dystans4
02.04.13, 22:26
Założyłem nowy wątek, bo w oryginalnym nie da się pisać komentarzy. Odpowiadam:
To nie podłość. Można powiedzieć 'zemsta" i potępiać zemstę, ale nie podłość i zdradę.
Przecież człowiek nie poszedł do wojska, coś mu się zmieniło i zdradził. Nie, on poszedł tak jak idzie dywersant, szpieg, za linię frontu, przebrany w mundur wroga. To nie zdrada.
Obcych szpiegów złapanych na dywersji nie uważa się za zdrajców, tylko za wrogów.
On był wrogiem, wrogiem ustroju, przełożonych lojalnych wobec systemu, wrogiem władz.
I władze, system, ZSRR - to byli jego wrogowie, z którymi walczył, jak obcy dywersant, szpieg w SG. Od kiedy takich nazywa zdrajcami?
--
Pozdrowienia
buldog.