie należy jednak do Pana Boga.
              I tego chyba nikt 'kto w Boga wierzy' nie zakwestionuje

              * Znasz pewnie sprawe niedawnego dokumentu
              * "Dominus Iesus" - odmowiono nam prawa bycia
              * Kosciolami
              chrzescijanskimi.

              Nie jestem, z różnych względów, aż tak
              świadomym
              katolikiem, by znać choćby najważniejsze
              dokumenty
              KK - nie znam też sprawy dokumentu
              "DI".
              Ale jeśli jest tak jak piszesz, że
              odmówiono
              (jakie gremium ?) kościołom ewangelickim (?, takim
              jak
              twój kościół augsburski), prawa bycia
              kościołem
              chrześcijańskim, to nie znając co prawda jego
              nauki,
              ale znając conajmniej kilku ewangelików, otwarcie
              piszę,
              że to mi się nie podoba.
              Że ktoś tu chyba coś przegiął.

              * I tu, uwazam, mamy prawo postawic sprawe
              jasno:
              * nie bedziemy prowadzic dialogu ekumenicznego
              z
              * Kosciolem, ktory posiada eklezjologie na
              poziomie
              * Swiadkow
              Jehowy.
              * Wypowiadajac taka opinie, relacjonuje
              stanowisko
              * calej Swiatowej Rady
              Kosciolow.
              * Nie szukajmy natomiast roznic tam, gdzie ich nie
              ma.
              * Protestantyzm uznaje tylko dwa sakramenty, bo ma
              * bardziej scisla definicje sakramentu
              (wg.Augustyna).
              * Nie jest tak, ze nie udziela sie u nas
              slubow,
              * nie ordynuje
              duchownych.
              * Jest nawet konfirmacja
              (bierzmowanie).
              * Ale Wy przeciez tez dostrzegacie roznice
              jakosciowa
              * pomiedzy Wieczerza Panska a
              malzenstwem.

              jako mąż i nie mąż
              przyznaję,
              że różnica
              jest,
              nie tylko
              jakościowa.

              *
              Pozdrawiam,
              *
              Tomasz

              Jeszcze raz dzięki
              i
              Pozdrawiam
              Andrzej.
              • Gość: Jerzy Re:Obraz ..... do Tomasza - do Dzika IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 07.03.02, 14:58

                Wybacz, że wejdę w ten dialog. Odniosę się tylko do jednej kwestii:

                Gość portalu: Dzik napisał(a):

                > Może nie jestem ortodoksyjnym katolikiem, ale
                > choć zgodnie z doktryną KK papież (i tylko ! papież)
                > nie myli się w sprawach wiary, wierzę, że ostatnie
                > zdanie należy jednak do Pana Boga.
                > I tego chyba nikt 'kto w Boga wierzy' nie zakwestionuje

                Ten dogmat o nieomylności papieża z roku 1870 jest bardzo mętny.
                Inaczej rozumieją go 'szeregowi' wierni Koscioła Katolickiego - dla nich wszystko
                co powie papież jest swięte i nieomylne; inaczej rozumieja go teolodzy, którzy
                musza sie potykac z inaczej wierzącymi, jak chocby ja.

                Powiedz mi zatem, które dokumenty papieskie, należy traktowac jako nieomylne?
                Czy encykliki, czy bulle, czy jeszcze inne?

                I druga sprawa, podejmij dyskusje na argumenty. Kilka twoich wypowiedzi na mój
                temat to zlepek sofizmatów psychogenetycznych i insynuacji.

                Jerzy

                • Gość: k Re:Obraz ..... do Tomasza - do Dzika..do IP: 212.244.77.* 07.03.02, 15:10
                  Gość portalu: Jerzy napisał(a):

                  >
                  > Wybacz, że wejdę w ten dialog. Odniosę się tylko do jednej kwestii:
                  >
                  > Gość portalu: Dzik napisał(a):
                  >
                  > > Może nie jestem ortodoksyjnym katolikiem, ale
                  > > choć zgodnie z doktryną KK papież (i tylko ! papież)
                  > > nie myli się w sprawach wiary, wierzę, że ostatnie
                  > > zdanie należy jednak do Pana Boga.
                  > > I tego chyba nikt 'kto w Boga wierzy' nie zakwestionuje
                  >
                  > Ten dogmat o nieomylności papieża z roku 1870 jest bardzo mętny.
                  > Inaczej rozumieją go 'szeregowi' wierni Koscioła Katolickiego - dla nich wszyst
                  > ko
                  > co powie papież jest swięte i nieomylne; inaczej rozumieja go teolodzy, którzy
                  > musza sie potykac z inaczej wierzącymi, jak chocby ja.
                  >
                  > Powiedz mi zatem, które dokumenty papieskie, należy traktowac jako nieomylne?
                  > Czy encykliki, czy bulle, czy jeszcze inne?
                  >
                  > I druga sprawa, podejmij dyskusje na argumenty. Kilka twoich wypowiedzi na mój
                  > temat to zlepek sofizmatów psychogenetycznych i insynuacji.
                  >
                  > Jerzy
                  >

                  Analogicznie do nieomylności encyklik(czytałes jakąś? którą?co o niej myslisz?)-
                  czy nieomylne jest np. prawo drogowe obowiazujace w naszym kraju? Przeciez
                  wszyscy mu podlegają.
                  Jerzy z oba nie można nawiązac dyskusji na argumenty. Juz Ci tłumaczyłem kilka
                  razy ,że msza nie jest "powtórką""dopełnieniem" ale tą SAMĄ ofiarą,ofiarą Jezusa
                  na krzyżu i że w tym przypadku czas ani miejsce nie istnieją. To co napisałes o
                  doskonałości ofiary Jezusa itd.-w to wierza tez katolicy. Do Ciebie to nie
                  dociera i w kółko powtarzasz te same błędy, które zostały Ci juz wytłumaczone.
                  Podejrzewam więc ,że masz zrobione "pranie móżgu". Nie chcesz przyznac sie tez do
                  żadnego z Kościołów(ani zaden nie przyznaje sie do Ciebie) co jest cechą
                  wszystkich sekciarzy. I to już koniec rozmowy z Tobą. Więcej złego robisz na tym
                  forum niz niejeden blużnierca.
                  Pozdrawiam.k.
                  • Gość: Jerzy Do K: róznica pomiędzy mszą a ofiarą krzyża IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 07.03.02, 16:40
                    Gość portalu: k napisał(a):

                    > Gość portalu: Jerzy napisał(a):
                    >
                    > >
                    > > Wybacz, że wejdę w ten dialog. Odniosę się tylko do jednej kwestii:
                    > >
                    > > Gość portalu: Dzik napisał(a):
                    > >
                    > > > Może nie jestem ortodoksyjnym katolikiem, ale
                    > > > choć zgodnie z doktryną KK papież (i tylko ! papież)
                    > > > nie myli się w sprawach wiary, wierzę, że ostatnie
                    > > > zdanie należy jednak do Pana Boga.
                    > > > I tego chyba nikt 'kto w Boga wierzy' nie zakwestionuje
                    > >
                    > > Ten dogmat o nieomylności papieża z roku 1870 jest bardzo mętny.
                    > > Inaczej rozumieją go 'szeregowi' wierni Koscioła Katolickiego - dla nich w
                    > szyst
                    > > ko
                    > > co powie papież jest swięte i nieomylne; inaczej rozumieja go teolodzy, kt
                    > órzy
                    > > musza sie potykac z inaczej wierzącymi, jak chocby ja.
                    > >
                    > > Powiedz mi zatem, które dokumenty papieskie, należy traktowac jako nieomyl
                    > ne?
                    > > Czy encykliki, czy bulle, czy jeszcze inne?
                    > >
                    > > I druga sprawa, podejmij dyskusje na argumenty. Kilka twoich wypowiedzi na
                    > mój
                    > > temat to zlepek sofizmatów psychogenetycznych i insynuacji.
                    > >
                    > > Jerzy
                    > >
                    >
                    > Analogicznie do nieomylności encyklik(czytałes jakąś? którą?co o niej myslisz?)
                    > -
                    > czy nieomylne jest np. prawo drogowe obowiazujace w naszym kraju? Przeciez
                    > wszyscy mu podlegają.
                    > Jerzy z oba nie można nawiązac dyskusji na argumenty. Juz Ci tłumaczyłem kilka
                    > razy ,że msza nie jest "powtórką""dopełnieniem" ale tą SAMĄ ofiarą,ofiarą Jezus
                    > a
                    > na krzyżu i że w tym przypadku czas ani miejsce nie istnieją. To co napisałes o
                    >
                    > doskonałości ofiary Jezusa itd.-w to wierza tez katolicy. Do Ciebie to nie
                    > dociera i w kółko powtarzasz te same błędy, które zostały Ci juz wytłumaczone.
                    > Podejrzewam więc ,że masz zrobione "pranie móżgu". Nie chcesz przyznac sie tez
                    > do
                    > żadnego z Kościołów(ani zaden nie przyznaje sie do Ciebie) co jest cechą
                    > wszystkich sekciarzy. I to już koniec rozmowy z Tobą. Więcej złego robisz na ty
                    > m
                    > forum niz niejeden blużnierca.
                    > Pozdrawiam.k.


                    Drogi K,
                    Radziłbym postudiować troche logikę, prawo tożsamości. Uczył mnie go kiedys na
                    tym forum dobry apologeta katolicki, Teofil.

                    Twierdzisz, ze ofiara mszalan a ofiara złożóna przez Jezusa, to jedna i ta sama
                    ofiara?

                    Pozwól, że pokażę, kilka różnić.

                    Ofiara Jezusa została złożona raz na zawsze, ofiara mszalna jest powtarzana
                    tysiace razy dziennie na całym świecie.

                    Ofiara Krzyża została złożona przez BEZGRZESZNEGO Jezusa.
                    Ofiara mszalna jest składana przez grzesznych kapłanów katolickich.

                    Ofiara krzyża stała się podtawą zbawienia, które Bóg daje DARMO, tym, którzy
                    uwierzą w Jezusa.
                    Ofiara mszalna jest głównym źródłem dochodów kościoła Katolickiego.

                    Jezus, po swojej śmierci i zmartwychstaniu, wstąpił na niebiosa, gdzie USIADŁ po
                    prawicy Boga Ojca.
                    To, że usiadł, oznacza, że ofiara była doskonała, nie trzeba jej juz powtarzać.


                    Kapłan katolicki przypisuje sobie moc 'sprowadzania' (nie wiem, czy użyłem
                    dobrego terminu) z nieba Chrystusa i wcielania go w opłatek, który staje się
                    prawdziwym ciałem i krwią Jezusa.

                    Cóż za moc!
                    Kapłan jednak zapomina, że zmartwychwstały Chrystus usiadł po prawicy Boga i nie
                    jeest na zawołanie katlickiego kapłana.

                    A jak zasatnowisz się nad prawem tozsamości, to sam zrozumiesz, jaką bzdure
                    napisałeś o tym, że ofiara mszalna jest tą samą ofiarą co ofiara krzyża.

                    Jerzy


                • Gość: Dzik Re:Obraz ..... do J IP: *.pse.pl 07.03.02, 15:40
                  Gość portalu: Jerzy napisał(a):

                  >
                  > Powiedz mi zatem, które dokumenty papieskie, należy
                  > traktowac jako nieomylne?
                  > Czy encykliki, czy bulle, czy jeszcze inne?

                  Zwracasz się do mnie jak do wyroczni ?
                  Jak do Papieskiej Kongregacji Do Spraw Wiary ?
                  Sorry, to nie ten adres.
                  Pisz na Miodową lub wprost do Rzymu.

                  Wiem tylko, że wg KK papież jest nieomylny
                  "w sprawach wiary" (!) a więc w tych sprawach,
                  o których mówimy w sensie religijnym "wierzę"
                  - tak jak np. mówimy wierzę w Boga, Ojca i Syna
                  i Ducha Swiętego.
                  Jak wierzę, że w Eucharystii jest sam Chrystus
                  choć nie potrafię tego zrozumieć jak to sie dzieję,
                  ale wierzę Jemu.
                  Jak wierzę w niepokalane pocżęcie Maryji, bo "pocżęła
                  z Ducha Świętego", a szczegóły fizjologiczne, mnie nie
                  interesują.

                  W dzisiejszych czasach, papież ogłasza swoje encykliki
                  i podejmuje decyzje po dyskusjach z teologami oraz
                  biskupami z pewnością także z ludźmi świeckimi kościoła,
                  więc można przyjąć, że jego zdanie jest zdaniem KK.
                  Wiara w nieomylność papieża oznacza tu
                  wiarę w zbiorową mądrość KK.



                  • Gość: Jerzy Kiedy papież jest nieomylny? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 07.03.02, 16:29
                    Gość portalu: Dzik napisał(a):

                    > Gość portalu: Jerzy napisał(a):
                    >
                    > >
                    > > Powiedz mi zatem, które dokumenty papieskie, należy
                    > > traktowac jako nieomylne?
                    > > Czy encykliki, czy bulle, czy jeszcze inne?
                    >
                    > Zwracasz się do mnie jak do wyroczni ?
                    > Jak do Papieskiej Kongregacji Do Spraw Wiary ?
                    > Sorry, to nie ten adres.
                    > Pisz na Miodową lub wprost do Rzymu.

                    Robisz unik.
                    Kiedy zatem biskup Rzymu wypowiada się ex cathedra, a kiedy wypowiada swoje
                    własne zdanie?
                    Czy ktoś z katolików jest w stanie na to pytanie odpowiedzieć?

                    >
                    >
                    > W dzisiejszych czasach, papież ogłasza swoje encykliki
                    > i podejmuje decyzje po dyskusjach z teologami oraz
                    > biskupami z pewnością także z ludźmi świeckimi kościoła,
                    > więc można przyjąć, że jego zdanie jest zdaniem KK.
                    > Wiara w nieomylność papieża oznacza tu
                    > wiarę w zbiorową mądrość KK.
                    >
                    Żaden teolog katolicki nie potwierdzi nieomylności encyklik, a otoczenie papieża
                    jest zbyt sprytne, aby ogłosić wprost, że jakiś dokument należy traktować ex
                    cathedra. Lud mysli, że papiez ogłosił coś nieomylnego, teolodzy innych kościołów
                    znajduja w tym błędy, a wtedy teolodzy kaatoliccy bronią autorytetu papieskiego,
                    twierdząc, ze dokument nie był ex cathedra, ale o tym papobojny ludek nuz sie
                    nigdy nie dowie.

                    Jerzy
                    • Gość: Dzik Re: Kiedy papież jest nieomylny? IP: *.pse.pl 07.03.02, 16:58
                      Gość portalu: Jerzy napisał(a):

                      > Gość portalu: Dzik napisał(a):
                      >
                      > > Gość portalu: Jerzy napisał(a):
                      > >
                      > > >
                      > > > Powiedz mi zatem, które dokumenty papieskie, należy
                      > > > traktowac jako nieomylne?
                      > > > Czy encykliki, czy bulle, czy jeszcze inne?
                      > >
                      > > Zwracasz się do mnie jak do wyroczni ?
                      > > Jak do Papieskiej Kongregacji Do Spraw Wiary ?
                      > > Sorry, to nie ten adres.
                      > > Pisz na Miodową lub wprost do Rzymu.
                      >
                      > Robisz unik.
                      > Kiedy zatem biskup Rzymu wypowiada się ex cathedra,
                      > a kiedy wypowiada swoje własne zdanie?
                      > Czy ktoś z katolików jest w stanie na to pytanie
                      > odpowiedzieć?

                      dlaczego wyciąłeś z mojego listu fragment:
                      'Wiem tylko, że wg KK papież jest nieomylny
                      "w sprawach wiary" (!) a więc w tych sprawach,
                      o których mówimy w sensie religijnym "wierzę"
                      - tak jak np. mówimy wierzę w Boga, Ojca i Syna
                      i Ducha Swiętego.
                      Jak wierzę, że w Eucharystii jest sam Chrystus
                      choć nie potrafię tego zrozumieć jak to sie dzieję,
                      ale wierzę Jemu.
                      Jak wierzę w niepokalane pocżęcie Maryji, bo "pocżęła
                      z Ducha Świętego", a szczegóły fizjologiczne, mnie nie
                      interesują.'

                      Lepiej czy gorzej ale odpowiedziałem ci.
                      Rozumiem, że taka odpowiedź ci nie wystarczy.

                      Trudno.

                      Z pewnością nieomylność nie dotyczy wszystkich
                      encyklik czy bulli.
                      W wielu z nich papież wyraża jedynie swoje opinie.

                      A jeśli chodzi ci o konkrety to temat na
                      rozprawę teologiczną a nie wątek w FORUM.
                      Nie zamierzałem i nie zamierzam studiować teologii
                      lub doktoryzować się w tym zakresie.

                  • Gość: Ed Re:Obraz zbiorowej mądrości IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 12.03.02, 17:27
                    Gratuluję zbiorowej mądrości np. dot. św. Tomasza z Akwinu, gdzie najpierw robi
                    się z niego heretyka a później podnosi do godności świętego.
                    • Gość: Jerzy Re:Obraz zbiorowej mądrości IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 12.03.02, 20:45
                      Gość portalu: Ed napisał(a):

                      > Gratuluję zbiorowej mądrości np. dot. św. Tomasza z Akwinu, gdzie najpierw robi
                      >
                      > się z niego heretyka a później podnosi do godności świętego.

                      Kiedy patrzę, jaki wpływ na współczesny KK ma Tomasz z Akwinu, to chyba trudno
                      się oprzeć wrażeniu, że większość nauk niezgodnych z Pismem Świętym jest jego
                      autorstwa.

                      Jerzy
                      • Gość: Ed Re:Obraz zbiorowej mądrości IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 12.03.02, 21:40
                        Św. Tomasz z Akwinu wykazał, że procent jest zapłatą za czas. Skoro czas jest
                        własnością Boga.... W ten sposób zamiast biblijnej skromności wprowadzilo się
                        do kościoła mamonę. Wszystko odpowiednio uzasadnione. Biblia swoje. Doktryna
                        swoje.
            • Gość: Jerzy Re:Obraz Kosciola katolickiego - do Tomasza IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 07.03.02, 14:49
              Gość portalu: Tomasz napisał(a):

              > Dziku,
              > Przykro mi, ale Wasz Kosciol, widziany z zewnatrz, rzeczywiscie nie prezentuje
              > sie najlepiej. Posty Jerzego nie podobaja mi sie dlatego, ze msza, papiez,
              > swieci, to nie jego sprawa. Katolicy powinni to zalatwic we wlasnym gronie.

              Niezupełnie sie z toba zgadzam. Wszyscy ponosimy skutki tego, czego uczy
              katolicyzm. W Izraelu była garstka, która trzymałała sie Zakonu, a jednak
              ponosiła konsekwwencje kar, które Bóg zesłał na cały naród. Dlatego nie możemy
              milczeć.
              Jeśli Pan Bóg dał nam troche więcej światła na pewne rzeczy, nie powinniścmy tego
              zatrzymywac dla siebie. Piszę ostro, wiem, nie wsyztskim to odpowiada, ale trudno
              owijać w bawełnę sprawy tak istotne, jak stosunek naszego narodu do Boga.
              Jeśli lekarz stwierdza raka, to trzeba go jak najpredzej leczyć, bez względu na
              to, jak bolesna może to byc wiadomość dla tego, który został zdiagnozowany.

              Z resztą twojego tekstu mam dzisiaj przyjemność się zgodzić.

              Jerzy

              > Jednak, moze niechcacy, sam najlepiej ujales istote katolicyzmu, tak jak on sie
              >
              > nam prezentuje: "... my, katolicy, wiemy najlepiej". To motyw, ktory pojawia
              > sie zawsze. Znasz pewnie sprawe niedawnego dokumentu "Dominus Iesus" -
              > odmowiono nam prawa bycia Kosciolami chrzescijanskimi. I tu, uwazam, mamy prawo
              >
              > postawic sprawe jasno: nie bedziemy prowadzic dialogu ekumenicznego z
              > Kosciolem, ktory posiada eklezjologie na poziomie Swiadkow Jehowy. Wypowiadajac
              >
              > taka opinie, relacjonuje stanowisko calej Swiatowej Rady Kosciolow.
              > Nie szukajmy natomiast roznic tam, gdzie ich nie ma. Protestantyzm uznaje tylko
              >
              > dwa sakramenty, bo ma bardziej scisla definicje sakramentu (wg. Augustyna). Nie
              >
              > jest tak, ze nie udziela sie u nas slubow, nie ordynuje duchownych. Jest nawet
              > konfirmacja (bierzmowanie). Ale Wy przeciez tez dostrzegacie roznice jakosciowa
              >
              > pomiedzy Wieczerza Panska a malzenstwem.
              > Pozdrawiam,
              > Tomasz

    • Gość: k Re: Obraz kościoła katolickiego według .....Tom IP: 212.244.77.* 07.03.02, 14:27
      Na razie znalazłem niezły artykuł o ekumeniźmie i dialogu miedzyreligijnym:
      www.mateusz/wdrodze/nr342/05.htm
      Pozdrawiam.
    • Gość: Kagan Prawdziwy obraz kościoła katolickiego IP: *.vic.bigpond.net.au 07.03.02, 14:34
      Gość portalu: Dzik napisał:
      OBRAZ KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO według brata Jerzego:
      Kóściół katolicki (KK) jest instytucją religijną, której
      nauka oparta jest nie tyle na Biblii co na tradycyjnej, fałszywej i
      wybiórczej jej interpretacji przez kapłanów tego
      kościoła z papieżem na czele.
      K: Nie tyle "religijna" ile "komercyjna"

      Kapłani KK, w imię przyziemnych interesów
      i sprawowania władzy nad wiernymi, uzurpują
      sobie prawo pełnego, nieograniczonego pośrednictwa
      między ludźmi i Bogiem.
      K: Zgoda! Nie powiedza prawdy, ze Bog, jako Wszechobecny i Wszechwiedzacy,
      posrednikow NIE potrzebuje!

      Dla osiągnięcia wyznaczonych celów, prowadzą
      indoktrynację wiernych, poczynając od ich lat
      najmłodszych, tak, by wierni ci, nie tylko nie
      byli w stanie, ale nawet bali się, pod groźbą
      wiecznego potępienia, samodzielnie analizować
      doktrynę i dogmaty KK.
      K: Zgoda! Katolicy NIE wiedza np., ze ich Dekalog jest
      dzielem NIE Boga, ale pewnego afrykanskiego biskupa...

      W szczególności, kapłani KK, w celu osiągnięcia
      dodatkowych korzyści, głoszą herezję
      a) o istnieniu sakramentów takich jak:
      - sakrament pokuty, który jest w rzeczywistości
      narzędziem panowania nad sumieniem wiernych
      K: Zgoda! Pokutowac bedziemy po smierci ciala, dla niesmiertelnej
      duszy nawet milion lat pokuty to niewiele czasu... Po niej beda
      bowiem wiecej niz miliony milionow lat szczescia!

      - sakrament bierzmowania,
      K: czysta formalnosc!
      - sakrament kapłaństwa, który ma nadawać
      kapłanom wyjątkowe i nieuzasadnione
      prawa oraz władzę nad wiernymi,
      K: Juz pisalem, ze Bog kaplanow ani swiatyn NIE potrzebuje!

      - sakrament małżeństwa,
      K: Tez czysta formalnosc...

      - sakrament chorych, zwany 'ostatnim namaszczeniem'
      K: Tez czysta formalnosc, przeciez liczy sie, tak naprawde,
      tylko niesmiertelna dusza!

      oraz
      b) o naturze sakramentu eucharystii i chrztu św.
      K: Tez czyste formalnosci: liczy sie dusza, a nie cialo, co trwa max 100-120
      lat!

      Kapłani kościoła katolickiego szerzą kult świętych,
      oraz ich obrazów i figur, co z jednej strony
      przyczynia się do zwiększenia obrotów producentów
      dewocjonalii z drugiej powieksza dezorientację wiernych
      K: Nie bedziesz czynil zadnej rzezby ani zadnego obrazu tego, co jest na
      niebie wysoko ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach
      pod ziemia! Nie bedziesz oddawal im poklonu i nie bedziesz im sluzyl.
      Exodus 20:5

      Kapłani KK prowadzą wystawne i występne życie
      na koszt wiernych. Gdy tylko warunki na to pozwalają, kapłani
      KK bezlitośnie tępia wszelkie inne religie, w pierwszym rzędzie
      chrześcijańskie, widząc w nich zagrożenie dla swojej pozycji i
      interesów.
      K: Kontrreformacja, owocujaca do dzis wojna religina w Irlandii...

      Reasumując, ani kapłani, ani wierni kościoła
      katolickiego, z całą pewnością nie będą zbawieni,
      o ile nie nawrócą się i nie przyjmą nauki głoszonej przez
      brata Jerzego i jego uczniów.
      K: Niekoniecznie, na poczatek musza przestrzegac Biblie,
      szczegolnie pelny Dekalog (Exodus 20, powt. w Deuteronomy 5)...

      Na ile ten obraz jest obrazem KK w oczach Jerzego,
      dowiemy się pewnie od Jerzego.
      K: Od Kagana tez!

      Na ile jest prawdziwym obrazem kościoła katolickiego
      i naszej wiary, my katolicy, wiemy najlepiej.
      K: Wy, katole NIC nie wiecie, NIE znacie nawet waszego Pisma Swietego...
      Kagan
    • Gość: k Re: Obraz kościoła katolickiego według .......Tom IP: 212.244.77.* 07.03.02, 14:36
      O ekumeniźmie artykuł sąsiedni:www.mateusz.pl/wdrodze/nr342/06.htm.
      • Gość: Dzik Dzięki "k" IP: *.pse.pl 07.03.02, 14:40
    • Gość: Jerzy DZIKU, Nadal nie rozumiesz sedna katolicyzmu IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 07.03.02, 14:40
      Gość portalu: Dzik napisał(a):

      > OBRAZ KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO
      > według brata Jerzego

      Na jakiej podstawie nazywasz mnie bratem?
      >
      > Kóściół katolicki(KK)
      > jest instytucją religijną, której
      > nauka oparta jest nie tyle na
      > Biblii
      > co na tradycyjnej, fałszywej i
      > wybiórczej
      > jej interpretacji przez kapłanów
      > tegokościoła z papieżem na
      > czele.
      > Kapłani KK, w imię przyziemnych interesów
      > i sprawowania władzy nad wiernymi, uzurpują
      > sobie prawo pełnego, nieograniczonego pośrednictwa
      > między ludźmi i Bogiem.
      > Dla osiągnięcia wyznaczonych celów, prowadzą
      > indoktrynację wiernych, poczynając od ich lat
      > najmłodszych, tak, by wierni ci, nie tylko nie
      > byli w stanie, ale nawet bali się, pod groźbą
      > wiecznego potępienia, samodzielnie analizować
      > doktrynę i dogmaty KK.

      Bardzo dobrze i zwięźle ujęte.

      > W szczególności, kapłani KK, w celu osiągnięcia
      > dodatkowych korzyści, głoszą herezję
      > a) o istnieniu sakramentów takich
      > jak:
      > - sakrament pokuty, który jest w
      > rzeczywistości
      > narzędziem panowania nad sumieniem
      > wiernych,
      > - sakrament
      > bierzmowania,
      > - sakrament kapłaństwa, który ma
      > nadawać
      > kapłanom wyjątkowe i nieuzasadnione
      > prawa
      > oraz władzę nad
      > wiernymi,
      > - sakrament małżeństwa,
      > - sakrament chorych, zwany
      > 'ostatnim namaszczeniem'
      > oraz
      > b) o naturze sakramentu eucharystii i chrztu św.
      >
      > Kapłani kościoła katolickiego szerzą kult
      > świętych,
      > oraz ich obrazów i figur, co z jednej
      > strony
      > przyczynia się do zwiększenia obrotów
      > producentów
      > dewocjonalii z drugiej powieksza
      > dezorientację
      > wiernych.

      Wprawdzie na te tematy jeszcze w ten sposób nie pisałem, ale zgadzam się z tym
      jak to ujłąłeś. Do kwestii sakramentów wróce ww wątku o sakramentach.

      >
      > Kapłani KK prowadzą wystawne i występne
      > życie na koszt
      > wiernych.

      No cóż, dobrze, że to zaczynasz dostrzegać.

      > Gdy tylko warunki na to pozwalają, kapłani
      > KK
      > bezlitośnie tępia wszelkie inne religie,
      > w pierwszym rzędzie chrześcijańskie, widząc w nich
      > zagrożenie dla swojej pozycji i
      > interesów.
      >
      Na poparcie tej tezy mozna przytoczyć bardzo wiele z historii kościoła.

      > Reasumując, ani kapłani, ani wierni
      > kościoła
      > katolickiego, z całą pewnością nie będą
      > zbawieni,
      > o ile nie nawrócą się i nie przyjmą
      > nauki
      > głoszonej przez brata Jerzego i jego
      > uczniów.

      Tego nigdzie nie napisałem. Zmyślasz.
      Bóg inaczej popatrzy na owce - ofiary katolicyzmu, a inaczej na wilki - kapłanów
      katolickich.
      Nie mnie wyrokować o ich wiecznym losie.

      >
      > Na ile ten obraz jest obrazem KK w oczach
      > Jerzego,
      > dowiemy się pewnie od
      > Jerzego.

      >
      > Na ile jest prawdziwym obrazem kościoła
      > katolickiego
      > i naszej wiary, my katolicy, wiemy
      > najlepiej.

      > Miłego
      > dnia.

      Dziku, nadal nie zrozumiałeś, co jest sednem herezji panującej w katolicyzmie.

      Pozwól, że napiszę to tak:

      Sednem chrześcijaństwa jest wiara w doskonałe dzieło bezgrzesznego Jezusa
      Chrystusa. Dziełem tym jest jego śmierć i zmartwychwstanie za nasze (moje)
      grzechy. Jezus stał się arcykapłanem na wieki.

      Sednem katolicyzmu jest wiara w skuteczność ofiar mszalnych codziennie
      sprawowanych przez katolickich kapłanów.
      Wiara w ofiarę mszalną (powtarzaną stale na nowwo) zastepuje wiarę w ofiarę
      Jezusa (złożona raz na zawsze). Wiara w kapłaństwo katolickie zastepuje wiare w
      kapłaństwo Jezusa.

      W konsekwencji, podstawą wiary katolickiej jest wiara w mszę i kapłana
      katolickiego, jako posrednika do Boga.

      Chrześcijanie wierzą, że ofiara Jezusa była doskonała, złożona raz na zawsze, nie
      musi byc powtarzana (Wieczerza Pańska nie jest traktowana jako ofiara, lecz jako
      wspominanie dzieła Krzyża), a Jezus jest jedynym arcykapłanem na wieki.

      Zapomniałeś Dziku dodać, że odrzucić wiarę w pośrednictwo katolickiego kapłana
      oznacza popełnienie grzechu śmiertelnego.
      Możesz dzieci i żonę tłuc, pić i kraść, (to są grzechy powszednie), ale gdybyś
      się nawrócił na chrześcijaństwo, przestał pić i kraść, żonę i dzieci tłuc, ale
      opuścił kapłana katolickiego, wtedy popełniłbys grzech śmiertelny.

      Czyż nie tak?

      Jerzy
      • Gość: Kagan Re: DZIKU, Nadal nie rozumiesz sedna katolicyzmu IP: *.vic.bigpond.net.au 07.03.02, 15:22
        Gość portalu: Jerzy napisał(a):
        Gość portalu: Dzik napisał(a):
        OBRAZ KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO
        według brata Jerzego

        J: Na jakiej podstawie nazywasz mnie bratem?
        K: On jest zakonnikiem, wiec mysli, ze ty tez :)

        J: Wprawdzie na te tematy jeszcze w ten sposób nie pisałem,
        ale zgadzam się z tym jak to ujłąłeś. Do kwestii sakramentów wróce
        w wątku o sakramentach.
        K: Trudno sie bylo do tyej pory NIE zgodzic z
        Dzikiem...

        D: Kapłani KK prowadzą wystawne i występne
        J: No cóż, dobrze, że to zaczynasz dostrzegać.

        K: Gdy tylko warunki na to pozwalają, kapłani KK bezlitośnie
        tępia wszelkie inne religie,
        w pierwszym rzędzie chrześcijańskie, widząc w nich
        zagrożenie dla swojej pozycji i interesów
        J: Na poparcie tej tezy mozna przytoczyć bardzo wiele z historii kościoła.

        D: Reasumując, ani kapłani, ani wierni kościoła
        katolickiego, z całą pewnością nie będą
        zbawieni, o ile nie nawrócą się i nie przyjmą nauki
        głoszonej przez brata Jerzego i jego uczniów.

        J: To nigdzie nie napisałem. Zmyślasz.
        K: Ptwierdzam slowa Jerzego!

        J: Bog inaczej popatrzy na owce - ofiary katolicyzmu, a inaczej na wilki
        - kapłanów katolickich.
        Nie mnie wyrokować o ich wiecznym losie.

        D: Na ile ten obraz jest obrazem KK w oczach Jerzego,
        dowiemy się pewnie od Jerzego.
        Na ile jest prawdziwym obrazem kościoła katolickiego
        i naszej wiary, my katolicy, wiemy najlepiej.
        Miłego dnia.

        J: Dziku, nadal nie zrozumiałeś, co jest sednem herezji panującej w
        katolicyzmie.
        Pozwól, że napiszę to tak:
        Sednem chrześcijaństwa jest wiara w doskonałe dzieło bezgrzesznego Jezusa
        Chrystusa. Dziełem tym jest jego śmierć i zmartwychwstanie za nasze (moje)
        grzechy. Jezus stał się arcykapłanem na wieki.
        K: Jestes Jerzy niekonsekwentny! Czy Jeszu jest w/g ciebie
        (1) Bogiem, czy tylko (2) kaplanem? Zgadzam sie tylko z (2)!
        (1) jest herezja (p. Exodus 20:3)!

        J: Sednem katolicyzmu jest wiara w skuteczność ofiar mszalnych codziennie
        sprawowanych przez katolickich kapłanów.
        Wiara w ofiarę mszalną (powtarzaną stale na nowwo) zastepuje wiarę w ofiarę
        Jezusa (złożona raz na zawsze). Wiara w kapłaństwo katolickie zastepuje wiare
        w kapłaństwo Jezusa.
        K: Znow: kim jest w/g ciebie Jeszu? Kaplanem - OK, ale Bogiem? NIE!

        J: W konsekwencji, podstawą wiary katolickiej jest wiara w mszę i kapłana
        katolickiego, jako posrednika do Boga.
        Chrześcijanie wierzą, że ofiara Jezusa była doskonała, złożona raz na zawsze,
        nie musi byc powtarzana (Wieczerza Pańska nie jest traktowana jako ofiara,
        lecz jako wspominanie dzieła Krzyża), a Jezus jest jedynym arcykapłanem
        na wieki.
        K: Patrz moje poprzednie uwagi!

