hummer
19.03.12, 18:59
Kłaniają się dwa ustępy art. 53.
6. Nikt nie może być zmuszany do uczestniczenia ani do nieuczestniczenia w praktykach religijnych.
Podatek religijny nie mógłby być podatkiem obligatoryjnym. Jałmużna jest częścią praktyki religijnej. W PIT gdzieś znaczek trzeba postawić. Czyli wybór uczestniczyć, nie uczestniczyć. Przy jednym procencie nie mamy nigdzie pola wyboru. Możemy ale nie musimy.
7. Nikt nie może być obowiązany przez organy władzy publicznej do ujawnienia swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania.
Należałoby to inaczej rozwiązać niż w PIT. W Konstytucji nie ma ani słowa o jawnym, bądź niejawnym. Urzędas(a), nawet p. premier(a) czy p. minister(a) finansów) nie ma prawa prawa żądać takiej deklaracji.
Art. 51
2. Władze publiczne nie mogą pozyskiwać, gromadzić i udostępniać innych informacji o obywatelach niż niezbędne w demokratycznym państwie prawnym.
Oświadczenia podatkowe spełniają te warunki. Deklaracja o tym czy ktoś jest religijny czy nie, nie jest niezbędna dla funkcjonowania demokratycznego państwa prawa.