Dodaj do ulubionych

Bezkarny sędzia

24.06.04, 12:01
za dziennikiem Polskim:

Bezkarny sędzia

(INF. WŁ./PAP) Sędzia Andrzej B. z Częstochowy, który w maju 2001 r., jadąc
samochodem, zderzył się po pijanemu z innym autem, a potem miał być wydalony
z zawodu, nie poniesie kary dyscyplinarnej. Sąd Najwyższy musiał wczoraj
uchylić wyrok I instancji i umorzyć sprawę z powodu jej przedawnienia.

Pod koniec 2001 r. zmieniła się ustawa o ustroju sądów powszechnych. Nowa
ustawa wydłużyła termin przedawnień z 3 do 5 lat, ale czyn Andrzeja B. miał
miejsce jeszcze w starym porządku prawnym, więc stosuje się do niego 3-letni
termin.

Sąd dyscyplinarny w Krakowie 30 listopada ub.r. wymierzył Andrzejowi B.
najsurowszą z kar dyscyplinarnych - złożenie z urzędu. Od tego wyroku odwołał
się sędzia Andrzej B. i jego ówczesny obrońca - inny sędzia częstochowskiego
sądu. Rozprawa przed SN była zaplanowana na 13 maja (przed przedawnieniem),
lecz spadła z wokandy, bo Andrzej B. oświadczył, że jego obrońca piastuje
kierowniczą funkcję w sądzie i nie może już być obrońcą. To zawirowanie
proceduralne spowodowało, że SN odroczył rozprawę na środę. Zaś nowy obrońca
Andrzeja B. złożył wniosek o umorzenie postępowania z powodu przedawnienia.

Komentują dla "Dziennika":

PROF. JAN WIDACKI, adwokat: - Sąd Najwyższy powinien mieć świadomość, że
sprawa może się przedawnić. Od Sądu Najwyższego wymagamy najwyższej
fachowości, a tymczasem ten sąd, którego nie podejrzewamy o złą wolę, co
najmniej się zagapił. Tego robić mu nie wypada.

ZBIGNIEW WASSERMANN, poseł PiS: - Konieczne jest, żeby sędziowie zrozumieli,
że jeżeli chronią lub tolerują działania kolegów zmierzające do uniknięcia
kary, to w ocenie opinii publicznej ponoszą zbiorową odpowiedzialność.

Sędzia WALDEMAR ŻUREK, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Krakowie: - Jazda
po pijanemu i kombinacje zmierzające do uchylania się od odpowiedzialności za
popełnione czyny są zachowaniem nagannym. Jeżeli jednak dojdzie do
przedawnienia zarzutów, należy uznać, że człowiek nie może ponosić żadnych
konsekwencji prawnych. (STRZ)
Obserwuj wątek
    • Gość: graza Re: Bezkarny sędzia IP: *.btk.net.pl / *.btk.net.pl 24.06.04, 12:08
      W Sądze Najwyższym też są dobrzy koledzy?
      • Gość: wartburg Zakaukazie IP: *.b.dial.de.ignite.net 24.06.04, 12:22
        W każdym kraju, gdzie słowo demokracja traktowane jest na serio, ten sędzia
        odsiadywałby karę w pierwszej kolejności...

        Skandaliczne "niedopatrzenia" Sądu Najwyższego są jeszcze jednym dowodem, że
        Polska ma więcej wspólnego z Zakaukaziem albo Ameryką Łacińską niż z Unią
        Europejską.
        • hydy Re: Zakaukazie 24.06.04, 12:29
          Gość portalu: wartburg napisał(a):

          > W każdym kraju, gdzie słowo demokracja traktowane jest na serio, ten sędzia
          > odsiadywałby karę w pierwszej kolejności...
          >
          > Skandaliczne "niedopatrzenia" Sądu Najwyższego są jeszcze jednym dowodem, że
          > Polska ma więcej wspólnego z Zakaukaziem albo Ameryką Łacińską niż z Unią
          > Europejską.

          no dobrze, zgoda - ale dlaczego ta procedura trwała tak długo?
        • Gość: a Re: Zakaukazie IP: *.law.uj.edu.pl 24.06.04, 16:18
          Gość portalu: wartburg napisał(a):

          > W każdym kraju, gdzie słowo demokracja traktowane jest na serio, ten sędzia
          > odsiadywałby karę w pierwszej kolejności...

          Chyba nie doczytałeś. Tu chodzi o karę dyscyplinarną złożenia z urzędu.
    • stefan4 Ad legis cognitores 24.06.04, 12:37
      basia.basia (za dziennikiem Polskim):
      > Sędzia Andrzej B. z Częstochowy, który w maju 2001 r., jadąc samochodem,
      > zderzył się po pijanemu z innym autem, a potem miał być wydalony z zawodu, nie
      > poniesie kary dyscyplinarnej.

      Mam kilka wątpliwości prawnych, będę wdzięczny jakiemuś specjaliście za
      wyjaśnienie.

      W artykule jest mowa o odpowiedzialności dyscyplinarnej pana sędziego. A co z
      odpowiedzialnością karną? Samo prowadzenie samochodu po pijanemu jest
      przestępstwem a spowodowanie wypadku po pijanemu obciąża sprawcę jeszcze
      bardziej. Czy się mylę w tej sprawie? Brak wzmianki o odpowiedzialności karnej
      rozumiem więc tak, że prokuratura nie mogła tego pijaka ścigać, bo chronił go
      immunitet. Jeśli tak, to nie zgadzam się z oceną GW:

      > Sąd dyscyplinarny w Krakowie 30 listopada ub.r. wymierzył Andrzejowi B.
      > najsurowszą z kar dyscyplinarnych - złożenie z urzędu.

      Otóż ta kara nie była możliwie najsurowsza, bo surowsze byłoby pozbawienie
      immunitetu. Wylądowanie w kiciu i wynikająca z niego konieczność zmiany zawodu
      jest dla dygnitarza większą dolegliwością niż sama konieczność zmiany zawodu.

      Czy panu sędziemu został uchylony immunitet a tylko GW zapomniała o tym napisać?
      Czy prokuratura wystąpiła o jego uchylenie? Jeśli nie, to dlaczego? Jeśli tak,
      to dlaczego zastanawianie się nad jego uchyleniem zajęło trzy lata?
      • hydy Re: Ad legis cognitores 24.06.04, 12:49
        stefan4 napisał:

        > basia.basia (za dziennikiem Polskim):
        > > Sędzia Andrzej B. z Częstochowy, który w maju 2001 r., jadąc samochodem,
        > > zderzył się po pijanemu z innym autem, a potem miał być wydalony z zawodu,
        > nie
        > > poniesie kary dyscyplinarnej.
        >
        > Mam kilka wątpliwości prawnych, będę wdzięczny jakiemuś specjaliście za
        > wyjaśnienie.
        >
        > W artykule jest mowa o odpowiedzialności dyscyplinarnej pana sędziego. A co z
        > odpowiedzialnością karną? Samo prowadzenie samochodu po pijanemu jest
        > przestępstwem a spowodowanie wypadku po pijanemu obciąża sprawcę jeszcze
        > bardziej. Czy się mylę w tej sprawie? Brak wzmianki o odpowiedzialności
        karne
        > j
        > rozumiem więc tak, że prokuratura nie mogła tego pijaka ścigać, bo chronił go
        > immunitet. Jeśli tak, to nie zgadzam się z oceną GW:

        tak - ustawa "o ustroju sądów powszechnych" daje sędziom immunitet, w zasadzie
        analogiczny do parlamentarnego, tyle tylko, że uchyla go sąd, sam zobacz:

        Art. 80. § 1. Sędzia nie może być zatrzymany ani pociągnięty do
        odpowiedzialności karnej bez zezwolenia właściwego sądu dyscyplinarnego. Nie
        dotyczy to zatrzymania w razie ujęcia sędziego na gorącym uczynku przestępstwa,
        jeżeli zatrzymanie jest niezbędne do zapewnienia prawidłowego toku
        postępowania. Do czasu wydania uchwały zezwalającej na pociągnięcie sędziego do
        odpowiedzialności karnej wolno podejmować tylko czynności niecierpiące zwłoki.
        § 2. O zatrzymaniu sędziego niezwłocznie powiadamia się prezesa sądu
        apelacyjnego właściwego ze względu na miejsce zatrzymania. Może on nakazać
        natychmiastowe zwolnienie zatrzymanego sędziego. O fakcie zatrzymania sędziego
        prezes sądu apelacyjnego niezwłocznie zawiadamia Krajową Radę Sądownictwa i
        Ministra Sprawiedliwości.

        > > Sąd dyscyplinarny w Krakowie 30 listopada ub.r. wymierzył Andrzejowi B.
        > > najsurowszą z kar dyscyplinarnych - złożenie z urzędu.
        >
        > Otóż ta kara nie była możliwie najsurowsza, bo surowsze byłoby pozbawienie
        > immunitetu. Wylądowanie w kiciu i wynikająca z niego konieczność zmiany
        zawodu
        > jest dla dygnitarza większą dolegliwością niż sama konieczność zmiany zawodu.
        >
        > Czy panu sędziemu został uchylony immunitet a tylko GW zapomniała o tym
        napisać
        > ?
        > Czy prokuratura wystąpiła o jego uchylenie? Jeśli nie, to dlaczego?

        na pewno tak - skoro było postepowanie.

        Jeśli tak
        > ,
        > to dlaczego zastanawianie się nad jego uchyleniem zajęło trzy lata?
        • stefan4 Re: Ad legis cognitores 24.06.04, 13:13
          Dziękuję za odpowiedź; jednak zaostrzyła ona tylko mój apetyt na wiedzę.

          hydy (z Art. 80. § 1.):
          > Sędzia nie może być zatrzymany ani pociągnięty do odpowiedzialności karnej bez
          > zezwolenia właściwego sądu dyscyplinarnego. Nie dotyczy to zatrzymania w razie
          > ujęcia sędziego na gorącym uczynku przestępstwa, jeżeli zatrzymanie jest
          > niezbędne do zapewnienia prawidłowego toku postępowania. Do czasu wydania
          > uchwały zezwalającej na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej
          > wolno podejmować tylko czynności niecierpiące zwłoki.

          Rozumiem z tego, że pan sędzia powinien zostać zatrzymany dla zbadania poziomu
          alkoholu we krwi a następnie zwolniony; po czym prokuratura powinna wystąpić o
          zniesienie immunitetu i ta sprawa powinna zostać rozpatrzona przez sąd
          dyscyplinarny niezwłocznie a nie po 3 latach. Natomiast 3 lata są (były, bo
          teraz już 5) przeznaczone na ew. postępowanie dyscyplinarne, które nie powinno
          blokować postępowania karnego. Czy mylę się?

          stefan4:
          > Czy prokuratura wystąpiła o jego uchylenie? Jeśli nie, to dlaczego?
          hydy:
          > na pewno tak - skoro było postepowanie.

          No właśnie tego nie rozumiem; czy postępowanie było w sprawie uchylenia
          immunitetu czy w sprawie złożenia z urzędu? W pierwszym przypadku nie rozumiem,
          co trwało 3 lata (zamiast niezwłocznie). W drugim przypadku nie rozumiem,
          dlaczego nie było wcześniej postępowania o uchylenie immunitetu; albo jeśli
          było, to do czego doszło i dlaczego nie było sprawy karnej.

          Ale z tymi pytaniami wiąże się następne: kto odpowiada za prawidłowość
          postępowania w sprawie odpowiedzialności sędziów? Jak jest uregulowana ta
          odpowiedzialność? W tej sprawie interesuje mnie przede wszystkim, jak mogło
          dojść do tego, że niesprawność sądu dyscyplinarnego uniemożliwiła
          przeprowadzenie postępowania karnego.

          Jeszcze jedno. Co się właściwie przedawnia po 3 latach?
          • hydy dużo pytań :) 24.06.04, 13:32
            stefan4 napisał:

            > Dziękuję za odpowiedź; jednak zaostrzyła ona tylko mój apetyt na wiedzę.
            >
            > hydy (z Art. 80. § 1.):
            > > Sędzia nie może być zatrzymany ani pociągnięty do odpowiedzialności karnej
            > bez
            > > zezwolenia właściwego sądu dyscyplinarnego. Nie dotyczy to zatrzymania w r
            > azie
            > > ujęcia sędziego na gorącym uczynku przestępstwa, jeżeli zatrzymanie jest
            > > niezbędne do zapewnienia prawidłowego toku postępowania. Do czasu wydania
            > > uchwały zezwalającej na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej
            > > wolno podejmować tylko czynności niecierpiące zwłoki.
            >
            > Rozumiem z tego, że pan sędzia powinien zostać zatrzymany dla zbadania poziomu
            > alkoholu we krwi a następnie zwolniony; po czym prokuratura powinna wystąpić o
            > zniesienie immunitetu i ta sprawa powinna zostać rozpatrzona przez sąd
            > dyscyplinarny niezwłocznie a nie po 3 latach. Natomiast 3 lata są (były, bo
            > teraz już 5) przeznaczone na ew. postępowanie dyscyplinarne, które nie powinno
            > blokować postępowania karnego. Czy mylę się?

            kierunek rozumowania jak najlepszy - szczegóły przedawnienia tutaj (tylko
            terminy się zmieniłyna 5-cioletnie):

            Art. 108. § 1. Po upływie trzech lat od chwili czynu nie można wszcząć
            postępowania dyscyplinarnego.
            § 2. W razie wszczęcia postępowania dyscyplinarnego przed upływem terminu, o
            którym mowa w § 1, przedawnienie dyscyplinarne następuje z upływem pięciu lat
            od chwili czynu. Jeżeli jednak przed upływem terminu, o którym mowa w § 1,
            sprawa nie została prawomocnie zakończona, sąd dyscyplinarny orzeka o
            popełnieniu przewinienia dyscyplinarnego, umarzając postępowanie w zakresie
            wymierzenia kary dyscyplinarnej.
            § 3. W zakresie odpowiedzialności dyscyplinarnej za wykroczenie przedawnienie
            dyscyplinarne następuje jednocześnie z przedawnieniem przewidzianym dla
            wykroczeń.
            § 4. Jeżeli jednak przewinienie dyscyplinarne zawiera znamiona przestępstwa,
            przedawnienie dyscyplinarne nie może nastąpić wcześniej niż przedawnienie
            przewidziane w przepisa

            > stefan4:
            > > Czy prokuratura wystąpiła o jego uchylenie? Jeśli nie, to dlaczego?
            > hydy:
            > > na pewno tak - skoro było postepowanie.
            >
            > No właśnie tego nie rozumiem; czy postępowanie było w sprawie uchylenia
            > immunitetu czy w sprawie złożenia z urzędu? W pierwszym przypadku nie
            rozumiem
            > ,
            > co trwało 3 lata (zamiast niezwłocznie). W drugim przypadku nie rozumiem,
            > dlaczego nie było wcześniej postępowania o uchylenie immunitetu; albo jeśli
            > było, to do czego doszło i dlaczego nie było sprawy karnej.

            > Ale z tymi pytaniami wiąże się następne: kto odpowiada za prawidłowość
            > postępowania w sprawie odpowiedzialności sędziów? Jak jest uregulowana ta
            > odpowiedzialność? W tej sprawie interesuje mnie przede wszystkim, jak mogło
            > dojść do tego, że niesprawność sądu dyscyplinarnego uniemożliwiła
            > przeprowadzenie postępowania karnego.

            postępowanie prowadzi samodzielnie "środowisko" sędziowskie:

            Art. 112. § 1. Uprawnionym oskarżycielem przed sądem dyscyplinarnym, w sprawach
            sędziów sądów apelacyjnych, a także prezesów oraz wiceprezesów sądów
            okręgowych, jest rzecznik dyscyplinarny, w sprawach zaś pozostałych sędziów -
            zastępca rzecznika dyscyplinarnego.
            § 2. (60) Rzecznika dyscyplinarnego wybiera, spośród kandydatów zgłoszonych
            przez zgromadzenia ogólne sędziów sądów apelacyjnych, Krajowa Rada Sądownictwa.
            Rzecznik dyscyplinarny działa przy Krajowej Radzie Sądownictwa. Kadencja
            rzecznika dyscyplinarnego trwa cztery lata.

            i dalej:

            Art. 114. § 1. (61) Rzecznik dyscyplinarny podejmuje czynności dyscyplinarne na
            żądanie Ministra Sprawiedliwości, prezesa sądu apelacyjnego lub okręgowego oraz
            kolegium sądu apelacyjnego lub okręgowego, Krajowej Rady Sądownictwa, a także z
            własnej inicjatywy, po wstępnym wyjaśnieniu okoliczności koniecznych do
            ustalenia znamion przewinienia, a także złożeniu wyjaśnień przez sędziego,
            chyba że złożenie tych wyjaśnień nie jest możliwe.
            § 2. Po przeprowadzeniu postępowania, o którym mowa w § 1, jeżeli zachodzą
            podstawy do wszczęcia postępowania dyscyplinarnego, rzecznik dyscyplinarny
            wszczyna postępowanie dyscyplinarne i przedstawia sędziemu na piśmie zarzuty.
            Jednocześnie w sprawach, o których mowa w art. 110 § 3 zdanie drugie, rzecznik
            dyscyplinarny zwraca się do Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego o wyznaczenie
            właściwego sądu dyscyplinarnego do rozpoznania sprawy w pierwszej instancji.
            Wyznaczenie tego sądu powinno nastąpić w terminie siedmiu dni.

            co do wzajemnych relacji pomiędzy post epownaiem karnym i dyscyplinarnym, to w
            zasadzie są niezależne - zobacz:

            Art. 120. § 1. Po prawomocnym zakończeniu postępowania karnego przeciwko
            sędziemu, sąd lub prokurator przesyła akta sprawy właściwemu rzecznikowi
            dyscyplinarnemu. Jeżeli postępowanie dyscyplinarne nie było wszczęte, rzecznik
            dyscyplinarny podejmuje czynności dyscyplinarne, choćby w postępowaniu karnym
            został wydany wyrok uniewinniający.
            § 2. Jeżeli przeciwko sędziemu zapadł prawomocny wyrok pociągający za sobą, w
            myśl ustawy, utratę stanowiska, sąd dyscyplinarny zawiadamia o tym Ministra
            Sprawiedliwości, który zarządza złożenie ukaranego sędziego z urzędu, chociażby
            wykonano już wyrok dyscyplinarny skazujący na karę łagodniejszą niż złożenie z
            urzędu

            oczywiście wniosek o pociągnięcie do odpowiedzialności karnej co do zasady
            przesyła prokuratura.