        J: Zapomniałeś Dziku dodać, że odrzucić wiarę w pośrednictwo katolickiego
        kapłana oznacza popełnienie grzechu śmiertelnego.
        Możesz dzieci i żonę tłuc, pić i kraść, (to są grzechy powszednie),
        ale gdybyś się nawrócił na chrześcijaństwo, przestał pić i kraść, żonę
        i dzieci tłuc, ale opuścił kapłana katolickiego, wtedy popełniłbys grzech
        śmiertelny.
        K: Tylko w/g katechizmu katoli, ktory ma wartosc zerowa! To jest dzielo
        ludzi, na dodatek wyrachowanych hipokrytow. Jest to tez jedna wielka
        herezja, bo sprzeczna z Pismem Swietym - chocby ichni Dekalog, z ktorego
        usunieto jedno z pierwszych przykazan "Nie bedziesz czynil zadnej rzezby ani
        zadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko ani tego, co jest na ziemi
        nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemia!. Nie bedziesz oddawal im
        poklonu i nie bedziesz im sluzyl. (Exodus rozdzial 20)

        J: Czyż nie tak?
        K: Ano, TAK, ale z moimi poprawkami!
        Kagan
        • Gość: Tomasz Dominus Iesus IP: *.ifj.edu.pl 07.03.02, 16:12
          Kilka wyjasnien.
          Rzeczony dokument zostal wydany w lecie zeszlego roku przez Kongregacje kard.
          Ratzingera (dawne Swiete Oficium) i mial na celu przypomnienie oficjalnej
          eklezjologii Kosciola Rzymsko-Katolickiego. Okreslono tam Koscioly prawoslawne
          jako "siostrzane", a Koscioly Reformacji, ze "nie sa Kosciolami w scislym
          sensie". Ratzinger byl zdziwiony krytyka, skoro przypomnial tylko istniejaca
          doktryne.
          Nie mozna sie z tym nie zgodzic. Jak wiemy, w Credo jest mowa o wierze
          w "jeden, swiety, powszechny i apostolski Kosciol". Kosciol rzymski odnosi ten
          wlasnie Kosciol do siebie i dlatego lubi sie nazywac "katolickim"
          (powszechnym). Czy mozna jednak wierzyc w instytucje, ktora ma przeciez swoja
          organizacje, posiadlosci, osobowosc prawna, tak jak w Boga czy zmartwychwstanie
          umarlych? Oczywiscie nie, dlatego wymyslono sposob. Otoz przekladajac grecki
          oryginal (ktory byl zgodny ze wspolczesnym polskim przekladem) na lacine,
          odrzucono spojnik "in", czyli: "Credo in unum Deum et in unum Dominum (...), in
          resurectionem mortuorum", ale "et unam, sanctam, catholicam, etc.", bez "in".
          Chodzilo o mozliwosc takiej wykladni: wierze w Boga, etc., ale Kosciol po
          prostu istnieje (nie jako przedmiot wiary) i jest tozsamy z Kosciolem papieskim
          (te informacje zawdzieczam artykulowi ksiedza Paprockiego z Kosciola
          prawoslawnego). Jesli zatem ktos nie pozostawal w jednosci z tym Kosciolem,
          musial z koniecznosci zostac potepionym (bo oczywiscie "nulla salus extra
          Ecclesiam").
          Sobor Watykanski II, wlaczajac Kosciol rzymski do ruchu ekumenicznego, zdawal
          sie wycofywac z tej nauki, opartej przeciez na falszerstwie, dzis juz zupelnie
          niezrozumialym. Jednak Pawel VI potwierdzil ja w calej rozciaglosci w
          encyklice "Mater et Magistra". Potem zapadla znowu cisza i teraz ten dokument.
          Oczywiscie wiadomo, ze Kosciolowi rzymskiemu nie jest latwo wycofywac sie z raz
          przyjetych nauk. Wszyscy liczyli jednak, ze pokryje ja zaslona milczenia, jak
          sie to stalo w wielu innych przypadkach.
          Pozdrawiam,
          Tomasz
          • Gość: k Re: Dominus Iesus IP: 212.244.77.* 08.03.02, 10:20
            Gość portalu: Tomasz napisał(a):

            > Kilka wyjasnien.
            > Rzeczony dokument zostal wydany w lecie zeszlego roku przez Kongregacje kard.
            > Ratzingera (dawne Swiete Oficium) i mial na celu przypomnienie oficjalnej
            > eklezjologii Kosciola Rzymsko-Katolickiego. Okreslono tam Koscioly prawoslawne
            > jako "siostrzane", a Koscioly Reformacji, ze "nie sa Kosciolami w scislym
            > sensie". Ratzinger byl zdziwiony krytyka, skoro przypomnial tylko istniejaca
            > doktryne.
            > Nie mozna sie z tym nie zgodzic. Jak wiemy, w Credo jest mowa o wierze
            > w "jeden, swiety, powszechny i apostolski Kosciol". Kosciol rzymski odnosi ten
            > wlasnie Kosciol do siebie i dlatego lubi sie nazywac "katolickim"
            > (powszechnym). Czy mozna jednak wierzyc w instytucje, ktora ma przeciez swoja
            > organizacje, posiadlosci, osobowosc prawna, tak jak w Boga czy zmartwychwstanie
            >
            > umarlych? Oczywiscie nie, dlatego wymyslono sposob. Otoz przekladajac grecki
            > oryginal (ktory byl zgodny ze wspolczesnym polskim przekladem) na lacine,
            > odrzucono spojnik "in", czyli: "Credo in unum Deum et in unum Dominum (...), in
            >
            > resurectionem mortuorum", ale "et unam, sanctam, catholicam, etc.", bez "in".
            > Chodzilo o mozliwosc takiej wykladni: wierze w Boga, etc., ale Kosciol po
            > prostu istnieje (nie jako przedmiot wiary) i jest tozsamy z Kosciolem papieskim
            >
            > (te informacje zawdzieczam artykulowi ksiedza Paprockiego z Kosciola
            > prawoslawnego). Jesli zatem ktos nie pozostawal w jednosci z tym Kosciolem,
            > musial z koniecznosci zostac potepionym (bo oczywiscie "nulla salus extra
            > Ecclesiam").
            > Sobor Watykanski II, wlaczajac Kosciol rzymski do ruchu ekumenicznego, zdawal
            > sie wycofywac z tej nauki, opartej przeciez na falszerstwie, dzis juz zupelnie
            > niezrozumialym. Jednak Pawel VI potwierdzil ja w calej rozciaglosci w
            > encyklice "Mater et Magistra". Potem zapadla znowu cisza i teraz ten dokument.
            > Oczywiscie wiadomo, ze Kosciolowi rzymskiemu nie jest latwo wycofywac sie z raz
            >
            > przyjetych nauk. Wszyscy liczyli jednak, ze pokryje ja zaslona milczenia, jak
            > sie to stalo w wielu innych przypadkach.
            > Pozdrawiam,
            > Tomasz

            Drogi Tomaszu. Artykuły,które Ci podałem mówią o innym rozumieniu słowa Kościół
            przez protestantów i katolików. Mam w rodzinie zielonoświatkowców i faktycznie
            mają oni inne (nie wiem czy lepsze czy gorsze) pojecie o słowie "Kościół",
            odrzucaja Kosciół jako (także)instytucję, organizację. Natomiast zarzucałes
            nam ,że odrzucamy KEA jako chrześcijański, co zupełnie mija sie z prawda. Musze
            napisac ,że Kościół Luterański i Anglikanski to Kościoły najbardziej zblizone do
            katolickiego, organizuja własnie one mase imprez ekumanicznych(w kazdym badz
            razie w naszym mieście). Oczywiście wszystkie one ewouluja na drodze ekumenizmu i
            w ogóle swojej nauki(wielkie zmiany jakie przyniósł Sobór dla katolików)i
            szukałbym tu raczej tego co nas łączy a nie doszukiwałbym się pomyłek i
            róznic,choc oczywiście zachowujmy swoją tozsamość. "Wierzę w Kościół powszechny"
            to dla katolików zdanie ,które przede wszystkim wskazuje na obecność Ducha Św. w
            Kościele,wiare w to ,że Bóg Kościół prowadzi,że jest on własnościa Chrystusa i On
            (Jezus) objawia przez niego swoja wolę i naukę. Nie jestem teologiem ,ale mniej
            wiecej tak to brzmi. Jednak droga porozumienia i wspólnej wiary nie prowadzi do
            kompromisów w stylu "ja zrezygnuje z takich a takich rzeczy w które wierze ,a Ty
            zrezygnujesz z innych".To zaparcie sie swojej wiary(w moim przypadku
            katolickiej,w Twojej ewngelickiej).Stąd dokument D.I. (czytałes go w koncu czy
            nie?). Jak znajde jeszcze jakis dobry artykuł to Ci podesle. Pozdrawiam
            serdecznie.
            ps. Wiem ,że wiele nieporozumien wynika z prostej nieznajomości lub fałszywej
            wiedzy nt. odrębnego Kościoła. Pamietam zdziwienie pewnego protestanta jak mu
            powiedziałem,że my nie wielbimy Maryi, i drugiego,któremu tłumaczyłem ,że msza to
            TA SAMA ofiara Jezusa ,a nie jakas powtórka.Dużo jest takich niepotrzebnych
            nieporozumien. W ekumenicznej wspólnocie Taize takich nieporozumien nie ma choc
            zyja tam z soba protestanci,prawosławni i katolicy. Strona Taize
            internetowa:www.taize.fr
            • Gość: Kagan Re: Dominus Iesus IP: *.vic.bigpond.net.au 13.03.02, 07:09
              1. Katolicy wielbia zydowke Miriam! Caly ten kult maryjny, ten
              kult obrazow przedtawiajacych Miriam, chocby tej "Madonny czestochowskiej"
              jest sprzeczny z Exodus 20:4-5! Kto nadal zydowce Miriam tylul
              "Krolowej Polski"? Katolicy! Co ich za to spotka? Kara do czwartego
              pokolenia, a poniewaz kolejne pokolenia sa tez balwochwalcze, wiec
              nastepne cztery pokolenia tez beda pokutowac za wasze grzechy!

              2. Katolicy wierza w kosciol, co jest przeciwne Dekalogowi
              (Exodus 20:3-6 mowi wyraznie,ze wierzyc mozna tylko w Boga Jahwe, i
              co czeka innowiercow).
          • Gość: Dzik Re: Dominus Iesus - do Tomasza IP: *.pse.pl 08.03.02, 11:36
            Ddogi
            Tomku.

            Dopiero gdy napisałeś ten list zaskoczyłem o jaki
            dokument Kościóła ci chodziło. Nie pamiętałem po prostu
            nazwy.
            Przyznaję, że nie czytałem też samego dokumentu,
            jedynie jego omówienie i dyskusję na ten temat w
            prasie.
            Nie pamiętam, żeby ktokolwiek podważał
            chrześcijański
            charakter twojego
            Kościoła.

            Zgadzam się z "k" że dyskusja między naszymi
            Kościołami,
            w drodze do jedności nie może polegać na
            negocjacjach,
            kto z czego na ile ustąpi w zakresie swojej
            wiary.
            Może poprostu nie dojrzeliśmy do tej całkowitej
            jedności,
            cieszmy się, że dojrzeliśmy do dyskusji i
            szacunku
            a resztę może zrobi wkrótce Duch
            Święty.

            Już ponad 25 lat temu modliliśmy się wspólnie, my wtedy
            studenci
            katoliccy z grupy duszpasterstwa akademickiego z
            ewangelikami
            w waszej kaplicy na
            Zagórnej.
            Myślę, że Duch Święty był wtedy z nami w tej
            kaplicy.
            Dlatego tak zdziwiło mnie i zabolało, że ktoś może
            uważać, że
            kościół EA nie jest kościołem chrześcijańskim.



            pozdrawiam
      • Gość: Dzik Re: Nadal nie rozumiesz sedna katolicyzmu - do J. IP: *.pse.pl 07.03.02, 15:24
        > > Gość portalu: Dzik
        napisał(a):

        > > OBRAZ KOŚCIOŁA
        KATOLICKIEGO
        > > według brata
        Jerzego

        >
        Jerzy
        > Na jakiej podstawie nazywasz mnie
        bratem?

        bo wierzę, że wszyscy ludzie

        albo braćmi albo
        siostrami
        a twoje imię wskazuje raczej na
        brata,
        ale
        jeśli cię to razi lub jest niezgodne z
        Biblią
        to cofam tego brata, Jerzy i forget
        it.

        > > Reasumując, ani kapłani, ani
        wierni
        > > kościoła katolickiego, z całą pewnością nie
        będą
        > > zbawieni, o ile nie nawrócą się i nie
        przyjmą
        > > nauki głoszonej przez brata Jerzego i
        jego
        > >
        uczniów.

        > Tego nigdzie nie napisałem.
        Zmyślasz.

        Nie napisałeś
        ??
        To, po co tak martwisz się o kapłanów, wiernych
        oraz
        nauczanie KK. Po co tyle piszesz na temat
        KK.
        Sądziłem, że to wyraz
        troski.
        KK jest otwarty na ludzi i każdy z niego może
        wyjść
        kiedy tylko
        chce.
        A ludzie wierzący to nie jest stado baranów czy
        owiec.

        > Bóg inaczej popatrzy na owce - ofiary
        katolicyzmu,
        > a inaczej na wilki - kapłanów
        katolickich.

        a może patrzy jak na baranki i pasterzy
        ?

        > Nie mnie wyrokować o ich wiecznym
        losie.

        cieszę się, że to
        rozumiesz.

        >
        >
        > > Na ile ten obraz jest obrazem KK w
        oczach
        > > Jerzego, dowiemy się pewnie od
        Jerzego.

        >
        >
        > > Na ile jest prawdziwym obrazem
        kościoła
        > > katolickiego i naszej wiary, my katolicy,
        wiemy
        > >
        najlepiej.

        > Dziku, nadal nie zrozumiałeś, co jest sednem
        herezji
        > panującej w katolicyzmie.
        >
        > Pozwól, że napiszę to tak:
        >
        > Sednem chrześcijaństwa jest wiara w doskonałe dzieło
        > bezgrzesznego Jezusa Chrystusa. Dziełem tym jest jego
        > śmierć i zmartwychwstanie za nasze (moje) grzechy.
        > Jezus stał się arcykapłanem na wieki.

        To zgodne z nauką KK.

        > Sednem katolicyzmu jest wiara w skuteczność
        ofiar
        > mszalnych codziennie sprawowanych przez
        katolickich
        > kapłanów. Wiara w ofiarę mszalną (powtarzaną
        stale
        > na nowo) zastepuje wiarę w ofiarę Jezusa (złożona
        > raz na zawsze). Wiara w kapłaństwo katolickie
        > zastepuje wiare w kapłaństwo
        Jezusa.
        > W konsekwencji, podstawą wiary katolickiej jest
        wiara
        > w mszę i kapłana katolickiego, jako posrednika do
        > Boga.

        ??????

        myślę, że spotkałeś w swoim życiu jakiegoś
        głupiego
        lub grzesznego
        księdza.

        > Chrześcijanie wierzą, że ofiara Jezusa była
        > doskonała,
        > złożona raz na zawsze, nie musi byc
        powtarzana
        > (Wieczerza Pańska nie jest traktowana jako
        ofiara,
        > lecz jako wspominanie dzieła Krzyża), a Jezus
        jest
        > jedynym arcykapłanem na wieki.

        To także wiara
        KK
        z zastrzeżeniem, że ograniczasz sens
        WP.

        > Zapomniałeś Dziku dodać, że odrzucić wiarę w
        > pośrednictwo katolickiego kapłana oznacza
        > popełnienie grzechu
        śmiertelnego.

        Nie wiem gdzie to przeczytałeś lub
        słyszałeś.
        Z czego tak
        wnioskujesz.
        Od kilkudziesięciu lat jestem w KK a o tym nie
        słyszałem.

        > Możesz dzieci i żonę tłuc, pić i kraść, (to są
        > grzechy powszednie),

        powszednie ???

        > ale gdybyś się nawrócił na
        chrześcijaństwo,
        > przestał pić i kraść, żonę i dzieci tłuc,
        ale
        > opuścił kapłana katolickiego, wtedy popełniłbys
        > grzech śmiertelny.
        > Czyż nie tak?

        Nie tak.
        • Gość: Jerzy Do Dzika: o grzesznym i głupim księdzu IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 07.03.02, 16:17
          Gość portalu: Dzik napisał(a):


          > myślę, że spotkałeś w swoim życiu jakiegoś
          > głupiego
          > lub grzesznego
          > księdza.


          Dziku,
          Jeśli idzie o tego głupiego i grzesznego księdza, to pozwól, że zacytuję fragment
          z Uchwał Soboru Trydenckiego, z sesji 22, na temat ofiary mszalnej:
          „ Jeśli ktoś mówi, że ofiara mszy wyraża tylko chwałę i dziękczynienie; albo, że
          jest tylko wspomnieniem ofiary złożonej na krzyżu i nie ma mocy przebłagalnej;
          albo, że służy tylko temu, który ja przyjmuje i nie powinna być składana za
          żywych i umarłych, za grzechy, za kary, zadośćuczynienia bądź inne sprawy
          konieczne, niech będzie wyklęty” (Kanony o ofierze mszalnej, Kanon 3).

          A gdybyś myślał, że w doktrynie katolickiej Trydent już nie obowiązuje, to
          przytoczę fragment z Watykanu II:

          „Zasady dogmatyczne, które zostały przedłożone przez Sobór Trydencki, pozostają
          nienaruszone’ (Konstytucja Świętej Liturgii, rozdział ii, 55).

          Jerzy

          • Gość: Dzik Re: Do J: o grzesznym i głupim księdzu IP: *.pse.pl 07.03.02, 16:41
            >> Gość portalu: Dzik
            napisał(a):
            >> myślę, że spotkałeś w swoim życiu
            jakiegoś
            >> głupiego lub grzesznego
            księdza.

            a
            Jerzy:
            > Jeśli idzie o tego głupiego i grzesznego
            księdza,
            > to pozwól, że zacytuję fragment z Uchwał
            Soboru
            > Trydenckiego, z sesji 22, na temat ofiary
            mszalnej:
            > ,,Jeśli ktoś mówi, że ofiara mszy wyraża tylko
            chwałę
            > i dziękczynienie;

            czy uważasz, że wyraża tylko to
            ?

            > albo, że jest tylko
            wspomnieniem
            > ofiary złożonej na krzyżu i nie ma mocy
            > przebłagalnej;

            czy uważasz, że jest tylko
            wspomnieniem
            i nie ma żadnej 'mocy'
            ?

            > albo, że służy tylko temu, który ja przyjmuje i
            nie
            > powinna być składana za żywych i umarłych, za
            > grzechy, za kary, zadośćuczynienia bądź inne
            sprawy
            > konieczne,

            zdaje się, że tak
            uważasz.

            >niech będzie
            wyklęty"

            no, to rzeczywiście masz powód do
            niepokoju,
            ale,
            czy tekst o wyklęciu jest w ogóle zasadą
            dogmatyczną,
            która w dodatku obowiązuje do dziś w dobie
            ekumenizmu.
            Nie chce mi się wierzyć.

            > (Kanony o ofierze mszalnej, Kanon
            3).
            >
            > A gdybyś myślał, że w doktrynie katolickiej
            Trydent
            > już nie obowiązuje, to przytoczę fragment z Watykanu
            > II:
            > ,,Zasady dogmatyczne, które zostały przedłożone
            przez
            > Sobór Trydencki, pozostają
            nienaruszone'
            > (Konstytucja Świętej Liturgii, rozdział ii,
            55).

            a z tym głupim i grzesznym ksiedzem to
            nieprozumienie,
            po prostu tylko tak potrafiłem sobie wytłumaczyć
            twoją
            obsesję na temat kapłaństwa w
            KK.
    • Gość: AndrzejG Re: Obraz kościoła katolickiego według ........... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.03.02, 15:27
      Gość portalu: Dzik napisał(a):

      > OBRAZ KOŚCIOŁA
      > KATOLICKIEGO
      > według brata
      > Jerzego
      >
      >
      >
      >
      > Kóściół katolicki
      > (KK)
      > jest instytucją religijną, której
      > nauka
      > oparta jest nie tyle na
      > Biblii
      > co na tradycyjnej, fałszywej i
      > wybiórczej
      > jej interpretacji przez kapłanów
      > tego
      > kościoła z papieżem na
      > czele.
      > Kapłani KK, w imię przyziemnych interesów
      > i sprawowania władzy nad wiernymi, uzurpują
      > sobie prawo pełnego, nieograniczonego pośrednictwa
      > między ludźmi i Bogiem.
      > Dla osiągnięcia wyznaczonych celów, prowadzą
      > indoktrynację wiernych, poczynając od ich lat
      > najmłodszych, tak, by wierni ci, nie tylko nie
      > byli w stanie, ale nawet bali się, pod groźbą
      > wiecznego potępienia, samodzielnie analizować
      > doktrynę i dogmaty KK.
      > W szczególności, kapłani KK, w celu osiągnięcia
      > dodatkowych korzyści, głoszą herezję
      > a) o istnieniu sakramentów takich
      > jak:
      > - sakrament pokuty, który jest w
      > rzeczywistości
      > narzędziem panowania nad sumieniem
      > wiernych,
      > - sakrament
      > bierzmowania,
      > - sakrament kapłaństwa, który ma
      > nadawać
      > kapłanom wyjątkowe i nieuzasadnione
      > prawa
      > oraz władzę nad
      > wiernymi,
      > - sakrament małżeństwa,
      > - sakrament chorych, zwany
      > 'ostatnim namaszczeniem'
      > oraz
      > b) o naturze sakramentu eucharystii i chrztu św.
      >
      > Kapłani kościoła katolickiego szerzą kult
      > świętych,
      > oraz ich obrazów i figur, co z jednej
      > strony
      > przyczynia się do zwiększenia obrotów
      > producentów
      > dewocjonalii z drugiej powieksza
      > dezorientację
      > wiernych.
      >
      > Kapłani KK prowadzą wystawne i występne
      > życie
      > na koszt
      > wiernych.
      > Gdy tylko warunki na to pozwalają, kapłani
      > KK
      > bezlitośnie tępia wszelkie inne religie,
      > w pierwszym rzędzie chrześcijańskie, widząc w nich
      > zagrożenie dla swojej pozycji i
      > interesów.
      >
      >
      > Reasumując, ani kapłani, ani wierni
      > kościoła
      > katolickiego, z całą pewnością nie będą
      > zbawieni,
      > o ile nie nawrócą się i nie przyjmą
      > nauki
      > głoszonej przez brata Jerzego i jego
      > uczniów.
      >
      >
      >
      >
      > Na ile ten obraz jest obrazem KK w oczach
      > Jerzego,
      > dowiemy się pewnie od
      > Jerzego.
      >
      >
      >
      > Na ile jest prawdziwym obrazem kościoła
      > katolickiego
      > i naszej wiary, my katolicy, wiemy
      > najlepiej.
      >
      >
      >
      >
      >
      >
      > Miłego
      > dnia.
      >

      Cześć.
      Dla niewierzącego , obraz KK widziany oczyma Jerzego ,jaki przytoczyłeś
      jest logiczny.Bo jeżeli Boga nie ma to cała ta instytucja , nie tylko
      w Kościele Katolickim , ale w każdym innym , jest jedną wielką mistyfikacją.
      Jedynym wytłumaczeniem jej istnienia , jest zapewnienie sobie wspaniałego
      doczesnego życia.
      Czy Ty nigdy nie miałeś wątpliwości ,że to właśnie temu służy?

      Andrzej

      • Gość: Dzik Re: Obraz .......... Do AG IP: *.pse.pl 07.03.02, 16:22
        > Gość portalu: AndrzejG
        napisał(a):
        >
        > jeżeli Boga nie ma to cała ta instytucja, nie
        tylko
        > w Kościele Katolickim, ale w każdym innym,
        jest
        > jedną wielką
        mistyfikacją.

        gdyby Go nie było, instytucja każdego
        kościoła
        jakimś masowym, na skalę całego globu
        nieporozumieniem,
        które trwa od dużo więcej niż 2000 lat, bo chyba
        od
        samego początku, gdy tylko człowiek stanął
        na
        dwóch łapach i zaczął myśleć
        -
        'co ja tu właściwie cholera
        robię'.

        > Jedynym wytłumaczeniem jej istnienia, jest
        > zapewnienie sobie wspaniałego doczesnego
        życia.
        > Czy Ty nigdy nie miałeś wątpliwości, że to właśnie
        > temu
        służy?

        Nie, naprawdę uwierz mi, że
        nie.
        Bo nie zawsze tak było i jest.
        Bo przynależność do kościoła oznaczała i oznacza do
        dziś, nie wspaniałe doczesne życie, ale okrutną
        śmierć.
        Bo jest świadectwo męczenników i
        świętych.
        Jest Matka Teresa, Święty Franciszek i Maksymilian
        Kolbe.
        W imię czego by umierali lub całkowicie poświęcali
        się
        dla innych. W imię miłości ? Ależ to jest to samo
        co
        w imię Boga. On "daje siłę swojemu
        ludowi".
        Myślisz, że byli naiwni, nie widzieli o co w tym
        chodzi, a chodzi o kasę
        ?

        Może miałem szczęście ale chyba nigdy nie
        miałem
        wątpliwości, który ksiądz jest mądry i
        uczciwy,
        a który po prostu głupi lub
        podejrzany.
        Spotykałem i spotykam księży różnych ale wierzę tylko
        tym, którzy pasowali mi do nauki
        kościoła.
        Mój katecheta, na przykład, chodził w jednej
        sutannie
        i wszystkie chyba swoje 'dochody' zamieniał na
        cukierki, które woził niewidomym dzieciom do
        Lasek.
        Nie dziwisz się chyba, że to on potem udzielił mi
        ślubu.
        Nie wierzę Rydzykowi i Jankowskiemu mie mówiąc już o
        Paetzu, wierzę Tischnerowi, Salijowi czy Twardowskiemu.
        Może jest mi łatwiej wierzyć, bo jestem związany z
        KK
        tradycją rodzinną. Choć moja prababka była 'z
        domu'
        ewangeliczką byli kiedyś w rodzinie dwaj
        katoliccy
        kanonicy i jeden
        kaznodzieja.
        Jedna z pra-, pra-, prababek, w 'bocznej
        linii',
        była matką prymasa Polski, wybacz, że nie
        napiszę
        którego.
        • Gość: AndrzejG Re: Obraz .......... Do AG IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.03.02, 16:50
          Gość portalu: Dzik napisał(a):

          > > Gość portalu: AndrzejG
          > napisał(a):
          > >
          >
          > > jeżeli Boga nie ma to cała ta instytucja, nie
          > tylko
          > > w Kościele Katolickim, ale w każdym innym,
          > jest
          > > jedną wielką
          > mistyfikacją.
          >
          >
          > gdyby Go nie było, instytucja każdego
          > kościoła
          > jakimś masowym, na skalę całego globu
          > nieporozumieniem,
          > które trwa od dużo więcej niż 2000 lat, bo chyba
          > od
          > samego początku, gdy tylko człowiek stanął
          > na
          > dwóch łapach i zaczął myśleć
          > -
          > 'co ja tu właściwie cholera
          > robię'.
          >

          Zgadza się.Przed tymi 'poważnymi religiami' były inne i jedne
          wypierały drugie.Na placu pozostały te najsilniejsze i cały czas
          na siebie napierają.



          >
          > > Jedynym wytłumaczeniem jej istnienia, jest
          > > zapewnienie sobie wspaniałego doczesnego
          > życia.
          > > Czy Ty nigdy nie miałeś wątpliwości, że to właśnie
          > > temu
          > służy?
          >
          >
          > Nie, naprawdę uwierz mi, że
          > nie.
          > Bo nie zawsze tak było i jest.
          > Bo przynależność do kościoła oznaczała i oznacza do
          > dziś, nie wspaniałe doczesne życie, ale okrutną
          > śmierć.
          > Bo jest świadectwo męczenników i
          > świętych.
          > Jest Matka Teresa, Święty Franciszek i Maksymilian
          > Kolbe.
          > W imię czego by umierali lub całkowicie poświęcali
          > się
          > dla innych. W imię miłości ? Ależ to jest to samo
          > co
          > w imię Boga. On "daje siłę swojemu
          > ludowi".
          > Myślisz, że byli naiwni, nie widzieli o co w tym
          > chodzi, a chodzi o kasę
          > ?

          Nie, nie myślę tak.Wiesz , są różni ludzie i nie wszystkim chodzi o kasę.
          Niektórych raduje pomoc drugiemu , poświęcenie się .Po prostu są tak stworzeni.
          Widzisz co ja też gadam?




          >
          >
          > Może miałem szczęście ale chyba nigdy nie
          > miałem
          > wątpliwości, który ksiądz jest mądry i
          > uczciwy,
          > a który po prostu głupi lub
          > podejrzany.
          > Spotykałem i spotykam księży różnych ale wierzę tylko
          > tym, którzy pasowali mi do nauki
          > kościoła.
          > Mój katecheta, na przykład, chodził w jednej
          > sutannie
          > i wszystkie chyba swoje 'dochody' zamieniał na
          > cukierki, które woził niewidomym dzieciom do
          > Lasek.

          Miałem znajomego księdza darczyńcę.Polegało to na tym ,że
          przychodził do mnie po rzeczowe prezenty , do badylarza po sałatę,
          do piekarza po bułki i przekazywał to dalej.Typowa rola pośrednika
          i zasługi szły na jego konto a płacił kto inny.
          Zgadzam się z Tobą ,że wśród kapłanów są ludzie szlachetni,
          jednak zwróć uwagę jaki wpływ na ocenę jakiejkolwiek instytucji
          mają jej negatywni członkowie.



          > Nie dziwisz się chyba, że to on potem udzielił mi
          > ślubu.
          > Nie wierzę Rydzykowi i Jankowskiemu mie mówiąc już o
          > Paetzu, wierzę Tischnerowi, Salijowi czy Twardowskiemu.
          > Może jest mi łatwiej wierzyć, bo jestem związany z
          > KK
          > tradycją rodzinną. Choć moja prababka była 'z
          > domu'
          > ewangeliczką byli kiedyś w rodzinie dwaj
          > katoliccy
          > kanonicy i jeden
          > kaznodzieja.
          > Jedna z pra-, pra-, prababek, w 'bocznej
          > linii',
          > była matką prymasa Polski, wybacz, że nie
          > napiszę
          > którego.
          >
          >
          To Cię przebiję.
          Mam w rodzinie księdza , z bardzo bliskiej rodziny
          i do tego jeden z wujów od strony babki (jakoś tak)
          został beatyfikowany przez JP II.
          Nie wpływa to jednak na przywrócenie mi wiary, ba przywrócenie,
          zakiełkowanie.Widać prawuj skoncentrował wszystkie jej zapasy.

          Andrzej
          • Gość: Dzik Re: Obraz .......... Do AG IP: *.pse.pl 07.03.02, 17:50
            > > Gość portalu: Dzik
            napisał(a):
            > > > Gość portalu:
            AndrzejG
            > > >
            napisał(a):
            > > >
            >
            > > > jeżeli Boga nie ma to cała ta instytucja,
            > > > nie tylko w Kościele Katolickim, ale w
            > > > każdym innym, jest jedną wielką mistyfikacją.
            >
            > > gdyby Go nie było, instytucja każdego
            > > kościoła jakimś masowym, na skalę całego globu
            > > nieporozumieniem, które trwa od dużo więcej niż
            > > 2000 lat, bo chyba od samego początku, gdy tylko
            > > człowiek stanął na dwóch łapach i zaczął myśleć
            > > - 'co ja tu właściwie cholera robię'.
            >
            > Zgadza się.Przed tymi 'poważnymi religiami'
            były
            > inne i jedne wypierały drugie. Na placu
            pozostały
            > te najsilniejsze i cały czas na siebie
            napierają.
            >
            napierają bo w jest w nich pierwiastek ludzki więc
            grzeszny - próżność i pociąg do rzeczy materialnych,
            więc ulotnych; żądza władzy i dobrobytu.
            >
            > > > Jedynym wytłumaczeniem jej istnienia, jest
            > > > zapewnienie sobie wspaniałego doczesnego
            > > > życia.
            > > > Czy Ty nigdy nie miałeś wątpliwości, że
            to
            > > > właśnie temu
            służy?
            > >
            > > Nie, naprawdę uwierz mi, że nie.
            > > Bo nie zawsze tak było i jest.
            > > Bo przynależność do kościoła oznaczała i oznacza
            > > do dziś, nie wspaniałe doczesne życie, ale
            > > okrutną śmierć.
            > > Bo jest świadectwo męczenników i świętych.
            > > Jest Matka Teresa, Święty Franciszek i Maksymilian
            > > Kolbe.
            > > W imię czego by umierali lub całkowicie poświęcali
            > > się dla innych. W imię miłości ?
            > > Ależ to jest to samo co w imię
            Boga.
            > > On "daje siłę swojemu ludowi".
            > > Myślisz, że byli naiwni, nie widzieli o co w tym
            > > chodzi, a chodzi o kasę ?
            >
            > Nie, nie myślę tak. Wiesz, są różni ludzie i nie
            > wszystkim chodzi o kasę.
            > Niektórych raduje pomoc drugiemu, poświęcenie
            się.
            > Po prostu są tak stworzeni.
            > Widzisz co ja też gadam?
            >
            piszemy tu tak, piszemy, społecznie i wcale nas to
            chyba nie martwi, choć w tym czasie można by
            przecież .......
            >
            >
            > >
            > >
            > > Może miałem szczęście ale chyba nigdy nie
            > > miałem wątpliwości, który ksiądz jest mądry
            > > i uczciwy, a który po prostu głupi lub
            > > podejrzany.
            > > Spotykałem i spotykam księży różnych ale
            wierzę
            > > tylko tym, którzy pasowali mi do nauki kościoła.
            > > Mój katecheta, na przykład, chodził w
            jednej
            > > sutannie i wszystkie chyba swoje
            'dochody'
            > > zamieniał na cukierki, które woził
            niewidomym
            > > dzieciom do Lasek.
            >
            > Miałem znajomego księdza darczyńcę. Polegało to na
            > tym, że przychodził do mnie po rzeczowe prezenty,
            > do badylarza po sałatę, do piekarza po bułki
            > i przekazywał to dalej. Typowa rola pośrednika
            > i zasługi szły na jego konto a płacił kto inny.
            :-(
            nie był to gość w porządku
            > Zgadzam się z Tobą ,że wśród kapłanów są ludzie
            > szlachetni,
            > Jednak zwróć uwagę jaki wpływ na ocenę jakiejkolwiek
            > instytucji mają jej negatywni członkowie.
            >
            obraz świata w TV:
            same katastrofy, kataklizmy, wojny lub głupie gęby
            i czyny polityków.
            a przecież "świat nie jest taki
            zły".

            >
            > > Nie dziwisz się chyba, że to on potem udzielił
            > > mi ślubu.
            > > Nie wierzę Rydzykowi i Jankowskiemu mie mówiąc
            > > już o Paetzu, wierzę Tischnerowi, Salijowi czy
            > > Twardowskiemu.


      • Gość: k Re: Obraz kościoła katolickiego według ........... IP: 212.244.77.* 08.03.02, 10:40
        Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

        ) Gość portalu: Dzik napisał(a):
        )
        ) ) OBRAZ KOŚCIOŁA
        ) ) KATOLICKIEGO
        ) ) według brata
        ) ) Jerzego
        ) )
        )
        ) )
        ) )
        )
        ) )
        ) ) Kóściół katolicki
        ) ) (KK)
        ) ) jest instytucją religijną, której
        ) ) nauka
        ) ) oparta jest nie tyle na
        ) ) Biblii
        ) ) co na tradycyjnej, fałszywej i
        ) ) wybiórczej
        ) ) jej interpretacji przez kapłanów
        ) ) tego
        ) ) kościoła z papieżem na
        ) ) czele.
        ) ) Kapłani KK, w imię przyziemnych interesów
        ) ) i sprawowania władzy nad wiernymi, uzurpują
        ) ) sobie prawo pełnego, nieograniczonego pośrednictwa
        ) ) między ludźmi i Bogiem.
        ) ) Dla osiągnięcia wyznaczonych celów, prowadzą
        ) ) indoktrynację wiernych, poczynając od ich lat
        ) ) najmłodszych, tak, by wierni ci, nie tylko nie
        ) ) byli w stanie, ale nawet bali się, pod groźbą
        ) ) wiecznego potępienia, samodzielnie analizować
        ) ) doktrynę i dogmaty KK.
        ) ) W szczególności, kapłani KK, w celu osiągnięcia
        ) ) dodatkowych korzyści, głoszą herezję
        ) ) a) o istnieniu sakramentów takich
        ) ) jak:
        ) ) - sakrament pokuty, który jest w
        ) ) rzeczywistości
        ) ) narzędziem panowania nad sumieniem
        ) ) wiernych,
        ) ) - sakrament
        ) ) bierzmowania,
        ) ) - sakrament kapłaństwa, który ma
        ) ) nadawać
        ) ) kapłanom wyjątkowe i nieuzasadnione
        ) ) prawa
        ) ) oraz władzę nad
        ) ) wiernymi,
        ) ) - sakrament małżeństwa,
        ) ) - sakrament chorych, zwany
        ) ) 'ostatnim namaszczeniem'
        ) ) oraz
        ) ) b) o naturze sakramentu eucharystii i chrztu św.
        ) )
        ) ) Kapłani kościoła katolickiego szerzą kult
        ) ) świętych,
        ) ) oraz ich obrazów i figur, co z jednej
        ) ) strony
        ) ) przyczynia się do zwiększenia obrotów
        ) ) producentów
        ) ) dewocjonalii z drugiej powieksza
        ) ) dezorientację
        ) ) wiernych.
        )
        ) )
        ) ) Kapłani KK prowadzą wystawne i występne
        ) ) życie
        ) ) na koszt
        ) ) wiernych.
        ) ) Gdy tylko warunki na to pozwalają, kapłani
        ) ) KK
        ) ) bezlitośnie tępia wszelkie inne religie,
        ) ) w pierwszym rzędzie chrześcijańskie, widząc w nich
        ) ) zagrożenie dla swojej pozycji i
        ) ) interesów.
        ) )
        ) )
        ) ) Reasumując, ani kapłani, ani wierni
        ) ) kościoła
        ) ) katolickiego, z całą pewnością nie będą
        ) ) zbawieni,
        ) ) o ile nie nawrócą się i nie przyjmą
        ) ) nauki
        ) ) głoszonej przez brata Jerzego i jego
        ) ) uczniów.
        ) )
        )
        ) )
        ) )
        )
        ) )
        ) ) Na ile ten obraz jest obrazem KK w oczach
        ) ) Jerzego,
        ) ) dowiemy się pewnie od
        ) ) Jerzego.
        ) )
        ) )
        )
        ) )
        ) ) Na ile jest prawdziwym obrazem kościoła
        ) ) katolickiego
        ) ) i naszej wiary, my katolicy, wiemy
        ) ) najlepiej.
        ) )
        )
        ) )
        ) )
        )
        ) )
        ) )
        )
        ) )
        ) ) Miłego
        ) ) dnia.
        ) )
        )
        )
        ) Cześć.
        ) Dla niewierzącego , obraz KK widziany oczyma Jerzego ,jaki przytoczyłeś
        ) jest logiczny.Bo jeżeli Boga nie ma to cała ta instytucja , nie tylko
        ) w Kościele Katolickim , ale w każdym innym , jest jedną wielką mistyfikacją.
        ) Jedynym wytłumaczeniem jej istnienia , jest zapewnienie sobie wspaniałego
        ) doczesnego życia.
        ) Czy Ty nigdy nie miałeś wątpliwości ,że to właśnie temu służy?
        )
        ) Andrzej
        )

        Drogi Andrzeju. Kościół siega daleko dalej niż widok z Twojego okna. Kościół to
        nie tylko ks. Jankowski budujacy ołtarze z bursztynu czy kontrowersyjny Rydzyk.
        Jesli chodzi o kapłanów to sa także misjonarze(chodzizby ci ,którzy zostali
        wymordowani w Peru kilka lat temu),zyjący w skrajnej biedzie dominikanie
        francuscy i polscy w Albani, księża pakistańscy i chińscy pracujący w podziemiu.
        To także cały przesladowany w czasach komunizmu Kościół na niedalekich wegrzech
        (czy wiesz jakim torturom poddawano ksiezy na Wegrzech?). I tych jest duzo,duzo
        wiecej na swiecie.Tylko nikt o nich nie mówi-to jest niemodne i nieatrakcyjne, a
        oni nie robia tego na pokaz ale w ukryciu(tak jak nakazuje nasza religia) . Poza
        tym wprowdza chaos wśród niewierzacych. O swietych znanych i nieznanych nie
        wspomnę. Zreszta Kościół to nie tylko kapłani,róznie sie od kapłana tylko
        powołaniem, a przeciez tak samo sie modle,czesto uczestnicze w mszy, staram sie
        prowdzic jako-taka ewangelizacje. Ale tylko jak mam czas, bo poza tym pracuje.
        natomast ksiądz musi miec na to cały czas zajety i tak sie utrzymuje("godny jest
        robotnik swej zapłaty")i wcale mu tego nie zazdroszcze. Ja mimo swej wiary nidy
        nie chciałbym być ksiedzem:samotnośc, bezwzgledne posłuszenstwo biskupowi,ciagle
        przeprowdzki-to nie dla mnie.Oczywiście pomijam nadurzycia, a nawet chciwośc ale
        nie jest ona wieksza niz innych ludzi. Po prostu wszyscy tak samo jestesmy
        grzeszni.
        tak więc radzę wychylic się w świat dalej niż widok kościoła z Twojego okna, a
        nie liczyc tylko na oglupiajace media. Jest wiele lepszych sposobów na zarobek
        niz bycie ksiedzem czy katolikiem.Bardzo Cię pozdrawiam.
        • Gość: ania Re: Obraz kościoła katolickiego według ........... IP: *.upc.chello.be 08.03.02, 11:03
          zgoda ze kosciol to nie tylko jankowski i rydzyk ale czemu kosciol ich
          toleruje przeciez ludzie to widza i to ich denerwuje biednych dominikanow nie
          widac ale tych krezusow oglada sie codziennie i czemuz to pan jankowski nie
          wspomoze tych biednych dominikanow ma chyba z czego
          • Gość: k Re: Obraz kościoła katolickiego według ........... IP: 212.244.77.* 08.03.02, 11:08
            Gość portalu: ania napisał(a):

            > zgoda ze kosciol to nie tylko jankowski i rydzyk ale czemu kosciol ich
            > toleruje przeciez ludzie to widza i to ich denerwuje biednych dominikanow nie
            >
            > widac ale tych krezusow oglada sie codziennie i czemuz to pan jankowski nie
            > wspomoze tych biednych dominikanow ma chyba z czego

            A czemu Ty nie wspomożesz tych biednych dominikanów? W porównaniu z nimi jestes
            krezusem . To ten sam powód.
            A Kościół nie moze odrzucic swoich wiernych (i mniej wiernych),musiałby tak samo
            zamknąć kościoły przed grzesznikami..czyli przed nami wszystkimi,czyli przed
            samymi soba też.

