anwad
17.03.12, 17:53
Tym razem dorabiali się na informatyzacji urzędów publicznych. Zawyżali ceny w kontraktach z firmami informatycznymi, tak iż w ciągu kilku lat Polacy stracili na tym kilka miliardów złotych...
Jaki był dokładnie mechanizm? Pisała o tym "Rz":
"Kontrakty tak konstruowano, że niemożliwe było ich zerwanie - firmy sprzedawały oprogramowanie, nie przekazując praw autorskich i tzw. kodów źródłowych. „To generowało duże koszty ich obsługi. Firma mogła dowolnie żądać dodatkowych pieniędzy za aktualizację programu. (…) CBA i pion ds. przestępczości zorganizowanej warszawskiej Prokuratury Apelacyjnej ustaliły, że podobne reguły stosowano od lat. W procederze brały udział duże firmy działające na polskim rynku. Kontrakty były podpisywane na niewielką część całej kwoty zlecenia, a następnie „pompowane” (podpisywano aneksy, dorabiano dodatkowe aktualizacje itp.) przez skorumpowanych urzędników”.
Czy tą największą aferą w polskiej administracji publicznej zajęły się media? Czy Wy cokolwiek o tym słyszeliście?
Więcej: www.gazetapolska.pl/15846-najwieksza-afera-korupcyjna-w-administracji-panstwowej