Dodaj do ulubionych

Borowski: wybory najlepiej 7 listopada

IP: *.ne.client2.attbi.com 04.06.04, 03:25
Data jest pierwszorzedna. Lza sie w oku kreci--to juz 87 rocznica. Czy
wyborcy zdaza na uroczysta akademie?
Obserwuj wątek
    • Gość: maryla Re: Borowski: szef partii kanapowej IP: *.z064220066.chi-il.dsl.cnc.net 04.06.04, 03:36
      Paru facetow tworzy partie z partii i wyglasza opinie. To naprawde zadziwiajace
      zjawisko. Ci panowie to nawet nie pamietaja nazwy tej organizacji do ktorej
      wstepowali dwa razy. Polityka to obsesja .
      • slon2002 głupi Berman, myśli, że ma jakieś szanse... 04.06.04, 09:29
    • Gość: Towarzysz 7 listopada - w tym dniu ... IP: 206.107.195.* 04.06.04, 04:26
      Wielka Socjalistyczna, choc listopadowa,
      Rewolucja wybuchla Padziernikowa.
      Borowski symbolu dzis szuka od nowa
      i znalazl: bolszewia - post-Millerowa
      • Gość: Marek Moze 22 Lipca ?? IP: *.eseenet.com 04.06.04, 07:42
        I wczesniej i tez ladna 60 rocznica . Wielu do dzis sie lezka w oku kreci . Co
        sobie rocznicami sasiadow cos zawracac. Jeszcze Lenina obudza i sie zacznie od
        nowa. :)))
        • Gość: . Re: Moze 22 Lipca ?? IP: 212.244.182.* 24.06.04, 23:30
          • Gość: 44 Re: Moze 22 Lipca ?? IP: *.226.30.113.Dial1.Dallas1.Level3.net 25.06.04, 05:00
            Po co wybory...taniej byloby poprosic EU o wyznaczenie Namiestnika...
            • Gość: . Re: Moze 22 Lipca ?? IP: 195.205.230.* 15.07.04, 20:19
      • Gość: babs Ale fajne,hi,hi,hi! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.04, 14:14
        Są jeszcze zdolni ludzie!
    • Gość: zdzich Re: Borowski: wybory najlepiej 7 listopada IP: *.jgora.dialog.net.pl 04.06.04, 08:08
      Definitywny kres dzialanoći tych parlamentarzystow wyznaczony powinien być na n
      ajbliższy z możliwych terminów a więc na wakacje.Będą to również wakacje dla
      tych ,a będzie to dla większość obecnych krnąbrnych posłów.
      • Gość: sk Ci kretyni chcą nam zaśmiecać programy TV IP: *.sawan.com.pl 04.06.04, 08:20
        swojemi głupiemi wypowiedziami aż do listopada. A won z sejmu. A po co wogóle
        nam ten sejm. Gdyby jeden mądry człowiek z biurem prawników by te ustawy wydawał
        bardziej by to trzymało sie kupy.A ta banda pasożytów kamienie tłuc.
        • puba LUDZIE!!!!!!!! OPANUJCIE SIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 04.06.04, 08:51
          czy wy w ogole myslicie????
          ok, plujcie na komuchow ale zastanowcie sie nad dobrem swoich plujeckich partii
          o! proszę cytat:
          "Definitywny kres dzialanoći tych parlamentarzystow wyznaczony powinien być na
          n
          ajbliższy z możliwych terminów a więc na wakacje.Będą to również wakacje dla
          tych ,a będzie to dla większość obecnych krnąbrnych posłów."

          KTO TO PISAŁ?? czy ty bracie popierasz samoobrone czy tylko masz ubtytki w
          mózgu spowodowane bezmyslna nienawiscia do komuchów?????
          przeciez teramin wakacyjny to ideał dla TOPNIEJACEGO elektoratu samoobrony...
          wyborcy PO PIS itp pjada na wakacje (bo mimo sytuacji politycznej wiekszosc
          ludzi chce odpoczac!!) pozostana rolnicy i długotrwale bezrobotni - elektorat
          samoobrony - no i wyniki głosowania 40% poparcia dla S, no, powiedz ze sie nie
          zgadzasz... na powiedz! to cie wysmieje.
          2. podkresliłem słowo TOPNIEJACY bo faktycznie samoobrona traci poparcie na
          rzecz PiSu i PO wiec popierajcie swe partie i badzcie zwolennikami pozniejszych
          wyborów to i wasza partia wiecej sie nachapie a ja chociaz bede spokojniejszy
          ze nie skonczone ciemniaki beda rzadzic.........
          MYSLEC PRAWICO!! MYSLEC! a nie tylko inkwizycje i krucjate przeciw komuchom
          planowac. jest jeszcze oprocz koloru partyjnego dobro Polski.

          • Gość: ktosiek Re: LUDZIE!!!!!!!! OPANUJCIE SIE!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: 195.13.39.* / *.retsat1.com.pl 04.06.04, 15:11
            U nas w aktualnym sejmie nie ma prawicy. Są tylko bardziej lub mniej
            socjalistyczne ugrupowania (przynajmniej w kwestii polityki gospodarczo-
            ekonomicznej, a ta mnie najbardziej interesuje).
          • Gość: Antoni Prawdziwy przyjaciel Samoobrony IP: *.chello.pl 04.06.04, 15:20
            puba napisał:

            > przeciez teramin wakacyjny to ideał dla TOPNIEJACEGO elektoratu samoobrony...
            > wyborcy PO PIS itp pjada na wakacje (bo mimo sytuacji politycznej wiekszosc
            > ludzi chce odpoczac!!) pozostana rolnicy i długotrwale bezrobotni - elektorat
            > samoobrony - no i wyniki głosowania 40% poparcia dla S,

            Przecież to Kwaśniewski najpierw wprowadził Samoobronę na swoje salony, a potem
            tak manipulował terminami (rezygnacji Millera, powołania Belki, itp.) żeby
            wybory wypadły w najgorszym momencie dla elektoratu miejskiego i lepiej
            zarabiającego.
            • Gość: Antoni + ewentualnie ręka Moskwy IP: *.chello.pl 04.06.04, 15:46
              To wszystko się układa w pewną całość, jeśli się weźmie pod uwagę kto wyszkolił
              i finansuje Leppera i jakie ma plany wobec Polski. I co się wydarzyło niedawno
              na Litwie.
              Lepper został wprowadzony na wielką scenę polityczną przez Kwaśniewskiego
              (który go zaczął zapraszać na ważne posiedzenia do siebie, kiedy go należało
              pałować i nie wypuszczać z więzienia za lincz na zarządcy gospodarstwa rolnego
              w Kobylnicy) i SLD (które wybrało go na wicemarszałka), tak jak Kwiatkowski,
              Czarzasty, Jakubowska i inne wybitne postaci polskiej lewicy.
              • kcg Re: + ewentualnie ręka Moskwy 26.06.04, 06:26
                Gość portalu: Antoni napisał(a):

                > To wszystko się układa w pewną całość, jeśli się weźmie pod uwagę kto
                wyszkolił
                >
                > i finansuje Leppera i jakie ma plany wobec Polski. I co się wydarzyło
                niedawno
                > na Litwie.
                > Lepper został wprowadzony na wielką scenę polityczną przez Kwaśniewskiego
                > (który go zaczął zapraszać na ważne posiedzenia do siebie, kiedy go należało
                > pałować i nie wypuszczać z więzienia za lincz na zarządcy gospodarstwa
                rolnego
                > w Kobylnicy) i SLD (które wybrało go na wicemarszałka), tak jak Kwiatkowski,
                > Czarzasty, Jakubowska i inne wybitne postaci polskiej lewicy.

                Ciekawe czy nasze sluzby wiedza ilu jest u nas tajniakow z Moskwy?
          • Gość: alwer SLD celowo pozwoliliło się dorobić IP: *.krzeszowice.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.04, 21:43
            wyborcom PO i PiS by ci w czasie wyborów wyjeżdżali za granicę. Co za perfidia
            tych komunistów.
            • Gość: Antoni Wyborcy PO i PIS dorobili się jak rządzili inni IP: *.chello.pl 05.06.04, 23:51
              Za rządów SLD było to niemożliwe, bo SLD-UP na spółkę z PSL i Samoobroną
              wszystko niszczyło i kradło na potęgę.
    • Gość: Woda Re: Borowski: wybory najlepiej 7 listopada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.04, 08:58
      Facet ma w miarę rozsądną propozycję. Popieram.
      • Gość: lewicowe szeregi Re: Borowski: wybory najlepiej 7 listopada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.04, 10:04
        Sdlp rzadzi!!!! w nastepnych wyborach zgarniemy 20% głosow i zrobimy z tego
        kraju cywilizowanego członka Unii, a nie pierdolone panstwo wyznaniowe ze
        społeczenstwem na poziomie średniowiecza, zyjemy w środku Europy a nie na
        stepach Azji i jest 21 wiek!! Jebać liberałow i kutasa
        Lepera!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • khmara Kto chce tej ustawy? 04.06.04, 10:22
      Ciekawe, co pan marszałek rozumie pod pojęciem środowisko naukowe?
      Związki zawodowe działające w środowisku akademickim zdaniem pana Borowskiego
      nie są reprezentantem środowiska naukowego.
      Przeciwko temu projektowi konsekwentnie wypowiada się Solidarność, która
      przedstawiła własny projekt ustawy o szkolnictie wyższym. Widocznie zdaniem
      pana marszałka taki projekt NIE ISTNIEJE.

    • Gość: svan A ja się właśnie urodziłem 7-go listopada! o 12.10 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.04, 10:27
      w południe, przy rozsądnej wadze 5,15kg
    • Gość: Katarzyna Proletaryusze wsiech stran ... Komuno wroc! IP: *.sympatico.ca 04.06.04, 10:29
      • Gość: student Re: Proletaryusze wsiech stran ... Komuno wroc! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.04, 10:52
        Mylisz pojecia, lepiej sie zajmij gotowaniem..
    • Gość: Joseph Stocznia Gdanska wybuduje AURORE II IP: 131.165.141.* 04.06.04, 10:54
      czy ktos byl ostanio w Poroninie i widziala Wladymira Ilicza i Nadiezde
      Krupska. Moze sa juz w drodz?
      • Gość: tylko wielki zryw LENIN WRÓCI!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.04, 11:44
        Zbawi ludzkość od kapitalistycznej zarazy i reakcyjnych czynników
        burżuazyjnych!!!!!!! Miedzynarodówka wiecznie zywa!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: itakdalej Nie szanuję już Borowskiego, SdPL=SdPRL IP: *.chello.pl 04.06.04, 10:58
      Po tym jak powiedział że środowisko naukowe chce projektu prezydenckiego ustawy
      o szkolnictwie wyższym, który utrwala na naszych uczelniach PRL i oddala od
      modelu zachodniego, przestałem mieć zaufanie do tego polityka.
      • Gość: itakdalej Nie szanuję już Borowskiego, SdPL=SdPRL=PZPR IP: *.ws146.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.04, 11:17
        :(
    • Gość: babs Borowski gra wszystkim na nosie i myśli,że jesteśy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.04, 14:18
      ..tacy durni jak on mądry! Bezczelność czerwonych nie zna granic!!!!!
    • Gość: jw Borowski manipuluje IP: *.autocom.pl 04.06.04, 17:01
      Plany na najbliższą przyszłośc marszalka Borowskiego 'uchwalić prezydencki
      projekt ustawy o szkolnictwie wyższym, którego domaga się środowisko naukowe'
      Pan marszalek chyba slabo sie orientuje w domaganiach się środowiska naukowego.
      Środowisko (spora jego część) domaga się aby ten projekt został odrzucony bo
      petryfikuje prl-owski system nauki i edukacji w Polsce i nijak się ma do
      standardow unijnych czy USA. Czy Pan Marszalek zapomnial o konkurencyjnym
      projekcie poselskim ? Czy to wypada tak tendencyjnie naświetlać sprawy
      Marszałkowi sejmu ?
      Józef Wieczorek
    • Gość: Morgoth Nie Borowski tylko Berman ! IP: *.swmed.edu / *.swmed.org 04.06.04, 17:20
      Dosc ukrywania sie pod falszywymi nazwiskami!
    • Gość: Cezary Wojcik Prezydencka ustawa o nauce IP: *.swmed.edu / *.swmed.org 04.06.04, 17:26
      Ta ustawa o nauce to nieporozumienie! Ona petryfikuje istniejacy postsowiecki
      system w nauce i szkolnictwie wyzszym. "Polskiej nauce" potrzeba reformy, ktora
      odetnie ja od "nauki radzieckiej" umozliwiajac jej powrot do nauki jako takiej,
      ktora z zalozenia jest ogolnoswiatowa i nie ma granic. Reforma powinna polegac
      na zniesieniu habilitacji i profesur belwederskich, wprowadzeniu wolnego rynku
      uslug edukacyjnych oraz prawdziwie konkurencyjnego wspolzawodnictwa o srodki na
      badania. Co pan Borowski rozumie pod pojeciem "srodowisko naukowe", ktore ma
      sie rzekomo domagac tej ustawy? "Srodowisko naukowe" ktore domaga sie tej
      ustawy to postkomunistyczny beton o zerowych kwalifikacjach naukowych, ktory w
      warunkach wolnego rynku wylecialby na bruk! Owszem potrzebna jest ustawa ale w
      zupelnie innym, liberalnym duchu - obecny skompromitowany Sejm nie jest
      niestety w stanie jej uchwalic.

      Cezary Wojcik

      Zapraszam na strony : www.republika.pl/naukowcy
      • Gość: Janusz Re: Prezydencka ustawa o nauce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.04, 21:54
        Ze wszech miar wskazane chyba byłoby aby czytający tutaj informacje o
        forsowaniu ustawy prezydenckiej przeczytali jak oceniają aktualny stan nauki i
        edukacji inni reprezentujący niezależne opinie.
        Można się z nimi wprawdzie zapoznać na stronie www.republika.pl/naukowcy
        ale list otwarty w sprawie patologii w nauce i edukacji można by tutaj
        umieścić ?
    • Gość: Janusz Re: Borowski: wybory najlepiej 7 listopada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.04, 20:20
      Nie można tak ignorować opinii domagających się pogłębionej debaty nad
      zmianami systemu nauki i szkolnictwa wyższego. Proponowany prezydencki projekt
      ustawy o szkolnictwie wyższym spotkał się z ostrą krytyką ze strony licznej
      części środowiska naukowego. Nie ulega wątpliwości że ustawa jest bardzo
      potrzebna ale taka która rzeczywiście będzie służyła rozwojowi nauki i
      szkolnictwa wyższego. Prezydencki projekt ustawy nie jest co rzeczywiście
      będzie służyło właśnie rozwojowi polskiej nauki i szkolnictwa wyższego.
      • Gość: itakdalej Borowski - z zawodu polityk IP: *.chello.pl 04.06.04, 20:48
        Borowski już od 15 lat jest ciągle blisko władzy. To wystarczająco długi
        okres, żeby oderwać się od rzeczywistości. W sprawach nauki i szkolnictwa
        wyższego polega prawdopodobnie na opinii ludzi z kręgów lobbujących za ustawą w
        wersji prezydenckiej. A to są tacy "dyplomaci", osoby świetnie urządzone w tym
        śmierdzącym grajdole, jakim jest obecnie polska nauka i szkolnictwo wyższe (to
        nie ja to oni sami tak to nazywają). I robiące wszystko, żeby pod pozorami
        zmian (w istocie to co proponują to kosmetyka trupa) zachować i umocnić swoje
        przywileje. A przede wszystkim, żeby nie wysilać się za bardzo, nic z siebie
        nie dawać, nic nie publikować, a ciągnąć kasę taką jak na Zachodzie. Tylko
        dlaczego te osoby wpadły w panikę i chcą rzutem na taśmę przyjęcia tej
        koszmarnej ustawy przez ten koszmarny parlament? Czyżby się bały, że po
        wyborach może to być trudniejsze?
        • Gość: Janusz Re: Borowski - z zawodu polityk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.04, 21:15
          Wypada się zgodzić z oceną gościa portalu itakdalej, że prezydent polega
          głównie na „opinii” ludzi z kręgów lobbujących za ustawą w wersji
          prezydenckiej. A ustawa jest tylko pozorowaniem zmian. Cel jej jest bardzo
          wyraźny
          zachować i umocnić posiadane przywileje. To oczywiście tłumaczy ten
          zastanawiający pośpiech w forsowaniu ustawy.
    • Gość: itakdalej Zdeptać Borówki IP: *.chello.pl 04.06.04, 21:06
      Jeżeli lider SdPL dokładnie w 15-tą rocznicę obalenia komunizmu w Polsce
      ogłasza, że bardzo mu zależy żeby zagwarantować dalsze podtrzymywanie
      pozostałości po PRL, to ta partia powinna pójść na dno razem z SLD. Ci ludzie
      niczym się nie różnią od kolegów z którymi jeszcze niedawno byli razem. Zresztą
      może i są, tylko udają że nie.
      • Gość: Józef Wieczorek Patologiczna ustawa IP: *.autocom.pl 04.06.04, 21:36
        Patologiczna ustawa
        Opracowany tzw. prezydencki projekt ustawy o szkolnictwie wyższym w dużym
        stopniu petryfikuje obecny kuriozalny system nauki i edukacji w Polsce. Z samej
        istoty jest on niezgodny z tzw. kartą bolonską wbrew twierdzeniom zespolu
        prezydenckiego, że powstaje dlatego, aby spelnić wymagania karty bolonskiej.
        Karta zaklada niezależność moralną i intelektualną uniwersytetu od władzy
        politycznej. Z projektem prezydenckim jest dokładnie inaczej.

        Projekt nie znosi wieloetatowości, gdyż dwa etaty to też wiele!!! Uzależnienie
        wieloetatowości od woli rektora wzmacnia i tak silne kryterium lojalności
        pracownika w stosunku do trzymających władzę na uczelniach. Nieposłuszni,
        niewygodni będą dyscyplinowani karą jednoetatowości. Ustawa nie likwiduje też
        bezetatowości niewygodnych dla władz uczelni doktorów i zapewnia profesorom
        dożywotnie etaty i przywileje bez wykazywania się aktywnością naukową i
        osiągnięciami edukacyjnymi.

        Ustawa zachowuje system stopni i tytułów swoisty dla tzw. nauki polskiej,
        odbiegający od standardów europejskich, w tym kuriozalny tytuł profesora
        belwederskiego czy raczej namiestnikowskiego.

        W ustawie nie ma mowy o wprowadzeniu instytucji mediatora akademickiego na wzór
        uniwersytetów w pełni europejskich, stąd jedynym sprawiedliwym ma być rektor,
        mający do swojej dyspozycji i tak wiele środków, aby dyscyplinować czy wręcz
        usuwać niewygodnych dla siebie pracowników.

        Ustawa jest zarazem przyjazna dla mobbingu, któremu pracodawca zgodnie z nowym
        kodeksem pracy winien przeciwdziałać, a nie stwarzać przyjazny klimat.

        Wewnętrzna sprzeczność stanowionego prawa nie jest u nas wyjątkiem, lecz
        regułą, co projekt ustawy prezydenckiej potwierdza.

        Ustawa zakłada też nierówność w zatrudnianiu obywateli polskich i zagranicznych
        w uczelniach, co nawiązuje do zasady Mrożka "Polak też Murzyn, tyle że biały".
        Ustawa jest niezgodna z Konstytucją III RP i tak łamaną obecnie na uczelniach,
        więc w przypadku jej przyjęcia przez Sejm będzie można ją zaskarżyć do
        Trybunału Konstytucyjnego, a także do Trybunału Europejskiego.

        Niestety, media jednostronnie i bałamutnie informują społeczeństwo o projekcie
        ustawy, blokując głosy wyrażające poglądy inne od oficjalnych.


        JÓZEF WIECZOREK

        Dziennik Polski 16.02.2004
    • Gość: McCartney Tow. Borowski to 2-ge WCIELENIE LENINA IP: *.twmi.rr.com 04.06.04, 22:01
      Łysek Borowski jest wychowany na Leninie i pragnie OD NOWA wprowadzać w zycie
      ideały Lenina.

      Borowski właśnie zapuszcza brodę i wąsy i wczoraj latał po całej Warszawie aby
      sobie kupić czapkę Leniówkę.

      www.connection.se/hem/anders/resor/lenin/bild/vilnius.jpg


      Spotykają się dwa KOMUCHY.
      - Mam dla ciebie dwie wiadomości: jedną dobrą, drugą złą. Od której mam zacząć?
      - Od dobrej.
      - Odnaleziono matkę Lenina.
      - A zła?
      - Znów jest w ciąży!
      I tak urodzoł sie BORÓWA.

      • Gość: jw projekt prezydencki szkodliwy dla nauki IP: *.autocom.pl 04.06.04, 22:30
        Warto wiedzieć, że mimo wejścia do Unii Polska uznaje dokumenty o
        wykształceniu, stopnie i tytuły naukowe z Białorusi, Kazachstanu, Mołdawii czy
        Kuby ale nie np. z Anglii czy USA. Nie bez przyczyny, bo takiego stopnia jak
        habilitacja, czy tytułu profesora ‘belwederskiego’ tam nie ma. Nasz system
        jest swoisty, odmienny od innych europejskich krajów oraz USA i ma takim
        pozostać po przyjęciu projektu prezydenckiego. Projekt prezydencki skutecznie
        zniechęca do powrotu do kraju polskich uczonych wykładających na uczelniach
        zachodnich. Potrzebna jest merytoryczna debata w sprawie ustawy, której
        rektorzy unikają. Uchwalenie naprędce tak szkodliwego dla nauki i edukacji w
        Polsce dokumentu jakim jest prezydencki projekt ‘ Prawo o szkolnictwie
        wyższym’ oddali nas od standardów europejskich na długie lata, mimo formalnego
        wejścia do Unii Europejskiej.
    • Gość: Ewka TAJNE przemówienie JAKUBA BERMANA do ŻYDOW w Pols IP: *.twmi.rr.com 04.06.04, 22:37
      Ministerstwo Bezpieczenstwa Publicznego Warszawa

      8 VIII/1233/172

      4.XII.1945 r.

      Scisle tajne!


      STENOGRAM Z TAJNEGO REFERATU TOW. JAKUBA BERMANA WYGLOSZONEGO NA POSIEDZENIU
      EGZEKUTYWY KOMITETU ZYDOWSKIEGO W KWIETNIU 1945 ROKU

      Zydzi maja okazje do ujecia w swoje rece calosci zycia panstwowego w Polsce i
      rozszerzenia nad nim swojej kontroli. Nie pchac sie na stanowiska
      reprezentacyjne. W ministerstwach i urzedach tworzyc tzw. Drugi garnitur.
      Przyjmowac polskie nazwiska. Zatajac swoje zydowskie pochodzenie. Wytwarzac i
      szerzyc wsrod spoleczenstwa opinie i utwerdzic go w przekonaniu, ze rzadza
      wysunieci na czolo Polacy, a Zydzi nie odgrywaja w panstwie zadnej roli.

      Celem urabiania opinii i swiatopogladu narodu polskiego w pozadanym dla nas
      kierunku, w rekach naszych musi sie znalezc w pierwszym rzedzie propaganda z
      jej najwazniejszymi dzialami - prasa, filmem, radiem.

      W wojsku obsadzac stanowiska polityczne, spoleczne, gospodarcze, wywiad. Mocno
      utwierdzac sie w gospodarce narodowej.

      W ministerstwach na plan pierwszy przy obsadzaniu Zydami wysuwac nalezy:
      Ministerstwo Spraw Zagranicznych, Skarbu, Przemyslu, Handlu Zagranicznego,
      Sprawiedliwosci. Z instytucji centralnych - centrale handlowe, spoldzielczosc.

      W ramach inicjatywy prywatnej, utrzymac w okresie przejsciowym silna pozycje w
      dziedzinie handlu. W partii zasotosowac podobna metode - siedziec za plecami
      Polakow, lecz wszystkim kierowac.

      Osiedlanie sie Zydow powinno byc przeprowadzone z pewnym planem i korzyscia dla
      spoleczenstwa zydowskiego. Moim zdaniem, nalezy osiadac w wiekszych skupiskach,
      jak: Warszawa, Krakow; w centrum zycia gospodarczego i handlowego: Katowice,
      Wroclaw, Szczecin, Gdansk, Gdynia, Lodz, Bielsko.

      Nalezy rowniez tworzyc typowe osrodki przemyslowe i rolnicze, glownie na
      ziemiach odzyskanych, nie poprzestajac na Walbrzychu i Rychbachu - obecnie
      Dzierzoniow. W tych osrodkach mozemy przystosowac przyszle kadry nasze w tych
      zawodach, z ktorymi bylibysmy slabo obeznani.

      Uznac antysemityzm za zdrade glowna i tepic go na kazdym kroku.

      Jezeli stwirdza sie, ze jakis Polak jest antysemita, natychmiast go zlikwidowac
      przy pomocy wladz bezpieczenstwa lub bojowek PPR jako faszyste, nie wyjasniajac
      organom wykonawczym sedna sprawy.

      Zydzi musza pracowac dla swego zwyciestwa, pracujac jednoczesnie nad
      zwyciestwem i gruntowaniem komunizmu w swiecie, bo tylko wtedy i przy takim
      ustroju narod zydowski osiagnie najwyzsza pomyslnosc i zabezpieczy sobie
      najsilniejsza pozycje.

      Sa niewielkie widoki na to, by doszlo do wojny. Jesli Ameryka zacznie sie
      szybko socjalizowac, to ta droga mniejszych lub wiekszych wstrzasow
      wewnetrznych i tam musi zapanowc komunizm.

      Wtedy reakcja zydowska, ktora dzis trzyma z reakcja miedzynarodowa, zdradzi ja
      i uzna, ze racje mieli Zydzi stojacy po drugiej stronie barykady. Podobny
      przypadek wspoldzialania Zydow calego swiata, wyznajacych dwie rozne koncepcje
      ustrojowe - komunizm i kapitalizm - zaistnial w ostatniej wojnie. Dwa
      najwieksze mocarstwa swiatowe, calkowicie kontrolowane przez Zydow i bedace pod
      ich wielkim wplywem, podaly sobie rece.

      Trud Zydow pracujacaych wokol Roosevelta doprowadzil do tego, ze USA wspolnie z
      ZSRR wystapily zbrojnie do walki przeciwko Europie srodkowej, gdzie byla
      kolebka nowej idei, opartej na nienawisci do Zydow. Zrobili to Zydzi, gdyz
      wiedzieli, ze w przypadku zwyciestwa Osi, a glownie hitlerowskich Niemiec,
      ktore doskonale przejrzaly plany polityki zydowskiej, niebezpieczenstwo rasizmu
      stanie sie w USA faktem dokonanym i Zydzi znikna z powierzchni swiata.

      Dlatego tez Zydzi sowieccy poswiecili dla tego celu krew narodu rosyjskiego, a
      Zydzi amerykanscy zaangazowali swoje kapitaly.

      Nalezy sie liczyc z dalszym naplywem Zydow do Polski, poniewaz na terenie Rosji
      jest jeszcze duzo Zydow. Przed wkroczeniem Niemcow, w poszczegolnych miastach
      ZSRR bylo kilka skupisk Zydow polskich: Charkow - 36.200, Kijow - 17.800,
      Moskwa - 53.000, Leningrad - 61.000, w zachodnich republikach 184.730.

      Zydzi skupieni w tych osrodkach to przewaznie inteligencja zydowska idawne
      kupiectwo zydowskie. Element ten jest obecnie szkolony w ZSRR. Sa to kadry
      budowniczych Polski - tzn. Zgodnie z projektem Politbiura - fachowcy ci
      obsadzac beda najwazniejsze dziedziny zycia w Polsce, a ogol Zydow bedzie
      rozlokowany glownie w centrach kraju.

      Stara polityka zydowska zawiodla. Obecnie przyjelismy nowa, zespalajaca cele
      narodu zydowskiego z polityka ZSRR. Podstawowa zasada tej polityki jest
      stworzenie aparatu rzadzacego, zlozonego z przedstawicieli ludnosci zydowskiej
      w Polsce.

      Kazdy Zyd musi miec swiadomosc, ze ZSRR jest wielkim przyjacielem i protektorem
      narodu zydowskiego, ze jakkolwiek liczba Zydow w stosunku do stanu
      przedwojennego ulegla olbrzymiemu spadkowi, to jednak dzisiejsi Zydzi wykazuja
      wieksza solidarnosc. Kazdy Zyd musi miec wpojone to przekonanie, ze obok niego
      dzialaja wszyscy inni, owiani tym samym duchem prowadzacym do wspolnego celu.

      Kwestia zydowska jescze jaki czas bedzie zajmowala umysly Polakow, lecz ulegnie
      to zmianie na nasza korzysc, gdy zdolamy wychowac choc dwa pokolenia polskie.

      Wedlug danych wojewodzkiego Komitetu Zydowskiego na terenie Slaska Gornego i
      Dolnego jest obecnie ponad 40.000 Zydow. Okolo 15.000 Zydow ma byc
      zatrudnionych w osadnictwie. Powiat Rychbach (Dzierzoniow) i Nysa sa
      przewidziane do tych celow. Akcja osadnicza jest finansowana z zydowskich
      funduszow zagranicznych i panstwowych. Zydzi celowo tworza nowa, choc chwilowo
      nieznaczna koncentracje elementu zydowskiego, kladac podwaline pod zawod
      rolnika i robotnikow przemyslowych.

      Jest to budowanie podloza szerszych celow politycznych.



      -------------------------------------------------------------------------


      Powyzszy tekst jest przedrukiem z ksiazki "O Narodowych Silach Zbrojnych - NSZ"
      plk. dypl. Stanislawa ¯ochowskiego, bylego Szefa Sztabu Dowództwa NSZ, Wyd.
      Retro, Lublin, 1994.

      W kwietniu 1945 roku Zyd Jakub Berman byl Sekretarzem Stanu Rady Ministrów,
      czlonkiem Biura Politycznego PPR, czlonkiem Tymczasowego Rzadu Jednosci Narodu
      i Sekretarzem Poalej Syjonu.

      Polak, który wykradl stenogram referatu Bermana, zostal skazany na kare smierci
      zmieniona w drodze laski na kare dozywotniego wiezienia. [Zob. opis w
      ksiazce "Judeopolonia".]


    • Gość: jurek Re: Borowski, Kwas i zydki koledzy IP: 5.5R* / *.lax.untd.com 05.06.04, 01:30
      Dni wasze sa policzone. Polacy zadac natychmiastowych wyborow.
      Oni potrzebuja czasu na zacieranie sladow swoich przestepstw.
      WYBORY JUTRO. I NA ZBITA MORDE Z TYM SCIERWEM
      • Gość: Nina Od Eljasza do Kajfasza IP: *.twmi.rr.com 05.06.04, 04:16
        Data: 07-11-02

        http://www.forum.leg.pl/read.php?f=3&i=20&t=20


        Od stalinizmu i "komandosów", poprzez sprzedawanie spodni w Domach Centrum, aż
        do afery Banku Śląskiego i fotela marszałka Sejmu. Droga jednego z najbardziej
        prominentnych działaczy SLD.

        Na kłopoty Borowski?

        Niedawne wydarzenia w parlamencie - użycie Straży Marszałkowskiej przeciwko
        posłom oraz wniosek o odwołanie marszałka Sejmu - sprawiły, iż osoba Marka
        Borowskiego znalazła się w centrum uwagi wszystkich obserwatorów życia
        politycznego.

        Jest więc okazja, aby polscy wyborcy przypomnieli sobie, kto sprawuje trzeci (a
        formalnie drugi) co do ważności urząd w państwie. Zwłaszcza że Borowski jest
        postacią bardzo charakterystyczną dla obecnej elity politycznej naszego kraju.

        Na początku był Eliasz Berman
        Jeśli tegoroczna nagroda "Nike" miała za zadanie wyznaczyć pewien standard sagi
        rodzinnej, to zastosujmy go także w przypadku rodziny marszałka Sejmu. Zacząć
        więc wypada od Eliasza Bermana (później zmienił imię na Michał), warszawskiego
        urzędnika prywatnego, któremu na początku XX wieku urodziło się dwóch synów -
        starszy Bronisław i młodszy Aron.

        Jak wielu przedstawicieli swojego pokolenia, już od wczesnej młodości
        asymilowali się nie do polskości, ale do komunizmu. Bronisław, mając 19 lat,
        znalazł się w Komitecie Centralnym Związku Młodzieży Komunistycznej w Polsce, a
        dwa lata później otrzymał pierwszy wyrok za działalność komunistyczną.

        Po wyjściu na wolność udał się do Moskwy na Kongres Międzynarodówki
        Komunistycznej, potem kierował Centralną Redakcją Komunistycznej Partii Polski
        i należał do Sekretariatu Krajowego KC KPP. Lata 30. spędził w ZSRR, gdzie
        prawdopodobnie w 1936 r. stracił nie tylko wolność, ale i życie. W pracy
        partyjnej używał nazwiska Wiktor Stasiak.

        Aron uciekł do Sowietów
        Jego brat Aron również działał w ZMK i KPP, był także kilkakrotnie skazywany
        przez polskie sądy. W przeciwieństwie do Bronisława ocalił życie, gdyż od 1933
        r. znajdował się w więzieniach - w Radomiu, Wronkach i Rawiczu.

        Z tego ostatniego wydostał się tuż po wybuchu wojny i udał się do Białegostoku,
        czyli pod okupację sowiecką. Wiosną 1941 r. był już pracownikiem politycznym
        Państwowych Kursów Budowlanych w Wilnie, a po napaści Niemiec na ZSRR został
        ewakuowany do Republiki Czuwaskiej. Dopiero w kwietniu 1944 r. zgłosił się do I
        Korpusu Polskiego, gdzie został zastępcą dowódcy 6. pułku artylerii lekkiej 4.
        Dywizji Piechoty, a także lektorem dywizji i redaktorem dywizyjnej gazety.

        Jesienią 1944 r. w wyzwolonej od Niemców prawobrzeżnej części Warszawy założył
        dziennik "Życie Warszawy", którego redaktorem naczelnym był do 1951 r. Pod
        koniec lat 40. został też szefem Wydziału Dziennikarskiego w Szkole Partyjnej
        przy KC PZPR.

        Od kwietnia 1951 r. do grudnia 1967 r. był z kolei zastępcą naczelnego "Trybuny
        Ludu", a następnie przeszedł na emeryturę. Przez wiele lat zasiadał we władzach
        Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Całą powojenną karierę Aron Berman robił
        już pod nazwiskiem Wiktor Borowski.

        Marek wychowywał się w partyjnej elicie
        Jeszcze pod koniec wojny porucznik Borowski - jak wspominał inny komunistyczny
        dziennikarz Zygmunt Broniarek - ożenił się z córką jubilera z ulicy Wileńskiej
        na warszawskiej Pradze, co podobno było źle widziane w kierownictwie
        politycznym wojska. 4 stycznia 1946 r. urodził im się syn, Marek.

        Od dzieciństwa wychowywał się w kręgach ówczesnej władzy, jego kolegą ze
        szkolnej ławki był Jan Lityński (późniejszy poseł UW), również związany
        rodzinnie ze stalinowską żydokomuną. W wieku 15 lat młody Borowski wstąpił do
        Związku Młodzieży Socjalistycznej, a później dostał się na Wydział Handlu
        Zagranicznego warszawskiej SGPiS.

        W 1967 r. zapisał się do PZPR, ale już w następnym roku stracił partyjną
        legitymację za zorganizowanie wiecu na uczelni pod hasłami wznowienia
        przedstawienia Dziadów, zniesienia cenzury itd.

        Sprzedawał męskie spodnie w Domach Centrum
        W przeciwieństwie do "komandosów" z Uniwersytetu Warszawskiego Borowski nie
        został uwięziony, mógł też skończyć studia, ale musiał się pożegnać z obiecaną
        mu pracą na uczelni.

        Został zatrudniony w stołecznych Domach Towarowych Centrum, gdzie zaczynał jako
        sprzedawca męskich spodni i koszul, a skończył jako główny specjalista ds.
        ekonomicznych. W latach 90. posłowie KPN ustalili, że przyszły marszałek
        prowadził tam sklepik za "żółtymi firankami", czyli dla uprzywilejowanych
        członków partii.

        W 1973 r. dzięki znajomości języka został służbowo wysłany do Francji, a dwa
        lata później powrócił w szeregi PZPR. Odtąd jego kariera gwałtownie
        przyspieszyła i w czasie stanu wojennego, w 1982 r. otrzymał posadę
        wicedyrektora departamentu ekonomicznego w Ministerstwie Rynku Wewnętrznego.

        Razem z Wiatrem i Siemiątkowskim, a potem z Mazowieckim
        W ostatnim roku istnienia PZPR, już po czerwcowych wyborach z 1989 r., związał
        się z wewnątrzpartyjnym Ruchem 8 Lipca, z którego później wyszła część
        przywódców SLD (m.in. Zbigniew Siemiątkowski, Sławomir Wiatr, Danuta Waniek) i
        Unii Pracy (Tomasz Nałęcz).

        We wrześniu tego samego roku ówczesny premier Tadeusz Mazowiecki mianował go
        wiceministrem rynku wewnętrznego, którą to funkcję sprawował do lipca 1991 r.

        W resorcie nadzorował m.in. prywatyzację handlu i turystyki, był także
        wiceprzewodniczącym Rady Nadzorczej Banku PKO SA (Radzie przewodniczył Janusz
        Sawicki, później oskarżony w aferze FOZZ).

        Przekonywał do NFI
        Już w momencie utworzenia Socjaldemokracji RP Borowski znalazł się w jej
        ścisłym kierownictwie jako jeden z najbliższych współpracowników Aleksandra
        Kwaśniewskiego. W wyborach do Sejmu w 1991 r. partia skierowała byłego
        wiceministra do kandydowania z okręgu pilskiego, chociaż nigdy wcześniej tam
        nie był.

        Posłem z Piły jednak został i przez następne 10 lat reprezentował ten teren w
        parlamencie (dopiero w ubiegłym roku kandydował z Warszawy). Już w Sejmie I
        kadencji wyrobił sobie opinię głównego eksperta ekonomicznego lewicy, a zarazem
        gospodarczego liberała, którego poglądy niewiele się różnią od polityków UD i
        KLD. Udowodnił to wiosną 1993 r., gdy przekonał część postkomunistów do
        poparcia projektu ustawy o Narodowych Funduszach Inwestycyjnych, forsowanego
        przez rząd Suchockiej. To właśnie dzięki głosom posłów SLD wszedł w życie
        program NFI, o którym dziś wiadomo, że zakończył się całkowitą klęską.

        Bronił Banku Śląskiego
        Po wygranych przez SLD wyborach w 1993 r. Marek Borowski został wicepremierem i
        ministrem finansów w rządzie Waldemara Pawlaka. Niedługo jednak cieszył się tą
        funkcją, gdyż w styczniu 1994 r. wyszły na jaw nieprawidłowości związane z
        prywatyzacją Banku Śląskiego.

        Premier odwołał wtedy odpowiedzialnego za tę prywatyzację wiceministra finansów
        Stefana Kawalca, a w proteście przeciwko temu podał się do dymisji sam
        Borowski. Zanim to zrobił, przedstawił Pawlakowi swoiste ultimatum (dotyczące
        m.in. podejmowania decyzji personalnych w rządzie), a po jego odrzuceniu
        próbował namówić innych SLD-owskich ministrów do ustąpienia z gabinetu.

        Przygarnięty przez Oleksego
        Ostatecznie znalazł się poza rządem, ale nie na długo, bo już na początku 1995
        r. został szefem Urzędu Rady Ministrów u nowego premiera Józefa Oleksego. Gdy
        zaś i ten rząd upadł po roku, były wicepremier na stałe zainstalował się w
        Sejmie, gdzie w latach 1996-2001 był wicemarszałkiem, a od ostatnich wyborów
        jest marszałkiem.

        Od czasu objęcia kierownictwa obozu postkomunistycznego przez Leszka Millera
        pięć lat temu Borowski jest także jego zastępcą (w SdRP, a obecnie w SLD).
        Zresztą już przed laty wpływowy tygodnik "Polityka", analizując skład
        kierownictwa lewicy, pisał o nim: Jako jeden z nielicznych w centrali ma dość
        powszechną opinię człowieka, który może objąć każde stanowisko w państwie
        ("Polityka", 14.09.1996 r.).

        Wystartuje na prezydenta? (SIĆ!!!)
        Nic dziw
        • Gość: myszszara Re: Od Ewki do Niny IP: w3cache.* / 81.219.246.* 25.06.04, 07:51
          Czy panie są bliźniaczkami?
    • Gość: jw ustawa zależności IP: *.autocom.pl 05.06.04, 08:36
      Zależność intelektualna i moralna od władzy politycznej dzięki tej ustawie
      będzie wpisana w system nauki edukacji jak to ma miejsce i do tej pory. Po
      przyjęciu ustawy nadal prezydent będzie nadawał kuriozalny i nieznany w krajach
      europejskich tytuł profesora belwederskiego czy raczej obecnie
      namiestnikowskiego. Nadal komisja umocowana przy premierze będzie czuwała nad
      licznymi stopniami i tytułami. Lojalność w stosunku do trzymających władzę na
      uczelniach jest jednym z najważniejszych "osiągnięć" tej ustawy rzekomo
      likwidującej wieloetatowość, gdy tymczasem wieloetatowość ma być zachowana ale
      tylko dla lojalnych w stosunku do rektorów!!! - często zresztą wieloetatowców.
      Ustawa nie likwiduje bezetatowości niewygodnych dla rektorów aktywnych naukowo
      doktorów i nie stwarza przyjaznego klimatu do powrotów doktorów pracujących
      obecnie w zagranicznych ośrodkach naukowych.

    • Gość: jw STARY SYSTEM W NOWYCH SZATACH IP: *.autocom.pl 05.06.04, 16:27
      O prezydenckim projekcie ustawy o szkolnictwie wyższym

      Reforma edukacji 'od przedszkola do doktora' została zahamowana, bo reforma ta
      nie miała głowy. Zreformowano przedszkola i nieco szkoły 'niższe', a szkoły
      wyższe pozostały skansenami nie do końca upadłego systemu socjalistycznego.
      Kształceni w skansenach PRL nauczyciele nie stali się motorniczymi, lecz są
      hamulcowymi reform. Wyższe uczelnie kształcą już masowo doktorów, ale tych nie
      wchłaniają ani szkoły wyższe, ani upadający przemysł, ani szkoły 'niższe'.
      Doktor, nawet z dużymi osiągnięciami dydaktycznymi na uczelni, nie ma na ogół
      szans na zatrudnienie w liceum czy gimnazjum, gdyż stanowiłby konkurencję dla
      niekreatywnego zespołu takiej szkoły. Nawet gdyby wygrał konkurs na takiego
      nauczyciela to musiałby przejść przez staż, np. u słabego swojego wychowanka,
      który może być już mianowanym, a może i dyplomowanym nauczycielem. Taki jest
      kuriozalny system promujący mniejsze kwalifikacje i brak kreatywności. Żadna z
      dotychczasowych ustaw tego nie znosi, bo ustawy są cząstkowe i nie uwzględniają
      interesu całego społeczeństwa a tylko interes jakiejś grupy, która ma siłę
      przeforsować korzystną dla siebie ustawę.

      Tak też jest z ustawą o szkolnictwie wyższym, której projekt przygotowywany
      jest przez zespół prezydencki. Ten projekt nazwano też profesorskim bo
      przygotowywany jest przez profesorów i zabezpiecza dobrze ich interesy.

      Skazani na peryferia

      Profesorowie argumentują, że taka ustawa jest potrzebna aby być w zgodzie z
      tworzeniem jednej przestrzeni dydaktycznej i naukowej w Europie co zapisano w
      tzw. Karcie Bolońskiej sformułowanej i podpisywanej przez rektorów uczelni
      europejskich.
      Jednakże projekt prezydencki nie jest zgodny z Kartą Bolońską. Gdy zostanie
      wdrożony, nie znajdziemy się w przestrzeni europejskiej, a co najwyżej - na jej
      peryferiach.
      Nowa ustawa nie zajmuje się kompleksowo zmianami w nauce i edukacji. Stanowi
      dostosowanie do już istniejących rozwišzań mających swe korzenie w PRL, jak np.
      piramidalnie rozbudowany system stopni i tytułów naukowych (w tym profesora
      belwederskiego - kuriozum na skalę światową). Odnosi się wrażenie, że chodzi o
      przebranie starego systemu w nowe szaty.


      Potęga habilitacyjna, mizeria naukowa

      Polska jest potęgą habilitacyjną ale mizerią naukową i tak może pozostać na
      lata. Wielu profesorów protestuje przeciwko uproszczeniu awansu naukowego na
      wzór amerykański przypominając konsekwencje politycznie uwarunkowanych awansów
      po 1968 r. ('docenci marcowi'). Ale politycznie uwarunkowane awanse miały
      miejsce i po roku 1989 r. a zdarzają się także obecnie.

      Wymóg habilitacji wcale nie zamknął miernotom drogi do awansów. Profesorowie
      habilitowani mają trudności z wykrywaniem plagiatów, z formowaniem nowej kadry
      naukowej, prowadzeniem dydaktyki na wysokim poziomie, a zwykli doktorzy nie
      mieli z taką działalnością większych problemów, poza problem nienawiści ze
      strony 'profesorów'. Jakoś dziwnie wielu 'uczonych inaczej ' robi tzw.
      habilitacje nie wtedy gdy pracują na uczelniach, lecz wtedy gdy pracują na
      ministerialnych czy pokrewnych stanowiskach. Ciekawe, że dopiero po przejściu
      do polityki znaleźli czas na prace naukową.

      Mierni naukowo, ale dobrze umocowani politycznie i towarzysko, bez problemów
      się habilitują. Mamy wielu profesorów po habilitacjach w Akademiach Nauk
      Społecznych (przy KC PZPR), mamy profesorów po habilitacjach w Moskwie, Mińsku,
      Kijowie, w NRD, bo tam jest (lub był) system z naszym kompatybilny. Absolwenci
      i doktorzy Harvardu czy innych renomowanych uczelni mają natomiast problemy nie
      tylko z awansem, ale w ogóle z zatrudnieniem w polskim systemie nauki i
      edukacji. Podobnie jest z niezależnymi naukowcami rodzimego chowu. Przegrywają
      ustawione konkursy na obsadzanie etatów uczelnianych. Jeśli przetarg
      gospodarczy jest ustawiony to istnieje szansa, że opozycja polityczna taki
      przetarg zakwestionuje, a media opiszą. A czy ktoś czytał o ustawionych
      konkursach na uczelniach? O ustawionych konkursach na wygrywanie projektów
      badawczych - grantów KBN? A to jest standard w tradycji nauki polskiej. Chyba
      dlatego media o tym nie piszą i wszyscy uważają, że tak winno być.
      Projekt nowej ustawy prezydenckiej tego tematu nie podejmuje.


      Generałami nie liczy się armii

      Europa otwiera się na USA, gdzie nauka nie jest umocowana politycznie, a jej
      cel stanowi nie uzyskiwanie stopni i tytułów, tylko osiąganie nowych wyników. W
      USA habilitacji nie ma, a nauka jest na światowym poziomie. U nas uczony po
      habilitacji często zawodowo się wypala - tacy ludzie do emerytury nie są już w
      stanie nic zrobić. Nierzadko zajmują się tylko obroną zajmowanych pozycji i
      niszczą potencjalną konkurencję, zamiast tworzyć aktywne naukowo zespoły
      badawcze.

      W krajach gdzie naukę uprawia się na serio, prowadzi się najczęściej badania
      zespołowe. U nas priorytetem jest zdobywanie licznych stopni i tytułów, a te
      trzeba zdobywać w samotności, jak ostatnio słyszałem (na rozprawie sądowej!) od
      profesora doktora habilitowanego, który wyraźnie oddzielał proces prowadzenia
      badań naukowych (w zespołach) od procesu awansu naukowego (praca w samotności).
      I w tym miał rację, bo tak u nas jest. Albo się uprawia naukę, albo się zdobywa
      stopnie. I tak ma pozostać !?

      Stopnie i tytuły są celem nauki polskiej. Jeśli tego się nie zmieni, nic się
      nie zmieni. Nie można rozwoju nauki mierzyć tylko wzrastajšcą krzywą
      utytułowanych, co bardzo lubią biurokraci. Niestety, u nas rozwój nauki tak się
      mierzy.

      Po wprowadzeniu prezydenckiego projektu ustawy nauka w Polsce będzie nadal
      bardziej kompatybilna z nauką białoruską czy ukraińską niż z tą uprawianą w
      krajach Unii Europejskiej. Po habilitacje najlepiej będzie nadal jeździć za
      Bug, bo zza Odry, czy zza oceanu nic podobnego nie uda się przywieźć.

      W prezydenckiej ustawie od ilości profesorów uzależniony jest podział szkół na
      akademickie i nie-akademickie. Uczelnie między sobą się różnią - i to znacznie.
      Podział jest konieczny, ale czy kryteria podziału są zasadne? Czy rzeczywiście
      poziom nauczania w uczelni jest uzależniony od ilości profesorów? Czy siła
      armii uzależniona jest od ilości, często kiepskich, generałów?


      Po co nam doktorzy

      W Polsce masowo kształci się doktorów. Ale jaka z nich korzyść? Dlaczego
      kształceni w takich ilościach doktorzy nie stanowią podstawowej kadry nowych
      uczelni niepaństwowych ? Wielu z nich nie może znaleźć pracy. W czym problem ?
      Czy profesorowie nie biorą na serio doktorów, których sami wypromowali bo
      wiedzą, że oni się do niczego nie nadają, czy też doktorzy są tak dobrzy, że
      obawiają się ich konkurencji ? Brak badań w tej materii, więc trudno
      opowiedzieć na to pytanie.
      Za granicami doktorzy nadal się kształcą - w różnych zespołach, na różnych
      uczelniach. Jeśli publikują w dobrych czasopismach, biorą udział w kształceniu
      kadry, mogą walczyć o etaty na uczelniach. Do konkursów staje i 100, a nawet
      więcej doktorów. Wygrywa najczęściej najlepszy. U nas do konkursu staje na ogół
      jedna wytypowana osoba, reguły konkursu są dostosowane do jej kwalifikacji, i z
      góry wiadomo, że jest to osoba najlepsza. Często jest to krewny któregoś z
      pracowników uczelni, bo u nas kryteria genetyczne dominują nad merytorycznymi.
      Do takich doktorów kadra uczelni nie ma zaufania, ale nie ma też siły ani chęci
      wyjścia poza ten zamknięty krąg. Dopiero mianowani przez prezydenta nie-
      magistra profesorowie belwederscy są u nas kadrą cenioną bo pochodzącą z
      namaszczenia pozauczelnianego.
      Prezydencki projekt ustawy o szkolnictwie wyższym ten stan petryfikuje bo
      inaczej do głosu by mogli dojść niesformatowani doktorzy i rozpędzić ten cały
      cyrk.
      Józef Wieczorek

      Opublikowane w: Gazeta Polska, 21 stycznia 2004
    • Gość: Mundzio Re: Borowski: wybory najlepiej 7 listopada IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.06.04, 00:00
      7 listopad ale który rok? Przyszły?
      • kcg Re: Borowski: wybory najlepiej 7 listopada 25.06.04, 17:15
        Gość portalu: Mundzio napisał(a):

        > 7 listopad ale który rok? Przyszły?


        1984 wg,Orwela
    • xxxx44 Re: Borowski: wybory najlepiej 7 listopada 28.06.04, 22:42
      A więc kiedy wybory?
      "- Z wyliczonych powodów data 8 sierpnia, jako termin wyborów jest fatalna.
      Nie tylko ze względu na wakacje, ale i dlatego, że wybory wcięłyby się w tok
      prac Sejmu. Nawet termin 5 września, który proponują niektórzy politycy, nie
      dawałby szans na skończenie niezbędnych prac ustawodawczych.
      Dlatego SdPl zgłasza pomysł zawarcia umowy politycznej przez kluby sejmowe, a
      przede wszystkim kluby SLD-UP. Podpisałyby się one już teraz pod projektem
      uchwały o samorozwiązaniu Sejmu.
      GW: Kto by się miał podpisać? Wszyscy członkowie klubów?
      - Wystarczy, by kierownictwo SLD-UP zagwarantowało, że do tego dojdzie. Muszą
      to przedyskutować ze swoimi klubami, a nie sądzę, by umowy publicznie zawartej
      ktokolwiek odważył się później nie respektować.

      Taki projekt uchwały zostałby złożony w lasce marszałkowskiej z prośbą do
      marszałka, aby został uchwalony 23 sierpnia. Wtedy wybory odbyłyby się 7
      listopada. "
      To jest jedyna szansa dla Markowców -wybory jesienią. Szansa na uratowanie się
      od ugotowania w tym samym garze,co banda Mylera. Polityczne salto,jakie wykonali
      przy głosowaniu za przyjęciem profaBelki na premiera, to był pierwszy i ostatni
      taki numer :(
    • Gość: 44 Re: Borowski: wybory najlepiej 7 listopada IP: *.226.6.7.Dial1.Dallas1.Level3.net 29.06.04, 17:53
      Gość portalu: Jurek napisał(a):

      > Data jest pierwszorzedna. Lza sie w oku kreci--to juz 87 rocznica. Czy
      > wyborcy zdaza na uroczysta akademie?

      Borowski juz sie z tej daty wycofal, jak i z wielu innych rzeczy...
      • Gość: borówka 7 listopada 2005 IP: 212.244.182.* 09.07.04, 15:12
        • Gość: albo,albo Re: 7 listopada 2005 IP: 66.53.91.* 10.07.04, 04:09
          Najlepiej nigdy...zostawic tak jak jest...
          • Gość: jeden zczlomkow Re: 7 listopada 2005 IP: 212.244.182.* 10.07.04, 13:00
            Gość portalu: albo,albo napisał(a):

            > Najlepiej nigdy...zostawic tak jak jest...

            Mamy jeszcze tyle do zrobienia.
    • Gość: Miko SRAĆ na opinie żydo-komunisty "borówki" IP: *.twmi.rr.com 15.07.04, 21:12
      • Gość: 44 Re: SRAĆ na opinie żydo-komunisty "borówki" IP: 66.53.82.* 16.07.04, 06:35
        Poco zaraz ad personam?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka