life.form
26.03.13, 22:03
W sumie nie dziwię się, że tamten wątek trafił na Oślą ławkę. Pisiaki, człowiek umarł, po co te bluzgi. Szkoda, że uniemożliwiacie dyskusję o grubej kresce. Może idzcie na niezależna.pl zeby od serca puscic jakis bluzg. Proszę o kulturę w tym wątku i powtarzam, co dzięki wolakom znikło z Forum Kraj:
Hm. Kozłowski się wyłożył na 2 sprawach - Maleszki oraz Piniora. Osobiście nie mam żadnych zajadów na temat grubej kreski, a nawet uważam, że to był całkiem dobry pomysł, bo dawał szansę fachowcom na właczenie się w nową Polskę. Ale gruba kreska nie obejmuje ochrony morderców. Kozłowski wybielał morderców Pyjasa, pisząc o nich, że "mieli ze śmiercią Pyjasa luźny związek". A to był taki luźny związek, że go zakatrupili. Potem był Maleszka. I znów Kozłowski jak lew bronił Maleszki na łamach Gazety Krakowskiej, tylko z samym Maleszką tego nie uzgodnił, bo tego samego dnia Maleszka się przyznał. Drugą sprawę nagłośniła mecenas Aranka Kiszyna, obrończyni własciwie wszystkich opozycjonistów z Wrocławia przed 1989. W imieniu Piniora napisała do Kozłowskiego pismo o kasację wyroków, motywowane chęcią powrotu do zawodu prawnika, co dla b. skazanego było niemożliwe. Kozłowski jej odpowiedział, że Pinior kasacji nie otrzyma, bo... wyrok był słuszny! Nawet Urban tego nie zdzierżył i napisał co o tym mysli. Czyli nie dziw się emocjom w tych komentarzach w Dzienniku. Obie sprawy w środowisku opozycyjnym stały się bardzo glośne. Pierwsza - że zamiast grubej kreski jest obrona morderców, druga - że zamiast grubej kreski jest kontynuacja.
forum.gazeta.pl/forum/w,396,143485293,143488523,Re_Tez_sadze_ze.html