m.c.hrabia
26.05.13, 21:44
Andrzej Błasik nie złamał prawa wchodząc do kokpitu i nadzorując pracę swoich żołnierzy. Jako dowódca sił powietrznych mógł bowiem sam mianować się członkiem załogi Tu-154M, który rozbił się pod Smoleńskiem. Wcześniej miał on bowiem osobiście zameldować prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu, że samolot gotowy jest do lotu, a po powrocie z Katynia wpisać to do własnej dokumentacji jako "lot inspektorski".
tylko dlaczego po pijaku?
natemat.pl/62693,gen-andrzej-blasik-byl-w-kokpicie-tupolewa-wszystko-wskazuje-ze-to-jednak-on-odczytywal-wysokosc-samolotu-przed-katastrofa