Dodaj do ulubionych

Po wakacjach w Sejmie o związkach partnerskich

11.07.12, 13:28
Na stronie Kampania Przeciw Homofobii informują : Akcje petycja, apel i list do Pani marszałkini odniosły sukces. Obu projektom ustaw o związkach partnerskch nadano numery druków sejmowych co oznacza że po wakacjach będa one procedowane w Sejmie RP. Sprawdźcie sami na sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/druki.xsp

oczywiście procedować jak najszybciej.
w projektach ustaw po prostu dodaje się : małżeństwo, małżonek lub związek partnerski, partner.
to jasne, że nie może być tak, iż o wielu prawnych rozstrzygnięciach ma, jak dotąd, decydować papier z USC czy z kościoła, a nie stan faktyczny - czyli bycie z sobą na dobre i złe.
niezależnie od płci.
Obserwuj wątek
    • lump-1 Re: Po wakacjach w Sejmie o związkach partnerskic 11.07.12, 13:32
      olga_w_ogrodzie napisała:

      > to jasne, że nie może być tak, iż o wielu prawnych rozstrzygnięciach ma, jak do
      > tąd, decydować papier z USC czy z kościoła, a nie stan faktyczny - czyli bycie
      > z sobą na dobre i złe.
      > niezależnie od płci.

      Niby dlaczego ?
      Stan obecny może trwać jeszcze bardzo długo- to kwestia woli politycznej.


      • olga_w_ogrodzie Re: Po wakacjach w Sejmie o związkach partnerskic 11.07.12, 13:56
        ściślej : dla mnie to jasne.
        w projekcie, są nie tylko rozstrzygnięcia dotyczące wspólnego majątku, spadków i wielu innych spraw związanych z finansami, przeszczepach, kwestiach związanych z ubezwłasnowolnieniem itd.
        ale jest też mowa o zatrudnianiu w spółkach różnych, administracji etc. współmałżonków, członków rodzin, ale też partnerów.
        • lump-1 Re: Po wakacjach w Sejmie o związkach partnerskic 11.07.12, 14:23
          olga_w_ogrodzie napisała:

          > ściślej : dla mnie to jasne.

          Ja też jestem za prawnym rozwiązaniem tego problemu ale mam świadomość, że wiele osób ma odmienne zdanie na ten temat - i mają do tego prawo.
    • olga_w_ogrodzie Re: Po wakacjach w Sejmie o związkach partnerskic 11.07.12, 15:27
      " Dyskusję o związkach partnerskich większość Europejczyków ma już za sobą. Nigdzie nie obyło się bez kontrowersji: we Francji np. straszono związkami ze zwierzętami. Jakie rozwiązania prawne stosuje się na świecie względem homoseksualnych par? Jak polskie prawodawstwo wygląda na tle Europy i świata?/.../
      Związki partnerskie zalegalizowały: Dania (1989), Szwecja (1995), Islandia (1996), Francja (1999), Niemcy (2001), Finlandia (2002), Portugalia (2001), Luksemburg (2004), Wielka Brytania (2005), Słowenia (2005), Andora (2005), Czechy (2006), Szwajcaria (2007), Węgry (2009), Austria (2010), Irlandia (2011) i Liechtenstein (2011).

      Małżeństwa jednopłciowe zalegalizowały: Holandia (2001), Belgia (2003), Hiszpania (2005), Norwegia (2009), Szwecja (2009), Portugalia (2010), Islandia (2010), Dania (2012).

      Najbardziej liberalnym rozwiązaniem jest umożliwienie zawierania małżeństw przez pary homoseksualne. Prekursorem była tu Holandia, która uczyniła to w 2001 roku. Jej śladem poszły m.in. Belgia, Hiszpania, Norwegia, Szwecja, Portugalia, a od tego roku także Dania. W każdym z tych państw zrównanie praw małżeństw osób tej samej i różnej płci jest pełne, choć w niektórych państwach niedozwolone są adopcje."
      www.tokfm.pl/Tokfm/1,103086,12099660,Zwiazki_partnerskie_na_swiecie__Kto_za__kto_przeciw_.html
      bardzo to ciekawe jak też wyglądać będą powakacyjne dyskusje na ten temat w Sejmie RP.
      • lump-1 Re: Po wakacjach w Sejmie o związkach partnerskic 11.07.12, 17:17
        > bardzo to ciekawe jak też wyglądać będą powakacyjne dyskusje na ten temat w Sej
        > mie RP.

        Delikatne określenie- sporo będzie chamskich wypowiedzi w sejmie, mediach , na forum itd.
        Kultura to coś co się ma lub nie- wyborcy lubią chamów/ wyrazistych polityków/.
      • volupte Re: Po wakacjach w Sejmie o związkach partnerskic 11.07.12, 17:22
        O kurcze , jaka zgnilizna w tej Europie:-(
      • humbak Re: Po wakacjach w Sejmie o związkach partnerskic 12.07.12, 07:53
        Z tego co wiem unię cywilną we Francji zawierają teraz głównie pary hetero, a organizacje homoseksualne chcą zawierać związki małżeńskie.
    • wlodzimierz.ilicz Związki szubrawcze 11.07.12, 18:32
      www.tokfm.pl/Tokfm/1,102433,12083297.html
      "Kompromisem między konkubinatem a sformalizowanym związkiem
      partnerskim jest francuski PACS (od Pacte Civil de Solidarité , z fr.
      cywilna umowa o solidarności). Po długiej walce politycznej
      rozwiązanie to wprowadzono w 1999 roku. Choć PACS miał ułatwić życie
      gejom i lesbijkom, dziś ponad 90 proc. korzystających z tych umów to
      heteroseksualne pary. Luźna umowa jest bowiem świetną alternatywą dla
      małżeństw, które młodym kojarzą się z zamierzchłą przeszłością.

      Zawarcie umowy wymaga złożenia podpisu w kancelarii, a dla jej
      rozwiązania wystarczy jednostronne oświadczenie woli przesłane do
      urzędu listem poleconym. Jeśli zestawić to z sądowymi bataliami
      rozwodowymi, popularność PACS nie powinna dziwić.

      To właśnie na PACS w dużej mierze wzorowali się posłowie SLD
      przygotowujący projekt ustawy o związkach partnerskich. "

      Skandalem najwyższego stopnia jest, że to właśnie posłowie SLD optują
      za pseudozwiązkiem "partnerskim" ciężko narażającym bezpieczeństwo
      rodzinne urodzonych w nim nieszczęsnych dzieci.
      W takiej haniebnej "instytucji" do utraty mamy lub taty wystarczy
      "jednostronne oświadczenie woli przesłane do urzędu listem poleconym."
      Do takich to zwyrodnień doszła banda tępych sybarytów, hedonistów, egoistów i ludzi zobojętniałych na zdrowie spoleczeństwa, myśląca tylko o tym jak nap.dolić się z kimś w luźnym "związku" - bez żadnych dalszych zobowiązań z tego tytułu.
      Ci ludzie nazywają sie lewicą a powinni śmiało przyjąć znacznie lepiej
      przystający do nich tytuł - szubrawca.
      • zaplutykarzelreakcji2 Bardzo ładnie powiedziane, gratuluję! 11.07.12, 18:52
        nt.
    • adamszem Zboczeńcy 11.07.12, 23:15
      Przypominam, że istnieje w języku polskim słowo oddające prawdę o tym zjawisku i ludziach w nim uczestniczących, Jest to słowo: ZBOCZENIE, ZBOCZEŃCY. I czas powrócić do słownictwa oddającego istotę rzeczy.
    • ukos Państwo nie powinno zajmować się homozwiązkami 11.07.12, 23:55
      Te związki są sprawą najzupełniej, najściślej prywatną. Nie mają one odniesienia do osób trzecich, ochrona interesu których jest jedyną przesłanką do ingerencji w prywatność ludzi poprzez stanowienie instytucji małżeństwa czy też szczególne regulacje dotyczące konkubinatów.

      Gdyby płodzenie dzieci nie było związane z różnicą płci, to państwo nie miałoby także żadnego powodu do ustanawiania małżeństwa i w ogóle do interesowania się związkami pomiędzypartnerami różnej płci. Prokreacja - rzeczywista lub potencjalna - jest jedynym powodem uprzywilejowania małżeństwa i ewentualnie związku partnerów różnej płci w zamian za możliwość ingerencji weń. Natomiast próba uprzywilejowania jakichś osób tylko dlatego, że się lubią czy nawet przepadają za sobą, jest nonsensem i nadużyciem. W dodatku niebezpiecznym, bo jeżeli państwo może bez istotnej potrzeby ingerować (choćby na prośbę zainteresowanych) w jakieś sprawy ludzi, to może też we wszelkie inne.