            przedawnienie może byc skutkiem wielu okoliczności - to temat zbyt obszerny na
            krótki post; generalnie b. trudno jest wykazać, że miało miejsce wskutek
            zaniedbań sądu, bo postępowanie postepowaniu nierówne

            > Jeszcze jedno. Co się właściwie przedawnia po 3 latach?
            • hydy Re: dużo pytań :) - korekta 24.06.04, 13:38
              przepraszam, "zjadło" mi końcówkę:

              > Art. 108. § 1. Po upływie trzech lat od chwili czynu nie można wszcząć
              > postępowania dyscyplinarnego.
              > § 2. W razie wszczęcia postępowania dyscyplinarnego przed upływem terminu, o
              > którym mowa w § 1, przedawnienie dyscyplinarne następuje z upływem pięciu lat
              > od chwili czynu. Jeżeli jednak przed upływem terminu, o którym mowa w § 1,
              > sprawa nie została prawomocnie zakończona, sąd dyscyplinarny orzeka o
              > popełnieniu przewinienia dyscyplinarnego, umarzając postępowanie w zakresie
              > wymierzenia kary dyscyplinarnej.
              > § 3. W zakresie odpowiedzialności dyscyplinarnej za wykroczenie przedawnienie
              > dyscyplinarne następuje jednocześnie z przedawnieniem przewidzianym dla
              > wykroczeń.
              > § 4. Jeżeli jednak przewinienie dyscyplinarne zawiera znamiona przestępstwa,
              > przedawnienie dyscyplinarne nie może nastąpić wcześniej niż przedawnienie
              > przewidziane w przepisach kodeksu karnego
            • stefan4 Re: dużo pytań :) 24.06.04, 20:51
              hydy:
              > szczegóły przedawnienia tutaj (tylko terminy się zmieniłyna 5-cioletnie)

              Nie wiem, jaką ustawę cytujesz, pewnie jakąś stosującą się specyficznie do
              sędziów. Powiedz mi, czy prawidłowo odczytuję kodeks karny (dla takich jak ja
              nieprawników: dostępny na przykład w prawo.interia.pl/kodeksy?aid=7717 ).

              Do sędziego Andrzeja B. stosuje się art.178a.par.1: zagrożenie do 2 lat za
              prowadzenie po pijaku. Być może jeszcze art.177.par.1: do 3 lat za spowodowanie
              obrażeń, a ponieważ był pod wpływem to do 4 i pół roku (art.178.par.1)
              • hydy Re: dużo pytań :) 25.06.04, 07:09
                stefan4 napisał:

                > hydy:
                > > szczegóły przedawnienia tutaj (tylko terminy się zmieniłyna 5-cioletnie)
                >
                > Nie wiem, jaką ustawę cytujesz, pewnie jakąś stosującą się specyficznie do
                > sędziów. Powiedz mi, czy prawidłowo odczytuję kodeks karny (dla takich jak ja
                > nieprawników: dostępny na przykład w prawo.interia.pl/kodeksy?aid=7717 ).

                cytowałem ustawe o ustroju sądów powszechnych, która (w interesującym nas
                kontekście):
                1. określa kiedy można pociągnąć sędziego do odpowiedzialności karnej
                (immunitet i jego uchylenie)
                2. określa zasady postępowania dyscyplinarnego


                > Do sędziego Andrzeja B. stosuje się art.178a.par.1: zagrożenie do 2 lat za
                > prowadzenie po pijaku. Być może jeszcze art.177.par.1: do 3 lat za
                spowodowani
                > e
                > obrażeń, a ponieważ był pod wpływem to do 4 i pół roku (art.178.par.1)
                • stefan4 Re: dużo pytań :) 25.06.04, 08:33
                  hydy:
                  > nie było żadnego postepowania karnego, bo w 2001 nie było przepisu 178a kk (!)
                  > - "jazda po pijaku" była tylko wykroczeniem

                  Aha, tego nie wiedziałem, myślałem że już wtedy była przestępstwem. W takim
                  razie reszta mojego wywodu się nie stosuje.

                  Dzięki za wyjaśnienie.

                  - Stefan

                  www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                  • henrykreuz Re: dużo pytań :) 25.06.04, 13:38
                    stefan4 napisał:

                    > hydy:
                    > > nie było żadnego postepowania karnego, bo w 2001 nie było przepisu 178a kk
                    > (!)
                    > > - "jazda po pijaku" była tylko wykroczeniem
                    >
                    > Aha, tego nie wiedziałem, myślałem że już wtedy była przestępstwem. W takim
                    > razie reszta mojego wywodu się nie stosuje.
                    >
                    > Dzięki za wyjaśnienie.
                    >
                    > - Stefan
                    >

                    hydy wprowadził Pana w błąd, Pan wywód był prawidłowy, dlatego że
                    Art. 178a dodany przez art. 1 pkt 7 ustawy z dnia 14 kwietnia 2000 r.
                    (Dz.U.00.48.548) zmieniającej nin. ustawę z dniem 15 grudnia 2000 r.

                    pozdr.
                    HenryK
                • stefan4 Jeszcze mi się nie zgadza, przepraszam... 25.06.04, 10:54
                  hydy:
                  > nie było żadnego postepowania karnego, bo w 2001 nie było przepisu 178a kk (!)
                  > - "jazda po pijaku" była tylko wykroczeniem

                  Przepraszam, że jeszcze nudzę, ale nie zgadają mi się z tym stwierdzeniem dwie
                  rzeczy z internetu:

                  (1) prawo.interia.pl/kodeksy?aid=7717 ma taki nagłówek:

                  > USTAWA
                  > z dnia 6 czerwca 1997 r.
                  > Kodeks karny
                  > (Dz. U. Nr 88, poz. 553 z dnia 2 sierpnia 1997 r.; sprostowanie: z 1997
                  > r. Dz. U. Nr 128, poz. 840; zm.: z 1999 r. Nr 64, poz. 729 i Nr 83, poz. 931, z
                  > 2000 r. Nr 48, poz. 548 i Nr 93, poz. 1027)

                  a w środku już ten art.178a jest. To by znaczyło, że Interia wprowadziła
                  poprawkę, ale zapomniała zmienić nagłówek.

                  (2) Zajrzyj, proszę, do www.abc.com.pl/serwis/du/2000/0548.htm , to jest
                  wypis z Dziennika Ustaw nr 48 poz.548 z 14 VI 2000, ustawa o zmianie kodeksu
                  karnego. W swoim art.1 pkt.7 wprowadza do kodeksu przestępczość jazdy po pijaku
                  (art.178a kk).
                  W art.2 określa, że wchodzi w życie 6 miesięcy od ogłoszenia:
                  14 VI 2000 + 6 miesięcy == 14 XII 2000.
                  Rozumiem, że czyn (jazda po pijaku sędziego Andrzeja B.) miał miejsce w maju
                  2001. Wobec tego powinien już się załapać na nową kwalifikację.


                  Interśmiecie zawiera wiele dezinformacji i te teksty, na które się powołuję, też
                  nie muszą być miarodajne. Ale czy mógłbyś autorytatywnie stwierdzić, że w tym
                  przypadku zarówno Interia jak ABC zabredziły?

                  - Stefan

                  www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                  • hydy racja 25.06.04, 11:37
                    stefan4 napisał:

                    > hydy:
                    > > nie było żadnego postepowania karnego, bo w 2001 nie było przepisu 178a kk
                    > (!)
                    > > - "jazda po pijaku" była tylko wykroczeniem
                    >
                    > Przepraszam, że jeszcze nudzę, ale nie zgadają mi się z tym stwierdzeniem dwie
                    > rzeczy z internetu:
                    >
                    > (1) prawo.interia.pl/kodeksy?aid=7717 ma taki nagłówek:
                    >
                    > > USTAWA
                    > > z dnia 6 czerwca 1997 r.
                    > > Kodeks karny
                    > > (Dz. U. Nr 88, poz. 553 z dnia 2 sierpnia 1997 r.; sprostowanie: z 1997
                    > > r. Dz. U. Nr 128, poz. 840; zm.: z 1999 r. Nr 64, poz. 729 i Nr 83, poz. 9
                    > 31, z
                    > > 2000 r. Nr 48, poz. 548 i Nr 93, poz. 1027)
                    >
                    > a w środku już ten art.178a jest. To by znaczyło, że Interia wprowadziła
                    > poprawkę, ale zapomniała zmienić nagłówek.
                    >
                    > (2) Zajrzyj, proszę, do www.abc.com.pl/serwis/du/2000/0548.htm , to jest
                    > wypis z Dziennika Ustaw nr 48 poz.548 z 14 VI 2000, ustawa o zmianie kodeksu
                    > karnego. W swoim art.1 pkt.7 wprowadza do kodeksu przestępczość jazdy po
                    pijak
                    > u
                    > (art.178a kk).
                    > W art.2 określa, że wchodzi w życie 6 miesięcy od ogłoszenia:
                    > 14 VI 2000 + 6 miesięcy == 14 XII 2000.
                    > Rozumiem, że czyn (jazda po pijaku sędziego Andrzeja B.) miał miejsce w maju
                    > 2001. Wobec tego powinien już się załapać na nową kwalifikację.
                    >
                    >
                    > Interśmiecie zawiera wiele dezinformacji i te teksty, na które się powołuję,
                    te
                    > ż
                    > nie muszą być miarodajne. Ale czy mógłbyś autorytatywnie stwierdzić, że w tym
                    > przypadku zarówno Interia jak ABC zabredziły?
                    >
                    > - Stefan
                    >
                    > www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak


                    tak, masz rację - w moim Lexie (Temida) data wejścia w życie art. 178a) kk to
                    15 XII 2000 r.; czyli w swoim wyliczeniu pomyliłeś się tylko o 1 dzień :)

                    nie sprawdzałem tego, bo wydawalo mi się oczywiste, że nie mógł popełnić
                    przestepstwa - inaczej SN nie stwierdziłby przedawnienia (taki błąd w SN???)

                    ponieważ wklejony przez basię.basię tekst z gazety zawiera błąd, (ta rzekoma
                    nowelizacja ustawy o sądach powszechnych w zakresie zmiany terminu przedawnień)
                    wytłumaczenie jakie mi się nasuwa jest proste:

                    dziennikarz musiał się pomylić i maj 2001 to po prostu data wszczęcia
                    postępowania dyscyplinarnego (od maja 2001 do maja 2004 jest 3 lata), zaś samo
                    zdarzenie miało miejsce przed 15 XII 2000 r.

                    wtedy pasuje.
                    • stefan4 BASIU! Czy mogłabyś pomóc? 25.06.04, 12:18
                      hydy:
                      > ponieważ wklejony przez basię.basię tekst z gazety zawiera błąd, (ta rzekoma
                      > nowelizacja ustawy o sądach powszechnych w zakresie zmiany terminu
                      > przedawnień) wytłumaczenie jakie mi się nasuwa jest proste:
                      >
                      > dziennikarz musiał się pomylić i maj 2001 to po prostu data wszczęcia
                      > postępowania dyscyplinarnego (od maja 2001 do maja 2004 jest 3 lata), zaś samo
                      > zdarzenie miało miejsce przed 15 XII 2000 r. wtedy pasuje.

                      Mnie, nie-prawnika, w tej sprawie interesuje nie sam problem prawny, tylko stan
                      praworządności w kraju. Dlatego mnie nasuwa się jeszcze inne wyjaśnienie źle o
                      tej praworządności świadczące. Jednocześnie zgadzam się z Tobą, że wyciąganie
                      pochopnych wniosków z pojedynczego artykułu prasowego jest nieostrożne.

                      Wobec tego apel do Basi: Ty jesteś chyba najlepsza z nas wszystkich w
                      wyszukiwaniu informacji w internecie. Gdybyś tak potrafiła i zechciała
                      sprawdzić w jakichś innych źródłach niż cytowany przez Ciebie Dziennik Polski:
                      (1) kiedy miał miejsce ten pijany wypadek (czy przed czy po 15 XII 2000), oraz
                      (2) o co toczyła się sprawa dyscyplinarna 30 XI 2003 w Krakowie (czy o
                      prowadzenie po pijanemu czy o o uchylenie immunitetu),
                      (3) o co miała się toczyć rozprawa dyscyplinarn przed SN zaplanowana (ale
                      nieodbyta) na 13 V 2004.

                      Przepraszam Cię, Hydy, za niedowiarstwo, ale dzieją się wokół tak dziwne rzeczy
                      i sprawy są załatwiane tak niezrozumiale, że nie mogę przyjąć za aksjomat, że SN
                      działa poprawnie. Mam nadzieję, że tak jest, ale jesli nie jest, to lepiej tej
                      dodatkowej klęsce patrzeć prosto w oczy, niż udawać, że nie ma problemu.

                      - Stefan

                      www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                      • hydy Re: BASIU! Czy mogłabyś pomóc? 25.06.04, 12:38
                        stefan4 napisał:

                        > Przepraszam Cię, Hydy, za niedowiarstwo, ale dzieją się wokół tak dziwne
                        rzeczy
                        > i sprawy są załatwiane tak niezrozumiale, że nie mogę przyjąć za aksjomat, że
                        SN
                        > działa poprawnie. Mam nadzieję, że tak jest, ale jesli nie jest, to lepiej tej
                        > dodatkowej klęsce patrzeć prosto w oczy, niż udawać, że nie ma problemu.
                        > - Stefan
                        > www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak

                        daj spokój Stefan - jakie pretensje? rozumiem Twój punkt widzenia.

                        ale powiem Ci z własnego doświadczenia, że w prasie (nie tylko lokalnej - GW
                        się kłania) przy opisywaniu tego typu zdarzeń ,procesów, projektów ustaw, etc.,
                        przydarza się cała masa błędów (popatrz na pow. tekst wklejony przez basię)

                        najbardziej kompetentna pod tym względem jest "Rzepa", choc i oni nie są bez
                        winy.

                        dlaqtego jednak obstawiam swoją hipotezę - ale sprawdzic można.
                        • basia.basia Re: BASIU! Czy mogłabyś pomóc? 25.06.04, 12:44
                          hydy napisał:

                          > stefan4 napisał:
                          >
                          > > Przepraszam Cię, Hydy, za niedowiarstwo, ale dzieją się wokół tak dziwne
                          > rzeczy
                          > > i sprawy są załatwiane tak niezrozumiale, że nie mogę przyjąć za aksjomat,
                          > że
                          > SN
                          > > działa poprawnie. Mam nadzieję, że tak jest, ale jesli nie jest, to lepiej
                          > tej
                          > > dodatkowej klęsce patrzeć prosto w oczy, niż udawać, że nie ma problemu.
                          > > - Stefan
                          > > www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                          >
                          > daj spokój Stefan - jakie pretensje? rozumiem Twój punkt widzenia.
                          >
                          > ale powiem Ci z własnego doświadczenia, że w prasie (nie tylko lokalnej - GW
                          > się kłania) przy opisywaniu tego typu zdarzeń ,procesów, projektów ustaw,
                          etc.,
                          >
                          > przydarza się cała masa błędów (popatrz na pow. tekst wklejony przez basię)
                          >
                          > najbardziej kompetentna pod tym względem jest "Rzepa", choc i oni nie są bez
                          > winy.
                          >
                          > dlaqtego jednak obstawiam swoją hipotezę - ale sprawdzic można.

                          Próbowałam poszukać czegoś na ten temat w dodatku prawnym rzepy ale nie
                          znalazłam nic. Spróbuję jeszcze raz:)
                      • basia.basia Znalazłam coś:) 25.06.04, 13:02
                        na stronie Częstochowy:
                        serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2146172.html
                        Sprawa pijanego sędziego przedawniła się


                        r e k l a m a






                        mam, PAP 23-06-2004, ostatnia aktualizacja 23-06-2004 20:08

                        Częstochowski sędzia, który w maju 2001 spowodował po pijanemu kolizję, nie
                        zostanie usunięty z zawodu. Po trzech latach przeciągania sprawy Sąd Najwyższy
                        umorzył postępowanie dyscyplinarne. Bo się przedawniło

                        Przed trzema laty sędzia wydziału cywilnego Sądu Okręgowego w Częstochowie
                        Zbigniew B. spowodował kolizję. Czekając na przyjazd policjantów, Zbigniew B.
                        pił piwo. Potem badanie wykazało, że we krwi miał ok. 3 promili alkoholu. W
                        efekcie równolegle do sprawy karnej toczyło się postępowanie dyscyplinarne
                        przed Sądem Apelacyjnym w Krakowie. Zapadła najsurowsza kara: wydalenie z
                        zawodu. Do Sądu Najwyższego odwołał się w imieniu Zbigniewa B. sędzia (w
                        postępowaniu dyscyplinarnym pełnił podobną rolę jak adwokat) Józef Juszczyk.
                        Czekając na ostateczne rozstrzygnięcie, B. przestał orzekać w sądzie, pobierał
                        pensję obniżoną orzeczeniem sądu dyscyplinarnego o 30 proc.

                        Wyrok karny w sprawie kolizji zapadł w grudniu. Sąd w Ostródzie zakazał
                        Zbigniewowi B. prowadzenia pojazdów przez trzy lata i ukarał finansowo. Sędzia
                        odwołał się od tego wyroku. Nadal jest on nieprawomocny.

                        Tymczasem rozprawa dyscyplinarna wyznaczona w SN na 13 maja nie odbyła się, bo
                        Andrzej B. oświadczył, że musi znaleźć innego obrońcę, bowiem dotychczasowy
                        piastuje już kierowniczą funkcję (Józef Juszczyk został wiceprezesem Sądu
                        Okręgowego i nie może występować w sprawach dyscyplinarnych innych sędziów).
                        Sąd wyznaczył czerwcowy termin. W środę okazało się, że postępowanie
                        dyscyplinarne (mogło trwać nie więcej niż trzy lata) przedawniło się... 25
                        maja. Bez rozstrzygnięcia, czy sędzia B. uchybił godności zawodu czy też nie,
                        SN umorzył postępowanie dyscyplinarne. Rozstrzygnięcie jest ostateczne i daje
                        możliwość powrotu Zbigniewowi B. do pracy w sądzie.
                        • basia.basia Teraz ja Was pytam ... 25.06.04, 13:39
                          basia.basia napisała:

                          >
                          > Wyrok karny w sprawie kolizji zapadł w grudniu. Sąd w Ostródzie zakazał
                          > Zbigniewowi B. prowadzenia pojazdów przez trzy lata i ukarał finansowo.
                          Sędzia
                          > odwołał się od tego wyroku. Nadal jest on nieprawomocny.