    • Gość: Jerzy Do Dzika: Kto / co jest podstawą twego zbawienia IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 09.03.02, 09:16
      Drogi Dziku,
      Pozwól, że wrócę do wątku, który poruszyłem w poście, gdzie zarzuciłem ci brakl
      zrozumienia sedna katolicyzmu.

      Pisałem:

      >>Sednem chrześcijaństwa jest wiara w doskonałe dzieło bezgrzesznego Jezusa
      Chrystusa. Dziełem tym jest jego śmierć i zmartwychwstanie za nasze (moje)
      grzechy. Jezus stał się arcykapłanem na wieki.

      Sednem katolicyzmu jest wiara w skuteczność ofiar mszalnych codziennie
      sprawowanych przez katolickich kapłanów.
      Wiara w ofiarę mszalną (powtarzaną stale na nowwo) zastepuje wiarę w ofiarę
      Jezusa (złożona raz na zawsze). Wiara w kapłaństwo katolickie zastepuje wiare w
      kapłaństwo Jezusa.

      W konsekwencji, podstawą wiary katolickiej jest wiara w mszę i kapłana
      katolickiego, jako posrednika do Boga.

      Chrześcijanie wierzą, że ofiara Jezusa była doskonała, złożona raz na zawsze, nie
      musi byc powtarzana (Wieczerza Pańska nie jest traktowana jako ofiara, lecz jako
      wspominanie dzieła Krzyża), a Jezus jest jedynym arcykapłanem na wieki. <<

      Pozwól więc, ze postawię ci pytanie,
      Na jakiej podstawie chcesz być usprawiedliwiony przed Bogiem,
      1. W oparciu o wiarę w doskonałą ofiarę BEZGRZESZNEGO Jezusa Chrystusa, czy
      2. W oparciu o ofiary mszalne składane przez katolickich kapłanów.

      Nie musisz od razu odpisywać. Zastanów się nad tym i nad skutkami odpowiedzi,
      której sobie udzielisz. (Kto jest Twoim Zbawicielem, Jezusm czy katolicki
      kapłan?)

      Jerzy

      • Gość: Kagan Re: Do Dzika: Kto / co jest podstawą twego zbawienia IP: *.vic.bigpond.net.au 10.03.02, 08:03
        Gość portalu: Jerzy napisał(a):

        Drogi Dziku,
        Pozwól, że wrócę do wątku, który poruszyłem w poście, gdzie zarzuciłem ci
        brak zrozumienia sedna katolicyzmu.
        Pisałem:
        >>Sednem chrześcijaństwa jest wiara w doskonałe dzieło bezgrzesznego Jezusa
        > Chrystusa. Dziełem tym jest jego śmierć i zmartwychwstanie za nasze (moje)
        > grzechy. Jezus stał się arcykapłanem na wieki.
        K: Arcykaplanem czy Bogiem?

        Sednem katolicyzmu jest wiara w skuteczność ofiar mszalnych codziennie
        sprawowanych przez katolickich kapłanów.
        K: Sednem katoliczymu jest zbiorka na tace podczs mszy (i to na ogol
        dwukrotnie)...

        Wiara w ofiarę mszalną (powtarzaną stale na nowwo) zastepuje wiarę w ofiarę
        Jezusa (złożona raz na zawsze). Wiara w kapłaństwo katolickie zastepuje wiare
        w kapłaństwo Jezusa.
        K: Myslalem, naiwny, ze chrzescijanie wierza w Boga (Exodus 20:3-6).
        Obawiam sie, ze Jerzy tez pojdzie prosto do piekla za swe heretyckie poglady,
        niezgodne z Dekalogiem!

        W konsekwencji, podstawą wiary katolickiej jest wiara w mszę i kapłana
        katolickiego, jako posrednika do Boga.
        Chrześcijanie wierzą, że ofiara Jezusa była doskonała, złożona raz na zawsze,
        nie musi byc powtarzana (Wieczerza Pańska nie jest traktowana jako ofiara,
        lecz jako wspominanie dzieła Krzyża), a Jezus jest jedynym arcykapłanem na
        wieki. <<
        K: Horror! To znaczy, ze Jeszu NIE jest bogiem!? Co wiec z tzw.
        dogmatem trojcy sw.???

        Pozwól więc, ze postawię ci pytanie,
        Na jakiej podstawie chcesz być usprawiedliwiony przed Bogiem,
        1. W oparciu o wiarę w doskonałą ofiarę BEZGRZESZNEGO Jezusa Chrystusa,
        czy
        K: Jeszu byl poczety w grzechu (Exodus 20:14), bo jego ojcem
        NIE byl maz Miriam!

        2. W oparciu o ofiary mszalne składane przez katolickich kapłanów.

        Nie musisz od razu odpisywać. Zastanów się nad tym i nad skutkami odpowiedzi,
        której sobie udzielisz. (Kto jest Twoim Zbawicielem, Jezusm czy katolicki
        kapłan?)
        Jerzy
        K: Ani jeden, ani drugi NIE moga zbawic! Zbawic moze tylko Bog, czyli
        Jahweh (Exodus 20:2-7)... Martwie sie o dalsze losy Jerzego i Dzika...
        Nie wiem, czy moge sie o nich modlic do Jahweh (Exodus 20:7), wiec
        prosze o pilna porade uczonych w Pismie (Cadykow, Rabinow i Ajatollachow,
        a takze teologow, byle NIE katolickich)!
        Kagan
      • Gość: Dzik Re: Do J: kto / co jest podstawą twego zbawienia IP: *.pse.pl 11.03.02, 10:08
        Jerzy:
        > Pozwól więc, ze postawię ci pytanie,
        > Na jakiej podstawie chcesz być usprawiedliwiony
        > przed Bogiem,
        > 1. W oparciu o wiarę w doskonałą ofiarę BEZGRZESZNEGO
        > Jezusa Chrystusa, czy
        > 2. W oparciu o ofiary mszalne składane przez
        > katolickich kapłanów.
        >
        > Nie musisz od razu odpisywać. Zastanów się nad tym
        > i nad skutkami odpowiedzi, której sobie udzielisz.
        > (Kto jest Twoim Zbawicielem, Jezus czy katolicki
        > kapłan?)
        >
        > Jerzy

        Używasz języka, którego chyba nie rozumiem.
        Co to znaczy 'usprawiedliwiony przed Bogiem' ?
        W sensie definicji człowieka sprawiedliwego ?
        Czy tego, który nie dopełnił jakiegoś obowiązku ale
        jest usprawiedliwiony, jak uczeń, który jest nieobecny
        w szkole z powodu choroby.
        Na przykład usprawiedliwiony jest ten kto nie wypełniał
        Jego przykazań i nauk ale nie z własnej winy, bo nigdy
        o Bogu nie słyszał, lub wychowywał się i żyje w
        środowisku bez Boga, lub w kulturowym obszarze innej
        religii niż nasza, np w głębi dżungli amazońskiej,
        na libijskiej pustyni lub na mokradłach Kambodży.

        Jezus wyraźnie nam powiedział jakie, MY, Jego
        uczniowie, musimy spełnić warunki by osiągnąć życie
        wieczne. Nie będę cytował wszystkich fragmentów
        Ewagelii - znasz je bardzo dobrze.
        Kładziesz na jednej szali ofiarę Chrystusa, a na
        drugiej 'ofiary mszalne' i każesz wybierać, co
        ważniejsze, Pan czy jego sługa. To bez sensu.
        Oczywiście, że ofiara Chrystusa jest naważniejsza i
        dziwię się, że w ogóle stawiasz to pytanie jakby
        ktokolwiek z katolików to podważał.
        Pytasz
        czy moim Zbawicielem jest Jezus czy jakiś kapłan ?
        I dajesz mi czas na zastanowienie. Niepotrzebnie.
        Nie ma i nie było, wg katolików i chrześcijan, innego
        Zbawiciela ludzi jak Jezus Chrystus.


        Msza święta odprawiana jest przez kapłanów KK na
        pamiatkę Ostatniej Wieczerzy. "To czyńcie na moją
        pamiątkę".
        Najważniejszą częścią mszy jest Eucharystia, której
        istota była i jest przedmiotem innych dyskusji.
        Śmiem twierdzić, że ani ty, ani ja, ani w ogóle ludzie,
        nawet najmądrzejsi i uczeni w piśmie teologowie, nie są
        w stanie zrozumieć istoty Eucharystii.
        Nie ma sensu wkładanie hostii pod mikroskop by zbadać
        jej naturę. Dla mnie to jak bluźnierstwo.

        Ale msza święta dla katolików to nie tylko okazja do
        komunii świętej,
        to także okazja do zebrania się w Jego imię, do
        wspólnego wysłuchania Słowa Bożego i refleksji. Do
        wspólnego odmówienia Modlitwy Pańskiej
        i CREDO.
        Msza święta krzepi.
        Dla większości to z pewnością jedyny kontakt z Pismem
        Świętym.
        I jedyna forma święcenia dnia świętego, która, odróżnia
        niedzielę od innego dnia 'ustawowo wolnego od pracy'.


        Nie rozumiem dlaczego tak zażarcie atakujesz msze
        święte i księży, którzy całe życie poświęcają służbie
        Bogu i ludziom.
        Że są wsród nich ludzie niegodni, grzeszni ?
        Są w każdym środowisku.
        Ty też jesteś grzeszny więc ....


        Też,
        zastanów się co jest podstawą twego zbawienia.
        I co jest podstawą zbawiena ludzi, którzy nie wierzą,
        bo nie dana im została łaska wiary, lub nie mieli
        szansy poznania nauki Jezusa, ba, nawet o Nim nie
        słyszeli.
        Ja wierzę, że Jezus cierpiał także za nich i że wszyscy
        ludzie mogą być zbawieni.
        Niezależnie od ich zrozumienia sakramentów, w tym
        Eucharystii.
        Od nas jedynie więcej będzie wymagane.




      • Gość: Dzik Re: Do J: kto / co jest podstawą twego zbawienia IP: *.pse.pl 11.03.02, 10:45
        Jerzy:
        > Pozwól więc, ze postawię ci pytanie,
        > Na jakiej podstawie chcesz być usprawiedliwiony
        > przed Bogiem,
        > 1. W oparciu o wiarę w doskonałą ofiarę BEZGRZESZNEGO
        > Jezusa Chrystusa, czy
        > 2. W oparciu o ofiary mszalne składane przez
        > katolickich kapłanów.
        >
        > Nie musisz od razu odpisywać. Zastanów się nad tym
        > i nad skutkami odpowiedzi, której sobie udzielisz.
        > (Kto jest Twoim Zbawicielem, Jezus czy katolicki
        > kapłan?)
        >
        > Jerzy

        Używasz języka, którego chyba nie rozumiem.
        Co to znaczy 'usprawiedliwiony przed Bogiem' ?
        W sensie definicji człowieka sprawiedliwego ?
        Czy tego, który nie dopełnił jakiegoś obowiązku ale
        jest usprawiedliwiony, jak uczeń, który jest nieobecny
        w szkole z powodu choroby.
        Na przykład usprawiedliwiony jest ten kto nie wypełniał
        Jego przykazań i nauk ale nie z własnej winy, bo nigdy
        o Bogu nie słyszał, lub wychowywał się i żyje w
        środowisku bez Boga, lub w kulturowym obszarze innej
        religii niż nasza, np w głębi dżungli amazońskiej,
        na libijskiej pustyni lub na mokradłach Kambodży.

        Jezus wyraźnie nam powiedział jakie, MY, Jego
        uczniowie, musimy spełnić warunki by osiągnąć życie
        wieczne. Nie będę cytował wszystkich fragmentów
        Ewagelii - znasz je bardzo dobrze.
        Kładziesz na jednej szali ofiarę Chrystusa, a na
        drugiej 'ofiary mszalne' i każesz wybierać, co
        ważniejsze, Pan czy jego sługa. To bez sensu.
        Oczywiście, że ofiara Chrystusa jest naważniejsza i
        dziwię się, że w ogóle stawiasz to pytanie jakby
        ktokolwiek z katolików to podważał.
        Pytasz
        czy moim Zbawicielem jest Jezus czy jakiś kapłan ?
        I dajesz mi czas na zastanowienie. Niepotrzebnie.
        Nie ma i nie było, wg katolików i chrześcijan, innego
        Zbawiciela ludzi jak Jezus Chrystus.


        Msza święta odprawiana jest przez kapłanów KK na
        pamiatkę Ostatniej Wieczerzy. "To czyńcie na moją
        pamiątkę".
        Najważniejszą częścią mszy jest Eucharystia, której
        istota była i jest przedmiotem innych dyskusji.
        Śmiem twierdzić, że ani ty, ani ja, ani w ogóle ludzie,
        nawet najmądrzejsi i uczeni w piśmie teologowie, nie są
        w stanie zrozumieć istoty Eucharystii.
        Nie ma sensu wkładanie hostii pod mikroskop by zbadać
        jej naturę. Dla mnie to jak bluźnierstwo.

        Ale msza święta dla katolików to nie tylko okazja do
        komunii świętej,
        to także okazja do zebrania się w Jego imię, do
        wspólnego wysłuchania Słowa Bożego i refleksji. Do
        wspólnego odmówienia Modlitwy Pańskiej
        i CREDO.
        Msza święta krzepi.
        Dla większości to z pewnością jedyny kontakt z Pismem
        Świętym.
        I jedyna forma święcenia dnia świętego, która, odróżnia
        niedzielę od innego dnia 'ustawowo wolnego od pracy'.


        Nie rozumiem dlaczego tak zażarcie atakujesz msze
        święte i księży, którzy całe życie poświęcają służbie
        Bogu i ludziom.
        Że są wsród nich ludzie niegodni, grzeszni ?
        Są w każdym środowisku.
        Ty też jesteś grzeszny więc ....


        Też,
        zastanów się co jest podstawą twego zbawienia.
        I co jest podstawą zbawiena ludzi, którzy nie wierzą,
        bo nie dana im została łaska wiary, lub nie mieli
        szansy poznania nauki Jezusa, ba, nawet o Nim nie
        słyszeli.
        Ja wierzę, że Jezus cierpiał także za nich i że wszyscy
        ludzie mogą być zbawieni.
        Niezależnie od ich zrozumienia sakramentów, w tym
        Eucharystii.
        Od nas jedynie więcej będzie wymagane.




        • Gość: Jerzy Re: Do J: kto / co jest podstawą twego zbawienia IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 11.03.02, 23:02
          Gość portalu: Dzik napisał(a):

          ) Jerzy:
          ) ) Pozwól więc, ze postawię ci pytanie,
          ) ) Na jakiej podstawie chcesz być usprawiedliwiony
          ) ) przed Bogiem,
          ) ) 1. W oparciu o wiarę w doskonałą ofiarę BEZGRZESZNEGO
          ) ) Jezusa Chrystusa, czy
          ) ) 2. W oparciu o ofiary mszalne składane przez
          ) ) katolickich kapłanów.
          ) )
          ) ) Nie musisz od razu odpisywać. Zastanów się nad tym
          ) ) i nad skutkami odpowiedzi, której sobie udzielisz.
          ) ) (Kto jest Twoim Zbawicielem, Jezus czy katolicki
          ) ) kapłan?)
          ) )
          ) ) Jerzy
          )
          ) Używasz języka, którego chyba nie rozumiem.
          ) Co to znaczy 'usprawiedliwiony przed Bogiem' ?


          W sensie użytym przez Pawła w liście do Rzymian:
          3,23 gdyż wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej,
          3,24 i są usprawiedliwieni darmo, z łaski jego, przez odkupienie w Chrystusie
          Jezusie,
          3,25 którego Bóg ustanowił jako ofiarę przebłagalną przez krew jego,
          skuteczną przez wiarę, dla okazania sprawiedliwości swojej przez to, że w
          cierpliwości Bożej pobłażliwie odniósł się do przedtem popełnionych grzechów,
          3,26 dla okazania sprawiedliwości swojej w teraźniejszym czasie, aby On sam
          był sprawiedliwym i usprawiedliwiającym tego, który wierzy w Jezusa.
          3,27 Gdzież więc chluba twoja? Wykluczona! Przez jaki zakon? Uczynków?
          Bynajmniej, lecz przez zakon wiary.
          3,28 Uważamy bowiem, że człowiek bywa usprawiedliwiony przez wiarę,
          niezależnie od uczynków zakonu.

          5,1 Usprawiedliwieni tedy z wiary, pokój mamy z Bogiem przez Pana naszego,
          Jezusa Chrystusa,
          5,2 dzięki któremu też mamy dostęp przez wiarę do tej łaski, w której
          stoimy, i chlubimy się nadzieją chwały Bożej.

          ) W sensie definicji człowieka sprawiedliwego ?
          ) Czy tego, który nie dopełnił jakiegoś obowiązku ale
          ) jest usprawiedliwiony, jak uczeń, który jest nieobecny
          ) w szkole z powodu choroby.
          ) Na przykład usprawiedliwiony jest ten kto nie wypełniał
          ) Jego przykazań i nauk ale nie z własnej winy, bo nigdy
          ) o Bogu nie słyszał, lub wychowywał się i żyje w
          ) środowisku bez Boga, lub w kulturowym obszarze innej
          ) religii niż nasza, np w głębi dżungli amazońskiej,
          ) na libijskiej pustyni lub na mokradłach Kambodży.

          Tutaj nawiązujesz do Rzymian
          2,11 Albowiem u Boga nie ma względu na osobę.
          2,12 Bo ci, którzy bez zakonu zgrzeszyli, bez zakonu też poginą; a ci, którzy
          w zakonie zgrzeszyli, przez zakon sądzeni będą;
          2,13 gdyż nie ci, którzy zakonu słuchają, są sprawiedliwi u Boga, lecz ci,
          którzy zakon wypełniają, usprawiedliwieni będą.
          2,14 Skoro bowiem poganie, którzy nie mają zakonu, z natury czynią to, co
          zakon nakazuje, są sami dla siebie zakonem, chociaż zakonu nie mają;
          2,15 dowodzą też oni, że treść zakonu jest zapisana w ich sercach; wszak
          świadczy o tym sumienie ich oraz myśli, które nawzajem się oskarżają lub też
          biorą w obronę;
          2,16 będzie to w dniu, kiedy według ewangelii mojej Bóg sądzić będzie ukryte
          sprawy ludzkie przez Jezusa Chrystusa.

          )
          ) Jezus wyraźnie nam powiedział jakie, MY, Jego
          ) uczniowie, musimy spełnić warunki by osiągnąć życie
          ) wieczne. Nie będę cytował wszystkich fragmentów
          ) Ewagelii - znasz je bardzo dobrze.

          Pozwól, że zacytuję mój ulubiony:
          Jan 3,14 i jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak musi być wywyższony
          Syn Człowieczy,
          3,15 aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.
          3,16 Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby
          każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.
          3,17 Bo nie posłał Bóg Syna na świat, aby sądził świat, lecz aby świat był
          przez niego zbawiony.
          3,18 Kto wierzy w niego, nie będzie sądzony; kto zaś nie wierzy, już jest
          osądzony dlatego, że nie uwierzył w imię jednorodzonego Syna Bożego.


          ) Kładziesz na jednej szali ofiarę Chrystusa, a na
          ) drugiej 'ofiary mszalne' i każesz wybierać, co
          ) ważniejsze, Pan czy jego sługa. To bez sensu.

          To jest sprawa zasadniczej wagi. Jeśli ofiara Chrystusa jest doskonała, to ofiara
          mszalna jest niepotrzebna.
          Jeśli jest potrzebna, to znaczy. że ofiara Chrystusa była niedoskonała, a to już
          jest herezją i bluźnierstwem wobec Chrystusa i jego cierpień na krzyżu.

          ) Oczywiście, że ofiara Chrystusa jest najważniejsza i
          ) dziwię się, że w ogóle stawiasz to pytanie jakby
          ) ktokolwiek z katolików to podważał.

          Piszesz, że ofiara jest najważniejsza. Czy mam z tego wnioskować, że są jeszcze
          inne ofiary, mniej ważne?

          ) Pytasz
          ) czy moim Zbawicielem jest Jezus czy jakiś kapłan ?
          ) I dajesz mi czas na zastanowienie. Niepotrzebnie.
          ) Nie ma i nie było, wg katolików i chrześcijan, innego
          ) Zbawiciela ludzi jak Jezus Chrystus.

          Cieszę się, że Jezus jest dla ciebie Zbawicielem.
          Ale pomyśl nad znaczeniem tego słowa. Czy aby na pewno jest Zbawicielem? Jeśli
          nadal ufasz w moc ofiary mszalnej, to Jezus jest Zbawicielem tylko z nazwy.
          )
          )
          ) Msza święta odprawiana jest przez kapłanów KK na
          ) pamiatkę Ostatniej Wieczerzy. "To czyńcie na moją
          ) pamiątkę".

          Tak też ją rozumieją protestanci – Wieczerza Pańska jest pamiątką męki Chrystusa,
          ale nie jest ofiarą składaną na pamiątkę.

          ) Najważniejszą częścią mszy jest Eucharystia, której
          ) istota była i jest przedmiotem innych dyskusji.
          ) Śmiem twierdzić, że ani ty, ani ja, ani w ogóle ludzie,
          ) nawet najmądrzejsi i uczeni w piśmie teologowie, nie są
          ) w stanie zrozumieć istoty Eucharystii.
          ) Nie ma sensu wkładanie hostii pod mikroskop by zbadać
          ) jej naturę. Dla mnie to jak bluźnierstwo.

          To scholastyczna teologia zrobiła z Eucharystii tajemnicę, gdyż nikt nie jest w
          stanie pojąć sprzeczności wynikających z literalnego traktowania słów ‘To jest
          ciało moje.’
          Istota Eucharystii jest prosta w zrozumieniu, jeśli przywrócimy słowom Jezusa
          metaforyczny charakter.
          Jezus mówił o sobie, że jest drzwiami - tutaj każdy widzi, że mamy do czynienia z
          metaforą.
          Jezus mówił, że jest krzewem winnym. To też metafora.
          Kiedy miał w ręce chleb i mówił, "To jest ciało moje" to też używał metafory.

          )
          ) Ale msza święta dla katolików to nie tylko okazja do
          ) komunii świętej,
          ) to także okazja do zebrania się w Jego imię, do
          ) wspólnego wysłuchania Słowa Bożego i refleksji. Do
          ) wspólnego odmówienia Modlitwy Pańskiej
          ) i CREDO.
          ) Msza święta krzepi.
          ) Dla większości to z pewnością jedyny kontakt z Pismem
          ) Świętym.
          ) I jedyna forma święcenia dnia świętego, która, odróżnia
          ) niedzielę od innego dnia 'ustawowo wolnego od pracy'.

          Jestem jak najbardziej za wspólnym spotykaniem się Chrześcijan na rozpamiętywaniu
          tego, co mamy w Chrystusie.
          Pisze o tym list do Hebrajczyków:
          10,25 nie opuszczając wspólnych zebrań naszych, jak to jest u niektórych w
          zwyczaju, lecz dodając sobie otuchy, a to tym bardziej, im lepiej widzicie, że
          się ten dzień przybliża.

          Pod warunkiem, że ludzie słyszą Słowo Boże (Pismo Święte, Biblię) i jego wykład i
          kiedy mamy do czynienia z solidną egzegezą tekstu biblijnego, a Słowo Boże nie
          służy jako pretekst do manipulowania ludźmi.
          )
          )
          ) Nie rozumiem dlaczego tak zażarcie atakujesz msze
          ) święte i księży, którzy całe życie poświęcają służbie
          ) Bogu i ludziom.

          Bo odprawiają mszę w sensie ofiary - a to jest znieważaniem ofiary Chrystusa.
          Ponadto, roszczą sobie prawo do władzy nad czyśćcem. Msze za dusze w czyśćcu to
          jest "grzech, który woła o pomstę do nieba."

          ) Że są wśród nich ludzie niegodni, grzeszni ?
          ) Są w każdym środowisku.
          ) Ty też jesteś grzeszny więc ....

          Jestem grzeszny i ufam, że podstawą mojego usprawiedliwienia przez Bogiem jest
          doskonała ofiara Jezusa Chrystusa.
          )
          ) Też,
          ) zastanów się co jest podstawą twego zbawienia.
          ) I co jest podstawą zbawienia ludzi, którzy nie wierzą,
          ) bo nie dana im została łaska wiary, lub nie mieli
          ) szansy poznania nauki Jezusa, ba, nawet o Nim nie
          ) słyszeli.
          ) Ja wierzę, że Jezus cierpiał także za nich i że wszyscy
          ) ludzie mogą być zbawieni.
          ) Niezależnie od ich zrozumienia sakramentów, w tym
          ) Eucharystii.
          ) O
          • Gość: Jerzy Re: Do J: kto / co jest podstawą twego zbawienia IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 11.03.02, 23:04
            ciag dalszy:
            Gość portalu: Dzik napisał(a):

            > Też,
            > zastanów się co jest podstawą twego zbawienia.
            > I co jest podstawą zbawienia ludzi, którzy nie wierzą,
            > bo nie dana im została łaska wiary, lub nie mieli
            > szansy poznania nauki Jezusa, ba, nawet o Nim nie
            > słyszeli.
            > Ja wierzę, że Jezus cierpiał także za nich i że wszyscy
            > ludzie mogą być zbawieni.
            > Niezależnie od ich zrozumienia sakramentów, w tym
            > Eucharystii.
            > Od nas jedynie więcej będzie wymagane.

            Balansujesz na granicy uniwersalizmu. Ponadto, mówimy o ludziach, którzy
            usłyszeli i uwierzyli w coś, co ma związek z Jezusem. Teraz badamy, co jest
            prawdą, a co fałszem.
            Sednem mojego kruszenia tutaj kopii nie jest zrozumienie sakramentu, ale o to, że
            msza jest traktowana jako ofiara. Tym samym stanowi podstawę systemu
            kapłańskiego. Tam gdzie jest kapłan, musi być i ofiara. I na odwrót. Ponieważ
            kościoły protestanckie nie traktują Eucharystii jako ofiary, nie ma w nich stanu
            kapłańskiego, w sensie pośredników do Boga Ojca. To z kolei jest wyznacznikiem
            dla katolików, że protestanci 'nie trzymają się prawdy.' Ksiądz czy pastor
            protestancki ‘nie potrafi’ zamienić opłatka w ciało Chrystusa i sprowadzić go z
            nieba na ołtarz.

            Do tej zasadniczej różnicy nawiązał JP II w książce „Przekroczyć próg nadziei”
            (Str.118), gdzie pisał:
            "Wydaje się, że granica pomiędzy Kościołem katolickim a prawosławnym nie sięga
            głęboko. Natomiast w stosunku do Kościołów i wspólnot, które wyszły z Reformacji,
            sięga ona daleko głębiej, gdyż dokonało się naruszenie pewnych podstawowych
            elementów Chrystusowego ustanowienia."

            Ale kto naruszył Chrystusowe ustanowienia?

            Dla katolików Wielki Czwartek jest dniem ustanowienia ofiary mszalnej i
            kapłaństwa.
            Dla chrześcijan biblijnych dzień ten oznacza ustanowienie Wieczerzy Pańskiej jako
            pamiątki ofiary Chrystusa, i dniem zlikwidowania kapłaństwa starotestamentowego
            gdyż wkrótce Jezus złożył na krzyżu ofiarę za nasze grzechy i stał się
            arcykapłanem na wieki.

            9,11 Lecz Chrystus, który się zjawił jako arcykapłan dóbr przyszłych, wszedł
            przez większy i doskonalszy przybytek, nie ręką zbudowany, to jest nie z tego
            stworzonego świata pochodzący,
            9,12 wszedł raz na zawsze do świątyni nie z krwią kozłów i cielców, ale z
            własną krwią swoją, dokonawszy wiecznego odkupienia

            Nie ma więc mowy o ustanowieniu kapłaństwa.

            Jeśli Jezus jest dla ciebie arcykapłanem, to nie potrzebujesz usług innych
            kapłanów. Jeśli polegasz na innych kapłanach, to znaczy, że Jezus nie jest dla
            ciebie arcykapłanem na wieki.

            Pozdrawiam,
            Jerzy


            • Gość: Dzik Re: Do J: kto / co jest (1) IP: *.pse.pl 12.03.02, 15:59
              >
              Jerzy:
              > Pozwól, że zacytuję mój
              ulubiony:
              > Jan
              > 3,14 i jak Mojżesz wywyższył węża na
              pustyni,
              > tak musi być wywyższony Syn
              Człowieczy,
              > 3,15 aby każdy, kto weń wierzy, nie
              zginął,
              > ale miał żywot
              wieczny.
              > 3,16 Albowiem tak Bóg umiłował świat, że
              Syna
              > swego jednorodzonego dał, aby każdy,
              kto
              > weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot
              > wieczny.
              > 3,17 Bo nie posłał Bóg Syna na świat,
              aby
              > sądził świat, lecz aby świat był przez
              niego
              >
              zbawiony.
              > 3,18 Kto wierzy w niego, nie będzie sądzony;
              kto
              > zaś nie wierzy, już jest osądzony
              dlatego,
              > że nie uwierzył w imię jednorodzonego
              Syna
              >
              Bożego.
              >
              >> Dzik:
              >> Kładziesz na jednej szali ofiarę Chrystusa, a na
              >> drugiej 'ofiary mszalne' i każesz wybierać, co
              >> ważniejsze, Pan czy jego sługa. To bez sensu.
              >
              > J:
              > To jest sprawa zasadniczej wagi. Jeśli ofiara
              > Chrystusa jest doskonała, to ofiara mszalna jest
              > niepotrzebna.
              > Jeśli jest potrzebna, to znaczy. że ofiara Chrystusa
              > była niedoskonała, a to już jest herezją i
              > bluźnierstwem wobec Chrystusa i jego cierpień na
              > krzyżu.

              nie wiem co nazywasz ofiarą
              mszalną,
              ale jeśli jest to Eucharystia to wierzę, że jest ona
              ofiarą żywą, stale obecną tak jak obecny jest
              Chrystus.

              J
              6,51
              "Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z
              nieba.
              Jeśli ktoś spożywa ten chleb, będzie żył na
              wieki.
              Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało, wydane za życie
              świata".
              J
              6,33
              "chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie
              daje
              światu"

              Podkreślam czas teraźniejszy w stwierdzeniu Chrystusa.

              Nie negujesz potrzeby przyjmowania sakramentu
              Eucharystii ale traktujesz ją jedynie jako pamiątkę
              Męki Pańskiej.
              Było, minęło, możemy jedynie wspominać łamiąc się
              chlebem i popijając winem, pełni wdzięczności dla
              Zbawiciela świata.
              To na prawdę powoduje, że nie możemy się
              porozumieć.

              (c.d.n)
              • Gość: Jerzy Re: Do J: kto / co jest (1) IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 12.03.02, 19:10
                Gość portalu: Dzik napisał(a):

                > >
                > Jerzy:
                > > Pozwól, że zacytuję mój
                > ulubiony:
                > > Jan
                > > 3,14 i jak Mojżesz wywyższył węża na
                > pustyni,
                > > tak musi być wywyższony Syn
                > Człowieczy,
                > > 3,15 aby każdy, kto weń wierzy, nie
                > zginął,
                > > ale miał żywot
                > wieczny.
                > > 3,16 Albowiem tak Bóg umiłował świat, że
                > Syna
                > > swego jednorodzonego dał, aby każdy,
                > kto
                > > weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot
                > > wieczny.
                > > 3,17 Bo nie posłał Bóg Syna na świat,
                > aby
                > > sądził świat, lecz aby świat był przez
                > niego
                > >
                > zbawiony.
                > > 3,18 Kto wierzy w niego, nie będzie sądzony;
                > kto
                > > zaś nie wierzy, już jest osądzony
                > dlatego,
                > > że nie uwierzył w imię jednorodzonego
                > Syna
                > >
                > Bożego.
                > >
                > >> Dzik:
                > >> Kładziesz na jednej szali ofiarę Chrystusa, a na
                > >> drugiej 'ofiary mszalne' i każesz wybierać, co
                > >> ważniejsze, Pan czy jego sługa. To bez sensu.
                > >
                > > J:
                > > To jest sprawa zasadniczej wagi. Jeśli ofiara
                > > Chrystusa jest doskonała, to ofiara mszalna jest
                > > niepotrzebna.
                > > Jeśli jest potrzebna, to znaczy. że ofiara Chrystusa
                > > była niedoskonała, a to już jest herezją i
                > > bluźnierstwem wobec Chrystusa i jego cierpień na
                > > krzyżu.
                >
                >
                > nie wiem co nazywasz ofiarą
                > mszalną,
                > ale jeśli jest to Eucharystia to wierzę, że jest ona
                > ofiarą żywą, stale obecną tak jak obecny jest
                > Chrystus.

                Dziku, czy nie potrafisz, czy tez nie chcesz dokonać rozróżnienia pomiędzy krwawą
                ofiarą złożoną przez Chrystusa na krzyżu a bezkrwawą ofiarą składaną przez
                katolickiego kapłana? Czy nie wiesz, że ofiara eucharystyczna jest w Katechizmie
                nazywana ofiarą Mszy Św.?

                1330 Pamiątką Męki i Zmartwychwstania Pana.
                Najświętszą Ofiarą, ponieważ uobecnia jedyną ofiarę Chrystusa Zbawiciela i włącza
                w nią ofiarę Kościoła. Używa się także nazwy ofiara Mszy świętej, "ofiara
                pochwalna" (Hbr 13, 15)143, ofiara duchowa144, ofiara czysta145 i Święta,
                ponieważ dopełnia i przewyższa wszystkie ofiary Starego Przymierza ...

                Do tej pory nie wyjasniłeś mi terminu 'uobecniać'. Co oznacza ten neologizm? Jaka
                jest jego wartość logiczna?

                >
                > J
                > 6,51
                > "Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z
                > nieba.
                > Jeśli ktoś spożywa ten chleb, będzie żył na
                > wieki.
                > Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało, wydane za życie
                > świata".
                > J 6,33
                > "chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie
                daje
                światu"
                >
                >
                > Podkreślam czas teraźniejszy w stwierdzeniu Chrystusa.

                Dobrze, że to podkreslasz. Ale czy słowa Jezusa należy traktować literalnie, czy
                metaforycznie?

                >
                > Nie negujesz potrzeby przyjmowania sakramentu
                > Eucharystii ale traktujesz ją jedynie jako pamiątkę
                > Męki Pańskiej.

                Bo tak ją Pan Jezus ustanowił!

                > Było, minęło, możemy jedynie wspominać łamiąc się
                > chlebem i popijając winem, pełni wdzięczności dla
                > Zbawiciela świata.
                > To na prawdę powoduje, że nie możemy się
                > porozumieć.

                Jego ofiara była doskonała, złożona raz na zawsze! Chcesz coś dodać do Jego
                ofiary? A co ze słowami Jezusa na krzyżu:
                WYKONAŁO SIĘ!
                Jan 19,30 A gdy Jezus skosztował octu, rzekł: Wykonało się! I skłoniwszy
                głowę, oddał ducha.

                Co się wykonało? Moje i twoje zbawienie!
                Jeśli Jego ofiara ci nie wystarcza, to nie wiem, jak chcesz być zbawiony.
                >
                > (c.d.n)

                • Gość: Dzik Re: Do J: kto / co jest (1) IP: *.pse.pl 13.03.02, 09:27
                  ]
                  Jerzy:
                  ]]]
                  ]]] To jest sprawa zasadniczej wagi. Jeśli
                  ofiara
                  ]]] Chrystusa jest doskonała, to ofiara mszalna
                  jest
                  ]]]
                  niepotrzebna.
                  ]]] Jeśli jest potrzebna, to znaczy. że ofiara
                  ]]] Chrystusa była niedoskonała, a to już jest herezją
                  ]]] i bluźnierstwem wobec Chrystusa i jego cierpień
                  na
                  ]]]
                  krzyżu.
                  ]]
                  ]] Dz:
                  ]] nie wiem co nazywasz ofiarą mszalną,
                  ]] ale jeśli jest to Eucharystia to wierzę, że jest
                  ]] ona ofiarą żywą, stale obecną tak jak obecny jest
                  ]] Chrystus.

                  ]
                  J:
                  ] Dziku, czy nie potrafisz, czy tez nie chcesz
                  dokonać
                  ] rozróżnienia pomiędzy krwawą ofiarą złożoną przez
                  ] Chrystusa na krzyżu a bezkrwawą ofiarą składaną
                  ] przez katolickiego
                  kapłana?
                  możliwość takiej tożsamości wynika ze słów Chrystusa.

                  ] Czy nie wiesz, że ofiara eucharystyczna jest w
                  ] Katechizmie nazywana ofiarą Mszy
                  Św.?
                  nie ma innej i ofiary Mszy Św. jak ofiara
                  Eucharystii

                  ]
                  ] 1330 Pamiątką Męki i Zmartwychwstania Pana.
                  ] Najświętszą Ofiarą, ponieważ uobecnia jedyną
                  ] ofiarę Chrystusa Zbawiciela i włącza w nią
                  ] ofiarę Kościoła.
                  ] Używa się także nazwy ofiara Mszy świętej,
                  "ofiara
                  ] pochwalna" (Hbr 13, 15)143, ofiara duchowa144,
                  ] ofiara czysta 145 i Święta, ponieważ dopełnia i
                  ] przewyższa wszystkie ofiary Starego Przymierza
                  ...

                  ] Do tej pory nie wyjasniłeś mi terminu
                  'uobecniać'.
                  ] Co oznacza ten neologizm? Jaka jest jego wartość
                  ] logiczna?

                  Też chciałbym wiedzieć ale w odróżnieniu od ciebie mam
                  dość pokory i wiary w słowa Chrystusa
                  -
                  wierzę, że słowa Ch. 'to jest Ciało moje' nie są
                  jedynie metaforą - a jaki jest ich sens dowiem się
                  kiedyś (lub nie).

                  ]]
                  Dz:
                  ]] J
                  6,51
                  ]] "Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z
                  nieba.
                  ]] Jeśli ktoś spożywa ten chleb, będzie żył na
                  wieki.
                  ]] Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało, wydane za
                  ]] życie
                  świata".
                  ]] J
                  6,33
                  ]] "chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i
                  ]] życie daje
                  światu"
                  ]]
                  ]] Podkreślam czas teraźniejszy w stwierdzeniu
                  ]] Chrystusa.

                  ] J: Dobrze, że to podkreslasz. Ale czy słowa Jezusa
                  ] należy traktować literalnie, czy
                  metaforycznie?
                  nie wiem jak należy i skąd ty wiesz jak
                  należy,
                  ja traktuję
                  literalnie
                  ale nie w sensie fizycznym lecz
                  duchowym.

                  Co dla ciebie znaczy czas teraźniejszy w słowach
                  Chrystusa
                  ?
                  ]
                  ]] Dz:
                  ]] Nie negujesz potrzeby przyjmowania sakramentu
                  ]] Eucharystii ale traktujesz ją jedynie jako pamiątkę
                  ]] Męki Pańskiej.

                  ]
                  J:
                  ] Bo tak ją Pan Jezus
                  ustanowił!

                  powiedział: "to czyńcie na moją
                  pamiątkę"
                  ale
                  też:
                  " Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma
                  życie
                  wieczne, a ja go wskrzeszę w dniu
                  ostatecznym.
                  Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja
                  jest
                  prawdziwym
                  napojem.
                  Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we
                  Mnie, a Ja w nim. Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja
                  żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie
                  żył przeze Mnie. To jest chleb, który z nieba
                  zstąpił
                  - nie jest on taki jak ten, który jedli wasi
                  przodkowie, a
                  poumierali.
                  Kto spożywa ten chleb, będzie żył na
                  wieki".

                  ]] Dz:
                  ]] Było, minęło, możemy jedynie wspominać łamiąc się
                  ]] chlebem i popijając winem, pełni wdzięczności dla
                  ]] Zbawiciela
                  świata.
                  ]] To na prawdę powoduje, że nie możemy się
                  ]] porozumieć.

                  ]
                  J:
                  ] Jego ofiara była doskonała, złożona raz na
                  zawsze!
                  ] Chcesz coś dodać do Jego
                  ofiary?
                  To pytanie o sens i potrzebę
                  cierpienia.

                  ] A co ze słowami Jezusa na krzyżu: WYKONAŁO
                  SIĘ!
                  ] Jan 19,30 A gdy Jezus skosztował octu,
                  rzekł:
                  ] Wykonało się! I skłoniwszy głowę, oddał
                  ducha.
                  ]
                  ] Co się wykonało? Moje i twoje zbawienie!
                  ] Jeśli Jego ofiara ci nie wystarcza, to nie wiem,
                  ] jak chcesz być zbawiony.
                  Mnie Jego ofiara
                  wystarcza
                  ale nie wiem czy Jemu wystarcza moja.

                  Kol
                  1,24
                  Teraz raduję się w cierpieniach za was i ze swej
                  strony
                  DOPEŁNIAM NIEDOSTATKI UDRĘK CHRYSTUSA w moim ciele
                  dla
                  dobra Jego Ciała, którym jest
                  Kościół.

                  List Św Pawła
                  ale
                  podkreślenie
                  moje.

                  (c.d.n)
            • Gość: Dzik Re: Do J: kto / co jest (2) IP: *.pse.pl 12.03.02, 16:04
              >
              > J:
              > Piszesz, że ofiara jest najważniejsza. Czy mam z tego
              > wnioskować, że są jeszcze inne ofiary, mniej ważne?

              Mk
              12,33
              " Miłować Go całym sercem, całym umysłem i całą mocą i
              miłować bliźniego jak siebie samego znaczy daleko
              więcej niż wszystkie całopalenia i
              ofiary"

              Wierzę, jednak, że można życie, w szczególności
              cierpienie, które towarzyszy życiu, ofiarować Bogu i że
              nie jest to bez znaczenia dla tych z Sodomy i
              Gomory.
              Że można naśladować Chrystusa, także w jego ofierze,
              niosąc swój krzyż, co nie znaczy, że Jego ofiara nie
              jest doskonała i wymaga
              'uzupełnienia'.
              Jest doskonała, ale mimo to apostołowie i nie tylko oni
              cierpieli także za wiarę w Niego - w sensie ludzkim,
              cierpieli nie mniej niż
              On.

              Łk
              9,23
              Jeśli ktoś chce iść za Mną, niech się zaprze samego
              siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie
              naśladuje.

              Łk
              14,27
              Kto nie dźwiga swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie
              może być moim
              uczniem.

              Wierzę, że cierpienie ma sens tylko jeśli ofiarujemy
              siebie
              Bogu.
              Bez tego sensu, albo Bóg byłby niemiłosierny albo
              nie
              wszechmocny albo
              nielogiczny.

              >>
              Dz:
              >>
              Pytasz
              >> czy moim Zbawicielem jest Jezus czy jakiś kapłan
              ?
              >> I dajesz mi czas na zastanowienie.
              Niepotrzebnie.
              >> Nie ma i nie było, wg katolików i chrześcijan,
              >> innego Zbawiciela ludzi jak Jezus
              Chrystus.
              >
              >
              J:
              > Cieszę się, że Jezus jest dla ciebie
              Zbawicielem.
              > Ale pomyśl nad znaczeniem tego słowa. Czy aby na
              > pewno jest Zbawicielem? Jeśli nadal ufasz w moc
              > ofiary mszalnej, to Jezus jest Zbawicielem tylko z
              > nazwy.

              Wierzę w moc
              Eucharystii.

              >>
              Dz:
              >> Msza święta odprawiana jest przez kapłanów KK
              na
              >> pamiatkę Ostatniej Wieczerzy. "To czyńcie na
              moją
              >>
              pamiątkę".

              >
              J:
              > Tak też ją rozumieją protestanci - Wieczerza
              Pańska
              > jest pamiątką męki Chrystusa, ale nie jest
              ofiarą
              > składaną na pamiątkę.

              (c.d.n)
              • Gość: Jerzy Re: Do J: kto / co jest (2) IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 12.03.02, 19:24
                Gość portalu: Dzik napisał(a):

                > >
                > > J:
                > > Piszesz, że ofiara jest najważniejsza. Czy mam z tego
                > > wnioskować, że są jeszcze inne ofiary, mniej ważne?
                >
                >
                > Mk
                > 12,33
                > " Miłować Go całym sercem, całym umysłem i całą mocą i
                > miłować bliźniego jak siebie samego znaczy daleko
                > więcej niż wszystkie całopalenia i
                > ofiary"
                >
                >
                > Wierzę, jednak, że można życie, w szczególności
                > cierpienie, które towarzyszy życiu, ofiarować Bogu i że
                > nie jest to bez znaczenia dla tych z Sodomy i
                > Gomory.
                > Że można naśladować Chrystusa, także w jego ofierze,
                > niosąc swój krzyż, co nie znaczy, że Jego ofiara nie
                > jest doskonała i wymaga
                > 'uzupełnienia'.
                >
                > Jest doskonała, ale mimo to apostołowie i nie tylko oni
                > cierpieli także za wiarę w Niego - w sensie ludzkim,
                > cierpieli nie mniej niż
                > On.
                >
                >
                > Łk
                > 9,23
                > Jeśli ktoś chce iść za Mną, niech się zaprze samego
                > siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie
                > naśladuje.
                >
                >
                > Łk
                > 14,27
                > Kto nie dźwiga swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie
                > może być moim
                > uczniem.
                >
                >
                > Wierzę, że cierpienie ma sens tylko jeśli ofiarujemy
                > siebie
                > Bogu.
                >
                > Bez tego sensu, albo Bóg byłby niemiłosierny albo
                > nie
                > wszechmocny albo
                > nielogiczny.
                >
                Werstety, które przytoczyłeś dotyczą uświęcenia a nie usprawiedliwienia.
                Mam wrażenie, że nie rozróżniasz usprawiedliwienia od uświęcenia.
                Podstawą naszego usprawiedliwienia przed Bogiem jest ofiara złożona przez Jezusa
                Chrystusa i nic innego.
                Ofiary, które mamy ponosic w życiu, dotyczą drogi uświęcenia. Jeśli przyjęliśmy
                ofiarę Jezusa, mamy iść za Nim, a to będzie się wiazało z kosztami, z
                cierpieniem. Nasza 'ofiara' nie wnosi nic do ofiary przebłagalnej Chrystusa.

                > >>
                > Dz:
                > >>
                > Pytasz
                > >> czy moim Zbawicielem jest Jezus czy jakiś kapłan
                > ?
                > >> I dajesz mi czas na zastanowienie.
                > Niepotrzebnie.
                > >> Nie ma i nie było, wg katolików i chrześcijan,
                > >> innego Zbawiciela ludzi jak Jezus
                > Chrystus.
                > >
                > >
                > J:
                > > Cieszę się, że Jezus jest dla ciebie
                > Zbawicielem.
                > > Ale pomyśl nad znaczeniem tego słowa. Czy aby na
                > > pewno jest Zbawicielem? Jeśli nadal ufasz w moc
                > > ofiary mszalnej, to Jezus jest Zbawicielem tylko z
                > > nazwy.
                >
                >
                > Wierzę w moc
                > Eucharystii.
                >
                A ja w moc ofiary krzyża. Powtórzę za Pawłem:
                Galacjan 6,14 Co zaś do mnie, niech mnie Bóg uchowa, abym miał się chlubić z
                czego innego, jak tylko z krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa, przez którego dla
                mnie świat jest ukrzyżowany, a ja dla świata.

                Filipian 3,18 Wielu bowiem z tych, o których często wam mówiłem, a teraz także
                z płaczem mówię, postępuje jak wrogowie krzyża Chrystusowego;
                3,19 końcem ich jest zatracenie, bogiem ich jest brzuch, a chwałą to, co jest
                ich hańbą, myślą bowiem o rzeczach ziemskich.
                3,20 Nasza zaś ojczyzna jest w niebie, skąd też Zbawiciela oczekujemy, Pana
                Jezusa Chrystusa,
                3,21 który przemieni znikome ciało nasze w postać, podobną do uwielbionego
                ciała swego, tą mocą, którą też wszystko poddać sobie może.

                > >>
                > Dz:
                > >> Msza święta odprawiana jest przez kapłanów KK na
                > >> pamiatkę Ostatniej Wieczerzy. "To czyńcie na
                > moją
                pamiątkę".
                >
                >
                > >
                > J:
                > > Tak też ją rozumieją protestanci - Wieczerza
                > Pańska
                > > jest pamiątką męki Chrystusa, ale nie jest
                > ofiarą
                > > składaną na pamiątkę.
                >
                > (c.d.n)

                • Gość: Dzik Re: Do J: kto / co jest (2) IP: *.pse.pl 13.03.02, 09:49
                  J:
                  Piszesz, że ofiara jest najważniejsza. Czy mam z
                  tego
                  wnioskować, że są jeszcze inne ofiary, mniej
                  ważne?

                  Dz:
                  Mk
                  12,33
                  " Miłować Go całym sercem, całym umysłem i całą mocą
                  i
                  miłować bliźniego jak siebie samego znaczy
                  daleko
                  więcej niż wszystkie całopalenia i
                  ofiary"

                  Wierzę, jednak, że można życie, w
                  szczególności
                  cierpienie, które towarzyszy życiu, ofiarować Bogu i
                  że
                  nie jest to bez znaczenia dla tych z Sodomy i
                  Gomory.
                  Że można naśladować Chrystusa, także w jego
                  ofierze,
                  niosąc swój krzyż, co nie znaczy, że Jego ofiara
                  nie
                  jest doskonała i wymaga
                  'uzupełnienia'.

                  Jest doskonała, ale mimo to apostołowie i nie tylko
                  oni
                  cierpieli także za wiarę w Niego - w sensie
                  ludzkim,
                  cierpieli nie mniej niż
                  On.
                  Łk
                  9,23
                  Jeśli ktoś chce iść za Mną, niech się zaprze
                  samego
                  siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech
                  Mnie
                  naśladuje.

                  Łk
                  14,27
                  Kto nie dźwiga swego krzyża, a idzie za Mną, ten
                  nie
                  może być moim
                  uczniem.

                  Wierzę, że cierpienie ma sens tylko jeśli
                  ofiarujemy
                  siebie
                  Bogu.
                  Bez tego sensu, albo Bóg byłby niemiłosierny
                  albo
                  nie wszechmocny albo
                  nielogiczny.

                  J:
                  Werstety, które przytoczyłeś dotyczą uświęcenia a
                  nie
                  usprawiedliwienia.
                  Mam wrażenie, że nie rozróżniasz usprawiedliwienia
                  od
                  uświęcenia.
                  Podstawą naszego usprawiedliwienia przed Bogiem
                  jest
                  ofiara złożona przez Jezusa Chrystusa i nic
                  innego.
                  Ofiary, które mamy ponosic w życiu, dotyczą drogi
                  uświęcenia. Jeśli przyjęliśmy ofiarę Jezusa, mamy
                  iść
                  za Nim, a to będzie się wiazało z kosztami,
                  z
                  cierpieniem. Nasza 'ofiara' nie wnosi nic do
                  ofiary
                  przebłagalnej
                  Chrystusa.

                  Dz:
                  Pytasz czy moim Zbawicielem jest Jezus czy
                  jakiś
                  kapłan ? I dajesz mi czas na
                  zastanowienie.
                  Niepotrzebnie.
                  Nie ma i nie było, wg katolików i chrześcijan, innego
                  Zbawiciela ludzi jak Jezus Chrystus.

                  J:
                  Cieszę się, że Jezus jest dla ciebie
                  Zbawicielem.
                  Ale pomyśl nad znaczeniem tego słowa. Czy aby
                  na
                  pewno jest Zbawicielem? Jeśli nadal ufasz w
                  moc
                  ofiary mszalnej, to Jezus jest Zbawicielem tylko
                  z
                  nazwy.

                  Dz:
                  Wierzę w moc
                  Eucharystii.

                  J:
                  A ja w moc ofiary
                  krzyża.

                  Dz:
                  Bez ofiary krzyża Eucharystia nie ma
                  sensu,
                  moc Eucharystii bierze się z mocy
                  krzyża.

                  J:
                  Powtórzę za
                  Pawłem:
                  Galacjan
                  6,14
                  Co zaś do mnie, niech mnie Bóg uchowa, abym miał
                  się
                  chlubić z czego innego, jak tylko z krzyża Pana
                  naszego
                  Jezusa Chrystusa, przez którego dla mnie świat
                  jest
                  ukrzyżowany, a ja dla
                  świata.

                  Filipian
                  3,18
                  Wielu bowiem z tych, o których często wam
                  mówiłem,
                  a teraz także z płaczem mówię, postępuje jak
                  wrogowie
                  krzyża
                  Chrystusowego;

                  3,19
                  końcem ich jest zatracenie, bogiem ich jest
                  brzuch,
                  a chwałą to, co jest ich hańbą, myślą bowiem o
                  rzeczach
                  ziemskich.

                  3,20
                  Nasza zaś ojczyzna jest w niebie, skąd też
                  Zbawiciela
                  oczekujemy, Pana Jezusa
                  Chrystusa,

                  3,21
                  który przemieni znikome ciało nasze w postać, podobną
                  do uwielbionego ciała swego, tą mocą, którą też
                  wszystko poddać sobie
                  mogą

                  Dz:
                  czy sugerujesz, że KK chlubi
                  się
                  'z czego innego, jak tylko z krzyża
                  Pana',
                  a cytaty 3,18-19 z listu do F. odnoszą się
                  właśnie
                  do katolików
                  ??
            • Gość: Dzik Re: Do J: kto / co jest (3) IP: *.pse.pl 12.03.02, 16:15
              ))
              Dz:
              )) Najważniejszą częścią mszy jest Eucharystia,
              której
              )) istota była i jest przedmiotem innych
              dyskusji.
              )) Śmiem twierdzić, że ani ty, ani ja, ani w ogóle
              )) ludzie, nawet najmądrzejsi i uczeni w piśmie
              )) teologowie, nie są w stanie zrozumieć istoty
              )) Eucharystii.
              )) Nie ma sensu wkładanie hostii pod mikroskop by
              )) zbadać jej naturę. Dla mnie to jak
              bluźnierstwo.

              )
              J:
              ) To scholastyczna teologia zrobiła z Eucharystii
              ) tajemnicę, gdyż nikt nie jest w stanie pojąć
              ) sprzeczności wynikających z literalnego traktowania
              ) słów 'To jest ciało moje.'


              Jeśli nikt nie jest w stanie tego pojąć to jest to
              tajemnica.

              J
              6,35
              "Ja jestem chlebem życia. Kto do Mnie przychodzi, nie
              będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie
              będzie".
              J
              6,51
              "Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli
              ktoś spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem,
              który Ja dam, jest moje ciało, wydane za życie
              świata".
              J
              6,33
              "chlebem Bożym jet Ten, który z nieba zstępuje i życie
              daje
              światu"
              J
              6,53
              "Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie
              jedli Ciała Syna Człowieczego ani pili Krwi Jego, nie
              będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje Ciało i
              pije moją Krew, ma życie wieczne, a ja go wskrzeszę w
              dniu ostatecznym.
              Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest
              prawdziwym
              napojem.
              Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie,
              a Ja w nim.
              Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca,
              tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. To
              jest chleb, który z nieba zstąpił - nie jest on taki
              jak ten, który jedli wasi przodkowie, a
              poumierali.
              Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki".

              Mt
              26,26
              A gdy oni jedli, Jezus wziął chleb i odmówiwszy
              błogosławieństwo, połamał i dał uczniom, mówiąc:
              "Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje". Następnie
              wziął kielich i odmówiwszy
              dziękczynienie,
              dał im, mówiąc "Pijcie z niego wszyscy, bo to jest moja
              Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana na
              odpuszczenie grzechów".


              Katolicy przystępując do sakramentu Eucharystii mówią
              jedyne słowa, jakie w tej sytuacji można
              powiedzieć:
              "Pan mój i Bóg mój
              !".


              ) Istota Eucharystii jest prosta w zrozumieniu,
              jeśli
              ) przywrócimy słowom Jezusa metaforyczny
              charakter.
              ) Jezus mówił o sobie, że jest drzwiami - tutaj każdy
              ) widzi, że mamy do czynienia z
              metaforą.
              ) Jezus mówił, że jest krzewem winnym. To też
              metafora.
              ) Kiedy miał w ręce chleb i mówił, "To jest ciało
              moje"
              ) to też używał metafory.

              jesteś tego pewien
              ??????
              metafora bramy i krzewu jest czytelna i
              zrozumiała.
              czy według ciebie Jezus odnosił pojęcia ciało i
              krew
              do swojej nauki
              ??
              spożywane - ma znaczyć czytanie i rozważanie
              Ewangelii ????
              dlaczego nie można było tego powiedzieć wprost, tylko
              tak, że nawet sami uczniowie byli
              zgorszeni.
              J
              6,60
              A wielu spośród Jego uczniów, którzy to słyszeli,
              mówiło:
              "Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać
              ?"

              Uczniowie nie burzyli się gdy mówił o krzewie i
              bramie.
              Dlaczego twoim zdaniem Jezus posłużył się taką
              makabryczną metaforą dla wyrażenia prostej czynności
              słuchania jego nauki i życia z nią w
              zgodzie.

              ))
              Dz:
              )) Ale msza święta dla katolików to nie tylko okazja
              do
              )) komunii
              świętej,
              )) to także okazja do zebrania się w Jego imię,
              do
              )) wspólnego wysłuchania Słowa Bożego i refleksji. Do
              )) wspólnego odmówienia Modlitwy
              Pańskiej
              )) i
              CREDO.
              )) Msza święta
              krzepi.
              )) Dla większości to z pewnością jedyny kontakt z
              )) Pismem
              Świętym.
              )) I jedyna forma święcenia dnia świętego, która,
              )) odróżnia niedzielę od innego dnia 'ustawowo wolnego
              )) od pracy'.

              )
              J:
              ) Jestem jak najbardziej za wspólnym spotykaniem
              się
              ) Chrześcijan na rozpamiętywaniu tego, co mamy w
              ) Chrystusie.
              ) Pisze o tym list do Hebrajczyków:
              ) 10,25 nie opuszczając wspólnych zebrań naszych, jak
              ) to jest u niektórych w zwyczaju, lecz dodając sobie
              ) otuchy, a to tym bardziej, im lepiej widzicie, że się
              ) ten dzień przybliża.

              ) Pod warunkiem, że ludzie słyszą Słowo Boże (Pismo
              ) Święte, Biblię) i jego wykład i kiedy mamy do
              ) czynienia z solidną egzegezą tekstu biblijnego, a
              ) Słowo Boże nie służy jako pretekst do manipulowania
              ) ludźmi.

              a kto według ciebie ma prawo rozstrzygać gdzie kończy
              się solidna egzegeza a zaczyna manipulowanie
              ?

              Mt
              18,19
              Jeśli dwóch z was na ziemi zgodnie o coś prosić będzie,
              to wszystko otrzymają od mojego Ojca, który
              • Gość: Jerzy Re: Do J: kto / co jest (3) IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 12.03.02, 19:52
                Gość portalu: Dzik napisał(a):

                ) ))
                ) Dz:
                ) )) Najważniejszą częścią mszy jest Eucharystia,
                ) której
                ) )) istota była i jest przedmiotem innych
                ) dyskusji.
                ) )) Śmiem twierdzić, że ani ty, ani ja, ani w ogóle
                ) )) ludzie, nawet najmądrzejsi i uczeni w piśmie
                ) )) teologowie, nie są w stanie zrozumieć istoty
                ) )) Eucharystii.
                ) )) Nie ma sensu wkładanie hostii pod mikroskop by
                ) )) zbadać jej naturę. Dla mnie to jak
                ) bluźnierstwo.
                ) )
                ) J:
                ) ) To scholastyczna teologia zrobiła z Eucharystii
                ) ) tajemnicę, gdyż nikt nie jest w stanie pojąć
                ) ) sprzeczności wynikających z literalnego traktowania
                ) ) słów 'To jest ciało
                moje.'

                )
                ) Jeśli nikt nie jest w stanie tego pojąć to jest to
                ) tajemnica.

                Nie zrozumiałeś mnie. Teologia scholastyczna przedstawiła koncepcję
                transsubstancjacji, która łamie prawo tożsamości. Nie mogąc się uporać z teorią
                od strony logicznej, nazwano ją TAJEMNICĄ i sprawę załatwiono.
                )
                )
                ) J
                ) 6,35
                ) "Ja jestem chlebem życia. Kto do Mnie przychodzi, nie
                ) będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie
                ) będzie".
                ) J
                ) 6,51
                ) "Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli
                ) ktoś spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem,
                ) który Ja dam, jest moje ciało, wydane za życie
                ) świata".
                ) J
                ) 6,33
                ) "chlebem Bożym jet Ten, który z nieba zstępuje i życie
                ) daje
                ) światu"
                )
                ) J
                ) 6,53
                ) "Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie
                ) jedli Ciała Syna Człowieczego ani pili Krwi Jego, nie
                ) będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje Ciało i
                ) pije moją Krew, ma życie wieczne, a ja go wskrzeszę w
                ) dniu ostatecznym.
                ) Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest
                ) prawdziwym
                ) napojem.
                )
                ) Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie,
                ) a Ja w nim.
                ) Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca,
                ) tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. To
                ) jest chleb, który z nieba zstąpił - nie jest on taki
                ) jak ten, który jedli wasi przodkowie, a
                ) poumierali.
                ) Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki".
                )
                ) Mt
                ) 26,26
                ) A gdy oni jedli, Jezus wziął chleb i odmówiwszy
                ) błogosławieństwo, połamał i dał uczniom, mówiąc:
                ) "Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje". Następnie
                ) wziął kielich i odmówiwszy
                ) dziękczynienie,
                ) dał im, mówiąc "Pijcie z niego wszyscy, bo to jest moja
                ) Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana na
                ) odpuszczenie grzechów".
                )
                Bardzo dobre teksty. Ale ponownie zadaję pytanie: Słowa te należy traktować
                literalnie, czy metaforycznie?
                Jakie jest zadanie
                metafory?
                )
                ) Katolicy przystępując do sakramentu Eucharystii mówią
                ) jedyne słowa, jakie w tej sytuacji można
                ) powiedzieć:
                ) "Pan mój i Bóg mój
                ) !".

                Czy chcesz powiedzieć, że traktują hostię jako Boga?
                )
                ) ) Istota Eucharystii jest prosta w zrozumieniu,
                ) jeśli
                ) ) przywrócimy słowom Jezusa metaforyczny
                ) charakter.
                ) ) Jezus mówił o sobie, że jest drzwiami - tutaj każdy
                ) ) widzi, że mamy do czynienia z
                ) metaforą.
                ) ) Jezus mówił, że jest krzewem winnym. To też
                ) metafora.
                ) ) Kiedy miał w ręce chleb i mówił, "To jest ciało
                ) moje"
                ) ) to też używał metafory.
                )
                ) jesteś tego pewien
                Tak, jestem pewien! Prawa logiki ustanowione przez Boga nie pozwalają na inne
                myślenie.
                Gdyby chleb był 'jego literalnym ciałem", to prawo tożsamości przestaje
                funkcjonować.
                Po drugie, Jezus ustanawiał by kanibalistyczny obrzęd, zakazany w Starym
                Testamencie. ST zakazywał picia krwi:
                Kapł 17,10 A ktokolwiek z domu izraelskiego albo z obcych przybyszów,
                którzy mieszkają pośród nich, będzie spożywał jakąkolwiek krew, zwrócę swoje
                oblicze przeciwko spożywającemu krew i wytracę go spośród jego ludu,
                ) ??????
                ) metafora bramy i krzewu jest czytelna i
                ) zrozumiała.
                Metafora o ciele też jest czytelna, chyba że ktoś jest tak uwarunkowany w
                szufladkowym myśleniu, że nie jest w stanie juz jej odczytać.
                Ponadto, odczytanie tego tekstu jako metafory burzy cały system kapłański
                katolicyzmu.

                ) Czy według ciebie Jezus odnosił pojęcia ciało i
                ) krew
                ) do swojej nauki
                ) ??
                ) spożywane - ma znaczyć czytanie i rozważanie
                ) Ewangelii ????

                Odnosiło się do zaakceptowania ofiary, którą Jezus miał złożyć za nasze grzechy.
                Jego ciało miało być udręczone, jego krew miała byc przelana.
                "Spożyć ciało i krew Chrystusa" oznacza uwierzenie, że jego ofiara dokonała się
                dla mojego zbawienia.


                ) dlaczego nie można było tego powiedzieć wprost, tylko
                ) tak, że nawet sami uczniowie byli
                ) zgorszeni.
                ) J
                ) 6,60
                ) A wielu spośród Jego uczniów, którzy to słyszeli,
                ) mówiło:
                ) "Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać może
                ) ?"

                ) Uczniowie nie burzyli się gdy mówił o krzewie i
                ) bramie.
                ) Dlaczego twoim zdaniem Jezus posłużył się taką
                ) makabryczną metaforą dla wyrażenia prostej czynności
                ) słuchania jego nauki i życia z nią w
                ) zgodzie.

                Metafora ma zaskakiwać i prowokować do myślenia. Być może zrozumieli, że Jezus ma
                być ofiarą za ich grzechy. Nie chcieli widzieć w nim Zbawiciela, któremu trzeba
                sie całkowicie oddać. Było to dla nich upokarzające przyjąć w Jezusie Zbawiciela.
                Może woleli trwać w starym systemie ofiarnym, gdzie ofiarami były zwierzęta.
                Koncepcja ofiary złożonej z człowieka była szokująca.

                ))
                ) Dz:
                ) )) Ale msza święta dla katolików to nie tylko okazja
                ) do
                ) )) komunii
                ) świętej,
                ) )) to także okazja do zebrania się w Jego imię,
                ) do
                ) )) wspólnego wysłuchania Słowa Bożego i refleksji. Do
                ) )) wspólnego odmówienia Modlitwy
                ) Pańskiej
                ) )) i
                ) CREDO.
                ) )) Msza święta
                ) krzepi.
                ) )) Dla większości to z pewnością jedyny kontakt z
                ) )) Pismem
                ) Świętym.
                • Gość: Dzik Re: Do J: kto / co jest (3) IP: *.pse.pl 13.03.02, 10:32
                  Dz:
                  Najważniejszą częścią mszy jest
                  Eucharystia,
                  której istota była i jest przedmiotem
                  innych
                  dyskusji.
                  Śmiem twierdzić, że ani ty, ani ja, ani w
                  ogóle
                  ludzie, nawet najmądrzejsi i uczeni w
                  piśmie
                  teologowie, nie są w stanie zrozumieć
                  istoty
                  Eucharystii.
                  Nie ma sensu wkładanie hostii pod mikroskop by
                  zbadać jej naturę. Dla mnie to jak bluźnierstwo.

                  J:
                  To scholastyczna teologia zrobiła z
                  Eucharystii
                  tajemnicę, gdyż nikt nie jest w stanie
                  pojąć
                  sprzeczności wynikających z literalnego
                  traktowania
                  słów 'To jest ciało
                  moje.'

                  Dz:
                  Jeśli nikt nie jest w stanie tego pojąć to jest
                  to
                  tajemnica.

                  J:
                  Nie zrozumiałeś mnie. Teologia
                  scholastyczna
                  przedstawiła koncepcję transsubstancjacji,
                  która
                  łamie prawo tożsamości. Nie mogąc się uporać
                  z
                  teorią od strony logicznej, nazwano ją
                  TAJEMNICĄ
                  i sprawę
                  załatwiono.

                  Dz:
                  Katolicy przystępując do sakramentu Eucharystii
                  mówią
                  jedyne słowa, jakie w tej sytuacji można
                  powiedzieć:
                  "Pan mój i Bóg mój
                  !".

                  J:
                  Czy chcesz powiedzieć, że traktują hostię jako Boga
                  ?
                  Dz:
                  Skoro wierzę w duchową obecność Chrystusa to wierzę
                  w
                  obecność
                  Boga,
                  co nie znaczy, że traktuję kawałek opłatka
                  (chleba)
                  SYMBOLIZUJĄCY ciało Jezusa, jako
                  Boga.
                  Jezus wiedział co robi gdy powiedział 'jedzcie ...',
                  '
                  to jest ciało moje'.
                  To najważniejsze Jego słowa a ty je
                  trywializujesz.

                  J:
                  Istota Eucharystii jest prosta w
                  zrozumieniu,
                  jeśli przywrócimy słowom Jezusa
                  metaforyczny
                  charakter.
                  Jezus mówił o sobie, że jest drzwiami - tutaj
                  każdy
                  widzi, że mamy do czynienia z
                  metaforą.
                  Jezus mówił, że jest krzewem winnym. To też
                  metafora.
                  Kiedy miał w ręce chleb i mówił, "To jest ciało
                  moje"
                  to też używał
                  metafory.

                  Dz:
                  jesteś tego pewien
                  ????

                  J:
                  Tak, jestem
                  pewien!
                  Prawa logiki ustanowione przez Boga nie
                  pozwalają
                  na inne
                  myślenie.
                  Gdyby chleb był 'jego literalnym ciałem", to prawo
                  tożsamości przestaje
                  funkcjonować.
                  Dz:
                  zapominasz, że Jego królestwo nie jest z tego
                  świata.

                  J:
                  Po drugie, Jezus ustanawiał by kanibalistyczny
                  obrzęd,
                  zakazany w Starym
                  Testamencie.
                  ST zakazywał picia
                  krwi:
                  Kapł 17,10 A ktokolwiek z domu izraelskiego albo z
                  obcych przybyszów, którzy mieszkają pośród nich, będzie
                  spożywa jakąkolwiek krew, zwrócę swoje oblicze
                  przeciwko spożywającemu krew i wytracę go spośród jego
                  ludu,
                  Dz:
                  bez
                  komentarza

                  Dz:
                  metafora bramy i krzewu jest czytelna i
                  zrozumiała.
                  J:
                  Metafora o ciele też jest czytelna, chyba że ktoś jest
                  tak uwarunkowany w szufladkowym myśleniu, że nie jest w
                  stanie juz jej
                  odczytać.
                  Ponadto, odczytanie tego tekstu jako metafory burzy
                  cały system kapłański katolicyzmu.
                  Dz:
                  gorzej - burzy sens
                  Eucharystii.

                  Dz:
                  Czy według ciebie Jezus odnosił pojęcia ciało i
                  krew
                  do swojej
                  nauki??
                  spożywane - ma znaczyć czytanie i rozważanie
                  Ewangelii ??

                  J:
                  Odnosiło się do zaakceptowania ofiary, którą Jezus
                  miał
                  złożyć za nasze
                  grzechy.
                  Jego ciało miało być udręczone, jego krew miała
                  byc
                  przelana.
                  "Spożyć ciało i krew Chrystusa" oznacza
                  uwierzenie,
                  że jego ofiara dokonała się dla mojego
                  zbawienia.

                  Dz:
                  • Gość: Dzik Re: Do J: kto / co jest (3a) IP: *.pse.pl 13.03.02, 10:37
                    Dz:
                    Czy według ciebie Jezus odnosił pojęcia ciało
                    i krew do swojej
                    nauki??
                    spożywane - ma znaczyć czytanie i rozważanie Ewangelii
                    ??

                    J:
                    Odnosiło się do zaakceptowania ofiary, którą Jezus
                    miał
                    złożyć za nasze
                    grzechy.
                    Jego ciało miało być udręczone, jego krew miała
                    byc
                    przelana.
                    "Spożyć ciało i krew Chrystusa" oznacza
                    uwierzenie,
                    że jego ofiara dokonała się dla mojego
                    zbawienia.

                    Dz:
                    używasz wielu interpretacji - spożywać znaczy
                    akceptować ofiarę i wierzyć w zbawienie, byle nie to co
                    najprostsze i najświętsze - t.j. przyjmować obecność
                    Chrystusa w
                    Eucharystii.

                    Dz:
                    dlaczego nie można było tego powiedzieć wprost,
                    tylko
                    tak, że nawet sami uczniowie byli
                    zgorszeni.
                    J
                    6,60
                    A wielu spośród Jego uczniów, którzy to
                    słyszeli,
                    mówiło:
                    "Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać może
                    ?"
                    Uczniowie nie burzyli się gdy mówił o krzewie
                    i
                    bramie.
                    Dlaczego twoim zdaniem Jezus posłużył się
                    taką
                    makabryczną metaforą dla wyrażenia prostej
                    czynności
                    słuchania jego nauki i życia z nią w
                    zgodzie.

                    J:
                    Metafora ma zaskakiwać i prowokować do
                    myślenia.
                    Dz:
                    To myśl, Jerzy,
                    myśl.
                    I nie zadawalaj się byle
                    czym.

                    J:
                    Być może zrozumieli, że Jezus ma być ofiarą za
                    ich
                    grzechy. Nie chcieli widzieć w nim
                    Zbawiciela,
                    któremu trzeba sie całkowicie oddać. Było to dla
                    nich
                    upokarzające przyjąć w Jezusie
                    Zbawiciela.
                    Dz:
                    Dlaczego upokarzające
                    ?
                    Przeczytaj np mowę pożegnalną Chrystusa J
                    14..15..16
                    "Rzekli uczniowie Jego: "Oto teraz mówisz
                    otwarcie
                    i nie opowiadasz żadnej przypowieści. Teraz
                    wiemy,
                    że wszystko wiesz i nie potrzeba, aby Cię
                    kto
                    pytał. Dlatego wierzymy,że od Boga
                    wyszedłeś"

                    Czy ty też Jerzy wierzysz, że Jezus od Boga
                    wyszedł
                    że dla Niego nie ma rzeczy niemożliwych może z
                    wyjątkiem
                    tej by przestał być (dobry) i nie
                    potrzeba,
                    aby Go kto pytał
                    ?

                    (np o sens uobecnienia w Eucharystii ?)
                  • Gość: Jerzy Logika w służbie u Pana Boga IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 18.03.02, 11:38
                    Drogi Dziku,
                    Nie będę komentował wszystkiego, bo i po co.

                    Chcę zwrócić ci uwagę, że Pan Bóg, mimo że jest wszechmocny, nie może łamać praw
                    logiki, podobnie jak nie może postępować wbrew swoim atrybutom.

                    Eucharystia w zrozumieniu katolickim łamie prawo tożsamości.
                    Aby pokonać prawo logiki, trzeba się posłużyć ... sofizmatem, czyli fałszem, a to
                    jest sprzeczne z naturą Boga.

                    Bóg chce, abyśmy jego naukę ROZUMIELI. Bez zrozumienia, nie mozna wydać owocu dla
                    Boga.

                    Mat 13,18 Wysłuchajcie więc podobieństwa o siewcy.
                    13,19 Do każdego, kto słucha słowa o Królestwie i nie rozumie, przychodzi Zły
                    i porywa to, co zasiano w jego sercu: to jest ten, kto jest posiany na drogę.
                    13,20 A posiany na gruncie skalistym, to ten, kto słucha słowa i zaraz z
                    radością je przyjmuje,
                    13,21 ale nie ma w sobie korzenia, nadto jest niestały i gdy przychodzi ucisk
                    lub prześladowanie dla słowa, wnet się gorszy.
                    13,22 A posiany między ciernie, to ten, który słucha słowa, ale umiłowanie
                    tego świata i ułuda bogactwa zaduszają słowo i plonu nie wydaje.
                    13,23 A posiany na dobrej ziemi, to ten, kto słowa słucha i rozumie; ten
                    wydaje owoc: jeden stokrotny, drugi sześćdziesięciokrotny, a inny
                    trzydziestokrotny.



                    Jerzy


            • Gość: Dzik Re: Do J: kto / co jest (4) IP: *.pse.pl 12.03.02, 16:41
              >
              J:
              > Jestem jak najbardziej za wspólnym spotykaniem
              się
              > Chrześcijan na rozpamiętywaniu tego, co mamy w
              > Chrystusie.
              > Pisze o tym list do Hebrajczyków:
              > 10,25 nie opuszczając wspólnych zebrań naszych, jak
              > to jest u niektórych w zwyczaju, lecz dodając sobie
              > otuchy, a to tym bardziej, im lepiej widzicie, że się
              > ten dzień
              przybliża.

              > Pod warunkiem, że ludzie słyszą Słowo Boże (Pismo
              > Święte, Biblię) i jego wykład i kiedy mamy do
              > czynienia z solidną egzegezą tekstu biblijnego, a
              > Słowo Boże nie służy jako pretekst do manipulowania
              > ludźmi.

              a kto według ciebie ma prawo rozstrzygać gdzie kończy
              się solidna egzegeza a zaczyna manipulowanie
              ?

              Mt
              18,19
              Jeśli dwóch z was na ziemi zgodnie o coś prosić będzie,
              to wszystko otrzymają od mojego Ojca, który jest w
              niebie.
              Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam
              jestem pośród
              nich.

              >>
              >>
              Dz:
              >> Nie rozumiem dlaczego tak zażarcie atakujesz
              msze
              >> święte i księży, którzy całe życie poświęcają
              >> służbie Bogu i
              ludziom.

              >
              J:
              > Bo odprawiają mszę w sensie ofiary - a to jest
              > znieważaniem ofiary Chrystusa.
              > Ponadto, roszczą sobie prawo do władzy nad czyśćcem.
              > Msze za dusze w czyśćcu to jest "grzech, który woła o
              > pomstę do nieba."
              cytat z Lutra ??

              jedyne co cię tłumaczy, że nie rozumiesz nauki KK i nie
              wierzysz w obecność Ducha Świętego właśnie w tym
              kościele.

              >>
              Dz:
              >> Że są wśród nich ludzie niegodni, grzeszni
              ?
              >> Są w każdym
              środowisku.
              >> Ty też jesteś grzeszny więc ....

              >
              J:
              > Jestem grzeszny i ufam, że podstawą mojego
              > usprawiedliwienia przez Bogiem jest doskonała ofiara
              > Jezusa Chrystusa.

              >>
              Dz:
              >>
              Też,
              >> zastanów się co jest podstawą twego
              zbawienia.
              >> I co jest podstawą zbawienia ludzi, którzy nie
              >> wierzą, bo nie dana im została łaska wiary, lub nie
              >> mieli szansy poznania nauki Jezusa, ba, nawet o Nim
              >> nie
              słyszeli.
              >> Ja wierzę, że Jezus cierpiał także za nich i że
              >> wszyscy ludzie mogą być
              zbawieni.
              >> Niezależnie od ich zrozumienia sakramentów, w
              tym
              >>
              Eucharystii.
              >> Od nas jedynie więcej będzie
              wymagane.
              >
              J:
              > Balansujesz na granicy uniwersalizmu. Ponadto,
              mówimy
              > o ludziach, którzy usłyszeli i uwierzyli w coś, co
              ma
              > związek z Jezusem. Teraz badamy, co jest prawdą, a
              co
              > fałszem.

              Co do
              uniwersalizmu:
              J
              15,22,24
              "Gdybym nie przyszedł i nie mówił do nich, nie
              mieliby
              grzechu".
              "Gdybym nie dokonał wśród nich dzieł, których nikt
              inny
              nie dokonał, nie mieliby
              grzechu".


              (c.d.n)
              • Gość: Jerzy Re: Do J: kto / co jest (4) IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 12.03.02, 20:09
                Gość portalu: Dzik napisał(a):


                >
                > Mt
                > 18,19
                > Jeśli dwóch z was na ziemi zgodnie o coś prosić będzie,
                > to wszystko otrzymają od mojego Ojca, który jest w
                > niebie.
                > Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam
                > jestem pośród
                > nich.
                >
                Zwróć uwagę, w czyim imieniu mamy się spotykać. W imieniu Jezusa.
                W czyim imieniu mamy się modlić? W imieniu Jezusa!
                Czy Kościół Katolicki modli się w imieniu Jezusa?
                Owszem, TEŻ się modli, ale ponadto zanosi modły w najrozmaitszych imionach.

                A co to znaczy modlić się w imieniu Jezusa?
                Czy wypowiedzieć swoje życzenia i na zakończyć zwrotem 'w imieniu Jezusa'?
                A może chodzi o modlitwę zgodną z wolą i pragnieniem Jezusa? To już trudniejsza
                sprawa, bo wymaga poznawania woli Bożej i charakteru Jezusa.
                >
                > >>
                > Dz:
                > >> Nie rozumiem dlaczego tak zażarcie atakujesz
                > msze
                > >> święte i księży, którzy całe życie poświęcają
                > >> służbie Bogu i
                > ludziom.
                >
                > >
                > J:
                > > Bo odprawiają mszę w sensie ofiary - a to jest
                > > znieważaniem ofiary Chrystusa.
                > > Ponadto, roszczą sobie prawo do władzy nad czyśćcem.
                > > Msze za dusze w czyśćcu to jest "grzech, który woła o
                > > pomstę do nieba."
                > cytat z Lutra ??

                Nie, z klasyfikacji grzechów według ks. Kowalewskiego.
                Pisze on:
                Katechizm wymienia jeszcze pewne kategorie grzechów, jak cztery grzechy wołajace
                o pomstę do nieba (umyślne zabójstwo, grzech sodomski, krzywdzenie ubogich, wdów
                i sierot, zatrzymanie zapłaty za pracę...)

                Czy wyłudzanie od wdów i sierot pieniędzy na msze za dusze w czyśću nie jest
                krzywdzeniem wdów i sierot?
                Ksiądz dobrodziej powinien taką duszę wypuścić z czyśćca (jeśli takowy istnieje)
                za darmo!

                Pan Jezus tez to piętnował:
                Mat 23,14 (Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, że
                pożeracie domy wdów i to pod pokrywką długich modlitw; dlatego otrzymacie
                surowszy wyrok.)

                >
                >
                > jedyne co cię tłumaczy, że nie rozumiesz nauki KK i nie
                > wierzysz w obecność Ducha Świętego właśnie w tym
                > kościele.

                Rozumiem ją lepiej niż wielu katolików w tym kraju i na tym forum.
                >
                > >>
                > Dz:
                > >> Że są wśród nich ludzie niegodni, grzeszni
                > ?
                > >> Są w każdym
                > środowisku.
                > >> Ty też jesteś grzeszny więc ....
                > >
                > J:
                > > Jestem grzeszny i ufam, że podstawą mojego
                > > usprawiedliwienia przez Bogiem jest doskonała ofiara
                > > Jezusa Chrystusa.
                >
                >
                > >>
                > Dz:
                > >>
                > Też,
                > >> zastanów się co jest podstawą twego
                > zbawienia.
                > >> I co jest podstawą zbawienia ludzi, którzy nie
                > >> wierzą, bo nie dana im została łaska wiary, lub nie
                > >> mieli szansy poznania nauki Jezusa, ba, nawet o Nim
                > >> nie
                > słyszeli.
                > >> Ja wierzę, że Jezus cierpiał także za nich i że
                > >> wszyscy ludzie mogą być
                > zbawieni.
                > >> Niezależnie od ich zrozumienia sakramentów, w tym
                Eucharystii.
                > >> Od nas jedynie więcej będzie
                > wymagane.
                > >
                > J:
                > > Balansujesz na granicy uniwersalizmu. Ponadto,
                > mówimy
                > > o ludziach, którzy usłyszeli i uwierzyli w coś, co
                > ma
                > > związek z Jezusem. Teraz badamy, co jest prawdą, a
                > co
                > > fałszem.
                >
                >
                > Co do
                > uniwersalizmu:
                > J
                > 15,22,24
                > "Gdybym nie przyszedł i nie mówił do nich, nie
                > mieliby
                > grzechu".
                >
                > "Gdybym nie dokonał wśród nich dzieł, których nikt
                > inny
                > nie dokonał, nie mieliby
                > grzechu".
                >
                >
                > (c.d.n)

                • Gość: Dzik Re: Do J: kto / co jest (4) IP: *.pse.pl 13.03.02, 10:57
                  Dz:
                  Mt
                  18,19
                  Jeśli dwóch z was na ziemi zgodnie o coś
                  prosić
                  będzie, to wszystko otrzymają od mojego
                  Ojca,
                  który jest w
                  niebie.
                  Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię
                  moje,
                  tam jestem pośród
                  nich.

                  J:
                  Zwróć uwagę, w czyim imieniu mamy się
                  spotykać.
                  W imieniu Jezusa.
                  W czyim imieniu mamy się modlić? W imieniu Jezusa!
                  Czy Kościół Katolicki modli się w imieniu Jezusa?
                  Owszem, TEŻ się modli, ale ponadto zanosi modły
                  w najrozmaitszych imionach.
                  Dz:
                  proszę o przykłady.

                  J:
                  A co to znaczy modlić się w imieniu
                  Jezusa?
                  Czy wypowiedzieć swoje życzenia i na
                  zakończyć
                  zwrotem 'w imieniu Jezusa'?
                  A może chodzi o modlitwę zgodną z wolą i
                  pragnieniem
                  Jezusa? To już trudniejsza sprawa, bo
                  wymaga
                  poznawania woli Bożej i charakteru
                  Jezusa.

                  Dz:
                  Nie rozumiem dlaczego tak zażarcie atakujesz
                  msze
                  święte i księży, którzy całe życie
                  poświęcają
                  służbie Bogu i
                  ludziom.

                  J:
                  Bo odprawiają mszę w sensie ofiary - a to
                  jest
                  znieważaniem ofiary
                  Chrystusa.
                  Ponadto, roszczą sobie prawo do władzy nad
                  czyśćcem.
                  Msze za dusze w czyśćcu to jest "grzech, który
                  woła
                  o pomstę do
                  nieba."

                  Dz:
                  cytat z Lutra
                  ??

                  J:
                  Nie, z klasyfikacji grzechów według ks.
                  Kowalewskiego.
                  Pisze on:
                  Katechizm wymienia jeszcze pewne kategorie
                  grzechów,
                  jak cztery grzechy wołajace o pomstę do
                  nieba
                  (umyślne zabójstwo, grzech sodomski,
                  krzywdzenie
                  ubogich, wdów i sierot, zatrzymanie zapłaty za
                  pracę...)
                  Czy wyłudzanie od wdów i sierot pieniędzy na
                  msze
                  za dusze w czyśću nie jest krzywdzeniem wdów i
                  sierot?
                  Ksiądz dobrodziej powinien taką duszę wypuścić z
                  czyśćca
                  (jeśli takowy istnieje) za
                  darmo!

                  Pan Jezus tez to
                  piętnował:
                  Mat 23,14 (Biada wam, uczeni w Piśmie i
                  faryzeusze,
                  obłudnicy, że pożeracie domy wdów i to pod
                  pokrywką
                  długich modlitw; dlatego otrzymacie surowszy
                  wyrok.)

                  J:
                  skoro tak to interpretujesz to także wszelkie
                  inne
                  ofiary, składane kościołowi np z okazji
                  pogrzebu
                  rodziców, własnego ślubu czy chrztu
                  dziecka
                  przez sieroty lub ludzi
                  ubogich,
                  byłyby grzechem wołającym o pomstę do
                  nieba.
                  Gdyby jakiś ksiądz odmówił posługi
                  człowiekowi
                  ubogiemu byłby potępiony, ale nie wierzę, żeby to
                  się często
                  zdarzało.
                  Księża to nie hieny ani pijawki choć tak
                  się
                  ich czasem tu
                  przedstawia.
                  Zauważ, że jedynie okazjonalne ofiary
                  nie
                  są anonimowe, a wiedz też, że to co ludzie
                  dają
                  na tzw. tacę wygląda cieniutko - najmniej
                  dają
                  ludzie najlepiej
                  ubrani.

                  Dz:
                  jedyne co cię tłumaczy, że nie rozumiesz nauki
                  KK
                  i nie wierzysz w obecność Ducha Świętego właśnie w
                  tym
                  kościele.

                  J:
                  Rozumiem ją lepiej niż wielu katolików w tym
                  kraju
                  i na tym
                  forum.
                  Dz:
                  A wierzysz w obecność DŚw w
                  KK?
                  Jeśli nie to
                  dlaczego?
                  Bo naucza niezgodnie z twoimi przekonaniami?
            • Gość: Dzik Re: Do J: kto / co jest (5) IP: *.pse.pl 12.03.02, 16:45
              > Sednem mojego kruszenia tutaj kopii nie jest
              > zrozumienie sakramentu, ale o to, że msza jest
              > traktowana jako ofiara.
              walczysz z wiatarkami

              nie można zrozumieć mszy świętej bez zrozumienia
              Eucharystii.

              > Tym samym stanowi podstawę systemu kapłańskiego.
              Tam
              > gdzie jest kapłan, musi być i ofiara. I na
              odwrót.
              ?

              > Ponieważ kościoły protestanckie nie traktują
              > Eucharystii jako ofiary, nie ma w nich stanu
              > kapłańskiego, w sensie pośredników do Boga Ojca.
              > To z kolei jest wyznacznikiem dla katolików, że
              > protestanci 'nie trzymają się
              prawdy.'
              > Ksiądz czy pastor protestancki 'nie potrafi'
              zamienić
              > opłatka w ciało Chrystusa i sprowadzić go z nieba
              na
              > ołtarz.
              ksiądz katolicki też tego nie potrafi.
              to co piszesz jest żenujące.
              nie rób z kościoła katolickiego cyrku, w którym
              ksiądz sprowadza zakleciami Jezusa z nieba
              tak jak sztukmistrz wyciąga królika z kapelusza.

              My katolicy wierzymy jedynie, że Chrystus jest z
              nami
              w szczególny sposób w Eucharystii gdy o to się
              modlimy.
              I, że Eucharystia to nie
              metafora.

              > Do tej zasadniczej różnicy nawiązał JP II w
              książce
              > "Przekroczyć próg nadziei" (Str.118), gdzie
              pisał:
              > "Wydaje się, że granica pomiędzy Kościołem
              katolickim
              > a prawosławnym nie sięga głęboko. Natomiast w
              > stosunku do Kościołów i wspólnot, które wyszły z
              > Reformacji, sięga ona daleko głębiej, gdyż dokonało
              > się naruszenie pewnych podstawowych elementów
              > Chrystusowego ustanowienia."
              to co piszesz potwierdza słowa JPII.

              >
              > Ale kto naruszył Chrystusowe ustanowienia?

              KK - zgadłem ???

              (c.d.n)
              • Gość: Jerzy Re: Do J: kto / co jest (5) IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 12.03.02, 20:20
                Gość portalu: Dzik napisał(a):

                Jerzy:
                > > Sednem mojego kruszenia tutaj kopii nie jest
                > > zrozumienie sakramentu, ale o to, że msza jest
                > > traktowana jako ofiara.

                Dzik: walczysz z wiatarkami
                >
                > nie można zrozumieć mszy świętej bez zrozumienia
                > Eucharystii.
                J:
                > > Tym samym stanowi podstawę systemu kapłańskiego.
                > Tam
                > > gdzie jest kapłan, musi być i ofiara. I na
                > odwrót.
                Dzik: ?

                Twój pytajnik oznacza, że nie rozumiesz roli kapłana i systemu ofiarnego.

                > > Ponieważ kościoły protestanckie nie traktują
                > > Eucharystii jako ofiary, nie ma w nich stanu
                > > kapłańskiego, w sensie pośredników do Boga Ojca.
                > > To z kolei jest wyznacznikiem dla katolików, że
                > > protestanci 'nie trzymają się
                > prawdy.'
                > > Ksiądz czy pastor protestancki 'nie potrafi'
                > zamienić
                > > opłatka w ciało Chrystusa i sprowadzić go z nieba
                > na
                > > ołtarz.
                > ksiądz katolicki też tego nie potrafi.
                > to co piszesz jest żenujące.

                Podważasz naukę katolicyzmu o kapłanach.

                > nie rób z kościoła katolickiego cyrku, w którym
                > ksiądz sprowadza zakleciami Jezusa z nieba
                > tak jak sztukmistrz wyciąga królika z kapelusza.

                Nie robię cyrku, ujawniam cyrk.

                >
                > My katolicy wierzymy jedynie, że Chrystus jest z
                > nami
                > w szczególny sposób w Eucharystii gdy o to się
                > modlimy.
                > I, że Eucharystia to nie
                > metafora.

                Dla Kościołów drugier reformacji chleb i wino są symbolami ciała Jezusa wydanego
                na śmierć. Użyję znanej analogii:
                Kiedy mam przed sobą zdjęcie paszportowe i mówię 'to jestem ja', to nikt nie
                przyjmuje tegol literalnie. Każdy rozumie, że to zdjęcie 'przedstawia' mnie.
                Podobnie jest z 'chlebem i winem', które przedstawiają ciało i chleb Jezusa.
                Naprawdę nie potrafisz tego zrozumiec?

                >
                > > Do tej zasadniczej różnicy nawiązał JP II w
                > książce
                > > "Przekroczyć próg nadziei" (Str.118), gdzie
                > pisał:
                > > "Wydaje się, że granica pomiędzy Kościołem
                > katolickim
                > > a prawosławnym nie sięga głęboko. Natomiast w
                > > stosunku do Kościołów i wspólnot, które wyszły z
                > > Reformacji, sięga ona daleko głębiej, gdyż dokonało
                > > się naruszenie pewnych podstawowych elementów
                > > Chrystusowego ustanowienia."
                > to co piszesz potwierdza słowa JPII.
                >
                > >
                > > Ale kto naruszył Chrystusowe ustanowienia?
                >
                >
                > KK - zgadłem ???

                Zgadłeś!
                >
                > (c.d.n)

                • Gość: Dzik Re: Do J: kto / co jest (5) - to beznadziejne IP: *.pse.pl 13.03.02, 12:05
                  Jerzy:
                  Sednem mojego kruszenia tutaj kopii nie
                  jest
                  zrozumienie sakramentu, ale o to, że msza
                  jest
                  traktowana jako
                  ofiara.
                  Tym samym stanowi podstawę systemu
                  kapłańskiego.

                  Dzik:
                  walczysz z
                  wiatarkami
                  nie można zrozumieć mszy świętej bez
                  zrozumienia
                  Eucharystii.

                  J:
                  Tam gdzie jest kapłan, musi być i ofiara. I
                  na
                  odwrót.

                  Dzik:
                  ?

                  J:
                  Twój pytajnik oznacza, że nie rozumiesz
                  roli
                  kapłana i systemu ofiarnego.

                  Dz:
                  Hmmm, to nie prawda,
                  Jerzy,
                  że wszędzie tam gdzie jest
                  ofiara,
                  automatycznie musi być
                  kapłan.

                  Może w sensie obrzędowo-religijnym tak
                  jest,
                  ale tylko w tym
                  sensie.

                  J:
                  Ponieważ kościoły protestanckie nie
                  traktują
                  Eucharystii jako ofiary, nie ma w nich
                  stanu
                  kapłańskiego, w sensie pośredników do Boga
                  Ojca.
                  To z kolei jest wyznacznikiem dla katolików,
                  że
                  protestanci 'nie trzymają się
                  prawdy.'
                  Ksiądz czy pastor protestancki 'nie
                  potrafi'
                  zamienić opłatka w ciało Chrystusa i
                  sprowadzić
                  go z nieba na
                  ołtarz.

                  Dz:
                  ksiądz katolicki też tego nie
                  potrafi.
                  to co piszesz jest żenujące.
                  J:
                  Podważasz naukę katolicyzmu o
                  kapłanach.

                  Dz:
                  nie rób z kościoła katolickiego cyrku, w
                  którym
                  ksiądz sprowadza zakleciami Jezusa z
                  nieba
                  tak jak sztukmistrz wyciąga królika z
                  kapelusza.

                  J:
                  Nie robię cyrku, ujawniam
                  cyrk.

                  Dz:
                  Tak.
                  Dajesz mi bardzo poważny powód do zaprzestania
                  dalszej z tobą
                  dyskusji.

                  KK to cyrk, zaraz pewnie napiszesz, że papież
                  to
                  błazen i ekumenizm plus jedność diabli
                  wzięli.

                  Bóg mi świadkiem, że twoja w tym
                  wina.

                  Na tym poziomie dogadasz się z Kaganem.
                  To chyba godny ciebie
                  dyskutant.

                  Poważnie się zastanowię, czy pisać jeszcze
                  do ciebie, czy machnąć ręką.
                  Dorosły jesteś, masz swój rozum i swoje wybory.
                  Chcesz atakować KK to atakuj.
                  To jest 'wkalkulowane' w doktrynę mojego KK i świadczy
                  o jego prawdziwości.

                  "Jeżeli was świat nienawidzi, wiedzcie, że Mnie wpierw
                  znienawidził. Gdybyście byli ze świata, świat by was
                  kochał jako swoją własność. Ale ponieważ nie jesteście
                  ze świata, bo Ja was wybrałem sobie ze świata, dlatego
                  was świat nienawidzi... Jełeli Mnie prześladowali, to i
                  was będą prześladować. Jeżeli moje słowo zachowali, to
                  wasze będą zachowywać. Ale to wszystko wam będą czynić
                  z powodu mego imienia, bo nie znają Tego, który Mnie
                  posłał. Gdybym nie przyszedł i nie mówił do nich, nie
                  mieliby grzechu. Teraz jednak nie mają
                  usprawiedliwienia dla swego grzechu."
                  J 15,18
            • Gość: Dzik Re: Do J: kto / co jest (6) IP: *.pse.pl 12.03.02, 16:56
              )
              ) Dla katolików Wielki Czwartek jest dniem ustanowienia
              ) ofiary mszalnej i kapłaństwa.
              ) Dla chrześcijan biblijnych dzień ten oznacza
              ) ustanowienia Wieczerzy Pańskiej jako pamiątki ofiary
              ) Chrystusa, i dniem zlikwidowania kapłaństwa
              ) starotestamentowego gdyż wkrótce Jezus złożył na
              ) krzyżu ofiarę za nasze grzechy
              ) i stał się arcykapłanem na wieki.
              )
              ) 9,11 Lecz Chrystus, który się zjawił jako arcykapłan
              ) dóbr przyszłych, wszedł przez większy
              ) i doskonalszy przybytek, nie ręką zbudowany, to
              ) jest nie z tego stworzonego świata
              pochodzący,
              ) 9,12 wszedł raz na zawsze do świątyni nie z krwią
              ) kozłów i cielców, ale z własną krwią swoją,
              ) dokonawszy wiecznego
              odkupienia
              )
              ) Nie ma więc mowy o ustanowieniu kapłaństwa.

              ) Jeśli Jezus jest dla ciebie arcykapłanem, to nie
              ) potrzebujesz usług innych kapłanów. Jeśli polegasz na
              ) innych kapłanach, to znaczy, że Jezus nie jest dla
              ) ciebie arcykapłanem na wieki.

              Księża KK są mniej czy bardziej udolnymi i
              grzesznymi
              następcami apostołowi i uczniów
              Jezusa.
              Robotnikami, którzy mają siać ziarno i zbierać
              żniwo.

              Mk
              15,15
              "Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu
              stworzeniu !
              Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto
              nie uwierzy, będzie
              potępiony."
              Mt
              28,18
              "Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając
              im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie
              je zachowywać wszystko, co wam
              przykazałem.
              A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do
              skończenia świata".

              Mk
              5,7
              Następnie przywołał do siebie Dwunastu i zaczął
              rozsyłać ich po dwóch. Dał im też władzę nad duchami
              nieczystymi i przykazał im, żeby nic z sobą nie brali
              na drogę prócz laski: ani chleba, ani torby, ani
              pieniędzy w
              trzosie.
              .. Oni więc wyszli i wzywali do nawracania się.
              Wyrzucali wiele złych duchów, a wielu chorych
              namaszczali olejem i uzdrawiali.

              Łk
              10,1
              Następnie wyznaczył Pan jeszcze innych siedemdziesięciu
              dwu, i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta
              i miejscowości, dokąd sam przyjść
              zamierzał.
              Powiedział do nich "Żniwo wprawdzie wielkie, ale
              robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił
              robotników na swoje żniwo.
              Idźcie! Oto posyłam was jak owce między
              wilki"

              Łk
              10,16
              "Kto was słucha, Mnie słucha, a kto wami gardzi, Mną
              gardzi; lecz kto Mną gardzi, gardzi Tym, który Mnie
              posłał".

              Mk
              12,9
              najpierw musi być głoszona Ewangelia wszystkim
              narodom.
              A gdy was poprowadzą, żeby was wydać, nie martwcie się
              przedtem, co macie mówić; ale mówcie to, co wam w owej
              chwili będzie dane.
              Bo nie wy będziecie mówić lecz Duch
              Swięty.

              Mk
              9,23
              "Nauczycielu, widzieliśmy kogoś, kto nie chodzi z
              nami,
              jak w Twoje imię wyrzucał złe duchy, i zaczęliśmy mu
              zabraniać, bo nie chodzi z
              nami".

              Lecz Jezus odrzekł: "Przestańcie zabraniać mu, bo nikt,
              kto uczyni cud w imię moje, nie będzie mógł zaraz źle
              mówić o Mnie.
              Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z
              nami".


              J
              17
              "Objawiłem imię Twoje ludziom, których Mi dałeś ze
              świata.
              Twoimi byli i Ty Mi ich dałeś, a oni zachowali słowo
              Twoje....
              Uświęć ich w prawdzie. Słowo Twoje jest
              prawdą.
              Jak Ty Mnie posłałeś na świat, tak i Ja ich na świat
              posłałem.
              A za nich Ja poświęcam w ofierze samego siebie, aby i
              oni byli uświęceni w
              prawdzie.
              Nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki
              ich słowu będę wierzyć we Mnie; aby wszyscy stanowlili
              jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni
              stanowili w Nas jedno, by świat uwierzył że Ty Mnie
              posłałeś.
              I także chwałę, którą Mi dałeś, przekazałem im, aby
              stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy. Ja w nich
              a Ty we Mnie ! ...
              Objawiłem im Twoje imię i nadal będę objawiał, aby
              miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była i Ja w
              nich"

              J
              20,21
              "Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was
              posyłam" Po tych słowach tchnął na nich i powiedział
              im: "Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie
              grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie są im
              zatrzymane".

              J
              16,7
              "Pożyteczne jest dla was moje odejście. Bo jeżeli nie
              odejdę, Paraklet nie przyjdzie do was. A jeżeli odejdę,
              to Go poślę do
              was".
              J
              16,13
              "Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi
              was
              do całej
              prawdy"


              Ale, ale
              .......


              Mt
              5,18
              Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż
              uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do
              królestwa niebieskiego.

              Mt
              22,36
              "Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest
              największe ?"
              On mu odpowiedział: "Będziesz miłował Pan Boga swego
              całym sercem swoim, całą swoja duszą i całym swoim
              umysłem".
              To jest największe i pierwsze
              przykaznaie.
              Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego
              bliźniego jak siebie sa
              • Gość: Jerzy Re: Do J: kto / co jest (6) IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 12.03.02, 20:38
                Gość portalu: Dzik napisał(a):

                ) )
                ) ) Dla katolików Wielki Czwartek jest dniem ustanowienia
                ) ) ofiary mszalnej i kapłaństwa.
                ) ) Dla chrześcijan biblijnych dzień ten oznacza
                ) ) ustanowienia Wieczerzy Pańskiej jako pamiątki ofiary
                ) ) Chrystusa, i dniem zlikwidowania kapłaństwa
                ) ) starotestamentowego gdyż wkrótce Jezus złożył na
                ) ) krzyżu ofiarę za nasze grzechy
                ) ) i stał się arcykapłanem na wieki.
                ) )
                ) ) 9,11 Lecz Chrystus, który się zjawił jako arcykapłan
                ) ) dóbr przyszłych, wszedł przez większy
                ) ) i doskonalszy przybytek, nie ręką zbudowany, to
                ) ) jest nie z tego stworzonego świata
                ) pochodzący,
                ) ) 9,12 wszedł raz na zawsze do świątyni nie z krwią
                ) ) kozłów i cielców, ale z własną krwią swoją,
                ) ) dokonawszy wiecznego
                ) odkupienia
                ) )
                ) ) Nie ma więc mowy o ustanowieniu kapłaństwa.
                )
                )
                ) ) Jeśli Jezus jest dla ciebie arcykapłanem, to nie
                ) ) potrzebujesz usług innych kapłanów. Jeśli polegasz na
                ) ) innych kapłanach, to znaczy, że Jezus nie jest dla
                ) ) ciebie arcykapłanem na wieki.
                )
                ) Księża KK są mniej czy bardziej udolnymi i
                ) grzesznymi
                ) następcami apostołowi i uczniów
                ) Jezusa.
                ) Robotnikami, którzy mają siać ziarno i zbierać
                ) żniwo.
                )
                )
                ) Mk
                ) 15,15
                ) "Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu
                ) stworzeniu !
                ) Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto
                ) nie uwierzy, będzie
                ) potępiony."
                ) Mt
                ) 28,18
                ) "Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając
                ) im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie
                ) je zachowywać wszystko, co wam
                ) przykazałem.
                ) A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do
                ) skończenia świata".

                Widzisz więc z tego tekstu, że aby dostąpić zbawienia, trzeba uwierzyć. Bez wiary
                chrzest nic nie pomoże.

                Po drugie, Jezus nakazał nauczac wszystko, czego uczył.
                To WSZYSTKO mamy w Biblii. Z żalem stwierdzam, że KK przez wieki był głównym
                prześladowcą Biblii i chrześcijan, którzy chcieli trzymac się jej nauk.
                Werset, który przytoczyłeś, w powiazaniu ze świadectwem z historii składa mocne
                świdectwo przeciwko KK, że nie czynił tego, co nakazał Jezus.
                )
                )
                ) Mk
                ) 5,7
                ) Następnie przywołał do siebie Dwunastu i zaczął
                ) rozsyłać ich po dwóch. Dał im też władzę nad duchami
                ) nieczystymi i przykazał im, żeby nic z sobą nie brali
                ) na drogę prócz laski: ani chleba, ani torby, ani
                ) pieniędzy w
                ) trzosie.
                ) .. Oni więc wyszli i wzywali do nawracania się.
                ) Wyrzucali wiele złych duchów, a wielu chorych
                ) namaszczali olejem i uzdrawiali.
                )
                ) Łk
                ) 10,1
                ) Następnie wyznaczył Pan jeszcze innych siedemdziesięciu
                ) dwu, i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta
                ) i miejscowości, dokąd sam przyjść
                ) zamierzał.
                ) Powiedział do nich "Żniwo wprawdzie wielkie, ale
                ) robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił
                ) robotników na swoje żniwo.
                ) Idźcie! Oto posyłam was jak owce między
                ) wilki"
                )
                )
                ) Łk
                ) 10,16
                ) "Kto was słucha, Mnie słucha, a kto wami gardzi, Mną
                ) gardzi; lecz kto Mną gardzi, gardzi Tym, który Mnie
                ) posłał".
                )
                )
                ) Mk
                ) 12,9
                ) najpierw musi być głoszona Ewangelia wszystkim
                ) narodom.
                ) A gdy was poprowadzą, żeby was wydać, nie martwcie się
                ) przedtem, co macie mówić; ale mówcie to, co wam w owej
                ) chwili będzie dane.
                ) Bo nie wy będziecie mówić lecz Duch
                ) Swięty.
                )
                )
                ) Mk
                ) 9,23
                ) "Nauczycielu, widzieliśmy kogoś, kto nie chodzi z
                ) nami,
                ) jak w Twoje imię wyrzucał złe duchy, i zaczęliśmy mu
                ) zabraniać, bo nie chodzi z
                ) nami".
                )
                ) Lecz Jezus odrzekł: "Przestańcie zabraniać mu, bo nikt,
                ) kto uczyni cud w imię moje, nie będzie mógł zaraz źle
                ) mówić o Mnie.
                ) Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z
                ) nami".
                )

                Bardzo dobre teksty, motywujące do głoszenia Słowa Bożego wśródd tych, którzy go
                nie znają.
                )
                )
                ) J
                ) 17
                ) "Objawiłem imię Twoje ludziom, których Mi dałeś ze
                ) świata.
                ) Twoimi byli i Ty Mi ich dałeś, a oni zachowali słowo
                ) Twoje....
                ) Uświęć ich w prawdzie. Słowo Twoje jest
                ) prawdą.
                ) Jak Ty Mnie posłałeś na świat, tak i Ja ich na świat
                ) posłałem.
                ) A za nich Ja poświęcam w ofierze samego siebie, aby i
                ) oni byli uświęceni w
                ) prawdzie.
                ) Nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki
                ) ich słowu będę wierzyć we Mnie; aby wszyscy stanowlili
                ) jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni
                ) stanowili w Nas jedno, by świat uwierzył że Ty Mnie
                ) posłałeś.
                ) I także chwałę, którą Mi dałeś, przekazałem im, aby
                ) stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy. Ja w nich
                ) a Ty we Mnie ! ...
                ) Objawiłem im Twoje imię i nadal będę objawiał, aby
                ) miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była i Ja w
                ) nich"

                Zwróć uwagę na słowa:
                "Słowo Twoje jest prawdą."

                Szkoda, że to Słowo było prześladowane przez KK przez tyle wieków.

                )
                ) J
                ) 20,21
                ) "Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was
                ) posyłam" Po tych słowach tchnął na nich i powiedział
                ) im: "Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie
                ) grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie są im
                ) zatrzymane".

                Tutaj apostołowie otrzymali zadanie oznajmiania, że kto uwierzy, dostąpi
                odpuszczenia grzechów. Tym który przebacza, jest Bóg.
                )
                ) J
                ) 16,7
                ) "Pożyteczne jest dla was moje odejście. Bo jeżeli nie
                ) odejdę, Paraklet nie przyjdzie do was. A jeżeli odejdę,
                ) to Go poślę do
                ) was".
                ) J
                ) 16,13
                ) "Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi
                ) was do całej prawdy"
                )
                Co jest całą Prawdą?
                Zdaniem JP II Biblia nie jest całą prawdą.
                Zobacz do wątku "Czy biskupi Rzymu
                • Gość: Jerzy Re: Do J: kto / co jest (6) JP II a Biblia IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 12.03.02, 20:40
                  Przedmowa do wydania Biblii Wujka z 1962 roku (nakład 20 000; Imprimatur
                  podpisany przez Arcybiskupa Krakowskiego Karola Wojtyłę) zaleca czytanie Pisma
                  Świętego, jednakże surowo zabrania czytania wydań nie opatrzonych aprobata
                  kościelną. Czytamy tam:
                  "Z tego jednak, że Pismo św. jest absolutną prawdą i że dzięki temu posiada dla
                  wiernych najwyższą powagę, nie wypływa, jakoby było całą prawdą. Nawet w sferze
                  objawienia, a tym bardziej w innych dziedzinach nie zawiera ono całej sumy
                  wiadomości w którą Bóg chciał rodzaj ludzki zaopatrzyć. Dlatego też objawionej
                  prawdy nie można i nie trzeba szukać jedynie w Piśmie świętym, ale także w tym
                  drugim źródle wiary, którym jest Tradycja, czyli kościelne podanie.
                  Między innymi tylko Tradycja poucza nas niewątpliwie, które to księgi wchodzą w
                  skład Pisma świętego, a podobnież tylko Tradycja może w niejednym wypadku nas
                  upewnić, że takie jest słów Bożych znaczenie.
                  Stąd, lubo Kościół święty czytanie Pisma św., jako pożyteczne dla wiary w ogóle
                  zaleca, nie pozwala go wykładać inaczej jak tylko wedle własnej, od Boga sobie
                  podanej nauki.
                  Tylko Kościołowi przysługuje też prawo orzekać, które wydania i które przekłady
                  są zgodne z oryginałem i dlatego bezpiecznie czytane być mogą. Czytanie wydań
                  nie opatrzonych aprobatą kościelną jest wiernym surowo wzbronione"
            • Gość: Dzik Re: Do J: kto / co jest (7) IP: *.pse.pl 12.03.02, 17:04
              Ale, ale
              .......


              Mt
              5,18
              Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż
              uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do
              królestwa niebieskiego.

              Mt
              22,36
              "Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest
              największe ?"
              On mu odpowiedział: "Będziesz miłował Pan Boga swego
              całym sercem swoim, całą swoja duszą i całym swoim
              umysłem".
              To jest największe i pierwsze
              przykaznaie.
              Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego
              bliźniego jak siebie samego. Na tych dwóch
              przykazaniach opiera się całe Prawo i
              Prorocy".
              Mt
              25,40
              Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci
              moich
              najmniejszych, Mnieście
              uczynili.


              J
              21,25
              Jest ponadto wiele innych rzeczy, których Jezus
              dokonał, a które gdyby je szczegółowo opisać, to
              sądzę, że cały świat nie pomieściłby ksiąg, jakie
              trzeba by napisać.

              Łk
              8,8
              "Kto ma uszy do słuchania, niechaj
              słucha"


              KONIEC !
              • Gość: Jasiek Re: Do J: kto / co jest (7) IP: *.abo.wanadoo.fr 12.03.02, 17:35
                Dziku, bracie, podziwiam i kciuki trzymam.
                Jerzy to przypadek beznadziejny, a raczej to, co w nim siedzi.
                Mozesz sobie (ups, jemu) tlumaczyc, tlumaczyc, tlumaczyc, jak komu dobremu,
                a to i tak jak grochem o sciane.
                Przeinaczy, przekreci, krzyknie, albo bedzie udawal ofiare katolickiej nagonki,
                a gdy go do muru przyprzesz - uda, ze nie zauwazyl...
                A jeszcze wiele sie od Ciebie nauczy, jak chodzi o metode chocby.
                To naprawde waz - zarowno jak chodzi o sliskosc, jak i nieuczciwosc.
                Jak juz bedziesz mial dosc, przypomnij sobie moj casus.
                Zycze sily i powodzenia
                Jasiek

                • Gość: Torquema Re: Do J: kto / co jest (7) IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 12.03.02, 19:01
                  Ja tez pozdrawiam serdecznie. Sa tu jeszcze normalmi katolicy!!!
                  Co do nieomylnosci papieza to niedawno dowiedzialem sie
                  ze to dotyczy tylko i wylacznie gdy wypowiada sie EX CATHEDRA.
                  W historii papieze wypowiadali sie tylko 2 (DWA) razy ext cathedra.
                  Jeden dot. dogmatu niepokalanego poczecia. Drugi zapomnialem.



                  Gos´c´ portalu: Jasiek napisa?(a):

                  > Dziku, bracie, podziwiam i kciuki trzymam.
                  > Jerzy to przypadek beznadziejny, a raczej to, co w nim siedzi.
                  > Mozesz sobie (ups, jemu) tlumaczyc, tlumaczyc, tlumaczyc, jak komu
                  dobremu,
                  > a to i tak jak grochem o sciane.
                  > Przeinaczy, przekreci, krzyknie, albo bedzie udawal ofiare katolickiej
                  nagonki,
                  >
                  > a gdy go do muru przyprzesz - uda, ze nie zauwazyl...
                  > A jeszcze wiele sie od Ciebie nauczy, jak chodzi o metode chocby.
                  > To naprawde waz - zarowno jak chodzi o sliskosc, jak i nieuczciwosc.
                  > Jak juz bedziesz mial dosc, przypomnij sobie moj casus.
                  > Zycze sily i powodzenia
                  > Jasiek
                  >

                • Gość: Dzik Re: Do Jaśka i Torquema IP: *.pse.pl 13.03.02, 12:30
                  Kiedy Jerzy napisął, że obnaża cyrk panujący w KK,
                  zwątpiłem w sens dalszej z nim dyskusji.

                  Mam ochotę powiedzieć jak siostra Chmielowska
                  gdy nie mogła już sobie poradzić z prowadzeniem
                  przytułku dla biednych:
                  "Panie Boże, to właściwie także twój problem. Zrób z
                  tym coś bo ja już nie mam siły"

                  Jeśli Jerzy robi ludziom poszukującym Boga kompot
                  z mózgu, powołując się w dodatku na Biblię,
                  to nie jest tylko mój problem.

                  Nie mam już nawet dość czasu by odpisywać.
                  On ma, może z tego żyje. Ja mam inny zawód.
                  I są inne ciekawsze wątki.


                  Dzięki i
                  pozdrawiam
                • Gość: Dzik Re: Do Jaśka i Torquema IP: *.pse.pl 13.03.02, 12:31
                  Kiedy Jerzy napisął, że obnaża cyrk panujący w KK,
                  zwątpiłem w sens dalszej z nim dyskusji.

                  Mam ochotę powiedzieć jak siostra Chmielowska
                  gdy nie mogła już sobie poradzić z prowadzeniem
                  przytułku dla biednych:
                  "Panie Boże, to właściwie także twój problem. Zrób z
                  tym coś bo ja już nie mam siły"

                  Jeśli Jerzy robi ludziom poszukującym Boga kompot
                  z mózgu, powołując się w dodatku na Biblię,
                  to nie jest tylko mój problem.

                  Nie mam już nawet dość czasu by odpisywać.
                  On ma, może z tego żyje. Ja mam inny zawód.
                  I są inne ciekawsze wątki.


                  Dzięki i
                  pozdrawiam
              • Gość: Jerzy Re: Do J: kto / co jest (7) IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 12.03.02, 20:42
                Gość portalu: Dzik napisał(a):

                > Ale, ale
                > .......
                >
                > Mt
                > 5,18
                > Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż
                > uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do
                > królestwa niebieskiego.
                >
                >
                > Mt
                > 22,36
                > "Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest
                > największe ?"
                > On mu odpowiedział: "Będziesz miłował Pan Boga swego
                > całym sercem swoim, całą swoja duszą i całym swoim
                > umysłem".
                > To jest największe i pierwsze
                > przykaznaie.
                > Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego
                > bliźniego jak siebie samego. Na tych dwóch
                > przykazaniach opiera się całe Prawo i
                > Prorocy".
                > Mt
                > 25,40
                > Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci
                > moich
                > najmniejszych, Mnieście
                > uczynili.
                >
                >
                >
                > J
                > 21,25
                > Jest ponadto wiele innych rzeczy, których Jezus
                > dokonał, a które gdyby je szczegółowo opisać, to
                > sądzę, że cały świat nie pomieściłby ksiąg, jakie
                > trzeba by napisać.
                >
                >
                > Łk
                > 8,8
                > "Kto ma uszy do słuchania, niechaj
                > słucha"
                >
                >
                > KONIEC !

                Amen
    • Gość: Mark KK aBiblia IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 12.03.02, 22:37
      Niestety większość księży nie czyta na codzień Biblii.Jej znajomość jest w
      większości przypadków słaba,a przecięż jest to podstawa.Niestey większość
      księży nie ma osobistej relacji z Jezusem Chrystusem co jest podstawa
      Chrześcijaństwa aco dopiero z przewodzeniem duchowym ludziom.
      • Gość: Torquema Re: KK aBiblia IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 12.03.02, 23:34
        I ty to wiesz jako ktos kto ich spowiada i chodzi na codzienna
        msze, gdzie jak wiadomo nie czyta sie Biblii tylko Kubusia Puchatka.

        Kazdy dzien ma 3 czytania z roznych czesci Biblii i kazdy ksiadz musi
        odprawic 1 msze dziennie. Ile czytaja poza tymi 3 kawalkami, nie wiem.
        Ale ty wiesz wiec slucham.



        Gos´c´ portalu: Mark napisa?(a):

        > Niestety wie˛kszos´c´ ksie˛z˙y nie czyta na codzien´ Biblii.Jej znajomos´c´
        jest w
        > wie˛kszos´ci przypadków s?aba,a przecie˛z˙ jest to podstawa.Niestey
        wie˛kszos´c´
        > ksie˛z˙y nie ma osobistej relacji z Jezusem Chrystusem co jest podstawa
        > Chrzes´cijan´stwa aco dopiero z przewodzeniem duchowym ludziom.

        • Gość: k Re: KK aBiblia IP: 212.244.77.* 13.03.02, 09:35
          Gość portalu: Torquema napisał(a):

          > I ty to wiesz jako ktos kto ich spowiada i chodzi na codzienna
          > msze, gdzie jak wiadomo nie czyta sie Biblii tylko Kubusia Puchatka.
          >
          > Kazdy dzien ma 3 czytania z roznych czesci Biblii i kazdy ksiadz musi
          > odprawic 1 msze dziennie. Ile czytaja poza tymi 3 kawalkami, nie wiem.
          > Ale ty wiesz wiec slucham.
          >
          >
          >
          Musza odprawić jeszcze Liturgię Godzin np. nieszpory, które obejmują 1 czytanie,
          a także psalmy. Każde przygotowanie kazania czy katechez w szkole tez wymaga
          siegnięcia do Biblii.
          Ale przeczytanie niewiele daje ,trzeba jeszcze zrozumiec ,co wiekszości rozmówców
          na forum zupelnie przerasta...Pzdr.
      • Gość: Malek1 Do Marka IP: *.ppp.lrz-muenchen.de 13.03.02, 11:21
        A skad ty to wiesz? I tak dokladnie wiesz, ze ksieza z Jezusem osobistej
        relacji nie maja, he? Zdaje sie wiesz, bo wiesz i juz. Jesli tak, to ja
        rozumiem i juz.
        • Gość: ania Do Maleka IP: *.upc.chello.be 13.03.02, 11:54
          Mam prosbe czy moglbys zajrzec do watku o lozach masonskich i ustosunkowac sie
          do tego co wypisuje pan OzRM wiem,ze nie reprezentuje on calego Kosciola ale
          jakas jego czesc lecz gdy pomysle ,ze ta czesc moze uzyskac przewage nad ludzmi
          swiatlymi i madrymi;ktorych w Kosciele nie brakuje ciarki przechodza mi po
          plecach.Pozdrowienia
          • Gość: Malek1 Re: Do Maleka IP: *.pppool.de 13.03.02, 12:36
            A jak to watlatko sie nazywa, pisnij bo szukaniem zmeczon!
            • Gość: ania Re: Do Maleka IP: *.upc.chello.be 13.03.02, 12:53
              wielka loza narodowa wczorajsze
        • Gość: Mark Re: Do Marka IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 15.03.02, 21:44
          W swoim czasiew okresie szukania dyskutowałem z ksiezmi(nie jestem teologiem)
          mysle,ze byli to przecietniacy ale ich znajomosc Biblii była słaba.
          Mam poza tym trochę znajomych bylych ksiezy,seminarzystow zakonnikow i znam
          sytuacje od srodka.Na lekcje religi tez chodzilem i wiem jak wygladaja.Czytane
          fragmenty to sa wyrwane z kontekstu ich pula jest zamknieta nie daja pelnego i
          wlasciwego obrazu ewangelii
    • Gość: Jerzy Do Dzika: Jeden pasterz, jedna owczarnia IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 13.03.02, 14:20
      Drogi Dziku,

      Nawiązuje do twego postu - to jest beznadziejne.

      Zachowałeś się jak członkowie pewnej grupy religijnej, którzy, kiedy brakuje im
      argumentów, albo kiedy zamknie się przed nimi drzwi, czują się męczennikami za
      wiarę i odchodzą strącając z butów kurz.
      Ja słucham nauki Jezusa, za obcymi nie pójdę.

      Gdyby samo prześladowanie było wyznacznikiem prawdy, to prawda było po stronie
      prześladowanych husytów, hugenotów, waldensów, katarów, anabaptystów ...

      Zechciej zauważyć, że reprezentuję nurt chrześcijaństwa, który był mocno
      tępiony przez Kościół Katolicki na przestrzeni wieków. Idąc za twoją logiką,
      prawda byłaby po mojej stronie.
      To KK był głównym prześladowcą chrześcijan i Biblii. Dlaczego? Bo ludzie
      światli, znający Biblię, byli i są największym zagrożeniem dla kapłaństwa
      katolickiego.

      Zdaję sobie sprawę, że kochasz KK i nie dociera do ciebie, że mogą w nim być
      nadużycia doktrynalne. Kiedy jesteś z nimi konfrontowany, czujesz się
      atakowany i prześladowany. To ty należysz do organizacji religijnej, która uważa
      (ła) się za kościół jedynozbawczy i prześladowała wszystkich, którzy mieli
      odmienne zdanie.
      Dzisiaj KK zmienił swój zewnętrzny image, ale w środku nadal pielęgnuje te samy
      nauki, dla których zapalał stosy.

      Nie rozumiesz jeszcze ewangelii. To nie jest tylko sprawa intelektu, ale
      również ducha.

      Paweł pisze
      2 Kor 4,1 Dlatego, mając tę służbę, która nam została poruczona z
      miłosierdzia, nie upadamy na duchu,
      4,2 lecz wyrzekliśmy się tego, co ludzie wstydliwie ukrywają, I NIE
      POSTĘPUJEMY PRZEBIEGLE ANI NIE FAŁSZUJEMY SŁOWA BOŻEGO, ALE PRZEZ SKŁADANIE
      DOWODU PRAWDY POLECAMY SIEBIE SAMYCH SUMIENIU WSZYSTKICH LUDZI PRZED BOGIEM.
      4,3 A JEŚLI NAWET EWANGELIA NASZA JEST ZASŁONIĘTA, ZASŁONIĘTA JEST DLA
      TYCH, KTÓRZY GINĄ,
      4,4 W KTÓRYCH BÓG ŚWIATA TEGO ZAŚLEPIŁ UMYSŁY NIEWIERZĄCYCH, ABY IM NIE
      ŚWIECIŁO ŚWIATŁO EWANGELII O CHWALE CHRYSTUSA, KTÓRY JEST OBRAZEM BOGA.
      4,5 Albowiem nie siebie samych głosimy, lecz Chrystusa Jezusa, że jest
      Panem, o sobie zaś, żeśmy sługami waszymi dla Jezusa.

      Zapraszam cię do przyjścia do Jezusa, do jedynego pasterza.
      Jan 10,14 Ja jestem dobry pasterz i znam swoje owce, i moje mnie znają.
      10,15 Jak Ojciec mnie zna i Ja znam Ojca, i życie swoje kładę za owce.
      10,16 Mam i inne owce, które nie są z tej owczarni; również i te muszę
      przyprowadzić, i głosu mojego słuchać będą, i będzie jedna owczarnia i jeden
      pasterz.

      Jakie to proste: Jeden pasterz – JEZUS, i jedna owczarnia – KOŚCIÓŁ, jako
      wspólnota tych, którzy uznali Jezusa, za swego pasterza, który złożył raz na
      zawsze doskonałą ofiarę za moje o i twoje grzechy.

      Pozdrawiam,
      Jerzy
      • Gość: Dzik Re: Do J: Pasterz jeden, ale owczarni bez liku IP: *.pse.pl 13.03.02, 16:38
        Może dlatego, że owce się zbiesiły i rozbiegły.
        Fałszywi prorocy itd.

        Zgubne skutki herezji Lutra, Kalwina itp.

        To co było na początku jednym kościołem,
        rozpadło się na tysiące małych grup, z których
        zdecydowanie największą, o największym autorytecie,
        jednocześnie najostrzej atakowaną, jest KK,
        co dowodzi, że w nim jest prawda i Życie.


        Nawróć się, jeszcze nie jest za późno.

        • Gość: Tomasz Re: Do J: Pasterz jeden, ale owczarni bez liku IP: *.ifj.edu.pl 13.03.02, 16:55
          Dziku,
          Nie sadzilem, ze zejdziesz do tego poziomu. Mozemy oczywiscie wyzywac sie od
          heretykow, ale czy tedy droga?
          Wez tylko pod uwage, ze cala wspolczesna teologia katolicka na tych "herezjach"
          bazuje.
          • Gość: Dzik Re: Do J: Pasterz jeden, ale owczarni bez liku IP: *.pse.pl 14.03.02, 13:54
            Gość portalu: Tomasz napisał(a):

            > Dziku,
            > Nie sadzilem, ze zejdziesz do tego poziomu. Mozemy
            > oczywiscie wyzywac sie od
            > heretykow, ale czy tedy droga?
            > Wez tylko pod uwage, ze cala wspolczesna teologia
            > katolicka na tych "herezjach"
            > bazuje.
            Przepraszam Tomaszu,
            ale wkurzyłem się na Jerzego,
            wiem, że nie powinienem.

            pozdrawiam.
            • Gość: Jasiek Nie martw sie, Dziku IP: *.abo.wanadoo.fr 14.03.02, 14:31
              Gość portalu: Dzik napisał(a):

              > Gość portalu: Tomasz napisał(a):
              >
              > > Dziku,
              > > Nie sadzilem, ze zejdziesz do tego poziomu. Mozemy
              > > oczywiscie wyzywac sie od
              > > heretykow, ale czy tedy droga?
              > > Wez tylko pod uwage, ze cala wspolczesna teologia
              > > katolicka na tych "herezjach"
              > > bazuje.
              > Przepraszam Tomaszu,
              > ale wkurzyłem się na Jerzego,
              > wiem, że nie powinienem.
              >
              > pozdrawiam.

              Przypominam moj casus.
              Mi ogromnie daleko do swietosci, ale i swiety by sie 'wkurzyl'.
              W przypadku Jerzego duzo daje zasada 'po owocach poznacie'.
              Widzisz wiec, jakie sa owoce...
              A to chyba Gatsby (jesli nie, to przepraszam autora spostrzezenia)
              stwierdzil, ze Jerzy nie opowiada ani o Biblii, ani o Chrystusie,
              a juz na pewo - nie o milosci. Celem Jerzego jest zniszczyc KOsciol
              Katolicki. Jesli sie nie myle, nie odpowiedzial na Twoj post chocby
              o fundacjach kosciolow w przeszlosci... Po co? Musialby Ci przyznac
              racje... a Jerzy nie potrafi, nie moze przyznac racji...
              Ech, szkoda gadac.
              Dobrze jedynie, ze wylonil sie przy tym wszystkim Tomasz.
              Jego posty sa niezwykle zajmujace, swiadcza o duzej wiedzy
              i jeszcze wiekszym sercu...
              Pozdrawiam i dziekuje
              Jasiek
              • Gość: Jerzy Re: Nie martw sie, Dziku IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 14.03.02, 14:55
                Gość portalu: Jasiek napisał(a):

                > Gość portalu: Dzik napisał(a):
                >
                > > Gość portalu: Tomasz napisał(a):
                > >
                > > > Dziku,
                > > > Nie sadzilem, ze zejdziesz do tego poziomu. Mozemy
                > > > oczywiscie wyzywac sie od
                > > > heretykow, ale czy tedy droga?
                > > > Wez tylko pod uwage, ze cala wspolczesna teologia
                > > > katolicka na tych "herezjach"
                > > > bazuje.
                > > Przepraszam Tomaszu,
                > > ale wkurzyłem się na Jerzego,
                > > wiem, że nie powinienem.
                > >
                > > pozdrawiam.
                >
                > Przypominam moj casus.
                > Mi ogromnie daleko do swietosci, ale i swiety by sie 'wkurzyl'.
                > W przypadku Jerzego duzo daje zasada 'po owocach poznacie'.
                > Widzisz wiec, jakie sa owoce...
                > A to chyba Gatsby (jesli nie, to przepraszam autora spostrzezenia)
                > stwierdzil, ze Jerzy nie opowiada ani o Biblii, ani o Chrystusie,
                > a juz na pewo - nie o milosci. Celem Jerzego jest zniszczyc KOsciol
                > Katolicki. Jesli sie nie myle, nie odpowiedzial na Twoj post chocby
                > o fundacjach kosciolow w przeszlosci...

                ops, gdzie był taki post, może nie zauważyłem?

                > Po co? Musialby Ci przyznac
                > racje... a Jerzy nie potrafi, nie moze przyznac racji...
                > Ech, szkoda gadac.
                > Dobrze jedynie, ze wylonil sie przy tym wszystkim Tomasz.
                > Jego posty sa niezwykle zajmujace, swiadcza o duzej wiedzy
                > i jeszcze wiekszym sercu...
                > Pozdrawiam i dziekuje
                > Jasiek


                Panie Jaśku,
                Nie przedłożył Pan na tym forum jeszcze ani jednego argumentu, z którym warto
                byłoby polemizować. Całe pańskie wywody, to ataki na osoby, z którymi nie jest
                Pan w stanie polemizować, ze względu na swoją ograniczoną wiedzę i ciasnotę
                poglądów.
                A tak poza tym pozdrawiam serdecznie.
                Jerzy
                • Gość: k Re: Nie martw sie, Dziku IP: 212.244.77.* 14.03.02, 14:58
                  Gość portalu: Jerzy napisał(a):

                  . Całe pańskie wywody, to ataki na osoby, z którymi nie jest
                  > Pan w stanie polemizować, ze względu na swoją ograniczoną wiedzę i ciasnotę
                  > poglądów.
                  > A tak poza tym pozdrawiam serdecznie.


                  Ooo, jakie piekne faryzejstwo...Jerzy ,czy Ty zastanawiasz się co Ty piszesz?
                  Twój Zbawiciel jest zupełnie Inny od Ciebie...Chwała Bogu...

                  • Gość: Jerzy Do K: Po czym poznać, że Jasiek jest chrześcijanin IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 14.03.02, 15:04
                    Gość portalu: k napisał(a):

                    > Gość portalu: Jerzy napisał(a):
                    >
                    > . Całe pańskie wywody, to ataki na osoby, z którymi nie jest
                    > > Pan w stanie polemizować, ze względu na swoją ograniczoną wiedzę i ciasnot
                    > ę
                    > > poglądów.
                    > > A tak poza tym pozdrawiam serdecznie.
                    >
                    >
                    > Ooo, jakie piekne faryzejstwo...Jerzy ,czy Ty zastanawiasz się co Ty piszesz?
                    > Twój Zbawiciel jest zupełnie Inny od Ciebie...Chwała Bogu...
                    >

                    Czemu wyciąłeś wszystkie inwektywy Jaśka?
                    Co myslisz o jego chrześcijaństwie?
                    • Gość: k Re: Do K: Po czym poznać, że Jasiek jest chrześcijanin IP: 212.244.77.* 14.03.02, 15:07
                      Po tym ,że mówi prawdę.
                      A Ty dlaczego go obrażasz?
                      • Gość: Jerzy Re: Do K: Po czym poznać, że Jasiek jest chrześcijanin IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 14.03.02, 15:35
                        Gość portalu: k napisał(a):

                        > Po tym ,że mówi prawdę.
                        > A Ty dlaczego go obrażasz?

                        Drogi K,
                        Widzę, że moje słowa o ciasnocie umysłowej pana Jaska nie zostały odebrane jako
                        stwierdzenie faktu ale jako obelga.
                        Jesli tak to zostało odebrane, to przepraszam!

                        A co powiesz o jego inwektywach pod moim adresem.
                        Co powiesz o jego poscie, gdzie w tytule nazwał mnie mniej więcej 'dzieckiem
                        szatana.'?

                        Podziwiam waszą moralność.

                        Jerzy
                        • Gość: Jasiek Re: Do K: Po czym poznać, że Jasiek jest chrześcijanin IP: *.abo.wanadoo.fr 14.03.02, 15:50
                          Gość portalu: Jerzy napisał(a):

                          > Gość portalu: k napisał(a):
                          >
                          > > Po tym ,że mówi prawdę.
                          > > A Ty dlaczego go obrażasz?
                          >
                          > Drogi K,
                          > Widzę, że moje słowa o ciasnocie umysłowej pana Jaska nie zostały odebrane jako
                          >
                          > stwierdzenie faktu ale jako obelga.
                          > Jesli tak to zostało odebrane, to przepraszam!
                          >
                          > A co powiesz o jego inwektywach pod moim adresem.
                          > Co powiesz o jego poscie, gdzie w tytule nazwał mnie mniej więcej 'dzieckiem
                          > szatana.'?
                          >
                          > Podziwiam waszą moralność.
                          >
                          > Jerzy

                          Ucze sie od Pana Jerzego i pomimo mej 'ciasnoty umyslowej'
                          staram sie wyciagac wnioski z nauki 'mistrza'.
                          Po krotce zreasumuje (oszczedze tylko Biblii cytowania jej)
                          mysl, jak rozumiem, glowna (przepraszam Dzika, juz to zrobil powyzej ):
                          Otoz jesli KK kieruja kaplani, ktorzy glosza herezje po to,
                          by uzyskac li i jedynie korzysci majatkowe, to cala ta
                          dzialalnosc jest z gruntu szatanska. Zbawieni sa bowiem
                          tylko ci, ktorzy sie nawrocili. Mamy wiec sie wszyscy nawrocic -
                          jestesmy pod wladza kaplanow ergo jestesmy w mocy szatanskiej...

                          Ja tylko odwracam szpade. Nic wiecej.
                          Nie.
                          Roznica jest.
                          • Gość: Jasiek Re: Do K: Po czym poznać, że Jasiek jest chrześcijanin IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 20.03.02, 15:59
                            Gość portalu: Jasiek napisał(a):

                            >
                            > Ucze sie od Pana Jerzego i pomimo mej 'ciasnoty umyslowej'
                            > staram sie wyciagac wnioski z nauki 'mistrza'.

                            Panie Jaśku, jeśli juz Pan chce miec kogoś za mistrza, rekomenduję Jezusa
                            Chrustusa.
                            Mat 23,8 Ale wy nie pozwalajcie się nazywać Rabbi, bo jeden tylko jest -
                            Nauczyciel wasz, Chrystus, a wy wszyscy jesteście braćmi.
                            23,9 Nikogo też na ziemi nie nazywajcie ojcem swoim; albowiem jeden jest
                            Ojciec wasz, Ten w niebie.
                            23,10 Ani nie pozwalajcie się nazywać przewodnikami, gdyż jeden jest
                            przewodnik wasz, Chrystus.


                            > Po krotce zreasumuje (oszczedze tylko Biblii cytowania jej)
                            > mysl, jak rozumiem, glowna (przepraszam Dzika, juz to zrobil powyzej ):
                            > Otoz jesli KK kieruja kaplani, ktorzy glosza herezje po to,
                            > by uzyskac li i jedynie korzysci majatkowe, to cala ta
                            > dzialalnosc jest z gruntu szatanska.

                            Apostoł Paweł mówił o takich, którzy z religijności chcieliby czerpać zyski
                            1 Tymoteusz6,3 Jeśli kto inaczej naucza i nie trzyma się zbawiennych słów Pana
                            naszego Jezusa Chrystusa oraz nauki zgodnej z prawdziwą pobożnością,
                            6,4 ten jest zarozumiały, nic nie umie, lecz choruje na wszczynanie sporów i
                            spieranie się o słowa, z czego rodzą się zawiść, swary, bluźnierstwa, złośliwe
                            podejrzenia,
                            6,5 ciągłe spory ludzi spaczonych na umyśle i wyzutych z prawdy, którzy
                            sądzą, że z pobożności można ciągnąć zyski.

                            Dla kontrastu w innych miejscach pisał, że prawdziwy słudzy Jezusa,
                            nie 'handlują' Słowem Bożym i nie pełnią służby dla własnych korzyści

                            2 Kor
                            2,17 Bo my nie jesteśmy handlarzami Słowa Bożego, jak wielu innych, lecz
                            mówimy w Chrystusie przed obliczem Boga jako ludzie szczerzy, jako ludzie mówiący
                            z Boga.

                            4,2 lecz wyrzekliśmy się tego, co ludzie wstydliwie ukrywają, i nie
                            postępujemy przebiegle ani nie fałszujemy Słowa Bożego, ale przez składanie
                            dowodu prawdy polecamy siebie samych sumieniu wszystkich ludzi przed Bogiem.
                            4,3 A jeśli nawet ewangelia nasza jest zasłonięta, zasłonięta jest dla tych,
                            którzy giną,
                            4,4 w których bóg świata tego zaślepił umysły niewierzących, aby im nie
                            świeciło światło ewangelii o chwale Chrystusa, który jest obrazem Boga.
                            4,5 Albowiem nie siebie samych głosimy, lecz Chrystusa Jezusa, że jest
                            Panem, o sobie zaś, żeśmy sługami waszymi dla Jezusa.




                            > Zbawieni sa bowiem
                            > tylko ci, ktorzy sie nawrocili. Mamy wiec sie wszyscy nawrocic -
                            > jestesmy pod wladza kaplanow ergo jestesmy w mocy szatanskiej...

                            Jeśli się ktos nie nawrócił, nie jest zbawiony i nadal podlega wyrokowi Bożemu:
                            zapłatą za grzech jest śmierć. (Rz 3:23.

                            Piotr, świadomy co grozi człowiekowi nienawróconemu, tak nawoływał:

                            Dzieje 2,38 A Piotr do nich: Upamiętajcie się i niechaj się każdy z was da
                            ochrzcić w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a otrzymacie
                            dar Ducha Świętego.


                            >
                            > Ja tylko odwracam szpade. Nic wiecej.
                            > Nie.
                            > Roznica jest.

                            Jeśli ktoś chce być zbawiony przez wiarę w sakramenty celebrowane przez kapłanów,
                            odrzuca naukę apostoła Piotra, który wzywał WSZYSTKICH do upamiętania.

                            Biblia nie oferuje innej drogi zbawienia. Jeśli są tzw. inne drogi, to nie są one
                            z natchnienia Ducha Świętego.

                            Panie Jaśku, ja wzywam do Jezusa Chrystusa. Czy wzywałem do kogoś innego? Czy
                            pisałem coś źle o Jezusie?

                            Protestanci mają wiele wspaniałych pieśni ku czci Jezusa. Pisząc ten post
                            przypomniała mi sie jedna:

                            Przyjdź do Jezusa, dziś jeszcze czas,
                            Usłysz głos Jego, nie bądź jak głaz.
                            ....

                            Jerzy
                            • Gość: Jerzy Poprzednio to był Jerzy anie Jasiek IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 20.03.02, 16:38
                              Przepraszam, ale myśląc o Panu Jaśku wpisałem do okienka "Gość portalu" jego
                              zamiast swoje imię.
                              Przepraszam Panie Jasku,

                              Jerzy
                            • Gość: k Re: Do K: Po czym poznać, że Jasiek jest chrześcijanin IP: 212.244.77.* 21.03.02, 07:52
                              To do mnie????
                      • Gość: Jasiek Re: Do K IP: *.abo.wanadoo.fr 15.03.02, 13:56
                        Gość portalu: k napisał(a):

                        > Po tym ,że mówi prawdę.
                        > A Ty dlaczego go obrażasz?

                        To dla mnie bardzo wazne, K.
                        Bo ja sie STARAM mowic prawde, ale tez wiem, ze czlowiek
                        jest slaby, ograniczony i - sila faktu - subiektywny.
                        Twoje wsparcie dodaje mi otuchy...
                        Dobrego dnia!
                        Jasiek
              • Gość: Dzik Re: Do Jaśka IP: *.pse.pl 14.03.02, 14:57
                Gość portalu: Jasiek napisał(a):

                > W przypadku Jerzego duzo daje zasada 'po owocach
                > poznacie'.
                > Widzisz wiec, jakie sa owoce...
                Jerzy wywołał we mnie złego ducha ale to mnie nie
                tłumaczy i jest mi mimo wszystko głupio.
                Wiem, nawet Jezus się kiedyś rozgniewał ale
                co wolno wojewodzie....

                > A to chyba Gatsby (jesli nie, to przepraszam autora
                > spostrzezenia) stwierdzil, ze Jerzy nie opowiada ani o
                > Biblii, ani o Chrystusie, a juz na pewo - nie o
                > milosci. Celem Jerzego jest zniszczyc KOsciol
                > Katolicki.
                też mam takie wrażenie.

                pisałem do niego właściwie wyłącznie po to by prostować
                wypaczony obraz kościóła katolickiego i naszej wiary.
                Jego wiedza jest jakby żywcem wyjęta z jakichś
                zakurzonych ksiąg Lutra.

                Gdyby to co on pisze było prawdą pewnie nie byłbym
                katolikiem. Moja pra pra babka była ewangeliczką,
                więc w rodzinie były już takie przypadki. Co ciekawsze
                już w 1661 roku inny pra- ... z moje rodziny występował
                w obronie innowierców.

                > Ech, szkoda gadac.
                > Dobrze jedynie, ze wylonil sie przy tym wszystkim
                > Tomasz.
                > Jego posty sa niezwykle zajmujace, swiadcza o duzej
                > wiedzy
                > i jeszcze wiekszym sercu...
                tak,

                czytając listy Tomasza wierzę w ekumenizm i
                zjednoczenie chrześcijan.
                Żałuje, że moja wiedza jest raczej zbyt uboga by z nim
                dyskutować.
                Jerzy nie jest raczej chrześcijaniem,
                z nim łatwiej mimo wszystko polemizować,
                ale jedność z nim nie wydaje się możliwa.
                • Gość: Jasiek Do Dzika IP: *.abo.wanadoo.fr 14.03.02, 15:25
                  Gość portalu: Dzik napisał(a):

                  > Gość portalu: Jasiek napisał(a):
                  >
                  > > W przypadku Jerzego duzo daje zasada 'po owocach
                  > > poznacie'.
                  > > Widzisz wiec, jakie sa owoce...
                  > Jerzy wywołał we mnie złego ducha ale to mnie nie
                  > tłumaczy i jest mi mimo wszystko głupio.
                  > Wiem, nawet Jezus się kiedyś rozgniewał ale
                  > co wolno wojewodzie....
                  >
                  > > A to chyba Gatsby (jesli nie, to przepraszam autora
                  > > spostrzezenia) stwierdzil, ze Jerzy nie opowiada ani o
                  > > Biblii, ani o Chrystusie, a juz na pewo - nie o
                  > > milosci. Celem Jerzego jest zniszczyc KOsciol
                  > > Katolicki.
                  > też mam takie wrażenie.
                  >
                  > pisałem do niego właściwie wyłącznie po to by prostować
                  > wypaczony obraz kościóła katolickiego i naszej wiary.
                  > Jego wiedza jest jakby żywcem wyjęta z jakichś
                  > zakurzonych ksiąg Lutra.
                  >
                  > Gdyby to co on pisze było prawdą pewnie nie byłbym
                  > katolikiem.

                  Ja mysle, ze on wie, ze to, co pisze, nie jest prawda.
                  On nie chce tu mowic prawdy, ma po prostu jeden
                  cel i musi go zrealizowac. Zniszczyc Kosciol i kropka.
                  Jak najwiekszej ilosci ludzi zrobic wode z mozgu.
                  Zamacic. To wszystko.

                  Moja pra pra babka była ewangeliczką,
                  > więc w rodzinie były już takie przypadki. Co ciekawsze
                  > już w 1661 roku inny pra- ... z moje rodziny występował
                  > w obronie innowierców.

                  Tu pewnie Jerzy by dodal, ze.... to dlatego, iz Twoj Praszczur...
                  widzial w tym korzysci materialne...

                  >
                  > > Ech, szkoda gadac.
                  > > Dobrze jedynie, ze wylonil sie przy tym wszystkim
                  > > Tomasz.
                  > > Jego posty sa niezwykle zajmujace, swiadcza o duzej
                  > > wiedzy
                  > > i jeszcze wiekszym sercu...
                  > tak,
                  >
                  > czytając listy Tomasza wierzę w ekumenizm i
                  > zjednoczenie chrześcijan.
                  > Żałuje, że moja wiedza jest raczej zbyt uboga by z nim
                  > dyskutować.
                  > Jerzy nie jest raczej chrześcijaniem,
                  > z nim łatwiej mimo wszystko polemizować,
                  > ale jedność z nim nie wydaje się możliwa.

                  Nie wydaje mi sie, ze Twoja wiedza jest zbyt uboga
                  (tu zaraz Jerzy by mi podsunal ciasne horyzonty
                  tudziez ciemnote umyslowa, czy jakos tak..., wiec moja opinia
                  pewnie niezbyt sie liczy...:-))) ).
                  Przy onegdaj prowadzonej z nim przeze mnie dyskusji
                  wymiekl jednak przy argumentach z krytyki tekstu.
                  Tu jest jeszcze za glupi, choc jak znam zycie, podszkoli
                  sie na tyle, by sugerowac, ze cos wie...
                  'Wzywanie swietych', jako i 'kult obrazow', tlumaczyl
                  mu po wielokroc i sensownie bardzo Teofil -
                  na nic. Wszystko na nic.
                  Ja wiem, dlaczego, i czasem mowie o tym wprost.
                  Tu naprawde trzeba 'spieszyc z egzorcyzmami' (cytat z Jerzego).
                  Od pewnego czasu pisze do Ciebie czesto, bo odczuwam to
                  tak, jakbys przejal paleczke, i bardzo Ci sekunduje.
                  Zarazem jednak stale tkwila we mnie obawa, jak 'zniesiesz'
                  moment, gdy juz wreszcie stracisz cierpliwosc... stad moje
                  proby wsparcia, chocby w ten sposob...
                  Mysle, ze i Tomasz kiedys 'wymieknie', choc serdecznie
                  mu tego nie zycze!
                  Pozdrawiam Cie bardzo serdecznie i dzieki za ostatnie watki,
                  zwlaszcza ten 'teatralny'. To jest chyba to, o co chodzi!
                  To wlasnie buduje, przynosi dobre owoce!
                  Dobrego dnia!
                  Jasiek

                • Gość: Jerzy Do Dzika: Kiedy Pan Jezus się rozgniewał IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 14.03.02, 16:40
                  Gość portalu: Dzik napisał(a):

                  > Gość portalu: Jasiek napisał(a):
                  >
                  > > W przypadku Jerzego duzo daje zasada 'po owocach
                  > > poznacie'.
                  > > Widzisz wiec, jakie sa owoce...

                  Dziku, ja wam cały czas piszę, że podstawą zbawienia człowieka jest wiara w
                  doskonałe dzieło Jezusa na krzyżu, przy czym wy cały czas odwracacie uwagę od
                  Krzyża Jezusa. On wam Nie wystarcza!
                  Jakże nieprzyjemnie brzmi dla waszych uszu nauka o tym, że Jezus jest jedynym
                  Pasterzem, Orędownikiem i Arcykapłanem.


                  > Jerzy wywołał we mnie złego ducha ale to mnie nie
                  > tłumaczy i jest mi mimo wszystko głupio.

                  Adam kiedyś obwiniał Pana Boga, że zgreszył z powodu kobiety, którą Pan Bóg mu
                  dał. Ale rozumiem, że ci głupio.

                  > Wiem, nawet Jezus się kiedyś rozgniewał ale
                  > co wolno wojewodzie....

                  Jezus się rozgniewał, kiedy ze Świątyni zrobiono jarmark.
                  Czy praktyki KK związane z odpustami (w przeszłości jawnie, obecnie w sposób
                  bardziej zawoalowany i mszami za dusze w czyśćcu, nie są jednym jarmarkiem?
                  Każdy obrzęd w KK ma swoją umowną opłatę 'co łaska'.
                  Jeśli ktoś miał by sie oburzyć 'świętym gniewem', to ci, którzy widzą, jak
                  praktyki katolickie znieważają chwałę Boga.

                  >
                  > > A to chyba Gatsby (jesli nie, to przepraszam autora
                  > > spostrzezenia) stwierdzil, ze Jerzy nie opowiada ani o
                  > > Biblii, ani o Chrystusie, a juz na pewo - nie o
                  > > milosci. Celem Jerzego jest zniszczyc KOsciol
                  > > Katolicki.
                  > też mam takie wrażenie.

                  Z Gatsbym kiedyś pisałęm, ale po to, aby zwróćić mu uwagę na wulgaryzmy, którymi
                  sie posługiwał nawet w tytułach postów. Nie wiem co potem pisał o mnie. Ale
                  gratuluje kompana w obronie kaatolicyzmu.


                  >
                  > pisałem do niego właściwie wyłącznie po to by prostować
                  > wypaczony obraz kościóła katolickiego i naszej wiary.
                  > Jego wiedza jest jakby żywcem wyjęta z jakichś
                  > zakurzonych ksiąg Lutra.

                  Dziku, nie zgadzam sie z Lutrem w wielu sprawach, na razie nie było dyskusji na
                  pewne tematy, ale jego protest był uzasadniony i bardzo emocjonalny.
                  >
                  > Gdyby to co on pisze było prawdą pewnie nie byłbym
                  > katolikiem.

                  No to rozumiesz, dlaczego Luter chciał zreformować Kościół, a że ten był
                  niereformowalny, doszło do rozłamu. Kosciół za daleko odszedł od Biblii. Luter
                  chciał powrotu. Rzym nie chciał.

                  > Moja pra pra babka była ewangeliczką,
                  > więc w rodzinie były już takie przypadki. Co ciekawsze
                  > już w 1661 roku inny pra- ... z moje rodziny występował
                  > w obronie innowierców.

                  Masz dobre tradycje w rodzinie.
                  Moimi przodkami byli hugenoci, kiedy wyrżnięto ich we Francji z inspiracji
                  papieża, częśc z nich uciekła i znalazła schronienie w Polsce.
                  Ale zbawiony jestem na podstawie osobistej wiary w Jezusa, a nie tradycji
                  rodziny.
                  >
                  > > Ech, szkoda gadac.
                  > > Dobrze jedynie, ze wylonil sie przy tym wszystkim
                  > > Tomasz.
                  > > Jego posty sa niezwykle zajmujace, swiadcza o duzej
                  > > wiedzy
                  > > i jeszcze wiekszym sercu...
                  > tak,
                  >
                  > czytając listy Tomasza wierzę w ekumenizm i
                  > zjednoczenie chrześcijan.
                  > Żałuje, że moja wiedza jest raczej zbyt uboga by z nim
                  > dyskutować.
                  > Jerzy nie jest raczej chrześcijaniem,
                  > z nim łatwiej mimo wszystko polemizować,
                  > ale jedność z nim nie wydaje się możliwa.

                  Z Tomaszem łatwiej ci polemizować, bo wyczuwasz, że jest ekumenistą (według
                  obecnego trendu)i nie chcesz stracić tego wspólnego punktu.
                  Obecny ekumenizm bazuje na sakramentalizmie.

                  Ze mną mógłbys mieć takie wspólne punkty
                  1. Wiara w to, że Jezus poczęty z Ducha Świetego narodził się z Marii Dziewicy.
                  2. Że każdy człowiek jest grzeszny,
                  3. Że Jezus umarł na krzyżu za nasze (moje i twoje) grzechy,
                  4. Że Jezus zmartywchwstał,

                  Mógłbym jeszcze dodac kilka punktów, ale jestem przekonany, że wierzysz w te 4
                  punkty.

                  To, co nas dzieli, to
                  1. Wiara w to, że ofiara Jezusa była doskonałą ofiarą, (moje stanowisko)
                  2. Że Jezus jest Arcykapłanem na wieki, jedynym posrednikiem i orędownikiem do
                  Ojca w niebie,
                  3. Że ofiara nie może być powtarzana, uzupełniana, uobecnianiana (nadal nie
                  wyjaśniłeś, co to znaczy),
                  4. Że Eucharystiua nie jest ofiarą przebłagalną za grzechy i kary, żywych i
                  umarłych,
                  5. Że czyściec jest wymysłem średniowiecznej teologii, nie ma uzasadnienia
                  biblijnego.

                  Pozdrawiam serdecznie,

        • Gość: Jerzy Re: Do J: Pasterz jeden, ale owczarni bez liku IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 14.03.02, 14:51
          Gość portalu: Dzik napisał(a):

          > Może dlatego, że owce się zbiesiły i rozbiegły.
          > Fałszywi prorocy itd.
          >
          > Zgubne skutki herezji Lutra, Kalwina itp.
          >
          > To co było na początku jednym kościołem,
          > rozpadło się na tysiące małych grup, z których
          > zdecydowanie największą, o największym autorytecie,
          > jednocześnie najostrzej atakowaną, jest KK,
          > co dowodzi, że w nim jest prawda i Życie.

          Jeśli ktoś wykazuje sprzeczności i herezje w doktrynie katolickiej, uważasz, że
          atakuje KK. Jeszcze raz ci piszę, to właśnie KK palił na stosach wszystkich
          inaczej myślących i wierzących. Gdyby przykłaadać twoją logikę, że prawda izycie
          jest po stronie atakowanego, to zgłaszam, że prawda była po stronie Waldensów,
          wyciętych w pień przez KK, po stronie Hugenotów, wymordowanych przez KK, po
          stronie Husa, spalonego w Konstancji, po stronie anabaptystów, palonych przez KK
          i topionych przez Luteran w Niemczech,

          To,że jakis pogląd jest atakowany, nie dowodzi jeszcze, że jest w nim prawda.
          Gdzie uczyłeś sie takiej logiki?

          Jeśoi idzie o autorytet KK, to w Polsce jest to raczej kwestia propagandy
          katolickiej niż faktów.
          Czy papież trzyma sie nauki Jezusa, kiedy święci obrazy, ustanawia nowych
          świętych - aby ludzie mieli kogo wzywać ...
          Zaczniemy od początku?

          Kwestia rzekomego rozbicia wśród protestantów, to też robota propagandy
          katolickiej. To, że jest wiele kościołów, nie znaczy, że mają różnyc pasterzy -
          mają jednego pasterza, Jezusa i należą do jednej owczarni - wyznawców Chrystusa.

          Dziku, zachowujesz sie jak ktoś, kto długo praktykował ćwiczenia duchowe Loyoli.
          >
          > Nawróć się, jeszcze nie jest za późno.

          Do kogo?
          Ponad 20 lat temu zawierzyłem swoje życie Jezusowi zmartwychwstałemu.
          Czy jest inny zbawiciel?

          >

          Jerzy
          • Gość: Belial Re: Do J: Pasterz jeden, ale owczarni bez liku IP: *.astercity.net / 10.134.130.* 15.03.02, 00:22
            > > Nawróć się, jeszcze nie jest za późno.
            >
            > Do kogo?
            > Ponad 20 lat temu zawierzyłem swoje życie Jezusowi zmartwychwstałemu.
            > Czy jest inny zbawiciel?
            >
            > Jerzy

            Nie ma innego zbawiciela...ponieważ nie ma żadnego zbawiciela...jesteśmy my,
            ludzie..zwierzęta stojące na szczycie drabiny ewolucyjnej ze swoją średnia zycia
            okolo 70 lat i koniec...więc perefrazując pewną piosenkę: obywatelu zbaw sie
            sam..przeciez najlepiej wiesz o co ci w zyciu chodzi
            Pozdrawiam kruka
            • Gość: Tomasz Kto jest naszym Bogiem? IP: *.ifj.edu.pl 15.03.02, 12:27
              Dzieki wszystkim za slowa otuchy. Juz sie obawialem najgorszego.
              Zmartwilo mnie jednak, ze nie nie osiagnalem glownego celu - wykazania, ze
              Jerzy powolujac sie na Lutra, glosi naprawde anty-Lutra. Bardziej znany jest
              spor Lutra z Rzymem, ale jeszcze bardziej intensywnie zwalczal on takie
              poglady, jakie glosi Jerzy. Powoluje sie on zreszta tez na Pawla, Mateusza,
              Jana; czy mozna to uznac za argument przeciwko nim?
              Jak wyglada wspolczesna recepcja nauki Lutra w Kosciele rzymskim? Zacytujmy
              fragment Wspolnej Deklaracji o usprawiedliwieniu.
              "Usprawiedliwienie dokonuje sie tylko z laski, tylko przez wiare, czlowiek
              zostaje usprawiedliwiony niezaleznie od uczynkow." I dalej:
              "Nauka o usprawiedliwieniu jest miernikiem i probierzem wiary chrzescijanskiej.
              Zadna nauka nie moze byc sprzeczna z tym kryterium".
              To wlasnie stanowi centrum nauki Lutra i calej Reformacji. Mozna wiec
              powiedziec, ze Kosciol katolicki, podpisujac Deklaracje, uczynil Lutra sedzia
              calej swojej doktryny.
              Deklaracja spotkala sie z roznymi zarzutami z obu stron, czesto uzasadnionymi.
              Jednak jej epokowe znaczenie jest niepodwazalne i swiadczy o zasadniczej
              zmianie sposobu myslenia.
              Nie jestem zadnym tzw. "ekumenista". Stoje twardo przy ortodoksyjnym
              luteranizmie i mam mentalnosc zblizona nieco do Ratzingera. Nie daze do
              zadnego "zjednoczenia" Kosciolow. Jednak kazdy ewangelik jest ekumenista w tym
              sensie, ze wierzy w jeden Kosciol. Poszukiwanie sladow obecnosci i dzialania
              Ducha w innych tradycjach jest wiec naturalnym i fascynujacym zajeciem. Jerzy
              natomiast wydaje sie szukac braku tej dzialalnosci.
              Krytyka instytucji, obrzedow, a przede wszystkim etyki i moralnosci Kosciola
              rzymskiego jest latwym zajeciem. Jednak Kosciol ten przechowuje Biblie,
              a "material wybuchowy" w niej zawarty (okreslenie Jaspersa) skruszy w koncu
              kazda zewnetrzna skorupe, ktora jest dla wielu gorszaca. Bibia mowi, ze Boga
              dostrzega sie w Chrystusie. I tu mamy zasadnicza rozbieznosc w stosunku do
              Jerzego: dla niego Bogiem jest sama Biblia. Nalezy ja czytac, ale nie wolno
              rozumiec; to byloby dla niego balwochwalstwo ("Zarzucasz Biblii klamstwo?").
              Odrzuca cala biblistyke. Z nim nigdy nie moglbym dojsc do porozumienia, choc,
              formalnie biorac, wyglasza "prawdziwe" tezy.
              Na zakonczenie rada dla Dzika: nie wdawaj sie nigdy w pojedynki na cytaty
              biblijne. W tej konkurencji zawsze sa tylko pokonani.
              Pozdrawiam wszystkich,
              Tomasz
              • Gość: @3 Re: Kto jest naszym Bogiem? IP: *.port.gdynia.pl 15.03.02, 12:33
                oto jest pytanie.
              • Gość: k Re: Kto jest naszym Bogiem? IP: 212.244.77.* 15.03.02, 12:35
                Gość portalu: Tomasz napisał(a):

                Jednak kazdy ewangelik jest ekumenista w tym
                > sensie, ze wierzy w jeden Kosciol.

                Alez drogi Tomaszu. Na tym włsnie polega ekumenizm. Wierzymy w jednośc w Duchu
                Św. i jedno ciało Chrystusa. Pozdrawiam.
                ps. Ekumenizm to ruch protestancki, KK dołaczył do niego dopiero po Soborze( w
                kazdym badz razie oficjalnie).
              • Gość: k Re: Kto jest naszym Bogiem? IP: 212.244.77.* 15.03.02, 12:35
                Gość portalu: Tomasz napisał(a):

                Jednak kazdy ewangelik jest ekumenista w tym
                > sensie, ze wierzy w jeden Kosciol.

                Alez drogi Tomaszu. Na tym włsnie polega ekumenizm. Wierzymy w jednośc w Duchu
                Św. i jedno ciało Chrystusa. Pozdrawiam.
                ps. Ekumenizm to ruch protestancki, KK dołaczył do niego dopiero po Soborze( w
                kazdym badz razie oficjalnie).
              • Gość: k Re: Kto jest naszym Bogiem? IP: 212.244.77.* 15.03.02, 12:35
                Gość portalu: Tomasz napisał(a):

                Jednak kazdy ewangelik jest ekumenista w tym
                > sensie, ze wierzy w jeden Kosciol.

                Alez drogi Tomaszu. Na tym włsnie polega ekumenizm. Wierzymy w jednośc w Duchu
                Św. i jedno ciało Chrystusa. Pozdrawiam.
                ps. Ekumenizm to ruch protestancki, KK dołaczył do niego dopiero po Soborze( w
                kazdym badz razie oficjalnie).
              • Gość: Dzik Re: Do Tomasza IP: *.pse.pl 15.03.02, 15:00
                Mam przy sobie ciekawą książkę między innymi na temat
                ekumenizmu ("Nad przepaściami wiary" rozmowa z ks.
                Hryniewiczem)
                - niektóre cytaty powinny cię ucieszyć tak jak mnie
                ucieszyły bo świadcża, że nie jesteśmy tak
                beznadziejnie daleko jak pisze Jerzy.

                Jeśli znasz książkę, napisz 'wstydu oszczędz'

                Cc do 'walki' na cytaty - to kształcące,
                zmusiło mnie do przejrzenia na nowo ST i NT.

                Wrzuciłem na FORUM trochę cytatów, z założeniem,
                że wiele osób nie wie nawet co dokładnie jest w NT.

                choć rzeczywiście trochę to dyskusja w stylu
                ewangelicznych dyskusji z uczonymi w piśmie do których
                (to dyskusji) nie dorastam.

                • Gość: Tomasz Re: Do Dzika IP: *.ifj.edu.pl 15.03.02, 15:31
                  Ksiazki nie znam, ale czasem czytuje artykuly ks. Hryniewicza w Tygodniku
                  Powszechnym i bardzo je sobie cenie.
                  Przy okazji: bardzo ciekawy ten Twoj watek pasyjny. Lek przed smiercia, bycie
                  ku smierci, zmartwychwstanie - ilez o tym mozna napisac! Ja niestety nie mam
                  czasu zeby sie wlaczyc.
              • Gość: Jerzy Gdzie jest suwerenność Boga w dziele zbawienia? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 15.03.02, 15:59

                Gość portalu: Tomasz napisał(a):

                ) Dzieki wszystkim za slowa otuchy. Juz sie obawialem najgorszego.
                ) Zmartwilo mnie jednak, ze nie nie osiagnalem glownego celu - wykazania, ze
                ) Jerzy powolujac sie na Lutra, glosi naprawde anty-Lutra. Bardziej znany jest
                ) spor Lutra z Rzymem, ale jeszcze bardziej intensywnie zwalczal on takie
                ) poglady, jakie glosi Jerzy. Powoluje sie on zreszta tez na Pawla, Mateusza,
                ) Jana; czy mozna to uznac za argument przeciwko nim?

                Tomaszu, nie rozumiem.
                Chcesz powiedzieć, że Luter zwalczał poglądy, które sam głosił i że tak naprawdę,
                to nie występował przeciwko, ale promował nauki,
                - że msza jest ofiarą przebłagalną za grzechy i kary żywych i umarłych?
                - że ofiara Jezusa na krzyżu nie była doskonała,
                - że jest czyściec,
                - że papież może udzielać odpustów
                - że do Boga Ojca można przez Marię i świętych,

                ) Jak wyglada wspolczesna recepcja nauki Lutra w Kosciele rzymskim? Zacytujmy
                ) fragment Wspolnej Deklaracji o usprawiedliwieniu.
                ) "Usprawiedliwienie dokonuje sie tylko z laski, tylko przez wiare, czlowiek
                ) zostaje usprawiedliwiony niezaleznie od uczynkow." I dalej:
                ) "Nauka o usprawiedliwieniu jest miernikiem i probierzem wiary chrzescijanskiej.
                )
                ) Zadna nauka nie moze byc sprzeczna z tym kryterium".
                ) To wlasnie stanowi centrum nauki Lutra i calej Reformacji. Mozna wiec
                ) powiedziec, ze Kosciol katolicki, podpisujac Deklaracje, uczynil Lutra sedzia
                ) calej swojej doktryny.

                Zajrzyj do oswiadczenia Synodu z Missouri, USA, co oni myslą o tym dokumencie.
                Ponad 240 protestanckich teologów niemieckich apelowało o niepodpisywanie tej
                Deklatacji, gdyż ich zdaniem, zawierała ona herezje. EKD zrobiło po swojemu,
                podobnie jak przy dążeniach do legalizacji ślubów homoseksualistów.

                Chyba nie czytałeś całej deklaracji. Obydwu stronom udało sie zredagować
                dokument, gdzie kluczowe terminy nie zostały zdefiniowane w dokumencie, ale każda
                ze stron definiuje je w swoich księgach wyznaniowych.
                Takie terminy jak usprawiedliwienie, wiara czy łaska mają różne znaczenie w
                teologii KK czy w EA. (Naiwnym) Ewangelikom się wydaje, że KK przyjął stanowisko
                Lutra.

                Dokument jest rezulatetm pracy sakramentalistów, którzy suwerenność Boga pojmują
                przez zbawcze działanie udzielanych przez nich sakramentów. Innymi słowy,
                suwerenność Boga jest w rękach tych, którzy celebrują sakrament.

                Popatrzmy choćby na paragraf 11 Deklaracji:

                Usprawiedliwienie jest przebaczeniem grzechów (Rz 3:23-25; Dz 13:39; Łk 18:14),
                wyzwoleniem z dominującej mocy grzechu i śmierci (Rz 5:12-21) oraz od
                przekleństwa zakonu (Gal 3:10-14). Jest przyjęciem do społeczności z Bogiem: już
                teraz, ale potem w pełni w nadchodzącym Królestwie Bożym (Rz 5:1-2). Jednoczy z
                Chrystusem oraz z jego śmiercią i zmartwychwstaniem (Rz 6:5). Następuje w
                przyjęciu Ducha Świętego w Chrzcie i włączeniu do jednego ciała (Rz 8:1-2, 9-1; 1
                Kor 12:12-13). Wszystko to jest jedynie Boga, ze względu na Chrystusa, przez
                łaskę, przez wiarę w "Ewangelię Syna Bożego" (Rz 1:1-3).

                Powiązanie usprawiedliwienia z chrztem
                Powiązanie usprawiedliwienia z chrztem znajdujemy również w innych
                paragrafach. "Wyznajemy razem, że grzesznicy są usprawiedliwieni przez wiarę w
                zbawcze działanie Boga w Chrystusie. Przez działanie Ducha Świętego w Chrzcie,
                otrzymują dar zbawienia, który stanowi podstawię całego chrześcijańskiego
                życia..." (par.25).
                "Katolickie zrozumienie również traktuje wiarę jako fundamentalną w
                usprawiedliwieniu. Ponieważ bez wiary, nie może nastąpić żadne usprawiedliwienie.
                Ludzie są usprawiedliwieni przez Chrzest jako słuchający Słowa i wierzący w
                niego ..." (par.27)
                "Wyznajemy razem, że w Chrzcie Duch Święty jednoczy z Chrystusem, usprawiedliwia
                i prawdziwie odnawia człowieka" (par.28).
                "... Pomimo grzechu, chrześcijanin nie jest już oddzielony od Boga, ponieważ w
                codziennym powrocie do Chrztu, człowiek, który narodził się na nowo przez Chrzest
                i Ducha Świętego, ma ten grzech przebaczony ..." (par.29).
                "Katolicy uważają, że łaska Jezusa Chrystusa udzielona w Chrzcie usuwa wszystko,
                co jest grzechem "we właściwym znaczeniu" i co jest "godne potępienia" (par.30).

                Powiązanie usprawiedliwienia z chrztem jest zgodne z nauką ksiąg wyznaniowych
                obydwu kościołów.
                Artykuł IX Konfesji Augsburskiej mówi:
                "Kościoły nasze uczą o chrzcie, że jest konieczny do zbawienia, gdyż przezeń
                ofiarowana jest łaska Boża, i że należy chrzcić dzieci, które we chrzcie są
                ofiarowane Bogu i przyjmowane do łaski Bożej. Kościoły nasze potępiają
                anabaptystów, którzy nie uznają chrztu dzieci i utrzymują, że i bez chrztu
                dostępują one zbawienia".
                Apologia Konfesji dodaje odnośnie tego punktu:
                "... A ponieważ Ewangelia jest u nas czysto i pilnie nauczana ... w naszych
                zborach nie wystąpili żadni anabaptyści, ponieważ lud został Słowem Bożym
                uzbrojony przeciwko bezbożnemu i odstępczemu stronnictwu tych rozbójników ...".
                (7).
                Tak więc Konfesja i Apologia bardzo zdecydowanie występują wobec praktyki chrztu
                osób już dorosłych, a które były wcześniej ochrzczone jako dzieci. Księgi te nie
                potępiają ani nie krytykują chrztu w ujęciu katolickim, gdyż było ono takie same.
                Tutaj reformatorzy nic nie zmienili. Rodzi się pytanie, czy potępienie
                anabaptystów z czasów Reformacji obejmuje współczesne kościoły, nie praktykujące
                chrztu dzieci?

                A co na to Katechizm Katolicki?
                Oto kilka artykułów z Katechizmu Katolickiego:

                1992 Usprawiedliwienie zostało nam wysłużone przez Mękę Chrystusa, który
                ofiarował się na krzyżu jako żywa, święta i miła Bogu ofiara i którego krew stała
                się narzędziem przebłagania za grzechy wszystkich ludzi.
                Usprawiedliwienie zostaje udzielone przez chrzest, sakrament wiary. ...


                Według tego artykułu, usprawiedliwienie zostaje udzielone przez chrzest, przez
                sakrament. Zatem osoby udzielające chrztu są pośrednikami usprawiedliwienia.
                Artykuł ten wiąże człowieka z systemem obrzędowym KRK. Nawiązuje do tego Artykuł
                1253, oraz inne z Katechizmu Katolickiego:
                1253 Chrzest jest sakramentem wiary. Wiara jednak potrzebuje wspólnoty
                wierzących. Każdy wierny może wierzyć jedynie w wierze Kościoła (emf. moja).
                Wiara wymagana do chrztu nie jest wiarą doskonałą i dojrzałą, ale zaczątkiem,
                który ma się rozwijać. Gdy katechumeni lub rodzice chrzestni słyszą skierowane do
                siebie pytanie: "O co prosicie Kościół Boży?", odpowiadają: "O wiarę!"

                Podstawa konsensu:
                Zbawcze działanie Chrztu i sakramentów
                W przytoczonych fragmentów Deklaracji oraz ksiąg wyznaniowych obydwu kościołów,
                usprawiedliwienie człowieka przed Bogiem dokonuje się przez Chrzest. W
                zrozumieniu obydwu kościołów Chrzest ma działanie zbawcze. Po ponad 400 latach
                podziału między kościołami praktyka i zrozumienie chrztu stały się podstawą do
                sformułowania Wspólnej Deklaracji. Należy się tylko dziwić, że zajęło to aż tyle
                czasu.



                ) Deklaracja spotkala sie z roznymi zarzutami z obu stron, czesto uzasadnionymi.
                ) Jednak jej epokowe znaczenie jest niepodwazalne i swiadczy o zasadniczej
                ) zmianie sposobu myslenia.
                ) Nie jestem zadnym tzw. "ekumenista". Stoje twardo przy ortodoksyjnym
                ) luteranizmie i mam mentalnosc zblizona nieco do Ratzingera.

                ) Nie daze do
                ) zadnego "zjednoczenia" Kosciolow. Jednak kazdy ewangelik jest ekumenista w tym
                ) sensie, ze wierzy w jeden Kosciol. Poszukiwanie sladow obecnosci i dzialania
                ) Ducha w innych tradycjach jest wiec naturalnym i fascynujacym zajeciem. Jerzy
                ) natomiast wydaje sie szukac braku tej dzialalnosci.

                Wypowiadasz się za 'każdego' ewangelika. Akurat miałem przyjemność rozmawiac z
                pewnym szanowanym ewangelikiem. Czytałem mu twoje posty na forum. Był oburzony.
                Według niego, jeden Kosciół to wspólnota tych, którzy świadomie oddali swoje
                życie Chrystusowi.
                2 Tym 2,19 Wszakże fundament Boży stoi niewzruszony, a ma taką pieczęć na
                sobie: Zna Pan tych, którzy są jego, i: Niech odstąpi od niespr
                • Gość: Jerzy Re: Gdzie jest suwerenność Boga w dziele zbawienia? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 15.03.02, 16:17

                  Wypowiadasz się za 'każdego' ewangelika. Akurat miałem przyjemność rozmawiac z
                  pewnym szanowanym ewangelikiem. Czytałem mu twoje posty na forum. Był oburzony.
                  Według niego, jeden Kosciół to wspólnota tych, którzy świadomie oddali swoje
                  życie Chrystusowi.
                  2 Tym 2,19 Wszakże fundament Boży stoi niewzruszony, a ma taką pieczęć na
                  sobie: Zna Pan tych, którzy są jego, i: Niech odstąpi od niesprawiedliwości
                  każdy, kto wzywa imienia Pańskiego.

                  Katolicy na tym forum twierdzą, że KK się zmienił. Możesz wyjaśnić, które dogmaty
                  doktryny krytykowane przez Lutra zostały zmienione?

                  > Krytyka instytucji, obrzedow, a przede wszystkim etyki i moralnosci Kosciola
                  > rzymskiego jest latwym zajeciem. Jednak Kosciol ten przechowuje Biblie,
                  > a "material wybuchowy" w niej zawarty (okreslenie Jaspersa) skruszy w koncu
                  > kazda zewnetrzna skorupe, ktora jest dla wielu gorszaca. Bibia mowi, ze Boga
                  > dostrzega sie w Chrystusie. I tu mamy zasadnicza rozbieznosc w stosunku do
                  > Jerzego: dla niego Bogiem jest sama Biblia. Nalezy ja czytac, ale nie wolno
                  > rozumiec; to byloby dla niego balwochwalstwo ("Zarzucasz Biblii klamstwo?").

                  Tutaj to juz Tomaszu sofizmatujesz na całego.
                  Cały czas odwołuję się zrozumienia Biblii a nie bezmyślnego przyjmowania tego, co
                  głoszą kapłani czy księża. (Zsada berejczyków; Dz 17:11).

                  > Odrzuca cala biblistyke. Z nim nigdy nie moglbym dojsc do porozumienia, choc,
                  > formalnie biorac, wyglasza "prawdziwe" tezy.

                  Odrzuciłem twój pogląd, jakoby Paweł nie był autorem listów do Tymoteusza. Ty
                  rozszerzasz, jakobym odrzucał całą biblisstykę. Co rozumiesz przez 'całą
                  biblistykę.' Czy według ciebie biblistyka to tylko te poglądy, które ty
                  wyznajesz? Mam wrażenie, że podpierasz sie biblistami, których poglądy
                  podzielasz, natomiast odmiawiasz prawa do miana biblistów tym, którzy mają
                  poglądy odmienne. Takiej sofistyki nie uprawiał na tym forum nawet żaden z
                  katolików.

                  > Na zakonczenie rada dla Dzika: nie wdawaj sie nigdy w pojedynki na cytaty
                  > biblijne. W tej konkurencji zawsze sa tylko pokonani.
                  > Pozdrawiam wszystkich,
                  > Tomasz

                  Dzik cytował bardzo dobre wersety. Niewielu katolików to potrafi.
                  Czasem tylko wersety, które chrześcijanie ewangeliczni odnoszą do nauki o
                  uświęceniu, on odnosi do usprawiedliwienia, ale to wynika z jego (katolickiego)
                  zrozumienia usprawiedliwienia jako procesu.

                  Pozdrawiam serdecznie,
                  Jerzy

                  • Gość: Tomasz Re: Do Jerzego IP: *.ifj.edu.pl 15.03.02, 17:25
                    Drogi Jerzy,
                    Nie gniewaj sie, ze osadzam Twoja dzialalnosc surowo, ale naprawde propagujesz
                    mylne wyobrazenie o Lutrze. Dokumentow sprzed 500 lat nie mozna po prostu
                    cytowac, bez kontekstu. A przede wszystkim, dlaczego nie wezmiesz jakichs
                    nowszych tekstow, bardziej odpowiadajacych Twojej tradycji? One tez na pewno
                    potepiaja msze, papiestwo, etc.
                    Jesli akceptujesz biblistyke, bardzo sie ciesze. Ale co do listow Pawla,
                    zostalo to ustalone jeszcze w XIX w. Jestes wiec sporo do tylu. Biblisci
                    katoliccy natomiast przejeli biblistyke protestancka w calosci, czesciowo nawet
                    przed Soborem. Nawet tzw. "metoda historii form" zostala przez nich
                    zaakceptowana.
                    Interesujaco piszesz o Wspolnej Deklaracji. Jestem swiadomy jej brakow. Nie
                    jest to pelne porozumienie, wtedy byloby jeszcze gorzej. Nie zmienia to faktu,
                    ze stanowi wielki krok do przodu, co powinno stac sie jasne podczas nastepnego
                    pontyfikatu. To, ze nie odrzucono uroczyscie dawnych, niedobrych, praktyk,
                    wynika z bezwladu samej instytucji, a nie ze zlej woli teologow. Trzeba sie
                    wczuc w ich sytuacje: Koscioly Reformacji podlegaja zasadzie ciaglego
                    reformowania sie (Ecclesia reformata, semper reformanda), Kosciol rzymski -
                    odwrotnie: trwania jak skala.
                    Co do chrztu doroslych. Deklaracja dotyczy tylko dwoch tradycji, nie wypowiada
                    sie o baptystach. Jednak, o ile wiem, chrzest baptystyczny jest uznawany przez
                    wiekszosc Kosciolow tradycji luteranskiej i reformowanej. Gorzej jest na
                    odwrot. W kazdym razie nie ma mowy o zadnym "potepianiu". Wiele Kosciolow
                    baptystycznych nalezy do SRK.
                    Piszesz, ze odmawiam praw tym, ktorzy maja poglady odmienne. No coz, napisalem
                    przeciez, ze mam mentalnosc Ratzingera...
                    Serdecznie Cie pozdrawiam,
                    Tomasz
                    • Gość: Jerzy Re: Do Tomasza - co sie zmieniło w KK IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 16.03.02, 00:10
                      Gość portalu: Tomasz napisał(a):

                      > Drogi Jerzy,
                      > Nie gniewaj sie, ze osadzam Twoja dzialalnosc surowo, ale naprawde propagujesz
                      > mylne wyobrazenie o Lutrze. Dokumentow sprzed 500 lat nie mozna po prostu
                      > cytowac, bez kontekstu. A przede wszystkim, dlaczego nie wezmiesz jakichs
                      > nowszych tekstow, bardziej odpowiadajacych Twojej tradycji? One tez na pewno
                      > potepiaja msze, papiestwo, etc.

                      Drogi Tomaszu,
                      Masz prawo do osądzania, ale wychodzisz poza nie i baaardzo rozszerzałeś moje
                      poglądy, aby osądzać to, co mi przypisałeś. Bądź bardziej rzetelny w ocenie
                      argumentów.
                      Jeśli uważasz, że cytuję bez kontekstu, uzupełnij go. Wydaje mi się, że kontekst
                      jest dostatecznie uzupełniany. Ja cytuję dokument historyczny wydany przez KEA, w
                      tłumaczeniu ks. Niemczyka. O ile mi wiadomo, kandydaci na duchownych w KEA w
                      chwili ordynacji składają ślubowanie na posłuszeństwo Biblii i Księgom
                      Wyznaniowym KEA. Ale ilu z nich zna te księgi? Gdyby je znali (w odpowiednim
                      kontekście), nie mielibyśmy tego sakramentalno-rytualnego gulaszu ekumenicznego.
                      Dlaczego ci nie odpowiadają teksty Lutra?
                      Moja ‘Tradycja,’ to Biblii, a Luter jest świetnym przykładem walki o powrót do
                      źródeł. Dlatego zaczynam od niego. Jak widziałeś dalej, nie akceptuję
                      sakramentalizmu luterańskiego. Pozbawia ludzi wiary w Jezusa, uczy polegać na
                      sakramencie udzielonym przez prawidłowo ordynowanego księdza. Mamy coś zupełnie
                      podobnego jak w katolicyzmie. Mam wrażenie, że bronisz systemu sakramentalnego,
                      gdyż tych, którzy wzywają do zawierzenia się Jezusowi, bądź przyjęciu go jako
                      swego Pana i Zbawiciela, traktujesz jako sekciarzy.



                      > Jesli akceptujesz biblistyke, bardzo sie ciesze. Ale co do listow Pawla,
                      > zostalo to ustalone jeszcze w XIX w. Jestes wiec sporo do tylu.

                      Czytałem o kwestionowaniu autorstwa Pawła. Akurat mam źródła biblistyczne, które
                      odrzucają te koncepcje.

                      > Biblisci
                      > katoliccy natomiast przejeli biblistyke protestancka w calosci, czesciowo nawet
                      > przed Soborem. Nawet tzw. "metoda historii form" zostala przez nich
                      Ř zaakceptowana.

                      Ale w ich doktrynie nic nie drgnęło. Najwyżej została bardziej zawoalowana. Czy
                      od czasów Lutra wycofali się z jakiejś doktryny, która przeczyła Biblii? Czy
                      odwołali któryś z artykułów Trydentu?
                      Po Watykanie II zmienili taktykę – z roli prześladowcy innowierców, stali się
                      obrońcą wszystkich uciskanych. Propaganda katolicka jest bardzo szybka w
                      reagowaniu na każde nieszczęście, komunikując światu, że papież wyraża
                      współczucie. I tak wyrosły nowe pokolenia, które znają KK tylko z apelów a pokój
                      i wyrażania współczucia. To jest zmiana twarzy, ale w środku, w doktrynie nic się
                      nie zmieniło.
                      KK nawet wchodzi do Towarzystw Biblijnych, bierze udział w tłumaczeniach,
                      pilnując, aby ich doktryna została przemycona do tekstów tłumaczonych, albo aby
                      znalazła się w odpowiednich przypisach. Popatrz na Mat 16:18, na dodane w
                      klamrach słowa, [czyli Skała]. Na coś takiego nie pozwolili sobie tłumacze na
                      inne języki. Sprawdziłem kilkanaście tłumaczeń. Tylko w Polsce nie natrafili na
                      opozycję.

                      > Interesujaco piszesz o Wspolnej Deklaracji. Jestem swiadomy jej brakow. Nie
                      > jest to pelne porozumienie, wtedy byloby jeszcze gorzej.

                      Czyli że jednak jest źle, a mogło być jeszcze gorzej.

                      > Nie zmienia to faktu,
                      > ze stanowi wielki krok do przodu, co powinno stac sie jasne podczas nastepnego
                      > pontyfikatu. To, ze nie odrzucono uroczyscie dawnych, niedobrych, praktyk,
                      > wynika z bezwladu samej instytucji, a nie ze zlej woli teologow. Trzeba sie
                      > wczuc w ich sytuacje: Koscioly Reformacji podlegaja zasadzie ciaglego
                      > reformowania sie (Ecclesia reformata, semper reformanda), Kosciol rzymski -
                      > odwrotnie: trwania jak skala.

                      Nie wierzę w dobrą wolę teologów katolickich – gdyby ja mieli, dawno odwołaliby
                      choćby naukę o czyśćcu. Oni nie są zdolni do przyznania się do błędów
                      doktrynalnych.
                      W tym samym czasie kiedy podpisywano Deklarację, papież ogłosił Rok Jubilueszowy
                      i każdy mógł uzyskać odpust dla siebie, bądź dla bliskich, czy to żywych, czy
                      umarłych. Wprawdzie odpusty były za darmo, ale trzeba było się udać do kościoła
                      jubileuszowego, a to mogło kosztować – pielgrzymkowe biura podróży nie służyły za
                      darmo. A ponadto, kto nie okazałby przy takiej okoliczności hojnej wdzięczności.

                      > Co do chrztu doroslych. Deklaracja dotyczy tylko dwoch tradycji, nie wypowiada
                      > sie o baptystach. Jednak, o ile wiem, chrzest baptystyczny jest uznawany przez
                      > wiekszosc Kosciolow tradycji luteranskiej i reformowanej. Gorzej jest na
                      > odwrot. W kazdym razie nie ma mowy o zadnym "potepianiu". Wiele Kosciolow
                      > baptystycznych nalezy do SRK.

                      Zwrot o ‘potępieniu anabaptystów w Konfesji Augsburskiej’ nie brzmi zbyt
                      ekumenicznie. Czy w KEA są teolodzy, którzy mogliby opracować współczesne
                      stanowisko KEA na sprawy doktrynalne. Bywam od czasu do czasu w EA i mam
                      wrażenie, że każdy ksiądz głosi co innego i to w zasadniczych sprawach. Gdyby
                      chcieli choć trzymać się Konfesji.
                      Znam księży, którzy głoszą, że chrzest nie zbawia, że trzeba się upamiętać i
                      przyjąć Jezusa jako swego Pana i Zbawiciela. Jednak dla ciebie, a z pisania
                      brzmisz jak teolog, jest to cecha rozpoznawcza sekty.
                      Nie dziwię się, że kościoły ewangeliczne / baptystyczne, mają problem z
                      zaakceptowaniem chrztu niemowląt. „Kto uwierzy i ochrzci się....”
                      Chrzest ma być poprzedzony wiarą. Wiara musi być poprzedzona upamiętaniem, a to z
                      kolei, usłyszeniem ewangelii. Musi być zaangażowana wola i świadomość człowieka.
                      Takie to proste.

                      > Piszesz, ze odmawiam praw tym, ktorzy ma poglady odmienne. No coz, napisalem
                      > przeciez, ze mam mentalnosc Ratzingera...
                      > Serdecznie Cie pozdrawiam,
                      Ř Tomasz

                      Też pozdrawiam,
                      Jerzy

                      PS, Zapombniałem dodać, że jeśli idzie o doktrtynę KK, to po Trydencie dodano
                      dogmat o niepokalanym poczęciu Maryji - w 1954 roku (Katolicy obecni w tej
                      dyskusji myla go z poczęciem Jezusa z Ducha Świętego), dodanio dogmat o
                      niomylności papieża - z 1870 roku i dogmat o wniebowstąpieniu Maryji (1950 rok).
                      Każdy z tych dogmatów jest obwarowany anatemą.

                      • Gość: Jerzy Re: Do Tomasza - co sie zmieniło w KK - poprawka IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 16.03.02, 00:13

                        Do mojego tekstu zakradł sie chochlik:

                        Jest: >

                        > PS, Zapombniałem dodać, że jeśli idzie o doktrtynę KK, to po Trydencie dodano
                        > dogmat o niepokalanym poczęciu Maryji - w 1954 roku

                        Powinno być: w roku 1854
              • Gość: Jerzy Do Tomasza: Biblia jest Bogiem? - o figurach mowy IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 16.03.02, 23:50
                Witaj Tomaszu,
                Jeszcze jedna refleksja chodzi mi głowie odnośnie twego postu:

                Gość portalu: Tomasz napisał(a):

                [...]
                > Bibia mowi, ze Boga
                > dostrzega sie w Chrystusie. I tu mamy zasadnicza rozbieznosc w stosunku do
                > Jerzego: dla niego Bogiem jest sama Biblia. Nalezy ja czytac, ale nie wolno
                > rozumiec; to byloby dla niego balwochwalstwo ("Zarzucasz Biblii klamstwo?").

                Chcesz powiedzieć, że odrzucając proponowane przez ciebie hipotezy (bo nie można
                tego nazwać dowodem), jakoby Paweł nie był autorem listów do Tymoteusza i
                używając określenia "Zarzucasz Biblii klamstwo?", spersonifikowałem i ubóstwiłem
                Biblię?

                Ma nadzieję, że to chwila zaćmienia a nie złośliwość spowodowały, że nie
                odczytałeś tutaj figury mowy, którą się powszechnie używa.
                Na przykład, "GW ujawnia matactwa polityków".
                Czy GW została uczłowieczona, czy raczej chodzi o ludzi, którzy ja redagują?

                Pan Jezus tez się posługiwał tą figurą, np

                Jan 7,38 Kto wierzy we mnie, jak powiada Pismo, z wnętrza jego popłyną rzeki wody
                żywej.
                7,42 Czy Pismo nie mówi, że Chrystus przyjdzie z rodu Dawida i z Betlejemu,
                miejscowości, gdzie mieszkał Dawid?
                19,37 A na innym miejscu mówi Pismo: Zobaczą, kogo przebodli.

                Paweł również 'ubóstwiał' Słowo Boże, kiedy pisał, że ono MÓWI:

                Rzymian 4,3 Bo co mówi Pismo? Uwierzył Abraham Bogu i poczytane mu to zostało za
                sprawiedliwość.
                10,8 Ale co powiada Pismo? Blisko ciebie jest słowo, w ustach twoich i w
                sercu twoim; to znaczy, słowo wiary, które głosimy.
                10,9 Bo jeśli ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i uwierzysz w sercu
                swoim, że Bóg wzbudził go z martwych, zbawiony będziesz.


                Czy Pismo 'mówi' czy raczej chodzi o Tego, kto był uważany za jego autora?
                Nigdy nie posługiwałeś się taką figurą mowy?

                Pozdrawiam i dedykuję przytoczone wersety z Rzymian

                Jerzy




                • Gość: Tomasz Re: Do Tomasza: Biblia jest Bogiem? - o figurach mowy IP: *.ifj.edu.pl 18.03.02, 11:48
                  Drogi Jerzy,
                  Poruszasz wiele ciekawych problemow, do ktorych chetnie sie ustosunkuje.
                  Niestety przez nasze dyskusje zaniedbalem moich doktorantow. Jak tylko znajde
                  wolna chwile, odpisze szczegolowo.
                  Teraz tylko wyjasniam nieporozumienie co do Biblii. Nie chodzilo mi oczywiscie
                  o zadne figury retoryczne, ale o bezkrytyczne akceptowanie tez, ktore sa w
                  Biblii. Prawda Biblii to Chrystus ("Ja jestem prawda i zyciem" - Jan), a nie
                  logika formalna ("Jestesmy zwodzicielami, a jednak prawdomownymi" - II Kor. 6).
                  Pozdrawiam,
                  Tomasz
              • Gość: Alan Kagan i Jerzy IP: *.ha.pwr.wroc.pl 18.03.02, 19:33
                Jaki by nie był temat - oni zawsze o tym samym. Antagoniści. :))
    • Gość: Jerzy Katolicy, czy znacie dogmaty swego kościoła? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 15.03.02, 14:33
      Drodzy Katolicy,
      Chciałem nawiązać do fragmentu twego postu Dzika

      • Re:Obraz ..... do J adres: *.pse.pl
      Gość portalu: Dzik 07-03-2002 15:40

      Gdzie pisał:
      >
      >>
      Wiem tylko, że wg KK papież jest nieomylny "w sprawach wiary" (!) a więc w
      tych sprawach, o których mówimy w sensie religijnym "wierzę" - tak jak np.
      mówimy wierzę w Boga, Ojca i Syna i Ducha Swiętego.
      Jak wierzę, że w Eucharystii jest sam Chrystus choć nie potrafię tego zrozumieć
      jak to sie dzieję,
      ale wierzę Jemu.
      Jak wierzę w niepokalane pocżęcie Maryji, bo "pocżęła z Ducha Świętego", a
      szczegóły fizjologiczne, mnie nie interesują.

      W dzisiejszych czasach, papież ogłasza swoje encykliki i podejmuje decyzje po
      dyskusjach z teologami oraz biskupami z pewnością także z ludźmi świeckimi
      kościoła, więc można przyjąć, że jego zdanie jest zdaniem KK. Wiara w
      nieomylność papieża oznacza tu wiarę w zbiorową mądrość KK. <<

      Nie chciałbym, abyście to odebrali jako złośliwość, ale Dzik chyba nie wie, o
      co chodzi w dogmacie o niepokalanym poczęciu Maryji. Myli go z niepokalanym
      poczęciem Jezusa.
      To drugie, jest udokumentowane w Biblii i chrześcijanie biblijni / ewangeliczni
      wierzą, że Jezus został poczęty z Ducha Świętego, kiedy Maria była jeszcze
      dziewicą.

      Natomiast dogmat o niepokalanym poczęciu Maryji został ustanowiony w roku 1854
      za pontyfikatu Piusa IX i oznajmiony w bulli ‘Ineffalibus Deus’. Dogmat ten
      mówi, że Maria od chwili poczęcia i przez całe swoje życie nie była pod
      panowaniem grzechu i nigdy nie zgrzeszyła.

      I tutaj drobna uwaga. Zarzucacie mi brak znajomości katolicyzmu. W poście
      otwierającym dyskusję Dzik pisał, że wy katolicy najlepiej wiecie, jaki jest
      obraz waszego kościoła.
      Obawiam się, że nie wiecie, gdyż nikt z was nie zauważył, że Dzik myli
      podstawowe dogmaty katolicyzmu.

      Pozdrawiam,
      Jerzy

    • Gość: Jerzy Logika w służbie u Pana Boga IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 18.03.02, 11:44
      Nie jestem w stanie skomentować wszystkiego, co pisał Dzik, próbując stworzyć
      obraz KK moimi oczyma.

      Pozwolę sobie zwrócić uwagę na rolę ZROZUMIENIA Słowa Bożego w wydawaniu owocu
      dla Pana Boga.

      Dzik w swoich postach sugerował, że Eucharystia jest Tejamnicą, niemożliwą do
      zrozumienia.

      Ja z kolei pisałem, że katolickie zrzozumienie Eucharystii łamie prawo
      tożsamości, podstawowe prawo logiki.
      hTolodzy katoliccy, nie mogąc sobie poradzic z tym problemem, oznajmili, że
      Eucharystia jest tajemnicą.

      Chcę zwrócić ci uwagę, że Pan Bóg, mimo że jest wszechmocny, nie może łamać
      praw
      logiki, podobnie jak nie może postępować wbrew swoim atrybutom.

      Eucharystia w zrozumieniu katolickim łamie prawo tożsamości.
      Aby pokonać prawo logiki, trzeba się posłużyć ... sofizmatem, czyli fałszem, a
      to
      jest sprzeczne z naturą Boga.

      Bóg chce, abyśmy jego naukę ROZUMIELI. Bez zrozumienia, nie mozna wydać owocu
      dla
      Boga.

      Mat 13,18 Wysłuchajcie więc podobieństwa o siewcy.
      13,19 Do każdego, kto słucha słowa o Królestwie i nie rozumie, przychodzi Zły
      i porywa to, co zasiano w jego sercu: to jest ten, kto jest posiany na drogę.
      13,20 A posiany na gruncie skalistym, to ten, kto słucha słowa i zaraz z
      radością je przyjmuje,
      13,21 ale nie ma w sobie korzenia, nadto jest niestały i gdy przychodzi ucisk
      lub prześladowanie dla słowa, wnet się gorszy.
      13,22 A posiany między ciernie, to ten, który słucha słowa, ale umiłowanie
      tego świata i ułuda bogactwa zaduszają słowo i plonu nie wydaje.
      13,23 A posiany na dobrej ziemi, to ten, kto słowa słucha i rozumie; ten
      wydaje owoc: jeden stokrotny, drugi sześćdziesięciokrotny, a inny
      trzydziestokrotny.


      Jerzy



      • Gość: Dzik Re: Logika w służbie ...... do Jerzego IP: *.pse.pl 19.03.02, 09:34
        Jerzy,

        wierzysz w Boga w Trójcy jedynego.

        wierzysz, że w twoim ciele jest twoja nieśmiertelna
        dusza.

        wierzysz, że Syn Boży nas zbawił -
        że był obecny w fizycznym ciele Człowieka znanego pod
        imieniem Jezus, cżłowieka, poza tym jednym dla nas
        najważniejszym, takiego jak inni; był niemowlęciem,
        chłopcem, młodzieńcem, jadł, pił, bawił się, nauczał,
        spierał z faryzeuszami, bał, litował, złościł, wreszcie
        cierpiał i umarł za nas na krzyżu.

        wierzysz, że Duch świety zstępował na apostołów
        i był w nich i z nimi gdy głosili Ewangelię, gdy
        działali i umierali w imię Jezusa.

        wierzysz, że Duch święty jest w twoim kościele.

        dlaczego nie wierzysz, że Bóg, Jezus, Duch Święty
        może być obecny w małym kruchym opłatku i że przyjmując
        hostię fizycznie, przyjmujemy wraz z nią Ducha świętego
        by był w nas jak był w apostołach.


        Uważasz, że to niemożliwe ?
        Że to nielogiczne ?

        Może, ale ja w to wierzę.
        • Gość: Jerzy Re: Logika w służbie ...... do Jerzego IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 19.03.02, 16:00
          Gość portalu: Dzik napisał(a):

          > Jerzy,
          >
          > wierzysz w Boga w Trójcy jedynego.
          > wierzysz, że w twoim ciele jest twoja nieśmiertelna
          > dusza.
          >
          > wierzysz, że Syn Boży nas zbawił -

          Czas przeszły, dokonany: ZBAWIŁ
          Czyli że nie ma już potrzeby dokonywania ofiary przebłagalnej.
          Msza jako ofiara przebłagalna nie ma racji bytu.

          > że był obecny w fizycznym ciele Człowieka znanego pod
          > imieniem Jezus, cżłowieka, poza tym jednym dla nas
          > najważniejszym, takiego jak inni; był niemowlęciem,
          > chłopcem, młodzieńcem, jadł, pił, bawił się, nauczał,
          > spierał z faryzeuszami, bał, litował, złościł, wreszcie
          > cierpiał i umarł za nas na krzyżu.
          >
          > wierzysz, że Duch świety zstępował na apostołów
          > i był w nich i z nimi gdy głosili Ewangelię, gdy
          > działali i umierali w imię Jezusa.
          >
          > wierzysz, że Duch święty jest w twoim kościele.

          Jest jeden Kosciół: współnota tych, którzy uwierzyli w Jezusa. Zna Pan tych,
          którzy są jego.
          Duch Święty jest obecny w tych, którzy uwierzyli:

          Efezjan 1,13 W nim i wy, którzy usłyszeliście słowo prawdy, ewangelię
          zbawienia waszego, i uwierzyliście w niego, zostaliście zapieczętowani obiecanym
          Duchem Świętym,

          >
          > dlaczego nie wierzysz, że Bóg, Jezus, Duch Święty
          > może być obecny w małym kruchym opłatku i że przyjmując
          > hostię fizycznie, przyjmujemy wraz z nią Ducha świętego
          > by był w nas jak był w apostołach.

          Proponujesz panteistyczne podejście do Boga.

          Duch święty mieszka w wierzących a nie w konsekrowanych opłatach.
          Duch Świety zamieszkuje w tobie, kiedy oddajesz mu swoje życie.

          Czy chcesz Ducha Świetego przyjmować porcjami zawartmi w hostii?
          Podchodzisz do łaski Bożej bardzo substancjalnie.

          Katolicy mają wierzyć, że w opłatku otrzymują 'łaskę Bożą', jak gdybu łaska Boża
          była substancją, którą dysponuje kapłan katolicki.

          >
          >
          > Uważasz, że to niemożliwe ?
          > Że to nielogiczne ?
          >
          > Może, ale ja w to wierzę.

          Twoja wiara jest tutaj fideistyczna.

          Jerzy
    • Gość: Dzik Ekumeniczny ambaras ... IP: *.pse.pl 19.03.02, 10:38
      "KTO BOWIEM NIE JEST PRZECIWKO WAM, TEN JEST Z WAMI".
      (Łk 9,49)

      Czy chcesz,
      być z moim kościołem jeśli jesteś przeciwko ?
      Z pewnością nie chcesz.

      Ale, aby zgodnie z modlitwą Chrystusa WSZYSCY STANOWILI
      JEDNO (J 17,20), żebym ja byż z tobą, a ty ze mną, nie
      wystarczy, że ja nie będę przeciwko tobie, ty nie
      możesz być przeciwko mnie.
      Nie możesz ciagle obrażać i atakować tego w co wierzę.

      Ja nie jestem przeciwko tobie i twojemu kościołowi, bo
      choćbym zgrzeszył i chciał, nie mogę.
      Nie mogę krytycznie przeczytać katechizmu twojego
      kościoła, bo prawdopodobnie nie istnieje. Są tylko
      luźne interpretacje Pisma. Lub rozproszone
      nauki twoich mistrzów.

      Schowałeś się za gęstą zasłoną jakbyś się bał, że
      ktoś zobaczy twoje oczy - 'zwierciadło duszy'.
      A albo masz coś w oku, albo masz chorą duszę gdy
      świadomie, uporczywie składasz przeciwko mojemu
      kościołowi fałszywe świadectwo.

      Dlaczego lekceważąc Arcykapłańską Modlitwę Jezusa i
      Boże przykazanie mienisz się chrześcijaninem ?


      Nie kuś.


      • Gość: Jerzy Re: Ekumeniczny ambaras ... - IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 19.03.02, 16:29
        Gość portalu: Dzik napisał(a):

        > "KTO BOWIEM NIE JEST PRZECIWKO WAM, TEN JEST Z WAMI".
        > (Łk 9,49)
        >
        > Czy chcesz,
        > być z moim kościołem jeśli jesteś przeciwko ?
        > Z pewnością nie chcesz.

        Moim Kościołem jest wspólnota tych, którzy oddali swoje zycie Jezusowi, narodzili
        się na nowo z Ducha Świętego, którzy traktują Jezusa Chrystusa jako JEDYNEGO
        PASTERZA, jedyną GŁOWĘ Kościoła, jako SKAŁĘ, na której zbudowany jest Kościół.
        Nie zawężam Kościoła do jakiejś denominacji.


        >
        > Ale, aby zgodnie z modlitwą Chrystusa WSZYSCY STANOWILI
        > JEDNO (J 17,20), żebym ja byż z tobą, a ty ze mną, nie
        > wystarczy, że ja nie będę przeciwko tobie, ty nie
        > możesz być przeciwko mnie.
        > Nie możesz ciagle obrażać i atakować tego w co wierzę.

        Obrażasz się wtedy, kiedy ja wywyższam Jezusa, kiedy odrzucam te katolickie
        dodatki, które obdzieraja Jezusa z należnej mu chwały.
        Będziemy JEDNO, kiedy będziemy traktować Jezusa jako JEDYNEGO Zbawiciela,
        Orędownika, Kapłana, Króla i Pana.

        >
        > Ja nie jestem przeciwko tobie i twojemu kościołowi, bo
        > choćbym zgrzeszył i chciał, nie mogę.
        > Nie mogę krytycznie przeczytać katechizmu twojego
        > kościoła, bo prawdopodobnie nie istnieje. Są tylko
        > luźne interpretacje Pisma. Lub rozproszone
        > nauki twoich mistrzów.

        Moim nauczycielem i mistrzem jest JEZUS. Jego luźne nauki są zawarte w Piśmie
        Świętym.

        Mat 23,8 Ale wy nie pozwalajcie się nazywać Rabbi, bo jeden tylko jest -
        Nauczyciel wasz, Chrystus, a wy wszyscy jesteście braćmi.
        23,9 Nikogo też na ziemi nie nazywajcie ojcem swoim; albowiem jeden jest
        Ojciec wasz, Ten w niebie.
        23,10 Ani nie pozwalajcie się nazywać przewodnikami, gdyż jeden jest
        przewodnik wasz, Chrystus.


        >
        > Schowałeś się za gęstą zasłoną jakbyś się bał, że
        > ktoś zobaczy twoje oczy - 'zwierciadło duszy'.

        Za bardzo psychologizujesz.

        > A albo masz coś w oku, albo masz chorą duszę gdy
        > świadomie, uporczywie składasz przeciwko mojemu
        > kościołowi fałszywe świadectwo.

        Co jest twoim kościołem? Katolicyzm? Organizacja, która ma na sumieniu miliony
        ludzi, którzy chcieli iść za Jezusem i jego słowem?
        Czy twój kościół zmienił cos w swoim nauczaniu od czasów Waldo, Wycliffe'a,
        Hussa, ... Tak, zmienił, dodał nowe dogmaty nie mające biblijnego uzasadnienia.

        Ujawnianie nadużyć doktrynalnych nazywasz składaniem fałszywego świadectwa?
        Przecież ty nawet nie potrafisz rozróżnić dogmatu i poczęciu Jezusa od dogmatu o
        niepokalanym poczęciu Marii, a tutaj przypisujesz mi fałszywe świedectwo. (Zobacz
        troche wyżej tekst: Czy katolicy znają dogmaty swego kościoła)

        >
        > Dlaczego lekceważąc Arcykapłańską Modlitwę Jezusa i
        > Boże przykazanie mienisz się chrześcijaninem ?
        >
        Kto lekceważy Arcykapłańską Modlitwę Jezusa? Jeśli mamy być jedno ze sobą
        nawzajem, to najpierw musimy być jedno z Jezusem. On jest JEDYNĄ drogą do Ojca w
        niebie. Jeśli chcesz przychodzić do Ojca w niebie przez kogoś innego, np. Marię i
        świetych katolickich, nie jesteś JEDNO z Jezusem. Więcej, dowodzisz, że
        ignorujesz naukę Jezusa, zatem nie wiem dlaczego, miałbys być chrześcijaninem. Na
        jakiej podstawie?

        Drogi Dziku,
        Twój post był bardzo agresywny, musiałem mu dać zdecydowany odpór.
        Posługujesz się stereotypowymi sofizmatami katolickimi(tutaj: błędami rzeczowymi
        i emocjonalnym językiem), jakoby chrześcijanami byli ci, którzy się ochrzcili i
        uważają papieża za głowę kościoła, że jedynym pasterzem jest papież, a jedyną
        owczarnią KK.

        Nie, nie należę do takiego kościoła. W moim kościele, pasterzem jest Jezus.
        Twój kościół oferuje do Boga nie tylko Jezusa, ale również inne drogi, przez co
        nie jest JEDNO Jezusem.

        >
        > Nie kuś.
        >
        Tutaj nie wiem o co ci chodzi.

        Pozdrawiam,

        Jerzy
    • Gość: anomen Re: Obraz kościoła katolickiego według ........... IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 19.03.02, 12:05
      Jerzy w zarysach ma rację.

      fajnie by było, gdyby nie miał.
      • Gość: Dzik Re: Obraz kościoła katolickiego według ........... IP: *.pse.pl 19.03.02, 12:38
        Gość portalu: anomen napisał(a):

        > Jerzy w zarysach ma rację.
        >
        > fajnie by było, gdyby nie miał.

        W zarysach wszyscy mamy rację.

        W szczegółach, Jerzy racji nie ma.
        Odnośnie dialogu ekumenicznego i obrazu KK w oczach
        teologa katolickiego odsyłam cię do wątku 'oikumene'.
        Ciekawe czy Jerzy potrafi tak szczerze i otwarcie pisać
        o problemach swojej wiary i swojego kościoła
        jeśli go ma.


        pozdr.
        • Gość: Jerzy Jest jeden Kościół IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 19.03.02, 15:50
          Gość portalu: Dzik napisał(a):

          > Gość portalu: anomen napisał(a):
          >
          > > Jerzy w zarysach ma rację.
          > >
          > > fajnie by było, gdyby nie miał.
          >
          > W zarysach wszyscy mamy rację.
          >
          > W szczegółach, Jerzy racji nie ma.
          > Odnośnie dialogu ekumenicznego i obrazu KK w oczach
          > teologa katolickiego odsyłam cię do wątku 'oikumene'.
          > Ciekawe czy Jerzy potrafi tak szczerze i otwarcie pisać
          > o problemach swojej wiary i swojego kościoła
          > jeśli go ma.
          >
          >
          > pozdr.

          Dogi Dziku,
          Wierzę w jeden, powszechny Kościół,
          Efezjan 2,20 zbudowani na fundamencie apostołów i proroków, którego kamieniem
          węgielnym jest sam Chrystus Jezus,
          2,21 na którym cała budowa mocno spojona rośnie w przybytek święty w Panu,
          2,22 na którym i wy się wespół budujecie na mieszkanie Boże w Duchu.

          Odkupiony przez Chrystusa,

          Kol 1,17 On też jest przed wszystkimi rzeczami i wszystko na nim jest
          ugruntowane,
          1,18 On także jest Głową Ciała, Kościoła; On jest początkiem, pierworodnym z
          umarłych, aby we wszystkim był pierwszy,
          1,19 ponieważ upodobał sobie Bóg, żeby w nim zamieszkała cała pełnia boskości
          1,20 i żeby przez niego wszystko, co jest na ziemi i na niebie, pojednało się
          z nim dzięki przywróceniu pokoju przez krew krzyża jego.

          Pan Bóg wie, kto należy do jedynego Kościoła

          2 Tym 2,19 Wszakże fundament Boży stoi niewzruszony, a ma taką pieczęć na
          sobie: Zna Pan tych, którzy są jego, i: Niech odstąpi od niesprawiedliwości
          każdy, kto wzywa imienia Pańskiego.

          Według Jana są to ci, którzy PRZYJĘLI Jezusa

          Jan 1,12 Tym zaś, którzy go przyjęli, dał prawo stać się dziećmi Bożymi, tym,
          którzy wierzą w imię jego,
          1,13 którzy narodzili się nie z krwi ani z cielesnej woli, ani z woli
          mężczyzny, lecz z Boga.

          Wielokrotnie pisałem, że zawierzyłem swoje życie Jezusowi i za chrześcijan uważam
          tych, którzy świadomie zrobili to samo. Ich przynależność denominacyjna nie jest
          dla mnie istotna. Zbawieni jesteśmy z łaski przez wiarę w Jezusa Chrystusa
          Zmartwychwstałego, a nie przez przynależność kościelną czy działania księży czy
          kapłanów.

          Ef 2,8 Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to
          dar;
          2,9 nie z uczynków, aby się kto nie chlubił.

          Dziku, wróć do argumentacji, a nie grzebania w motywacjach czy przynależności
          kościelnej.

          Argumentacja a motywacja to dwie różne sprawy.

          Nie możesz obalić argumentacji poprzez doszukiwanie się czegoś niewłaściwego w
          motywacji.

          To czy jestem katolikiem, czy zielonoświątkowcem, czy ewangelikiem, czy baptystą,
          czy kimś tam jeszcze, nie ma związku z przedkładaną argumentacją. Jeśli jest
          błędna, to pokaż to.

          W kościołach denominacyjnych jest wielu ludzi, którym się wydaje, że są
          chrześcijanami z tej racji, że byli ochrzczeni i chodzą do kościoła, ale nigdy
          nie powierzyli swego życia Jezusowi. Kapłani / księża, zamiast wzywać tych ludzi
          do upamiętania się (greckie metanoia), wolą wzywać ich do 'czynienia pokuty' i
          trwania w organizacji kościelnej. Metanoia to całkowita przemiana osobowości,
          skierowanie i nawrócenie się do Boga. Ci, którzy to zrobili, są KOŚCIOŁEM Jezusa
          Chrystusa.


          Jerzy


    • sm_sj Re: Obraz kościoła katolickiego według .......... 14.08.02, 11:27
      To sa potomkowie autorow "Toledot Jeschu",
      czyli "Toledot Jeszu" (ksiega pochodzaca z
      pierwszych lat chrzescijanstwa) pisze o tym, ze:
      1. Miriam (Maryja) zdradzila swego meza Jana
      (Jochanna) z sasiadem Jozefem. Z tego to zwiazku
      cudzoloznicy Miriam i jej sasiada urodzil sie ow
      tytulowy Jeschu (Jeszu, czyli Jezus).
      2. Po urodzeniu Jeszu, jego matka Miriam zostala
      nierzadnica.
      Ksiadz Stanislaw Musial, SJ
      (Jezuita, byly sekretarz Komisji Episkopatu
      Polski do spraw Dialogu z Judaizmem)
      PS: Wiecej w moim artykule p.t. "Gora Izraela"
      we WPROST, Nr. 32 z 12 sierpnia 2001, str. 58-59
    • Gość: 111 Re: Obraz kościoła katolickiego według .......... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 15.08.02, 21:08
      Gość portalu: Dzik napisał(a):

      > OBRAZ KOŚCIOŁA
      > KATOLICKIEGO
      > według brata
      > Jerzego

      >

      >
      >

      >
      > Kóściół katolicki
      > (KK)
      > jest instytucją religijną, której
      > nauka
      > oparta jest nie tyle na
      > Biblii
      > co na tradycyjnej, fałszywej i
      > wybiórczej
      > jej interpretacji przez kapłanów
      > tego
      > kościoła z papieżem na
      > czele.
      > Kapłani KK, w imię przyziemnych interesów
      > i sprawowania władzy nad wiernymi, uzurpują
      > sobie prawo pełnego, nieograniczonego pośrednictwa
      > między ludźmi i Bogiem.
      > Dla osiągnięcia wyznaczonych celów, prowadzą
      > indoktrynację wiernych, poczynając od ich lat
      > najmłodszych, tak, by wierni ci, nie tylko nie
      > byli w stanie, ale nawet bali się, pod groźbą
      > wiecznego potępienia, samodzielnie analizować
      > doktrynę i dogmaty KK.
      > W szczególności, kapłani KK, w celu osiągnięcia
      > dodatkowych korzyści, głoszą herezję
      > a) o istnieniu sakramentów takich
      > jak:
      > - sakrament pokuty, który jest w
      > rzeczywistości
      > narzędziem panowania nad sumieniem
      > wiernych,
      > - sakrament
      > bierzmowania,
      > - sakrament kapłaństwa, który ma
      > nadawać
      > kapłanom wyjątkowe i nieuzasadnione
      > prawa
      > oraz władzę nad
      > wiernymi,
      > - sakrament małżeństwa,
      > - sakrament chorych, zwany
      > 'ostatnim namaszczeniem'
      > oraz
      > b) o naturze sakramentu eucharystii i chrztu św.
      >
      > Kapłani kościoła katolickiego szerzą kult
      > świętych,
      > oraz ich obrazów i figur, co z jednej
      > strony
      > przyczynia się do zwiększenia obrotów
      > producentów
      > dewocjonalii z drugiej powieksza
      > dezorientację
      >
      wiernych.
      >
      > Kapłani KK prowadzą wystawne i występne
      > życie
      > na koszt
      > wiernych.
      > Gdy tylko warunki na to pozwalają, kapłani
      > KK
      > bezlitośnie tępia wszelkie inne religie,
      > w pierwszym rzędzie chrześcijańskie, widząc w nich
      > zagrożenie dla swojej pozycji i
      > interesów.
      >
      >
      > Reasumując, ani kapłani, ani wierni
      > kościoła
      > katolickiego, z całą pewnością nie będą
      > zbawieni,
      > o ile nie nawrócą się i nie przyjmą
      > nauki
      > głoszonej przez brata Jerzego i jego
      > uczniów.
      >

      >
      >

      >
      > Na ile ten obraz jest obrazem KK w oczach
      > Jerzego,
      > dowiemy się pewnie od
      > Jerzego.
      >
      >

      >
      > Na ile jest prawdziwym obrazem kościoła
      > katolickiego
      > i naszej wiary, my katolicy, wiemy
      > najlepiej.
      >

      >
      >

      >
      >

      >
      > Miłego
      > dnia.
      >

      > 111 napisał
      Czytająć Biblię i obserwując Kk doszedłem do tego samego wniosku co Jerzy .
      Tak jak wiele osób,liczba t abedzie rosła wraz ze wzrostem czytalnictwa Bibli.
      Przed wojna KK zabraniał czytania Biblii.
      >

      >
      >
      • Gość: Jerzy Re: Obraz kościoła katolickiego według .......... IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 07.09.02, 12:57
        Gość portalu: 111 napisał(a):
        >
        > > 111 napisał
        > Czytająć Biblię i obserwując Kk doszedłem do tego samego wniosku co Jerzy .
        > Tak jak wiele osób,liczba t abedzie rosła wraz ze wzrostem czytalnictwa
        Bibli.
        > Przed wojna KK zabraniał czytania Biblii.
        > >

        Dzieki 111,
        Jerzy
    • Gość: stefan Re: Obraz kościoła katolickiego według .......... IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 14.09.02, 23:51
      Gość portalu: Dzik napisał(a):

      > OBRAZ KOŚCIOŁA
      > KATOLICKIEGO
      > według brata
      > Jerzego
      >
      >
      >
      >
      > Kóściół katolicki
      > (KK)
      > jest instytucją religijną, której
      > nauka
      > oparta jest nie tyle na
      > Biblii
      > co na tradycyjnej, fałszywej i
      > wybiórczej
      > jej interpretacji przez kapłanów
      > tego
      > kościoła z papieżem na
      > czele.
      > Kapłani KK, w imię przyziemnych interesów
      > i sprawowania władzy nad wiernymi, uzurpują
      > sobie prawo pełnego, nieograniczonego pośrednictwa
      > między ludźmi i Bogiem.
      > Dla osiągnięcia wyznaczonych celów, prowadzą
      > indoktrynację wiernych, poczynając od ich lat
      > najmłodszych, tak, by wierni ci, nie tylko nie
      > byli w stanie, ale nawet bali się, pod groźbą
      > wiecznego potępienia, samodzielnie analizować
      > doktrynę i dogmaty KK.
      > W szczególności, kapłani KK, w celu osiągnięcia
      > dodatkowych korzyści, głoszą herezję
      > a) o istnieniu sakramentów takich
      > jak:
      > - sakrament pokuty, który jest w
      > rzeczywistości
      > narzędziem panowania nad sumieniem
      > wiernych,
      > - sakrament
      > bierzmowania,
      > - sakrament kapłaństwa, który ma
      > nadawać
      > kapłanom wyjątkowe i nieuzasadnione
      > prawa
      > oraz władzę nad
      > wiernymi,
      > - sakrament małżeństwa,
      > - sakrament chorych, zwany
      > 'ostatnim namaszczeniem'
      > oraz
      > b) o naturze sakramentu eucharystii i chrztu św.
      >
      > Kapłani kościoła katolickiego szerzą kult
      > świętych,
      > oraz ich obrazów i figur, co z jednej
      > strony
      > przyczynia się do zwiększenia obrotów
      > producentów
      > dewocjonalii z drugiej powieksza
      > dezorientację
      > wiernych.
      >
      > Kapłani KK prowadzą wystawne i występne
      > życie
      > na koszt
      > wiernych.
      > Gdy tylko warunki na to pozwalają, kapłani
      > KK
      > bezlitośnie tępia wszelkie inne religie,
      > w pierwszym rzędzie chrześcijańskie, widząc w nich
      > zagrożenie dla swojej pozycji i
      > interesów.
      >
      >
      > Reasumując, ani kapłani, ani wierni
      > kościoła
      > katolickiego, z całą pewnością nie będą
      > zbawieni,
      > o ile nie nawrócą się i nie przyjmą
      > nauki
      > głoszonej przez brata Jerzego i jego
      > uczniów.
      >
      >
      >
      >
      > Na ile ten obraz jest obrazem KK w oczach
      > Jerzego,
      > dowiemy się pewnie od
      > Jerzego.
      >
      >
      >
      > Na ile jest prawdziwym obrazem kościoła
      > katolickiego
      > i naszej wiary, my katolicy, wiemy
      > najlepiej.
      >
      >
      >
      >
      >
      >
      > Miłego
      > dnia.
      >
      >

      Szczerze podziwiam Jerzego w jego walce z wiatrakami, tzn. z ludźmi zamkniętymi w więzieniu cudzych a przyjętych za własne poglądów.

      Dla mnie, jako osoby nie legitymującej się wykształceniem teologicznym, argumenty Jerzego są OCZYWISTOŚCIĄ. Są na tyle proste, iż w ich świetle wyznawcy KK muszą czuć się atakowanymi.
      Dlaczego?
      Ponieważ na tym gruncie nie jest możliwy do wypracowania układ kompromisowy, są za to dwa wyjścia :
      - Jezus Chrystus jest twoim Panem
      - jest nim ktoś inny
      (wejscie na którąś z tych dróg wyklucza sensowność dalszej debaty)

      Nie zamierzam włączać się do dyskusji, popisywać znajomością cytatów, a jedynie wyrazić swoją opinię która brzmi : żenująco wygląda opozycja do Jezusa Chrystusa i Jego kościoła.

      Pozdrawiam
      • Gość: Ed Re: Nic nie daje takiej władzy... IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 15.09.02, 00:27
        ...nad ludem, jak zabobon.
        (Paul Thiry Holbach)
    • Gość: Ed Re: Obraz krk według Papieża Leona X IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 15.09.02, 22:30
      Za: Edward Kucz (FiM)

      Na ile przysłużyła nam się baśń o Chrystusie, wiadomo.
      Papież Leon X, 1513-1521).
      • Gość: Jerzy Re: Obraz krk według Papieża Leona X IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 16.09.02, 09:37
        Gość portalu: Ed napisał(a):

        > Za: Edward Kucz (FiM)
        >
        > Na ile przysłużyła nam się baśń o Chrystusie, wiadomo.
        > Papież Leon X, 1513-1521).

        Podany cytat pokazuje, jak wielkiim szacunkiem obdarzał ów papież osobę i
        dzieło Jezusa Chrystusa.
        Ludzi też miał w serdecznym poważaniu, gdyż umożliwił im szybką możliwość
        otrzymania przebaczenia grzechów.

        Tenże papież wysłał swoich przedstawicieli do Niemiec, aby sprzedawać odpusty,
        gdyz potrzebował szmalu na budowę najwspanialszej świątyni - bazyliki Św.
        Piotra.
        Niewielu katolików zdaje sobi sprawę, z jakich funduszy bodowano to dzieło.
        Potem wmontowano tam specjane drzwi - otwierane w lata jubileuszowe, aby przez
        samo przejście prze nie mozna było dostąpis odpuzczenia grzechów.
        Obecny papież honoruje dokonania Leona X, też otworzył te drzwi i ruszy
        pielgrzymi pielgrzymkowymi biurami podróży do Rzymu, aby tam za darmo otrzymać
        łaski.

        Jakie to proste, a taki heretyk Jerzy nie potrafi tego docenić.


        • Gość: Ed Re: Obraz krk według Papieża Leona X IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 16.09.02, 14:09
          Mea culpa (nie wiem, czy to jest poprawnie, ale łacina nigdy nie była moją
          mocną stroną). Moją intencją nie było bicie się w swoje piersi ani tym
          bardziej cudze :-))).
          Chciałem tylko zasygnalizować, iż w samym kościele można znaleźć dosyć ciekawe
          stanowiska in katedra na temat tegż właśnie kościoła. Jeżeli uwzględnimy fakt,
          że cytowane powyżej słowa wypowiada ktoś uznawany za autorytet zastępcy Boga
          na ziemi (mający również prawo do zajmowania jedynie słusznego stanowiska w
          sprawach wiary i kościoła), obraz kościoła zaczyna się jawić jako splot
          egzemplifikacji różnego rodzaju legend, podań, zdarzeń, interpretacyjnych
          opinii - reprezentujących w wielu wypadkach bardzo przyziemną teorię
          interesów - oraz mniej lub bardziej przewidywalnych skutków działań
          podejmowanych przez funkcjonariuszy kościelnych.
          Nic zatem dziwnego, że ten obraz pełen niedomówień, wątpliwości a nawet
          występujących sprzeczności w samym łonie krk, będzie budził bardzo skrajne
          opinie i stanowiska. Skupianie się krk głównie na wprowadzaniu i uzasadnianiu
          obrzędowości form wyznaniowych przy pomijaniu chyba znacznie ważniejszych
          aspektów sprawy, jest - w moim odczuciu - poważnym uchybieniem doktrynalnym.
          Niektóre z wprowadzanych atrakcji bliższe są greckim igrzyskom niż
          przemyśleniom teologicznym. Zresztą samo powoływanie się na 2000 letnią
          historię tego kościoła ze względu na jego bezkompromisowość (w sensie largo) w
          szerzeniu tej idei jest co najmniej bliskie - jak się wydaje - hołdowaniu
          zasady realizacji celu uświęcającego każde środki do niego prowadzące.
          Pozdrawiam
    • Gość: Zyciorys [...] IP: *.its.deakin.edu.au / 139.132.69.* 16.09.02, 07:00
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: AndrzejG Re: Obraz kościoła katolickiego według .......... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.09.02, 11:27
      Cześć Dziku

      Napisałes do ani:
      >Najważniejsze co chciałbym ci przekazać to to, że
      >kościół katolicki to nie tylko księża i biskupi ale
      >także wierni i że wszyscy bez wyjątku jesteśmy
      >grzeszni. Tak jak wszyscy ludzie. Jedni mniej, inni
      >więcej.
      >I, że nauka kościoła katolickiego oparta jest na
      >przede wszystkim na przesłaniu Ewangelii.
      >I, że Ewangelie są ciekawe i mądre a wszystko co złe
      >w KK bierze się z zapominania ich nauki.

      pisząc wcześniej ,że ma ona fałszywy obraz koscioła , bo patrzy
      z zewnątrz , nie należąc do niego.Nie sądzisz ,że z tej perspektywy
      obraz może być mniej zniekształcony.
      Patrząc z zewnątrz nie ma się ograniczeń wywołanych strachem przed
      np bluźnierstwem , czyli grzechem za który grozi kara , a karę
      wymierza nikt inny jak hierarchia.

      Andrzej
      • Gość: m Re: Obraz kościoła katolickiego według .......... IP: 212.244.77.* 16.09.02, 14:12
        Gość portalu: AndrzejG napisał(a):


        > Patrząc z zewnątrz nie ma się ograniczeń wywołanych strachem przed
        > np bluźnierstwem , czyli grzechem za który grozi kara , a karę
        > wymierza nikt inny jak hierarchia.
        >
        tzn? jaką karę?
    • Gość: Ed Re: Kto to powiedział IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 24.09.02, 21:04
      "Dom mój domem modlitwy jest, a wyście zeń uczynili jaskinię zbójców"
    • Gość: Ed Re: Obraz kościoła katolickiego według .......... IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 31.01.03, 03:52
      Obraz Chrystusa z kolei inspiruje obraz Kościoła - jaki obraz Chrystusa, taki
      obraz Kościoła.
      Źródło:
      www.oaza.de/Pokarm_dla_ducha/Sluga_Bozy/ChrystusSluga/chrystussluga.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka