wlodzimierz.ilicz
28.10.12, 12:50
Bo cóż może być ważniejszego i poważniejszego niż to aby osobą zapowiaidającą stacje w II linii metra była kobieta?
Bezrobotni?
Bezdomni?
Eksmitowani?
Katastrofa emerytalna?
Katastrofalne zadłużenie?
Wyludnienie kraju?
Spadek dzietności?
Umowy śmieciowe?
No nie, to wszystko byłoby za łatwe dla dzielnych przedszkolaków z SLD w ich piaskownicy.
Oni biorą się za rzeczy bardziej serio.
warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,12748253,Chca_parytetu_w_metrze__Kobieta_ma_czytac_nazwy_stacji.html