                          Co będzie jak ten typ zostanie w końcu skazany?
                          Czy wtedy będzie można znowu wdrożyć postępowanie dyscyplinarne?
                          Domniemam, że linia obrony tego B. była taka, że on się do winy
                          nie przyznaje, bo sąd go nie skazał. Jednak te 3 promile są dowiedzione!
                        • stefan4 Re: Znalazłam coś:) 25.06.04, 15:22
                          basia.basia:
                          > na stronie Częstochowy:
                          > serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2146172.html
                          [...]
                          > Wyrok karny w sprawie kolizji zapadł w grudniu. Sąd w Ostródzie zakazał
                          > Zbigniewowi B. prowadzenia pojazdów przez trzy lata i ukarał finansowo. Sędzia
                          > odwołał się od tego wyroku. Nadal jest on nieprawomocny.
                          [...]
                          > W środę okazało się, że postępowanie dyscyplinarne (mogło trwać nie więcej niż
                          > trzy lata) przedawniło się... 25 maja. Bez rozstrzygnięcia, czy sędzia
                          > B. uchybił godności zawodu czy też nie, SN umorzył postępowanie
                          > dyscyplinarne. Rozstrzygnięcie jest ostateczne i daje możliwość powrotu
                          > Zbigniewowi B. do pracy w sądzie.

                          Jeśli prawidłowo odczytuję paragrafy zacytowane przez Hydy'ego (nie jestem
                          prawnikiem), to ta opinia dziennikarza jest zbyt kategoryczna. Jeśli coś się
                          przedawniło, to tylko ustalenie, czy pan sędzia uchybił. Wg
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=13695067&a=13697883 pozostają inne
                          sprawy.

                          Art.120.par.2:
                          > Jeżeli przeciwko sędziemu zapadł prawomocny wyrok pociągający za sobą, w myśl
                          > ustawy, utratę stanowiska, sąd dyscyplinarny zawiadamia o tym Ministra
                          > Sprawiedliwości, który zarządza złożenie ukaranego sędziego z urzędu,
                          > chociażby wykonano już wyrok dyscyplinarny skazujący na karę łagodniejszą niż
                          > złożenie z urzędu

                          Czyli nawet postępowanie dyscyplinarne nie jest potrzebne, sędzia po wyroku po
                          prostu wylatuje. Ja tylko nie wiem, jakie wyroki pociągają utratę stanowiska,
                          prosze, niech mi ktoś powie.

                          Ale tam jest jeszcze coś:

                          Art.108.par.4:
                          > Jeżeli jednak przewinienie dyscyplinarne zawiera znamiona przestępstwa,
                          > przedawnienie dyscyplinarne nie może nastąpić wcześniej niż przedawnienie
                          > przewidziane w przepisach kodeksu karnego

                          Ponieważ prowadzenie samochodu po pijaku JEST PRZESTĘPSTWEM (zagrożenie do 2 lat
                          odsiadki), to przedawnienie postępowania dyscyplinarnego następuje wg kodeksu
                          karnego a nie wg ustawy o sędziach. Czyli po pięciu latach a nie po trzech.

                          Jest więc kilka możliwości:
                          (1) albo ja nic nie rozumiem i proszę mądrych o wyjaśnienie,
                          (2) albo NA RAZIE sprawa podlegająca sądowi dyscyplinarnemu jest przedawniona,
                          ponieważ nie ma jeszcze prawomocnego orzeczenia karnego, ale po takim
                          orzeczeniu przestanie być przedawniona,
                          (3) albo SN coś ściemnia.

                          Niestety coraz bardziej skłaniam się ku (1) lub (3). Powyżej cytowany
                          art.108.par.4 dla przedłużenia terminu przedawnienia do 5 lat nie wymaga
                          UDOWODNIENIA przestępstwa. Wystarczy mu, że ,,przewinienie dyscyplinarne
                          zawiera znamiona przestępstwa''. Skoro na zarzucany czyn istnieje paragraf w
                          kk, to on już przecież takie znamiona zawiera. Nie może tak być, że przedawniła
                          się możliwość ustalenia, czy odpowiedzialność dyscyplinarna się przedawniła.
                          Skoro więc SN stwierdza, że już po ptokach, bo się przedawniły, to ja się boję
                          SN.

                          - Stefan

                          www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                • henrykreuz Wprowadzasz z błąd Panie Hydy 25.06.04, 13:32
                  hydy napisał:

                  > stefan4 napisał:

                  > nie było żadnego postepowania karnego, bo w 2001 nie było przepisu 178a kk
                  (!)
                  > -
                  > "jazda po pijaku" była tylko wykroczeniem - a za to sędzia odpowiada tylko
                  > dyscyplinarnie (wtedy i teraz);
                  >

                  Art. 178a dodany przez art. 1 pkt 7 ustawy z dnia 14 kwietnia 2000 r.
                  (Dz.U.00.48.548) zmieniającej nin. ustawę z dniem 15 grudnia 2000 r.


                  pozdrawiam
                  HenryK
                  • henrykreuz Doczytałem, że zostało już wyjasnione 25.06.04, 13:50
                    pozdr
                    HK
                    • hydy Re: Doczytałem, że zostało już wyjasnione 27.06.04, 11:00
                      henrykreuz napisał:

                      > pozdr
                      > HK

                      tak - początkowo byłem w błędzie, bo załóżyłem, że SN słusznie umorzył
                      postępowanie, a wiedziałem, że niegdyś jeżdzenie "w stanie wskazującym" było
                      tylko wykroczeniem - zaś datę tej nowelizacji kk, która spenalizowała ten czyn
                      znałem jedynie "orientacyjnie". Po dokładnym sprawdzniu się wyjaśniło (a raczej
                      skomplikowało) :)

                      ale skoro już tu jesteś, to może własną hipotezę podstaw umorzenia tego
                      postępowania? (jestem cywilistą)

                      pzdr.
                  • stefan4 już wyprowadził 25.06.04, 14:51
                    henrykreuz:
                    > Art. 178a dodany przez art. 1 pkt 7 ustawy z dnia 14 kwietnia 2000 r.
                    > (Dz.U.00.48.548) zmieniającej nin. ustawę z dniem 15 grudnia 2000 r.

                    Hydy to wyjaśnił. W dodatku powiedział, że jego pomyłka wzięła się z próby
                    racjonalizacji postanowienia Sądu Najwyższego, z domniemania, że taki organ nie
                    mógł popełnić tak prymitywnego błędu.

                    - Stefan

                    www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                    • hydy Re: już wyprowadził 27.06.04, 07:34
                      Stefan4 napisał:


                      > Hydy to wyjaśnił. W dodatku powiedział, że jego pomyłka wzięła się z próby
                      > racjonalizacji postanowienia Sądu Najwyższego, z domniemania, że taki organ nie
                      > mógł popełnić tak prymitywnego błędu.
                      >
                      > - Stefan
                      >
                      > www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak

                      to co basia napisała powyżej, komplikuje sprawę; bo z zacytowanegop przez Basię
                      drugiego artykułu wynika, że jednak zdarzenie miało miejsce w maju 2001 i z całą
                      pewnością było przestępstwem, a nie wykroczeniem!
                      sprawdziłem dokłądnie i jestem pewien, że przepis mówiący o przedawnieniu
                      przewinień dyscyplinarnych (art. 108 ustawy o sądach powszechnych) nie zmienił
                      się ani razu, w żadnym zakresie i wygląda dzisiaj tak samo, jak wówczas - w maju
                      2001 r.:

                      > Art. 108. § 1. Po upływie trzech lat od chwili czynu nie można wszcząć
                      > postępowania dyscyplinarnego.
                      > § 2. W razie wszczęcia postępowania dyscyplinarnego przed upływem terminu, o
                      > którym mowa w § 1, przedawnienie dyscyplinarne następuje z upływem pięciu lat
                      > od chwili czynu. Jeżeli jednak przed upływem terminu, o którym mowa w § 1,
                      > sprawa nie została prawomocnie zakończona, sąd dyscyplinarny orzeka o
                      > popełnieniu przewinienia dyscyplinarnego, umarzając postępowanie w zakresie
                      > wymierzenia kary dyscyplinarnej.
                      > § 3. W zakresie odpowiedzialności dyscyplinarnej za wykroczenie przedawnienie
                      > dyscyplinarne następuje jednocześnie z przedawnieniem przewidzianym dla
                      > wykroczeń.
                      > § 4. Jeżeli jednak przewinienie dyscyplinarne zawiera znamiona przestępstwa,
                      > przedawnienie dyscyplinarne nie może nastąpić wcześniej niż przedawnienie
                      > przewidziane w przepisach kodeksu karnego

                      zestawiając jego par. 4 z przepisem 101 par. 1 kk wiemy , że ten czyn przedawnia
                      się po 5 latach!

                      Stefan ma rację - nie chcę wierzyć w błąd SN
                      gdybyśmy znali podstawę umorzenia postępowania (sąd podaje przepis) -
                      wiedzielibyśmy wszystko.

                      moze ja źle rozumuję?
                      może gazeta nie napisała wszystkiego, co w tej sprawie ma znaczenie?

                      a może Stefan ma rację?
      • henrykreuz Re: Ad legis cognitores 24.06.04, 13:24
        Oczywiście, że masz słuszność. Postępowanie karne nie tylko może, ale musi być
        prowadzone, ponieważ jest to przestępstwo ścigane z urzędu.
        Jeżeli właściwy Prezes Sądu nie zwiadomił Prokuratora o przestępstwie albo
        właściwy Prokurator Rejonowy nie zlecił prowadzenia postępowania, a wie o tym
        przestępstwie, to obaj popełnili przestęsptwo. Jak znam życie, to Prokurator -
        jakby co - będzie twierdził, że nic nie wiedział, a gazet nie czyta.
        Zatem właściwym postępowaniem jest zawiadamiać go o przestępstwie - pismem,
        załączając artykuł, żądając ścigania sprawcy przestępstwa. Nie będzie mógł w
        przyszłości twierdzić, że nie wiedział. A za jakiś czas złożyć wniosek o jego
        ściganie za niedopełnienie obowiązku służbowego
      • Gość: a Re: Ad legis cognitores IP: *.law.uj.edu.pl 24.06.04, 16:21
        stefan4 napisał:


        > Mam kilka wątpliwości prawnych, będę wdzięczny jakiemuś specjaliście za
        > wyjaśnienie.
        >
        > W artykule jest mowa o odpowiedzialności dyscyplinarnej pana sędziego. A co z
        > odpowiedzialnością karną?

        Odpowiedzialnosć dysyplinarna jest niezależna od karnej.

        > Samo prowadzenie samochodu po pijanemu jest
        > przestępstwem a spowodowanie wypadku po pijanemu obciąża sprawcę jeszcze
        > bardziej. Czy się mylę w tej sprawie?

        Nie.

        > Brak wzmianki o odpowiedzialności karnej
        > rozumiem więc tak, że prokuratura nie mogła tego pijaka ścigać, bo chronił go
        > immunitet.

        Uznali go za odpowiedzialnego, zastosowali najsurowszą z kar dysyplnarnych a
        immunitetu nie uchylili?


        > Otóż ta kara nie była możliwie najsurowsza, bo surowsze byłoby pozbawienie
        > immunitetu.

        Pozbawiennie immunitetu nie jest karą.


        > Bardzo proszę prawników o komentarz. Dowolny komentarz; również niepoparte
        > uzasadnieniem stwierdzenie, że jestem głupi i się nie znam,

        Jeśli się nie znasz, to w żadnym wypadku nie oznacza, że jesteś głupi. Zapewne
        jest wiele kwestii, na których się znasz a na przykład ja nie.

    • yossarian18 A Stefan Michnik, brat Adama? 24.06.04, 12:55
      Ta sprawa co ją zacytowała Basia to pikuś w porównaniu ze zbrodniami Stefana
      Michnika, sędziego stalinowskiego. Teraz porucznik Michnik siedzi sobie
      bezkarnie w Szwecji, IPN bardzo słabo stara się o ekstradycję, no wiadomo mamy
      przecież "grubą kreskę".
      • nowytor bo to by był antysemityzm 24.06.04, 13:05

    • nowytor Tak jak obecny minister sprawiedliwości... 24.06.04, 12:59

    • nowytor link do ":najsprawiedliwszego" ministra 24.06.04, 13:03
      kiosk.onet.pl/art.html?DB=162&ITEM=1163258&KAT=237
      Nowy
    • Gość: sk Widać z tego że to Wassermann jest odpowiedzialny IP: *.sawan.com.pl 24.06.04, 13:54
      za przeciąganie procedury bo wtedy był w MS.
    • Gość: jack Re: Bezkarny sędzia IP: *.proxy.aol.com 24.06.04, 13:54
      Obojetnie jakiego zawodu sie nie dotkniesz w tym kraju od razu wychodzi
      korupcja, zlodziejstwo, kolesiostwo.
      Polska jak dluga i szeroka na zlodziejstwie i korupstwie stoi.
      TV ostatnio dala reportaz o 4 "asach" wymiaru sprawiedliwosci, ktorzy
      spowodowali wypadki po pijanemu ze skutkiem smiertelnym.
      Sprawy tocza sie czasem od lat 9-ciu, delikwenci w tym czasie awansuja.
      NFZ i lekarze to samo.
      Sitwa lekarzy i skorumpowanych urzednikow wyciaga panstwowa "kase".
      Czy komu spada "wlos z glowy"?
      Naturalnie dla statystyk karani sa surowo za bagatele ludzie prosci, ktorych
      nie stac na obrone prawna lub sa niedolezni i bezbronni.
      Jedynymi, ktorzy wyciagaja afery sa niestety dziennikarze tylko.
      Reszta stoi w "gnoju" i buja sie na swych posadkach.
      Czy to wogole da sie wyleczyc metodami demokratycznymi?
      Wszyscy odpowiedzialni od gory do dolu tuszuja sprawy, zacieraja slady, stoja
      pod ochrona "kolesi".
      Patrzac na ten kraj nabiera sie do niego pogardy.
    • basia.basia Nie tylko sędzia:( 24.06.04, 14:11
      Przysłuchuję się debacie na temat expose Belki. Zwrócił moją uwagę
      przedstawiciel jakiegoś małego koła, kiedy zaczął apelować do Belki,
      żeby się zajął dyspozycyjnością prokuratorów. Chodziło mu o funkcjonowanie
      kieleckiej prokuratury. Powiedział, że śledztwo w sprawie starachowickiej
      dlatego jest utajnione, bo na taśmach padają nazwiska umoczonych w sprawę,
      dyspozycyjnych prokuratorów. Poseł ten podał wiele informacji,dla mnie zupełnie
      szokujących. M.in. wspomniał o minister Piwnik, która zdymisjonowała kogoś
      związanego z SLD za stronniczość (chyba). Wydaje się, że to był bezpośredni
      powód pozbycia się jej. Niestety w natłoku tego wszystkiego, co opowiadają
      posłowie (teraz są zapytania poselkie a do głosu zapisało się blisko 100
      posłów) umknęły mi inne rzeczy z tego wystąpienia.
      Ale jutro zapis powinien być na stronach sejmu i ten fragment tutaj wrzucę.
      • xxxx44 Re: Niewinny, chociaż pijany kierowca, bo SĘDZIA 24.06.04, 15:12
        Z Dzien.Polskiego "Sąd Najwyższy powinien mieć świadomość, że
        sprawa może się przedawnić. Od Sądu Najwyższego wymagamy najwyższej
        fachowości, a tymczasem ten sąd, którego nie podejrzewamy o złą wolę, co
        najmniej się zagapił. Tego robić mu nie wypada.
        Zb assermann-konieczne jest, żeby sędziowie zrozumieli, że jeżeli chronią lub
        tolerują działania kolegów zmierzające do uniknięcia kary, to w ocenie opinii
        publicznej ponoszą zbiorową odpowiedzialność.
        Jakiś SĘDZIA - Jazda po pijanemu i kombinacje zmierzające do uchylania się od
        odpowiedzialności za popełnione czyny są zachowaniem nagannym. Jeżeli jednak
        dojdzie do przedawnienia zarzutów, należy uznać, że człowiek NIE MOŻE PONOSIĆ
        ŻADNYCH KONSEKWENCJI PRAWNYCH. "

        Po ostatnim fragmencie zaniemówiliśmy
        • maksimum Re: Niewinny, chociaż pijany kierowca, bo SĘDZIA 24.06.04, 17:04
          stefan4 napisał:

          > basia.basia (za dziennikiem Polskim):
          > > Sędzia Andrzej B. z Częstochowy, który w maju 2001 r., jadąc samochodem,
          > > zderzył się po pijanemu z innym autem, a potem miał być wydalony z zawodu,
          > nie poniesie kary dyscyplinarnej.
          >
          > Mam kilka wątpliwości prawnych, będę wdzięczny jakiemuś specjaliście za
          > wyjaśnienie.
          >
          > W artykule jest mowa o odpowiedzialności dyscyplinarnej pana sędziego. A co z
          > odpowiedzialnością karną? Samo prowadzenie samochodu po pijanemu jest
          > przestępstwem a spowodowanie wypadku po pijanemu obciąża sprawcę jeszcze
          > bardziej. Czy się mylę w tej sprawie?

          Nie mylisz sie!
          Najwazniejsza jest sprawa skutkow wypadku.
          Jesli byla to stluczka bez obrazen ciala,to normalna procedura jest wymiana
          informacji o ubezpieczeniu i danych z prawa jazdy,bo policja nie chce sobie
          taki sprawami glowy zawracac.I slusznie zreszta.
          Calkiem inaczej sprawa wyglada,gdy sa obrazenia cielesne i karetka pogotowia
          zabiera poszkodowanego do szpitala.
          Wtedy raport policyjny musi byc spisany,oraz zbadany poziom alkoholu we
          krwi,JESLI POLICJANT UZNA TO ZA SLUSZNE.
          Policjant w czasie rozmowy z uczestnikami wypadku moze dojsc do wniosku,ze
          zaden z nich nie jest pod wplywem alkoholu i nie zarzadzic badania
          alkoholomierzem.
          Domyslam sie,ze nie bylo obrazen cielesnych w tym wypadku,lub byly one tak
          nieznaczne,ze karetka nie byla potrzebna,a jesli tak,to poszkodowany w tym
          wypadku ma male szanse na wygranie sprawy sadowej i dlatego udzial policji w
          wypadku nie byl konieczny.
          Przestepstwo jest przestepstwem wtedy,gdy wynikaja z niego duze szkody
          spoleczne.
          Sedzia powinien byc ukarany za jazde i spowodowanie wypadku po pijanemu,tylko
          ze koledzy sedziowie pomogli mu uniknac odpowiedzialnosci.


          > Brak wzmianki o odpowiedzialności karnej
          > rozumiem więc tak, że prokuratura nie mogła tego pijaka ścigać, bo chronił go
          > immunitet. Jeśli tak, to nie zgadzam się z oceną GW:
          >
          > > Sąd dyscyplinarny w Krakowie 30 listopada ub.r. wymierzył Andrzejowi B.
          > > najsurowszą z kar dyscyplinarnych - złożenie z urzędu.
          >
          > Otóż ta kara nie była możliwie najsurowsza, bo surowsze byłoby pozbawienie
          > immunitetu. Wylądowanie w kiciu i wynikająca z niego konieczność zmiany
          zawodu
          > jest dla dygnitarza większą dolegliwością niż sama konieczność zmiany zawodu.
          > Czy panu sędziemu został uchylony immunitet a tylko GW zapomniała o tym
          napisać?
          > Czy prokuratura wystąpiła o jego uchylenie? Jeśli nie, to dlaczego? Jeśli
          tak,to dlaczego zastanawianie się nad jego uchyleniem zajęło trzy lata?
          • Gość: a Re: Niewinny, chociaż pijany kierowca, bo SĘDZIA IP: *.law.uj.edu.pl 24.06.04, 17:39
            maksimum napisał:

            > Sedzia powinien byc ukarany za jazde i spowodowanie wypadku po pijanemu,tylko
            > ze koledzy sedziowie pomogli mu uniknac odpowiedzialnosci.

            Skąd wiesz? W informacji nie było nic na ten temat, było tylko o postępowaniu
            dyscyplinarnym, nie było zaś nic o tym, że nie było postępowania karnego.

            • maksimum Re: Niewinny, chociaż pijany kierowca, bo SĘDZIA 24.06.04, 17:54
              Gość portalu: a napisał(a):

              > maksimum napisał:
              >
              > > Sedzia powinien byc ukarany za jazde i spowodowanie wypadku po pijanemu,ty
              > lko ze koledzy sedziowie pomogli mu uniknac odpowiedzialnosci.
              >
              > Skąd wiesz? W informacji nie było nic na ten temat, było tylko o postępowaniu
              > dyscyplinarnym,

              Wlasnie o tym mowie,ze koledzy pozwolili na przedawnienie sprawy dyscyplinarnej.

              > nie było zaś nic o tym, że nie było postępowania karnego.

              Moze skierowalbys te uwagi do redaktora.
              Mozna sie domyslac,ze sprawa byla powazna,bo zbadano stan nietrzezwosci sedziego
              a z drugiej strony sedzia z poszkodowanym moze zalatwic sprawe polubownie.

          • hydy Re: Niewinny, chociaż pijany kierowca, bo SĘDZIA 24.06.04, 20:00
            maksimum napisał:

            > stefan4 napisał:
            >
            > > basia.basia (za dziennikiem Polskim):
            > > > Sędzia Andrzej B. z Częstochowy, który w maju 2001 r., jadąc samochod
            > em,
            > > > zderzył się po pijanemu z innym autem, a potem miał być wydalony z za
            > wodu,
            > > nie poniesie kary dyscyplinarnej.
            > >
            > > Mam kilka wątpliwości prawnych, będę wdzięczny jakiemuś specjaliście za
            > > wyjaśnienie.
            > >
            > > W artykule jest mowa o odpowiedzialności dyscyplinarnej pana sędziego. A
            > co z
            > > odpowiedzialnością karną? Samo prowadzenie samochodu po pijanemu jest
            > > przestępstwem a spowodowanie wypadku po pijanemu obciąża sprawcę jeszcze
            > > bardziej. Czy się mylę w tej sprawie?
            >
            > Nie mylisz sie!
            > Najwazniejsza jest sprawa skutkow wypadku.
            > Jesli byla to stluczka bez obrazen ciala,to normalna procedura jest wymiana
            > informacji o ubezpieczeniu i danych z prawa jazdy,bo policja nie chce sobie
            > taki sprawami glowy zawracac.I slusznie zreszta.
            > Calkiem inaczej sprawa wyglada,gdy sa obrazenia cielesne i karetka pogotowia
            > zabiera poszkodowanego do szpitala.
            > Wtedy raport policyjny musi byc spisany,oraz zbadany poziom alkoholu we
            > krwi,JESLI POLICJANT UZNA TO ZA SLUSZNE.
            > Policjant w czasie rozmowy z uczestnikami wypadku moze dojsc do wniosku,ze
            > zaden z nich nie jest pod wplywem alkoholu i nie zarzadzic badania
            > alkoholomierzem.
            > Domyslam sie,ze nie bylo obrazen cielesnych w tym wypadku,lub byly one tak
            > nieznaczne,ze karetka nie byla potrzebna,a jesli tak,to poszkodowany w tym
            > wypadku ma male szanse na wygranie sprawy sadowej i dlatego udzial policji w
            > wypadku nie byl konieczny.
            > Przestepstwo jest przestepstwem wtedy,gdy wynikaja z niego duze szkody
            > spoleczne.
            > Sedzia powinien byc ukarany za jazde i spowodowanie wypadku po pijanemu,tylko
            > ze koledzy sedziowie pomogli mu uniknac odpowiedzialnosci.
            >
            >
            > > Brak wzmianki o odpowiedzialności karnej
            > > rozumiem więc tak, że prokuratura nie mogła tego pijaka ścigać, bo chronił
            > go
            > > immunitet. Jeśli tak, to nie zgadzam się z oceną GW:
            > >
            > > > Sąd dyscyplinarny w Krakowie 30 listopada ub.r. wymierzył Andrzejowi
            > B.
            > > > najsurowszą z kar dyscyplinarnych - złożenie z urzędu.
            > >
            > > Otóż ta kara nie była możliwie najsurowsza, bo surowsze byłoby pozbawienie
            > > immunitetu. Wylądowanie w kiciu i wynikająca z niego konieczność zmiany
            > zawodu
            > > jest dla dygnitarza większą dolegliwością niż sama konieczność zmiany zawo
            > du.
            > > Czy panu sędziemu został uchylony immunitet a tylko GW zapomniała o tym
            > napisać?
            > > Czy prokuratura wystąpiła o jego uchylenie? Jeśli nie, to dlaczego? Jeśl
            > i
            > tak,to dlaczego zastanawianie się nad jego uchyleniem zajęło trzy lata? --
            > przecież
            > > nie chodziło o wydanie wyroku a tylko o stwierdzenie, czy nie wchodzi w gr
            > ę
            > > próba wrobienia sędziego z powodów niemerytorycznych (dlatego w ogóle istn
            > ieją
            > > immunitety). Czy może były jakieś powody, żeby przestępca zachował immuni
            > tet?
            > >
            > > Bardzo proszę prawników o komentarz. Dowolny komentarz; również niepopart
            > e
            > > uzasadnieniem stwierdzenie, że jestem głupi i się nie znam, pomoże mi wyro
            > bić
            > > sobie opinię o sprawie.
            >
            > Z opisu domyslam sie,ze policja zbadala stan nietrzezwosci sedziego a reszta,to
            >
            > zwykle "polskie drogi".

            znawca procedur sie odezwał
        • hydy Re: Niewinny, chociaż pijany kierowca, bo SĘDZIA 24.06.04, 20:04
          xxxx44 napisał:

          > Jeżeli jednak
          > dojdzie do przedawnienia zarzutów, należy uznać, że człowiek NIE MOŻE PONOSIĆ
          > ŻADNYCH KONSEKWENCJI PRAWNYCH. "
          > Po ostatnim fragmencie zaniemówiliśmy

          znaczy sie nie rozumiecie sensu instytucji przedawnienia - trzeba było tak
          napisać od razu
          • xxxx44 Re: Niewinny, chociaż pijany kierowca, bo SĘDZIA 25.06.04, 00:48
            Ależ panie SĘDZIO - wystarczy, że mamy was : od rozumienia i ~prawa~ stosowania.
      • basia.basia Re: Nie tylko sędzia:( 26.06.04, 00:08
        basia.basia napisała:

        > Przysłuchuję się debacie na temat expose Belki. Zwrócił moją uwagę
        > przedstawiciel jakiegoś małego koła, kiedy zaczął apelować do Belki,
        > żeby się zajął dyspozycyjnością prokuratorów. Chodziło mu o funkcjonowanie
        > kieleckiej prokuratury.

        Znalazłam to i daję link, bo ten poseł (Zbigniew Nowak) poruszył
        mnóstwo spraw zapomnianych a wiążących się z tematem tego wątku
        np.

        "I teraz najważniejsze. Panie premierze, wnoszę do pana o to, żeby pan
        zainteresował się sprawą nie do końca wyjaśnionej śmierci prezesa Sądu
        Okręgowego w Rzeszowie Andrzeja K. i spowodował podjęcie umorzonego w tej
        sprawie śledztwa prowadzonego do niedawna przez Prokuraturę Apelacyjną w
        Katowicach, a także żeby pan przekonał ministra sprawiedliwości do wszczęcia
        kolejnego śledztwa w sprawie mataczenia przez prokuratorów: Wrzosa, Wojnara i
        Michalczyszyna, na początkowym etapie tego dochodzenia. Osoby te dopuściły się
        tego typu uchybień, że na wstępnym etapie nie wyjaśniono w sposób wiarygodny
        faktycznych przyczyn śmierci. Odwołany przez minister Piwnik prokurator Wrzos z
        PO w Przemyślu niedawno ponownie został powołany na stanowisko przez ministra
        Kurczuka.

        Panie premierze, to jest skandal.

        W aktach wznowionego i ponownie umorzonego postępowania znajdują się ewidentne
        dowody na okoliczność tego, że sędzia nie zginął - jak chce prokuratura - na
        skutek nieszczęśliwego wypadku, lecz przyczyniły się do jego śmierci osoby
        trzecie."

        ks.sejm.gov.pl:8009/kad4/077/40775048.htm
        • Gość: WON WEZYKIEM PROKURATOROW MATACZY : IP: *.proxy.aol.com 26.06.04, 03:25
          WRZOSA, WOJNARA, MICHALSZCZYZNE i innych im podobnych. Jako prokurotorzy nie
          moze byc dyspozycyjni, zmiencie zawod- na lizilapy.
        • Gość: WON WEZYKIEM PROKURATOROW MATACZY : IP: *.proxy.aol.com 26.06.04, 03:26
          WRZOSA, WOJNARA, MICHALSZCZYZNE i innych im podobnych. Jako prokurotorzy nie
          mozecie byc dyspozycyjni, zmiencie zawod- na lizilapy.
    • czubas Sedziowie, to bydlo! 24.06.04, 20:00
    • Gość: vin Re: Bezkarny sędzia IP: 213.56.66.* 25.06.04, 00:53
      BEZKARNE PANSTWO = REPUBLIKA BANANOWA = BEZKARNY SEDZIA PILKARSKI
      • maksimum sporo pytan do olaboga prawnika 25.06.04, 04:48
        stefan4 napisał:

        > hydy:
        > > szczegóły przedawnienia tutaj (tylko terminy się zmieniłyna 5-cioletnie)
        >
        > Nie wiem, jaką ustawę cytujesz, pewnie jakąś stosującą się specyficznie do
        > sędziów. Powiedz mi, czy prawidłowo odczytuję kodeks karny (dla takich jak ja
        > nieprawników: dostępny na przykład w prawo.interia.pl/kodeksy?aid=7717 ).
        >
        > Do sędziego Andrzeja B. stosuje się art.178a.par.1: zagrożenie do 2 lat za
        > prowadzenie po pijaku. Być może jeszcze art.177.par.1: do 3 lat za
        spowodowani
        > e
        > obrażeń, a ponieważ był pod wpływem to do 4 i pół roku (art.178.par.1)
        • hydy nie kompromituj się 25.06.04, 05:59
          maksimum napisał:
          > Nasz olaboga prawnik nie wyjasnil ,czy spowodowanie wypadku posiada znamiona
          > przestepstwa.
          > Jak sama nazwa wskazuje,byl to wypadek a wiec czyn niezamierzony.
          > Nie orzeczono w jakiej mierze prowadzenie pojazdu pod wplywem alkoholu
          > przyczynilo sie do spowodowania wypadku,bo wcale nie musialo,choc moglo.
          > Sama znajomosc przepisow nie swiadczy o umiejetnosci logicznego poslugiwania
          > sie nimi.

          zanim się odezwiesz to sie zastanów - w Polsce w ogóle nie można prowadzić
          pojazdów mechanicznych "w stanie wskazującym"
          cyt, za kk:
          Art. 178a. § 1. Kto, znajdując się w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem
          środka odurzającego, prowadzi pojazd mechaniczny w ruchu lądowym, wodnym lub
          powietrznym, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia
          wolności do lat 2.
          § 2. Kto, znajdując się w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka
          odurzającego, prowadzi na drodze publicznej lub w strefie zamieszkania inny
          pojazd niż określony w § 1, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo
          pozbawienia wolności do roku.

          natomiast "wypadek" to odrębny temat i szkoda mi dla Ciebie czasu.

          • stefan4 Re: nie kompromituj się 25.06.04, 08:37
            hydy:
            > zanim się odezwiesz to sie zastanów - w Polsce w ogóle nie można prowadzić
            > pojazdów mechanicznych "w stanie wskazującym"

            Maximum jest Amerykaninem i stosuje amerykańską logikę. Prawdopodobnie nie
            tylko nie zna polskiego prawa, ale nawet nie rozumie, że istnieje prawo spisane
            w paragrafy. Nie wie też pewnie, że w Polsce wielkim problemem jest alkoholizm
            natomiast narkomania o wiele mniejszym.

            Traktuj go łagodnie.

            - Stefan

            www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
            • hydy Re: nie kompromituj się 25.06.04, 11:08
              stefan4 napisał:

              > hydy:
              > > zanim się odezwiesz to sie zastanów - w Polsce w ogóle nie można prowadzić
              >
              > > pojazdów mechanicznych "w stanie wskazującym"
              >
              > Maximum jest Amerykaninem i stosuje amerykańską logikę. Prawdopodobnie nie
              > tylko nie zna polskiego prawa, ale nawet nie rozumie, że istnieje prawo
              spisane
              > w paragrafy. Nie wie też pewnie, że w Polsce wielkim problemem jest alkoholizm
              > natomiast narkomania o wiele mniejszym.
              >
              > Traktuj go łagodnie.
              >
              > - Stefan
              >
              > www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak

              czy to sugestia abym go ignorował? :)
              • maksimum Re: nie kompromituj się 25.06.04, 14:57
                hydy napisał:

                > stefan4 napisał:
                >
                > > hydy:
                > > > zanim się odezwiesz to sie zastanów - w Polsce w ogóle nie można prow
                > adzić
                > >
                > > > pojazdów mechanicznych "w stanie wskazującym"
                > >
                > > Maximum jest Amerykaninem i stosuje amerykańską logikę. Prawdopodobnie nie
                > > tylko nie zna polskiego prawa, ale nawet nie rozumie, że istnieje prawo
                > spisane
                > > w paragrafy. Nie wie też pewnie, że w Polsce wielkim problemem jest alkoho
                > lizm
                > > natomiast narkomania o wiele mniejszym.
                > >
                > > Traktuj go łagodnie.
                > >
                > > - Stefan
                > >
                > > www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                >
                > czy to sugestia abym go ignorował? :)

                Tak,tak.
                Szczegolnie powaznie wez pod uwage slowa o narkomanii.
                wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2149460.html
          • maksimum Re: nie kompromituj się 25.06.04, 15:01
            hydy napisał:

            > maksimum napisał:
            > > Nasz olaboga prawnik nie wyjasnil ,czy spowodowanie wypadku posiada znamio
            > na
            > > przestepstwa.
            > > Jak sama nazwa wskazuje,byl to wypadek a wiec czyn niezamierzony.
            > > Nie orzeczono w jakiej mierze prowadzenie pojazdu pod wplywem alkoholu
            > > przyczynilo sie do spowodowania wypadku,bo wcale nie musialo,choc moglo.
            > > Sama znajomosc przepisow nie swiadczy o umiejetnosci logicznego poslugiwan
            > ia
            > > sie nimi.
            >
            > zanim się odezwiesz to sie zastanów - w Polsce w ogóle nie można prowadzić
            > pojazdów mechanicznych "w stanie wskazującym"
            > cyt, za kk:
            > Art. 178a. § 1. Kto, znajdując się w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem
            > środka odurzającego, prowadzi pojazd mechaniczny w ruchu lądowym, wodnym lub
            > powietrznym, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia
            > wolności do lat 2.
            > § 2. Kto, znajdując się w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka
            > odurzającego, prowadzi na drodze publicznej lub w strefie zamieszkania inny
            > pojazd niż określony w § 1, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności
            >albo pozbawienia wolności do roku.

            A stan nietrzezwy w Polsce zaczyna sie od 1 promila,a w Stanach od 0,5 promila.
            Poza tym w Stanach za prowadzenie pojazdu po pijaku odbierane jest prawo jazdy
            na pol roku obowiazkowo i bez zadnego odwolania-przy pierwszym przekroczeniu.

            > natomiast "wypadek" to odrębny temat i szkoda mi dla Ciebie czasu.

            • hydy Re: nie kompromituj się 27.06.04, 07:36
              maksimum napisał:

              > A stan nietrzezwy w Polsce zaczyna sie od 1 promila,a w Stanach od 0,5 promila.
              > Poza tym w Stanach za prowadzenie pojazdu po pijaku odbierane jest prawo jazdy
              > na pol roku obowiazkowo i bez zadnego odwolania-przy pierwszym przekroczeniu.

              stan nietrzeźwości wg k to 0,5 promila, lub o,25 mg w wydychanym powietrzu.

              jak masz takie informacje, to daj sobie wreszcie spokój.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka