porannakawa01
03.06.13, 18:16
Dureń, gdy otrzymał wiadomość, że sama zarządzająca tą jego firemką do firmy zawita nie stanął przxy bramce razem z tym durniem strażnikiem, aby dywan czerwony rozścielając swoją szefową godnie przywitać.
A dureń stojący na bramce chcąc się wykazać gorliwością zarządzającej jego firemką na teren parku nie wpuścił.
Jego kierownik powionien natychmiast i dyscyplinarnie tego strażnika buca zwolnić dyscyplinarnie za nieznajomość przepisów, które dotyczą pożal się boże stanowiska na którym ów buc pracuje o robienie problemów Prezydent Warszawy.
W Chicago, gdy Mayor udaje się gdziekolwiek, po uzgodnieniu szczegółów witany jest na miejscu z uszanowaniem nie przez buca bramkarza lecz zarząd firmy.
Do tego trzeba dojść mozolnym działaniem likwidacji lumpenproletariatu ze stanowisk, które ów lumpenproletariat przerastają.
Nawet jakby to miał być bramkowy.