nereus1
05.03.12, 10:01
W normalnych warunkach katastrofa nie powinna dojść do skutku. Na takiej trasie działa automatyczna blokada która reguluje ruchem pociągów. Na szlaku dwutorowym dyżurni ruchu dysponują prawym torem. Gdy dyżurny ruchu odprawia pociąg i przestawia sygnał na zielone, to w następnej stacji dyżurny ruchu nie może przestawić sygnał na zielone na ten sam tor. Gdyby maszynista przejechał czerwony sygnał, do powinno to wywołać automatyczne hamowanie. Przejechanie czerwonego światła przez maszynistę jest tylko możliwe w bardzo wyjątkowych sytuacjach. Dyżurny ruchu wypełnia pisemny rozkaz szczególny w 3 egz. Kierownik pociągu odbiera 2 egz. i podpisuje odbiór. Następnie wręcza on 1 egz. maszyniście za pokwitowaniem. Przypuszczam, że któryś z dyżurnych ruchu odprawił pociąg na lewy tor. Być może, że był remont, blokada została wyłączona, a ruch pociągów odbywał się manualnie. W takich wypadkach spółka która administruje siecią kolejową powinien opracować szczególną instrukcję jak zabezpieczyć ruch pociągów.