      Ten fakt jest jednak skutecznie zaciemniany zarówno przez politpoprawną demagogię jak i przez świętoszkowate oburzenie konserwatystów niewiele mające wspólnego z istotą sprawy.
      • sowietolog Re: Państwo nie powinno zajmować się homozwiązkam 12.07.12, 01:49
        > Ten fakt jest jednak skutecznie zaciemniany zarówno przez politpoprawną demagog
        > ię jak i przez świętoszkowate oburzenie konserwatystów niewiele mające wspólneg
        > o z istotą sprawy.

        Bingo!

        Małżeństwo, jaka pewnego rodzaju "instytucja" społeczna, ochraniania przez państwo, powstała tylko dlatego, aby uregulować/zabezpieczyć wychowanie i wykształcenie dzieci oraz kwestie spadkowe. "Funkcją" małżeństwa jest... kolejny obywatel państwa/członek wspólnoty. Jego wychowanie, wykształcenie i "wyposażenie". Bez tej funkcji, małżeństwo jako "instytucja" społeczna przestaje być celowa, potrzebna. Oczywiście, pomijam tu kwestie etyczne, religijno-filozoficzne, czyli małżeństwo jako "sakrament".
        Skoro dopuszczamy związki partnerskie czy nawet i małżeństwa homoseksualne, to równie dobrze moglibyśmy "zalegalizować" poligamię, czyli związki wieloosobowe, czy i zoofilskie. I tak naprawdę ku temu to zmierza, taki jest skrywany cel politpoprawnego terroru, vide niedawny pomysł hiszp. socjalistów, aby małpom człekokształtnym przyznać prawa równe ludziom, obywatelstwo. W przypadku wywalczenia, przyznania tego typu praw, konsekwencją tegoż byłaby dalsza "walka" o prawo do związków partnerskich czy "małżeństw humanoidalnych". A skoro małpy, to dlaczego by i nie inne ssaki, np. nasze milusińskie psy i koty? Itd., itp.
      • olga_w_ogrodzie Re: Państwo nie powinno zajmować się homozwiązkam 12.07.12, 02:06
        przejrzałam jeden z projektów ustawy.
        tam idzie tylko o jedno - nie jest clou sprawy czy ludzie w związku są jednej czy różnej płci.
        tu chodzi tylko o to, żeby partner/partnerka nie była traktowana gorzej przez prawo, niż żona/mąż.

        przecież wystarczy pomyśleć : może być tak, że dwoje ludzi - kobieta i mężczyzna, dwóch mężczyzn, dwie kobiety żyją z sobą wiele lat, kochają się, razem czegoś się dorabiają ale coś się złego staje, a wtedy jedno z nich zostaje potraktowane, jak nikt.
        a może być i tak, że jest małżeństwo i się sypie wszystko już po paru miesiącach, albo ktoś umiera, a mimo to, są znacznie większe prawa.
        to nie jest sprawiedliwie.
        • haen2010 Dzięki za wyjaśnienie sprawy. 12.07.12, 07:46
          Wg mnie rzecz tylko na marginesie dotyczy tylko tzw homosiów. O wiele ważniejsze są związki partnerskie heteroseksualne nie mające ochoty na nakładanie sobie kajdanek małżeńskich. Mnóstwo ludzi nie ma na to ochoty z wielu względów.

          Adopcji w ogóle nie popieram. To zwyczajny handel dziećmi. Jeżeli pary partnerskie chcą wychowywać dzieci, to niech to będzie forma rodziny zastępczej. To o wiele zdrowsze psychicznie i dla przybranych rodziców i dla ich wychowanków. Jak dorosną, to sami mogą określić swój status, m.in. zostać adoptowanym. Czyli adopcja tylko dla dorosłych.

          Za najważniejsze uważam określenie spraw majątkowych i podatkowych - tu uważam zrównanie małżeństwa i związku partnerskiego za kluczowe. Tak, żeby forma zawarcia małżeństwa i związku partnerskiego była jedyną różnicą. Bo rodzinę cementuje miłość i wspólnota interesów, a nie świstek z USC lub plebanii.
          • zapijaczony_ryj Moze Jaro przedstawio swojego partnera? 12.07.12, 07:56

        • wlodzimierz.ilicz To są bzdury. 12.07.12, 13:34
          Pomysł "związków partnerskich" (taki nowy byt) wyszedł stąd, że nikomu przez gardło nie mógł przejść pomysł nazwania stadła homoseksualnego małżeństwem.
          Powstało więc pojęcie "związku partnerskiego" - specjalnie dla chorych na homoseksualizm.

          W myśl projektu taki związek ma dawać ulgi i przywileje finansowe równe małżeństwu.
          Ale ulgi i przywileje państwowe dla rodzin nie są za darmo.
          Rodzina wychowuje za to państwu dzieci - nowych obywateli.
          Jest to ciężkie zadanie, dlatego państwo wspiera je finansowo.
          Homoseksualiści z istoty rzeczy są niezdolni do zapewnienia państwu nowych obywateli.
          A więc ze "związku partnerskiego" homoseksualistów społeczeństwo nic nie ma.
          To tylko taka atrapa.
          Ktoś zapyta: Czemu jednak nie pozwolić homoseksualistom mieć tę atrapę?
          Skoro tego sobie życzą?
          Odpowiedź jest prosta: Ułatwianie uprawiania homoseksualizmu nie jest w interesie społeczeństwa.
          Nie chcemy aby było więcej homoseksualistów.
          Dlatego miejscem właściwym dla homoseksualistów jest "szara strefa" a nie oficjalny status w systemie państwowym, przywileje podatkowe oraz ulgi.
        • ukos Ależ to JEST clou sprawy 12.07.12, 22:15
          olga_w_ogrodzie napisała:

          > nie jest clou sprawy czy ludzie w związku są jednej czy różnej płci.
          > tu chodzi tylko o to, żeby partner/partnerka nie była traktowana gorzej
          > przez prawo, niż żona/mąż.

          To jest clou sprawy dlatego, że małżeństwo bądź ułatwienia dla związku partnerskiego to przywilej. Skoro przywilej, to pytanie za co ten przywilej. Otóż tylko i wyłącznie za niezwykle ważną społecznie prokreacyjną rolę związku mężczyzny i kobiety. Rolę rzeczywistą, potencjalną albo zastępczą. Udzielanie takiego przywileju osobom nie spełniającym tej roli musi się, rzecz jasna, odbywać kosztem tych, którzy ją spełniają. I to jest wystarczający a jednocześnie najważniejszy powód, żeby nie rozszerzać listy osób objętych przywilejami rodzinnymi. Są też inne powody, takie jak niebezpieczeństwo zbędnej ingerencji państwa w sfery ścisłej prywatności. Natomiast najmniejszego znaczenia prawnego nie mają chętnie eksponowane przez media powody pozorne, jak np. groteskowe świętoszkowate oburzenie na "nieprzyzwoite" praktyki seksualne - w gruncie rzeczy tylko ułatwiające politpoprawną pseudoargumentację.
          • jola.iza1 Re: Ależ to JEST clou sprawy 12.07.12, 22:32
            ukos napisał:
            Otó ż tylko i wyłącznie za niezwykle ważną społecznie prokreacyjną rolę związku męż
            > czyzny i kobiety
            Kręcicie, Hipolicie, na bank.
            Jak widać przywilej prokreacji małżeństwu sprawdza się idealnie, " przyrost naturalny".
            Więcej powiem , mam ci podać linki do okrutnych zbrodni w majestacie małżeństwa?
          • olga_w_ogrodzie Re: Ależ to JEST clou sprawy 13.07.12, 00:20
            ukos napisał:

            > olga_w_ogrodzie napisała:

            >
            > To jest clou sprawy dlatego, że małżeństwo bądź ułatwienia dla związku partners
            > kiego to przywilej. Skoro przywilej, to pytanie za co ten przywilej.

            ułatwienia m.in. w sprawach spadkowych, w kwestiach ustanowienia opiekuna w przypadku osób niesprawnych umysłowo czy zakaz zatrudniania np. w spółkach Skarbu Państwa swoich partnerów, tak, jak zakaz jest zatrudniania członków rodziny, to przywilej, który ma być za coś ?
            z tym zatrudnianiem, to nie jest czasem mądre, antykorupcyjne działanie ?
            czy ludzie powyżej jakiegoś roku życia /nie wiem, ile dokładnie, ale starsi mocno/ mający prawo jeździć za darmo pojazdami ZTM, to też mają przywilej za coś, co dają ?
            przecież oni się już państwu nie przysłużają, a, np. młoda para pracujących partnerów, niezależnie od płci, jednak jest państwu bardziej przydatna.
            /by się natychmiast nie rzucili tu ewentualni nie rozumiejący tekstu pisanego - starszym ludziom, jak dla mnie, należy się dużo więcej, niż bezpłatne przejazdy - a zaczęłabym od szacunku dla ludzi wiekowych, zatem słabszych./

            a, np. Ukosie, nie wiem czy jeszcze istnieje, ale było prawo, które uprzywilejowywało osoby zamieszkujące z kimś dłuższy czas, opiekujące się właścicielem mieszkania.
            gdy właściciel zmarł, te osoby mogły ubiegać się o prawo do zachowania lokalu.
            skoro pytasz za co przywileje dla związków partnerskich, które, wg Ciebie, korzyści nie przyniosą, no to mogę zapytać za co przywilej dla osoby, której można przyznać chatę.
            czy ona gwarantuje, że się z kimś skuma i dzieci będzie miała ?
            nie bardzo.
            ona dostaje mieszkanie za opiekę i zaangażowanie - czyli coś, co też można uznać za jej prywatną sprawę i prywatne poświęcenie.

    • wojciech.2345 Re: Po wakacjach w Sejmie o związkach partnerskic 12.07.12, 21:54
      olga_w_ogrodzie napisała:
      > to jasne, że nie może być tak, iż o wielu prawnych rozstrzygnięciach ma, jak do
      > tąd, decydować papier z USC czy z kościoła, a nie stan faktyczny - czyli bycie
      > z sobą na dobre i złe.
      > niezależnie od płci.
      -------------------------
      Jesteś nienowoczesna. Porozmawiaj np. z nowoczesnymi
      Holendrami. Nie jest ważne partnerstwo. Ważny jest układ
      np. on, ona, dziecko, klacz ... .

      To wszystko zusammen wzięte ma swoje prawa erotyczne.
      Ma prawo się spełnić i "godnie" zrealizować.

      Jak zrealizować?
      Dośpiewaj sobie sama.


      Wojciech z Ciemnogrodu.
      • brrr8 Re: Po wakacjach w Sejmie o związkach partnerskic 12.07.12, 22:29
        Przedluzmy projekt takiej ustawy
        zwiazki partneerskie osob tej samej plci musza byc rejestrowane obowiazkowo

        Jest obowiazek wyraznego oznaczenia osob bedacych w zwiazku partnerskim

        zwiazki partnerskie maja obowazek przynaleznosci do organizacji homoseksualnej


        Inne organizacje homoseksualne sa zakazane.

        zwiazki partnerskie musza odprowadzac skladki progresywne

        organizacja rzedzi centralizm demokratyczny


        kierownictwo mianowane przez premiera przy oponii homoseksualnej ma prawo wydawac polecenia , nakladac dodatkowe skladki, Taka usta wa jest dobra.
      • olga_w_ogrodzie Re: Po wakacjach w Sejmie o związkach partnerskic 12.07.12, 23:54
        wojciech.2345 napisał:

        > To wszystko zusammen wzięte ma swoje prawa erotyczne.
        > Ma prawo się spełnić i "godnie" zrealizować.
        >
        > Jak zrealizować?
        > Dośpiewaj sobie sama.

        nie chcę.
        nie mam dziś nastroju do śpiewów.
    • olga_w_ogrodzie Re: Po wakacjach w Sejmie o związkach partnerskic 14.07.12, 02:38
      - Zachowanie posłów w kwestii związków partnerskich jest skandaliczne. Oni nawet nie wiedzą, o czym mówią. I boją się, że proboszczowie będą wytykać ich z ambony - mówi Ewa Tomaszewicz z akcji "Miłość nie wyklucza"

      Dlaczego w Polsce tak trudno o związki partnerskie?

      - Myślę, że głównie dlatego, że nasi politycy są bardziej konserwatywni niż reszta społeczeństwa. Z badania zrobionego przez pełnomocniczkę ds. równego traktowania, Agnieszkę Kozłowicz-Rajewicz, wynika, że Polacy rzeczywiście są przeciwni związkom partnerskim, ale tylko jako ogólnemu hasłu. Natomiast jeżeli zapyta się ich, czy zgadzają się, żeby osoby w związkach partnerskich - nawet homoseksualne - mogły po sobie dziedziczyć bez podatku, odwiedzać się w szpitalu, podejmować decyzje o stanie zdrowia czy pochówku partnera, większość mówi, ze tak. Widać, jak ważne jest mówienie o konkretnych rozwiązaniach, a nie o hasłach. Dlatego należy ludziom tłumaczyć, o co tak naprawdę w tym wszystkim chodzi.

      Posłowie powinni lepiej znać nastroje społeczne i wiedzieć więcej o ustawach, nad jakimi procedują. To jest skandaliczne, że także członkowie komisji ustawodawczej zwyczajnie nie wiedzieli, co jest w tych ustawach. Bo tak naprawdę nie są żadne rewolucyjne ustawy.

      Dlaczego nasi politycy postępują tak zachowawczo? Na pewno boją się utraty poparcia i tego, że w ich okręgach wyborczych proboszczowie będą wytykać ich z ambony. Artur Dunin z PO powtarza nam, że wielu posłów z jego partii poparłoby ustawę o związkach, ale boją się opinii Kościoła. Wszystko sprowadza się do obawy, że nie zostanie się ponownie wybranym, słabej wiedzy i lęku przed księdzem.


      wyborcza.pl/1,75478,12123718,Koniec_z_proszeniem_na_kolanach__czas_zaczac_zadac.html
      no zrozumienia nie ma.


      • wiosnaludzikow Re: Po wakacjach w Sejmie o związkach partnerskic 14.07.12, 07:44
        Warto odróżnić " miłość" od tego kto, kogo i jak lubi bzykać lub być bzykanym.
    • olga_w_ogrodzie Po wakacjach w Sejmie o związkach partnerskich 28.07.12, 15:55
      zdaniem Roberta Biedronia PO nie jest zainteresowana rozmowami o wprowadzeniu ustawy o związkach partnerskich, bo się to Platformie nie opłaca :
      ponad połowa Polaków, jak wynika z sondażu IQS dla Newsweeka jest przeciw związkom partnerskim, które mogliby zawierać także homoseksualiści.

      Przeciwko takiemu scenariuszowi opowiada się 56 proc. ankietowanych. W grupie osób na „nie” przeważają mieszkańcy wsi i ludzie w podeszłym wieku. Badanie dowodzi natomiast, że większą tolerancją wykazują się zwłaszcza ankietowani między 15 a 24 rokiem życia, mieszkańcy dużych miast i kobiety. Wiceszef klubu poselskiego Ruchu Palikota Robert Biedroń uważa, że 30-procentowe poparcie dla ustawy o związkach partnerskich to i tak dobry wynik.

      - Zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę fakt, jak rząd traktuje problem tego typu związków. Przecież w Polsce nie ma żadnego programu rządowego dotyczącego przeciwdziałania dyskryminacji osób homoseksualnych. Całą pracę na rzecz promocji związków partnerskich wykonują tylko organizacje pozarządowe – mówi Biedroń.
      Polityk podkreśla jednocześnie, że w kwestii rozszerzenia praw gejów i lesbijek PO nie powinna oglądać się na sondaże, tak jak nie przejmowała się nimi zmieniając wiek emerytalny.
      W minionym tygodniu to właśnie głosy większości posłów PO przesądziły o tym, że z sejmowego porządku obrad spadły dwa projekty ustaw regulujących status związków partnerskich.

      spoleczenstwo.newsweek.pl/ponad-polowa-polakow-przeciwko-zwiazkom-partnerskim,94443,1,1.html
      przy okazji potwierdza się to, co widać też na tym forum - kobiety są bardziej tolerancyjne, niż mężczyźni.
      do tego dodać łagodność, umiejętność dążenia do kompromisu, i może wojen byłoby mniej, gdyby rządziły kobiety, a panowie zajęli się domem.
      i haftowaniem.
      ponoć uspokaja.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka