Gość: Jurek IP: *.ne.client2.attbi.com 04.06.04, 03:25 Data jest pierwszorzedna. Lza sie w oku kreci--to juz 87 rocznica. Czy wyborcy zdaza na uroczysta akademie? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: maryla Re: Borowski: szef partii kanapowej IP: *.z064220066.chi-il.dsl.cnc.net 04.06.04, 03:36 Paru facetow tworzy partie z partii i wyglasza opinie. To naprawde zadziwiajace zjawisko. Ci panowie to nawet nie pamietaja nazwy tej organizacji do ktorej wstepowali dwa razy. Polityka to obsesja . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Towarzysz 7 listopada - w tym dniu ... IP: 206.107.195.* 04.06.04, 04:26 Wielka Socjalistyczna, choc listopadowa, Rewolucja wybuchla Padziernikowa. Borowski symbolu dzis szuka od nowa i znalazl: bolszewia - post-Millerowa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marek Moze 22 Lipca ?? IP: *.eseenet.com 04.06.04, 07:42 I wczesniej i tez ladna 60 rocznica . Wielu do dzis sie lezka w oku kreci . Co sobie rocznicami sasiadow cos zawracac. Jeszcze Lenina obudza i sie zacznie od nowa. :))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 44 Re: Moze 22 Lipca ?? IP: *.226.30.113.Dial1.Dallas1.Level3.net 25.06.04, 05:00 Po co wybory...taniej byloby poprosic EU o wyznaczenie Namiestnika... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: babs Ale fajne,hi,hi,hi! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.04, 14:14 Są jeszcze zdolni ludzie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zdzich Re: Borowski: wybory najlepiej 7 listopada IP: *.jgora.dialog.net.pl 04.06.04, 08:08 Definitywny kres dzialanoći tych parlamentarzystow wyznaczony powinien być na n ajbliższy z możliwych terminów a więc na wakacje.Będą to również wakacje dla tych ,a będzie to dla większość obecnych krnąbrnych posłów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sk Ci kretyni chcą nam zaśmiecać programy TV IP: *.sawan.com.pl 04.06.04, 08:20 swojemi głupiemi wypowiedziami aż do listopada. A won z sejmu. A po co wogóle nam ten sejm. Gdyby jeden mądry człowiek z biurem prawników by te ustawy wydawał bardziej by to trzymało sie kupy.A ta banda pasożytów kamienie tłuc. Odpowiedz Link Zgłoś
puba LUDZIE!!!!!!!! OPANUJCIE SIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 04.06.04, 08:51 czy wy w ogole myslicie???? ok, plujcie na komuchow ale zastanowcie sie nad dobrem swoich plujeckich partii o! proszę cytat: "Definitywny kres dzialanoći tych parlamentarzystow wyznaczony powinien być na n ajbliższy z możliwych terminów a więc na wakacje.Będą to również wakacje dla tych ,a będzie to dla większość obecnych krnąbrnych posłów." KTO TO PISAŁ?? czy ty bracie popierasz samoobrone czy tylko masz ubtytki w mózgu spowodowane bezmyslna nienawiscia do komuchów????? przeciez teramin wakacyjny to ideał dla TOPNIEJACEGO elektoratu samoobrony... wyborcy PO PIS itp pjada na wakacje (bo mimo sytuacji politycznej wiekszosc ludzi chce odpoczac!!) pozostana rolnicy i długotrwale bezrobotni - elektorat samoobrony - no i wyniki głosowania 40% poparcia dla S, no, powiedz ze sie nie zgadzasz... na powiedz! to cie wysmieje. 2. podkresliłem słowo TOPNIEJACY bo faktycznie samoobrona traci poparcie na rzecz PiSu i PO wiec popierajcie swe partie i badzcie zwolennikami pozniejszych wyborów to i wasza partia wiecej sie nachapie a ja chociaz bede spokojniejszy ze nie skonczone ciemniaki beda rzadzic......... MYSLEC PRAWICO!! MYSLEC! a nie tylko inkwizycje i krucjate przeciw komuchom planowac. jest jeszcze oprocz koloru partyjnego dobro Polski. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ktosiek Re: LUDZIE!!!!!!!! OPANUJCIE SIE!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: 195.13.39.* / *.retsat1.com.pl 04.06.04, 15:11 U nas w aktualnym sejmie nie ma prawicy. Są tylko bardziej lub mniej socjalistyczne ugrupowania (przynajmniej w kwestii polityki gospodarczo- ekonomicznej, a ta mnie najbardziej interesuje). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Antoni Prawdziwy przyjaciel Samoobrony IP: *.chello.pl 04.06.04, 15:20 puba napisał: > przeciez teramin wakacyjny to ideał dla TOPNIEJACEGO elektoratu samoobrony... > wyborcy PO PIS itp pjada na wakacje (bo mimo sytuacji politycznej wiekszosc > ludzi chce odpoczac!!) pozostana rolnicy i długotrwale bezrobotni - elektorat > samoobrony - no i wyniki głosowania 40% poparcia dla S, Przecież to Kwaśniewski najpierw wprowadził Samoobronę na swoje salony, a potem tak manipulował terminami (rezygnacji Millera, powołania Belki, itp.) żeby wybory wypadły w najgorszym momencie dla elektoratu miejskiego i lepiej zarabiającego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Antoni + ewentualnie ręka Moskwy IP: *.chello.pl 04.06.04, 15:46 To wszystko się układa w pewną całość, jeśli się weźmie pod uwagę kto wyszkolił i finansuje Leppera i jakie ma plany wobec Polski. I co się wydarzyło niedawno na Litwie. Lepper został wprowadzony na wielką scenę polityczną przez Kwaśniewskiego (który go zaczął zapraszać na ważne posiedzenia do siebie, kiedy go należało pałować i nie wypuszczać z więzienia za lincz na zarządcy gospodarstwa rolnego w Kobylnicy) i SLD (które wybrało go na wicemarszałka), tak jak Kwiatkowski, Czarzasty, Jakubowska i inne wybitne postaci polskiej lewicy. Odpowiedz Link Zgłoś
kcg Re: + ewentualnie ręka Moskwy 26.06.04, 06:26 Gość portalu: Antoni napisał(a): > To wszystko się układa w pewną całość, jeśli się weźmie pod uwagę kto wyszkolił > > i finansuje Leppera i jakie ma plany wobec Polski. I co się wydarzyło niedawno > na Litwie. > Lepper został wprowadzony na wielką scenę polityczną przez Kwaśniewskiego > (który go zaczął zapraszać na ważne posiedzenia do siebie, kiedy go należało > pałować i nie wypuszczać z więzienia za lincz na zarządcy gospodarstwa rolnego > w Kobylnicy) i SLD (które wybrało go na wicemarszałka), tak jak Kwiatkowski, > Czarzasty, Jakubowska i inne wybitne postaci polskiej lewicy. Ciekawe czy nasze sluzby wiedza ilu jest u nas tajniakow z Moskwy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alwer SLD celowo pozwoliliło się dorobić IP: *.krzeszowice.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.04, 21:43 wyborcom PO i PiS by ci w czasie wyborów wyjeżdżali za granicę. Co za perfidia tych komunistów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Antoni Wyborcy PO i PIS dorobili się jak rządzili inni IP: *.chello.pl 05.06.04, 23:51 Za rządów SLD było to niemożliwe, bo SLD-UP na spółkę z PSL i Samoobroną wszystko niszczyło i kradło na potęgę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Woda Re: Borowski: wybory najlepiej 7 listopada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.04, 08:58 Facet ma w miarę rozsądną propozycję. Popieram. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lewicowe szeregi Re: Borowski: wybory najlepiej 7 listopada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.04, 10:04 Sdlp rzadzi!!!! w nastepnych wyborach zgarniemy 20% głosow i zrobimy z tego kraju cywilizowanego członka Unii, a nie pierdolone panstwo wyznaniowe ze społeczenstwem na poziomie średniowiecza, zyjemy w środku Europy a nie na stepach Azji i jest 21 wiek!! Jebać liberałow i kutasa Lepera!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Kto chce tej ustawy? 04.06.04, 10:22 Ciekawe, co pan marszałek rozumie pod pojęciem środowisko naukowe? Związki zawodowe działające w środowisku akademickim zdaniem pana Borowskiego nie są reprezentantem środowiska naukowego. Przeciwko temu projektowi konsekwentnie wypowiada się Solidarność, która przedstawiła własny projekt ustawy o szkolnictie wyższym. Widocznie zdaniem pana marszałka taki projekt NIE ISTNIEJE. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: svan A ja się właśnie urodziłem 7-go listopada! o 12.10 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.04, 10:27 w południe, przy rozsądnej wadze 5,15kg Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Katarzyna Proletaryusze wsiech stran ... Komuno wroc! IP: *.sympatico.ca 04.06.04, 10:29 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: student Re: Proletaryusze wsiech stran ... Komuno wroc! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.04, 10:52 Mylisz pojecia, lepiej sie zajmij gotowaniem.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Joseph Stocznia Gdanska wybuduje AURORE II IP: 131.165.141.* 04.06.04, 10:54 czy ktos byl ostanio w Poroninie i widziala Wladymira Ilicza i Nadiezde Krupska. Moze sa juz w drodz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tylko wielki zryw LENIN WRÓCI!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.04, 11:44 Zbawi ludzkość od kapitalistycznej zarazy i reakcyjnych czynników burżuazyjnych!!!!!!! Miedzynarodówka wiecznie zywa!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: itakdalej Nie szanuję już Borowskiego, SdPL=SdPRL IP: *.chello.pl 04.06.04, 10:58 Po tym jak powiedział że środowisko naukowe chce projektu prezydenckiego ustawy o szkolnictwie wyższym, który utrwala na naszych uczelniach PRL i oddala od modelu zachodniego, przestałem mieć zaufanie do tego polityka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: itakdalej Nie szanuję już Borowskiego, SdPL=SdPRL=PZPR IP: *.ws146.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.04, 11:17 :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: babs Borowski gra wszystkim na nosie i myśli,że jesteśy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.04, 14:18 ..tacy durni jak on mądry! Bezczelność czerwonych nie zna granic!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jw Borowski manipuluje IP: *.autocom.pl 04.06.04, 17:01 Plany na najbliższą przyszłośc marszalka Borowskiego 'uchwalić prezydencki projekt ustawy o szkolnictwie wyższym, którego domaga się środowisko naukowe' Pan marszalek chyba slabo sie orientuje w domaganiach się środowiska naukowego. Środowisko (spora jego część) domaga się aby ten projekt został odrzucony bo petryfikuje prl-owski system nauki i edukacji w Polsce i nijak się ma do standardow unijnych czy USA. Czy Pan Marszalek zapomnial o konkurencyjnym projekcie poselskim ? Czy to wypada tak tendencyjnie naświetlać sprawy Marszałkowi sejmu ? Józef Wieczorek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Morgoth Nie Borowski tylko Berman ! IP: *.swmed.edu / *.swmed.org 04.06.04, 17:20 Dosc ukrywania sie pod falszywymi nazwiskami! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cezary Wojcik Prezydencka ustawa o nauce IP: *.swmed.edu / *.swmed.org 04.06.04, 17:26 Ta ustawa o nauce to nieporozumienie! Ona petryfikuje istniejacy postsowiecki system w nauce i szkolnictwie wyzszym. "Polskiej nauce" potrzeba reformy, ktora odetnie ja od "nauki radzieckiej" umozliwiajac jej powrot do nauki jako takiej, ktora z zalozenia jest ogolnoswiatowa i nie ma granic. Reforma powinna polegac na zniesieniu habilitacji i profesur belwederskich, wprowadzeniu wolnego rynku uslug edukacyjnych oraz prawdziwie konkurencyjnego wspolzawodnictwa o srodki na badania. Co pan Borowski rozumie pod pojeciem "srodowisko naukowe", ktore ma sie rzekomo domagac tej ustawy? "Srodowisko naukowe" ktore domaga sie tej ustawy to postkomunistyczny beton o zerowych kwalifikacjach naukowych, ktory w warunkach wolnego rynku wylecialby na bruk! Owszem potrzebna jest ustawa ale w zupelnie innym, liberalnym duchu - obecny skompromitowany Sejm nie jest niestety w stanie jej uchwalic. Cezary Wojcik Zapraszam na strony : www.republika.pl/naukowcy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Janusz Re: Prezydencka ustawa o nauce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.04, 21:54 Ze wszech miar wskazane chyba byłoby aby czytający tutaj informacje o forsowaniu ustawy prezydenckiej przeczytali jak oceniają aktualny stan nauki i edukacji inni reprezentujący niezależne opinie. Można się z nimi wprawdzie zapoznać na stronie www.republika.pl/naukowcy ale list otwarty w sprawie patologii w nauce i edukacji można by tutaj umieścić ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Janusz Re: Borowski: wybory najlepiej 7 listopada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.04, 20:20 Nie można tak ignorować opinii domagających się pogłębionej debaty nad zmianami systemu nauki i szkolnictwa wyższego. Proponowany prezydencki projekt ustawy o szkolnictwie wyższym spotkał się z ostrą krytyką ze strony licznej części środowiska naukowego. Nie ulega wątpliwości że ustawa jest bardzo potrzebna ale taka która rzeczywiście będzie służyła rozwojowi nauki i szkolnictwa wyższego. Prezydencki projekt ustawy nie jest co rzeczywiście będzie służyło właśnie rozwojowi polskiej nauki i szkolnictwa wyższego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: itakdalej Borowski - z zawodu polityk IP: *.chello.pl 04.06.04, 20:48 Borowski już od 15 lat jest ciągle blisko władzy. To wystarczająco długi okres, żeby oderwać się od rzeczywistości. W sprawach nauki i szkolnictwa wyższego polega prawdopodobnie na opinii ludzi z kręgów lobbujących za ustawą w wersji prezydenckiej. A to są tacy "dyplomaci", osoby świetnie urządzone w tym śmierdzącym grajdole, jakim jest obecnie polska nauka i szkolnictwo wyższe (to nie ja to oni sami tak to nazywają). I robiące wszystko, żeby pod pozorami zmian (w istocie to co proponują to kosmetyka trupa) zachować i umocnić swoje przywileje. A przede wszystkim, żeby nie wysilać się za bardzo, nic z siebie nie dawać, nic nie publikować, a ciągnąć kasę taką jak na Zachodzie. Tylko dlaczego te osoby wpadły w panikę i chcą rzutem na taśmę przyjęcia tej koszmarnej ustawy przez ten koszmarny parlament? Czyżby się bały, że po wyborach może to być trudniejsze? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Janusz Re: Borowski - z zawodu polityk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.04, 21:15 Wypada się zgodzić z oceną gościa portalu itakdalej, że prezydent polega głównie na „opinii” ludzi z kręgów lobbujących za ustawą w wersji prezydenckiej. A ustawa jest tylko pozorowaniem zmian. Cel jej jest bardzo wyraźny zachować i umocnić posiadane przywileje. To oczywiście tłumaczy ten zastanawiający pośpiech w forsowaniu ustawy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: itakdalej Zdeptać Borówki IP: *.chello.pl 04.06.04, 21:06 Jeżeli lider SdPL dokładnie w 15-tą rocznicę obalenia komunizmu w Polsce ogłasza, że bardzo mu zależy żeby zagwarantować dalsze podtrzymywanie pozostałości po PRL, to ta partia powinna pójść na dno razem z SLD. Ci ludzie niczym się nie różnią od kolegów z którymi jeszcze niedawno byli razem. Zresztą może i są, tylko udają że nie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Józef Wieczorek Patologiczna ustawa IP: *.autocom.pl 04.06.04, 21:36 Patologiczna ustawa Opracowany tzw. prezydencki projekt ustawy o szkolnictwie wyższym w dużym stopniu petryfikuje obecny kuriozalny system nauki i edukacji w Polsce. Z samej istoty jest on niezgodny z tzw. kartą bolonską wbrew twierdzeniom zespolu prezydenckiego, że powstaje dlatego, aby spelnić wymagania karty bolonskiej. Karta zaklada niezależność moralną i intelektualną uniwersytetu od władzy politycznej. Z projektem prezydenckim jest dokładnie inaczej. Projekt nie znosi wieloetatowości, gdyż dwa etaty to też wiele!!! Uzależnienie wieloetatowości od woli rektora wzmacnia i tak silne kryterium lojalności pracownika w stosunku do trzymających władzę na uczelniach. Nieposłuszni, niewygodni będą dyscyplinowani karą jednoetatowości. Ustawa nie likwiduje też bezetatowości niewygodnych dla władz uczelni doktorów i zapewnia profesorom dożywotnie etaty i przywileje bez wykazywania się aktywnością naukową i osiągnięciami edukacyjnymi. Ustawa zachowuje system stopni i tytułów swoisty dla tzw. nauki polskiej, odbiegający od standardów europejskich, w tym kuriozalny tytuł profesora belwederskiego czy raczej namiestnikowskiego. W ustawie nie ma mowy o wprowadzeniu instytucji mediatora akademickiego na wzór uniwersytetów w pełni europejskich, stąd jedynym sprawiedliwym ma być rektor, mający do swojej dyspozycji i tak wiele środków, aby dyscyplinować czy wręcz usuwać niewygodnych dla siebie pracowników. Ustawa jest zarazem przyjazna dla mobbingu, któremu pracodawca zgodnie z nowym kodeksem pracy winien przeciwdziałać, a nie stwarzać przyjazny klimat. Wewnętrzna sprzeczność stanowionego prawa nie jest u nas wyjątkiem, lecz regułą, co projekt ustawy prezydenckiej potwierdza. Ustawa zakłada też nierówność w zatrudnianiu obywateli polskich i zagranicznych w uczelniach, co nawiązuje do zasady Mrożka "Polak też Murzyn, tyle że biały". Ustawa jest niezgodna z Konstytucją III RP i tak łamaną obecnie na uczelniach, więc w przypadku jej przyjęcia przez Sejm będzie można ją zaskarżyć do Trybunału Konstytucyjnego, a także do Trybunału Europejskiego. Niestety, media jednostronnie i bałamutnie informują społeczeństwo o projekcie ustawy, blokując głosy wyrażające poglądy inne od oficjalnych. JÓZEF WIECZOREK Dziennik Polski 16.02.2004 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: McCartney Tow. Borowski to 2-ge WCIELENIE LENINA IP: *.twmi.rr.com 04.06.04, 22:01 Łysek Borowski jest wychowany na Leninie i pragnie OD NOWA wprowadzać w zycie ideały Lenina. Borowski właśnie zapuszcza brodę i wąsy i wczoraj latał po całej Warszawie aby sobie kupić czapkę Leniówkę. www.connection.se/hem/anders/resor/lenin/bild/vilnius.jpg Spotykają się dwa KOMUCHY. - Mam dla ciebie dwie wiadomości: jedną dobrą, drugą złą. Od której mam zacząć? - Od dobrej. - Odnaleziono matkę Lenina. - A zła? - Znów jest w ciąży! I tak urodzoł sie BORÓWA. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jw projekt prezydencki szkodliwy dla nauki IP: *.autocom.pl 04.06.04, 22:30 Warto wiedzieć, że mimo wejścia do Unii Polska uznaje dokumenty o wykształceniu, stopnie i tytuły naukowe z Białorusi, Kazachstanu, Mołdawii czy Kuby ale nie np. z Anglii czy USA. Nie bez przyczyny, bo takiego stopnia jak habilitacja, czy tytułu profesora ‘belwederskiego’ tam nie ma. Nasz system jest swoisty, odmienny od innych europejskich krajów oraz USA i ma takim pozostać po przyjęciu projektu prezydenckiego. Projekt prezydencki skutecznie zniechęca do powrotu do kraju polskich uczonych wykładających na uczelniach zachodnich. Potrzebna jest merytoryczna debata w sprawie ustawy, której rektorzy unikają. Uchwalenie naprędce tak szkodliwego dla nauki i edukacji w Polsce dokumentu jakim jest prezydencki projekt ‘ Prawo o szkolnictwie wyższym’ oddali nas od standardów europejskich na długie lata, mimo formalnego wejścia do Unii Europejskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewka TAJNE przemówienie JAKUBA BERMANA do ŻYDOW w Pols IP: *.twmi.rr.com 04.06.04, 22:37 Ministerstwo Bezpieczenstwa Publicznego Warszawa 8 VIII/1233/172 4.XII.1945 r. Scisle tajne! STENOGRAM Z TAJNEGO REFERATU TOW. JAKUBA BERMANA WYGLOSZONEGO NA POSIEDZENIU EGZEKUTYWY KOMITETU ZYDOWSKIEGO W KWIETNIU 1945 ROKU Zydzi maja okazje do ujecia w swoje rece calosci zycia panstwowego w Polsce i rozszerzenia nad nim swojej kontroli. Nie pchac sie na stanowiska reprezentacyjne. W ministerstwach i urzedach tworzyc tzw. Drugi garnitur. Przyjmowac polskie nazwiska. Zatajac swoje zydowskie pochodzenie. Wytwarzac i szerzyc wsrod spoleczenstwa opinie i utwerdzic go w przekonaniu, ze rzadza wysunieci na czolo Polacy, a Zydzi nie odgrywaja w panstwie zadnej roli. Celem urabiania opinii i swiatopogladu narodu polskiego w pozadanym dla nas kierunku, w rekach naszych musi sie znalezc w pierwszym rzedzie propaganda z jej najwazniejszymi dzialami - prasa, filmem, radiem. W wojsku obsadzac stanowiska polityczne, spoleczne, gospodarcze, wywiad. Mocno utwierdzac sie w gospodarce narodowej. W ministerstwach na plan pierwszy przy obsadzaniu Zydami wysuwac nalezy: Ministerstwo Spraw Zagranicznych, Skarbu, Przemyslu, Handlu Zagranicznego, Sprawiedliwosci. Z instytucji centralnych - centrale handlowe, spoldzielczosc. W ramach inicjatywy prywatnej, utrzymac w okresie przejsciowym silna pozycje w dziedzinie handlu. W partii zasotosowac podobna metode - siedziec za plecami Polakow, lecz wszystkim kierowac. Osiedlanie sie Zydow powinno byc przeprowadzone z pewnym planem i korzyscia dla spoleczenstwa zydowskiego. Moim zdaniem, nalezy osiadac w wiekszych skupiskach, jak: Warszawa, Krakow; w centrum zycia gospodarczego i handlowego: Katowice, Wroclaw, Szczecin, Gdansk, Gdynia, Lodz, Bielsko. Nalezy rowniez tworzyc typowe osrodki przemyslowe i rolnicze, glownie na ziemiach odzyskanych, nie poprzestajac na Walbrzychu i Rychbachu - obecnie Dzierzoniow. W tych osrodkach mozemy przystosowac przyszle kadry nasze w tych zawodach, z ktorymi bylibysmy slabo obeznani. Uznac antysemityzm za zdrade glowna i tepic go na kazdym kroku. Jezeli stwirdza sie, ze jakis Polak jest antysemita, natychmiast go zlikwidowac przy pomocy wladz bezpieczenstwa lub bojowek PPR jako faszyste, nie wyjasniajac organom wykonawczym sedna sprawy. Zydzi musza pracowac dla swego zwyciestwa, pracujac jednoczesnie nad zwyciestwem i gruntowaniem komunizmu w swiecie, bo tylko wtedy i przy takim ustroju narod zydowski osiagnie najwyzsza pomyslnosc i zabezpieczy sobie najsilniejsza pozycje. Sa niewielkie widoki na to, by doszlo do wojny. Jesli Ameryka zacznie sie szybko socjalizowac, to ta droga mniejszych lub wiekszych wstrzasow wewnetrznych i tam musi zapanowc komunizm. Wtedy reakcja zydowska, ktora dzis trzyma z reakcja miedzynarodowa, zdradzi ja i uzna, ze racje mieli Zydzi stojacy po drugiej stronie barykady. Podobny przypadek wspoldzialania Zydow calego swiata, wyznajacych dwie rozne koncepcje ustrojowe - komunizm i kapitalizm - zaistnial w ostatniej wojnie. Dwa najwieksze mocarstwa swiatowe, calkowicie kontrolowane przez Zydow i bedace pod ich wielkim wplywem, podaly sobie rece. Trud Zydow pracujacaych wokol Roosevelta doprowadzil do tego, ze USA wspolnie z ZSRR wystapily zbrojnie do walki przeciwko Europie srodkowej, gdzie byla kolebka nowej idei, opartej na nienawisci do Zydow. Zrobili to Zydzi, gdyz wiedzieli, ze w przypadku zwyciestwa Osi, a glownie hitlerowskich Niemiec, ktore doskonale przejrzaly plany polityki zydowskiej, niebezpieczenstwo rasizmu stanie sie w USA faktem dokonanym i Zydzi znikna z powierzchni swiata. Dlatego tez Zydzi sowieccy poswiecili dla tego celu krew narodu rosyjskiego, a Zydzi amerykanscy zaangazowali swoje kapitaly. Nalezy sie liczyc z dalszym naplywem Zydow do Polski, poniewaz na terenie Rosji jest jeszcze duzo Zydow. Przed wkroczeniem Niemcow, w poszczegolnych miastach ZSRR bylo kilka skupisk Zydow polskich: Charkow - 36.200, Kijow - 17.800, Moskwa - 53.000, Leningrad - 61.000, w zachodnich republikach 184.730. Zydzi skupieni w tych osrodkach to przewaznie inteligencja zydowska idawne kupiectwo zydowskie. Element ten jest obecnie szkolony w ZSRR. Sa to kadry budowniczych Polski - tzn. Zgodnie z projektem Politbiura - fachowcy ci obsadzac beda najwazniejsze dziedziny zycia w Polsce, a ogol Zydow bedzie rozlokowany glownie w centrach kraju. Stara polityka zydowska zawiodla. Obecnie przyjelismy nowa, zespalajaca cele narodu zydowskiego z polityka ZSRR. Podstawowa zasada tej polityki jest stworzenie aparatu rzadzacego, zlozonego z przedstawicieli ludnosci zydowskiej w Polsce. Kazdy Zyd musi miec swiadomosc, ze ZSRR jest wielkim przyjacielem i protektorem narodu zydowskiego, ze jakkolwiek liczba Zydow w stosunku do stanu przedwojennego ulegla olbrzymiemu spadkowi, to jednak dzisiejsi Zydzi wykazuja wieksza solidarnosc. Kazdy Zyd musi miec wpojone to przekonanie, ze obok niego dzialaja wszyscy inni, owiani tym samym duchem prowadzacym do wspolnego celu. Kwestia zydowska jescze jaki czas bedzie zajmowala umysly Polakow, lecz ulegnie to zmianie na nasza korzysc, gdy zdolamy wychowac choc dwa pokolenia polskie. Wedlug danych wojewodzkiego Komitetu Zydowskiego na terenie Slaska Gornego i Dolnego jest obecnie ponad 40.000 Zydow. Okolo 15.000 Zydow ma byc zatrudnionych w osadnictwie. Powiat Rychbach (Dzierzoniow) i Nysa sa przewidziane do tych celow. Akcja osadnicza jest finansowana z zydowskich funduszow zagranicznych i panstwowych. Zydzi celowo tworza nowa, choc chwilowo nieznaczna koncentracje elementu zydowskiego, kladac podwaline pod zawod rolnika i robotnikow przemyslowych. Jest to budowanie podloza szerszych celow politycznych. ------------------------------------------------------------------------- Powyzszy tekst jest przedrukiem z ksiazki "O Narodowych Silach Zbrojnych - NSZ" plk. dypl. Stanislawa ¯ochowskiego, bylego Szefa Sztabu Dowództwa NSZ, Wyd. Retro, Lublin, 1994. W kwietniu 1945 roku Zyd Jakub Berman byl Sekretarzem Stanu Rady Ministrów, czlonkiem Biura Politycznego PPR, czlonkiem Tymczasowego Rzadu Jednosci Narodu i Sekretarzem Poalej Syjonu. Polak, który wykradl stenogram referatu Bermana, zostal skazany na kare smierci zmieniona w drodze laski na kare dozywotniego wiezienia. [Zob. opis w ksiazce "Judeopolonia".] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jurek Re: Borowski, Kwas i zydki koledzy IP: 5.5R* / *.lax.untd.com 05.06.04, 01:30 Dni wasze sa policzone. Polacy zadac natychmiastowych wyborow. Oni potrzebuja czasu na zacieranie sladow swoich przestepstw. WYBORY JUTRO. I NA ZBITA MORDE Z TYM SCIERWEM Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nina Od Eljasza do Kajfasza IP: *.twmi.rr.com 05.06.04, 04:16 Data: 07-11-02 http://www.forum.leg.pl/read.php?f=3&i=20&t=20 Od stalinizmu i "komandosów", poprzez sprzedawanie spodni w Domach Centrum, aż do afery Banku Śląskiego i fotela marszałka Sejmu. Droga jednego z najbardziej prominentnych działaczy SLD. Na kłopoty Borowski? Niedawne wydarzenia w parlamencie - użycie Straży Marszałkowskiej przeciwko posłom oraz wniosek o odwołanie marszałka Sejmu - sprawiły, iż osoba Marka Borowskiego znalazła się w centrum uwagi wszystkich obserwatorów życia politycznego. Jest więc okazja, aby polscy wyborcy przypomnieli sobie, kto sprawuje trzeci (a formalnie drugi) co do ważności urząd w państwie. Zwłaszcza że Borowski jest postacią bardzo charakterystyczną dla obecnej elity politycznej naszego kraju. Na początku był Eliasz Berman Jeśli tegoroczna nagroda "Nike" miała za zadanie wyznaczyć pewien standard sagi rodzinnej, to zastosujmy go także w przypadku rodziny marszałka Sejmu. Zacząć więc wypada od Eliasza Bermana (później zmienił imię na Michał), warszawskiego urzędnika prywatnego, któremu na początku XX wieku urodziło się dwóch synów - starszy Bronisław i młodszy Aron. Jak wielu przedstawicieli swojego pokolenia, już od wczesnej młodości asymilowali się nie do polskości, ale do komunizmu. Bronisław, mając 19 lat, znalazł się w Komitecie Centralnym Związku Młodzieży Komunistycznej w Polsce, a dwa lata później otrzymał pierwszy wyrok za działalność komunistyczną. Po wyjściu na wolność udał się do Moskwy na Kongres Międzynarodówki Komunistycznej, potem kierował Centralną Redakcją Komunistycznej Partii Polski i należał do Sekretariatu Krajowego KC KPP. Lata 30. spędził w ZSRR, gdzie prawdopodobnie w 1936 r. stracił nie tylko wolność, ale i życie. W pracy partyjnej używał nazwiska Wiktor Stasiak. Aron uciekł do Sowietów Jego brat Aron również działał w ZMK i KPP, był także kilkakrotnie skazywany przez polskie sądy. W przeciwieństwie do Bronisława ocalił życie, gdyż od 1933 r. znajdował się w więzieniach - w Radomiu, Wronkach i Rawiczu. Z tego ostatniego wydostał się tuż po wybuchu wojny i udał się do Białegostoku, czyli pod okupację sowiecką. Wiosną 1941 r. był już pracownikiem politycznym Państwowych Kursów Budowlanych w Wilnie, a po napaści Niemiec na ZSRR został ewakuowany do Republiki Czuwaskiej. Dopiero w kwietniu 1944 r. zgłosił się do I Korpusu Polskiego, gdzie został zastępcą dowódcy 6. pułku artylerii lekkiej 4. Dywizji Piechoty, a także lektorem dywizji i redaktorem dywizyjnej gazety. Jesienią 1944 r. w wyzwolonej od Niemców prawobrzeżnej części Warszawy założył dziennik "Życie Warszawy", którego redaktorem naczelnym był do 1951 r. Pod koniec lat 40. został też szefem Wydziału Dziennikarskiego w Szkole Partyjnej przy KC PZPR. Od kwietnia 1951 r. do grudnia 1967 r. był z kolei zastępcą naczelnego "Trybuny Ludu", a następnie przeszedł na emeryturę. Przez wiele lat zasiadał we władzach Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Całą powojenną karierę Aron Berman robił już pod nazwiskiem Wiktor Borowski. Marek wychowywał się w partyjnej elicie Jeszcze pod koniec wojny porucznik Borowski - jak wspominał inny komunistyczny dziennikarz Zygmunt Broniarek - ożenił się z córką jubilera z ulicy Wileńskiej na warszawskiej Pradze, co podobno było źle widziane w kierownictwie politycznym wojska. 4 stycznia 1946 r. urodził im się syn, Marek. Od dzieciństwa wychowywał się w kręgach ówczesnej władzy, jego kolegą ze szkolnej ławki był Jan Lityński (późniejszy poseł UW), również związany rodzinnie ze stalinowską żydokomuną. W wieku 15 lat młody Borowski wstąpił do Związku Młodzieży Socjalistycznej, a później dostał się na Wydział Handlu Zagranicznego warszawskiej SGPiS. W 1967 r. zapisał się do PZPR, ale już w następnym roku stracił partyjną legitymację za zorganizowanie wiecu na uczelni pod hasłami wznowienia przedstawienia Dziadów, zniesienia cenzury itd. Sprzedawał męskie spodnie w Domach Centrum W przeciwieństwie do "komandosów" z Uniwersytetu Warszawskiego Borowski nie został uwięziony, mógł też skończyć studia, ale musiał się pożegnać z obiecaną mu pracą na uczelni. Został zatrudniony w stołecznych Domach Towarowych Centrum, gdzie zaczynał jako sprzedawca męskich spodni i koszul, a skończył jako główny specjalista ds. ekonomicznych. W latach 90. posłowie KPN ustalili, że przyszły marszałek prowadził tam sklepik za "żółtymi firankami", czyli dla uprzywilejowanych członków partii. W 1973 r. dzięki znajomości języka został służbowo wysłany do Francji, a dwa lata później powrócił w szeregi PZPR. Odtąd jego kariera gwałtownie przyspieszyła i w czasie stanu wojennego, w 1982 r. otrzymał posadę wicedyrektora departamentu ekonomicznego w Ministerstwie Rynku Wewnętrznego. Razem z Wiatrem i Siemiątkowskim, a potem z Mazowieckim W ostatnim roku istnienia PZPR, już po czerwcowych wyborach z 1989 r., związał się z wewnątrzpartyjnym Ruchem 8 Lipca, z którego później wyszła część przywódców SLD (m.in. Zbigniew Siemiątkowski, Sławomir Wiatr, Danuta Waniek) i Unii Pracy (Tomasz Nałęcz). We wrześniu tego samego roku ówczesny premier Tadeusz Mazowiecki mianował go wiceministrem rynku wewnętrznego, którą to funkcję sprawował do lipca 1991 r. W resorcie nadzorował m.in. prywatyzację handlu i turystyki, był także wiceprzewodniczącym Rady Nadzorczej Banku PKO SA (Radzie przewodniczył Janusz Sawicki, później oskarżony w aferze FOZZ). Przekonywał do NFI Już w momencie utworzenia Socjaldemokracji RP Borowski znalazł się w jej ścisłym kierownictwie jako jeden z najbliższych współpracowników Aleksandra Kwaśniewskiego. W wyborach do Sejmu w 1991 r. partia skierowała byłego wiceministra do kandydowania z okręgu pilskiego, chociaż nigdy wcześniej tam nie był. Posłem z Piły jednak został i przez następne 10 lat reprezentował ten teren w parlamencie (dopiero w ubiegłym roku kandydował z Warszawy). Już w Sejmie I kadencji wyrobił sobie opinię głównego eksperta ekonomicznego lewicy, a zarazem gospodarczego liberała, którego poglądy niewiele się różnią od polityków UD i KLD. Udowodnił to wiosną 1993 r., gdy przekonał część postkomunistów do poparcia projektu ustawy o Narodowych Funduszach Inwestycyjnych, forsowanego przez rząd Suchockiej. To właśnie dzięki głosom posłów SLD wszedł w życie program NFI, o którym dziś wiadomo, że zakończył się całkowitą klęską. Bronił Banku Śląskiego Po wygranych przez SLD wyborach w 1993 r. Marek Borowski został wicepremierem i ministrem finansów w rządzie Waldemara Pawlaka. Niedługo jednak cieszył się tą funkcją, gdyż w styczniu 1994 r. wyszły na jaw nieprawidłowości związane z prywatyzacją Banku Śląskiego. Premier odwołał wtedy odpowiedzialnego za tę prywatyzację wiceministra finansów Stefana Kawalca, a w proteście przeciwko temu podał się do dymisji sam Borowski. Zanim to zrobił, przedstawił Pawlakowi swoiste ultimatum (dotyczące m.in. podejmowania decyzji personalnych w rządzie), a po jego odrzuceniu próbował namówić innych SLD-owskich ministrów do ustąpienia z gabinetu. Przygarnięty przez Oleksego Ostatecznie znalazł się poza rządem, ale nie na długo, bo już na początku 1995 r. został szefem Urzędu Rady Ministrów u nowego premiera Józefa Oleksego. Gdy zaś i ten rząd upadł po roku, były wicepremier na stałe zainstalował się w Sejmie, gdzie w latach 1996-2001 był wicemarszałkiem, a od ostatnich wyborów jest marszałkiem. Od czasu objęcia kierownictwa obozu postkomunistycznego przez Leszka Millera pięć lat temu Borowski jest także jego zastępcą (w SdRP, a obecnie w SLD). Zresztą już przed laty wpływowy tygodnik "Polityka", analizując skład kierownictwa lewicy, pisał o nim: Jako jeden z nielicznych w centrali ma dość powszechną opinię człowieka, który może objąć każde stanowisko w państwie ("Polityka", 14.09.1996 r.). Wystartuje na prezydenta? (SIĆ!!!) Nic dziw Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: myszszara Re: Od Ewki do Niny IP: w3cache.* / 81.219.246.* 25.06.04, 07:51 Czy panie są bliźniaczkami? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jw ustawa zależności IP: *.autocom.pl 05.06.04, 08:36 Zależność intelektualna i moralna od władzy politycznej dzięki tej ustawie będzie wpisana w system nauki edukacji jak to ma miejsce i do tej pory. Po przyjęciu ustawy nadal prezydent będzie nadawał kuriozalny i nieznany w krajach europejskich tytuł profesora belwederskiego czy raczej obecnie namiestnikowskiego. Nadal komisja umocowana przy premierze będzie czuwała nad licznymi stopniami i tytułami. Lojalność w stosunku do trzymających władzę na uczelniach jest jednym z najważniejszych "osiągnięć" tej ustawy rzekomo likwidującej wieloetatowość, gdy tymczasem wieloetatowość ma być zachowana ale tylko dla lojalnych w stosunku do rektorów!!! - często zresztą wieloetatowców. Ustawa nie likwiduje bezetatowości niewygodnych dla rektorów aktywnych naukowo doktorów i nie stwarza przyjaznego klimatu do powrotów doktorów pracujących obecnie w zagranicznych ośrodkach naukowych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jw STARY SYSTEM W NOWYCH SZATACH IP: *.autocom.pl 05.06.04, 16:27 O prezydenckim projekcie ustawy o szkolnictwie wyższym Reforma edukacji 'od przedszkola do doktora' została zahamowana, bo reforma ta nie miała głowy. Zreformowano przedszkola i nieco szkoły 'niższe', a szkoły wyższe pozostały skansenami nie do końca upadłego systemu socjalistycznego. Kształceni w skansenach PRL nauczyciele nie stali się motorniczymi, lecz są hamulcowymi reform. Wyższe uczelnie kształcą już masowo doktorów, ale tych nie wchłaniają ani szkoły wyższe, ani upadający przemysł, ani szkoły 'niższe'. Doktor, nawet z dużymi osiągnięciami dydaktycznymi na uczelni, nie ma na ogół szans na zatrudnienie w liceum czy gimnazjum, gdyż stanowiłby konkurencję dla niekreatywnego zespołu takiej szkoły. Nawet gdyby wygrał konkurs na takiego nauczyciela to musiałby przejść przez staż, np. u słabego swojego wychowanka, który może być już mianowanym, a może i dyplomowanym nauczycielem. Taki jest kuriozalny system promujący mniejsze kwalifikacje i brak kreatywności. Żadna z dotychczasowych ustaw tego nie znosi, bo ustawy są cząstkowe i nie uwzględniają interesu całego społeczeństwa a tylko interes jakiejś grupy, która ma siłę przeforsować korzystną dla siebie ustawę. Tak też jest z ustawą o szkolnictwie wyższym, której projekt przygotowywany jest przez zespół prezydencki. Ten projekt nazwano też profesorskim bo przygotowywany jest przez profesorów i zabezpiecza dobrze ich interesy. Skazani na peryferia Profesorowie argumentują, że taka ustawa jest potrzebna aby być w zgodzie z tworzeniem jednej przestrzeni dydaktycznej i naukowej w Europie co zapisano w tzw. Karcie Bolońskiej sformułowanej i podpisywanej przez rektorów uczelni europejskich. Jednakże projekt prezydencki nie jest zgodny z Kartą Bolońską. Gdy zostanie wdrożony, nie znajdziemy się w przestrzeni europejskiej, a co najwyżej - na jej peryferiach. Nowa ustawa nie zajmuje się kompleksowo zmianami w nauce i edukacji. Stanowi dostosowanie do już istniejących rozwišzań mających swe korzenie w PRL, jak np. piramidalnie rozbudowany system stopni i tytułów naukowych (w tym profesora belwederskiego - kuriozum na skalę światową). Odnosi się wrażenie, że chodzi o przebranie starego systemu w nowe szaty. Potęga habilitacyjna, mizeria naukowa Polska jest potęgą habilitacyjną ale mizerią naukową i tak może pozostać na lata. Wielu profesorów protestuje przeciwko uproszczeniu awansu naukowego na wzór amerykański przypominając konsekwencje politycznie uwarunkowanych awansów po 1968 r. ('docenci marcowi'). Ale politycznie uwarunkowane awanse miały miejsce i po roku 1989 r. a zdarzają się także obecnie. Wymóg habilitacji wcale nie zamknął miernotom drogi do awansów. Profesorowie habilitowani mają trudności z wykrywaniem plagiatów, z formowaniem nowej kadry naukowej, prowadzeniem dydaktyki na wysokim poziomie, a zwykli doktorzy nie mieli z taką działalnością większych problemów, poza problem nienawiści ze strony 'profesorów'. Jakoś dziwnie wielu 'uczonych inaczej ' robi tzw. habilitacje nie wtedy gdy pracują na uczelniach, lecz wtedy gdy pracują na ministerialnych czy pokrewnych stanowiskach. Ciekawe, że dopiero po przejściu do polityki znaleźli czas na prace naukową. Mierni naukowo, ale dobrze umocowani politycznie i towarzysko, bez problemów się habilitują. Mamy wielu profesorów po habilitacjach w Akademiach Nauk Społecznych (przy KC PZPR), mamy profesorów po habilitacjach w Moskwie, Mińsku, Kijowie, w NRD, bo tam jest (lub był) system z naszym kompatybilny. Absolwenci i doktorzy Harvardu czy innych renomowanych uczelni mają natomiast problemy nie tylko z awansem, ale w ogóle z zatrudnieniem w polskim systemie nauki i edukacji. Podobnie jest z niezależnymi naukowcami rodzimego chowu. Przegrywają ustawione konkursy na obsadzanie etatów uczelnianych. Jeśli przetarg gospodarczy jest ustawiony to istnieje szansa, że opozycja polityczna taki przetarg zakwestionuje, a media opiszą. A czy ktoś czytał o ustawionych konkursach na uczelniach? O ustawionych konkursach na wygrywanie projektów badawczych - grantów KBN? A to jest standard w tradycji nauki polskiej. Chyba dlatego media o tym nie piszą i wszyscy uważają, że tak winno być. Projekt nowej ustawy prezydenckiej tego tematu nie podejmuje. Generałami nie liczy się armii Europa otwiera się na USA, gdzie nauka nie jest umocowana politycznie, a jej cel stanowi nie uzyskiwanie stopni i tytułów, tylko osiąganie nowych wyników. W USA habilitacji nie ma, a nauka jest na światowym poziomie. U nas uczony po habilitacji często zawodowo się wypala - tacy ludzie do emerytury nie są już w stanie nic zrobić. Nierzadko zajmują się tylko obroną zajmowanych pozycji i niszczą potencjalną konkurencję, zamiast tworzyć aktywne naukowo zespoły badawcze. W krajach gdzie naukę uprawia się na serio, prowadzi się najczęściej badania zespołowe. U nas priorytetem jest zdobywanie licznych stopni i tytułów, a te trzeba zdobywać w samotności, jak ostatnio słyszałem (na rozprawie sądowej!) od profesora doktora habilitowanego, który wyraźnie oddzielał proces prowadzenia badań naukowych (w zespołach) od procesu awansu naukowego (praca w samotności). I w tym miał rację, bo tak u nas jest. Albo się uprawia naukę, albo się zdobywa stopnie. I tak ma pozostać !? Stopnie i tytuły są celem nauki polskiej. Jeśli tego się nie zmieni, nic się nie zmieni. Nie można rozwoju nauki mierzyć tylko wzrastajšcą krzywą utytułowanych, co bardzo lubią biurokraci. Niestety, u nas rozwój nauki tak się mierzy. Po wprowadzeniu prezydenckiego projektu ustawy nauka w Polsce będzie nadal bardziej kompatybilna z nauką białoruską czy ukraińską niż z tą uprawianą w krajach Unii Europejskiej. Po habilitacje najlepiej będzie nadal jeździć za Bug, bo zza Odry, czy zza oceanu nic podobnego nie uda się przywieźć. W prezydenckiej ustawie od ilości profesorów uzależniony jest podział szkół na akademickie i nie-akademickie. Uczelnie między sobą się różnią - i to znacznie. Podział jest konieczny, ale czy kryteria podziału są zasadne? Czy rzeczywiście poziom nauczania w uczelni jest uzależniony od ilości profesorów? Czy siła armii uzależniona jest od ilości, często kiepskich, generałów? Po co nam doktorzy W Polsce masowo kształci się doktorów. Ale jaka z nich korzyść? Dlaczego kształceni w takich ilościach doktorzy nie stanowią podstawowej kadry nowych uczelni niepaństwowych ? Wielu z nich nie może znaleźć pracy. W czym problem ? Czy profesorowie nie biorą na serio doktorów, których sami wypromowali bo wiedzą, że oni się do niczego nie nadają, czy też doktorzy są tak dobrzy, że obawiają się ich konkurencji ? Brak badań w tej materii, więc trudno opowiedzieć na to pytanie. Za granicami doktorzy nadal się kształcą - w różnych zespołach, na różnych uczelniach. Jeśli publikują w dobrych czasopismach, biorą udział w kształceniu kadry, mogą walczyć o etaty na uczelniach. Do konkursów staje i 100, a nawet więcej doktorów. Wygrywa najczęściej najlepszy. U nas do konkursu staje na ogół jedna wytypowana osoba, reguły konkursu są dostosowane do jej kwalifikacji, i z góry wiadomo, że jest to osoba najlepsza. Często jest to krewny któregoś z pracowników uczelni, bo u nas kryteria genetyczne dominują nad merytorycznymi. Do takich doktorów kadra uczelni nie ma zaufania, ale nie ma też siły ani chęci wyjścia poza ten zamknięty krąg. Dopiero mianowani przez prezydenta nie- magistra profesorowie belwederscy są u nas kadrą cenioną bo pochodzącą z namaszczenia pozauczelnianego. Prezydencki projekt ustawy o szkolnictwie wyższym ten stan petryfikuje bo inaczej do głosu by mogli dojść niesformatowani doktorzy i rozpędzić ten cały cyrk. Józef Wieczorek Opublikowane w: Gazeta Polska, 21 stycznia 2004 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mundzio Re: Borowski: wybory najlepiej 7 listopada IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.06.04, 00:00 7 listopad ale który rok? Przyszły? Odpowiedz Link Zgłoś
kcg Re: Borowski: wybory najlepiej 7 listopada 25.06.04, 17:15 Gość portalu: Mundzio napisał(a): > 7 listopad ale który rok? Przyszły? 1984 wg,Orwela Odpowiedz Link Zgłoś
xxxx44 Re: Borowski: wybory najlepiej 7 listopada 28.06.04, 22:42 A więc kiedy wybory? "- Z wyliczonych powodów data 8 sierpnia, jako termin wyborów jest fatalna. Nie tylko ze względu na wakacje, ale i dlatego, że wybory wcięłyby się w tok prac Sejmu. Nawet termin 5 września, który proponują niektórzy politycy, nie dawałby szans na skończenie niezbędnych prac ustawodawczych. Dlatego SdPl zgłasza pomysł zawarcia umowy politycznej przez kluby sejmowe, a przede wszystkim kluby SLD-UP. Podpisałyby się one już teraz pod projektem uchwały o samorozwiązaniu Sejmu. GW: Kto by się miał podpisać? Wszyscy członkowie klubów? - Wystarczy, by kierownictwo SLD-UP zagwarantowało, że do tego dojdzie. Muszą to przedyskutować ze swoimi klubami, a nie sądzę, by umowy publicznie zawartej ktokolwiek odważył się później nie respektować. Taki projekt uchwały zostałby złożony w lasce marszałkowskiej z prośbą do marszałka, aby został uchwalony 23 sierpnia. Wtedy wybory odbyłyby się 7 listopada. " To jest jedyna szansa dla Markowców -wybory jesienią. Szansa na uratowanie się od ugotowania w tym samym garze,co banda Mylera. Polityczne salto,jakie wykonali przy głosowaniu za przyjęciem profaBelki na premiera, to był pierwszy i ostatni taki numer :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 44 Re: Borowski: wybory najlepiej 7 listopada IP: *.226.6.7.Dial1.Dallas1.Level3.net 29.06.04, 17:53 Gość portalu: Jurek napisał(a): > Data jest pierwszorzedna. Lza sie w oku kreci--to juz 87 rocznica. Czy > wyborcy zdaza na uroczysta akademie? Borowski juz sie z tej daty wycofal, jak i z wielu innych rzeczy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: albo,albo Re: 7 listopada 2005 IP: 66.53.91.* 10.07.04, 04:09 Najlepiej nigdy...zostawic tak jak jest... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jeden zczlomkow Re: 7 listopada 2005 IP: 212.244.182.* 10.07.04, 13:00 Gość portalu: albo,albo napisał(a): > Najlepiej nigdy...zostawic tak jak jest... Mamy jeszcze tyle do zrobienia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Miko SRAĆ na opinie żydo-komunisty "borówki" IP: *.twmi.rr.com 15.07.04, 21:12 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 44 Re: SRAĆ na opinie żydo-komunisty "borówki" IP: 66.53.82.* 16.07.04, 06:35 Poco zaraz ad personam? Odpowiedz Link Zgłoś